Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 29 maja 2014

LOT chce być jak Ryanair: wprowadza bilety tańsze o jedną trzecią. Jakie są restrykcje?

Czyżby zanosiło się na wzrost konkurencji na polskim niebie? Wygląda na to, ze nasz narodowy przewoźnik LOT spróbuje tego lata zagrozić tanim liniom, takim jak Ryanair, czy Wizzair. LOT ogłosił właśnie, że z początkiem czerwca uruchamia nową taryfę, z okrojonymi usługami, ale za to ze znacznie niższą ceną biletów. To może być bardzo ciekawe posunięcie. Niedawno pisałem o tym, jak z przytupem na rynek lotów krajowych wszedł Ryanair. Z Warszawy do Gdańska i Wrocławia można już podróżować jego samolotami już od 19 zł (najpierw było 39 zł, ale potem jeszcze obniżyli). Nawet jeśli trafi się bilet nieco droższy - jeden z członków mojej rodziny bez problemu nabył z dwutygodniowym wyprzedzeniem bilet na trasie Warszawa-Wrocław za 39 zł - to i tak cena jest atrakcyjna w porównaniu z pociągami. Wprawdzie PKP Intercity też mile zaskoczyło swoją Weekendową Biletomanią z biletami za 29 zł, a autobusem sieci PolskiBus i pociągami Przewozów Regionalnych można jeździć jeszcze taniej (na tydzień przez odjazdem można bez problemu kupić bilety za 20-25 zł), ale... Każda cena poniżej 100 zł za przemieszczenie się w ciągu dwóch godzin samolotem na drugi koniec Polski musi się spotkać z dużym popytem. Tak samo, jak każda cena, pozwalająca przemieszczać się po Europie w cenie w okolicy 300-400 zł za osobę w obie strony.

I chyba także w tę stronę będzie teraz coraz odważniej spoglądał LOT. Od 1 czerwca będzie można kupować bilety LOT na trasach krótko- i średniodystansowych (a więc głównie na loty po Europie) w nowej taryfie Economy Simple. Czym będzie się różniła od zwykłej klasy ekonomicznej? Przede wszystkim możliwością zabrania na pokład w cenie biletu tylko bagażu podręcznego. Za każdą torbę nadawaną do luku bagażowego trzeba będzie dopłacić 60 zł. Pasażerowie Economy Simple dostaną też na pokładzie mniej wysublimowany katering (tylko ciasteczko i napój zamiast normalnego posiłku) i nie będą mogli wybierać sobie miejsca w samolocie (nawet jeśli będą na lotnisku wcześniej, raczej nie ma szans na przydzielenie miejsca przy oknie). No i podróżując tą niższą klasą nie będzie też można dostać zniżki dla podróżującego z nami dziecka - będzie musiało mieć taki sam, jak my, "dorosły" bilet (w wyższych klasach dziecko do 11. roku życia ma 25% rabatu, a niemowlę płaci tylko 10% ceny biletu).  A co w zamian za te wszystkie "szykany"? Ma być taniej. 

Co prawda w systemie rezerwacyjnym LOT nie widnieją jeszcze ceny według nowych taryf, ale podobno bilet Economy Simple ma być o 25-30% tańszy od "normalnego" biletu klasy ekonomicznej. To by oznaczało, że gdybym chciał np. za miesiąc polecieć do Londynu, to miałbym szansę zapłacić za bilet w obie strony jakieś 500 zł zamiast 710 zł, które podyktował mi system rezerwacyjny. Mniej więcej w tym samym terminie mógłbym polecieć do Barcelony klasą ekonomiczną za 840 zł. Jeśli założyć, że Economy Simple będzie o 30% tańsza, mogę liczyć na to, że zapłacę za bilet jakieś 600 zł. Oszczędność może więc wynieść jakieś 200-250 zł na bilecie. W zamian: przypomnijmy: zero bagażu do luku, zero wyżerki na pokładzie i zero miejsca przy oknie lub z przodu samolotu. No i - niestety - zero polityki prorodzinnej u naszego lotniczego przewoźnika, bo w taryfie Economy Simple nie opłaca się podróżować z rodziną. Wybierając "zwykłą" klasę ekonomiczną za dzieci zapłacimy o 25% mniej, a w cenie mamy możliwość nadania bagażu. Całe szczęście, że w LOT nie wpadli na pomysł, żeby np. w Economy Simple wyłączyć możliwość odprawy na lotnisku (kto zapomniał wydrukować karty pokładowej od Ryanaira - na lotnisku płaci za taką, jak za zboże). Nie mówiąc już o innych "ryanairowych" usługach dodatkowych. Brrr...

CZYTAJ TEŻ: W którym banku przeżyjesz największy odlot? Przegląd kart, z milami

Czy LOT chce przerobić się na tanią linię? Gdybym chciał się przelecieć za miesiąc do Barcelony samolotem Ryanair, to zapłaciłbym za bilet jakieś 500 zł w obie strony, a więc jednak  mniej, niż 600-650 zł w nowej, hipertaniej taryfie LOT-u (i też musiałbym dopłacić za bagaż nadawany do luku, za wybór miejsca, a poza tym leciałbym z lotniska w Modlinie). Tak czy siak: fajnie, że LOT więcej myśli o klientach, dla których najważniejsza jest cena. Acz nie tylko, bo wraz z taryfą Economy Simple nasz narodowy przewoźnik wprowadzi coś dla "aspirujących" - taryfę będącą czymś pośrednim między klasą ekonomiczną, a biznes. Nazywa się to-to Economy Plus i zawiera większość usług dostępnych do tej pory tylko w klasie biznesowej - odprawa przy osobnych stanowiskach (tych samych, które są zarezerwowane dla pasażerów klasy biznes), lepsze posiłki na pokładzie i dostawa świeżej prasy, możliwość wyboru miejsca w samolocie, "zakwaterowanie" z przodu samolotu (tam gdzie pasażerowie z klasy biznes) i priorytet przy wyładunku bagażu. Jedyną niedostępną dla Economy Plus usługą są VIP-owskie saloniki na lotnisku (trzeba dopłacić 120 zł, co jest ceną zaporową). O, to, to:

W przypadku tej nowej taryfy sukces zależy wyłącznie od tego, jak LOT skonfiguruje relację cen między klasą biznes, a Economy Plus. Sam pomysł, by próbować zejść z cenami przelotów w warunkach premium jest bardzo dobry, bo może skłonić przynajmniej niektórych przedstawicieli polskiej klasy średniej do skorzystania z lepszego poziomu usług, do tej pory dla nich niedostępnego ze względu na kosmiczny poziom cen. Wiadomo, że klasą biznesową podróżuje się głównie służbowo, za pieniądze korporacji, nie własne, stąd linie lotnicze żyłują ceny. Gdybym chciał za miesiąc przelecieć się do Barcelony i z powrotem, to rezerwując teraz bilet klasy biznes zapłaciłbym 2400 zł, czyli trzy razy więcej, niż za podróż klasą ekonomiczną (i pięć razy drożej od szacowanej ceny w Economy Simple). Podobna pordóż do Londynu to 2200 zł (ekonomiczna - 710 zł). Sorry, ale to są zaporowe warunki dla każdego zdrowo myślącego indywidualnego konsumenta - nawet takiego, który zarabia kilka średnich krajowych. Jeśli Economy Plus będzie "luksusową" klasą, ale z cenami nie bijącymi tak po oczach, jak obecne ceny w klasie biznes, lecz np. z taryfą o 50% wyższą, to operacja zwiększenia stopnia zapełnienia samolotów "dużopłacącymi" klientami może się udać. I tego życzę LOT-owi, bo, jak powszechnie wiadomo, podróżować jest cudnie ;-). A podróżować tanio...

PRZECZYTAJ BESTSELLER O INWESTOWANIU! Jak skutecznie zarządzać oszczędnościami w czasie niskich stóp procentowych? Czy opłaca się kupić mieszkanie na wynajem? Jakie są nowe możliwości oszczędzania z myślą o spełnianiu marzeń nie tylko na emeryturze? Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o tym jak zabrać się do oszczędzania, jak zbudować swój pierwszy portfel inwestycji, jak wybrać fundusz inwestycyjny albo jak nie naciąć się przy wyborze lokaty - zapraszam do zakupu i przeczytania książki "Jak inwestować i pomnażać oszczędności"! To książka dla tych, którzy chcieliby mieć jakieś finansowe zabezpieczenie na czarną godzinę, albo chcieliby ułatwić dzieciom lub wnukom start w życie. Więcej na temat książki oraz jej recenzje znajdziecie na stronie serii "Samo Sedno", której częścią jest ta książka.

SUBIEKTYWNOŚĆ NA KONFERENCJI "WALL STREET". Jeśli na początku czerwca będziecie przypadkiem w okolicach Karpacza, to zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia konferencji "Wall Street", największego w Polsce spotkania fachowców od rynku kapitałowego i inwestorów indywidualnych. Będzie tam też mocna ekipa dziennikarzy "Wyborczej". Zapraszam!

wallstreet_3x21

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 29 maja 2014 20:32

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • seeba89 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/29 21:31:26:

    Ryanair i LOT w Barcelonie lądują na tym samym lotnisku - tylko terminal inny

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/29 22:06:12:

    dzięki, już poprawiam!

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/30 01:09:50:

    Ale w sensie gdzie tu ta swietna promocja? Chyba, ze konkurencja wszystko wyprzeda i chetni beda korzystali z niej.

    Jesli ta klasa ma sprawic, ze nagle wygraja z konkurencja to musieliby zmienic filozofie myslenia.

    Bodajze Wizz mimo, ze tez jest "ekonomiczna" linia(a raczej studencka, skoro bilety sa czesto tansze niz IC, zwlaszcza za km) ma gwarancje wsiadania na poklad. LOT - mimo tego nadal stosuje overbooking.

    Jesli cena biletu nie bedzie zblizona(powiedzmy wprost identyczna albo nizsza) jak w innych tanich liniach na danych trasach to ta oferta bedzie po prostu gorsza, za wieksze pieniadze. 1/3 mniej przy typowych lotowskich cenach, mimo podwyzek "tanich" linii nie wystarczy.

    Co z tego, ze maja np. lotnisko skomunikowane z metrem, skoro roznica np. w cenie dojazdu bedzie np. kilku funtow, a w cenie biletu kilkudziesieciu? Wiekszosc duzych lotnisk nawet nie obslugiwanych przez tanie linie jest i tak zazwyczaj poza centrami miast, a paradoksalnie czesto czas dojazdu jest podobny lub roznica jest relatywnie mala. Kolejki do odpraw(jak ktos nie lata wlasnym czy bawi sie w rozne znacznie drozsze przepustki) sa i tak dlugie.

    Tutaj brakuje chyba myslenia w sensie "to samo co konkurencja, za identyczne lub mniejsze pieniadze ale lepiej", "tanie" linie budowaly promocjami swoja pozycje przez lata, a dodatkowo dostaly bonus i klientow firmowych dzieki kryzysowi.

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/30 01:19:31:

    Tak dla przykladu ceny jednej konkurencji z Okecia(BTW:kto wogole poza rzecznikiem prasowym uzywa samej nowej nazwy?), dla 29 czerwca -
    niedziela
    29 cze06:00 07:35 244,00 zł WIZZ Discount Club 289,00 zł
    niedziela
    29 cze12:20 13:55 324,00 zł WIZZ Discount Club 369,00 zł
    niedziela
    29 cze18:25 20:00 359,00 złWIZZ Discount Club 449,00 zł
    LOT:
    Wylot: 29.06.2014
    683,19 PLN

    Roznica jest wiec miedzy 400 a 200 PLN, nie liczac jakiegos programu znizkowego.

    To przyklad kiepskiego terminu(np. powrot po weekendzie w stolicy Polaka-emigranta), ale pokazuje generalnie roznice w cenach. Obnizka o 1/3 choc na styku raczej nie sprawi, ze nagle wiekszosc lotow LOTem stanie sie bardziej oplacalna, raczej to wyjatkowa promocja, gdy wiekszosc wykupi.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/30 11:52:47:

    Dla mnie firma LOT, stosująca bandycką dopłatę "za wylot z lotniska lokalnego 99zł" np. z Poznania, przy przelotach międzynarodowych to jakaś pomyłka biznesowa nacpanego komisarza ludowego. Gdy mieszkałem w Poznaniu, TANIEJ było mi jechać do Berlina i lecieć Lufthansą, niż jechać do Warszawy i lecieć czymkolwiek. dystans dojazdu taki sam -300km.

    Dojazd do Modlina, czy na Balice to polska żenada - dopóki nie zmieni się infrastruktura komunikacyjna lotnisko-town, to czas PODRÓŻY między centrami polskich miast LOTem bedzie zblizony do czasu jazdy InterCity. Mój czas jest cenny - męczy mnie czekanie na odprawę i tracenie godziny w każdej strefie wolnocłowej (nawet na locie krajowym..), bo procedury są zgodne z możliwościami lotnisk w latach 50-tych. Za to całe EconomyPlus chętnie bym nieco dopłacił, gdyby odprawa była 20 min. przed odlotem.

    Swego czasu wyklikałem bilet do Pekinu w Lufthansie za ok.200zł, co prawda w "psim terminie", ale A380 ;) Być może promocja LOT jest dla kupujących bilety tydzień przed wylotem, ale przykładową Barcelonę mozna wyklikac za parę EUR, dwa, trzy miesiące wczesniej. To samo Londyn - nikt z Lądkowców nie kupuje biletu na jutro, a bilet wielkanocny wyklikuje na gwiadkę :) A i to najczęsciej do Pragi, bo o połowę taniej niż do Modlina ("Modlin - módl się, żeby nie było mgły" ;) )

    Poza tym, jeszcze tańszym źródłem "promocyjnych" biletów jest Alledrogo - sprzedają je tam ci, którzy wypadli by w overbookingu :D Albo dostali na od koncernu i pojechali autem :) Na parę dni przed wylotem można dostać bilet w cenie 10% od aktualnej ceny LOT..

  • poomoimtrupie napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/30 19:54:11:

    Dopóki Ryanair będzie latał z Balic do Standstead w 2,5h a Lot z Krakowa przez Warszawę na Heatrow 5-8h to nawet nie ma co mówić o konkurencji. Nie wspominając że Ryanair nawet z "dodatkami" czyli rezerwacją miejsca, posiłkiem itd. jest tańszy niż Lot.

    Więc taniej, szybciej, wygoda porównywalna. O czym mówimy?

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny