Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 25 lutego 2014

Kto posprząta w SKOK-ach? Miliard potrzebny od zaraz, a pomysły są coraz dziwniejsze

Wygląda na to, że w łonie nadzoru bankowego gaśnie wiara w to, że SKOK-i samodzielnie poradzą sobie z kłopotami, w które wpadły z powodu lekkomyślnej polityki pożyczkowej i nieskutecznego, choć kosztownego nadzoru koleżeńskiego, prowadzonego przez lata przez ekipę Grzegorza Biereckiego. Najpierw pojawiły się pogłoski (czytałem o nich w tekstach Eugeniusza Twaroga w "Pulsie Biznesu"), że Komisja Nadzoru Finansowego zamierza wymusić na łączących się bankach, by w zamian za zgodę nadzoru na takie transakcje przejmowały też po kilka najsłabszych SKOK-ów. Teraz z kolei Gienek donosi, że ponoć w łonie Związku Banków Polskich pojawił się pomysł, żeby wydzielić ze SKOK-ów portfele złych kredytów i inne trudne do odzyskania wierzytelności i utworzyć z nich tzw. "zły bank", którego głównym udziałowcem byłby Bankowy Fundusz Gwarancyjny. A przedstawiciele banków kupiliby po kilka procent udziałów w tym "śmietniku" i bohatersko pomagaliby w "sprzątaniu". Na koniec to, co by zostało po restrukturyzacji, sprzedałoby się jakiemuś najsilniejszemu SKOK-owi, albo bankowi spółdzielczemu.

Czytaj też: KNF przetrzepał bilanse i dziura w SKOK-ach robi się coraz większa

Pomysł utworzenia "złego banku SKOK-ów" to niechybnie koncept, który zakiełkował w głowach spanikowanych prezesów największych banków, za każdą cenę pragnących uniknąć kupowania SKOK-ów "na sztuki". A wiedzą, że jak KNF się ciężko uprze, to w tym kraju nie będzie już żadnej bankowej fuzji, z którą nie wiązałby się obowiązek udziału w akcji ratunkowej SKOK-ów. Bankowcy przez kilka nocy z tego powodu nie spali, zaś w dzielnicach, w których mieszkają prezesi, w aptekach zabrakło nerwosolu. W końcu więc postanowili się nie zadręczać i wymodzili ;-). Niewykluczone, że to ziarno zasiał w ich głowach wiceszef nadzoru Wojciech Kwaśniak, który takie restrukturyzacje kiedyś uprawiał. Pomysł nie jest zresztą taki zły, zwłaszcza, gdy inne sposoby na wyciąganie SKOK-ów z tarapatów na razie się nie sprawdzają. SKOK-i mają tak dużo złych długów, że zaczęło im brakować własnego kapitału. Według różnych szacunków do tego, by kasy mogły prowadzić w miarę bezpiecznie działalność (z współczynnikiem wypłacalności 4-5%, czyli i tak trzy razy niższym, niż średni w bankach) potrzeba jeszcze od 900 mln zł do 1,2 mld zł. Sporo.

Skąd wyciągnąć takie pieniądze? Krajowa SKOK ich nie ma (z jej rezerwy zostało jakieś 300 mln zł), namówienie członków kas, żeby zrobili zrzutkę, to marzenie ściętej głowy, a przyłączanie słabszych SKOK-ów do silniejszych (na zasadzie "wiódł ślepy kulawego") to patent, z którego siódme soki wycisnęła już ekipa Grzegorza Biereckiego i więcej potencjału chyba już nie ma. W ponad 20 SKOK-ach działa lub ma działać zarząd komisaryczny, ale z pustego i Salomon nie naleje. Można byłoby po prostu postawić kilkanaście najsłabszych SKOK-ów w stan upadłości, ale to po pierwsze słabo by wyglądało (tak to każdy głupi umie restrukturyzować), po drugie sporo by kosztowało klientów banków (bo depozyty członków SKOK-ów musiałby zwrócić Bankowy Fundusz Gwarancyjny), a po trzecie mogłoby spowodować falę paniki wśród deponentów SKOK-ów jeszcze pozostałych przy życiu, a więc w konsekwencji zanihilować cały system. A tego byśmy bardzo nie chcieli. Stąd więc desperacja próba przystawienia bankom pistoletów do skroni i nakazania "transakcji pakietowych", czyli przejmowania SKOK-ów przy okazji "dużych fuzji".

Czytaj też: uspokajające komunikaty Rafała Matusiaka, prezesa Krajowej SKOK. Zapewnia, że system już odzyskał rentowność (w 2012 r. miał 56 mln zl strat, teraz ma 250 mln zł zysku), a liczba kas generujących straty stopniała do kilkunastu.

I stąd też pomysł na "zły SKOK-bank", który daje bankowcom szansę na to, by  wiceprzewodniczący KNF Wojciech Kwaśniak choć na chwilę sobie poszedł ;-)). Koncepcja ze "złym bankiem", patrząc obiektywnie, ma liczne zalety. Oddzielenie złych aktywów od dobrych to sposób dość intensywnie stosowany w ratowaniu banków na zachodzie. Dopóki czysta woda miesza się z szambem całość nie nadaje się do picia, ale jeśli odizolować szambo od perfumerii... Skoro SKOK-i nie dadzą się zrestrukturyzować "na sztuki" (zapewne także z powodu oporu stawianego przez materię), to może trzeba je drastycznie odchudzić i pozbawić "balastu" złych kredytów? To na pewno dałoby czas na spokojne działanie tym, którzy mieliby wyciskać soki ze złego majątku, czyli restrukturyzować "zły bank" (dziś SKOK-i nie mają dużo czasu na takie zabawy, bo najsłabsze z nich stoją na krawędzi bankructwa). A poza tym w "złym SKOK-banku" wystarczyłoby kilku "łebskich ziutków", którzy znają się na zamiatania, a dziś potrzeba kilkudziesięciu, bo muszą dziś obstawić każdy SKOK z osobna. No i byłoby to ciekawe poletko, by polscy finansiści mogli sobie "poćwiczyć" takie restrukturyzacje. Kiedyś ta wiedza może się przydać, kiedy złe rzeczy zadzieją się na większą skalę.

Ale są i wady. Największą, jaką widzę jest to, że sama operacja odsysania "zła" będzie bardzo trudna od strony technicznej (bo nie chodzi o jeden bank, lecz o kilkadziesiąt, w miarę samodzielnych i zdecentralizowanych instytucji), ergo: niewykluczone, że kosztowna. Drugi problem jest taki, że odchudzone SKOK-i, mimo odessania z nich nadmiaru brudów, nie muszą wcale poradzić sobie na rynku. Po pierwsze ze względu na automatycznie zmniejszoną skalę działalności, po drugie ze względu na model biznesowy, nastawiony na ryzykowne szybkie pożyczki, a po trzecie ze względu na jakość kadry menedżerskiej i zarządzania. Jaką mamy gwarancję, że w SKOK-ach, zmniejszonych, dajmy na to, o połowę, pojawią się zastępy rzutkich menedżerów, krzewiących nowoczesną spółdzielczość, zamiast rozdawnictwa pożyczek? No i wreszcie: co będzie z tym "złym bankiem": czy uda się go zrestrukturyzować i za jaką cenę? A nawet jeśli: to kto potem to odkupi? Pytań jest wiele i jeśli bliżej przyjrzeć się pomysłowi bankowców, to wcale nie jest tak różowo, jak by się wydawało na pierwszy rzut oka.

Czytaj: Depozyty w SKOK-ach już pod nadzorem państwa. Można bezpiecznie zarobić!

Zdecydowanie łatwiej byłoby restrukturyzować każdy SKOK z osobna, używając dobranych do potrzeb instrumentów, w zależności od sytuacji i problemów: sekurytyzacja pakietów wierzytelności, zmiana struktury bilansu, zastrzyk płynności z wykorzystaniem pożyczek z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i funduszy rezerwowych Krajowej SKOK, albo np. restrukturyzacja sieci sprzedaży lub zmiana modelu działalności (np. zawiązanie sojuszu z inną kasą z okolicy). Najwyraźniej jednak brakuje albo dobrych menedżerów, albo woli współpracy ze strony SKOK-owców i członków kas, by pchać do przodu ten wózek. Stąd pojawiają się coraz bardziej radykalne (pistolet przy skroniach bankowców), albo coraz trudniejsze w realizacji pomysły ("zły bank"). Szkoda, że na temat sprzątania po swoich rządach milczy jak zaklęty senator Grzegorz Bierecki, który ostatnio wypowiada się na każdy temat, tylko nie o bajzlu i smrodzie, który po sobie zostawił w SKOK-ach.

SUBIEKTYWNOŚĆ JEST TAM, GDZIE WY. Blog "Subiektywnie o finansach" to jedno z chętniej odwiedzanych miejsc w sieci, poświęconych finansom osobistym. Notuje co najmniej ok. 400.000 Waszych kliknięć miesięcznie, ale to nie wszystko. Blog możecie też obserwować na Facebooku (tam znajdziecie sporo ciekawych wpisów, które nie zmieściły się na samcik.blox.pl oraz podyskutujecie z grupą ponad 21.000 czytelników). Krótkie myśli o finansach rzucam też od kilku miesięcy na Twitterze (słucha już prawie 2000 osób). Kto lubi platformę Google+, także się nie zawiedzie. Są i tacy, którzy nie przepadają za krótkimi formami i chcieliby przeczytać coś większego, a przy tym użytecznego. Dla Was napisałem książkę "Jak pomnażać oszczędności". Można ją kupić w formie e-booka. A kto od czytania woli słuchać i oglądać, niech zerknie na mój kanał w YouTube - jest w nim sporo wideofelietonów o pieniądzach i wpadkach instytucji finansowych. Subskrybujcie kanał "Subiektywnie o finansach"

CO BEZPIECZNIEJSZE? SMS, TOKEN, LISTA HASEŁ? Oto najnowszy wideofelieton "Subiektywnie o finansach", w którym zastanawiam się jaka metoda zatwierdzania transakcji jest najbezpieczniejsza? Mimo wszystko SMS-y ze smartfonu, który można zhakować, tokeny sprzętowe, a może... tradycyjne karty haseł jednorazowych? Proponuję też najbezpieczniejsze rozwiązanie na autoryzację transakcji, jakie udało mi się wymyślić. I nawet nie jest takie upierdliwe! Obejrzyjcie i dajcie znać czy zgadzacie się z moim pomysłem. Bankowcy też, dajcie znać ;-).

SAMCIK W URZĘDZIE, A TAM... pewnego pięknego dnia poszedłem do urzędu stanu cywilnego. Niestety, bez oblubienicy ;-), a tylko za coś zapłacić. I po raz pierwszy zrobiło mi się łyso, bo... nie było komu nawtykać

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 25 lutego 2014 15:57

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/25 17:33:08:

    taaa

    pomysł skądinąd już testowany parę lat temu - po wysypaniu się o ile dobrze pamiętam Northern Rock i kolejnej fali przed jeszcze Lehmannem było pomysł utworzenia "Black banku", który przejąłby z bilansów całe ścierwo, które się przez lata namnożyło

    co oczywiście nie zmienia faktu, że problem nie zniknie

    a czy zmuszanie (mniej lub bardziej politycznie sprawę nazywając po imieniu) zdrowszych banków w partycypowaniu w bałaganie jako warunek fuzji - hmmmm, dyskusyjne, czy jako Klient banku pochwaliłbym jego prezesa za taki ruch, a i jako akcjonariusz parę razy bym się zadumał...

  • mrptok napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/25 18:41:31:

    Panie Macieju. Pora pomyśleć o ograniczeniu ilości tematów na jednej stronie. Strona przy 10 obszernych tematach bardzo długo się ładuje. Jest to wkurzające. Przy próbie przewinięcia , trzeba długo czekać na załadowanie się całej strony.
    Porównałem sobie. W roku 2009-tym 10 tematów na stronie zawierało 8-krotnie mniej bajtów niż obecnie.
    A co będzie za rok?

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/25 20:56:06:

    Rany, może po prostu muszę mniej pisać ;-)

  • matmar611 napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/25 21:50:22:

    jak to u nas - "pistolet do skroni" dobrze zarządzanemu (bankowi - zarządowi) za dobre zarządzanie - dobrą pracę, a złodziei, leni, nieudaczników nagrodzić, dać im "czyste zabawki", niech się dalej bawią w bankierów.
    Dlaczego w tym kraju normalny człowiek jak chce coś robić i się pomyli zostaje bez majątku i środków do życia (small biznes), a "umocowany u władzy / polityki" złodziej lub głąb dostaje nowe zabawki za nasze pieniądze.
    Dlaczego zarządzająca złymi SKOKami kadra menadżerska nie odpowie swoim majątkiem za złe zarządzanie (trwonienie, złodziejstwo). Za co brali te krociowe premie i wynagrodzenia ? Może jaśniesenator by się dorzucił do ratowania - w końcu nieźle się chyba przez lata obłowił?
    Chory kraj.

  • fagusp napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/26 09:34:25:

    Koszty ratowania SKOK-ów na poziomie 1,2 mld zł? Mam poważne wątpliwości. W bilansach instytucji pożyczających pieniądze skutki udzielenia kiepskiej jakości kredytów i pożyczek pojawiają się po roku do trzech lat. Sądzę że efekt tej inercji będziemy niestety obserwować. Mam przeczucie, że ostateczna kwota konieczna na ratowanie SKOK-ów będzie zbliżona do 3 miliardów. Zresztą, gdyby to było tylko 1,2 mld, to BGF (który pewnie dysponuje ok. 10 mld) chyba przełknąłby ta kwotę bez większego bólu. A tego co Pan redaktor pisze, ból jest jednak większy.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny