Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 05 września 2013

Dylemat skazańca: zostać przy OFE, czy... przenieść się do ZUS? Podpowiadam!

Jeśli zaproponowane w środę przez rząd rozwiązanie w sprawie OFE zostanie zatwierdzone przez parlamentarzystów i uzyska zielone światło od prezydenta, to każdy z nas stanie przed dość poważnym wyborem, dotyczącym swojej finansowej przyszłości. Stawką będzie los przyszłych składek emerytalnych. I to, czy część z nich "po staremu" ma płynąć do OFE, czy też wszystko, co pracodawca odciąga nam od pensji w ramach obowiązkowych danin emerytalnych, ma trafiać do ZUS. Wybór ma dotyczyć tylko przyszłych składek, bo tymi, które już oddaliśmy do OFE, rząd troskliwie zajmie się sam, nie pytając nas o zgodę - część obligacyjną (ok. 140 mld zł) przejmie i w zamian wystawi obietnice, że kiedyś ZUS nam te pieniądze odda, zaś akcje zostawi w OFE (130 mld zł). Na dokonanie wyboru w sprawie przyszłych składek będą trzy miesiące. Dla rządu oczywiście będzie lepiej, jeśli jak najwięcej osób przekieruje całość składek do ZUS-u, bo ten ma 40-50 mld zł rocznie deficytu i każda złotówka jest dlań cenna. Spodziewam się dość zmasowanej propagandy - być może włączy się w nią nawet szef opozycji Jarosław Kaczyński? - zniechęcającej do przekierowania części przyszłych składek do OFE. A co będzie dla ciebie najlepsze? Odpowiedź nie jest prosta, ale spróbuję ją przynajmniej przybliżyć.

O JAKĄ KASĘ IDZIE GRA? Relatywnie niewielką. Rząd już jakiś czas temu zmniejszył składkę do OFE, więc i tak większość naszych emerytalnych składek płynie dziś tylko do ZUS. Kto w ramach alternatywy zaproponowanej przez premiera Tuska wybierze OFE, będzie wpłacał do funduszy niecałe 3% wynagrodzenia brutto. Niewiele, biorąc pod uwagę, że do ZUS trafia 16,5%. A więc mówimy o ewentualnym uzależnieniu od OFE stosunkowo niedużej części emerytury. Gdyby przed nami było 20 lat hossy na giełdzie, to pewnie nawet ta mała część składki kierowana do OFE mogłaby urosnąć i przynieść krociowe zyski i znacząco wpłynąć na nasze emerytury, ale realistycznie podchodząc do sprawy - raczej nam to nie grozi. Obstawiałbym raczej sytuację, w której średnioroczna stopa zwrotu z OFE jest, powiedzmy, o jakiś 1-2% (punkt procentowy) średniorocznie wyższa od waloryzacji w ZUS (która przecież nie jest żadnym zyskiem, tylko obietnicą, że ZUS ściągnie kiedyś jakieś pieniądze od przyszłych podatników). Proporcje są takie, że na każde 1200 zł przyszłej emerytury z ZUS od wyników inwestycji w OFE będzie zależało nie więcej, niż kolejne 200 zł. I, przy dobrych wiatrach, te 200 zł może być warte np. 250 zł. Byłoby miło, ale bez ekstazy, prawda? 

CZYM NOWE OFE BĘDĄ SIĘ RÓŻNIŁY OD DOTYCHCZASOWYCH? Będą to fundusze po pierwsze o połowę mniejsze (przynajmniej na starcie), a po drugie nie będą to już fundusze stabilnego wzrostu, inwestujące na giełdzie tylko 30% pieniędzy, lecz fundusze agresywne, mające w portfelach niemal wyłącznie akcje. To jeden z nielicznych na świecie tego typu eksperymentów: fundusze emerytalne o mega-agresywnej strategii inwestycyjnej. Bardzo jestem ciekaw jak sprawdzi się ten "wynalazek" premiera. Nowe OFE proponuję nazwać "tuskofundami emerytalnymi". Skoro przyjął się powszechnie "podatek Belki", zapewniając jego twórcy miejsce na kartach historii... Mamy więc fundusze, w których są niemal same akcje. Być może z czasem ich portfele będą uzupełniane o inne elementy, np. obligacje emitowane przez firmy, obligacje zagraniczne, jakieś inne papiery wartościowe. Ale nie ma wątpliwości, że wartość naszych pieniędzy w OFE (o ile ktoś wybierze pozostanie z częścią przyszłych składek w OFE) będzie zmieniała się szybciej, niż do tej pory (miejmy nadzieję, Ocenić przyszłe zyski (?) OFE jest bardzo trudno. Premier zapowiada ostre cięcie opłat za zarządzanie, więc gdyby nie zmieniały się radykalnie okoliczności, to pewnie zwiastowałoby to poprawę wyników OFE. Ale ponieważ polityka inwestycyjna będzie teraz inna, wyniki wypracowywane przez OFE w przyszłości są jedną wielką zagadką.

CO MOŻE WPŁYNĄĆ NA WYNIKI OFE? Rząd prawdopodobnie zlikwiduje większość limitów, które dziś wiążą ręce zarządzającym. I jednocześnie zabroni im inwestowania w obligacje skarbowe. Pozbawieni tej najłatwiejszej w obsłudze "zabawki" zarządzający będą uważniej szukali niecodziennych okazji do inwestowania, będą mieli większą swobodę, motywację do walki o jak najlepszy wynik (skończy się leżenie do góry brzuchami i kupowanie obligacji rządowych). Będą mieli też mniej nowych pieniędzy pod zarządzaniem, więc bardziej będą się starali o pozyskanie klientów, pokazując jak najlepszy wynik. Ale to, czy warto zostać w OFE, czy wrócić z całością przyszłej składki do ZUS zależy też w dużej części od tego ilu Polaków zdecyduje się pozostawić składkę w funduszach. Im mniej "śmiałków" się na to zdecyduje, tym gorszym interesem będzie składanie pieniędzy w OFE. Dlaczego? Mniej członków to mniej pieniędzy w zarządzaniu, a koszty funkcjonowania funduszu, który ma miliard złotych aktywów nie są przecież dziesięć razy niższe od tego, który ma 10 mld zł. Im mniejszy będzie efekt skali, tym bardziej koszty działania OFE będą rzutowały na ich wyniki w inwestowaniu pieniędzy. Poza tym im więcej osób wybierze ZUS, tym mniej nowych pieniędzy popłynie do nich, a przecież fundusze coraz więcej akcji będą musiały sprzedawać (bo rząd chce sukcesywnie przesuwać z OFE do ZUS-u pieniądze osób, którym do emerytury zostało 10 lat lub mniej), co może teoretycznie spowodować bessę na giełdzie.To kolejny czynnik ryzyka, który trzeba wziąć pod uwagę, wybierając: OFE i ZUS lub tylko ZUS.

JAK BĘDZIE WYPŁACANA EMERYTURA Z OFE? To ważne pytanie: czy w momencie przejścia na emeryturę pieniądze w OFE będą uzależnione od giełdowej "ruletki"? Nie, bo ich tam już nie będzie. Na dziesięć lat przed emeryturą pieniądze z OFE zaczną być stopniowo przenoszone do ZUS. I to ZUS będzie wypłacał co miesiąc świadczenie. Z jednej strony to chroni tę część emerytury, która ewentualnie będzie zależała od giełdy i OFE, przed niekorzystnymi zmianami koniunktury w ostatnim czasie przed przejściem oszczędzającego na emeryturę. Z drugiej oznacza niestety, że tak naprawdę - niezależnie, czy wybierzemy ZUS, czy OFE, 100% naszych składek (przynajmniej od pewnego momentu) uzależniamy od ZUS-u. Nieważne czy OFE wypracują wyższy zysk, czy mniejszy. Niedługo przed emeryturą składki będące w OFE i tak zostaną przeniesione do ZUS, wydane przez Zakład na obsługę bieżących wypłat i zamienione na zapisy księgowe na ZUS-owskim subkoncie każdego z nas. Te zapisy to obietnica, że zamiast naszych pieniędzy (które ZUS oczywiście od razu wyda) "zorganizuje" się jakąś inną kasę. Nie rozumiem dlaczego nie można było przygotować systemu opartego np. na przenoszeniu składek do funduszy o bezpiecznych strategiach inwestycyjnych. Wtedy można byłoby zostawić pieniądze w OFE aż do momentu wypłacania emerytury danej osobie i dopiero wtedy, na bieżąco, przenosić je z funduszu do ZUS. Dlaczego rząd tego tak nie zaplanował?

Reasumując: decyzja rządu dotycząca OFE sprawia, że trzeba się poważnie zastanowić, czy warto "bawić się" w wybieranie między OFE, a ZUS-em. Jest to dodatkowa fatyga (bo należy wypełnić i dostarczyć do ZUS specjalną deklarację - chcąc zostać w ZUS nic nie trzeba będzie robić), która dotyczy stosunkowo niewielkiej (jak wszystko na to wskazuje) części emerytury. Zupełnie nie wiadomo jak fundusze poradzą sobie z budową nowej, bardziej agresywnej strategii inwestowania. Nie wiemy też ile akcji interwencyjnie będą musiały sprzedawać, by pokryć ewentualną różnicę między wpływami składek, a wypływami pieniędzy na rzecz emerytów, którym do końca odkładania zostało 10 lat lub mniej. Wiemy za to, że nasze pieniądze z inwestycji emerytalnych w OFE i tak przejdą do ZUS-u dużo wcześniej, niż w momencie, gdy Zakład zacznie nam je wypłacać w formie emerytur. A więc nawet pozostanie w OFE nie wyłącza ryzyka, że ZUS wyda na bieżąco nasze składki do OFE (wcale nie na nasze emerytury). Tyle, że część OFE-owską wyda nieco później, niż pieniądze, które trafiają od razu do ZUS. Przy tych wszystkich zastrzeżeniach dochodzę do wniosku, że trzeba będzie być naprawdę dużym fanem giełdy i rynku kapitałowego, żeby pozostać w OFE-ie. Albo... patriotą. ;-)

JESTEŚ PATRIOTĄ, WYBIERASZ OFE? Za wyborem OFE mogą przemawiać dwa argumenty, które określiłbym "niemierzalnymi". Pierwszy to... patriotyzm. Kierując pieniądze do ZUS-u de facto godzimy się, żeby rząd je natychmiast wydał, a w zamian zapisał na naszym koncie emerytalnym obietnicę, że kiedyś coś zapłaci. Kierując choćby niewielką część kasy do OFE nie tylko utrzymujemy te pieniądze w ich "prawdziwszej" niż obietnica formie, ale i stajemy się pośrednimi "sponsorami" polskiej gospodarki. Pieniądze pójdą na zakup akcji lub obligacji korporacyjnych, więc będą pracowały na korzyść firm, pomagały zwiększyć zatrudnienie i pozyskiwać pieniądze na realizację fajnych pomysłów, które zrodzą się w prywatnych głowach. Kierując pieniądze do ZUS-u, liczymy tylko na "głowę państwa". Drugi argument na korzyść OFE to ten, że pieniądze w funduszach dadzą lub nie dadzą zarobić, ale nikt ich administracyjnie nie "zdewaloryzuje". W przypadku zapisów ZUS-owskich zawsze może przyjść jakiś rząd i na spółkę z parlamentem "umorzyć" część zapisów na naszych kontach emerytalnych. Będzie to dużo łatwiejsze, niż niewykupienie obligacji. Jeśli więc chcesz, żeby przynajmniej części twoich pieniędzy nie "zdewaloryzowała" się dzięki politykom, to nie powinieneś iść z całą przyszłą składką do ZUS-u.

Rząd tak skroił warunki wyboru, przed którym nas stawia, by argumentów za pozostaniem w OFE nie było zbyt wiele. Do się nazywa "demokracja centralnie sterowana". Więcej o niebezpieczeństwie prowadzenia przez rząd propagandy mającej skłonić nas do podjęcia "jedynie słusznej decyzji" mówiłem w środę przed kamerą serwisu Gazeta.tv.

Maciej Samcik o zmianach w OFE: Rząd zabiera 145 mld zł w zamian za obietnicę ich wypłacenia za kilkadziesiąt lat

TŁUSTY WTOREK W BLOGU. Dawno nie miałem tak pracowitego dzionka. Nie licząc innych atrakcji życia codziennego, do blogu wpadły aż trzy wpisy. Z samego rana pisałem o banku internetowym, który postanowił strzelić sobie w stopę i wprowadzić prowizje za wpłacanie przez klientów pieniędzy na jego konta. Potem było jeszcze ostrzej, bo o premierze, który nie tylko strzelił w stopę, ale nawet urżnął jedną nogę - na szczęście nie sobie, tylko OFE. Drugą nogę będziemy mogli tym francowatym OFE urżnąć sami, dowolnym ostrym narzędziem. Na koniec dnia był przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak, który szepnął mi na uszko takie rzeczy, że samymi tylko słowami obdarł, lecz nie ze skóry, a tylko ze złudzeń, zbuntowanych frankowych kredytobiorców, którzy myślą o anulowaniu swoich umów kredytowych, albo co najmniej unieważnieniu spreadu walutowego. Tych z Was, którzy nie zdążyli przeczytać wszystkich wpisów, zapraszam gorąco, bo warto!

samcik.blox.lionsSUBIEKTYWNOŚĆ MA WIELE TWARZY.  Marketingowcy w bankach miewają czasem dość ciekawe pomysły. Wpadł mi w ręce taki oto obrazek :-). Coś Wam on przypomina? Jeśli nie, to zajrzyjcie na stronę Lion's Banku, najnowszego klonu bankowej grupy Getin. Jeszcze nie prześwietlałem na stronach blogu jego oferty, ale widziano mnie w kilku placówkach Lion's Banku, a to nie zwiastuje nic dobrego ;-). Na szczęście ludziom od reklamy nic nie grozi, bo bardzo ich polubiłem za ten kolaż ;-)

CO KWARTAŁ MILION WASZYCH KLIKNIĘĆ! W ostatnim dniu marca 2013 r. blog "Subiektywnie o finansach" obchodził czterolecie swojego istnienia. W tym czasie (1459 dni, licząc soboty, niedziele i święta) w blogu ukazało się 1615 wpisów - czyli średnio więcej, niż jeden dziennie. Kliknęliście je 15.481.000 razy. Ale blog nie zwalnia tempa. I czytelnicy też nie zwalniają. W drugim kwartale 2013 r. liczba odsłon blogu przekroczyła 1.118.000, zaś liczba unikalnych użytkowników - 365.000. Blog ma też ponad 18.000 fanów w Facebooku, a ponad 1100 osób śledzi go na Twitterze. Dziękuję Wam, drodzy Czytelnicy, serdecznie i proszę o jeszcze! 



Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 05 września 2013 09:25

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • melkor1984 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 09:41:28:

    "trzeba będzie być naprawdę dużym fanem giełdy i rynku kapitałowego, żeby pozostać w ZUS-ie" - chyba OFE?

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 09:46:08:

    Ocenić potencjał przyszłych wyników OFE nie jest strasznie trudno. Mamy dane historyczne za ostatnie 15 lat, jeśli skorygujemy je o stopę zwrotu z obligacji, ważoną ich udziałem w portfelu i skorygujemy o część posiadana w gotówce to uzyskamy wynik na akcjach.
    Oczywiście prosta ekstrapolacja nie jest właściwa by szacować ile OFE zarobią/stracą (choć z drugiej strony sprzedawcy funduszy tego typu kit zawsze wciskają, więc dość zabawne będzie jak ci sami eksperci zaczną nam tłumaczyć, że tak nie można liczyć), ale pokazuje "potencjał" zarządzających, zwłaszcza w porównaniu do rynku.
    Oczywiście można sprawę skomplikować przyjmując, że po zmianach zarządzający będą inaczej zarządzali funduszem agresywnym niż obecnie zrównoważonym, w którym mają "poduszkę" w postaci obligacji. Ale potwierdzi to tylko zarzuty przeciwników OFE, że przez ostatnie 15 lat fundusze brały kasę za kupowanie obligacji skarbowych i nie wysilały się za bardzo kupując akcje.
    Przydałaby się jeszcze jedna zmiana, umożliwienie szybszego i prostszego zmieniania funduszy inaczej konkurencja między nimi będzie nadal ograniczona.

  • skokowiec napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 09:48:37:

    A ja inwestuje w SKOKACH - sam sobie emeryture wyparacuje - III-RP to oszuści złodzieje

  • lewy_kiwa napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 10:26:59:

    Bożesz ty mój, dlaczego moje pieniądze maja pójść na bieżące emerytury górników, 35-letnich policjantów, agentów i żołnierzy! To kolejny podatek?

    "12 groszy, tylko nie płacz proszę
    12 groszy w zębach tu przynoszę"
    www.youtube.com/watch?v=UAaW1BUSPP8

  • zgodanarodow napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 11:20:15:

    A jednak ja popieram zmiany i popiera je takze agencja Moody's,ktora nie ma zadnego
    powodu,zeby sie do rzadu RP wdzieczyc .Jest oczywiste,ze lepiej miec 100 % ustawowej gwarancji wyplaty emerytury,niz trafic z przejsciem na nia na kolejna besse na rynkach.Kwoty przeniesione do ZUS beda tez dziedziczone,co bardzo wiele osob przegapilo.Problemem ZUS NIE jest malejaca ilosc ludnosci Polski,tylko wysokie bezrobocie i ogromna ,szara strefa.Nowy projekt wielkiego uproszczenia podatkow ogloszony przez Tuska powinien oba te problemy mocno poprawic.
    -------------------------------
    Zmiany w OFE poprawią w krótkim okresie finanse publiczne - Moody's
    9:25

    05.09. Warszawa (PAP) - Zmiany w polskim systemie emerytalnym co prawda poprawią finanse publiczne w krótkim okresie, ale podniosą płatności zawiązane z wypłatą emerytur oraz obniżą płynność na rynku kapitałowym - napisali w komentarzu analitycy Moody's Investor Service. Ich zdaniem propozycja rządu ws. OFE nie wpływa istotnie na zmianę oceny wiarygodności Polski.
    Analitycy Moody's oczekują, że proponowane zmiany w OFE wprowadzone będą w połowie 2014 roku biorąc pod uwagę proces legislacyjny.

    "Zakładając jednak, że zostaną przyjęte przed końcem roku zaczną wpływać na finanse w 2013 roku, nawet jeśli przeniesienie obligacji zajmie dłużej niż jeden rok. To obniży dług general government poniżej 50 proc. PKB na koniec tego roku i - pomimo naszej prognozy mówiącej o deficycie sektora finansów publicznych na poziomie 4,4 proc. PKB - bilans fiskalny zmieni się w nadwyżkę wynoszącą około 3 proc. PKB na ten rok" - napisali analitycy w komunikacie.

    Premier Donald Tusk poinformował w środę, że rząd proponuje przeniesienie części obligacyjnej OFE do ZUS oraz dobrowolność między częścią akcyjną OFE a ZUS, ze składką 2,92 proc. i domyślnością po stronie ZUS.

    Zdaniem analityków Moody's rządowy rynek długu odczuje w sposób marginalny zmniejszenie podaży i popytu.

    "Wpływ na popyt może być ograniczony biorąc pod uwagę to, że udział nierezydentów w rządowy rynku długu zwiększa się stopniowo od ostatniego roku i prawdopodobnie utrzyma się na zwiększonym poziomie" - napisali.

    Jak napisali, propozycja zmian w systemie emerytalnym nie zmienia istotnie oceny dotyczącej wiarygodności polskiego długu.

    "Po namyśle propozycja nie zmienia istotnie naszego poglądu dotyczący wiarygodności polskiego długu. Faktycznie obniżenie składki o OFE implikuje odwrócenie reformy 1998, która rozwijała i pogłębiała rynek finansowy w kraju. Zmiana także niesie ryzyko zmniejszania zaufania inwestorów, ponieważ może doprowadzić do nieprzychylnej oceny dotyczącej traktowania poważnie długoterminowych inwestycji. Ponadto przyszłe reformy mogą wymuszać zapewnienia trwałości systemu emerytalnego" - napisali w komentarzu.

    "Niemniej jednak finansowy wpływ będzie najprawdopodobniej pozytywny, bo redukuje dług, dając więcej przestrzeni do przestrzegania reguł finansowych i tych dotyczących długu. Potencjalnie wzrost przychodów pracujących, którzy powrócą do ZUS będzie także bardzo pomocny w wysiłkach konsolidujących finanse oraz pozwoli rządowi dokonywać większych manewrów, żeby wspierać rodzące się ożywienie gospodarcze" - dodali w komentarzu. (PAP)

  • mus8607 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 11:27:39:

    No i jesteśmy w pewnym ciemnym miejscu na którym zazwyczaj się siedzi... Rząd działając krótkookresowo załatwia wszystkich mających jak ja, po dwadzieścia kilka lat. Zdaję sobie sprawę, że za 40 lat jak będę przechodzić na emeryturę to z ZUS+OFE dostanę śmiesznie małe pieniądze (zakładając stan sprzed roku, a po obecnych zmianach to sądzę, że nic nie dostanę), a jak chcę mieć komfortową emeryturę to muszę sam sobie odłożyć - tylko jak to zrobić? Z narzeczoną bierzemy kredyt hipoteczny, będziemy płacić przez 30 lat miesięczną ratę 1.500,00 PLN (wg. obecnego % wynikającego głównie z WIBOR 3M, który jest teraz dość niski), do tego planujemy ślub - kolejny wydatek rzędu kilkunastu tys. PLN, no i morze jakieś dziecko.
    Źle nie zarabiamy, ale biorąc pod uwagę koszty stałe życia to niewiele nam będzie zostawać na przyjemności, nie mówiąc już o odkładaniu na emeryturę, a jednocześnie zabiera się nam z wynagrodzenia potężne pieniądze na ZUS, na służbę zdrowia.
    Idealnym dla mnie rozwiązaniem byłoby gdybym mógł SAM zadecydować czy chcę liczyć na emeryturę z ZUS i do niego odprowadzać miesięcznie jakieś pieniądze, czy sam zadbać o swoją emeryturę i nic nie odprowadzając do ZUS samemu lokować w akcje czy fundusze - podobnie ze służbą zdrowia i prywatną opieką medyczną - a tak potężna kasa znika mi z wynagrodzenia a NIC w zamian nie dostaję...

  • lewy_kiwa napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 11:37:26:

    Słowa, słowa, słowa polityków. A może jakiś weksel in blanco z deklaracją, że moje pieniądze przeniesione do ZUS-u zostaną w przyszłości zwaloryzowane o określony wskaźnik i wypłacone?

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 11:42:58:

    Kolejne rządy polskie taśmowo produkują radosne obiecanki:

    1. Na wstępie reformy emerytalnej podarowano Polakom niezwykle hojnie wyliczony kapitał początkowy (przeliczenie składek do ZUS sprzed 1.01.1999r. na wirtualny kapitał w I filarze). Operacja ta sprawiła przejściowy cud w postaci wyższych emerytur z nowego niż ze starego systemu dla osób, które miały długi staż pracy za PRL i przeszły na emeryturę chwilę później niż ustawowy wiek emerytalny.

    2. W zamian za obniżenie składki do OFE minister Rostowski bodajże 2 lata temu wprowadził specjalne subkonto w ZUS waloryzowane stopą wzrostu PKB. Czyli nierealnie wysoko. To kolejna rzecz, która sztucznie podbija wysokość indywidualnego konta w I filarze.

    3. Teraz z kolei mamy przewalenie całego wolumenu z OFE (II filara) na konta w 1 filarze, czyli zamianę realnej gotówki (która natychmiast zostanie spieniężona) na kolejne obietnice. Znów pompujemy konto w I filarze, czyli rządową obiecankę bez pokrycia.

    Co zrobi rząd za 10-15 lat ?

    1. Zmusi GUS do opublikowania nierealnie wysokich tabel średniej dalszej długości życia kobiet i mężczyzn w wieku emerytalnym. Najprawdopodobniej państwowy urząd wyliczy, że jak ktoś dociągnął do 67 lat, to dalej pociągnie do 90-ciu z okładem. Takie założenie mocno obniży współczynniki wyliczania emerytur ze zgromadzonego kapitału.

    2. Wprowadzi -wzorem wielu państw- dodatkowe podatki nakładane na emerytury , przede wszystkim tzw. starczy podatek pielęgnacyjny, idący na utrzymanie domów opieki, DPS-ów, hospicjów, punktów opieki nad chorymi na Alzheimera itp. itd. Podatek ten będzie przymusowo ściągany z emerytur wypłacanych przez ZUS, prawdopodobnie będzie też progresywny ("bogacze emeryci" muszą wszak zostać przykładnie ukarani za swą ciężką pracę)

    3. W sytuacji kompletnej zapaści demograficznej i rujnacji budżetu państwa, wszystkie emerytury zostaną po prostu obcięte np. tak jak w Portugalii o 20%. Być może pod naciskiem wściekłych tłumów dosięgnie to także święte krowy mundurowe, górników, palestrę i KRUS.

    Największym problemem dla rządu będzie gwarantowana przez państwo emerytura minimalna, która przysługuje dziś po płaceniu składek (w dowolnej wysokości) przez okres zaledwie 25 lat. Większość populacji pracującej dziś na cząstkach etatu i dorabiającej na śmieciówkach, a także wszyscy mikroprzedsiębiorcy, przez całe swoje życie nie odłożą składek wystarczających choćby na emeryturę minimalną. Państwo będzie musiało im więc do niej dołożyć, a to będą całe hordy ludzi. Będzie też wielki społeczny nacisk na ciągłe podwyższanie tego świadczenia, na którym z czasem znajdzie się większość narodu pozostającego na emeryturze. Dlatego spodziewam się w tej materii stosunkowo niedługo jakichś nerwowych ruchów ze strony rządu.

    Czy zostać w ZUS czy w OFE?

    Kluczową sprawą jest kwestia rozdysponowania dotychczasowych składek do OFE. Red. Samcik pisze tu niejasno, sprecyzujmy, że przecież w przypadku podjęcia decyzji o pozostaniu w OFE, dotychczas zgromadzone środki w części akcyjnej zostają nadal w OFE ! Rząd obligatoryjnie anihiluje tylko część obligacyjną. Więc gra nie toczy się tylko o przyszłe składki, jak sugeruje red. Samcik (wtedy w ogóle nie należałoby zaprzątać sobie głowy tym tematem, bo to będą już tylko grosiki).

    Przykład Węgier wskazuje, że nawet całkowita likwidacja OFE długoterminowo nie spowodowała zapaści tamtejszej giełdy.

    Dlatego skłaniam się ku temu, aby pozostać w OFE, póki te istnieją.

  • zgodanarodow napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 11:54:51:

    z17
    Przykład Węgier wskazuje, że nawet całkowita likwidacja OFE długoterminowo nie spowodowała zapaści tamtejszej giełdy.

    Dlatego skłaniam się ku temu, aby pozostać w OFE, póki te istnieją....
    --------------------------------------
    dlatego wlasnie Moody's poparl te zmiany i tez stwierdzili,ze dla GPW nie bedzie to w sumie bardzo znaczace,choc na razie jest BARDZO !
    Co do ostatniego zdania,nie rozumiem,po co tkwic w OFE i na co liczyc ???Bo na pewno nie na hosse i wynikajace stad zarobki,a raczej wprost przeciwnie.

  • lseth napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 12:03:39:

    @mus8607
    Ciekawe co byś zrobił, jakbyś faktycznie miał wybór odnośnie służby zdrowia, wybrał sektor prywatny i nagle pojawiła się potrzeba przeprowadzenia operacji powiedzmy za 60 tys zł. Prywatne abonamenty tego nie obejmują. Kwiczałbyś wtedy wniebogłosy, więc musisz zacząć patrzeć szerzej na pewne aspekty funkcjonowania w państwie.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 12:05:32:

    Dziękuję wszystkim za komentarze i "lajki". Co do Moody's to się nie dziwię, że "lubi to". Spada dług państwa, bo jest konwertowany na zobowiązanie "miękkie" (czyli jakiś zapis w ZUS, który można zmienić ustawą) zamiast obligacji, których niewykupienie oznacza bankructwo państwa. W krótkim terminie to świetna wiadomość, bo dług państwa spada ;-).
    Pozdrawiam!

  • maverick napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 12:16:10:

    Ciekawe tylko co się stanie z giełdą jak koło 50% ludzi NIE wypełni deklaracji i zostanie przeniesionych do ZUSu

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 12:21:25:

    Każda złotówka oddana bez walki Rządowi (w tym do ZUS) to złotówka nawet nie tyle zmarnowana co wręcz szkodliwa. Rząd mając więcej pieniędzy wydaje więcej pieniędzy - zazwyczaj zatrudniając przy tym dodatkowych urzędników.

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 13:37:55:

    Prawda jest taka że każdy kto ma dzieci i myśli nieco dalej niż parę najbliższych lat zostanie w OFE. Bo przeniesienie pieniędzy do ZUS to przerzucenie ich na nasze dzieci do płacenia, tymczasem je wydamy na emerytury trzydziesto czy pięćdziesięcio letnich emerytów a długookresowo trzeba je będzie spłacić. Moody'em się dziwię, bo rzeczywiście to dług pozostaje taki sam,ale możliwość zadłużania jest znaczaco większa co na pewno wykorzystają populistyczni politycy.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:23:22:

    skończy się leżenie do góry brzuchami i kupowanie obligacji rządowych

    O, o, o. Leżenie do góry brzuchami za miliony z prowizji od naszych składek.

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:26:48:

    Hmm, to uważasz że lepiej wydać te pieniądze teraz na 30 letnich emerytów i kazać potem naszym dzieciom w składkach płacić?

  • comrade napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:28:26:

    Jeden argument jest zupełnie chybiony: rząd nie może ot tak kiedyś w przyszłości "umorzyć" składek w ZUS bo prawo nie może działać wstecz - nabyte zobowiązania musi respektować. Co najwyżej rząd będzie mógł zmienić zasadę waloryzacji składek ale będzie to dotyczyć składek już PO TEJ ZMIANIE.

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:30:07:

    Comrade, a co jak rząd nie będzie miał pieniędzy? Może sobie dodrukować, ale stracą one na wartości czyli de facto je umorzy. Całe to oszustwo jest oparte na tym że nasze dzieci będą grzecznie płacić składki. A jak nie będą to krach i wszyscy będą stratni. Niestety tak to działa.

  • comrade napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:31:26:

    Jeśli wybór między "OFE a ZUS" ma być jeden i do grobowej deski - to nie ma większego znaczenia bo stopy zwrotu w horyzoncie 30-letnim z akcji i tak będą bardzo powiązane z średnim wzrostem gospodarczym (który wpływa na stopę zwrotu w ZUSie). O wiele ciekawszym rozwiązaniem byłoby gdyby rzad dał możliwość np. raz na 3 lata przenoszenia składek z ZUS do OFE (bez żadnych prowizji). W czasach bessy - idziemy wtedy do ZUSu, podczas hossy giełdowej - idziemy do OFE. Jesli decyzja ma być jedna aż po grób - to nie ma to moim zdaniem znaczenia gdzie będziemy.

  • comrade napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:35:16:

    Shandir, rząd teraz też nie ma tyle pieniędzy ile by chciał, dług publiczny jest na granicy progu konstytucyjnego. No i dlaczego w tej sytuacji rząd robi jakąś inżynierię finansową z OFE (czy z KFD) zamiast po prostu - jak sugeruje pan Samcik na blogu - "umorzyć" obecnym babciom i dziadkom część emerytur tj. zafundowac obniżki po parę stów? Otóż p. Samcik straszy bezpodstawnie - rzad NIE MOŻE tego zrobić ani teraz ani nigdy, nabyte zobowiązania to są wydatki "sztywne", te zobowiązania rzad MUSI respektować bo jeśli by przestał to działałby bezprawnie, niekonstytucyjnie, słowem nielegalnie.

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:41:00:

    Comrade, z prostej przyczyny, teraz rząd ma jeszcze komu zabrać pieniądze (zabierze, z OFE, podwyższy podatki itd.). Ale jesli już nie będzie miał komu zabrać to zacznie drukować. I wtedy co z tego że ktoś ma 1500 zł emerytury jeśli bochenka chleba za to nie kupi, bo pieniądze będą nic nie warte?

  • comrade napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:42:11:

    A poza tym, podażą pieniądza nie steruje rząd tylko bank centralny, i RPP które mają w statucie zapisane kontrolowanie inflacji, wiec to nie jest tak że Tusk czy jakikolwiek inny premier jakimś dekretem może sobie puścić drukarki w ruch by okraść ludzi z forsy i utrzymać się przy władzy.

  • comrade napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:49:30:

    Shandir, pomyśl. Rząd zadłużył się na 121 mld złotych przez 14 lat tylko po to żeby tą forsę przekazać do OFE za którą one kupiły obligacje którą on musiał wyemitować bo... przekazał kasę do OFE. Jest to błędne koło! Czy nie lepszym interesem byłoby zadłużenie się na 121 mld żeby wybudować dajmy na to 3-4 tysiące kilometrów autostrad i ekspresówek? W połączeniu z tym co wybudowano przez dotacje UE, w roku 2012 mielibyśmy praktycznie kompletną sieć wszystkich dróg szybkiego ruchu - ta sieć, tak potrzebna, pracowałaby przez kolejne dziesiątki lat dodając do wzrostu PKB jakieś tam dziesiąte procenta, co skumulowane przez 30-40 lat miałoby efekt bardzo znaczący dla PKB.

    Przecież my obecnie w Polsce nie potrzebujemy budowania emerytalnego filara kapitałowego. To jest ściema. Naszą narodową strategią powinna być budowa nowoczesnej infrastruktury transportowej której nie ma w wystarczającej ilości i której brak tak mocno hamuje nasz rozwój. Jeśli rozwój będzie dobry, to w kwestii emerytur spokojnie można ciągnąc na zreformowanym 1 filarze, "pokoleniowym"!

  • wybitny_prawnik napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:51:02:

    "fundtuski emerytalne"...

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:53:07:

    Nie bardzo zgadzam się z argumentami za przejściem do ZUS. Przed bessą giełdową, wynikającą z tej decyzji rządu, przejście do ZUS i tak nie zabezpiecza, bo OFE będą musiały najpierw sprzedać akcje, a dopiero potem przekażą kasę do ZUS, czyli bessa dotknie i pozostających w OFE i odchodzących do ZUS. Co najwyżej tych pierwszych nieco bardziej. W długim okresie czasu jednak OFE dają odrobinę lepsze stopy zwrotu niż ZUS, więc pod tym względem także pozostanie w nich powinno się opłacać. I wreszcie zawsze kolejny rząd może zrobić skok na resztę kasy, ale łatwiej mu będzie manipulować pieniędzmi w ZUS, więc z tego punktu widzenia także powinno być lepiej zostać w OFE. Przynajmniej ZUS położy nieco później łapę na tej kasie. Natomiast jeśli chodzi o patriotyzm pozostawania w OFE, to zdaje się minister Rostowski jest odwrotnego zdania...

  • atomm napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 14:55:38:

    ..."Poza tym im więcej osób wybierze ZUS, tym więcej akcji będą musiały sprzedać OFE, co może spowodować bessę na giełdzie."...

    Czy może pan rozwinąc tą tezę?

    Czy nie będzie tak, że wszystkie dotychczasowe środki zgromadzone w OFE i nieprzeznaczone na obligacje skarbowe zostają w OFE?
    A decyzja OFE czy ZUS dotyczy tylko przyszlych 2,9%??

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:01:09:

    Comrade, rząd zadłużył się na 121 mld żeby przekazać te pieniądze do OFE, teraz je stamtąd zabrał i zaraz znów się zadłuży pod limit, niestety nie budując dróg lecz wypłacając te pieniądze 30 letnim emerytom i innym darmozjadom. Tak czy inaczej rząd by się zadłużył na te 121 mld, bo albo by to było zadłużenie publiczne, albo zadłuzenie na kontach w ZUS. A tak to się zadłuży na te 121 mld w ZUS i jeszcze dodatkowo dojdzie do progu ostrożnościowego po raz kolejny. I nasze dzieci będą miały więcej długów do spłacenia. To w tym cały problem.

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:02:58:

    Pisedoff, to nawet nie chodzi o wielkość emerytury, tylko o to jakie będzie zadłużenie państwa. Jeśli zabierzemy pieniądze z OFE to zadłużenie będzie większe znacząco, bo nie dość że będą zobowiązania emerytalne to zaraz państwo zadłuży się po raz kolejny pod próg ostrożnościowy. I nasze dzieci będą miały więcej długów do spłacania (raz na nasze emerytury, a dwa dług publiczny). Wstyd po prostu tak dzieciom długi zostawiac.

  • comrade napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:07:13:

    Shandir, ale skąd wiesz że rząd wywali forsę na jakieś bzdury? Myślisz że rząd nie chce budować w PL autostrad? Kazdy chce, ale nie ma tyle forsy. Doskonale wiadomo co trzeba robić, tylko nigdy nie ma pieniędzy na wszystko.

  • zgodanarodow napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:21:02:

    atomm
    2013/09/05 14:55:38
    ..."Poza tym im więcej osób wybierze ZUS, tym więcej akcji będą musiały sprzedać OFE, co może spowodować bessę na giełdzie."...

    Czy może pan rozwinąc tą tezę?

    Czy nie będzie tak, że wszystkie dotychczasowe środki zgromadzone w OFE i nieprzeznaczone na obligacje skarbowe zostają w OFE?
    A decyzja OFE czy ZUS dotyczy tylko przyszlych 2,9%??
    --------------------------------
    decyzja o przejsciu do ZUS powoduje,ze OFE musza oddac CALOSC skladek danej osoby,a zeby je oddac,beda musialy sprzedac akcje z jej konta,bo ZUS zajmuje sie TYLKO gotowka.
    Tak wiec im wiecej osob wybierze S+ZUS,tym wiecej akcji trafi do sprzedazy na GPW i tym bardziej ona spadnie i tym mniej na koncu dostana ci,ktorzy sie przeniosa.
    Z drugiej strony,gdy juz sie przeniosa,maja gwarancje 100 % ustawowe,a zostajac w OFE NIE wiedza,co dostana w momencie przechodzenia na emeryture,bo to zalezy od koniunktury na rynkach:od bessy ,hossy itd.
    Moim zdaniem ,lepszy jest ZUS ...ale kazdy sam musi zdecydowac

  • trust.no.1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:33:37:

    poważny komentator ekonomiczny na stronach związanych z poważną gazetą powinien sobie darować hasła o "frajerach płacących podatki"

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:36:37:

    Shandir, ale ja się właśnie na temat wysokości emerytury wypowiadałem i tylko na ten temat, więc nie bardzo rozumiem w jakii sposób polemizujesz ze mną mówiąc tylko o długu. Ale skoro już zacząłeś, to odpowiadam.

    Co do zadłużenia państwa, to zmniejszyłoby się naprawdę tylko, gdyby rząd zaczął umarzać te przeniesione do ZUS jednostki. Bez tego rzeczywiste zadłużenie nadal istnieje w tej samej wysokości, rząd przecież i tak te emerytury będzie musiał jakoś wypłacać, więc cashflow z systemu rząd-ZUS-OFE będzie taki sam, tyle że księgowo nie jest to już dług, nie liczy się do progów ostrożnościowych, itp..

    Tak naprawdę cały ruch jest spowodowany wyłącznie interpretacją Eurostatu.
    Można bowiem podejść do rzeczy z drugiej strony i powiedzieć, że rząd do tej pory też tego długu wobec OFE nie powinien wliczać bo to są pieniądze państwowe a nie prywatne. Rząd próbował coś takiego zrobić, ale Eurostat się nie zgodził [1]. Za to subkonta z ZUS Eurostat uważa za pieniądze państwowe [2]. I o to chodzi, bez tego za chwilę wpadlibyśmy w progi ostrożnościowe.

    Źródła:
    [1] http://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=polish%20pension%20system%20eurostat&source=web&cd=4&ved=0CDwQFjAD&url=http%3A%2F%2Fwww.pension.bg%2FOLDSITE%2Fpension1%2Fen%2Fpresentations%2520Apr%252015%2FPawel%2520Pension%2520reforms%2520EUROSTAT%2520eng.ppt&ei=k4coUoqvJcOHtQaV7oGoCw&usg=AFQjCNH7CduVgs-2Fwdz2z0EQIe5MJIHmA&bvm=bv.51773540,d.Yms
    [2] epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page/portal/government_finance_statistics/documents/570653_Let_FL_Ms%20Jeznach_%20Polish%20pension%20funds.pdf

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:40:57:

    Wydaje mi się, że popełnił Pan istotny błąd merytoryczny. A przynajmiej mam taką nadzieję. Z tego co zrozumiałem z wypowiedzi premiera, fakt że niezbyt precyzyjnej, wybór "pozostanie w OFE" lub "przeniesienie do ZUS" ma dotyczyć PRZYSZŁYCH SKŁADEK a nie dotychczas zgromadzonego kapitału, który pozostaje w OFE. Różnica ogromna bo w takim wypadku fundusze nie musza sprzedać w pośpiechu akcji na ew. transfery do ZUS.
    I jeszcze jedna sprawa - nie mam pojęcia czyj to był pomysł żeby równo 10 lat przed przejściem na emeryturę przenosić aktywa do ZUS ale na pewno osoba ta nie miała bladego pojącia o funkcjonowaniu rynków finansowych. Jeśli przyszły emeryt trafi w momencie przenoszenia środków na szczyt bessy to jego emerytura z tej częsci kapitału może być o kilkadziesiąt procent niższa niz gdyby np przeszedł dwa lata później. Niewątpliwie rozsądniej byłoby zostawić margines 2-5 lat na indywidualną decyzję o przeniesieniu do ZUS (być moze nawet wcześniejszemu niz 10 lat) lub skorzystać z Pana pomysłu "funduszy stabilnych". Pozdrawiam

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:45:06:

    @rh2b
    Składki nie będą przenoszone równo 10 lat przed emeryturą, tylko stopniowo, co roku. Powstaje zatem coś w rodzaju 10-letniej średniej ruchomej, co faktycznie dość dobrze zabezpiecza zarówno przed bessą jak i hossą.

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:55:24:

    no to faktycznie sensownie, a co w końcu z aktywami w OFE osób decydujacych się na przejście do ZUS?

  • zmichalg1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 15:56:51:

    Przejście części akcyjnej OFE do ZUS, o którym mówi projekt, jeśli w ogóle miałoby mieć sens, to, podobnie jak przeniesienie kapitału przed przejściem na emeryturę, także powinno być wykonane STOPNIOWO, a nie jednym miękkim ruchem palca.
    Z co najmniej dwóch powodów:
    1. zły rok
    2. nagła wyprzedaż musi spowodować tąpnięcie giełdy i od razu mamy efekt "złego roku"

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:06:39:

    @rh2b
    Chyba masz rację, decyzja dotyczy tylko przyszłych składek. Nie zmienia to faktu, że jeśli już teraz giełda jest w marazmie mimo ciągle napływających nowych pieniędzy z OFE, to jeśli ten strumień się zmniejszy, zapewne czeka nas bessa. Nie żeby to było bardzo złe, żadna bańka nie może trwać w nieskończoność.

    Wydaje mi się też, że OFE mogą chcieć sprzedać część obligacji, zanim ZUS je przejmie według wyceny z końca zeszłego roku (takie jest ustalenie). Co za tym idzie, rentowność obligacji też się może poprawić i, rzeczywiście, już ich cena spada.

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:07:27:

    ...gdyby to była prawda to mozna to skwitowac tylko jako idiotyczne, bo przy takiej podaży aktywów przenoszonych do ZUS musiałoby to spowodować dramatyczny spadek kursów akcji więc pewnie w owczym pedzie powodowało by to koeljne przejścia co tylko przyspieszyłoby krach GPW. Przyszłe składki OK ale środki z aktywów w w akcjach OFE do ZUS?! Totalne nieporozumienie!

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:13:54:

    ufff.... mam nadzieję że to jednak chodzi tylko o przyszłe składki... giełda i bez takich wieści dziś się sypie jak już dawno nie a gdyby doszło jeszcze przenoszenie aktywów akcyjnych to spokojnie mozna założyć -50% od obecnych kursów

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:23:13:

    @pisedoff
    "Nie zmienia to faktu, że jeśli już teraz giełda jest w marazmie mimo ciągle napływających nowych pieniędzy z OFE, to jeśli ten strumień się zmniejszy, zapewne czeka nas bessa."

    Przyznam, że czekałem na ten argument w dyskusji o OFE. To w końcu inwestują one w realną gospodarkę jak twierdzą ich obrońcy, czy po prostu pompują spekulacyjny balon, co zarzucają im przeciwnicy?
    "Oszczędzanie" na emeryturę ma polegać na tym, że napływające pieniądze sztucznie podtrzymają kursy? Oczywiście tylko do momentu, gdy netto nie zacznie się to zbliżać do zera, wówczas system (jak każda piramida finansowa) musi się załamać. To czym taka "inżynieria" finansowa rożni się od redystrybucyjnego systemu państwowego, gdzie składki jednych idą na emerytury drugich, a emerytury tych pierwszych będą finansowane ze składek trzecich itd?

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:31:04:

    @postnihilism
    Inwestują czy pompują balon - jedno nie wyklucza drugiego. OFE inwestują w gospodarkę, co pomaga firmom, ale cena akcji jest z fundamentami gospodarczymi związana tylko w bardzo długim okresie czasu. Niezależnie od tego, na każdym rynku istnieją cykle koniunkturalne i po hossie musi być bessa. Jeśli zbyt długo nie nadchodzi to istnieje ryzyko że to bańka spekulacyjna. Oczywiście nikt nie zakładał, że napędzana przez OFE hossa miałaby trwać wiecznie, więc sugerowanie, że inwestycje OFE w giełdę to piramida finansowa jest trochę bez sensu.

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:32:03:

    @rh2b
    No to sprzedaj akcje, kup futuresy na spadki i enjoy...

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:42:01:

    he he
    ale sam napisałeś że jednak decyzja dotyczy tylko przyszłych składek - czyli, moim zdaniem, nawet obecne spadki -6 na WIGu są nieuzasadnione

  • pisedoff napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:52:04:

    @rh2b
    Obecne spadki na WIG-u są uzasadnione:
    1. brak OFE zmniejsza płynność, co powoduje wycofanie się zagranicy, co zmniejsza kursy
    2. wielu inwestorów błędnie będzie myślało że OFE będą musiały sprzedać wszystkie akcje, więc sami naprawdę sprzedadzą wszystkie akcje, co zmniejszy kursy
    3. OFE naprawdę sprzedadzą obligacje skarbowe, więc ich rentowność wzrośnie, więc więcej inwestorów przeniesie się z akcji na obligacje
    4. Zagranica widząc nerwowe ruchy rządu może bać się (słusznie lub nie) o fundamenty polskiej gospodarki więc całkiem realnie zmniejszy zaangażowanie u nas.

  • accepted napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:56:31:

    [...]Ale nie ma wątpliwości, że wartość naszych pieniędzy w OFE [...]
    ============================================

    Nikt nie ma ani grosza w OFE, ma taki sam zapis jak w ZUSie...

    Czym się różni obligacja skarbowa od zapisu w ZUS?
    Tylko jednym, od jednego (obligacje) płaci się odsetki od drugiego nie...

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 16:57:36:

    @pisedoff
    OFE inwestują w gospodarkę tylko wtedy, gdy uczestniczą w obrocie pierwotnym. Potem gospodarka ma gucio z tych "inwestycji".

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 17:12:35:

    1. brak OFE zmniejsza płynność, OFE jest i będzie w nie mniejszym wymiarze niż dotychczas a jedynie przyrost nowych składek będzie mniejszy a ew dopiero z czasem ujemny przez suwak emerytalny
    2. wielu inwestorów błędnie będzie myślało że OFE będą musiały sprzedać wszystkie akcje, więc sami naprawdę sprzedadzą wszystkie akcje, - to akurat da efekt na kilka dni czyli np wlasnie to dzisiejsze minus 6, może jeszcze jutro ze dwa ale błedne rozumienie rynek szybko prostuje
    3. OFE naprawdę sprzedadzą obligacje skarbowe, więc ich rentowność wzrośnie, więc więcej inwestorów przeniesie się z akcji na obligacje - OFE nie musza sprzedawać żadnych obligacji bo to papiery wartościowe będą przeniesione do ZUS
    4. Zagranica widząc nerwowe ruchy rządu może bać się (słusznie lub nie) o fundamenty polskiej gospodarki więc całkiem realnie zmniejszy zaangażowanie u nas. - zmniejszy albo wykorzysta okazję żeby tanio kupić w przypadku spadków o kilkanaście/kilkadziesiat procent - ale to tylko zgadywanki

    Zasadniczo zmiana jest niewielka dla rynku ale

  • rh2b napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 17:27:30:

    Przepraszam trochę to nieczytelne - lepiej będzie tak:
    Ad 1. OFE jest i będzie w nie mniejszym wymiarze niż dotychczas a jedynie przyrost nowych składek będzie mniejszy a ew dopiero z czasem ujemny przez suwak emerytalny
    Ad 2. to akurat da efekt na kilka dni czyli np wlasnie to dzisiejsze minus 6, może jeszcze jutro ze dwa ale błedne rozumienie rynek szybko prostuje
    Ad 3. OFE nie musza sprzedawać żadnych obligacji bo to papiery wartościowe będą przeniesione do ZUS
    Ad 4. Zagranica zmniejszy zaangazowanie albo wykorzysta okazję żeby tanio kupić w przypadku spadków o kilkanaście/kilkadziesiat procent - ale to tylko zgadywanki

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 18:29:08:

    Trochę postów się zrobiło, więc tylko szybka odpowiedź na post Comrade. Oczywiście że rząd wywali pieniadze na bzdury, populistyczne bzdury, żeby utrzymać się przy władzy, każdy rzad tak robi, dlatego jedyna szansa żeby był jak najmniejszy, czytaj jak najmniej wydawał pieniądze. 45 lat PRL pokazało co się dzieje jeśli to rząd wydaje pieniądze, wydawanie pieniędzy przez rząd to gwarnacja ich marnotrastwa.

  • rimorajr napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 20:11:27:

    "Comrade" użył w dyskusji ciekawego sformułowania prawa nabyte. Ciekawe, że prawa nabyte działają jedynie w odniesieniu do silnych grup społecznych. Nie można zmienić systemu emerytalnego policjantów i górników ponieważ mają prawa nabyte. A kiedy mi i innym przesunięto na wiek emerytalny z 65 na 67 to nikt nie na ruszył moich praw nabytych. A przecież pracując 15 lat w systemie, w którym miałem odejść na emeryturę w wieku 65 też miałem prawa nabyte. Ale jak widać są równi i równiejsi.
    A prawda z emeryturami jest taka, że nie ma żadnej pewności czy otrzymamy jakąkolwiek emeryturę. Jeśli decyzję te są w rękach polityków nigdy nie ma gwarancji, że w imię jakich wyższych interesów system emerytalny nie zostanie zmieniony.

  • shandir napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 20:49:48:

    Nie ma czegoś takiego jak prawa nabyte, to tylko populistyczna wymówka żeby wyciągnąć pieniądze od innych. Prawda jest taka że jak nie będzie już skąd wziąć pieniędzy to trzeba je będzie drukować i wtedy wszystkie prawa, nabyte czy nie nie będą nic warte. Inna sprawa ciekaw jestem co powie Trybunał Konstytucyjny na taki jawny przykład niesprawiedliwości społecznej i nierówności. Dlaczego ja mam płacic na 35 letnich emerytów policjantów czy innych agentów?

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 22:21:18:

    Chciwy duet daje jasno do zrozumienia, że najwyższy czas na samozatrudnienie, emigrację lub przejście do szarej strefy. W innych przypadkach stracimy sporo pieniędzy i może dostaniemy głodową emeryturę.

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 22:41:24:

    mus8607 napisał:

    Zdaję sobie sprawę, że za 40 lat jak będę przechodzić na emeryturę to z ZUS+OFE dostanę śmiesznie małe pieniądze (zakładając stan sprzed roku, a po obecnych zmianach to sądzę, że nic nie dostanę), a jak chcę mieć komfortową emeryturę to muszę sam sobie odłożyć - tylko jak to zrobić? Z narzeczoną bierzemy kredyt hipoteczny, będziemy płacić przez 30 lat miesięczną ratę 1.500,00 PLN (wg. obecnego % wynikającego głównie z WIBOR 3M, który jest teraz dość niski), do tego planujemy ślub - kolejny wydatek rzędu kilkunastu tys. PLN, no i morze jakieś dziecko.
    ..................
    Proponuję zacząć od dzieci (ślub może poczekać), nalepiej większej ilości. Następnie należy je dobrze wychować i systematycznie inwestować w ich rozwój (coś na zasadzie odprowadzanych składek na dziecięcy filar ubezpieczeniowy). To one będą polisą ubezpieczeniową na trudne emeryckie dni. No chyba dzieci rząd nam nie odbierze i nie znacjonalizuje..... ? A może się mylę...?

    A poważnie to całe to zamieszananie i podniecenie się jest nic nie warte. Politycy jak widać mogą zrobić wszystko. Za 5 lat np. całkiem zlikwidują OFE bo dziura będzie jeszcze większa. Jak mówili starożytni Rosjanie - umiesz liczyć, licz na siebie. W sumie to może być to hasło reklamowe ZUS!

    pozwalemBank.pl

  • lidia001 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/05 22:45:07:

    Czytam te komentarz i aż mi się wierzyć nie chce dlaczego i jak ludzie są naiwni :/
    Otóż użytkowniku comrade nie zna Pan/Pani podstawowych założeń reformy emerytalnej jaka była przeprowadzona w XX wieku, a która nie została dokończona.
    I o tym się nie mówi. Czasem tylko raz na 5 lat pojawi się informacja.


    1. Składki przenoszone do OFE miały być finansowane nie poprzez powiększanie długu, ale prywatyzację spółek. Owszem prywatyzacja była przeprowadzona, ale szła na wydatki bieżące, a w założeniach miała iść na składki przekazywane do OFE
    2. System emerytalny miał być jednolity, czyli brak świętych krów - wcześniejszych emerytur, górników, policjantów, żołnierzy, prokuratorów, sędziów, rolników. I początkowo tak miało być, ale po protestach łaskawe rządy się z tego wycofały, aby utrzymać władzę i zwalić problem na przyszłe pokolenia
    3. Budowanie funduszu demograficznego, który w ostatnich latach jest z roku na rok czyszczony

    Gdyby te postulaty były spełnione to nie mówilibyśmy o długu spowodowanym przenoszeniu, bo wystarczyłoby i na bieżące wydatki i na OFE

    Ale nasi populiści z wiejskiej myślą tylko o tu i teraz.
    Bo za 20 lat to oni już będą na 'zasłużonej' emeryturze i będą śmiać się w twarz.



    Dług publiczny mamy przez rozrost administracji i nie dotrzymaniu obietnic reformy emerytalnej i dlaczego tego ludzie nie rozumieją. Dlaczego ludzie nie rozumieją, że każdy rząd w III i 'IV' RP działa na szkodę Państwa i nieważne ile pieniędzy by nie mieli zawsze generują deficyt i myślą tylko gdzie jeszcze można wydać, aby zdobyć głosy wyborców.
    Dlaczego moje pokolenie 20-30 latków dostaje w cztery litery od własnych ojców, matki i dziadków. Nie dość, że większość stanowisk dobrze płatnych obsadzonych jest przez tych starych pierników, to jeszcze niszczy się własnym dzieciom przyszłość.
    Panie Macieju czy Polska ma naprawdę tak głupie społeczeństwo ?



    Liczę że prędzej niż później wejdzie wreszcie pomysł solidarnej emerytury.
    KAŻDY płaci tyle samo i tyle samo dostaje.
    Tylko nie tak jak premier Pawlak przewidział, że płacąc 100zł przez 40lat, otrzymamy na emeryturze 1000zł + waloryzację :)
    Bo to niemożliwe.
    Razem z działaniem wstecz. Aby starym prykom odbiło się czkawką, że zmarnowali życie wnukom i dzieciom.

    Oczywiście wolałabym wariant, że nikt nie płaci na emeryturę i nic nikt nie dostaje. Ale co z tymi co są tuż przed emeryturą albo już na niej są. Teoretycznie powinni odpowiedzieć za swoje błędy, że narobili długu i dlatego teraz ich brak emerytury spłaca ten dług.

    Dlaczego społeczeństwo nie wie, że tak naprawdę emerytury zostały wymyślone nie po to, żeby ludziom pomóc, ulżyć na starość, ale aby zdobyć tu i teraz środki na wojnę, a ludziom obiecać, że za 40lat się im coś tam wypłaci. Zrobił to Bismarc w XIX wieku. Zakładając, że przecież niewielu dożyje 65 roku, więc i tak im nic nie wypłaci :)))
    Dlaczego ludzie w takim razie nie rozumieją, że składki emerytalne to nie oszczędności na emerytury, ale podatek na tu i teraz. I że byliśmy przed pokoleniową szansą naprawy tego błędu. Uniezależnieniu emerytury od Państwa, które wydaje tu i teraz.
    Ale jak zwykle populiści wszystko zepsuli, a ciemny lud to kupił :/

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 10:32:23:

    Szanowni, dziękuję za wszystkie komentarze. Oczywiście potwierdzam: wybór między ZUS a OFE będzie dotyczył tylko przyszłych składek, a ściślej - przeznaczenia 2,9% płacy brutto. W końcowej części tekstu pisałem o możliwości wyprzedaży akcji przez OFE, ale miałem na myśli sytuację, w której wpływy z nowych składek (a one zależą od tego ile osób zostanie w ZUS) są mniejsze, niż wypływy wynikające z 'suwaka' (wypłat na rzecz tych, którym mało zostało do emerytury). Przepraszam za sianie niepotrzebnego zamętu, już napisałem tak, żeby było wszystko jasne.
    Pozdrawiam!

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 12:53:55:

    Wszelkie dywagacje czy wybrać ZUS czy zostać w OFE i tak mają niewiele sensu, bo przecież skubnięta obecnie kasa skończy się za 2-3 lata i wtedy rząd (niezależnie kto będzie rządził) wyciągnie rękę po resztę kasy z OFE.

  • lidka3663 napisał(a) komentarz datowany na 2013/09/06 14:33:35:

    Co do fragmentu o "patriotyzmie" wybierania OFE - czyżby OFE miały zakaz kupowania akcji przedsiębiorstw zagranicznych nie działających na polskim rynku, albo choć inwestowania na innej giełdzie niż warszawska? Coś im zabrania wspierać inne gospodarki?

    Jeszcze co do końcówki - co ma znaczyć słowo "SKOK" pisane tak a nie inaczej, przecież nazwa instytucji finansowych zupełnie nie pasuje tam do kontekstu.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line