Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

sobota, 16 sierpnia 2014

Sprawa robaka: KNF nie zgadza się na zasysanie przez banki danych o naszych ROR-ach. Myli się?

W branży bankowej ostatnio dużo mówi się o Big Data, czyli idei budowania i wykorzystywania ogromnych baz danych o klientach. Analiza historii rachunku bankowego oraz transakcji kartowych to kopalnia cennych informacji na temat kondycji finansowej i zwyczajów każdego z nas. A jeśli jeszcze połączyć to z danymi pozyskanymi od firm telekomunikacyjnych (świadczą o naszej solidności w płaceniu zobowiązań), czy z portali społecznościowych (ulubione strony i znajomi to dobra lub zła rekomendacja)... Jedna z firm pożyczkowych już ściąga dane na temat klienta od "wujka Facebooka". Entuzjaści Big Data w branży bankowej twierdzą, że większa wiedza o klientach przełoży się na korzystniejsze ceny i lepsze dopasowanie usług do potrzeb konkretnych osób. Przeciwnicy - rekrutujący się głównie z fundacji i organizacji prokonsumenckich ostrzegają, że z tej bankowej inwigilacji nic dobrego nie wyniknie - zyski banków będą szybko rosły (przynajmniej tych, które wyprzedzą konkurencję technologicznie i będą w stanie skuteczniej analizować dane), a kredyty będą dostępne tylko dla młodych, pięknych i bogatych. Pisałem ostatnio o tym, jak jeden z banków otwartym tekstem poinformował swoich klientów - "tak, będziemy handlowali danymi na Wasz temat".

Czytaj też: Oni policzyli ile kosztuje prowadzenie przeciętnego ROR-u w Polsce. Mają rację?  

Ostatnio niektóre banki zaczęły inwestować w technologię, która pozwala zasysać dane o naszych finansach od innych banków. Operację przeprowadza specjalny "robak", czyli program komputerowy odpowiedzialny za uzyskanie dostępu do konta klienta w danym banku, namierzenie określonych danych, ściąganie ich i sprowadzenie do wspólnego mianownika. Aby automat mógł zassać dane, klient musi mu podać loginy i hasła do swoich kont bankowych. Stosują to mBank i Alior Bank w procesie przyznawania kredytów konsumenckich (jako jedną z opcji udostępnioną klientowi do wyboru - nie trzeba przynosić, ani przysyłać do banku żadnych dokumentów) oraz Idea Bank przy kredytach dla małych firm. W Idei mówią, że w ten sposób pożyczki otrzymało już kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorców, z których większość odpadłaby przy tradycyjnym sposobie badania zdolności kredytowej (bo wówczas bank dowiedziałby się o nich zbyt mało, by ocenić ryzyko kredytowe).

Choć screen scraping jest ostatnim bankowym hitem - podobno co najmniej trzy kolejne banki pracują nad jego użyciem, zaś Idea Bank planuje za pomocą "robaka" przenosić klientom rachunki bankowe od konkurencji (czyli salda, zlecenia płatnicze, historię transakcji), wygląda na to, że technologię tę "upupi" Komisja Nadzoru Finansowego. Według KNF screen scraping prowokuje złamanie najważniejszej zasady bezpieczeństwa w bankowości elektronicznej - tej mówiącej, że nigdy nie podajemy nikomu loginów, ani haseł do naszego konta, zaś logujemy się do niego wyłącznie ze strony naszego banku. Tutaj zaś dane pobiera ktoś trzeci - inny bank,

"Prowadzi to do złamania przez klienta przepisów ustawy o usługach płatniczych oraz warunków dotyczących korzystania z bankowości internetowej (...). Wiąże się to z ryzykiem utraty prawa do reklamacji ewentualnych nieautoryzowanych transakcji. (...) Jest prawdopodobne, że spowoduje to zmniejszenie czujności klientów w odniesieniu do miejsc, w których wprowadzają oni swoje dane logowania (...)"

- pisze KNF w komunikacie. I informuje złowieszczo, że w stosunku do "zarobaczonych" banków prowadzi "indywidualne działania nadzorcze". Z nadzorem się nie dyskutuje, więc oskarżone banki już zapowiedziały rezygnację z wykorzystywania "robaka". Ale czy to dla nas, klientów banków, dobra wiadomość? Nie lubię inwigilacji, ale zastanawiam się, czy KNF nie przesadza, bezwzględnie zabraniając korzystania ze screen scrapingu jako opcji dawanej klientom do wyboru, obok tradycyjnych sposobów przekazywania bankowi danych na swój temat. Bo to - upraszczając do bólu - jest taki deal: oddaję bankowi więcej danych (lub raczej oddaję je w bardziej przyjaznej dla niego formie), ale w zamian dostaję decyzję kredytową zdalnie, w ciągu minuty, a pieniądze na koncie mam w pięć minut. Do tej pory tego typu karesy były dostępne tylko dla klientów firm pożyczkowych, które brak wiedzy na temat klienta rekompensują sobie horrendalnie wysokim kosztem pożyczki. Wiecie, że do robienia kuku lichwiarzom to ja jestem pierwszy ;-). A jeśli ta technologia miałaby oprócz tego ułatwić przenoszenie rachunku z banku do banku, sprowadzając rzecz - przynajmniej w przypadku niektórych klientów - do jednego kliknięcia? Przyznacie, widać w tym screen scrapingu kilka zalet, a nie tylko same wady...

Dobry dowcip? Ona tańczy (nie) dla mnie, czyli jak zamknąć konto "zamknięte częściowo"?

Owszem, każdy z nas ma w regulaminie bankowości elektronicznej wpisane zastrzeżenie, że podstawowym obowiązkiem jest chronić hasła i loginy oraz nie udostępniać ich nikomu innemu. Ale dziś największe zagrożenia dla naszych pieniędzy tkwią w naszych własnych komputerach - złodzieje podsyłają nam programy do śledzenia loginów i haseł wpisywanych na klawiaturze oraz próbują przejmować wysyłane przez banki SMS-ami kody autoryzacyjne do poszczególnych przelewów (lub nakłaniać nas do akceptacji złodziejskiej transakcji poprzez wprowadzenie w błąd co do tego jaki przelew tak naprawdę akceptujemy). Nie trzeba więc wcale podawać żadnemu "robakowi" danych do logowania, aby stać się ofiarą kradzieży. Albo inaczej: nie ma znaczenia czy podajemy dane na stronie swojego banku, czy obcego - jeśli mamy wirusa, to i tak mogą one trafić do złodziei. Problemem są też relatywnie słabe zabezpieczenia bankowości internetowej (brak haseł maskowanych, dopuszczanie autoryzacji niektórych przelewów bez SMS-ów autoryzacyjnych) lub potencjalne luki w bezpieczeństwie, które mogą powstać dzięki dołączeniu do konta internetowego dostępu przez smartfona (na którego łatwo dziś wprowadzić wirusa). 

Na tle tych zagrożeń screen scraping nie robi na mnie większego wrażenia - przynajmniej w sensie niebezpieczeństwa przejęcia danych do logowania lub historii rachunku przez złodziei, Choć gdyby screen scraping miał być dozwolony, to tylko pod warunkiem, że banki stosowałyby restrykcyjne zasady bezpieczeństwa - np. program do ściągania danych musiałby być umieszczony na bezpiecznej stronie banku (a nie pośrednika), powinien wymuszać jednorazową zmianę haseł dostępu do kont, która obowiązywałaby tylko w czasie transferu danych. I tego przede wszystkim oczekiwałbym od nadzoru bankowego - ustawienia wysoko poprzeczki dotyczącej bezpieczeństwa nowej technologii, a niekoniecznie jej utrącenia. Nie sądzę, bym chciał dać bankowi X historię mojego konta w bankach Y oraz Z, ale być może ktoś, kto chciałby szybko przenieść sobie ROR, albo dostać kredyt szybciej i taniej, niż u lichwiarza, w taki interes by wszedł. Polak generalnie nie ceni wysoko danych na swój temat i odda je za kilka srebrników. Ale to jest już zupełnie inna historia.

Wiem, że i bankowcy w tej sprawie nie grają w jednej drużynie. Zwolennicy screen scrapingu to najbardziej agresywni gracze, którzy chcą wykorzystać tę metodę nie tylko do oferowania błyskawicznych kredytów klientom konkurencji i firm pożyczkowych, ale też do automatycznego przenoszenia klientom ROR-ów. To nie może podobać się największym bankom, które w obawie przed utratą części klientów w sporze o "robaka" kibicują KNF-owi. A kto wie, czy to nie one zasuflowały nadzorowi konieczności interweniowania w sprawie "robaka". W ich interesie jest, żeby przenoszenie się z banku do banku nie było zbyt łatwe. Zwłaszcza, że z danych firmy Bain&Company wynika, że Polacy są nacją, która i tak najczęściej na świecie zmienia swój podstawowy bank. Co sądzicie o "robaku"? Powinien być administracyjnie zabroniony, czy też to od klienta powinno zależeć ile danych odda bankowi za szybki kredyt lub ułatwienie w przenoszeniu ROR-u (oczywiście przy założeniu, że powstałyby standardy pozwalające mieć pewność, że procedura screen scrapingu jest absolutnie bezpieczna)?

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
sobota, 16 sierpnia 2014 11:41

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 12:55:57:

    a skąd wiadomo, co taki robal narobi ?

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 15:07:07:

    KNF powinien się zainteresować sytuacją finansową banków. Banki są obecnie w tragicznej sytuacji finansowej. Praktycznie żaden bank nie jest w stanie teraz przetrwać stress testu. W najgorszej sytuacji są banki Hiszpańskie (Santander, a więc i nasze banki - spółki córki). Więcej informacji znajdziecie tutaj: independenttrader.pl/252,hiszpanskie_konta_bankowe_na_celowniku_mfw.html

  • j_krk napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 15:19:35:

    Wcale nie wiadomo, co taki robal narobi, ani kto inny jeszcze dostanie nasze dane logowania. Dlatego powinno to być bezwzględnie zabronione. Przy odrobinie dobrej woli banków bardzo łatwo ustalić bezpieczną metodę wymiany dowolnych informacji z konta klienta. Otóż klient w serwisie transakcyjnym swojego banku konfiguruje jednorazowy, ważny przez kilka minut URL, który pozwala pobrać w ustalonym formacie XML dane, których zakres jest ściśle określony przez właściciela konta. URL jest podawany drugiemu bankowi i wtedy "robal" pobiera tylko owe dane i nie ma możliwości zrobienia niczego więcej. Proste.

  • lerkincedomain napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 18:09:01:

    Trzymam stronę KNF.

    Sytuacja gdy "znamy twoje dochody, znamy twoje zwyczaje zakupowe, wiemy gdzie trzymasz pieniądze" coś bardzo mi przypomina "znamy jak się nazywasz, gdzie mieszkasz, przyjdziemy podpalimy twój dom, zgwałcimy twoją żonę i córkę...". Czyli jest to tylko krok od "bankierki" do "banksterki".

    Patrzę na postawę mBąka w sporze z klientami hipotecznymi "starego portfela" CHF, patrzę na postawę Getinu ws. polisolokat oraz innych przekrętów bankowych, innych banków i już wiem, że bandziory w białych kołnierzykach nie cofną się przed niczym.

    Szpiclujące obywatela państwo, gangi nagrywających kelnerów, podatek Belki, czy "nic nie znacząca podwyżka o 1% VATu" to przy tym zagrożeniu pikuś, a wszystko w myśl naszego dobra i ułatwień. Technologia na to pozwala, więc jeżeli sami się doposażamy w smartfony z GPSem i bankowymi aplikacjami mobilnymi to chociaż tu postawmy tamę, a nie cieszmy się jak dzieci, że nam smartfon piknie, bo za rogiem jest "mOkazja" czy inny hicior w postaci kawy za 5gr tańszej.

  • kjonca napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 20:24:10:

    Powiem szczerze, że mnie pan redaktor zaskoczył.
    Podawanie hasła nie jest niebezpieczne?
    1. kwestie psychologiczne, tak ładnie zacytowane przez pana z tekstu KNF. Jak mamy wymagać od klientów banków zachowania zasad bezpieczeństwa jeśli ... same banki sugerują by je łamać? Moralność Kalego?
    2. błędy. Nawet jeśli założymy, że banki są niewinne jak te lelije i w założeniu nie będą chciały użyć tych danych do czegokolwiek innego, to kto zaręczy, że jakiś błąd nie spowoduje wycieku haseł?
    3. Pazerność banków. Dziś to jet opcja. ale gdy się wszyscy przyzwyczają... to ten co nie chce dać wjazdu na konto, od razu będzie podejrzany ...

    A przecież wystarczyłyby wyciągi podpisane certyfikatem banku. (Zresztą niektóre banki tak wysyłają) wszystkie informacje tam są ...

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 22:41:16:

    Zupełnie nie rozumiem jak można zatracic aż tak instynkt samozachowawczy podając komuś swoje loginy i hasła. To tacy są na tym świecie?

  • krzysieq napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/16 23:23:04:

    Panie Macieju, jestem szczerze rozczarowany i zdegustowany Pana postawą wobec tego niezywkle szkodliwego pomysłu. Spodziewałbym się, że Pan pierwszy wyleje wiadro pomyj na banki próbujące wykradać od ludzi ich loginy i hasła do innych banków, i stanie na koniu w lśniącej zbroi za KNF. Dlaczego? Odpowiem pytaniem na pytanie - czy gdyby bank poprosił Pana o hasło do:
    a) poczty elektronicznej (podstawowego konta)
    b) portali społecznościowych
    c) forów internetowych, na których się Pan udziela
    d) sklepów internetowych, w których robi Pan czasem zakupy
    to udzieliłby Pan tych informacji? Z portali typu facebook i jemu podobne nie korzystam, ale wszędzie tam gdzie istnieję w sieci, w regulaminie jest jak byk napisane, że udostępnienie swojego loginu i hasła może być podstawą do otrzymania tzw. bana. I całkiem słusznie. A teraz o ile bardziej poważną sprawą jest udostępnienie komukolwiek swojego loginu i hasła do banku?
    a) nawet zakładając maksimum dobrej woli ze strony banku, który używa takiego robaka żeby wykradać dane z innych banków, czyli zakładając że to tylko w słusznym i pobożnym celu udzielenia Kowalskiemu kredytu bądź też innej bankowej łaski, tego robaka napisali programiści. Jak wszyscy ludzie, tak i oni popełniają błędy, czasem mniej a czasem bardziej kosztowne. Co jeśli spartaczą akurat kwestie bezpieczeństwa, i hasła / loginy będzie się dało wykraść w jakiś infantylny sposób?
    b) co jeśli nie możemy założyć owego maksimum dobrej woli ze strony banku?

    Rozwiązanie ze strony banku, który chce się przed robakiem obronić jest trywialne - wystarczy na dzień dzisiejszy dobra "captcha" i pozamiatane. PKO i inne dinozaury nie mają co lamentować, wystarczy zmienić sposób, w jaki klient się autoryzuje. Nr klienta czy tam login, potem np data urodzin, potem captcha, potem hasło. I po problemie.

  • bop.bruce napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/17 01:01:34:

    KNF ma 110% racji, i w tej sytuacji nie jest ważne z czyjego podpuszczenia bada sprawę.

    Fundamentalną zasadą bezpieczeństwa elektronicznego jest niepodawanie nigdy i nikomu swoich danych logowania do systemu poza samym docelowym systemem. Ani matka, ani przełożony, ani ksiądz, ani admin systemu docelowego nie ma prawa prosić o te dane (ten ostatni może je ewentualnie zmienić, ale nigdy nie powinien musieć ich poznawać!). Podanie komuś takich danych oznacza, co słusznie sugeruje KNF, że od tego momentu ponosimy odpowiedzialność za ewentualne szkody poczynione przez dysponujących tymi danymi - co jest logiczne i słuszne, ale to będzie marna pociecha dla okradzionego. Scenariusz z wirusem wykradającym te dane jest mimo wszystko lepszy (i duuużo mniej prawdopodobny przy minimum dbałości o bezpieczeństwo).

    Jeśli przesłanie danych historycznych z jednego banku do drugiego jest przydatne (np. do oceny klienta), to należy ustalić sposób wymiany danych - najlepiej między bankami (możliwy do wykonania przy zgodzie klienta). Wiadomo już, że technicznie to wykonalne, trzeba więc tylko ustalić prawne obowiązki stron (aby uniknąć sabotowania procedury przez tych, którym jest ona nie na rękę).

  • otwieramkontopl napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/17 10:49:15:

    Przybyła Pana opozycja, Panie Macieju ;-):

    Screen scraping w bankowości

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/17 11:05:29:

    Łatwość złapania przez mniej obeznanych z zagadnieniami z zakresu IT różnych rodzajów szkodliwego oprogramowania, które zdolne jest wykradać dane do logowania nie może być usprawiedliwieniem dla złagodzenia dbałości o poufność danych dostępowych do naszych kont bankowych. Jeśli umożliwimy dziś komuś wgląd w nasze konto, to skąd możemy wiedzieć, że nie najdzie go pokusa, aby za jakiś czas spróbować ponownie zassać te dane w celu nawet niekoniecznie związanym z pierwotną potrzebą? Niestety w świecie wypchanym loginami i hasłami do już niemal wszystkiego, część osób jako antidotum na problemy z zapamiętaniem tych danych ułatwia sobie życie i używa jednego ciągu znaków w kilku miejscach.
    Dlatego popieram tych, którzy postulują, aby to banki wymieniały się koniecznymi danymi z zachowaniem odpowiednich procedur po udzieleniu przez klienta (dzięki któremu zarabiają) stosownego upoważnienia.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/17 11:10:50:

    Nie wiem czy tak na prawde istotne jest dla mnie przyznanie kredytu w 3 min, niż następnego dnia? Owszem, mniej się teoretycznie nachodzę. Ale dla Banku jest to także korzystne - wyciagi analizuje algorytm, a nie Pani Stenia z wyższym wykształceniem, której trzeba płacic za patrzenie w Excela czy inny CRM. Bank też zwiększa ilość przerabianych klientów - może w tym samym czasie przyznać więcej kredytów - potentially :) A to sie przekłada na jego dochód.

    Inna sprawa - Regulamin rachunku z dostępem on-line mówi wyraźnie: loginu i hasła się nie udostepnia. I brak tu wyłączeń, takich jak robaki czy inne banki. Słowem, banki namawiają do łamania regulaminów konkurencji. Jest to też trochę rodzaj psychoszantażu - i tak juz złamałeś ich regulamin, musisz przejść do nas... Paradox - banki "prorobacze" bedą pierwsze musiały aneksować w regulaminie zakaz udostępniania L/P! :))

    Z trzeciej strony - jeśli banki przenoszą nam konta pomiedzy sobą, wolał bym, by na podstawie mojego zlecenia porozumiały się bezpośrednio pomiędzy sobą i w ten sposób przekazywały sobie moje dane o zleceniach stałych, a nie poprzez "wykradanie logowaniem Klienta" u konkurencji!

    Nie wiem też, czy Robak zczytuje wylącznie historię konta. Jeśli patrzy np. po przelewach inwestycyjnych, tworzy BigData np. do cross-selingu, w najlepszym razie. Dobrze opracowane statystycznie takie dane mogą byc podstawą do tworzenia produktów bankowych lepszych niż konkurencja ("we know what woman want") - klient pozyskany bedzie od ręki bardziej zadowolony! :)

    Przy odpowiednio skonstruowanej "Umowie przeniesienia Konta", możliwe ze raz pozyskane dane będą bez dodatkowej zgody przekazywane pomiędzy wieloma bankami. Czego i Państwu nie życzę.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/17 13:13:52:

    Dzień dobry, dziękuję za merytoryczne komentarze. Nie jestem zwolennikiem "robaków", ale też wydaje mi się, że nie jest to najważniejsze niebezpieczeństwo dla naszych pieniędzy. I głównie to chciałem powiedzieć.
    Mogę mieć na komputerze zainstalowanego wirusa, który wykradnie moje dane do logowania i ściągnie z profilu numer telefonu, na który zostanie mi zdalnie wysłany drugi wirus (pod pozorem jakiejś "aktualizacji czegośtam", który z kolei będzie przekierowywał SMS-y z banku do złodzieja. Na tle takiej możliwości niebezpieczeństwo związane z bezpiecznie przeprowadzonym screen-scrapingiem jest relatywnie mniejsze. Choć oczywiście jest to złamanie zasad bezpieczeństwa (trochę tak, jak z Legią i Celtikiem, przepis został złamany, a że nie miało to żadnego znaczenia dla wyniku...). Byłbym skłonny być zdecydowanie przeciw tej praktyce, gdyby nie:
    - możliwość łatwego przenoszenia rachunków bankowych, co zwiększyłoby bardzo konkurencję w branży bankowej o nasze względy - dopóki będziemy niemobilni, banki mogą z nami robić wszystko.
    - możliwość konkurowania przez banki z firmami pożyczkowymi na rynku kredytów online. Tak, jak napisałem w tekście: goście od chwilówek są dziś górą, a być nie powinni. Screen scraping jednak poszerza możliwość udzielania kredytów w ramach dealu: info za pieniądze. Nie dostałem żadnych skarg od osób, które z tej procedury skorzystały, a będzie to pewnie ze 100.000 osób...
    To są jedyne dwa powody, dla których byłbym skłonny się zastanowić nad tą nowinką, oczywiście ogromnie rygorystycznie ją kontrolując. Przypominam sobie wejście na rynek płatności zbliżeniowych - byłem mocno sceptyczny i okazało się, że miałem rację (system miał luki w bezpieczeństwie), ale wystarczyło poprawić bezpieczeństwo i regulacje (nowe wytyczne KNF i NBP). Można też było zrzucić do kosza bez pytania. O, takie mam przemyślenia.
    Pozdrawiam!

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/17 13:51:01:

    Panie Macieju - jeśli konta i zlecenia mają być przenoszone, niech to się odbywa na poziomie między-systemowym, czyli na poziomie pomiędzy bankami, które ZADBAJĄ, by TYLKO właściwe dane zostały przekazane. Obecnie jest to wolnoamerykanka, ciągniemy od Misia wszystko albo nie przenosimy konta.

    Nie wiem czy udostępnienie wszelkich danych o odbiorcach i nadawcach moich przelewów oraz innych transakcji jest remedium na "Providenty". Wolał bym, by banki lepiej i sprawniej analizowały wnioski kredytowe - tak, ale nie kosztem bezpieczeństwa i naruszenia własnych Regulaminów oraz zdrowego rozsądku (tu: żadnych apek bankowych na smartfonie i udostępniania danych dostępowych osobom trzecim!).

    Ktoś postulował wygenerowanie z własnego banku XML z wyciągu z ostatnich okset dni. Można to przekazać kredytodawcy w tej formie i powinno to wystarczyć, zamiast pełnego dostępu do konta, do wykazu inwestycji giełdowych, lokat terminowych i innych produktów bankowych!

  • kon_jaki_jest napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/18 11:01:58:

    hehe, jak mawiał klasyk: "chodzi o to, żeby tak im do łbów nasrać, żeby sami nie wiedzieli, kto wróg, a kto przyjaciel" :o)
    Dawno czegoś podobnie głupiego nie czytałem. Ostatnio wtedy, gdy bank, dla mojego dobra i oszczędzenia mi 5 sekund przy kasie, udostępnił mi wbrew mojej woli paywave.
    Teraz też - dla mojego dobra, oczywiście - chętnie mi skróci czas rozpatrywania wniosku/pomoże przenieść rachunek, robiąc co chce na moim koncie. :o)
    Szczerze mówiąc, we łbie mi się nie mieści, że istnieją ludzie, którzy się na to godzą.

  • mejlik90op napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/18 12:01:32:

    A moim zdaniem Banki i tak zrobią to co będą chciały...


    _________________________________________
    konto-w-banku.pl/konto-t-mobile-opinie-koszty-oplaty/

  • ats_kp napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/19 06:12:52:

    Screenscraping od lat funkcjonuje na innych rynkach. Liderzy branży tacy jak www.yodlee.com obsługują większość Banków w US i UK.

    Ale screenscraping to dość prymitywna metoda. Może warto aby Banki zastanowiły się nad wystawianiem API nie tylko dla Klientów korpo?

  • zapracowana4 napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/19 15:56:40:

    Mam w pkobp i nie musze sie martwic. Jednak co sprawdzony bank to sprawdzony. :D

  • kstokol napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/15 22:34:36:

    Moim zdaniem KNF jak zwykle reaguje zbyt późno albo wcale.



    _____________________________________
    finansenaplus.pl/konto-t-mobile-uslugi-bankowe-opinie

  • bankowy007 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/24 22:12:09:

    Moim zdaniem nawet najlepsze zabezpieczenia nie zastąpią rozsądku i odpowiednich zabezpieczeń komputera u samych klientów.

    ___________________________________
    bankuje.pl/kalkulator-pozyczki-gotowkowej/

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny