Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 24 października 2014

Nowe opłaty likwidacyjne Aegona też nielegalne! Firma seryjnie przegrywa w sądach, a UOKiK...

Zajmowałem się już w blogu wojną, którą wytoczył polisom inwestycyjnym prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przypomnę pokrótce: są już cztery kary finansowe za wprowadzenie w błąd klientów - dla Aegona, Open Finance, Idea Banku, Raiffeisen Banku - będzie zapewne kilkanaście kolejnych. Są też postulaty wprowadzenia limitu na prowizje pośredników sprzedających polisy z komponentem inwestycyjnym oraz nakazania producentom "trefnych" produktów, by musieli z automatu oddać pieniądze wszystkim klientom, którzy zostali wprowadzeni w błąd. Jest więc ostro. Dziś jednak chcę się przyjrzeć bliżej sytuacji klientów firmy Aegon. Tu bowiem awantura jest większa, niż w przypadku pozostałych firm. Aegon już w 2012 r. został prawomocnie uznany winnym nakładania nielegalnych opłat likwidacyjnych na klientów, którzy chcą wycofać się z inwestycji przed upływem 10 lat płacenia składek (a mogliby chcieć się wycofać np. dlatego, że ich polisy są obłożone wysokimi prowizjami za zarządzanie pieniędzmi). Firma uchwałą zarządu zmieniła zasady potrącania opłat na mniej dolegliwe i w ogóle zmieniła nieco konstrukcję polis oraz opłat przy nowo sprzedawanych polisach (jest teraz opłata dystrybucyjna - wzbudzająca jednak nie mniejsze kontrowersje, niż likwidacyjna).

Sęk w tym, że po zmianie zasad naliczania opłat klientom nie było wcale lepiej, a już na pewno nie przejrzyściej. W starym modelu wycofujący się klient po prostu tracił określony procent wpłaconych pieniędzy. W nowym opłata jest uzależniona od tego ile Aegon zapłacił swojemu pośrednikowi. "Klient sam nie może tego policzyć. Szacunkowo ta opłata jest równa składce za pierwszy rok" - powiedział mi kiedyż rozbrajającą szczerością prezes Aegona Michał Biedzki. Opłata likwidacyjna pobierana na nowych zasadach odpowiada sumie kwot: a) kosztu dystrybucji, nie wyższego niż wartość subkonta składek regularnych (a więc nie wchodzą tu składki dodatkowe, które w nowych zasadach są "chronione", b) kosztu wystawienia polisy - 260 zł albo odpowiadającego wartości subkonta składek regularnych, jeśli wartość tego subkonta jest niższa niż 260 zł, c) kosztu rozwiązania umowy 280 zł albo odpowiadającego wartości subkonta składek regularnych, jeśli wartość tego subkonta jest niższa niż 280 zł. Mamy więc 540 zł plus mityczny koszt dystrybucji, czyli zapewne prowizja, jaką agent zgarnął za przyniesienie klienta.

Wątpliwości co do tych nowych zasad zgłaszali zarówno prawnicy, jak i klienci. Jedni uważali, że nakładanie na klienta prowizji, której źródeł nie da się obiektywnie prześwietlić (Aegon nie ujawnia umów z agentami) jest nielegalne. Zwłaszcza, że wszystko się sprowadza nadal o przerzucania na klienta kosztów działalności ubezpieczyciela. Klienci zaś mieli za złe, że dzwoniąc na infolinię za każdym razem uzyskują inną informację dotyczącą wysokości opłaty likwidacyjnej. A zatem wygląda na to, że firma bierze ją "z palca". Pojawiły się też wątpliwości co do trybu wprowadzenia zmiany - każda zmiana ogólnych warunków ubezpieczenia wymaga przecież zgody klienta. A tu Aegon zamienił sobie jedną opłatę likwidacyjną na drugą, nie pytając nikogo o zdanie. Pisałem o tych sprawach w blogu wielokrotnie, aż wreszcie polityką Aegonu zainteresował się UOKiK. I wszczął postępowanie wyjaśniające. A Aegon tłumaczył urzędnikom, że po prostu postanowił ulżyć klientom, dostosowując zasady do nowych warunków wyznaczonych przez sąd ochrony konkurencji.

"W ocenie spółki, pisma przekazywane klientom nie informowały o zmianie ogólnych warunków ubezpieczenia w drodze Uchwały, ani też same w sobie takiej zmiany nie stanowiły, ponieważ zmiana taka obiektywnie nie mogła być dokonana w drodze uchwały zarządu Towarzystwa. Wspomniana uchwała – jak zauważa Spółka - była czynnością z zakresu prowadzenia spraw spółki - aktem o charakterze wewnętrznym (wewnątrzkorporacyjnym) i nie stanowiła oświadczenia woli Towarzystwa. (...) Rozstrzygnięcie [sądu ochrony konkurencji] daje prawo pobierania opłaty likwidacyjnej, aczkolwiek nie w ryczałtowej wysokości. Skoro więc opłata ryczałtowa przewidziana we wzorcu OWU została uznana za niedopuszczalną, to spółka została zobligowana (na mocy tych wyroków sądowych) do zredukowania wysokości opłaty do poziomu poniesionych kosztów"

- tak tłumaczył się Aegon w pismach do UOKiK. Wedug firmy pismo, jakie wysyłała do klientów o zmianie zasad naliczania opłaty, było tylko informacyjnym i nie należy go utożsamiać z jednostronną zmianą OWU. Argumentów miał więcej, a najśmieszniejszy z nich brzmiał, że firma nie mogła złamać zbiorowego interesu konsumentów, bowiem suma ich indywidualnych interesów nie jest zbiorowym interesem. Znam tylko jeden lepszy numer wykonany przez prawników Aegona i nawet opisałem go w blogu ;-). Urząd nie dał jednak wiary tym wyjaśnieniom i uznał, że firma najzwyczajniej w świecie miga się od wycofania nielegalnej opłaty likwidacyjnej i w bliżej nieznanym trybie poboera ją nadal, tylko nieco inaczej liczoną i bez jasnej podstawy prawnej. Według UOKiK Aegon wprowadził konsumentów w błąd, informując ich o zmianie zasad naliczania opłat, bo do zmiany zasad nie miał żadnego prawa - jedyne, do czego miał prawo, to wycofanie się z opłaty likwidacyjnej w ogóle. UOKiK żąda teraz od Aegona, by wykonał wyrok sądu ochrony konkurencji z 2012 r., który do tego właśnie się sprowadza - stare opłaty likwidacyjne są nielegalne, a żadnych innych do OWU nie wprowadzono, bo na to musiałby się zgodzić klient.

"Aegon nie informował z własnej inicjatywy o zmianie sposobu naliczania opłaty likwidacyjnej. Jego klienci otrzymują jedynie informacje o jej wysokości (ale nie sposobie jej obliczania), która jest przekazywana w potwierdzeniu stanu rachunku wysyłanym na każdą rocznicę zawarcia umowy. Towarzystwo nie przyznawało konsumentom prawa do bezkosztowego wypowiedzenia umowy w sytuacji niezaakceptowania wyliczonej na nowych zasadach opłaty likwidacyjnej"

 ma pretensje UOKiK. Oj, będzie o to jeszcze niejedna awantura. Bo to sprawa trochę podobna do afery z mBankiem i "Nabitymi". Sąd wyrzuca z umowy jakiś zapis, nie zastępuje go innym, a obwiniona instytucja argumentuje, że teraz to ona nie wie w jaki sposób ma wykonywać umowę. W mBanku nie uwzględniają wniosków klientów o przeliczenie rat, a w Aegonie wyliczają opłaty po nowemu, tak jak wydaje im się za słuszne i zgodne z prawem. Bo przecież ani umów kredytowych mBanku, ani polis inwestycyjnych Aegona - tudzież opłat likwidacyjnych jako takich - sąd nie unieważnił. Co ciekawe, w sprawie nowych opłat likwidacyjnych walka toczy się na wielu frontach. Oprócz UOKiK-u ten ubezpieczyciel ma na karku indywidualnych klientów, którzy na własną rękę kwestionują w sądach to, co zakwestionował UOKiK - czyli możliwość pobierania innych opłat likwidacyjnych, niż te, które są w OWU i zostały zdelegalizowane przez sąd. Jeden z prawników, mec. Hubert Moryson z kancelarii HMK Legal pochwalił mi się, że ma już trzy wygrane sprawy tego typu. We wszystkich przypadkach sąd doszedł do wniosku, że opłata likwidacyjna pobrana po nowemu to zwykła samowolka..

Pierwszy z klientów Aegona zawarł dwie polisy inwestycyjne, ale dość szybko doszedł do wniosku, że to nie jest najlepszy sposób lokowania pieniędzy. I zrezygnował. Z pierwszej polisy Aegon zabrał mu 4162 zł z łącznej kwoty 4458 zł zebranej w postaci składek, zaś w ramach drugiej polisy z wpłaconych 4205 zł klient odzyskał 0,95 zł, resztę firma zainkasowała w ramach pobranej "po nowemu" opłaty likwidacyjnej. Klient najpierw pisał reklamacje, ale po kilkukrotnym odbiciu się od ściany wynajął prawnika i złożył pozew w sądzie. A sąd zarządził, że Aegon ma oddać klientowi całą kasę, uzasadniają to mniej więcej tak:

"Obciążenie konsumenta opłatą likwidacyjną w wysokości pierwotnie określonej w owu jak również w samej umowie, której nałożenie nie zostało uzgodnione indywidualnie z powodem, stanowi postanowienie umowne, które kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszający jego interesy. (...) Wzorzec wydany przez stronę pozwaną oparty na treści uchwały Zarządu strony pozwanej z dnia 27 sierpnia 2012 roku określającej nowy sposób wyliczania i pobierania opłaty likwidacyjnej, nie mógł wiązać powoda jako ubezpieczonego. Powołanie się na skuteczność tak określonego wzorca umownego w stosunku do powoda, któremu wcześniej nie zakomunikowano jego treści prowadzi do naruszenia art. 3841 k.p.c. Pobierając opłatę likwidacyjną w wysokości wskazanej w treści przedmiotowej uchwały pozwana postąpiła zatem bezpodstawnie, powoda nie wiązało bowiem postanowienie umowne zastrzegające prawo do świadczenia i jego wysokość".

Druga klientka, która wygrała w sądzie sprawę pobrania opłaty likwidacyjnej po nowemu, wycofując się z umowy otrzymała z kwoty 54.400 zł całkiem sporo, bo 43.700 zł (opłata likwidacyjna w jej wypadku wynosiła "tylko" 20%). Ale i tak poszła do sądu i wywalczyła zwrot pieniędzy - podobnie jak w poprzednim przypadku wyrok sądu jest jeszcze nieprawomocny.

"Zmodyfikowanie stosunku zobowiązaniowego łączącego stronę pozwaną z powódką zgodnie z treścią uchwały nr 139/2012 zarządu pozwanej Spółki z dnia 27 sierpnia 2012 r. w zakresie wysokości opłaty likwidacyjnej nie mogło okazać się wiążące dla powódki. Wbrew twierdzeniom pozwanego z całą pewnością była to zmiana umowy stron co do sposobu ustalania wysokości opłaty likwidacyjnej skoro zamiast opłaty procentowej określonej w OWU i treści polisy w dacie zawarcia kontraktu wprowadzono wartość kwotową"

- stwierdził sąd. A, zgodnie z art. 384 Kodeksu cywilnego tego rodzaju zmiany umowy mogą być wprowadzone tylko w sytuacji, kiedy klientowi daje się możliwość bezkosztowego wycofania się z umowy. Co prawda to prawda. Nota bene zdaje mi się, że z tym samym przepisem będzie miał za chwilę problem bank Credit Agricole, który podobnie ostro pojechał ze zmianą wzorca umownego w kredytach hipotecznych. Ale wróćmy do naszych baranów. Trzeci klient mec. Morysona z 10.900 zł dostał do ręki mniej, niż jedną trzecią, bo opłatę likwidacyjną, liczoną po nowemu, firma podliczyła mu na 7100 zł. Także i on poszedł z tą sprawą do sądu i również w jego przypadku jest już nieprawomocny wyrok zasądzający zwrot 100% opłaty likwidacyjnej. Wygląda na to, że jeśli prawnicy Aegona zaraz czegoś nie wymyślą, to firma może już przygotowywać miliony złotych na wypłaty. Bo w świetle wtorkowego orzeczenia UOKiK i seryjnie już przegrywanych spraw indywidualnych utrzymanie sytuacji, w której firma pobiera opłaty likwidacyjne na zasadach nie przewidzianych w OWU wydaje się niemożliwe.

Ci z Was, którym pobrano opłaty "po nowemu" mają bardzo duże szanse na ich odzyskanie. Ci z Was, którzy trzymają czynne polisy, bo czują się zaszczuci listami z Aegona, z których wynika, że opłata likwidacyjna będzie pobrana tak czy siak i wcale nie musi być niska - też mają wiele nowego materiału do przemyśleń. A najlepiej byłoby, żeby firma Aegon błyskiem tak poprawiła zasady polis (opłaty dystrybucyjne, za zarządzanie itp.), żeby nikomu już nie chciało się odchodzić - nawet "za darmo"

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 24 października 2014 10:16

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • piotrgornicki napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/24 11:24:48:

    Przegrywają, aż miło poczytać :)

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/24 11:52:10:

    Zgadzam się :-)
    Jednocześnie nie mam złudzeń - przestaną łamać prawo jeśli przestanie się im to finansowo opłacać tj. kiedy kary finansowe, koszty procesów, straty wizerunkowe będą wyższe niż profity płynące z procederu łamania prawa.


    www.pozwalembank.pl
    www.facebook.com/pozwalemBank

  • ytasaw napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/24 18:14:09:

    Dzień dobry,

    Przejrzałem kilka Pańskich tekstów. Jestem w trakcie dosyć ciekawej (jak mi się wydaje) korespondencji z PKO BP dotyczącej dosyć kuriozalnego sposobu naliczania rocznych opłat za karty kredytowe (wsteczne naliczanie progów zwalniających z opłat za karty, co daje o kilkadziesiąt złotych złotych wyższą opłatę - sądzę, że dotyczy to znacznej grupy użytkowników kart kredytowych PKO BP).
    Gdyby był Pan zainteresowany tematem proszę o wiadomość przekażę Panu dokumenty.
    ytasaw@gazeta.pl

    Przepraszam za taką formę kontaktu, ale nie mogę znaleźć innych "namiarów" na Pana.

    Pozdrawiam,

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/24 21:33:36:

    Ciekawe, że firmom które żyją z "produktów inwestycyjnych" opłaca się proceder pojedynczych strzałów, przecież liczba chętnych którzy przyniosą 5-cyfrowe kwoty jest skończona. Co kilka lat zmiana szyldu, nazwy "produktów" i od nowa? w pierwszej chwili można pomyśleć, że potrzebne są dodatkowe regulacje prawne ale może wystarczy, żeby posiadacze 5-cyfrowych kwot nie podpisywali niczego w euforii wywołanej przez skutecznego doradcę/sprzedawcę (grillowanie) i na spokojnie prześwietlili "produkt" w domu.

  • jureke.30 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/26 00:08:39:

    Najnowszy ,,Raport Tygodniowy

    analizy-rynkowe.pl/raport-tygodniowy-10/

    Sławomir Kłusek jest analitykiem giełdowym. W latach 2002 2009 zamieszczał swe komentarze giełdowe w ,,Gazecie Giełdy Parkiet a w latach 1997 2008 w "Rzeczpospolitej"

  • slepcu777 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/26 13:05:26:

    Witam,
    czyli warto zatem rezygnować z umów z Aegonem czy poczekać jeszcze trochę po obiecanym przez Aegon odwołaniu ?

  • hmk_legal napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/28 11:30:37:

    Jeśli zależy Panu/ Pani na szybkim zakończeniu tej nietrafionej inwestycji, to nie ma co czekać na rozpatrzenie "odwołania", bo Aegon doskonale wie, jak powinno zakończyć się takie odwołanie - zwrotem zatrzymanych pieniędzy, a ponieważ nie ma ochoty tego robić, to zwlekanie z wypowiedzeniem umowy jedynie naraża klienta na dodatkowe koszty opłat (jest ich w sumie 10, 11 w zależności od rodzaju produktu i spadku wartości jednostek uczestnictwa UFK. Zalecam rozwiązanie umowy i przygotowanie się na spór sądowy, gdyż inaczej nie wydobędzie Pan tych środków.

    Pozdrawiam,
    Hubert Moryson-Kowalski
    radca prawny

  • crazz.c napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/28 21:55:11:

    Potwierdzam. Pomimo decyzji Prezesa UOKiK o nałożeniu 23 mln zł kary na Aegon z powodu stosowania tzw. nowego sposobu ustalania opłaty likwidacyjnej, Ubezpieczyciel dalej stosuje niedozwoloną praktykę rynkową (czyli pobiera niedozwolone opłaty). Pismo do Aegon zostało złożone przed opublikowaniem decyzji UOKiK, odpowiedź Ubezpieczyciela nastąpiła dwa dni po konferencji prasowej Prezesa UOKiK. W załączeniu link do pisma do Ubezpieczyciela z dnia 09.10.2014 oraz odpowiedź z 23.10.2014 (polisa Aegon 2008 Plus).

    Czyli trzeba iść do sądu. Ale to mi nie przeszkadza, 13% odsetek ustawowych w skali roku jest wystarczającą nagrodą :) akurat się odbije to, co człowiek stracił na tych słomianych inwestycjach.

    www.zachowajto.pl/x42rkcP6/aegon-dalej-pobiera-oplate-likwidacyjna-pdf

  • slepcu777 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/29 08:07:45:

    Można tylko krótko spytać których dokładnie programów firmy Aegon to dotyczy ?

  • invictus19 napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/22 15:08:11:

    Zajmuje się odzyskiwaniem utraconych środków w wyniku zamknięcia polisy.
    Pokrywamy koszty procesowe co skutkuje brakiem ryzyka ze strony Klienta
    Posiadamy bardzo dużą skuteczność wygranych spraw
    Zapraszam do kontaktu.
    kamil.mucha@ubezpieczenia-inwestycyjne.com.pl
    533133121

  • polisolokata napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/16 16:19:28:

    Jeżeli utraciłeś część kapitału ze względu na potrącenie opłat likwidacyjnych przy rozwiązaniu polisy to skontaktuj się z prawnikami Kancelarii Goodman, którzy odzyskają do 100% wpłaconych środków. Zapraszam do bezpłatnej analizy sprawy pisząc na adres podany na stronie kancelarii lub dzwoniąc pod numer 733-833-373

  • kancelarialex24 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/03 16:18:17:

    Witam serdecznie,
    Jeżeli macie Państwo problem z trwającą polisą zapraszam do kontaktu. Skutecznie odzyskujemy pieniądze.
    533-960-263

  • katarzyna789 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/05 12:37:13:

    Z mojej wiedzy wynika że większość Kancelarii zajmujących się ubezpieczeniami-inwestycyjnymi, nie mających w nazwie imienia i nazwiska, co jest uwarunkowane przepisami prawnymi, to tylko pośrednicy bez wykształcenia prawniczego, w związku z czym pobierający większe opłaty bo muszą podzielić się z prawdziwymi radcami prawnymi wynagrodzeniem

  • mare.k80 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/05 15:16:01:

    Uważam podobnie jak Pani Katarzyna. W odzyskaniu polisolokaty może pomóc tylko prawnik i to przed sądem. Wszyscy pośrednicy, pomimo pięknych stron, mogą spowodować tylko większe straty.

  • internetowakancelaria.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/05 15:24:33:

    Gdyby ktoś szukał darmowej pomocy. Pod adresem strony w nagłówku można pobrać wzór darmowego wezwania do zwrotu polisolokaty.

  • kancelariaprawniczaks1 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/10 12:40:16:

    Nie zawsze opłaty likwidacyjne są nazwane w prost w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Niektórzy ubezpieczyciele czasami ukrywają je pod różnymi pseudo nazwami takimi jak chociażby opłat dystrybucyjna. Wiem jak odzyskać pieniądze od ubezpieczyciela wyniku "pobranej opłaty likwidacyjnej" 730662724

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/29 19:59:18:

    No ja czytałem o tym ostatnio na stronie www.forum-inwestycje.pl/f/zloto-i-srebro.9/ i tam także pisali o inwestycjach w Aegonie i wspomnieli o tych opłatach....

  • prawnik24na7 napisał(a) komentarz datowany na 2016/07/15 13:18:21:

    .

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny