Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 08 lipca 2014

Polskie banki też będą musiały zwrócić klientom spread? Są już dwa wyroki sądu

Przed chwilą pisałem w blogu o węgierskiej ofensywie antyspreadowej - czyli uchwaleniu przez tamtejszy parlament ustawy nakazującej bankom zwrot pieniędzy, które pobrały od klientów z tytułu spreadu - a już mamy kolejny mocny akcent w naszych, krajowych potyczkach ze spreadem. mBank poinformował o wycofaniu do odwołania kredytów walutowych ze swojej oferty w efekcie przegranego sporu w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sąd uznał, że bank niewystarczająco precyzyjnie ustalił w umowie z klientami jak powstaje tabela kupna i sprzedaży walut obcych. Na tyle nieprecyzyjnie je ustalił, że teoretycznie mógłby w tej tabeli napisać cokolwiek. A klient i tak musiałby płacić raty po takim kursie, jaki sobie bank wymyśli.

"SOKiK uznał za niedozwolony zapis w umowach kredytów hipotecznych, mówiący o przeliczeniu rat przez bank na podstawie własnej tabeli kursów walutowych. W ocenie sądu wzorzec umowy nie precyzuje kryteriów i sposobu ustalania kursu wskazanego w tabeli" - podaje w komunikacie bank. 

Branie przez bank kursów z kosmosu, to oczywiście sytuacja teoretyczna, ale niezupełnie, bo w mBanku w latach 2008-2009 spread rósł z 4,5% do 6%, co byłoby niemożliwe, gdyby w umowach z klientem bank zapisał, że np. spłata kredytu jest po kursie z tabel NBP powiększonym o 5 gr. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że to już drugi zakwestionowany w sądzie ochrony konkurencji zapis dotyczący spreadu. Już kilka lat temu ten sam sąd uznał za nielegalny zapis opisujący zasady naliczania spreadu w Banku Millennium. Na ten właśnie wyrok sądu antymonopolowego powołuje się teraz ponad 2 tys. klientów Banku Millennium, którzy złożyli w sądzie cywilnym pozew zbiorowy, domagając się unieważnienia spreadu. Jeśli sąd przychyli się do ich racji i wykreśli zapisy dotyczące spreadu z umów klientów pozywających Millennium, może to oznaczać nawet przewalutowanie kredytów na złote.

Czytaj też: Wyjątkowo kosztowny przelew. Banki policzyły sobie... 15 tys. zł prowizji!

Wyrok SOKiK, który kwestionuje zasady naliczania spreadu przez mBank, nie sprawia, że bank sam zacznie zwracać klientom nadpłaty wynikające z tego, że wypłacił kredyt po innym kursie, niż ten, po którym każe spłacać raty. Nie zdarzyło się to nawet po prawomocnym wyroku w sprawie uznania za nielegalnej klauzuli dotyczącej zasad oprocentowania kredytów. Ale takie orzeczenie SOKiK może zachęcić wielu klientów do składania pozwów indywidualnych o zwrot pieniędzy za spread. mBank wycofał z oferty kredyty walutowe, żeby nie zarzucano mu, iż podsuwa klientom niezgodne z prawem umowy. Ale od wyroku SOKiK się dystansuje: "tabela kursów walut wykorzystywana jest w odniesieniu do całej działalności banku, a nie tylko obszaru kredytowego, przez co jest sporządzana niezależnie od terminów spłat rat przez kredytobiorców". mBank twierdzi też, że jego konkurenci stosują lub stosowali podobne zasady. Ale kredyty walutowe i tak wycofał z oferty

Przełom? Sąd uznał, że kredyt jest źródłem "nadmiernego wzbogacenia" banku

Konsekwencje tej sytuacji dla mBanku łatwo sobie wyobrazić: zapewne jego centralę zasypią w najbliższym czasie prośby, groźby i żądania dotyczące zwrotu kwot niesłusznie pobranych tytułem spreadu. A najbardziej bojowo nastawieni klienci pójdą do sądu z pozwami cywilnymi. I dopiero po pierwszych kilku procesach indywidualnych i wyrokach, w których sąd cywilny wydałby(bądź nie) nakaz zapłaty konkretnej kwoty z tytułu nadpłaconego (bądź nie) spreadu, można byłoby się spodziewać kapitulacji banku - czyli wypłacenia wszystkim klientom pieniędzy, które zapłacili przez lata tytułem spreadu. Czy do tego dojdzie? Nie wiadomo. Wyrok SOKiK-u zwiększa szansę na sukces w indywidualnym procesie cywilnym, ale jeszcze go nie gwarantuje. Sąd cywilny może spojrzeć na sprawę szerzej i uwzględnić (lub nie) rolę spreadu dla ceny kredytu. Może też (albo i nie) uwzględnić argument, iż mamy w Polsce ustawę antyspreadową, która daje klientowi swobodę wyboru - płacić spread bankowi, czy nie. Można sobie też wyobrazić, że jakiś sędzia z pomocą biegłych spróbuje oszacować na ile bank rzeczywiście wykorzystał silną pozycje, jaką zapisał sobie w umowie (czyli w jakim stopniu spread zmienił się od momentu, w którym podpisano umowę). Ale można też wyobrazić sobie sytuację, że sąd zinterpretuje wyrok SOKiK w taki sposób, iż spread jako taki jest nielegalny (vide scenariusz węgierski).  

Ciekawe też jak zachowają się klienci innych banków - BPH (dawny GE Money), Raiffeisen, Getin i inni też wpisywali do umów dość "luźne" klauzule dotyczące spreadu. A klienci łatwo mogą udowodnić, że w czasie spłaty kredytów ów spread się zmieniał na ich niekorzyść (a więc bank wykorzystał do zwiększenia własnego zysku furtkę, którą sobie otworzył). Być może nowego wiatru w żagle dostaną klienci Banku Millennium, którzy jako pierwsi zostali ukontentowani wyrokiem SOKiK-u w sprawie różnic kursowych. Spread był przez lata de facto główną częścią "oprocentowania" kredytów. Banki oferowały marże na poziomie LIBOR plus 0,7%, bo zarobek gwarantował im dopiero spread i to kształtowany właściwie w dowolnej wysokości. Po dwóch wyrokach SOKiK-u dotyczących spreadu "wariant węgierski" staje się coraz bardziej realny, choć jeszcze nie założyłbym się, że dojdzie do jego faktycznej realizacji.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 08 lipca 2014 08:30

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/08 08:34:27:

    O sprawie przeciwko mBankowi pisałem 10 miesięcy temu.
    www.pozwalembank.pl/spread-bre-bank-mbank-przegrywa-w-sadzie-klauzula-niedozwolona/

    Dla zainteresowanych - wyroki w sprawie są do pobrania.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/08 09:12:48:

    bank oleje ten wyrok jak każdy inny. Gwarantuję to wypasionym obiadem :).

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/08 10:11:48:

    Trzeba założyć pozew i trochę się pobująć. Ale sprawa pewna do wygrania.
    W efekcie bank będzie musiał w końcu zwrócić różnicę na spreadzie OD CAŁEJ WYPŁACONEJ KWOTY KREDYTU oraz drugi raz od każdej zapłaconej raty.
    Plus odsetki ustawowe - dziś to 13%. Te odsetki to miły bonus, bo nikt nie daje tyle na żadnej lokacie, nawet Amber Gold tyle nie dawał.
    Tylko trzeba się zabrać i założyć sprawę (pojedynczo lub w pozwie zbiorowym) bo po 10 latach roszczenia się przedawniają.

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/08 10:41:24:

    Nasze sądy i tak są sparaliżowane ilością spraw czekających w kolejce. Gdyby rzeczywiście machnąć jakąś ustawę i zmusić banki do jej respektowania, na pewno zwolniłoby to miejsce w sądach dla innych spraw.
    Jeszcze kilka pozwów zbiorowych i może ktoś się w końcu puknie w głowę, że coś tu nie gra i zrobi porządek z tym całym bractwem finansowym.

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/09 06:53:25:

    mBank jak zwykle sika pod wiatr.
    "Tabela kursów walut wykorzystywana jest w odniesieniu do całej działalności banku, a nie tylko obszaru kredytowego, przez co jest sporządzana niezależnie od terminów spłat rat przez kredytobiorców" - przecież to zwykłe kłamstwo. Jaką to inną działalność prowadzi mBank w której wykorzystuje kurs CHF? Nawet jeśli do czegoś ten kurs jest mu jeszcze potrzebny to zakładam się że to zupełny margines działalności. Wzrost spreadu z 4,5% do 6% to było zwykłe okradanie klientów. Szkoda tylko że ze złodziejem muszą walczyć indywidualnie klienci a nie powołane nie wiadomo po co instytucje takie jak KNF, UOKIK czy Rzecznik Konsumentów.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/09 08:25:57:

    Jak ja kupowałem kredyt było 3% spreadu.

  • robwilenski napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/12 17:17:33:

    Jesli chodzi o kredyty walutowe, banki powinne oddać spread (to oczywiste!!!), także tą kasę, którą wycyganiły na przymusowe ubezpieczenia pozyczek (też oczywiste!!!) oraz podzielic się astronomicznym zyskiem, który zrealizowały dzięki zmianom kursu złotówki. Kredytobiorcy nie powinni głosować na PO, bo oni przez 7 lat nawet nie pikneli na temat sprawiedliwego potraktowania kredytów walutowych - siedzą w kieszeni bankó, tak jak I większosc mediów. Jak im katastrofa polityczna zajrzy w oczy to może ... ale nie chyba nie oni - za argogancy I głupi.
    majdanbankowy.blogspot.com/2014/04/co-prezes-knf-wygaduje-o-kredytach.html
    majdanbankowy.blogspot.com/2014/05/sensacja-pomnik-kredytobiorcy-w-naszym.html

  • maciek-2013 napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/13 17:36:27:

    Hmmm,

    Ja mam kredyt w Deutsche Banku, a w oficjalnej tabeli kredytów Deutsche Bank mam OSOBNĄ tabelę dla kredytów mieszkaniowych.

    Czy w takim razie mam sielniejsze podstawy do pozwu ?

    M.

  • banki-forum napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/18 15:38:04:

    I bardzo dobrze powinniśmy iść śladem Węgier, tam sądy już dawno doszły do podobnych wniosków, tyle że u nas bedą to większe kwoty, bo bankow jest wiecej:
    www.forum-kredytowe.pl/f133/

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line