Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 04 września 2014

Chciał mieć lepszą ocenę w BIK, więc napisał do banku liścik. "Nie życzę sobie..."

Piszecie do mnie często z prośbą o pomoc w sprawie aktualizacji Waszych danych w Biurze Informacji Kredytowej. Bankom zdarza się "zapomnieć" o tym, że klient uregulował jakieś zaległe raty i kredyt wciąż "wisi" jako niespłacony. Jeszcze bardziej denerwująca jest sytuacja, kiedy kredyt spłacamy bez najmniejszych opóźnień, a potem dowiadujemy się, że w BIK widnieje on jako nie spłacony lub spłacony z opóźnieniem. Wiadomo - taka skaza w BIK-u przynosi wymierne straty, bo banki przeważnie w ogóle nie chcą "wątpliwego" klienta obsługiwać, a firmy pożyczkowe rekompensują sobie wyższe ryzyko odpowiednio wysoką ceną pożyczki. Jedna z moich czytelniczek w 2010 r. zaciągnęła w banku Raiffeisen kredyt gotówkowy w wysokości ponad 5000 zł. Pieniądze oddała zgodnie z harmonogramem, kredyt został zamknięty. Moja czytelniczka o sprawie oczywiście już zdążyła zapomnieć, ale przypomniała jej niespodziewana sytuacja z lipca 2014 r., kiedy inny bank odrzucił jej wniosek o kredyt na zakup laptopa. Powód: zła historia kredytowa.

Uwaga: Podpisujesz umowę z telekomem? Sprawdź, czy nie udostępniasz danych bankom!

Zasubskrybuj też kanał "Subiektywnie o finansach" na YouTube. I obejrzyj jak finansiści przywiązują się do przedmiotów:

Moja czytelniczka oczywiście od razu zamówiła raport z BIK na swój temat, z którego dowiedziała się niestworzonych historii. Mianowicie z raportu wynikało, że ostatnia rata owego kredytu z 2010 r. nie została do dziś spłacona. Z raportu wynikało, że dane BIK na ten temat były po raz ostatni były aktualizowane w lutym 2012 r., są więc już lekko śmierdzące. Moja czytelniczka oczywiście natychmiast (20 lipca) poprosiła o aktualizację danych w BIK. Jednocześnie wystąpiła o zaświadczenie, że kredyt jest spłacony. Z zaświadczeniem poszło łatwo, bank wydał je bez szemrania. Gorzej z aktualizacją danych w BIK-u. Przez cały miesiąc dane nie zostały poprawione. Nie wiadomo, czy to bank zawalił, czy w BIK-u zapomnieli wprowadzić zleconej poprawki. Klientka się zbulwersowała, że to tak długo trwa i do mnie napisała.

"Nie rozumiem, jak można tak długo rozpatrywać reklamację, skoro wydanie zaświadczenia (łącznie z sięganiem do archiwum, jak twierdzi bank), zajęło kilka dni. Składam też skargę do KNF i UOKiK, bo moja cierpliwość już się skończyła. Poza tym prawdopodobnie wystąpię również na drogę sądową"

- wścieka się czytelniczka. A wścieka się głównie dlatego, że to opóźnienie w poprawianiu danych może oznaczać, że nie otrzyma innego kredytu na preferencyjnych warunkach. Promocja kończy się lada dzień, ale niski procent zarezerwowany jest tylko dla klientów z nieskazitelną historią kredytową. Wsiadłem więc na koń i pocwałowałem w kierunku siedziby Raiffeisen Banku przy ul. Kruczej w Warszawie. I, jak to często bywa, sprawa nie okazała się wcale taka "niezałatwialna", jak wcześniej się wydawało. Wiem ze swoich źródeł, że wszystko jest już wyprostowane, BIK czyściutki i niewinny jak lelija. Dziękuję bankowi i proszę wszystkich bankowców o to, żeby nie ociągali się z wprowadzaniem uzasadnionych poprawek w danych BIK. Wiadomo, że każdy bank rezerwuje sobie na to kilka tygodni, ale w tym czasie klient może ponieść wymierne straty.

Czytaj też: Pytała w banku o kredyt i... dorobiła się fatalnej punktacji w BIK

Kolejny mój czytelnik miał problem w BIK ze spłaconym już dawno kredytem. Dane w bazie były prawdziwe, ale niezbyt korzystne: kiedyś mojemu czytelnikowi zdarzyła się drobna obsuwa w spłaceniu jednej lub dwóch rat. Wszystko zostało już wyrównane, ale choć kredyt został zamknięty w listopadzie 2009 r., to wciąż bardzo obniżał notowania mojego czytelnika w BIK. Po ponad czterech latach od spłacenia zobowiązania mój czytelnik miał 488 pkt. i cztery gwiazdki w BIK-owskim scoringu. A ponieważ mój czytelnik jest perfekcjonistą i nie lubi mieć czterech gwiazdek, podczas gdy mógłby mieć pięć, wziął się na sposób i... napisał do banku, w którym spłacał ów kredyt zamknięty w 2009 r., takie oto pisemko:

"Oświadczam, iż na podstawie art. 105a ust. 2 ustawy Prawo Bankowe cofam indywidualną zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych po wygaśnięciu zobowiązania przez bank (...) udzieloną w dniu (...). W związku z powyższym wzywam bank (...) do zakończenia przetwarzania moich danych osobowych, dotyczących umowy kredytowej numer (...) w celu oceny zdolności kredytowej i ryzyka kredytowego przez Biuro Informacji Kredytowej. Bardzo proszę o przesłanie na mój adres korespondencyjny pisemnej informacji potwierdzającej zakończenie przetwarzania danych osobowych w rejestrze BIK, w celu oceny zdolności kredytowej i ryzyka kredytowego".

To sposób, o którym kilkakrotnie Wam w blogu pisałem. BIK ma prawo przechowywać przez siedem lat dane o nie spłaconych w terminie zobowiązaniach - niezależnie od tego, czy klient wyraża na to zgodę, czy nie - ale jeśli zobowiązanie zostało spłacone w terminie, bądź zaległość nie przekraczała 60 dni, to klient może cofnąć bankowi zgodę na przetwarzanie danych i tym samym doprowadzić do wycofania z BIK informacji o tym, że kiedykolwiek miał jakąkolwiek zaległość. Robota prosta i nieskomplikowana. W przypadku mojego czytelnika zaowocowała skokową poprawą punktacji w BIK do 556 pkt i do pięciu gwiazdek.

DZIŚ SUBIEKTYWNOŚĆ W "WYBORCZEJ". Jak co czwartek, blog "Subiektywnie o finansach" ma swoje autorskie strony w "Gazecie Wyborczej". Dzisiaj Ekipa Samcika zdradza siedem tajemnic piwa, a sam Samcik doradza jak lokować pieniądze, gdy się jest pesymistą, czarnowidzem, defetystą oraz panikarzem. Poza tym: felieton o tym ile kosztuje szybka jazda samochodem, tekst o tym jak operator telekomunikacyjny zabrania emerytom zawierania umów przez internet i telefon, materiał "śledczy" o tym ile trzeba zapłacić za gwarantowane stypendium dla dziecka, gdy osiągnie już pełnoletniość. Zapraszam dziś do "Wyborczej" na strony "Pieniądze Ekstra"

NIE WIESZ JAK ZROBIĆ PIERWSZY KROK W INWESTOWANIU? Banki, firmy ubezpieczeniowe i pośrednicy finansowi bez przerwy proponują Ci nowe pomysły na oszczędzanie i inwestowanie pieniędzy. Nie wiesz jak się w tym połapać? Boisz się, że złapią Cię w pułapkę? Przeczytaj o tym, jak samodzielnie zabrać się za budowanie kapitału na spełnianie marzeń oraz na dodatkową emeryturę. I co zrobić, żeby oszczędzanie nie bolało. Książka "Jak inwestować i pomnażać oszczędności" doczekała się już drugiego, poszerzonego wydania, i stała się rynkowym bestsellerem. Szczerze polecam!

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 04 września 2014 08:43

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/04 09:41:03:

    Bank dopuścił się ZNIESŁAWIENIA gdyż rozpowszechnia innym podmiotom nieprawdziwe informacje o kliencie, które stawiają go w złym świetle, podważają jego rzetelność i narażają na utratę zaufania. Za coś takiego grozi grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności. Założyć bankowi sprawę karną a potem jeszcze domagać się zadośćuczynienia w procesie cywilnym.

  • kjonca napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/04 09:47:55:

    "Mianowicie z raportu wynikało, że ostatnia rata owego kredytu z 2010 r. nie została do dziś spłacona. "
    No i Pan chciałby, żeby w takiej sytuacji bank również mógł wpisać klientkę do BIG ....

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/04 10:23:33:

    Panie Macieju dziś znowu o Raiffeisen Banku?
    co jest ? nadal reklam w Wyborczej nie wykupili?

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/04 10:30:45:

    marcinek-m

    "Bank dopuścił się ZNIESŁAWIENIA gdyż rozpowszechnia innym podmiotom nieprawdziwe informacje o kliencie, które stawiają go w złym świetle..."

    To wszystko prawda, ale nie było premedytacji w tym postępowaniu. Prawdopodobnie było to wynikiem błędu. Jestem zdania, że wiele spraw nadających się do prokuratury jest przez nią bezpodstawnie umarzane. W tym konkretnym wypadku uważam jednak, że sprawa kwalifikuje się tylko do rozpatrywania na drodze postępowania cywilnego, a nie karnego. Oczywiście opis wskazuje, ze bank i/lub BIK nie dochowały staranności przy całej procedurze i odszkodowanie zapłacić ktoś z nich powinien.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/04 12:45:19:

    Osobiście nie biorę kredytów, nie kupuję na raty ani nie biorę telefonów za złotówkę, (nie opłaca mi się :) towaru na termin, jestem Usługodawcą nie Sprzedawcą itp. - więc wpisy do baz dłużników latają mi koło piórka lekko :) A bank kredytówkę dał mi i tak, pewnie nie sprawdzali :D

    A pomysł z cofnięciem zgody na przetwarzanie danych podejrzewam że można zastosować także w telekomach (po rozwiązaniu Umowy) i innych podobnych sytuacjach...

    @robinchud1492: sądzisz że trzy negatywne przykłady na bałagan w ain-zwei-dReifeisenie w tygodniu to dla tego banku lepszy PR tworzy, niż wykupiona reklama w portalu? Śmiem powątpiewać. Kieruj się resztkami zdrowego rozsądku, nim posądzisz pana Macieja o korupcję :D

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/04 19:25:12:

    @wolf2000

    "nie było premedytacji w tym postępowaniu. Prawdopodobnie było to wynikiem błędu".

    Złe wpisy w BIK można oczywiście zwalić na błędy i omyłki pracowników, urządzeń czy oprogramowania komputerowego (co jednak nie zwalnia z odpowiedzialności przed prawem). Jeśli jednak klient pisemnie wzywa bank do usunięcia naruszeń, ten powinien zweryfikować efekt pracy swoich ludzi i maszyn oraz niezwłocznie wprowadzić stosowne poprawki do BIK-u. Uporczywe uchylanie się od korekty danych będzie już działaniem z premedytacją. Bank wiedział, że wpis jest niesłuszny (bo wydał zaświadczenie o spłaceniu) a jednak do czasu interwencji zwlekał z prostowaniem wpisów.

  • willapl napisał(a) komentarz datowany na 2014/09/05 13:44:44:

    Również prosiłem parę mkiesięcy temu Pana Macieja o pomoc w sprawie kredyty ratalnego w Credit Agricole. Pomimo spłaty zobowiązania kredyt nadal widniał jako zobowiązanie w trakcie spłaty co obniżało moją zdolność kredytową. Starając się w miedzyczasie o kredyt hipoteczny musiałem prosić CA o zaświadczenie, że kredyt został spłacony. Takie zaświadczenie oczywiście kosztowało mnie 50 zł. Bank w odpowiedzi na moją reklamację stwierdził, że pobrali 50 zł zgodnie z tabelą opłat. Inna kwestia, że jakby aktualizowali BIK tak jak prosiłem zaświadczenie nie byłoby potrzebne. Więc taki brak aktualizacji czasami może być celowy. 50 zł za zaświadczenie drogą nie chodzi

  • zbigstar_1944 napisał(a) komentarz datowany na 2015/05/04 14:06:22:

    Zmieniłem dowód osobisty, nr telefonu oraz adres e-mail. Od roku próbuję zmienić te dane w moim banku INTELIGO. Próbowałem telefonicznie, po 15 min rozmowy konsultant przełączał mnie na automat, aby ustanowić hasło i na tym się kończyło. Poradzono, abym wysłał pocztą formularz z nowymi danymi. Wysłałem. Konsultant zadzwonił na nowy numer. 15 min rozmowy i znowu nic. Podałem wszystkie hasła i dane osobowe, ale nie pamiętałem starego nr telefonu. Znowu klapa. Poddałem się. Blisko godzina rozmów, większość na mój koszt. List polecony też kosztuje. Rezultat zerowy. Na szczęście konta mi jeszcze nie zablokowano.

  • czyszczeniebiku napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/10 14:39:45:

    A dla wszystkich tych, którzy mają problemy z BIKiem, mogę zaprosić do siebie, w celu przedyskutowania i poprawienia swojej sytuacji kredytowej. Więcej info pod tym linkiem: czyszczeniebiku.pl/

  • chwilomierz napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/31 23:21:37:

    Potwierdzam działa. Opis jak zrobiłem to samodzielnie
    chwilomierz.blox.pl/2016/10/Jak-samodzielnie-wyczyscilem-BIK.html

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny