Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

sobota, 28 grudnia 2013

Sensacyjny wyrok: Plus przegrał z klientem precedensowy spór o 1070 zł kary umownej

Nie tylko klienci firm ubezpieczeniowych mają problem z opłatami likwidacyjnymi, gdy chcą wycofać się z umowy o systematyczne oszczędzanie przed upływem 10 lat. Podobny ból dotyczy opłat karnych, które są nam wpisywane do umów przez firmy telekomunikacyjne. Jest tak: teleoperator proponuje dwuletnią umowę, daje za darmo (lub za półdarmo) telefon - lepszy lub gorszy, w zależności od wysokości abonamentu - a na dodatek wymaga podpisania zobowiązania, że jeśli umowa nie "dotrwa" do końca okresu promocji, klient zapłaci karę - nawet do 2000 zł. Kara jest tym niższa, im mniej miesięcy zostało do końca umowy promocyjnej. Deal wygląda na korzystny dla obu stron, ale niestety firmy telekomunikacyjne często rozciągają go na sytuację, w której nie dają klientowi nawet nowego aparatu, a tylko niższe od standardowych taryfy. A także na sytuację, w której to teleoperator rozwiązuje umowę ze względu na jakieś zastrzeżenia wobec klienta. Opłaty likwidacyjne - także dzięki licznym interwencjom blogu "Subiektywnie o finansach" - powoli się cywilizują, a niektórzy byli klienci zakładów ubezpieczeniowych idą do sądu, żeby odzyskać nadpłacone w przeszłości kwoty. Są tacy, którzy już nawet w sądzie wygrali. A co z karami ustalanymi przez firmy telekomunikacyjne? Tu też się właśnie ruszyło! 

Mój redakcyjny kolega z Katowic, Marcin Pietraszewski, opisał w sobotniej "Gazecie Wyborczej" precedensowy wyrok sądu, dotyczący kary za przedwczesne rozwiązanie umowy, jaką naliczyła jednemu z klientów firma Polkomtel, operator sieci Plus. Firma sama rozwiązała umowę, uznawszy, że nie ma przyjemności kooperować z klientem, gdyż gnom nie płaci na czas rachunków. Gnom ma na imię Marek i podpisał promocyjną umowę w maju 2011 r. Deal z Plusem miał obowiązywać przez dwa lata. W papierach znalazł się zapis, że w przypadku przedwczesnego rozwiązania umowy przez klienta, zostanie na niego nałożona kara umowna w wysokości 1355 zł (proporcjonalnie pomniejszona o czas pozostały do zakończenia obowiązywania umowy). To samo miało dotyczyć sytuacji, kiedy umowę rozwiąże Polkomtel, ale z winy klienta. I właśnie taki scenariusz napisało panu Markowi życie. W październiku 2012 r. Polkomtel podziękował mu za współpracuę, ponieważ klient od sierpnia do października nie płacił rachunków. Nie chodziło o żadne wielkie kwoty (w sumie 105,55 zł), ale o fakt, że klient ośmielił się mieć firmę w nosie.

Plus Bank, czyli załóż konto, a dostaniesz tanio telefon i telewizję cyfrową

Polkomtel takich zniewag nie puszcza płazem, więc wypowiedział umowę. Nie przyjął też przeprosin od klienta, który twierdził, że po prostu przeoczył faktury (może pan Marek powinien przesłać kwiaty wraz z bilecikiem przepraszalnym właścicielowi firmy, Zygmuntowi Solorzowi?). Nie jestem skłonny wierzyć panu Markowi, że to było zwykłe przeoczenie, ale faktem jest, że jak zobaczył, że to nie przelewki, to długi uregulował - choć nastąpiło to już po wypowiedzeniu umowy. Polkomtel pieniądze przyjął i... przyszedł po jeszcze. A konkretnie - po 1070 zł kary umownej. To roszczenie odebrało panu Markowi ochotę na przeprosiny oraz wysyłanie kwiatów panu Solorzowi i poprzysiągł sobie, że tak wyciskać się nie da. Polkomtel niestety poprzysiągł sobie to samo i wystąpił z wnioskiem o nakaz zapłaty do e-sądu. To groźna broń, bo jak ktoś w porę nie zgłosi sprzeciwu i nie skieruje sprawy do "zwykłego" sądu, to pozamiatane. Pan Marek był sprytny i jak tylko dostał nakaz zapłaty, to wniósł sprzeciw.

Mocne: Orange ubezpieczył przez telefon... Japonkę. Ponoć się zgodziła :-)

Tak sprawa trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Tychach. A ten wydał precedensowy wyrok. Sędzia wyrzucił do kosza żądania operatora i uznał, że „karę umowną można zastrzec tylko na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego”. A więc - jak tłumaczy słowa sędziego mój redakcyjny kolega - chodzi o sytuację, że np. ktoś deklaruje, że wybuduje dom, ale tego nie zrobi. Nie można jednak kogoś karać za to, że nie zapłacił rachunków w terminie. W ocenie sądu w takiej sytuacji operator komórkowy miał prawo wyłącznie nałożyć na klienta odsetki. To była jedyna dopuszczalna prawem kara. „Samo żądanie przez powódkę zapłacenia kary umownej należy uznać za bezzasadne i w tym zakresie podlega ono oddaleniu” - podkreślił sędzia. Wyrok - pan Marek do zapłąconych rachunków ma dorzucić 70 gr. odsetek za nieterminowe zapłacenie faktur. 23 grudnia wydany w tym procesie wyrok miał się uprawomocnić. "Do tego dnia Polkomtel nie złożył apelacji. Mógł ją jednak wysłać pocztą, ale nie wiadomo, czy to zrobił" - pisze Marcin.

Nowość: w banku za 29 zł miesięcznie ubezpieczą ci całą elektronikę

Co wynika z tej sprawy? Jeśli wyrok rzeczywiście się uprawomocni, to będzie oznaczało - choć nie wprost, bo w polskim prawie nie ma zasady precedensu, więc inne sądy teoretycznie mogą w podobnych sprawach orzekać po swojemu - że jeśli nie płacę rachunku, to firma telekomunikacyjna może nie chcieć mieć ze mną nic wspólnego, ale nie może żądać ode mnie kar umownych. Może jedynie odzyskać to, co jej jestem winny z tytułu rachunków, wraz z odsetkami. Na to orzeczenie - jeśli, podkreślam jeszcze raz, uzyska status prawomocnego wyroku - będą mogli się teraz powoływać klienci innych operatorów komórkowych, czy też abonenci telewizji kablowych, których zmusza się do płacenia kar za nieregulowanie rachunków. A co w sytuacji, kiedy to klient wypowiada umowę przed terminem, bo np. znajdzie tańszą ofertę? Tu, niestety, nic się nie zmienia, bo taka sytuacja nie dotyczy niepłacenia rachunków. Za samo niepłacenie firma telekomunikacyjna nie może żądać kary umownej, ale za to, że rozwiązuję umowę przed terminem, bo taki mam kaprys - już tak.

No i jeszcze, jak zwrócił mi uwagę jeden z weekendowych czytelników blogu, p. mec. Jakub Woźny z poznańskiej kancelarii prawnej Media, sprawa jest o tyle śliska, że wystarczy, iż operator zmieni nieco konstrukcję zapisów w regulaminie i kary będzie mógł naliczać tak samo, jak dawniej. "Przedsiębiorca nie może naliczać "kar umownych" niezależnie czy ich wysokość odpowiada ulgom w abonamencie, czy uldze za aparat. Ale może obciążyć klienta refundacją ulg. Zarówno za aparat, jak i za abonament. To jest tylko kwestia zastosowania odpowiedniej instytucji prawnej. Absolutnie dopuszczalne jest bowiem udzielenie Panu ulgi 50 zł miesięcznie w abonamencie + 500 zł na starcie za aparat a potem - jeśli nie będzie Pan płacił rachunków - obciążenie Pana (np. w czwartym miesiącu) "ulgami" w wysokości 20x50 zł + 500 zł. Byle nie nazwać tego karą umowną a ulgą" - wyjaśnia p. mec. Woźny. Dziękuję za wsparcie merytoryczne!

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
sobota, 28 grudnia 2013 20:19

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • ar-it napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 20:32:24:

    Ten wyrok może narobić bałaganu w sprzedaży subsydiow2wanego sprzętu. Bo na razie wychodzi na to że operator nie ma jak sobie zabezpieczyć swoich wydatków jakie ponosi na subsydiowane sprzętu. Wyobraźmy sobie że ktoś bierze telefon o wartości detalicznej ok 2k pln netto za symboliczne 1pln przy abonamencie powiedzmy 150zł netto, wychodzi na to że uchyla się furtka dla nieuczciwych - bierze tel, nie płaci rachunków do czasu rozwiązania umowy po czym aby uniknąć komornika po rozwiązaniu opłaca kilkaset zł i ma telefon przewyższający jego wartość - oj nie dobrze - mam nadzieję że polkomtel nie pozwoli na takie zakończenie i sprawa będzie miała swój ciąg nie chodzi mi o tego konkretnego abonenta tylko o całość spraw na przyszłość.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 20:34:35:

    Albo skończy się niezdrowe subsydiowanie, za które i tak na koniec płaci klient w wyższym abonamencie...
    Pozdrawiam!

  • ar-it napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 20:43:32:

    Panie Maćku, uważam że subsydia są dobrą sprawą i dają różnorodność oferty, one dają ich taką "mnogość" - jak wytniemy subsydia to zostanie abonament typu flat-fee z kwotą ok 50zł i jakieś mniejsze powiedzmy za 20-30zł. Operator nie obniży kosztów abonamentu a dziś przy takim abo można dostać (oczywiście najprostszy) telefon za grosze i używać.
    Już dziś ceny usług spadają i subsydia maleją - ale u ludzi wywołuje to zdziwienie - operatorzy przyzwyczaili klientów że do abonamentu masz słuchawkę... poza tym psychologicznie działa to inaczej :)
    Choć są kraje jak dobrze pamiętam gdzie subsydia są zabronione.

  • ar-it napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 20:46:47:

    Oczywiście poprawka zamiast flat fee mialo być płaska stawka :)

  • luster napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 21:17:55:

    @ ar-it, chwile, chwilę.

    Ten wyrok de facto znaczy, że operator nie może rozwiązać umowy z klientem, tylko dlatego że ten nie płaci. Ale ma prawo domagać się uiszczenia wszystkich opłat do końca kontraktu. Pytanie czy może to zrobić na zasadzie "a dopóki nie zapłacisz zaległych, nie będziesz mógł korzystać z telefonu". Jeśli tak to co prawda utrudni to windykację klientów, którzy zrezygnowali z płacenia, ale nie zniszczy samego modelu biznesowego subsydiowania telefonów.

  • ar-it napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 21:26:22:

    W umowie jest zobowiązanie do utrzymania aktywnego numeru przez wskazany czas, jeśli delikwent nie płaci numer przestaje być aktywny z winy nie płacącego więc kara powinna być zasadna, nie chodzi o nie płacenie a o nie wywiązanie się z umowy. Ja to tak bym widział :)

  • franek4.6 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 23:30:04:

    No cóż, niestety, sąd okazał się niedokształcony i najwyraźniej nie zna dobrze ustawy Prawo telekomunikacyjne. Art. 57 ust. 6 stanowi:

    W przypadku zawarcia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych, w tym
    o zapewnienie przyłączenia do publicznej sieci telekomunikacyjnej, związanego
    z ulgą przyznaną abonentowi, wysokość roszczenia z tytułu jednostronnego
    rozwiązania umowy przez abonenta lub przez dostawcę usług z winy abonenta
    przed upływem terminu, na jaki umowa została zawarta, nie może przekroczyć
    wartości ulgi przyznanej abonentowi pomniejszonej o proporcjonalną jej war-
    tość za okres od dnia zawarcia umowy do dnia jej rozwiązania. Roszczenie nie
    przysługuje w przypadku rozwiązania przez konsumenta umowy przed rozpo-
    częciem świadczenia usług, chyba że przedmiotem ulgi jest telekomunikacyjne
    urządzenie końcowe.
    .

    Dlatego, sory Gregory ale nie ma co sobie robić nadziei i dopóki powyższego przepisu ustawodawca nie usunie, radziłbym nie ryzykować pojedynku w sądzie.

  • djuiz2 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/28 23:44:23:

    Panie Macieju,
    1. Z tymi telefonami od operatorów bywa bardzo różnie.
    Osobiście żyję w przekonaniu, że najlepiej wybrać pakiet bez limitu (bez limitu rozmowy na komórki i na stacjonarne, bez limitu smsy, pakiet internetu 1/2 gb w cenie) a telefon kupić samemu. Raz, że mowa krótsza (bo 12 lub 15 miesięcy a nie 24 lub 36 miesięcy). Dwa, że ostatnio stoję przed wyborem telefonu i w ofertach, które mnie interesują, za modele które mnie interesują - dla mnie jako dla klienta indywidualnego - musiałbym dopłacić kilkaset złotych, bo za 1 zł dostępne są modele, których rynkowa wartość to 300 zł w abonamencie z ograniczeniami. Trzy, że to nie jest tak, iż telefon jest gratis - kupując abonament z telefonem (za 1 zł czy za kilkaset złotych) otrzymujemy określony pakiet minut zamiast pakietu bez limitu.

    2. Nie wiem czy Pan wie, ale Polkomtel ma różne ciekawe akcje, takie jak wynajmowanie prywatnych detektywów celem śledzenia klientów. Jakiś czas temu znalazłem artykuł na ten temat tutaj: niebezpiecznik.pl/post/polkomtel-operator-sieci-plus-wynajal-detektywa-na-arnolda-buzdygana/

    3. Warto uważać na operatorów komórkowych. Mają mnóstwo danych o klientach. Orange w tym roku miał chyba 2 wycieki danych osobowych, z czego jeden niedawno (i jako potencjalnego klienta Orange mało mnie obchodzi, że dane wyciekły nie z Orange, a od podwykonawcy Orange).

    Regularnie zaglądam na Pana blog. Gratuluję osiągnięć i życzę dalszych sukcesów.

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/29 01:17:58:

    Arnold Buzdygan -jak sam pisze- kupił KILKASET TYSIĘCY kart Polkomtela. W jakim celu to można sobie wyguglać (ja o tym wspominać nie mam zamiaru zważywszy na niespożyte od lat chęci procesowe tego Pana). Sorry djuiz2, ale to nie jest przypadek standardowego klienta. Więc nie wciskaj że Solorz napuszcza detektywów na swoich klientów.

  • aaanicha napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/29 10:48:22:

    Wydaje się,że mylicie Państwo dwie rzeczy.
    Pierwsza, to nie płacenie przez klienta rachunków- powoduje, że operator może bez problemu dochodzić w sądzie należnych mu kwot łącznie z odsetkami. Dodatkowo operator może (zgodnie z zacytowaną ustawą prawo telekomunikacyjne) dochodzić roszczenia w wysokości ulgi przyznanej klientowi (np. rzeczywista wartość telefonu przekazanego za 1 zł), oprócz oczywiście rozwiązania umowy i deaktywowania numeru.

    Druga kwestia to kara umowna, i tutaj Sąd postąpił jak najbardziej prawidłowo, co więcej zastosował wprost przepis art. 483par. 1 kodeksu cywilnego: "Można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna)."

    Reasumując, za niepłacenie rachunków kary umownej zastrzec nie można (bo to zobowiązanie pieniężne klienta), ale dochodzić zapłacenia rachunków i dodatkowych świadczeń może operator jak najbardziej.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/29 13:55:35:

    Dzień dobry, dziękuję za ciekawe komentarze. Chyba wiele zależy od tego w jaki sposób operator zdefiniuje "karę umowną". Jeśli będzie ona ściśle związana z ceną telefonu otrzymanego w gratisie lub promocji - logicznym jest, że klient będzie musiał takie subsydium - albo telefon - zwrócić.
    Pozdrawiam!

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/29 20:57:58:

    Ktoś powyżej/poniżej skomentował:

    " franek4.6 2013/12/28 23:30:04

    No cóż, niestety, sąd okazał się niedokształcony i najwyraźniej nie zna dobrze ustawy Prawo telekomunikacyjne. Art. 57 ust. 6 stanowi: ..."

    Może trochę więcej pokory? Moim zdaniem to wcale nie Sąd okazał się niedokształcony ale autor wpisu. Sąd oparł się na zapisach Kodeksu Cywilnego który jest aktem wyższego rzędu niż ustawy. Uznał mianowicie, że w przypadku wypowiedzenia umowy z powodu braku terminowej płatności kara mogą być jedynie odsetki. Dla odmiany cytowana ustawa precyzuje tylko jakiej wartości kara nie może przekraczać i ewentualnie kiedy nie obowiązuje. Jest wprawdzie zapis "...lub przez dostawcę usług z winy abonenta..." ale skoro KC wyklucza karę z winy zaległości w płatnościach to w takim wypadku dotyczyć on może tylko innych przyczyn niż finansowe.

    Następna sprawa to transakcja wiązana sprzedaży telefonu i abonamentu. Moim zdaniem takie przypadki powinny być prawnie zakazane. W komentarzach wprawdzie widać sporo osób chwalących ten sposób sprzedaży, ale pewnie są to przedstawiciele handlowi firm telekomunikacyjnych broniący swojego modelu biznesowego. Moim zdaniem w takim przypadku interesy konsumenta nie są należycie chronione. Zaniżana jest wartość samego aparatu, zawyżana jest wartość abonamentu. Bardzo często jest tak, że aparat jest sprzedawany za 1 zł + VAT. Nikt chyba nie będzie się upierał, że jest to wartość rynkowa? Skoro jednak aparat jest za tyle sprzedawany to staje się własnością konsumenta i już. Nie powinno być żadnego simlocka, wypominania, że wypowiedzenie umowy przed terminem jest nieuczciwe itd. Dalsza część umowy powinna być rozpatrywana na gruncie obowiązującego prawa (KC, Prawo telekomunikacyjne itd.). A co mamy teraz? Operatorzy opychają aparat niby za 1 zł, ale aparat jest zablokowany simlockiem, na każdym kroku klienta się pomawia, że jest nieuczciwy, bo dostał telefon (kupił go zgodnie z prawem!!!), a reszty kontrowersyjnych zapisów umowy nie chce realizować:

    ar-it
    "...Wyobraźmy sobie że ktoś bierze telefon o wartości detalicznej ok 2k pln netto za symboliczne 1pln przy abonamencie powiedzmy 150zł netto, wychodzi na to że uchyla się furtka dla nieuczciwych - bierze tel, nie płaci rachunków do czasu rozwiązania umowy po czym aby uniknąć komornika po rozwiązaniu opłaca kilkaset zł i ma telefon przewyższający jego wartość - oj nie dobrze - mam nadzieję że polkomtel nie pozwoli na takie zakończenie i sprawa będzie miała swój ciąg nie chodzi mi o tego konkretnego abonenta tylko o całość spraw na przyszłość."

    Moim zdaniem to jest właśnie patologiczne podejście do tematu które można chyba tylko niezbyt czystymi interesami operatorów uzasadniać.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/29 21:22:12:

    franek4.6: chyba że przedmiotem ulgi jest telekomunikacyjne
    urządzenie końcowe..
    - czyli telefonu za zlotowke nie trzeba operatorowi oddawac, jesli sie zaplaci wymagany abonament, do momentu rozwiazania Umoawy ! :)

    aaanicha: ja bym uwaznie rozroznil POJECIA zawarte w Umowie: "ulga" vs "kara umowna za niekontynuowanie Uslugi".
    Z tym ze "niekontunuowanie Umowy" w sensie prawnym MUSI wynikac (uzasadnienie prawne!) z wypowiedzenia uslugi przez KLIENTA, a nie z wypowiedzeniem jej przez Uslugodawce na zasadzie "bo Misio nie placi, to go wycinamy"!

    IMHO, Misio nadal kontunuowal Umowe (nie wypowiedzial jej, wiec w sensie prawnym MIAL ZAMIAR nadal oplacac abonament!), tylko mial przejsciowe problemy z plynnoscia finansowa... Z ktorych to zobowiazan sie de facto WYWIAZAL!

    IMHO, Uslugodawca JEST ZOBOWIAZANY UMOWA do kontynuowania swiadczenia Uslugi do konca trwania Umowy, BEZ WZGLEDU na dokonywane platnosci!!! Roszczenie zaplaty za wyswiadczona usluge nalezy dochodzic w sadzie - tak to jest przyjete w cywilizowanym swiecie !

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/29 21:32:38:

    ..wielu operatorow tzw. uslug swiadczonych periodycznie, jak np. TV kablowa/satelitarna, operatorzy komorkowi, itp, uwaza, ze po jakims okresie nieregulowania oplat ma prawo wylaczyc dana usluge.
    Jest to NADUZYCIE PRAWNE, nie majace ustawowego uzasadnienia (Umowa NIE JEST wiazaca, gdy istnieja regulacje nadrzedne) - Klient podpisuje Umowe na swiadczenie Uslug w danym przedziale czasowym i usluga ta MUSI byc swiadczona zgodnie z Umowa! Zawieszenie swiadczenia uslugi z tytulu braku platnosci jest WYPOWIEDZENIEM UMOWY ze strony Uslugodawcy !!!
    Platnosc za usluge jest sprawa niezalezna i nalezy jej dochodzic w sadzie cywilnym, a nie poprzez odciecie swiadczenia Uslugi i kary umowne!!

    Mam prawomocny wyrok w dokladnie tym temacie.

  • antyczne napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 02:49:29:

    Dziennikarze tak gonią za sensacją łącznie z autorem bloga, że zapomnieli chyba o jednym fakcie w tej sprawie. Otóż chodzi o ważny fakt : klient w końcu zapłacił zaległe rachunki nie czekając z zapłatą ąż do nakazu sądowego a dopiero potem sądził się o karę za zerwanie umowy a de facto można by powiedzieć, że o unieważnienie zerwania umowy i tym samym kary. Żenujący brak logiki u dziennikarzy.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 08:37:50:

    "Otóż chodzi o ważny fakt : klient w końcu zapłacił zaległe rachunki nie czekając z zapłatą ąż do nakazu sądowego a dopiero potem sądził się o karę za zerwanie umowy a de facto można by powiedzieć, że o unieważnienie zerwania umowy i tym samym kary. Żenujący brak logiki u dziennikarzy."

    Otóż niestety nie u dziennikarzy jest w tym wypadku brak logiki (choć zgadzam się z tezą, ze dziennikarstwo u nas podupada). Tak działa nasz system prawny, dokładnie Kodeks Cywilny. Nie miało znaczenia, ze klient zapłacił przed oddaniem sprawy do sądu. Sąd stwierdził, że zgodnie z KC kara za zaległości może być tylko naliczenie odsetek ustawowych. Jeśli zaś już raz klient został ukarany (to, kiedy kara ta zostanie wyegzekwowana nie ma raczej większego znaczenia), to kolejna kara jest już niedozwolona.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 08:49:24:

    Jeszcze mała uwaga

    ar-it
    "...Wyobraźmy sobie że ktoś bierze telefon o wartości detalicznej ok 2k pln netto za symboliczne 1pln przy abonamencie powiedzmy 150zł netto, wychodzi na to że uchyla się furtka dla nieuczciwych - bierze tel, nie płaci rachunków do czasu rozwiązania umowy po czym aby uniknąć komornika po rozwiązaniu opłaca kilkaset zł i ma telefon przewyższający jego wartość - oj nie dobrze..."

    Czyli w tym wypadku klient jest nieuczciwy. Rozważmy przypadek inny. Kupuje starter. Aktywuje kartę i doładowuję ją. Konto jest aktywne przez jakiś czas. Potem operator blokuje mi połączenia. Chce zrezygnować z usług operatora i ... operator kasy nie odda, przywłaszcza ją sobie. Kto jest w tym wypadku nieuczciwy? Operator pobiera opłatę z góry za usługę którą ma dopiero świadczyć. W przypadku gdy usługa nie dochodzi do skutku operator powinien oddać pieniądze, ale tego nie robi. W analogicznej sytuacji w przypadku ubezpieczenia przy rezygnacji z usługi (np. sprzedaż ubezpieczonej nieruchomości) ubezpieczyciel zobowiązany jest oddać pieniądze za okres w którym usługi już nie świadczy. A jak skomentować przypadek operatorów? Nieuczciwość? Nienależne świadczenie? Czy może przywłaszczenie?

  • ar-it napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 09:27:05:

    @wszyscy: nie jestem przedstawicielem branży telekomunikacyjnej w żaden sposób nie jestem z nią związany ani nie czerpię z niej korzyści!

    @wolf2000: Kupując starter oczywiście przedpłacasz na przyszłe skorzystanie z usługi i w sytuacji gdy nie możesz z niej skorzystać idziesz a) zgłaszasz reklamację b) składasz sprawę do Sądu gdzie Sąd zapewne nakaże operatorowi zwrócić Tobie koszt zakupu. Ale tutaj masz sytuację inną - najpierw operator z własnej "kieszeni" wykłada kasę na sprzęt a dopiero potem odzyskuje to (z nawiązką) w kolejnych opłatach. Zobowiązanie niepieniężne polega na utrzymaniu aktywnego numeru - nie płaci delikwent numer nie jest utrzymany i za to powinna być kara a nie w sumie za nie opłacenie rachunków... nie jestem prawnikiem i nie bronię operatorów! Może wpis na blogu nie zawiera wszelkich informacji i nie mamy pełnego obrazu sytuacji.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 12:32:49:

    ar-it - gubisz się w swoich wypowiedziach. Operator z własnej kieszeni wykłada kasę na sprzęt i ... zgodnie z prawem sprzedaje go za 1 zł, a za jakiś czas ma pretensje że klient jest nieuczciwy bo kupił coś za 1 zł? A potem odzyskuje to w innym miejscu z nawiązką, ale jak z przyczyn prawnych mu się to nie uda to wszyscy są złodziejami, bo biedny operator został właśnie w świetle prawa perfidnie okradziony? Ja bym powiedział raczej, że operator przez własne kombinacje biznesowe poniósł uzasadnione straty. Przyjmując tak pokrętny plan biznesowy trzeba przecież zakładać, że straty w takim przypadku są nieuniknione.

    Co do zwrotu kasy za przedpłatę na przyszłą usługę, wiem że miał pojawić projekt ustawy który miał wymuszać zwrot pieniędzy. Nie wiem na jakim to obecnie jest etapie. Tak samo pewnie w sądzie bym wygrał. Ale też jest nieuczciwością, że operatorzy nie zwracają takich pieniędzy sami z siebie. Przecież to jest forma złodziejskiego biznesu. Tak samo simlock. Sprzedają telefon z blokadą, w takim razie nie powinni go blokować bo to nie jest już ich sprzęt. Jak chcą go blokować to niech go np. wydzierżawiają. Wtedy sprawa będzie uczciwsza.

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 18:36:38:

    Nie zgodzę się z tym, że operator jest na straconej pozycji w sytuacji, gdy nieuczciwy klient nie płaci rachunków - zgodnie z umową zobowiązany jest je regulować do końca jej trwania. Jeśli tego nie robi odsetki winny przez cały czas narastać i jakakolwiek wpłata klienta powinna pokrywać najpierw je, a następnie opłatę abonamentową. Płacenie bądź nie nie powinno wpływać na długość trwania umowy, ale delikwent przy każdej próbie skorzystania z aparatu słyszałby, że ma zaległości.

  • franek4.6 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/30 18:43:55:

    @wolf2000
    "Może trochę więcej pokory? Moim zdaniem to wcale nie Sąd okazał się niedokształcony ale autor wpisu. Sąd oparł się na zapisach Kodeksu Cywilnego który jest aktem wyższego rzędu niż ustawy. "

    Może trochę więcej wiedzy? KC wcale nie jest ważniejszy od ustaw. Wszystkie ustawy są formalnie równe i przy ich interpretacji obowiązuje zasada, iż akt szczegółowy uchyla stosowanie aktu ogólnego. W tym wypadku aktem szczegółowym jest Prawo telekomunikacyjne, gdyż dotyczy jedynie umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych. KC, jako akt ogólny, dotyczący umów w ogólności, musi ustąpić w stosowaniu Prawu telekomunikacyjnemu.

    "Uznał mianowicie, że w przypadku wypowiedzenia umowy z powodu braku terminowej płatności kara mogą być jedynie odsetki. "

    Właśnie to, jeśli jeszcze tego nie zrozumiałeś, jest sprzeczne z zacytowanym art. 57 ust. 6 Prawa telekomunikacyjnego.

    "Dla odmiany cytowana ustawa precyzuje tylko jakiej wartości kara nie może przekraczać i ewentualnie kiedy nie obowiązuje. Jest wprawdzie zapis "...lub przez dostawcę usług z winy abonenta..." ale skoro KC wyklucza karę z winy zaległości w płatnościach to w takim wypadku dotyczyć on może tylko innych przyczyn niż finansowe. "

    Operator nie zażądał kary umownej w związku niezapłaceniem rachunku czyli niespełnieniem świadczenia pieniężnego, tylko ze względu na rozwiązanie umowy z winy abonenta. A rozwiązanie umowy z winy abonenta jest bezsporne. Wspomniany art. 57 ust. 6 wyraźnie dopuszcza możliwość żądania zwrotu ulgi w przypadku rozwiązania umowy z winy abonenta.

    @nekrofil
    "IMHO, Uslugodawca JEST ZOBOWIAZANY UMOWA do kontynuowania swiadczenia Uslugi do konca trwania Umowy, BEZ WZGLEDU na dokonywane platnosci!!!"

    Przeczytaj jeszcze raz zacytowany art. 57 ust. 6 Prawa telekomunikacyjnego i powiedz co Twoim zdaniem oznacza sformułowanie "rozwiązania umowy przez abonenta lub przez dostawcę usług z winy abonenta". Czy nadal uważasz, że dostawca nie ma prawa rozwiązać umowy, gdy abonent nie płaci wynagrodzenia?

  • konsumentwsieci.pl napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/06 00:41:36:

    Czy ktoś zna sygnaturę tej sprawy? Bo aż mi się nie chce wierzyć, że sąd mógł ominąć ustawę Prawo telekomunikacyjne :)

    Swoją drogą w komentarzach też niektórzy odpływają. Najlepszy jest fragment o wyższości kodeksu cywilnego (jako aktu wyższego rzędu), nad prawem telekomunikacyjnym. Myślę, że bez podstaw prawnych lepiej nie robić publicznej interpretacji przepisów prawa.

  • tommyemmanuel napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/06 16:27:02:

    Cytuję Pana Macieja:

    "a na dodatek wymaga podpisania zobowiązania, że jeśli umowa nie "dotrwa" do końca okresu promocji, klient zapłaci karę - nawet do 2000 zł"

    Jeżeli rzeczywiście klient, mając pełną tego świadomość, podpisuje właśnie takie zobowiązanie, to ja tu nie widzę materiału do dyskusji i tym bardziej się dziwię rzeczonemu wyrokowi sądu.

  • radekm77 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/08 15:28:24:

    @ar-it
    "...wychodzi na to że operator nie ma jak sobie zabezpieczyć swoich wydatków jakie ponosi na subsydiowane sprzętu. Wyobraźmy sobie że ktoś bierze telefon o wartości detalicznej ok 2k pln..." - już wyjaśniam! Otóż w takiej sytuacji w cenniku operatora ten telefon ma wartość 3k pln :-D

  • tami41 napisał(a) komentarz datowany na 2014/03/06 09:59:27:

    Witam
    Ja rozstrzygnę Wasz spór, ja taka sprawę wygrałam wprawdzie nie z plusem ale z multimedią. Mój prawnik powołał się na cytowany wcześniej zapis iz stosowanie kar umownych moze byc stosowane tylko do świadczeń o charakterze niepieniężnym .pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny