Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 18 maja 2014

Babcia uzależniona od szybkiej gotówki. Jak przepędzić firmy chwilówkowe?

Uzależnienie od pożyczania pieniędzy od "dobrych ludzi" służących szybką gotówką, to straszna rzecz. Zwłaszcza jeśli dotyczy osoby starszej, nie do końca zdającej sobie sprawę z tego, jak lichwiarskie są warunki takich pożyczek. Czasem największy problem ma rodzina takiej osoby, osaczonej przez firmy chwilówkowe. Nie wystarczy spłacić długów i zapowiedzieć pożyczkodawcom, żeby poszli gdzie indziej. Bo oni, wietrząc dobry interes, jeśli się ich wyrzuci drzwiami, wracają przez okno. Napisała do mnie pani Joanna, stała czytelniczka blogu "Subiektywnie i finansach" i "Pieniędzy Ekstra", czyli czwartkowej sekcji "Gazety Wyborczej", w której walczę o Wasze prawa razem z moją ekipą. Napisała z prośbą nawet nie o pomoc, ale o radę. "Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, zaczyna przerastać całą moją rodzinę, a poziom absurdu sięga zenitu. Moja babcia, 80-letnia staruszka, nabrała chwilówek. Jest osobą w pełni władz umysłowych ma emeryturę w wysokości ok. 1700 zł, a więc nie najmniejszą. Dlaczego zaczęła swoją przygodę z chwilówkami - nie wiemy. Babcia twierdzi, że nie pamięta. Stan jej zadłużenia znamy, bo jest emerytowaną księgową i skrupulatnie prowadziła wszelkie rozliczenia z pożyczkodawcami". O jej problemach rodzina dowiedziała się rok temu, kiedy ze spółdzielni mieszkaniowej przyszło pismo o wydaniu tytułu wykonawczego w związku z zaległościami w płatnościach czynszu.

"Mój tata udał się do spółdzielni sprawę wyjaśnić i okazało się że babcia zalega z czynszem za długi czas. Przy okazji wyszło, że ma mnóstwo zobowiązań wynikających z chwilówek. Wszystkie spisała w zeszycie z numerami telefonów do agentów i stanem zadłużenia". Przez następne kilka miesięcy rodzice pani Joanny chodzili od drzwi do drzwi, odbierali telefony, ustalali poziom zadłużenia, odsetek, kosztów upomnień itd. W sumie było tego ok. 40.000 zł. Z własnej kieszeni spłacili zadłużenie babci. Plan był taki, że babcia sprzeda mieszkanie, kupi mniejsze i z pozostałej kwoty spłaci dług wobec dzieci. Wyszło nawet lepiej, niż wszyscy się spodziewali, bo babci zostało po zamianie lokum aż 57.000 zł wolnej gotówki. Wystarczyło na spłacenie długów i jeszcze sporo zostało. Wydawało się, że sprawa jest załatwiona. "Rodzice systematycznie pytali, czy babci na pewno niczego nie brakuje, czy nie potrzebuje pieniędzy, czy emerytury wystarcza jej na życie. W firmach chwilówkowych moja mama zostawiła pismo, w którym informowała, że babcia jest niewypłacalna i prosi o nieudzielanie jej kolejnych pożyczek. Przy okazji dowiedziała się jak łatwo dostać chwilówkę, i że nie potrzeba do tego nawet dowodu osobistego..." - pisze pani Joanna. W okolicach stycznia rodzice czytelniczki zauważyli, że pieniądze "na czarną godzinę" zniknęły z kont babci, a ona sama - przyciśnięta do muru - powiedziała że potrzebowała pieniędzy na spłatę..... chwilówek.

Na podstawie bilingu rodzice ustalili po raz kolejny wysokość zadłużenia oraz firmy w których babcia zaciągała pożyczki. Dwie z nich należały do grona poinformowanych wcześniej o niewypłacalności ich klientki. Rodzice ustalili, że w tej chwili babcia jest zadłużona na ok. 18.000 zł. Dług wciąż rośnie, bo nabijają go upomnienia, odsetki, SMS-y z monitami itd. "Rodzice udali się do prawniczki, która poradziła im, że najlepsze, co może zrobić babcia, to przestać spłacać chwilówki i mieć nadzieję, że firmy oddadzą sprawę do sądu. No i tak zrobili. Wtedy właśnie rozpętało się piekło. Codziennie dzwoni mnóstwo windykatorów, straszą babcię, oplakatowali klatkę schodową. Nikt przez telefon nie chce rozmawiać z moimi rodzicami, żądając kontaktu bezpośrednio z babcią. Ostatnio nawet dzwonił pan - z którym rozmawiali wcześniej osobiście - z nową ofertą kredytową" - opowiada czytelniczka. Jakie jest źródło tego wzmożenia? Ano, jedna z "życzliwych" agentek poinformowała rodziców mojej czytelniczki, że sprawy do sądu nie oddadzą, bo dług jest za mały..Wszczęli natomiast "postępowanie windykacyjne". "W związku z niewielkim stopniem wyrafinowania i kultury osobistej "windykatorów" Rodzice zaczynają bać się o zdrowie babci i swoje..." - opowiada czytelniczka. I pyta: co robić?

"Czy nadal próbować dogadać się z pożyczkodawcami? Jak postąpić, żeby długi przestały rosnąć i przede wszystkim jak powstrzymać babcię od brania kolejnych pożyczek? Czy to zgodne z prawem, że mimo, iż babcia nie jest w stanie żadnej z chwilówek spłacić, bez żadnych konsekwencji firmy przyznają jej następne? Jeden z "agentów" w odpowiedzi na pytanie czy miał kiedyś podobną sytuację i jak została rozwiązana, z rozbrajającą szczerością powiedział, że tak. I że zadłużenie spłacił syn dlużnika" - pisze pani Joanna. "Moi rodzice naprawdę starali się dogadać z firmami pożyczkowymi, ale w pewnym momencie spłaty okazały się już niemożliwe, a nie zamierzają po raz kolejny wykładać oszczędności całego życia, aby spłacać długów lekkomyślne zaciągniętych przez babcię, a nieodpowiedzialnie udzielonych przez firmy od chwilówek". Jak można zaradzić tej fatalnej sytuacji? Z pewnością można zgłosić na policję, że starsza pani jest nachodzona i zastraszana. Windykator bez pozwolenia nie ma prawa nawet przekroczyć progu mieszkania, więc bandytów można spróbować zniechęcić widokiem munduru policyjnego. Najlepiej byłoby, gdyby babcia "zniknęła" - na jakiś czas zmieniła miejsce pobytu i numery telefonu.

Gdyby sprawa trafiła do sądu i gdyby zjawił się komornik, to babci i tak nie można zabrać więcej, niż połowę emerytury. Jeśli babcia nie ma dużego majątku, to trzeba będzie uważać, żeby dług, po jej śmierci nie przeszedł na spadkobierców. Wszyscy - dzieci, wnuki, bliższa i dalsza rodzina - powinni solidarnie odrzucić spadek u notariusza. A jak sprawić, żeby babcia nie mogła się dalej zadłużać? Pozbawienie babci dowodu osobistego nic nie da (a poza tym byłoby bezprawne). Pozostaje ubezwłasnowolnienie. Sąd może je orzec w stosunku do każdego, "kto nie umie kierować swym postępowaniem". Przepis nie wymaga, by w takim przypadku udowodnić chorobę psychiczną osoby, którą chcemy ubezwłasnowolnić, a jedynie wykazania, że osoba ta nie kontroluje swoich zachowań, a więc nie rozumie związków przyczynowo-skutkowych. Ubezwłasnowolnienie musi też służyć interesom osoby ubezwłasnowolnionej, ale ten warunek jest tutaj spełniony niejako "z automatu". Najgorsze jest to, że polskie prawo w niewystarczającym stopniu chroni klientów firm chwilówkowych. Jak bronić się w takiej sytuacji? Piszcie, radźcie. Sądzę, że takich przypadków jest w skali kraju niemało.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 18 maja 2014 11:12

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • pawelnyczaj napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 11:50:50:

    Jedynym rozwiązaniem jest zmuszenie wszystkich firm chwilówkowych do sprawdzania ludzi w KNF. Oczywiście pozostanie jakaś grupa pożyczkodawców działających poza KNF, ale to już nie będą poważne firmy. No i nieustanna edukacja społeczeństwa. Aż dziw bierze, że była księgowa w porę nie zdała sobie sprawy z tego, co robi.

  • otwieramkontopl napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 12:20:20:

    Firmy pożyczkowe są bezczelne. Mój bliski znajomy wpadł w wir pożyczek. Wiedziałem, że z jego wiedzą ekonomiczną jest na bakier, dlatego miał zrobić tylko operację wzięcia pierwszej, darmowej pożyczki - spłacenia tego i wzięcia wynagrodzenia z sieci afiliacyjnej.

    Niestety, jemu pożyczanie się spodobało. Pojęcia o tym nie miał, w co się ładuje. Próbowałem go ustrzec, namawiałem żeby przestał, ale on odpowiadał tylko "spokojnie ;-)". I póki dawał radę spłacać - było OK. Gorzej jak mu się noga w końcu powinęła. Zrobiło się 2300 złotych długu w trzech firmach. Umowy oczywiście nie przeczytał żadnej. Patrzył tylko na to, ile ma spłacić i ile kosztuje przedłużenie okresu pożyczki.

    W pewnej chwili jego majątek wynosił 220 zł (oczywiście zero pieniędzy "na czarną godzinę", bo i po co), a długu 2300. Musiał brać kolejną pożyczkę, żeby spłacić firmę "większe zło", gdzie codziennie naliczali 10 złotych za opóźnienie w spłacie pożyczki. 10 zł dziennie! 300 zł miesięcznie! + koszty pożyczki. Lichwa nieprawdopodobna.

    Teraz zapożyczył się od całej rodziny, żeby lichwiarzy spłacić, bo sam by w życiu nie dał rady. Jedna firma przekazała już sprawę do windykacji, ale szybka pożyczka od rodziny w tym samym dniu spłaciła ten dług, windykacja została cofnięta.

    Co najlepsze, zdolność kredytowa tego znajomego wynosi okrągłe 0. Udzielali mu pożyczek tylko na podstawie tego, co powiedział im przez telefon. A wciskał takie kity, jak na przykład: "Jestem wojskowym w NATO, zarabiam 2200 na rękę, BEZ UMOWY." - pani pyta, jak to może być bez umowy. On szybko wykręcił, że podpisze umowę jak dostanie awans. Cyrk.

    Jak lichwia... o, przepraszam firma pożyczkowa wyczuje dochodowego klienta to będzie go dodatkowo nękała promocjami w stylu "Tylko do 25.05 pożyczka -50%!". I niestety, ludzie się na to łapią...

    Podejrzewam, że gdyby firmy pożyczkowe miały weryfikować każdego klienta pod względem zdolności kredytowej i dopiero wtedy udzielać pożyczek - szybko interes przestałby być opłacalny.
    Pozdrawiam, Łukasz

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 13:37:24:

    A może niech rodzina czytelniczki wykorzysta to przeciwko firmom pożyczkowym? Mieszkanie babcia niech daruje dzieciom, by nie mieć żadnego majątku. Niech nazaciąga pożyczek na maksa (dzieląc się kasą z całą rodziną i sąsiadami) i nic nie spłaca. Do bezczelnych windykatorów można się przyzwyczaić. A jak babcia umrze to odrzucić spadek i wysłać firmom serdeczne pozdrowienia. Można jeszcze ewentualnie dodatkowo zagrać na nosie najbezczelniejszej firmie pożyczkowej i zapisać jej w testamencie spadek, choć pewnie firma go nie przyjmie jak dowie się, że jego jedynym składnikiem są długi wobec konkurentów.

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 13:37:44:

    Mieszkanie przepisać na dzieci. Nabrać tyle chwilówek ile się tylko da, od razu wszystko przekazywać dzieciom w darowiźnie. A gdy przyjdzie czas, odrzucić spadek.

  • seisen napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 14:49:20:

    @postnihilism, j_krk: Z tym odrzuceniem spadku to bym uważał, ponieważ wierzyciel może sądownie uznać jego nieskuteczność, jeżeli odrzucenie miałoby naruszać jego interesy. Podst. prawna: Art. 1024 KC.

  • dawid_kol napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 15:38:34:

    Niech pozwolą babci szaleć. Najlepiej niech się babcia dzieli. Sprzeda mieszkanie teraz. Jak zejdzie to rodzina odrzuca spadek, a chwilówki powiększą portfel nieściągalnych zobowiązań. Trzeba być kretynem, żeby 80 latce pożyczać kasę.

  • klejberowskim82 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 15:45:19:

    Mój kumpel pracuje w takiej firmie i śmieje się z takich ludzi mówi i tłumaczy sobie, że przecież jest regulamin itd. i ma w sumie w duszy czy ktoś ma kasę czy nie. Z drugiej strony jaki pomysl na to by taka babie uniesamowolnić nie chce mi się wierzyć, że 1700 zl dla babci, która nie łazi po imprezach nie starczy na przeżycie ;) Czasami takie historie są smutniejsze bo nie każdy ma swoje mieszkanie które można sprzedać!

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 15:53:36:

    O, dopiero teraz zauważyłem :-) Great minds think alike ;-)

    @seisen: W zasadzie to każde odrzucenie spadku obciążonego długami następuje ze szkodą dla wierzycieli. Bardzo śliski ten artykuł, ktoś zna przykłady jego zastosowania? Wcześniej gdy pisałem poprzedni komentarz, zastanawiałem się czy prokuratura nie potraktowała by tego jako wyłudzenia. Na pewno musieli by udowodnić, że rodzina za życia babci o wszystkim wiedziała. Ale z tym artykułem to nawet mogłoby nie być konieczne. Ciężka sprawa.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 16:09:38:

    Coz, nie widze innego wyjscia jak takie osoby ubezwlasnowalniac. Jezeli sa dorosle, zdrowe psychicznie i same sobie szkodza, to nie ma rady :(
    Zawsze uwazalem, ze ludziom starym powinno sie odbierac czesc praw podobnie jak nie maja ich dzieci. Podobnie uwazam, ze ludzie na emeryturze powinni tracic prawo wyborcze.
    Wiem ze to kontrowersyjne zdanie, ale dzieki temu osoby w wieku produkcyjnym mialyby wiekszy wplyw na swoja przyszlosc i jak by sobie "poscielily", tak mialyby na emeryturze.
    Przeraza mnie ze osoby podobne do tych ktore zaciagaja bezmyslnie pozyczki, maja glos wyborczy. Podobnie jak polacy zamieszkujacy poza granicami naszego kraju. Wplywaja na uklady polityczne w naszym kraju sami nie ponoszac konsekwencji.
    Czas to zmienic.

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 16:31:32:

    Doczytałem trochę i wygląda na to, że art. 1024 mówi o wierzycielach spadkobiercy, a nie spadkodawcy. Czyli na przykład o sytuacji, gdy zadłużony gość dostaje niezadłużony spadek po ojcu, ale odrzuca go, aby przeszedł na jego syna, zamiast zostać pożartym przez wierzycieli.

    @samozlo0: Nie wszystkie starsze osoby mają problemy z myśleniem. Odbieranie im praw wyborczych z automatu byłoby krzywdzące. W końcu nadal żyją i wybory mają wpływ na ich przyszłe życie. Mówienie, już niezbyt długie, jest równie podłe, co nadzieja naszego wspaniałego rządu, że po podniesieniu wieku emerytalnego ludzie nie będą dożywać do emerytury i się zaoszczędzi.

    Choć z drugiej strony... Dzisiaj zostałem strąbiony przez dziadka, gdy przechodziłem przez ulicę w strefie zamieszkania z ciężarną żoną, która się już ledwo rusza. Szkoda, że mnie powstrzymała, bo miałem wielką ochotę sprawdzić, czy gość ma demencję, czy po prostu jest debilem. Też mi się nie uśmiecha, że państwo kasuje stówkę za wydanie nowego prawka i jednocześnie zmusza ludzi do wymiany, ale może dzięki temu za kierownicą samochodów będzie mniej takich dziadków.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 16:49:36:

    @j_krk napisał " Nie wszystkie starsze osoby mają problemy z myśleniem. Odbieranie im praw wyborczych z automatu byłoby krzywdzące. W końcu nadal żyją i wybory mają wpływ na ich przyszłe życie"
    Zgadzam się, ale mieli wystarczajaco duzo czasu aby mieć wpływ na kształ rzadów i swojej przyszłej emerytury. Mieli też czas na wychowanie dzieci tak, aby te głosowały tez w interesie swoich rodziców.
    Jeżeli ktoś wycofuje się z zycia zawodowego, to znaczy, że nie ma sił i ochptu dalej pracować chce odpocząć - niech wiec to robi.
    jezeli chce i czuje się na siłach, niech dalej pracuje zachowując swoje prawo wyborcze.
    Twierdzisz, ze to niesprawiedliwe?
    Nie sprawiedliwe jest wiec ponoszenie konsekwencji swoich wczesniejszych dzialan?
    A sprawiedliwe jest, ze o losie 20-30latka decyduje 80latek przed ktorym statystycznie nie zostalo "niewiele" zycia?
    Przyzwyczailismy sie, ze dostajemy pewne prawa i przywileje do konca zycia, wiec nagla ich utrata sprawia poczucie niesprawiedliwosci.
    Tak nie jest.
    Jezeli przyjmiemy, ze o losach naszego kraju decyduja tylko Ci ktorzy placa w nim podatki bedzie sprawiedliwie. Przy okazji emeryci nie powinni placic podatkow - to krenynizm, aby dawac emeryture fundowane przez panstwo a nastepnie zabierac z tych pieniedzy podatek spowrotem.
    Nie latwie dawac mniejsza emeryture i zwolnic z podatku? (emeryt dostawalby to samo, ale nie musialby sie rozliczac)

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 16:54:09:

    Mialem bardzo podobna sytuacje z moją Rodzicielką, było to na szczęście z 15 lat temu, zanim powstał Prowident i inni lichwiarze - nabrała na na kredyt jakichś koców z wielbłada i garnków z tytanu na kilkadziesiat tysięcy, pobrała w kilku bankach kredytów (któż nie da emerytowi z ładnym przychodem) skutkiem czego nie miała nawet na węgiel na zimę, więc do mnie - ratuj. Dobrze, powiadam, ale złozysz do ZUS pismo, że emeryturę i rentę mają przelewać na moje konto, a ja spłacał dług i reguluję wszelkie czynsze i takie tam. Spłaciłem, regulowałem, wyszliśmy na zero, wtedy "oddałem" Jej konto i zapowiedziałem że ma być grzeczna finansowo, bo w życiu więcej grosza nie dam. I jestem konsekwentny! Oczywiście za rok ten sam numer mi odwinęła matka ukochana, ale byłem twardy (chyba jestem wredny dla własnej Matki?) - ale pomogło! Ósmy rok spłaca samodzielnie zobowiązania, ma dochodu tyle, że na biały serek wystarczy, ale daje radę bez chwilówek.. Wie, że nawet mieszkania nie zadłuży, bo kwaterunkowe, pali w piecu drewnem ze skrzynek po pomarańczach z Lidla, ale chwilówek już nie bierze, już Jej z resztą nikt dać nie chce...

    Z jakiejś głupiej strony uważam, że nawet starszy człowiek ma prawo wyboru tego, co zrobi ze swoim życiem, pieniędzmi, chwilówkami, długami. Jeśli chce, niech je zaciąga ponownie i ad mortem defekatum, ale już na wyłącznie własną odpowiedzialność. Dlaczego nie?

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 17:00:04:

    @samozlo0: Mam taki śmiały plan, aby na swoje pięćdziesiąte urodziny sprawić sobie prezent w postaci emerytury. I co, mam wtedy stracić prawa wyborcze? Czy może wtedy na podstawie sumy zapłaconych przeze mnie podatków wyliczysz, ile zostało mi jeszcze praw obywatelskich? A jeżeli wydaje Ci się, że emeryci poza istotnie śmiesznym podatkiem odciąganym od emerytury nie płacą żadnych innych podatków, to radzę trochę poczytać ile tak naprawdę każdy z nas oddaje państwu ze swojej pensji.

  • alighator2x napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 17:16:33:

    jak rodzina glupia to dakej beda mieli taka karuzele. od razu trzeba bylo kupic chate dla babci na wnuczki, komornik co najwyzej dzielilby 1/4 emerytury na wszystkich chetnych chwilowkodawcow. w mig skonczyloby sie dawanie pozyczek... a tak dopoki jest mieszkanie do zlicytowania to beda babci wciskac ile sie da...

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 17:25:03:

    @j_krk, wszytko zalezy od omow jakie wprowadzimy. Podobnie jak umownie ustalilismy, ze prawo wyborcze nabywa sie w wieku 18 lat, tak mozna sie umowic, ze w pewnych okolicznosciach sie je traci. Ktos moze Ciebie zapytac, dlaczego 18 lat a nie wczesniej ani pozniej? Tak sie umowilismy i tak jest.
    A moja propozycja nie musi sie kazdemu podobac i szanuje to, ze masz odmienne zdanie.
    Nie sadze tez, ze ma ona szanse wiekszego poparcia.
    Moim zdaniem to bylby dobry pomysl i sprawilby, ze glosy narodu mialyby wieksze znaczenie. Fakt, ze do prawa glosu dopuszczeni by byli tylko obywatele w wieku produkcyjnym tez nie bylby bez znaczenia.
    A kto nie chce pracowac - nie musi i nie ma prawa decydowania o innych ktorym sie chce i zalezy na swojej przyszlosci.
    Nie przecze, ze wiele wartosciowych glosow mogloby sie zmarnowac, ale w demokracji nie da sie dogodzic wszytkim. Zawsze ktos bedzie niezadowolony.
    Chyba nie zaptrzeczysz, ze grupa aktywna zawodowo jest najbardziej zainteresowana aby w kraju bylo dobrze?
    Zauwaz, ze aby pracowac, trzeba byc sprawnym fizycznie i umyslowo. Jezeli ktos jest juz w takim wieku, ze nikt nie chce go przyjac do pracy lub sam nie jest w stanie jej wykonywac, to pod znakiem zapytania jest tez swiadome podejmowanie decyzji wyborczych.
    podkkreslam - to bardzo duze uproszczenie, bo debili wsrod pracujacych nie brakuje podobnie jak bardzo madrych ludzi na emeryturze. Ale takie zycie, nie da sie stworzyc zasad, ktore sa idealne dla wszystkich.

  • postnihilism napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 17:39:07:

    @seisen
    Gdyby twoja interpretacja 1024 KC była słuszna (a nie jest, bo jak pisze j_krk odnosi się on do wierzycieli spadkobiercy, a nie spadkodawcy), to wówczas tym bardziej sprawdzi się rozwiązanie z testamentem. Babcia bez majątku zapisuje wszystko jednej z firm pożyczkowych, a spadkiem są długi wobec kilku firm pożyczkowych. I zgodnie z twoja interpretacją firma pożyczkowa nie może odrzucić spadku, bo jeśli to zrobi to pozostałe by to zaskarżyły. Generalnie byłaby to metoda upupienia osób, instytucji, których nie lubimy.

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 18:41:52:

    @samozlo0: Twoim zdaniem każdy powinien pracować dopóki zdrowie mu na to pozwala. Ciężko zgodzić się z takim rozumowaniem.

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 20:30:13:

    Mamy krwiożerczy kapitalizm gdzie liczy się tylko pieniądz, a moralność została dawno sprzedana. Jak nie postawi się ustawowej tamy to takie hieny będą nadal rujnować obywateli, i jak hieny mają w zwyczaju atakować słabych, chorych, starych, itp. Dżungla. Opłaca im się bo babci w końcu zabiorą majątek życia i skończy bezdomna na ulicy, albo rodzina za nią zapłaci długi. Teraz każdy chce oskubać, szczególnie instytucje finansowe, co to nic nie produkują a bawią się w lichwę. Takie "chwilówki" są de facto szkodliwe dla społeczeństwa jako całości, bo cwaniaki się tuczą a słabsi są Rujnowani i potem zostaje im pomoc społeczna, bezdomność albo przestępczość. Każdy kiedyś będzie stary i nie wiadomo jak będzie mu mózg pracował. Seniorzy powinni mieć ustawowowo nadzwyczajną ochronę konsumencką, by uchronić ich przed takimi hienami.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 21:55:19:

    @j_krk napisał "Twoim zdaniem każdy powinien pracować dopóki zdrowie mu na to pozwala."
    Nic takiego nie napisałem.
    Mozesz wcale nie pracować ale skoro nie jesteś aktywny zawodowo, to nie masz też pewnych przywilejów -np. głosu w wyborach. Zreszta nic odkrywczego nie wymyslilem, nawet teraz osoby bez zatrudnienia maja mniejsze przywileje niz osoby pracujace.
    Moja propozycja moze byc niedoskonala i zapewnie ktos wymysli lepsze.
    Niedopuszczalne jes natomiast, aby kazdy kto ukonczyl 18lat i był obywatelem naszego kraju mial prawo wyborcze przypisane dozywotnio, niezaleznie jaka jest jego kondycja psyciczna i od jakiego czasu nie mieszka w Polsce.
    W tej chwili glosowac na jakiegos oszoloma moze ktos kto mieszka w USA i od 40 lat nie byl w Polsce, pijak spod budki z piwem ktory nigdy nie zhańbił się praca, bo nigdy nie trzeźwieje, oraz stary dziadek, który nie rozumie co to jest UE i postawi krzyżyk tam gdzie pokaże mu wnuczek.(lub ktoś zagłosuje z jego pełnomocnictwa)

    Moze moja wypowiedz wydawać sie nie zwiazana z tematem, ale zwiazek ma.
    Z jednej strony piszemy czesto, że osoby stare są narażone na oszustwa firm typu prowident i trzeba ich przed nimi chronic.
    Ale z drugiej strony te same osoby które nie potrafia zadbać o samych siebie maja pełne prawo wyborcze i podejmuja decyzje, ktore maja wplyw na zycie mlodych ludzi.
    Jestem za szczegolna ochrona ludzi starszych, bo mam swiadomosc, ze z wiekiem ich pojmowanie swiata sie zmienia i staja sie infantylni.
    Ale skoro o tym wiemy to ograniczmy im też możliwość decydowania o przyszłości przyszłych pokoleń.
    Nie rozumie konsekwencji pożyczania pieniędzy, a wie jaki wplyw na gospodarke maja decyzje polityków?!



  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/18 22:30:00:

    @nabityklientbre
    Zapominasz o drugiej stronie medalu. Owszem, moralność upada, bo konsument (nie mówię tu konkretnie o 80-letniej babci, która faktycznie możne nie mieć najlepszego stanu umysłowego) chce za wszelką cenę konsumować, żyć ponad stan, kupować, kupować, kupować, wyremontować sobie mieszkanie na tip-top, wyjechać na luksusowy urlop i tak dalej i tak dalej. Pożycza na te cele pieniądze i nie zastanawia się, czy będzie miał z czego oddać. Podpisuje UMOWY, podkreślam: DOBROWOLNIE UMAWIA SIĘ, że odda pieniądze w takim a takim terminie, na takich a takich warunkach - i w ogóle nie zastanawia się nad tym, czy będzie potrafił dotrzymać tych umów. Albo raczej: podpisuje umowy zakładając, że jak wszystko mu się w życiu ułoży, to odda, a jak nie, to nie. A w razie czego wypłacze się mediom, rodzinie, zmusi innych podatników do zapłaty za jego błędy. CZY TO JEST MORALNE?

    Co do babci z artykułu, to są dwa warianty, w zależności od tego, jakie są faktyczne jej możliwości intelektualne i stosunek rodziny do niej:
    1. ubezwłasnowolnić
    2. uszanować wolność i decyzje, jednocześnie żegnając się z "mieszkaniem po babci dla wnuczka", czyli odrzucenie spadku.

    @samozlo0, @j_krk
    Ciekawa dyskusja, choć niestety bardziej teoretyczna, niż praktyczna.
    Co do kwestii praw wyborczych emerytów, myślę, że problem można by rozwiązać uznając zasadę, że emerytura nie pochodzi od podatników, ale jest po prostu życiem z wcześniej odłożonych oszczędności. I podatek jak najbardziej jest przez emeryta opłacany - od zysków kapitałowych. Że już nie wspomnę o VAT, akcyzie, itd. Oczywiście wymagałoby to likwidacji przymusu ubezpieczeń...
    Co do kompetencji umysłowych na starość, to indywidualne przypadki są tak zróżnicowane, że trudno byłoby wyznaczyć obiektywną granicę. O ile rozwój w wieku dziecięco-młodzieńczym może być zróżnicowany o 3-5 lat (pomijam tu skrajne, rzadkie w skali populacji przypadki), to demencja może dopaść 60-latka, a inny 90-latek zachowa jasność umysłu do grobu. Także pozostaje tylko sądowne ubezwłasnowolnienie.

  • tzuru napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 01:01:45:

    @samozło0
    W swoich pomysłach posuwasz się za daleko ( to sprawa względna ) natomiast w wypowiedziach nadmiernie upraszczasz i manipulujesz ( to już obiektywnie ).
    1."Wiem ze to kontrowersyjne zdanie, ale dzieki temu osoby w wieku produkcyjnym mialyby wiekszy wplyw na swoja przyszlosc i jak by sobie "poscielily", tak mialyby na emeryturze. "
    Gdyby osobom na emeryturze odebrać, tak jak postulujesz , prawo głosowania, ci płacący mogliby spokojnie przegłosować rząd , parlament i ustawy, które odebrały by owe emerytury i świadczenia. Emeryci nie mieliby tak jak sobie pościelili tylko tak jak im pościelono.
    2."Podobnie jak polacy zamieszkujacy poza granicami naszego kraju. Wplywaja na uklady polityczne w naszym kraju sami nie ponoszac konsekwencji. "
    Rząd, parlament i prezydent prowadzą i kształtują politykę zagraniczną a to oznacza , że wpływają na życie Polaków mieszkających za granicą. Umowy międzynarodowe, polityka wizowa, podatkowa, wypowiedzenie wojny, sankcje czy wystąpienie z UE oznaczają bardzo wymierne konsekwencje dla takich osób.
    3. "A sprawiedliwe jest, ze o losie 20-30latka decyduje 80latek przed ktorym statystycznie nie zostalo "niewiele" zycia? "
    A czemu bardziej sprawiedliwe miałoby być decydowanie przez 30 latka o losie 80 latka ?. Jeśli ma prawo wyborcze to każdy decyduje tak samo o swym losie.
    4. "Chyba nie zaptrzeczysz, ze grupa aktywna zawodowo jest najbardziej zainteresowana aby w kraju bylo dobrze? " Ja zdecydowanie zaprzeczę. Grupa aktywna zawodowo to nie jest twór jednolity, to co dla jednych dobre to dla innych złe. Myślisz, że ktokolwiek głosuje tak, żeby było źle ?.
    5. "Jezeli ktos jest juz w takim wieku, ze nikt nie chce go przyjac do pracy lub sam nie jest w stanie jej wykonywac, to pod znakiem zapytania jest tez swiadome podejmowanie decyzji wyborczych. "
    To już gruba manipulacja - można mieć lotny i sprawny umysł ale ciało niesprawne i nakładjące ograniczenia wykluczające z rynku pracy. Wpływu na podejmowanie decyzji wyborczych tu nie widzę.
    6. "Mozesz wcale nie pracować ale skoro nie jesteś aktywny zawodowo, to nie masz też pewnych przywilejów -np. głosu w wyborach.". Dzięki temu o prawie do głosowania mogłby decydować strukturalne zmiany w rynku pracy, cykle koniunkturalne w gospodarce, macierzyństwo itd.


  • eddielive napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 01:41:45:

    Do pana (czy pani) @samozlo.
    Kontrowersyjna propozycja z tym odebraniem praw wyborczych osobom na emeryturze, ale na szczęście odpowiedż padła - demokracja nie zadowoli wszystkich. Zatem musi zostać tak jak jest i już - koniec kropka.
    Pracuję za granicą i od sześciu lat wysyłam pieniądze do kraju puszczając je w obiegi i płacąc podatki jakich przed wyjazdem nigdy nie płaciłem (choćby na VAT). Daję również zarobić - tym samym zatrudniam - wiele firm i fachowców.
    Proszę cię - udowodnij mi, że się mylę, bo w przeciwnym razie nazwę cię skończonym debilem - będę musiał to zrobić - pierwszy raz, ale zrobię. Czekam na sensowną odpowiedź w temacie "zabierzmy prawa wyborcze osobom pracującym za granicą".

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 03:25:51:

    Moi ulubieni współdyskutanci - czytam i jestem zalany czystą demagogią w stylu Szmaciarewicza. Przepisy na Rzeczypospolitą rodem z czasów liberum veto :)

    Czy wiecie czym jest tzw Skarga Paulińska? Przypomnę, że jeśli wierzyciel udowodni, że min. dwa lata przed śmiercią (do pięciu) dług został zaciągnięty z premedytacją i spadek (np. mieszkanie) przepisany na np. córkę, a następnie odrzucony w procesie spadkowym, to podlega ściągnieciu pomimo odrzucenia spadku. Chociaż zapisanie firmie windykacyjnej spadku zadłużonego muszę podpowiedzieć mojej Matce :P

    Słowem - babcia sama się dorobiła tego, co ma i to jest jej własność (emerytura, mieszkanie, what else) - pozwólmy jej to roztrwonić - dlaczego nie? MA PRAWO użyć swych dóbr jak chce -zapisać księdzu, zdychającym psom, lub przepić! Co nam do tego?... Pod warunkiem, ze nas z babcia nic nie laczy ekonomicznie...

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 03:39:19:

    @samozlo: Wybacz ostry ton - calkiem fajnie zmontowana demagogia, zaciągająca Szmaciarewiczem, zajezdzajaca wrecz eugeniką niemiecką z 1935 roku - jednostki spolecznie nieuzyteczne nie maja prawa glosu!
    Proponuje Panu powrot do czasow Rzymskiego Imperium, kiedy to prawo głosu miał tylko OBYWATEL Imperium. A Obywatelem nie wystarczyło sie urodzić, trzeba było spełnic wiele warunków, których, smiem zaryzykować twierdzenie, Pan byś nie spełnił dziś.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 03:55:44:

    sosna80: piszesz: Chce za wszelką cenę konsumować, żyć ponad stan, kupować, kupować, kupować, wyremontować sobie mieszkanie na tip-top, wyjechać na luksusowy urlop i tak dalej. Podpisuje umowy zakładając, że jak wszystko mu się w życiu ułoży, to odda, a jak nie, to nie. - czy 99% kredytobiorcow, nawet 25-letnich, tak nie mysli? gardło sobie poderznie, dziecku Kubusia nie kupli, a za lodówkę kredyt spłaci na czas, by nie mieć przesrane w BIKu? Ja gdy nie mam na koncie, nie kupuje. Proste. Zakladam ze tak piszac nie splacasz nawet kredytu za telewiizor, ktory kupilas zyjac `ponad stan.

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 07:13:49:

    @nerkofil: Ok, skarga pauliańska komplikuje sprawę, ale w takim razie wystarczy wyeliminować podstawowy jej warunek - korzyść osoby trzeciej. Napisałem o przekazaniu pieniędzy z pożyczek darowizną, lecz jest inny sposób, nie będę pisał jaki, domyślicie się. Prawdę mówiąc, w przypadku tej babci nikt nie wie co się stało z pieniędzmi, które pożyczyła. Może ta rodzina już wcześniej na to wpadła i teraz tylko stwarza pozory ;-)

    @samozlo0: Inni już wszystko chyba napisali. Ja tylko dodam, że w smutnych czasach żyjemy. Zabicie dziecka nienarodzonego to jak roztrzaskać komara, a emerytura to pierwszy etap umierania. Wybacz, ale nie kupuję tego, że osoby każące ludziom pracować do śmierci (czy tam po to, aby mieć prawa obywatelskie, jak wolisz, dla mnie nie ma różnicy), wierzą w to i chcą tego również dla siebie i swoich bliskich. Politycy, którzy głoszą takie postulaty, już teraz niezbyt się przepracowują, a do czasu, gdy przestaną być aktywni zawodowo, zdążą się dorobić i ustawić tak, że żaden wynik wyborów, żadna zmiana ustroju im nie zaszkodzą. Jeżeli zaś nie jesteś politykiem i nie masz takich powiązań, to pewnie masz albo będziesz miał swoją firmę, którą będą zarządzać menedżerowie, a Ty będziesz spędzał swój dzień "pracy " na "spotkaniach biznesowych" grając w golfa. Też mógłbym w podobny sposób pracować aż do samej śmierci.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 09:28:03:

    "Wtedy właśnie rozpętało się piekło. Codziennie dzwoni mnóstwo windykatorów, straszą babcię, oplakatowali klatkę schodową. Nikt przez telefon nie chce rozmawiać z moimi rodzicami, żądając kontaktu bezpośrednio z babcią. Ostatnio nawet dzwonił pan - z którym rozmawiali wcześniej osobiście - z nową ofertą kredytową" - opowiada czytelniczka."

    Moim zdaniem jest na to jedna rada. Trzeba by wynająć babci adwokata i wypisać mu pełnomocnictwo do reprezentowania babci w sprawach jej zadłużenia. Dalej kolejno trzeba by dogadać się z tym adwokatem aby rozesłał w imieniu babci pismo do wszystkich "windykatorów" z informacją, że od dziś to on reprezentuje swoja klientkę, że cała korespondencja ma być kierowana tylko do niego (jest to chyba zgodne z Kodeksem Postępowania Cywilnego), natomiast wszelkie nachodzenie i nagabywanie klientki zostanie potraktowane zgodnie z Art. 190 KK:

    Art. 190a. Uporczywe nękanie - stalking
    § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność,
    podlega karze pozba­wienia wolności do lat 3.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
    § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca
    podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
    § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

    Przypuszczam, że jednak by się odczepili. Inna możliwość - oddali by sprawę do sądu, ale o zdaje się, że o to chodziło.

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 10:04:31:

    Pomyślcie jak takie instytucje "chwilówek" produkują oszustów i naciągaczy. Zatrudniają młodych ludzi których pracą jest naciąganie biednych frajerów którzy nie powinni zostać kredytu, a potem nabijanie lichwiarskiego oprocentowania i ściąganie go wszelkimi dostępnymi środkami. Bez analizowania skutków dla tych ludzi, ich krzywdy, ich staczania się. Tylko pieniądz się liczy. Ktoś kto taką pracę parę lat robi się niewrażliwy na innego człowieka, jego poziom moralny doznaje uszczerbku. Czlowiek już nie jest dla niego istotą ludzką a tylko portfelem. Potem już tylko następny malutki kroczek i można dla pieniędzy komuś zrobić jeszcze coś gorszego. Ludzie na to się napatrzą i sami zakładają kolejne lichwiarskie interesy. Zgroza.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 10:46:33:

    @wolf2000: my nekamy Pana babcię? To nas Pan pozwij! - i właź Pan w koszty sądowe. Chociaż ustanowienie reprezentanta prawnego np. w jakimś Biułgoraju może lichwiarzom pomieszać nieco szyki :)

    @j_krk: czyli sprzedajemy chatę, zadłużamy babcię, bierzemy szmal pod stołem i zapisujemy Providentom długi w spadku? :) Ekonomicznie interesujący pomysł na majątek przekazany dzieciom, którego Ukochany Rodzic nie posiada :)

    @nabityklientbre: to raczej kwestia własnej etyki, czy będziesz ludzi nabijał w kredyty do końca życia, by spłacić kredyt za mieszkanie. Uczciwy człowiek z zasadami nie będzie kontynuował umowy o pracę, która zmusza do takich czynów. Na tym poziomie odsiewają się ludzie prawdziwi od szumowin i kasjerów-sprzedawców (skasował prowizję bo sprzedał) zwanych "doradcami Klienta".

  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 11:32:12:

    @nerkofil
    <i>Zakladam ze tak piszac nie splacasz nawet kredytu za telewiizor, ktory kupilas zyjac `ponad stan.</i>
    Chyba mnie nie zrozumiałeś. W swoim poście zakwestionowałam moralność takiej postawy. Osobiście kredytów wystrzegam się jak ognia.

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 11:52:40:

    Cała ta historia się za przeproszeniem kupy nie trzyma i wygląda mi na jakąś bankową nagonkę na konkurencję. Firemki te udzielają raczej małych pożyczek więc babcia musiała by ich nabrać kilkadziesiąt. I w niczym nie różnią się od banków i bankowych spółeczek jeśli chodzi o marketing. Na mój mail (który podaje przy byle okazji każdemu) dostałem dzisiaj (i przez weekend) oferty szybkiej gotówki z: Getinu, 2xDeutsche banku, home broker, Citi, idea expert (to może jakieś chwilówki)?, ING, idea bank, SKOK Śląsk ...

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 12:22:34:

    nerkofil 2014/05/19 10:46:33

    " @wolf2000: my nekamy Pana babcię? To nas Pan pozwij! - i właź Pan w koszty sądowe. Chociaż ustanowienie reprezentanta prawnego np. w jakimś Biułgoraju może lichwiarzom pomieszać nieco szyki :) "

    Zabawne, ale nieprawdziwe. Mowa o zapisach Kodeksu Karnego. Babcia w takim wypadku może złożyć (np. przez swojego adwokata) wniosek o ściganie w prokuraturze. W tym wypadku to prokuratura prowadzi sprawę na koszt państwa, zbiera dowody, przesłuchuje świadków. No i na koniec można dostać wyrok karny. Zwrot "To nas Pan pozwij!" ma w naszym wypadku raczej zastosowanie do zapisów Kodeksu Cywilnego.
    Warto może też dopowiedzieć, że tzw "windykatorzy" zgodnie z prawem powinni oddać sprawę do sądu, a po uprawomocnieniu się wyroku rozpocząć windykację przez komornika (czyli urzędnika państwowego). Nie wolno im nękać kogokolwiek. Normalnie oni chyba robią to pod przykrywką dochodzenia należności. Ale skoro zostaną skutecznie poinformowani o konieczności kontaktowania się z pełnomocnikiem (z którym oczywiście takich numerów już nawet z czystego strachu nie powtórzą), to nie maja jakichkolwiek podstaw do kontaktowania się z "babcią". A Przepisy Kodeksu Karnego od kilku lat są jasne, złośliwe nękanie to przestępstwo!

  • divak2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 15:40:41:

    Cóż, mam kuzynkę taką jak opisana babcia.
    Różnica jest taka, że kuzynka jest niepełnosprawna intelektualnie, ma skończone kilka klas podstawówki (chyba specjalnej). A takżę 71 lat i rentę 600 zł.
    Ale udało jej się dwa razy kupić zestaw garnków za kilka tysięcy. Na kredyt. Jeden był udzielony na podstawie legitymacji rencisty, drugi, uwaga, na podstawie odcinka renty. Pierwszy raz pomogliśmy z rodziną, gary philipiaka poszły na allegro za 1/3 ceny z pokazu, resztę dopłaciliśmy. Drugi raz sąsiedzi byli czujniejsi i udało się odstąpić od umowy. Ale gdyby to było niemożliwe, postanowiliśmy nie robić nic. Kuzynka nie ma rodziców ani dzieci, więc powstaje pytanie, na co liczył bank? Bo dalsza rodzina mogłaby te długi jedynie dostać w spadku. Którego można się zrzec, co oczywiście by nastąpiło w stosownym momencie. Komornik też nie miałby szerokiego pola manewru, bo do zajęcia w jej mieszkaniu nadaje się telewizor (=~1 garnek :)) i jakaś część z tych 600 zł renty, o ile można zająć taką rentę. Ciekaw jestem, jakie są procedury banków dotyczące przyznawania kredytów konsumpcyjnych.

    Ubezwłasnowolnienie nie bardzo wchodzi w rachubę, bo po pierwsze trzeba przeprowadzić sprawę w sądzie, co dla laika nie jest łatwe, wymaga czasu i pieniędzy, po drugie nie wiadomo czy sąd się na to ubezwłasnowolnienie zgodzi, a po trzecie ubezwłasnowolnienie rodzi konieczność opieki nad ubezwłasnowolnionym i załatwiania spraw za niego.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/19 22:11:50:

    Panowie/Panie, nie ma w moich wypowiedziach żadnej demagogii.
    Mam swoje uwagi na ten temat i postanowilem sie nimi podzielić. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać i namawiać aby mnie wsparli i doprowadzili do wprowadzenia ich w zycie - wiec na czym polega demagogia?
    Wyglaszanie wlasnych pogladów na jakis temat demagogia nie jest.

    @eddielive, napisał "Proszę cię - udowodnij mi, że się mylę, bo w przeciwnym razie nazwę cię skończonym debilem".

    Wybacz, ja nikogo nie obrażam i oczekuje tego od innych. Możemy sie nie zgadzać w wielu sprawach ale to nie powód aby sie wyzywac od debili.
    Poglądów, propozycji sie nie udowadnia. Moje zdanie jest takie jak wcześnije przedstawiłem. Nie spodziewałem sie, ze ktos mnie w nim poprze, ale chetnie wysluchalem kontrargumentów. Szkoda, że niektórzy obnizyli poziom dyskusji wycieczkami osobistymi.
    Dziekuję kulturalnym dyskutantom, ze pozwiecili mi chwile - pozdrawiam
    EOT

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/20 18:08:08:

    @wolf2000: masz rację. Jesli Babcia jest na tyle kumata, by mieć reprezentanta prawnego, który jest na tyle kumaty, by w ten sposób sprawę prowadzić. Windykatorzy robią co chcą (ci hamscy), a my się możemy odwoływać.. Polecam blog "z pamietnika windykatora", czy jaoiś tak - wielka wiedza za darmo :)\

    @sosna80: też unikam kredytów, (mam jakieś bufory ekonimiczne, na czas kiedy mnie krzyż strzeli, albo cóś). Ale wybór jest jasny - spłacać raty za ciulowizor i dziecku nie dać Kubusia, czy kupować marchewkę na rynku i wirować, a składać na 40' telewizor.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/20 18:25:10:

    @sosna80: Jestem buddystą. Nie zabrania mi to, jak prawdziwym Muzułmanom, zakładania się i brania udziału w lichwie, ale też nie pochwala lichwy, więc wystrzegam się po prostu takich postaw i ofert. W wypowiedzi chodziło mi o akceptację / lub nie - pewnych postaw - ludzi / banków.

    @samozlo0: sugeruję Wikipedię: demagogia. Jest to SPOSÓB przedstawienia własnych poglądów, majacy na celu NARZUCENIE interlokutorowi własnego zdania, miast dialogu. W sensie greckim.

  • saw.ka napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/02 21:52:12:

    Mama ma podobny problem z moim bratem. Jest niepełnosprawny umysłowo, nazaciągał chwilówek, abonamentów i innych zobowiązań poza granice swojej skromnej renty (ale dla sieci telekom i lichwiarzy wystarczającej żeby podpisywać po kilka umów). Mama gubiła się już w kolejnych rachunkach i powiadomieniach, wniosła sprawę do sądu o ubezwłasnowolnienie częściowe. I to był jej błąd. Widzicie, nie istnieje żaden spis ludzi ubezwłasnowolnionych. Lichwiarze mogą więc, nawet pomimo orzeczenia na piśmie, wciskać im wszystko. Umowy na świadczenia telefoniczne podbiegają nawet pod "wydatki codziennego użytku", które ubezwłasnowolniony może ponosić sam. Ponieważ rodzice mieszkają w niewielkiej miejscowości, mama podjęła wysiłek przejścia się po wszystkich możliwych instytucjach w regionie i ostrzeżeniu ich przed dawaniem bratu pożyczek, rat i czegokolwiek po co by się zgłosił. Jedyną rzeczą, którą może bowiem zrobić jest złożenie wniosku o umorzenie odsetek. Oprocentowanie dla instytucji przepadnie, ale jeśli braciszek sobie kasę z pożyczki wyda, to i tak trzeba tę kwotę oddać. Pomimo swojej finansowej wycieczki po mieście, w wielu punktach oczywiście "zapominano" o oświadczeniu, "zmienił się pracownik", ksero pisma "zgubiono". I zadłużenie narasta mimo świstku z sądu. A mama jako opiekun brata musi przecież sprawować nadzór nad jego budżetem. Koło się zamyka. Ubezwłasnowolnienie nie działa w przypadku osób, które są na tyle ograniczone żeby nie rozumieć spirali zadłużania, ale na tyle sprawne umysłowo i fizycznie, żeby nie podporządkowywać się woli opiekuna prawnego. Z uchyleniem tego postanowienia też nie ma łatwo - trzeba udowodnić, że "problem", który zaważył na podjęciu decyzji o ubezwłasnowolnieniu został rozwiązany. A w tym i wielu innych przypadkach wręcz się pogłębił.
    Możecie zarzucić zbyt małą stanowczość mojej mamie. Nie piszę, żeby rozgrzeszać, tylko żeby zastanowić się kilka razy nad sensownością wnoszenia sprawy do sądu. Czasem dodajemy sobie tylko kolejny problem.

  • pamelarosaflores napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/17 07:41:14:

    Cześć, jestem Pamela Rosa Flores, wiarygodna i wiarygodna pożyczkodawca. Udzielam pożyczki z jasnymi i łatwymi do zrozumienia warunkami z 2% odsetkami. Zapewniam kredyty na działalność gospodarczą, pożyczki osobiste, kredyty studenckie, kredyty samochodowe i pożyczki na spłatę rachunków. Jeśli potrzebujesz pożyczki, skontaktuj się ze mną bezpośrednio: pamelarosaflores11@gmail.com

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny