Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 23 stycznia 2014

Klient zażądał zwrotu opłaty likwidacyjnej. Aegon na to: "najpierw zapłać nam składki"

Niedawno było w blogu o prawomocnym wyroku, dzięki któremu klientka Axy po kilku lata odzyskała opłatę likwidacyjną, którą naliczył jej ubezpieczyciel za to, że nie podołała obowiązkowi opłacania składek polisy inwestycyjnej. Wiecie też z blogu oraz portalu Wyborcza.biz, że w sądach są już dwa pozwy grupowe dotyczące zwrotu opłaty likwidacyjnej ponad 200 byłym klientom Aegona i Skandii. W drodze są kolejne pozwy grupowe. Dziś kolejny przykład skutecznej walki klienta o odzyskanie horrendalnej opłaty likwidacyjnej. I kolejnego, bardzo ciekawego i pouczającego, orzeczenia sądu. W 2009 r. pani Aleksandra wykupiła w Aegonie dwie polisy, z których każda wiązała się z obowiązkiem płacenia - uwaga - 3000 zł miesięcznie. Przez niespełna pół roku płaciła grzecznie, ale kiedy saldo obu polis urosło do 30.000 zł - "pękła". W styczniu 2010 r. Aegon rozwiązał umowę, a pani Aleksandra wszczęła usilne starania, by odzyskać wpłacone składki, ale oczywiście została wysłana na najbliższe drzewo z powodu zapisu dotyczącego opłaty likwidacyjnej. A ta w przypadku zerwania umowy w pierwszym roku przewidywała utratę wszystkich pieniędzy wpłaconych przez klientkę.

SPRZEDAĆ TREFNĄ POLISĘ? Powstał portal, który ułatwia sprzedanie nieopłacalnej polisy

Klientka postanowiła nie puścić płazem tej zniewagi i wynajęła prawnika, mec. Jacka Szymańskiego, którego zadaniem było skierować sprawę do sądu. Prawnicy Aegona najpierw wzięli się na sposób i napisali w odpowiedzi na pozew, że przedmiot sporu nie istnieje, bowiem umowa została zamknięta, a świadczenia stron skutecznie rozliczone. A nawet gdyby nie były rozliczone, to i tak pani Aleksandrze nic się nie należy, bo klauzula o opłacie likwidacyjnej jest zgodna z prawem. A nawet gdyby nie była zgodna z prawem, to koszty, które Aegon poniósł, w pełni uzasadniają pobrane opłaty. Te koszty to 19.200 zł prowizji wypłaconej agentowi (nieźle się tym naganiaczom płaciło, co?), a prawie 1100 zł pochłonęło wystawienie i likwidacja polis. Do tego dochodzą... utracone korzyści, które firma ubezpieczeniowa wyszacowała na 53.308 zł. I jeśli sąd przychyliłby się do tego, że opłatę likwidacyjną firma miałaby zwrócić, to Aegon potrąci tę wierzytelność z kwoty 73.688 zł, którą jest winna mu klientka (z tytułu prowizji, kosztów i utraconych korzyści, bo to ona przestała płacić składki, a więc wykonywać swojego podstawowego obowiązku). Ostro ;-).

Sąd ustalił, że w dniu rozwiązania umowy na rachunku klientki było ponad 27.000 zł.  Prześwietlił sprawę przez pryzmat słynnego już art. 385 Kodeksu cywilnego, dochodząc do tych samych wniosków, które opisywałem, relacjonując proces przeciwko firmie Axa. Ale sędzia przywołał także inne argumenty, które są tu najbardziej interesujące. Uznał np., że mamy tu do czynienia z sytuacją, w której "opłata likwidacyjna rośnie wprost proporcjonalnie do wnoszonych przez ubezpieczonego funduszy, stanowiąc oderwaną od jakichkolwiek współczynników kwotę odszkodowania za przedterminowe zakończenie umowy". Sąd przyjął, że im więcej klient wpłaci w ramach umowy, tym więcej może stracić w przypadku jej rozwiązania przed terminem. Wpłaci 10.000 zł, to straci 10.000 zł. Wpłaci 150.000 zł, to straci 150.000 zł. A to niezbity dowód, że kwota "odszkodowania" nie ma nic wspólnego z poniesionymi przez firmę ubezpieczeniową kosztami. Sąd zakwestionował też wliczanie do podstawy opłaty likwidacyjnej kosztu wystawienia polisy, albo wynagrodzenia agenta. Bo przecież opłata nazywa się "likwidacyjna", więc powinna rekompensować koszty likwidacji.

MOŻNA WYGRAĆ W SĄDZIE! Rady dla nabitych w polisy inwestycyjne. Nie wszystko stracone

Sąd podparł się też wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 maja 2010 r. (sygn. VI ACa 1175/09), a także Sądu Apelacyjnego z 24 kwietnia 2013 r. (sygn. VI Ca 1324/12). Odrzucił też - i to jest chyba najciekawsze - zarzut firmy ubezpieczeniowej, że to ona jest stratna, bo klientka najpierw zawarła umowę, a potem przestała się z niej wywiązywać. "Analiza (...) nie pozwala na wyprowadzenie wniosku, aby powódka, zaprzestając uiszczania miesięcznych składek, nienależycie wykonała umowę, bądź jej nie wykonała w rozumieniu art. 471 Kodeksu cywilnego, taka sytuacja została bowiem przewidziana w postanowieniach ogólnych warunków polisy i implikowała wygaśnięcie umowy" - powiedział sąd. "Tym samym pozwany nie udowodnił, że przysługuje mu przeciwko powódce wymagalne świadczenie w kwocie 73.588 zł". Wychodzi więc na to, ze Aegon został pobity swoją własną bronią - wpisał do umowy opłatę likwidacyjną, więc nie może żądać, żeby klientka oddała mu pieniądze za składki, do których się zobowiązała. Gdyby opłaty likwidacyjnej nie wpisał - mógłby pewnie żądać wykonania umowy - czyli żeby klientka zapłaciła mu kilkaset tysięcy złotych w składkach. Koniec końców pani Aleksandra ma szansę odzyskać 27.000 zł (bo wyrok jest jeszcze nieprawomocny), a odszkodowania za to, że nie wywiązała się z umowy, płacić nie musi. Sygnatura akt tej sprawy dla fanatyków tematu: Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto, IC 77/13/3.

GDY BANKOWIEC CHCE INTEGROWAĆ KLIENTÓW. Blog "Subiektywnie o finansach" występuje też w formie "mówionej". Obejrzyj dwuminutowy wideofelieton o pracowniku banku, który miał taką ideę... o, pardon: Ideę, żeby zintegrować swoich 180 klientów. Ale ponieważ chciał ich zintegrować wokół pieniędzy, to... może być już tylko śmiesznie. Zapraszam do obejrzenia klipu.

W tym cyklu zajmowałem się też informacją, którą otrzymałem z Banku BPH na temat zmian w opłatach, prowizjach i regulaminach. Musiałem wziąć urlop, żeby się z nią zapoznać, ale i tak chciałem już dzwonić do prof. Sołtysińskiego, ewentualnie do Sądu Najwyższego...

... na szczęście nie musiałem, bo po publikacji tego wideofelietonu oraz tekstu w blogu w Banku BPH ruszono głową i wrzucono na stronę internetową syntetyczny opis zmian w taryfach. A ja przypominam też filmowy miniporadnik, w którym postanowiłem pomóc naszemu najlepszemu piłkarzowi, Robertowi Lewandowskiemu, w sprawieniu sobie jakiegoś drobnego upominku z powodu oczekiwanej podwyżki.

KUP "WYBORCZĄ" Z PIENIĘDZMI EKSTRA. Pamiętajcie, że dziś - jak w każdy czwartek - blogujemy również w "Gazecie Wyborczej". Na czterech stronach "Pieniądze Ekstra" mnóstwo dobra: radzimy jak tanio przemieszczać się po kraju, co zrobić, gdy bankomat nie wypłaci nam gotówki, a także opowiastki: o klientach telewizji kablowej, która najbardziej lubi, gdy klienci są już "byli", o niesfornych klientach pewnej infolinii, o "niezapomnianym" Sylwestrze za 12.000 zł, a także o internecie, który za chwilę spowoduje, że chrupki w sklepach zaczną nas do siebie wzywać, a sklep sam powie co chcemy w nim kupić.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 23 stycznia 2014 09:41

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/23 18:48:27:

    Sąd zdemaskował cwaniaka. Będzie wesoło, gdy klienci ustawią się w kasach po wypłaty.

  • dariga napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/23 22:42:14:

    Dla mnie najbardziej porażająca jest arogancja ubezpieczyciela w odpowiedzi na pozew. Obrzydliwa zagrywka na zasadzie "a może się wystraszy i wycofa roszczenie", nie mająca żadnego oparcia w prawie. To tylko dowodzi, że nie można się poddawać.

  • gornik_odkrywkowy napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/25 11:39:24:

    Panie Macieju,
    Bardzo dużo i ciekawie pisze Pan o pozwach i walce klientów z ubezpieczycielami ws. odzyskania opłaty likwidacyjnej. Mam natomiast pytanie z innej beczki - czy zna Pan przypadki gdy przed zamknięciem polisy i pobraniem spornych opłat likwidacyjnych (świadczenia częściowego wykupu czy jak tam to jeszcze ubezpieczyciele nazywają) klienci próbowali negocjować zmniejszenie tej opłaty do akceptowalnej wysokości? Sam jestem w takiej sytuacji i zastanawiam się nad zamknięciem polisy, ale trochę szkoda mi blisko połowy środków.

    Być może da się z ubezpieczycielem wynegocjować pokojowo zmniejszenie opłaty likwidacyjnej bez wchodzenia na długotrwałą drogę sądową? Jeśli zna Pan przypadki gdy ktoś próbował, bardzo proszę o opisanie ich doświadczeń, zamieszczenie wzorów korespondencji itd. Jakich argumentów można używać w rozmowach? Jak reagował ubezpieczyciel? Jak zakończyła się cała sprawa - czy udało się polubownie zlikwidować polisę ze zmniejszonymi opłatami?

  • barman86 napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/15 20:03:10:

    Witam,

    szykowany jest pozew o zwrot opłat likwidacyjnych.

    wspolnypozew.com/grupy/show/pozwy/axa-aegon-skanda-generali

    Prowizja tylko w przypadku wygranej !

    Żadnych kosztów wstępnych !

  • m.gluc napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/02 16:00:33:

    Odzyskaj wszystkie opłaty likwidacyjne pobrane przy likwidacji polisy na życie czyli tzw. polisolokaty powiększone dodatkowo o odsetki ustawowe ! Prawnicy Kancelarii Goodman odzyskają dla Ciebie wszystkie wpłacone środki w zamian za niewielką prowizję od wygranej kwoty. Szczegóły pod numerem 733-833-373 lub na stronie kancelarii tutaj.

  • kancelarialex24 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 09:39:03:

    Witam serdecznie,
    Jeżeli macie Państwo problem z trwającą lub upadłą polisą - zapraszam do kontaktu. Skutecznie odzyskujemy pieniądze. Kontakt do osoby prowadzącej sprawy:
    533-960-263

  • kancelarialex24 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 09:39:26:

    Witam serdecznie,
    Jeżeli macie Państwo problem z trwającą lub upadłą polisą - zapraszam do kontaktu. Skutecznie odzyskujemy pieniądze. Kontakt do osoby prowadzącej sprawy:
    533-960-263

  • speedlight napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/16 23:57:56:

    Po przegranych sprawach sądowych Aegon oddaje wartość polis bez opłat likwidacyjnych.
    Ale uwaga. Dotyczy to tylko starszych polis typu m.in. IFU.
    W nowszych polisach typu ETF Aegon się bardziej wycwanił. Jest również opłata likwidacyjna, a jakże, ale bardziej zakamuflowana. Szczytem hipokryzji jest fakt, że opłata tym razem nazywa się..."PREMIA". Premią są twoje pierwszoroczne składki. Jeśli zrezygnujesz z polisy przed czasem to tej premii nie otrzymasz.
    Hehe. Nieźle to wykombinowali co? Twoje własne pieniądze wpłacone na nich konto nazywają premią! Jeśli dotrwasz do końca polisy to oddadzą ci je łaskawie po 15 latach i to nieoprocentowane! Czyli i tak stracisz na inflacji. A jeśli będziesz chciał się wycofać przed czasem to tej premii (czyli twoich własnych pieniędzy) nie dostaniesz.
    Krew się gotuje i scyzoryk w kieszeni otwiera!

  • patryk.invictus napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/14 12:37:38:

    Witam Państwa Serdecznie.
    Jeżeli polisolokata, nie spełnia Państwa oczekiwań, a pieniądze zamiast procentować... topnieją zapraszam do współpracy z kancelarią INVICTUS. Nasi pracownicy pomogą Państwu w rozwiązaniu niekorzystnej umowy oraz w odzyskaniu naliczanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe opłat. Wszelkie pytania proszę kierować telefonicznie 533-121-535 lub na e-maila patryk.syposz@ubezpieczenia-inwestycyjne.com.pl

  • kancelarialex24 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/14 15:46:26:

    Witam serdecznie,
    Jeżeli macie Państwo problem z trwającą lub upadłą polisą - zapraszam do kontaktu. Skutecznie odzyskujemy pieniądze. Kontakt do osoby prowadzącej sprawy:
    533-960-263

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny