Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 30 września 2014

Gdy bank przypomni sobie o kliencie-studencie. Cztery lata po studiach...

Mamy początek roku akademickiego, więc warto przypomnieć, że prawie wszystkie banki mają dla studentów preferencyjne oferty kont osobistych, w których przeważnie roi się od zer (a niektórzy nawet dopłacają za piątki w indeksie ;-)). Czasem konto i karta, przelewy internetowe i wypłaty z bankomatów sa darmowe bezwarunkowo, czasem zaś bank wymaga elementarnej aktywności, czyli systematycznych wpływów oraz choćby symbolicznych płatności kartowych. Niekiedy też przyznaje "prezent", od którego można się zalać łzami ;-). Ale najważniejsze, że studentowi darmowe konto należy się, jak psu miska. Sęk w tym, że nie jest to przywilej, z którego można korzystać do końca życia - nawet jeśli jest się tzw. wiecznym studentem. Większość kont studenckich jest automatycznie zamieniana na "dorosłe" po ukończeniu przez żaka 26. roku życia. Czasem może się zdarzyć, że takie konto zostanie zamknięte, choć banki zwykle wcześniej wielokrotnie próbują skontaktować się z właścicielem rachunku i namówić go na przekształcenia ROR-u młodzieżowego w "dorosły". Najgorzej jest wtedy, gdy wszystkie strony o rachunku najzwyczajniej w świecie... zapomną. Napisał do mnie pan Tomasz, który studentem szczęśliwie przestał być już ponad cztery lata temu. I o życiu studenckim też zdążył już dawno zapomnieć. I o tym, że miał konto studenckie w banku też już zapomniał, bo przestał go używać w 2009 r. Aż tu nagle... konto dało o sobie znać. I to w dość stresujący sposób.

"Czy istnieje przepis w prawie bankowym, z którego by wynikało, że konto studenckie jest automatycznie zamykane po zakończeniu studiów przez klienta? Czy zaleglości powstałe w wyniku naliczonych przez bank opłat nie przedawniają się? Co mam zrobić, gdy bank żąda ode mnie zapłaty kilkuset złotych, choć nie powiadomił mnie w żaden sposób o tym, że moje konto zaczyna być płatne?"

- zapytał mnie pan Tomasz, który właśnie dowiedział się o tym, że ma w Banku Millennium "dorosłe" konto, przekształcone automatycznie ze studenckiego. Dowiedział się o tym przypadkiem, przy okazji telefonu z bankowego call-center z ofertą pożyczki. Pan Tomasz twierdził, że w banku nie ma konta, a pani z call-center twierdziła, że i owszem - ma i to od dłuższego czasu nie opłacone. Niestety, po bliższym rozpoznaniu tematu okazało się, że pani ma rację. Mój czytelnik najpierw się zestresował, a potem wybrał się do placówki Banku Millennium, bo właśnie w tym banku kiedyś założył zapomniane konto. Tam dowiedział się, że w sumie kwota do zapłaty wynosi 728 zl, a bank nie informował go o zaległości, bo wszystko było naliczane w koszt debetu przywiązanego do "starego" konta. Debet sobie rósł przez cztery lata, podobnie jak odsetki.

Aż srach pomyśleć co by było, gdyby Bank Millennium nie zapragnął sprzedać mojemu czytelnikowi pożyczki. Być może debet by sobie rósł i rósł i rósł, a bank zgłosiłby się nie po jakieś-tam drobne 728 zł, tylko po kwoty idące w tysiące. A może decyzja banku, by przyjść z ofertą pożyczki, była dobrodusznym gestem pod adresem pana Tomasza: "zrobiłeś sobie debet, to spłać go kredytem". Niezależnie od tego co było przyczyną zastanego przez pana Tomasza stanu kasy, niewątpliwie dziwnym jest, że bank przez sześć lat nie mógł ani razu zadzwonić do swojego klienta i przypomnieć mu, że debecik rośnie. Nie mówiąc już o tym, że powinien poinformować klienta o przekształceniu ROR-u studenckiego, a więc bezpłatnego, w dorosły - czyli płatny. Oczywiście nie mam pewności, że bank tego nie zrobił (może pan Tomasz nie odebrał listu, nie zauważył SMS-a, omyłkowo skasował e-maila?), jednak dowodów na to, że procedury po stronie banku zostały dopełnione - brak. Poradziłem panu Tomaszowi, żeby - skoro telefoniczne skargi nie dają rezultatu - napisał do banku pisemko z prośbą o informację: kto, kiedy i w jaki sposób poinformował go z ramienia banku, że konto zostanie przekształcone w "dorosłe". Pomogło. Nie wiem czy bank nie znalazł papierów, czy ze względu na długą relację z klientem machnął ręką na swoje należności, lecz koniec końców opłata została anulowana, debet zamknięty, a wszystko potwierdzone listem z centrali. Wow!

Jak inwestować i pomnażaćDRUGIE WYDANIE BESTSELLERA O INWESTOWANIU! Od dłuższego czasu zachęcam Was do kupienia mojej nowej książki "100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, zarabiać i wydawać z klasą". Ale dziś miło mi poinformować Was, że w salonach Empiku jest drugie wydanie mojej poprzedniej książki, zaktualizowane i uzupełnione o cztery nowe rozdziały. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o tym jak zabrać się do oszczędzania pieniędzy, jak zbudować swój pierwszy portfel inwestycji, jak wybrać fundusz inwestycyjny albo jak nie naciąć się przy wyborze lokaty - zapraszam do księgarń! To książka dla tych, którzy chcieliby mieć jakieś finansowe zabezpieczenie na czarną godzinę, na spełnianie marzeń, na dodatkową emeryturę. I dla tych, którzy chcieliby ułatwić swoim dzieciom lub wnukom łatwy start w życie. Więcej na temat książki oraz jej recenzje znajdziecie na stronie serii "Samo Sedno", której częścią jest ten poradnik.

SUBIEKTYWNOŚĆ NOMINOWANA W KONKURSIE MEDIATORY! Miło mi donieść Wam, iż blog oraz jegomediatory_logo czwartkowa odsłona "Pieniądze Ekstra" na stronach "Gazety Wyborczej" znalazły uznanie wśród studenckiej braci. W ogólnopolskim konkursie MediaTory, organizowanym przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, zostałem w tym roku nominowany do nagrody w kategorii InicjaTor ("dla dziennikarzy, którzy pokazują,.że można inaczej"). Z uzasadnienia wynika, iż splendor ten spłynął na mnie "za połączenie rzetelności z żartobliwością. Za przedstawianie bardziej i mniej palących zagadnieniach ekonomicznych w sposób prosty, ale też konkretny i merytoryczny. Za artykuły i porady oparte o prawdziwe problemy czytelników. Za poczucie humoru nawet w kontekście spraw z pozoru trudnych do rozwiązania". Dziękuję i puchnę z dumy!  W zacnym gronie nominowanych w tej kategorii dziennikarzy znaleźli się Piotr Andrusieczko (za korespondencje wojenne), Paweł Blajer (za program "Biznes jest dla ludzi" w TVN24 BiŚ), Ewa Ewart (za film "Zdobyć miasto", emitowany w TVN24) oraz Michał Margański (za audycję "Potrójne Pasmo Przenoszenia" w Radiowej Trójce).  
 
OGLĄDAJ SUBIEKTYWNOŚĆ NA YOUTUBE! Blog "Subiektywnie o finansach" to jedno z  najbogatszych źródeł informacji istotnych dla Waszych kieszeni. Jest tu prawie 2300 tekstów, na które miesięcznie zerkacie ok. 400.000 razy, Subiektywność jest też w portalach społecznościowych - profil blogu na Facebooku ma prawie 25.000 fanów, zaś na Twitterze - ponad 3000 followersów. Kto woli oglądać, niż czytać - zapewne polubi wideofelietony na kanale "Subiektywnie o finansach" w YouTube. Subiektywne spojrzenie na finanse znajdziesz na Instagramie. I w papierze - blog gości w każdy czwartek na stronach "Gazecie Wyborczej", gdzie ma autorskie kolumny "Pieniądze Ekstra". Historie wzięte z blogu złożyły się też na publikację książkową "100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, zarabiać i wydawać z klasą". A oto najnowszy wideofelieton z cyklu "Samcik prześwietla".
 
 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 30 września 2014 23:44

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • oskarw85 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 07:56:53:

    Wg mnie takie "hodowanie" długów powinno być nielegalne. Bank powinien mieć obowiązek poinformowania o długu w ciągu miesiąca od jego powstania.

  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 08:37:44:

    A czy przypadkiem w regulaminie rachunku studenckiego nie było przypadkiem paragrafu dot. przekształcenia rachunku w "dorosły" po ukończeniu przez klienta 26 roku życia...? Czy klient przy zawieraniu umowy o rachunek studencki zapoznał się z regulaminem...?

  • conrddd napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 09:00:45:

    ...70 stron drobnym maczkiem spisany slangiem przez zespół świetnie opłacanych prawników zawierający w sobie wiele pułapek i nieścisłości oraz odniesień do innych dokumentów.

    No ale przecież zasady są sprawiedliwe - wszyscy jesteśmy prawnikami (bankierami, elektrykami, agentami ubezpieczeniowymi, mechanikami samochodowymi, budowlańcami itd itp)

  • sojers1 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 09:27:57:

    @conrddd
    Jakby nie patrzeć umowa to umowa. Jeśli ktoś nie jest w stanie lub nie ma ochoty przeczytać ze zrozumieniem 70 stron regulaminu to albo nie podpisuje umowy albo podejmuje ryzyko, że są jakieś zapisy w regulaminie, z którymi się nie zgadza.

  • conrddd napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 10:18:43:

    Nie. Konsument jako strona słabsza powinien być szczególnie chroniony. Tak jest np. przy zakupach: jesli kupuje firma obowiązuje tylko gwarancja, a jeśli konsument wówczas wchodzi do gry Ustawa.

    Tak jak nie ma równych szans przy czołowym spotkaniu wywrotki ze skuterem tak nie ma ich również przy spotkaniu Banku z klientem.

    A wszystkim zadowolonym z siebie doradzającym że "trzeba było przeczytać" życzę spotkania z lepszymi cwaniakami od siebie. Nie jest to trudne - wystarczy trochę prawdziwego życia. Ja np. wiem że rodzina Getin jest dla mnie zbyt agresywna i omijam ich szerokim łukiem ale mam na tyle empatii by rozumieć problem osób bardziej naiwnych które wdepnęły w ich produkty i siedzą w nich po uszy. I nie powiem "trzeba było przeczytać" bo wiem jak sprzedawcy na uszach stają omijając rafy trudnych pytań by wcisnać to na co w danym momencie jest największy nacisk w planie sprzedażowym.

  • conrddd napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 10:22:02:

    A - na dobrej (złej) drodze są pomysły wyeliminowania papierowego pieniądza i nagle się okaże iż konto bankowe jest niezbędne do życia. Co zrobisz gdy okaże się iż każde konto ma jakieś nienegocjowalne haczyki? Zamieszkasz w Bieszczadach żywiąc się z własnego pola i wymiany towarowej z sąsiadami? Pewnie że można.

  • xvqqvx napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 10:25:37:

    Gdyby regulamin przewidywał automatyczną zmianę konta, to pewnie bank próbował się na to powoływać.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 11:20:05:

    A mi podczas kontroli z UKS wyszlo, ze mam od 2009 roku konto w PKO. Poszedlem, sprawdzili, nie mam. Ciekawostka. Poprosiłem o pisemne potwierdzenie że nie posiadam i okazuje się z tego wpisu blogowego, że nie była to paranoja :)

    Z innej strony, istnieje prekluzja. Należności o których nie zostaliśmy powiadomieni podlegają nieściągalności po określonym czasie - zwykle dwa, trzy lata dla faktur, 10 dla ZUS i uS, itp. IMHO, jeśli bank ma papier, że powiadamiał, to z ostatnich dwóch lat mógł by próbować opłaty egzekwować. Ale kwitów pewnie nie miał, więc odpuścił :)

    Ja bym pewnie żądał przeprosin za nękanie i kwiatów dla byłej żony ew. aktualnej kochanki :-)

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/01 11:27:05:

    A przy okazji gratuluje Panie Macieju nominacji na "Torach" - uzasadnienie jest w pełni uzasadnione! :)

  • jankowska.magdalena napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/02 09:00:06:

    @conrddd
    Stronę słabszą i silniejszą obowiązują przepisy. Umowy trzeba czytać. A przykład skuterai wywrotki - jeżeli wypadek byłby z winy skuterzysty, to poniósłby karę.

  • kredytstudencki napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/07 16:10:16:

    Ze studentami to tak jest. Często są to ich pierwsze kontakty z bankami, a "cfani" nie raz już ich zmusili do skorzystania z produktów, których nie chcieli... wszak dyrektor narzuca limity sprzedażowe, a do premii brakuje... eh szkoda słów.

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/28 12:51:17:

    Dlatego jak się kończy studia to czas wybrać nowe konto - bankowe-konta.info/ranking-kont/ tutaj macie dokładnie ranking kont - polecam sprawdzić.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny