Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 16 stycznia 2014

Bankowi jest przykro, więc podwoi klientom money-back i wyda nowe karty za darmo

Pisałem niedawno o masakrycznej awarii w Raiffeisen Banku. Część kart z logo MasterCard mniej więcej od połowy grudnia zamieniła się w karty przedpotopowe, mianowicie takie, w których czip jest tylko ozdobą. Przy próbie zapłacenia za coś w sklepie pojawiał się komunikat z informacją, że karta jest nieprawidłowa i to by było na tyle, jeśli chodzii o płacenie. Jeśli terminal w sklepie był odpowiednio przedpotopowy, to można było próbować zapłacić nie używając czipu, lecz paska magnetycznego. Pasek magnetyczny na kartach wciąż jest instalowany, choć już rzadko używany. Ale dzięki niemu plastiku można używać w miejscach, w których standard EMV, czyli płatność z użyciem czipa, nie jest dostępny. Nota bene to jest jeden z nielicznych słabych punktów nowoczesnych kart:: wciąż można skopiować ich pasek magnetyczny i tak sklonowaną "kartą" wyciągać kasę z bankomatów w Bułgarii, Rumunii, czy innym uroczym miejscu, gdzie czip wciąż nie jest standardowo używany do autoryzacji każdej transakcji kartowej.

Część kart Raiffeisena stała się kartami muzealnymi, a klienci się wściekli, bo akurat po Raiffeisenie nie spodziewali się, iż okaże się jakimś półbankiem. Niektórzy pechowcy zostali poinformowani, że bank wymieni i wyśle im kartę, ale po trzech tygodniach trwania fakapu stracili cierpliwość i postanowili napisać do swojego ulubionego blogera. Narobiłem rabanu licząc na to, że to przyspieszy naprawianie sytuacji i uśmierzy nieszczęśników. Mam nadzieję, że przyspieszyło, a być moze skłoniło bank do zaproponowania klientom pewnych rekompensat. "Klienci, którym karty nie działały z powodu wadliwych czipów zostaną zwolnieni z opłaty za kartę do końca roku i podwoimy im cashback za transakcje dokonane w pierwszym kwartale" - napisano mi z Raiffeisena. Cóż, wygląda na to, że bank postanowił zachować się przyzwoicie. Co prawda za stracone nerwy i brak możliwości używania karty nie ma ceny (za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard, o ile zadziała), ale przyznam, że "pakiet przepraszalny" nie jesttak całkiem groszowy.

Taka np. karta kredytowa Raiffeisen Polbank T-Mobile (ten plastik jest na liście uszkodzonych) kosztuje, w zależności od intensywności używania, od zera do 39 zł. Zwolnienie z opłaty rocznej po wydaniu nowej karty to miły gest, ale jeszcze milszym może być większy zwrot za transakcje. Money-back dla kart kredytowych Raiffeisena też nie jest specjalnie wypasiony, wynosi 1 zł za każdą wydaną stówkę (w ramach limitu miesięcznego). Ale jeśli ktoś używa karty, do końca marca będzie zarabiał po 2 zł za każdą wydaną stówkę. Pewnie uzbiera się kilkanaście, kilkadziesiąt złotych dodatkowego bonusu. To miłe, że w Raiffeisenie krzewią standardy, o które blog "Subiektywnie o finansach" od dawna apeluje. Wiem, ze w spornych sytuacjach z klasą potrafi zachować się Alior Bank, słyszałem, że z opłat za konto lub kartę potrafi zrezygnować - w ramach przeprosin za awarię - PKO BP. Ba, nawet osławiony słabym w przeszłości zachowaniem wobec klientów Getin Bank ostatnio mile mnie zaskoczył. Dobrze, że banki nie idą w "nagrody rzeczowe", bo różowego portfelika drugi raz bym nie przeżył.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 16 stycznia 2014 13:51

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/16 14:35:17:

    Co za głupoty... Lepiej redaktor dopyta KTO wywalił z systemu te karty, tak same chipy się nie popsuły...

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/16 15:02:23:

    Jeśli karty i terminale magnetyczne są przedpotopowe to można powiedzieć o żelazkach? Może warto wyposażyć sklepy w takie cuda bo w nich mało co się może zepsuć! :)

  • soliera napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/16 19:58:29:

    A mnie właśnie zastanawia, dlaczego mogłem kartą płacić przez rok od wydania i wszystko (prawie) działało, a tu nagle w grudniu jeeeeeb i ... "wadliwy chip" ...
    Coś mi tutaj nie pasuje.

    Swoją drogą, karta T-Mobile będzie wycofywana najprawdopodobniej w 2015r. Wiem to z infolinii Reifaisena, gdzie dzwoniłem w poszukiwaniu alternatywy. Nie wiem, czy to próba konsultantki przeciągnięcia klienta z PB do R, czy rzeczywiście po wygaśnięciu ważności kart, nie będą wznawiane.

  • bbastek13 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/17 13:33:14:

    z ta Bułgaria i Rumunią to się Pan Maciej zagalopował, kopie pasków kart EMV wykorzystywane sa poza strefą liablity

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/18 09:29:08:

    Z dokumentu nt. 3D-secure:
    w przypadku wystąpienia transakcji oszukańczych, w sytuacji gdy Bank wykorzystuje zabezpieczenie 3D Secure, następuje przeniesienie odpowiedzialności na stronę, która nie obsługuje standardu 3D Secure (zasada liability shift, obowiązująca w krajach, które są członkami strefy liability shift)
    Czyli, czy dobrze rozumiem - jesli mam dla karty WBK wlaczone 3Dsecure, a jakiś Ktos w Brazylii wyplaci na podstawie zeskimmowanego paska mojej karty jakies srodki, to Bank ma prawo sie wypiac i odeslac mnie do brazylijskiego operatora bankomatow? ;)

    IMHO, polecenie dla informatyka bylo typu: "wywal Pan z Systemu te karty, ktorych partnerow juz nie obslugujemy, a Misiom sie wysle nowe plastiki juz niepartnerskie". A ze na serie zalapalo sie tez troche kart niepartnerskich, coz, trudno. A ze system wysylki sie zalamal, bo bank nie zakumal jakie serie kart mu z systemu wcielo - coz, trudno. "Wybaczcie nam i prosimy o wybaczenie - ze wasze przedswiateczne zakupy byly troche do dupy"

    A pewnie laczny koszt dodatkowych cash-backow dla klientow bedzie porownywalny z wartoscia najstarszego sprawnego samochodu bedacego wlasnoscia banku :))

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line