Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 05 września 2013

Alior czy Millennium? Oba gwarantują, że ich pożyczki są najtańsze, a naprawdę...

Ilekroć przechodzę przed oddziałem Banku Millennium, widzę reklamy pożyczki gotówkowej i "długoterminową gwarancję najniższego oprocentowania". Obok jest zwykle oddział Alior Banku, w którym z kolei reklamują "gwarancję najniższej raty". Chciałoby się zapytać: "jak żyć z dwoma gwarancjami naraz?". W dodatku każdy bank twierdzi, że jego gwarancja jest lepsza, niż ta, którą oferuje konkurent. "To, co naprawdę się liczy, to wysokość miesięcznej raty, która uwzględnia wszystkie koszty pożyczki" - pisze Alior Bank. I dodaje kusząco: "pożyczaj najtaniej!". Z kolei Bank Millennium odparowuje: "bądź pewien najlepszych warunków!". Oba banki zgodne są tylko w jednym - jeśli klient jakimś cudem znajdzie kredyt tańszy, niż u nich, to z przyjemnością wyrównają swą ofertę do tej od konkurenta, i to przy zachowaniu tej samej kwoty kredytu i okresu spłacania rat. W Banku Millennium zapewniają, że jeśli klient znajdzie gdzieś tańszą pożyczkę, to może przyjść po rekompensatę nawet 30 dni po wzięciu pożyczki. Gwarancja Alior Banku działa krócej - dwa tygodnie po zawarciu umowy. Ale za to w Aliorze można przyjść z ofertą tańszego kredytu (i powalczyć o obniżkę) już na etapie ubiegania się o kredyt. W Banku Millennium gwarancja zaczyna działać dopiero po podpisaniu umowy kredytowej. Znacie kogoś, kto po otrzymaniu pożyczki biegałby po innych bankach poszukując tańszej? Ja nie. I na to pewnie liczą w Banku Millennium.

Alior Bank gwarancja

Czytaj też: mBank, kosmici i gwarancja najniższej ceny. Prześwietlamy

Nie przepadam za "gwarancjami najniższych cen", bo często są w nich zaszyte kruczki, które utrudniają porównanie oferty z konkurencyjnymi. Ale w przypadku pożyczek gotówkowych ten problem jest ograniczony - jeśli pominąć "doklejane" do nich dodatkowe produkty, to porównanie powinno być proste - liczymy oprocentowanie, prowizję i już... Postanowiłem więc pójść do obu banków po najtańszą pożyczkę i sprawdzić która z tych najtańszych jest naj-najtańsza. Najpierw odwiedziłem oddział Banku Millennium. Pani za wszelką cenę chciała mnie namówić na konsolidację, ale byłem twardy i powiedziałem, że chcę tylko gotówkę. Dokładniej - 5000 zł na dwa lata. Pani wypytała mnie o dochody, koszty i sytuację rodzinną, a potem orzekła, że mogę dostać kredyt z oprocentowaniem w widełkach 8,99%-12,99%. Niestety, będę też musiał zapłacić prowizję 5% jeśli przystąpię do ubezpieczenia i 6% jeśli nie chcę dodatkowych produktów. Dokonaliśmy nawet wstępnej kalkulacji wysokości raty, przy "bezpiecznym" oprocentowaniu 10,5% (wyższym od minimalnego, ale też uwzględniającym fakt, że klient nie jest "gołodupcem", ma stałą pracę i niezłe dochody. Rata miesięczna - 232 zł. Plus prowizja 300 zł.

W sumie więc kredyt w Banku Millennium kosztowałby mnie 568 zł odsetek i 300 zł prowizji - łącznie 868 zł kosztów. Jeśli prowizja byłaby kredytowana, to koszt pożyczki rośnie do 899 zł. Wyposażony w tę wiedzę udałem się do Alior Banku po kredyt z najniższą ratą. Tam zetknąłem się - muszę przyznać - z autentycznie wysoką kulturą bankowości. Od razu przy wejściu przywitała się ze mną pani-doradca, podała mi rękę na powitanie, potem pogadaliśmy chwilę o życiu... Poczułem się jak nie w banku. Zupełnie inna atmosfera, niż oziębły dystans, jakiego doznałem w Banku Millennium. Albo wyjątkowo dobrze trafiłem - po pani w Aliorze było widać, że przepracowała już kilkanaście lat w bankowości i z doświadczenia wie, że klienta warto po prostu polubić. Kilka drobiazgów rzuciło mi się w oczy: wspomniane podanie dłoni na powitanie, obiektywne przedstawienie oferty (to dobry pomysł, tamto - niekoniecznie), a na koniec pytanie o to w jaki sposób się ze mną skontaktować. Czy ja chcę zadzwonić, czy to pani ma dzwonić? To miłe, bo zwykle z banku po prostu dzwonią i mają w nosie czy ja to lubię czy nie. Taki brak nachalności pracownika oddziału to dziś wartość sama w sobie. Tylko te mikrofony... Starałem się nie zwracać na to uwagi, ale świadomość, że każde moje słowo jest nagrywane zrobiła swoje - wypowiadałem się ładnie i kwieciście.

Ale, przechodząc do rzeczy... W Alior Banku pożyczka na 5000 zł na dwa lata może kosztować od 10,5% do 16%. Pani, na podstawie dobrego wrażenia, jakie musiałem zrobić, przeprowadziła wstępną kalkulację dla oprocentowania 11%. Rata miesięczna wyszła 251 zł, w tym skredytowana składka ubezpieczenia w wysokości 387 zł. Ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, ale bez niego trzeba byłoby zapłacić 5% prowizji. Uległem pani, która mnie obsługiwała i wybrałem opcję z ubezpieczeniem.  W Alior Banku koszt mojej pożyczki wyniósłby 1024 zł (oprocentowanie 11%). W Banku Millennium - 900 zł (oprocentowanie 10,5%). Oczywiście wnioski byłyby zupełnie inne, gdybym w Alior Banku dostał najniższe dostępne oprocentowanie 10,5%, a w Banku Millennium np. 11%. Koszty pozaodsetkowe są w obu bankach zbliżone - w Banku Millennium płaci się 6% prowizji, a w Alior Banku podobną, jeśli chodzi o kwotę, stawkę ubezpieczenia, albo 5% prowizji. Różnica między gwarancjami w obu bankach jest taka, że w Banku Millennium biorą do porównania nominalne oprocentowanie, a w Alior Banku - miesięczną ratę. Niby to samo, a jednak...

Ile kosztuje kredyt? Polecam więcej zabaw kalkulatorem ceny kredytu

W oprocentowaniu nie zawiera się prowizja za udzielenie pożyczki, zaś w miesięcznej racie jest już uwzględniona (o ile prowizja została skredytowana)  Co z tego wynika? Ano to, że mogę pójść do Banku Millennium po najniższe oprocentowanie (8,99%, do którego bank dorzuci wysoką prowizję i ją w dodatku skredytuje), a potem do Alior Banku po najniższą ratę (oprocentowanie może być ciut wyższe, niż w Millennium, ale ważne, żeby nie było zdzierstwa przy prowizji lub ubezpieczeniu) i oba banki mogą mieć rację. Bliżej "prawdziwej taniości" będzie Alior Bank, który patrzy na wysokość raty, a więc wskaźnik oddający wszystkie koszty kredytu. No i mimo wszystko - jeśli spojrzymy na oferty umieszczane w wyszukiwarkach - zwykle Alior jest w rankingach wyżej, niż Millennium. Choć w moim "quasi-teście" o 100 zł w skali dwóch lat (900 zł vs 1000 zł) wygrał jednak Millennium.

Millennium gwarancja

Czytaj też: Alior Bank i... "najniższa rata gwarantowana". Naprawdę?

Jest jeszcze jedno "ale": Bank Millennium zastrzega w regulaminie swojej promocji, że jego gwarancja najniższego oprocentowania dotyczy wyłącznie pożyczek bez ubezpieczenia. A tak się składa, że Alior do każdej pożyczki ubezpieczenie dorzuca. Z kolei Alior Bank zastrzega, że nie bardzo wierzy w to, że jakiś klient może dostać u konkurencji pożyczkę z oprocentowaniem poniżej 11%. "W przypadku, w którym w celu zagwarantowania klientowi niższej raty kredytu od proponowanej przez inny bank (...) istnieje konieczność obniżenia oprocentowania pożyczki do poziomu mniejszego lub równego 11%, wymagane jest dodatkowo przedstawienie przez klienta podpisanej umowy kredytowej z innym bankiem na warunkach zgodnych z daną ofertą zawartych w formularzu informacyjnym". To dla klienta dodatkowy kłopot.  A dla banku mniejsze ryzyko, że taki delikwent przyjdzie "zrealizować" gwarancję. 

Na koniec, ponieważ mamy sezon na pożyczki "na wyprawki szkolne", załączam Wam jeszcze wyliczenia portalu Comperia.pl, który spróbował wybrać pięć najtańszych pożyczek na szkolne wydatki. Nawet jeśli dacie się skusić na "szkolny" kredyt, to pamiętajcie, że z bankami nie ma żartów - najpierw sprawdźcie czy na taki kredyt Was stać.

comperia kredyty gotówkowe

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 05 września 2013 23:53

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • dromaczek napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 07:52:39:

    Panie Macieju, albo czyta nieuważnie, albo mi brak RSSO w jednej i drugiej rozważanej ofercie jakie tam wyszło..

  • dromaczek napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 07:55:08:

    A i jeszcze co do OFE itp... na emeryturę oszczędzam także po parę stów miesięcznie wrzucając w obligacje dwulatki lub trzylatki "rotacyjnie" Skarbu Państwa ( i je przedłużam co rok).. jak tak rząd majstruje przy wszystkim to i o nie zaczynam się obawiać...

  • 2random napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 08:08:40:

    Te gwarancje nie są funta kłaków warte i pora, lecz banki będą tak nadal oszukiwać. To są produkty "No fat" (ale to cola z cukrem) i "no sugar" (ale to słonina). Nieuczciwe jest pisanie, że coś jest najniższe i obciążanie kosztami innego rodzaju. Już nawet RSO nie wierzę i sam sobie wyliczam RRSO.
    Najgorsze są te najniższe raty - miniratka jest możne i najniższa ale spłaca się ją dużo dłużej, więc koszt kredytu sięga 30%. Niestety banki tak długo będą oszukiwać jak długo na rynku będą idioci dający się kusić głupawymi reklamami z półprawdziwymi hasłami. Za koszty pożyczek i kredytów odpowiada więc Polaków beznadziejna wiedza matematyczna, w tym system kształcenia.

  • atram_82 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 09:49:19:

    Panie Macieju, najniższe oprocentowanie jakie można uzyskać w Alior Banku to 9,01 a nie 11%. Pozdrawiam

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 10:23:44:

    Dzięki za komentarze! RRSO nie dostałem do ręki, bo nie złożyłem formalnego wniosku kredytowego. Co do najniższych rat to oczywiście można tym wskaźnikiem manewrować wydłużając kredytowanie - pisałem krytycznie o tym myku - ale w przypadku Aliora gwarancja dotyczy tego samego okresu kredytowania, co u konkurencji.
    Pozdrawiam!

  • martin1885 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 10:34:29:

    Najgorsze jest to że takie kredyty biorą ludzie, których potem nie stać na ich spłatę, i tak później ludzie wyjeżdżają z kraju bo nie mają za co oddać pożyczonych pieniędzy.

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 11:54:54:

    Panie Macieju
    jest Pan wspaniałym snalitykiem....... Alior Banku
    zastanawiam się dlaczego nie zagłębia się Pan z takim zaangażowaniem w produkty Raiffeisen Polbank
    o ile do pewnego czasu myślałem że to przypadek to mam już pewność że tak nie jest
    obawiam się że Alior nie zastąpi Justysi

  • g.dajmos napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 13:02:00:

    Przyznam, że wziąłem gwarancję najniższej raty w Aliorze. I nie żałuję. I także trafiłem na taką super-uprzejmą Panią-Doradcę!

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 13:03:42:

    Czyli żeby dostać w Aliorze poniżej 11% muszą najpierw wziąć kredyt w innym banku, żeby udowodnić oprocentowanie i z tą umową przyjść do Aliora żeby dostać takie same warunki jak dostałem u konkurencji?

  • misterpolak napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 14:11:03:

    mi też zwykle takie promocje wydają się podejrzane, ale po zapoznaniu się z regulaminem aliora stwierdzam, że to jest produkt dla mnie.

  • darek387 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/10 13:19:44:

    Kredyty, pożyczki, druki, druczki, kruczki... a wizja samodzielnego mieszkania i tak ciagle jest daleko...

  • formygipsowe napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/21 08:51:59:

    Ja zawsze powtarzam kredyt na inwestycje jest dobry ale zęby go przejeść to nie za bardzo .

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line