Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 19 stycznia 2014

Nareszcie! Największy polski bank wprowadza autooszczędzanie. Teraz niech ruszy lawina ;-)

W największym polskim banku wreszcie uruchomili usługę "autooszczędzania", czyli możliwość odkładania paru groszy od każdej transakcji i przerzucania tych pieniędzy na konto oszczędnościowym. Uważni czytelnicy blogu wiedzą, że jestem wielkim fanem tej usługi. Pisałem o niej kilkakrotnie w blogu (namawiając banki do większej szczodrości, bo w tym przypadku warto dopłacać do interesu w ramach "misji"), opowiadałem o tym podczas spotkań z czytelnikami na Giełdzie Papierów Wartościowych (w czasie Dni Otwartych), promowałem podczas niezliczonych występów przed kamerami. Niestety, większość banków takiego oszczędzania na końcówkach jeszcze nie oferuje. Wśród liderów jest mBank, który wprowadził to-to chyba jako pierwszy, ma takie cudeńko w ofercie Credit Agricole oraz ING Bank Śląski. Pewną mutację autooszczędzania widziałem też w Getin Banku, wprowadzenie tego mechanizmu zapowiadał też Bank Millennium, ale chyba mu przeszło. Teraz do tej grupki dochodzi wielki PKO BP. 

W największym polskim banku podeszli do sprawy kompleksowo, oferując sporą paletę możliwości autooszczędzania. Przede wszystkim można wybrać rodzaj transakcji, które będą odjęte tą procedurą. Mogą to być wszystkie transakcje dokonywane kartą debetową, zakupy opłacone telefonem z IKO, a także przelewy i zlecenia stałe wykonywane z rachunku. Jeśli chodzi o sposób obliczania "premii", która pójdzie na oszczędzanie, to mamy do wyboru trzy standardowe i znane z ofert innych banków możliwości. Pierwsza to odkładanie stałej kwoty od każdej transakcji – np. 2 zł, czy 5 zł (ja mam w swoim koncie zdefiniowane 3 zł od każdej transakcji kartowej oraz przelewu z konta osobistego). Może to być też pewien procent każdej transakcji, albo też - i to jest ewidentnie najmniej "agresywna" forma autooszczędzania - po prostu zaokrąglanie każdej transakcji do pełnej złotówki. W innych bankach widziałem inną odmianę tego ostatniego mechanizmu, mianowicie zaokrąglanie każdej transakcji do pełnych dziesiątek złotych, co z kolei pozwala zbierać pieniądze w wyjątkowo szybkim tempie.

W PKO BP zrobili jedną fajną rzecz, która wyróżnia ich na tle konkurencji, mianowicie dołączyli możliwość przelewania "resztówek" nie tylko na własne konto oszczędnościowe klienta, ale też na Konto Dziecka, które może być związane z ROR-em posiadacza usługi. O Koncie Dziecka już pisałem, to bardzo innowacyjny pomysł, pozwalający na założenie konta bankowego już nawet 7-latkowi (inne banki mają konta dla dzieci od 13 lat). Konto służy oczywiście głównie do oszczędzania i zarządzania oszczędnościami, ale ma bardzo przyjemny design i powoduje, że dzieciakowi może "zaskoczyć" funkcja oszczędzania w głowie. Wprowadzenie możliwości, żeby resztówki z transakcji na "dorosłym" koncie rodzica szły na Konto Dziecka, bardzo mi się podoba, bo powoduje, że kieszonkowe dziecka zaczyna być powiązane z finansami rodziców. Jeśli wydają więcej, to znaczy że również zarabiają więcej, a to dobrze rokuje dla oszczędności oseska. Z kolei dla nieco starszej młodzieży, powyżej 13-go roku życia, wabikiem do włączenia autooszczędzania jest promocyjnie wysokie oprocentowanie konta oszczędnościowego, na które będą wędrowały pieniądze - 4% do pierwszego tysiąca złotych. Potem już tylko 1,5%.  Aż trudno zrozumieć jak to się stało, że bank tak nieźle kombinujący jak zachęcić klientów do oszczędzania, zrobił najgłupszą rzecz, jaką można było zrobić, czyli wprowadził miesięczny abonament za posiadanie konta oszczędnościowego. Jeszcze trudniej zrozumieć dlaczego autooszczędzanie można włączyć tylko w oddziale PKO BP. Nad uruchamianiem usługi przez telefon i internet podobno dopiero pracują...

SPÓR O FRANKA. SAMCIK VS SADLIK. Kto zapłaci za błędy? Banki? Klienci? Jak rozwiązać kłopoty finansowe osób, których nie stać na spłacanie rat kredytów frankowych? Czy powinni - jak chce lider grupy buntowników, krakowski tłumacz Tomasz Sadlik - mieć umorzone długi, czy też muszą stracić cały majątek?

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 19 stycznia 2014 10:36

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • michal.macierzynski napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 11:12:14:

    Dzięki za mile słowo :) W Polsce pierwszy był Ciri Handlowy, ale juz nie oferuje tej usługi. Wszyscy kopiuja z BoA ;). W naszym podejściu usługi nie ograniczalismy do własnych rachunków, stąd rodzice mogą wskazać rachunek dziecka, ale tez wujkowie, babcia, dziadek. Co więcej można wskazać konto fundacji czy stowarzyszenia. Warunek - konto musi być w pko/Inteligo. Wada - na ten moment uruchamiane w oddziale, docelowo również przez internet i telefon, w tym w Inteligo

  • aurine30 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 11:34:29:

    Rozumiem, że zaoszczędzone końcówki wpływają na to konto oszczędnościowe, które jest płatne 1 zł. miesięcznie? Jeśli tak, to przy mało "wstrząsającej" skali moich miesięcznych wydatków nawet nie opłaca mi się aktywować tej usługi :( Wprowadzenie opłaty 1 zł. za konto oszczędnościowe to jak dotąd najgłupsza rzecz, jaką zrobił mój bank. osobom takim, jak ja, które wpłacały na to konto czasem po 50, czasem po 100 zł i to nieregularnie w tej chwili oszczędzanie w ogóle się nie opłaca.

  • michal.macierzynski napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 12:15:12:

    Moze wpływać na dowolne konto

  • yerzyyy napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 12:42:57:

    Czekam na uruchomienie tej uslugi w Alior Banku jak sahara na deszcz... na razie recznie przerzucam końcówki, co jest bardzo niewygodne...

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 14:01:32:

    Deszcz na Saharze zwykle nie nadchodzi ;-)

  • 1wojt1 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 16:37:11:

    "zwykle" nie oznacza nigdy ;) na przykład w 2003 serwisy pogodowe pisały: "Ulewne deszcze i burze przechodzą nad południem Sahary. W północnej części państwa Burkina Faso położonego w zachodniej Afryce w ciągu doby spadło aż 38 litrów deszczu na każdy metr kw". I co - można???

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 18:11:26:

    Czy ktoś mi jest w stanie wyjaśnić, co niby takiego fajnego jest w tym autooszczędzaniu?

  • sdraco napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/19 20:16:33:

    Witam

    ja tam wole zlecenie stałe - prosto i przejrzyście

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/20 10:46:38:

    A mi sie to autooszczedzanie kojarzy ze słoikiem :) Czyli: idziemy do Żabki po mleko, bierzemy 5zl, a reszte przyniesiona do domu wrzucamy do sloja. Gdy sie juz ten sloj pelen uzbiera złotych monet, idziemy po flaszke, powkurzac panienke na najblizszej stacji benzynowej :)

    Metoda "zbierania resztek" jest moze fajna dla osob skrajnie niezdyscyplinowanych finansowo (ktore nawet 1,69zł potrafią przepić :) ), dla mnie jest po prostu uciazliwa, poniewaz "zasoby finansowe" traktuje jako CALOSC (troche tak jak znaczenie angielskiego "money" i "sugar" rozni sie od "spoon" :) i rozdzielanie ich na czesc wydawana i odkladana to strata czasu za ktora jeszcze PKO kaze sobie doplacac :P mBank kiedys przynajmniej do tego zachecal, dajac wyzsze oprocentowanie na osobnym subkoncie typu "słoik", oops, mSaver :)

    Ale juz sam pomysl virtualnego "wrzucania reszty ze sklepu" do skarbonki dziecku jest świetny! Babciu, babciu, dlaczego w tym miesiącu robiłaś tak mało zakupów, moja żyrafka jest głodna, wiesz! ;)

    Zastanawiam sie tylko, czy od kwoty osobno wędrującej "do słoja" operator karty pobiera dla siebie DRUGĄ prowizję - w końcu to kolejna operacja kartowa i za razem wspaniały sposób dla Operatora Kartowego na zrobienie z prowizji 0,5% prowizji 1% :)

  • jan24 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/20 10:47:41:

    Niewielu już im zostało takich głupich klientów jak ja - konto z lat 80-tych. Od pierwszego konta osobistego (dwie, trzy wizyty w tygodniu) do iPKO. Znam z autopsji te wszystkie super pomysły. Np. takie zlecenia stałe, od darmowych, potem 50 gr, złotówka...itd.
    Przelewy internetowe za 70 gr..?? Dlatego zamiast 14-16 w miesiącu, robię jeden, na konto karty w "XXX", gdzie mam darmowe.
    Dwa powody jeszcze mnie tam trzymają:
    - lenistwo i bardzo trudne i złożone działania logistyczne związane ze zmianą numerów w kilku automatycznych systemach
    - nadzieja (:-)), że tam również kiedyś się przewietrzą.
    Jeżeli ktoś twierdzi, że pierwszy punkt to łatwizna, bo inne banki same biorą załatwianie takich spraw na siebie, to niech spróbuje. A może tylko ja mam pecha i trafiam zawsze na tych najmniej kompetentnych.....?

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/20 10:55:51:

    Prędzej na Saharze nawet śnieg (foto) - niż bankierzy z PKO zrezygnują z prowizji za prawo do oszczędzania :)

  • vidzej napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/20 17:55:46:

    meh. ja jakoś nie jestem fanem tego produktu. jak ktoś nie umie oszczędzać to żadne ułatwienie mu nie pomoże. najskuteczniejsze na oszczędzanie są przelewy na konto oszczędnościowe ;)

  • mariuszmatusik napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/20 22:13:34:

    mnie osobiście bardzo przypadła tego typu funkcjonalność - mam konto w mBanku, tylko pytanie czy to uczy oszczędzać, czy można się czego nauczyć jeżeli nie robimy tego świadomie - szczerze odpowiem nie wiem, niestety zdarza mi się wybierać co jakiś czas z tego konta pieniądze i nici z oszczędzania

  • 8bitt napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/23 09:33:39:

    Panie redaktorze, to już przestała być zabawa.
    Gdy Wells Fargo w jakiś sposób zaimplementuje bitcoina do swego systemu biznesowego...
    national.wellsfargobank.com/VirtualCurrency

    mam nadzieję, że link przejdzie

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/23 09:44:57:

    Well..sss ;-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line