Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 21 października 2014

UOKiK na odsiecz ofiarom polis inwestycyjnych! Od dziś łatwiej odzyskać pieniądze?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów urządził dziś sobie małą egzekucję na firmach oferujących klientom słynne polisy inwestycyjne. Nałożył 50 mln zł kar, zakwestionował nowe warunki proponowane klientom oraz zapowiedział, że żąda wyrównania przez winne firmy strat wszystkim klientom, którzy zostali wprowadzeni w błąd. Tym, którzy spędzili ostatnie kilka lat na Marsie przypomnę pokrótce, że chodzi o popularne swego czasu kontrowersyjne plany oszczędnościowe opierające się na inwestycjach w fundusze bądź w produkty strukturyzowane, a sprzedawane pod hasłem "bezpieczna lokata". Są opakowane w polisę na życie i sprzedawane przez firmy ubezpieczeniowe, które zarabiają na tym lepiej, niż na tradycyjnych ubezpieczeniach. A klient nie może się z nich bezkarnie wycofać przez 10- 15 lat, często musi płacić bardzo wysokie opłaty za zarządzanie, zaś gwarancja zwrotu wpłaconego kapitału obowiązuje tylko czasami i to tylko na koniec inwestycji, w wartościach nominalnych. Zainwestowały w to-to setki tysięcy osób (jeśli nie miliony), z czego część - tylko dzięki perswazji zawodowych kito-wciskaczy.

Czasem firmy ubezpieczeniowe uwzględniają reklamacje klientów, żądających zwrotu pieniędzy bez potrącania opłat likwidacyjnych, ale z reguły jest to możliwe tylko wtedy, gdy a) zgłosi się większa grupa klientów ze znaną kancelarią prawniczą pod pachą, b) jeśli klient może udowodnić czarno na białym, że nie dostał części dokumentów do wglądu (lub że firma nie dopełniła jakichś obowiązków informacyjnych), albo jeśli c) w plan inwestowania został wpuszczony emeryt, któremu żaden doradca finansowy na świecie nie miał prawa sprzedać 25-letniego produktu inwestycyjnego. Kto tych warunków nie spełnia, przeważnie jest odsyłany z kwitkiem i skazany na drogę sądową. Nie rozumiałem do tej pory dlaczego takich osób nie chce wspierać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który przecież jest utrzymywany z naszych podatków właśnie po to, żeby amortyzować przewagę profesjonalnych finansisów nad przeciętnymi klientami. Wygląda na to, że UOKiK wreszcie postanowił wyjść z mysiej nory i podjąć się tej nory. Co się dzisiaj wydarzyło i co to oznacza dla posiadaczy polis inwestycyjnych?

SPRZEDAWCY POLIS ZAPŁACĄ 50 MLN. Z punktu widzenia konsumenta to najmniej ważna sprawa, ale warto o niej wspomnieć, bo kary nałożone przez urzędników są srogie. Aegon ma zapłacić do budżetu państwa 23,5 mln zł, Idea Bank - prawie 4,2 mln zł, Open Finance - niemal 1,7 mln zł, zaś Raiffeisen Polbank - 21,1 mln zł. Zapewne wszystkie firmy odwołają się od decyzji UOKiK do sądu, więc sprawa wciąż pozostaje otwarta, ale niewątpliwie producenci i sprzedawcy polis (nawet ci, którzy już zaprzestali ich oferowania, a "tylko" muszą sobie radzić z niezadowolonymi klientami starych polis) znajdą się pod presją. UOKiK zasygnalizował, że prowadzi 24 kolejne postępowania i jest pewne jak w banku, że i one zakończą się większymi lub mniejszymi karami. Będą one tym mniejsze, im więcej starań dołożą sprzedacy niby-polis, żeby naprawić grzechy w stosunku do klientów. Być może niejedna firma, która dziś odsyła wprowadzonych w błąd klientów z kwitkiem, przemyśli swoje postępowanie i wyjdzie z jakimiś propozycjami ugodowymi.

DORADCY OPEN FINANCE I IDEA BANKU WPROWADZALI W BŁĄD. Urzędnicy UOKiK uznali - głównie na podstawie skarg klientów, ale i po analizie dokumentów, które otrzymali od pośrednika finansowego - że doradcy Open Finance przekazywali klientom informacje o ubezpieczeniach inwestycyjnych w sposób wprowadzający konsumentów w błąd. Nie poświęcili wystarczająco dużo czasu wyjaśnieniu kwestii ryzyka, eksponowali głównie korzyści związane z inwestycją, nie mówili całej prawdy o kosztach wycofania się z interesu. UOKiK wytknął, że dokumenty przekazywane doradcom na szkoleniach m.in. w niepełny sposób prezentowały zasady 100%-owej ochrony kapitału ("bez szczegółowego wyjaśnienia w jaki sposób należy to interpretować"), zaś produkty były nazywane w sposób, który mógł wprowadzić klienta w błąd (np. "Plan Oszczędnościowy Bezpieczne Oszczędzanie", "Bezpieczny Zysk", "Kurs na 8% Zysk". W orzeczeniu UOKiK czytam: "Większość z nazw była powiązana z pojęciami sugerującymi osiągnięcie zysku oraz z określeniami, które mogą w sposób bezpośredni być odbierane jako zapewnienie stabilności i pewności efektu inwestycji np. bezpieczny, emerytura, oszczędzanie, przyszłość, stabilny zysk, bezpieczny zysk. Nazwa (...) sugerowała konsumentom, że oferowany był im produkt gwarantujący zysk i bezpieczeństwo".

Z decyzji UOKiK nie wynika, by w dokumentach podsuwanych klientom były poważne nadużycia. Każdy dostawał "Deklarację przystąpienia", wypełniał "Oświadczenie ubezpieczonego", odbierał "Karty informacyjne". A tam informacje o ryzykach i o tym, że to nie jest lokata bankowa. Natomiast fakt, że klienci podpisali, że rozumieją w co się pakują, zdaniem UOKiK nie wystarczył, by rozgrzeszyć sprzedawców. Urzędnicy uznali, że "konsument mógł zostać łatwo wprowadzony w błąd, co do cech jakie posiadały oferowane produkty. Osiągnięcie tego efektu nastąpiło m.in. przez położenie w trakcie prezentacji produktu nacisku na potencjalne korzyści, jakie można uzyskać dzięki oferowanym produktom, kosztem informacji o realnych ryzykach, jakie się z nimi wiążą". Według UOKiK z opisów prowadzonych z klientami spotkań wynika, że pracownicy zdawali sobie sprawę z preferowanych przez konsumentów cech produktów i pomimo tego prowadzili z nimi rozmowy w taki sposób, aby klienci wierzyli, że przedmiotem rozmów są produkty związane z bezpiecznym oszczędzaniem. "Konsumenci powinni być informowani o ryzyku płynności związanym z warunkami wycofania pieniędzy przed terminem, przy wyraźnym wskazaniu wszelkich prowizji, opłat, potrąceń i kar związanych z wcześniejszym zakończeniem inwestycji" - dodaje UOKiK. A, jak wiadomo, w większości przypadków takiej informacji klienci nie otrzymali w rozmowie ze sprzedawcami.

AEGON NIELEGALNIE ZMIENIŁ OPŁATĘ LIKWIDACYJNĄ. Firma Aegon, która jeszcze w 2012 r. została przez UOKiK napiętnowana za to, że obciążała klientów wycofujących się z jej planów oszczędnościowych opłatami likwidacyjnymi, sięgającymi 99% wpłaconych pieniędzy (składek, nie zysków!), zmieniła opłaty likwidacyjne na nieco mniej dolegliwe. Ale po pierwsze zrobiła to jednostronną decyzją zarządu (bez zgody klientów), a po drugie - nowa opłata likwidacyjna ma dość podobną konstrukcję do starej. I to właśnie nie spodobało się UOKiK-owi, który doszedł do wniosku, że Aegon gra mu na nosie. (umowy ubezpieczeniowo-inwestycyjnej nie można zmienić w trakcie jej trwania - art. 830 Kodeksu.cywilnego). Urzędnicy nałożyli za to drakońską karę i zobowiązali aegonowców do wykonania zaleceń - czyli uczynienia opłaty likwidacyjnej zgodną z prawem. To może być bardzo ważne orzeczenie z punktu widzenia klientów Aegonu, którzy mają w tej firmie otwarte polisy, jak również dla tych, którzy się wycofali, akceptując wyliczoną po nowemu opłatę likwidacyjną. Szczegóły - w kolejnym wpisie.

RAIFFEISEN ŁAMAŁ PRAWO PRZEZ TELEFON. Niektórzy sprzedawcy nie trudzili się nawet, by spotykać się z klientami, ale po prostu zawierali z nimi umowy na wieloletnie produkty oszczędnościowe po prostu... przez telefon. Tak robił m.in. Raiffesien Bank w stosunku do swoich klientów, których potem obciążał składkami pobieranymi bezpośrednio z ich ROR-ów. Ale robił to w sposób, który okazał się - według urzędników UOKiK - bezprawny i w dodatku nie uznawali prawa klientów do wycofania się z tak dziwacznie zawartej umowy w ciągu 30 dni. Na czym dokładnie polegało przestępstwo? Według UOKiK Raiffeisen nie przekazywał klientom przed zawarciem umowy - a powinien to zrobić na piśmie lub za pomocą innego "statycznego nośnika informacji dostępnego dla konsumenta" – informacji o istotnych cechach polisy, cenie i opłatach oraz o sposobie odstąpienia od umowy. Oczywiście klienci nie dowiadywali się, ze nie mogą wypłacić pieniędzy przed upływem określonego czasu. Ale ta sprawa jest dość stara - Raiffeisen przestał sprzedawać polisy inwestycyjne przez telefon w 2012 r., co oznacza, że orzeczenie UOKiK trzeba czytać głównie jako akt sprawiedliwości dziejowej oraz ewentualną pomoc dla niedobitków, które ewentualnie walczą z bankiem o zwrot pieniędzy.

BĘDZIE LIMIT NA PROWIZJE AGENTÓW? Urzędnicy zasygnalizowali nie tylko możliwość nakładania dalszych drakońskich kar (które wszakże muszą jeszcze obronić w sądzie), ale i wprowadzenie nowych regulacji. Podobno jakiś propozycje UOKiK-u zostały przesłane już do rządu w ramach prac nad zmianami w ustawie o działalności ubezpieczeniowej. UOKiK chce m.in. ustalenia maksymalnej wysokości prowizji pobieranej w przy oferowaniu tego typu produktów. To dobry pomysł, bo właśnie gigantyczne prowizje - nawet w wysokości całorocznej składki klienta - spowodowały większość wynaturzeń i przekształciły niektórych sprzedawców w nieetycznych zbirów. Tyle, że to się da pewnie ominąć - sprzedawcy będą dostawali pieniądze formalnie za inne usługi i tyle. Dopóki firmy ubezpieczeniowe nie postawią szlabanu dla wysokich prowizji, to regulacje administracyjne mogą być mało skuteczne.

CO TO DLA NAS OZNACZA? Decyzje UOKiK w sprawie polis inwestycyjnych mogą mieć potencjalnie ogromne znaczenie dla tych z Was, którzy po dobroci lub w sądzie walczą o odzyskanie pieniędzy z tego typu polis, gdyż czują się wprowadzeni w błąd i oszukani. UOKiK daje Wam do ręki nieoceniony dowód rzeczowy - organ państwowy stwierdził autorytatywnie, że dana instytucja złamała zbiorowo prawa konsumentów. Jasne - to nie dowodzi jeszcze niezbicie, że złamała też Wasze, ale sąd może uznać to za wysoce prawdopodobne (bo niby dlaczego wobec Was doradca miałby się zachować inaczej, niż wykazał to UOKiK w odniesieniu do całych tłumów klientów?). Do każdej reklamacji, pisma przedsądowego, pozwu sądowego przeciw Aegonowi, Open Finance, czy Idea Bankowi należy więc załączyć UOKiK-owską decyzję. Nie zaszkodzi to na pewno, a może pomoże. Sąd może oczywiście bardzo dokładnie przeczytać decyzję UOKiK i po tej lekturze dojść do wniosku, po pierwsze jest ona nieprawomocna (zakładam, że UOKiK będzie musiał jeszcze udowodnić w sądzie, że miał rację), a po drugie - że wynikają z niej "tylko" niezgodne z prawem praktyki sprzedażowe, ale nie wykazano, żeby w papierach było coś nie tak. Klient podpisał, że się pisze na taką, a taką inwestycję, że akceptuje ryzyko itp. A że nie rozumiał co podpisuje? Albo że sprzedawca wmówił mu, że podpisuje coś zupełnie innego? To już inna sprawa. Prawdę pisząc, rzadko się jednak zdarza, żeby sąd nie wziął pod uwagę stanowiska tak poważnego urzędu, jak UOKiK. Wasze życie powinno więc od dziś być łatwiejsze.

UOKiK POMOŻE NAPRAWIĆ SZKODY? W dokumentach UOKiK wyczytałem też jeszcze jedną ciekawą zapowiedź. Że urząd uważa za niezbędne "nałożenie na instytucje finansowe zaangażowane w sprzedaż [polis inwestycyjnych - red.] obowiązku usunięcia negatywnych skutków dla wprowadzonych w błąd klientów". Kto wie, czy nie skończy się to jakąś ustawą, na podstawie której produkty tego typu zostaną de facto zdelegalizowane, a firmy ubezpieczeniowe będą musiały oddać klientom pieniądze? Na razie aż tak dalekich spekulacji bym nie snuł, ale być może wkrótce doczekamy się tak promowanego przeze mnie systemowego rozwiązania kwestii polis inwestycyjnych - każdy, kto czuje, że został wprowadzony w błąd, będzie mógł się wycofać bez opłat karnych. Zapewne nie będzie to oznaczało, że nie straci żadnych pieniędzy (bo nie sądzę, żeby dało się zgodnie z prawem wywalczyć zwrot wpłaconych pieniędzy "po nominale" przez każdego klienta), ale kajdany mogą zostać zdjęte.

CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ! Blog "Subiektywnie o finansach" to jedno z  najbogatszych źródeł informacji istotnych dla Waszych kieszeni. Jest tu ponad 2000 tekstów, na które miesięcznie zerkacie ok. 400.000 razy, Subiektywność jest też w portalach społecznościowych - profil blogu na Facebooku ma prawie 25.000 fanów, zaś na Twitterze - ponad 3000 followersów. Jeśli wolisz, bądź ze mną na Google+. Kto woli oglądać, niż czytać - zapewne polubi wideofelietony na kanale blogu w YouTube. Subiektywne spojrzenie na finanse znajdziesz na Instagramie. Chłoń subiektywność tak, jak chcesz. A ja dostarczę Ci ją do biurka, do kawy lub... do łóżka ;-)

Maciej_SamcikokladkaJAK OGARNĄĆ DOMOWE FINANSE? Zapraszam Was do lektury mojej najnowszej książki: "100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, wydawać i zarabiać z głową". To przewodnik po najważniejszych problemach finansowych, z którymi możecie się w życiu spotkać i dylematach, które przyjdzie Wam rozwiązywać. Z książki dowiecie się >> jak oszczędzać, żeby nie bolało i jak z tego oszczędzania "ukręcić" pierwszy milion, poduszkę finansową oraz prywatną emeryturę, >> jak wybrać dla siebie najlepszy bank i jak nie dać się okraść z pieniędzy przez internet, >> jak nie dać się nabić w wysokie prowizje bankowe w podróży zagranicznej, >> jak uniknąć pułapek przy zaciąganiu kredytu i czy bardziej opłaca się kupić mieszkanie, czy je wynajmować, >> rady dla tych, którzy chcą dobrze ubezpieczyć życie, mieszkanie i samochód, a także pomysły >> dla tych, którzy chcą się wymiksować z trefnej polisy inwestycyjnej i >> dla tych, którzy zastanawiają się co robić, gdy dusi kredyt hipoteczny we frankach. W tej książce znajdziecie porady i patenty, jak wydostać się z najróżniejszych tarapatów finansowych. Jak żyć mądrzej, wydawać z głową i jak sprawić, żeby pieniądze nie przeciekały Wam przez palce. Książkę kupicie na stronie www.kulturalnysklep.pl. Kto woli e-booki, powinien udać się do sklepu www.publio.pl.

Jak inwestować i pomnażać

DRUGIE WYDANIE BESTSELLERA O INWESTOWANIU! Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o tym jak zabrać się do oszczędzania pieniędzy, jak zbudować swój pierwszy portfel inwestycji, jak wybrać fundusz inwestycyjny albo jak nie naciąć się przy wyborze lokaty - zapraszam do księgarń! To książka dla tych, którzy chcieliby mieć jakieś finansowe zabezpieczenie na czarną godzinę, na spełnianie marzeń, na dodatkową emeryturę. I dla tych, którzy chcieliby ułatwić swoim dzieciom lub wnukom łatwy start w życie. A także dla tych, którzy myślą o inwestowaniu w akcje, a nie wiedzą jak się za to zabrać. To jedna z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się książek o finansach osobistych. Książkę, zarówno w postaci tradycyjnej, jak i w formie e-booka, kupicie na stronie serii "Samo Sedno", której częścią jest ten poradnik.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 21 października 2014 15:39

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jacek.leski napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 16:19:26:

    A ja czekam na pierwsze decyzje dotyczące samej konstrukcji umów, a nie tylko sposobów ich wciskania klientom. Bo czy może być zaakceptowana na rynku umowa, która w sytuacji, kiedy klient chce się wycofać z oszczędzania i inwestowania za posrednictwem firmy X, ta firma może w ramach retorsji skonfiskować oszczędności klienta? Przecież to złodziejstwo w czystej postaci.

    Dotychczas sądy kwestionują tego rodzaju zapisy i nakazują oddawać pieniądze klientom. Uznają takie zapisy w umowie za bezprawne. Kiedy w ten sam sposób zaczną traktować te "polisy" KNF i UOKiK? Kiedy rząd się połapie, że siedzi na beczce z podpalonym lontem? Czy dopiero wtedy gdy ludzie zaczną wychodzić na ulice, albo atakować fizycznie oddziały firm - oszustów?

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 16:40:35:

    To prawda, w przypadku Aegona już orzeczono nielegalność jednego z zapisów (opłata likwidacyjna)... Ale nie sądzę, żeby udało się unieważnić umowę jako całość. Chyba, że wyjdziemy z założenia, że coś co się nazywa polisą nie może być inwestycją (analogicznie: kredyt frankowy nie jest kredytem, tylko inwestycją)...

  • alanowakopole napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 17:50:47:

    jesli chcecie odzyskac pieniadze to nie dajcie się nabrac na pozew zbiorowy! Raz, ze zostanie odrzucony, a jak przejdzie to walko potrwa 4-5 lat. Nie otrzymacie całych pieniędzy a zapłacicie na start 1200zł. Ja odzyskałam polubownie, pomoc znalazłam tutaj www.oszukaniprzezpolisy. pl

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 19:22:38:

    No cóż... ubezpieczalnia jest firmą zorientowaną na zysk - chce po prostu zarobić. Dlatego chwyta się czego się da, by wprowadzić klientów w błąd. Tak samo kłamią politycy, mówiąc o dodruku złotówek przez NBP. Według rządzących, ma to poprawić sytuację w kraju. Ja natomiast uważam, że taki zabieg spowoduje spadek jakości życia, i to bardzo znaczny. Nie odbije się to pozytywnie na polskiej gospodarce i obywatelach. Jako rozwinięcie tematu polecam independenttrader.pl/239,czas_zaczac_dodruk_zlotowek.html

  • pierwszaza napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 20:06:21:

    Jakiś czas temu chciałem założyć lokatę. Poszedłem do upatrzonego banku, który oferował najlepsze warunki, i mówię, że chcę lokatę. Pan oczywiście zaczynał mnie przekonywać do poliso-lokaty, a ja na to "czy polislo-kata to produkt bankowy, jeśli tak czy dyrektor oddziału napisze stosowne oświadczenie, a jeśli nie to nie jestem zainteresowany zakupem w banku produktu niebankowego". I już mi przeszła ochota na namawianie mnie na tą zyskowną inwestycję.
    Innym razem do RORa chcieli mi wcisnąć jakieś ubezpieczanie od awarii, zalania itp. oraz od utraty karty płatniczej. Co ciekawe nie tak łatwo z tego zrezygnować przy zakładaniu konta.

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 20:15:03:

    Macieju moderuj komentarze bo coraz więcej tu autoreklamy "usług" pomocy wrobionym w polisy.
    Taki alanowakopole w każdym tekście o polisach reklamuje "niby pomocny portal" www.oszukaniprzezpolisy .pl który to "pomógł" jej/mu 2,5 miesiąca temu a portal zarejestrował domenę... 04 września br.!!!
    Już w 5 Twoich artykułach pojawiła się ta kryptoreklama.
    Ludzie zawsze szukają okazji do zarobienia na nieszczęściu innych.
    Ehh to Polska właśnie...

  • 4filar napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 20:41:20:

    Fajnie, że wzięli się z urzędu za oszustów typu Aegon czy Generali. Oby jeszcze dostało się wciskaczom ubezpieczeniowego kitu: agentom i tzw. niezależnym doradcom. Niech zaczną w końcu szkolić agentów i zatrudniać ich na umowę o pracę, a nie na prowizję, bo bez tego oszustwa nadal będą się szerzyć.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/21 21:41:41:

    Moderowanie komentarzy to dla mnie ostateczność, liczę na to, że nie będziecie reagować na kryptoreklamę. Wtedy oni sami sobie pójdą.

  • sbpientka napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/22 09:50:17:

    A propo znacie jakąś firmę/instytucję pomagającą wykręcić się z takich polis?

    Pozdr

  • dariga napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/22 10:26:15:

    Dobry prawnik.

  • jacek.leski napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/22 11:57:03:

    @sbpientka nieskromnie pozwolę sobie polecić nasze Stowarzyszenie, które służy radą, informacją i gromadzi takich wrobionych w "polisy" najłatwiejszy kontakt to profil na facebooku "Przywiązani do Polisy".
    Oczywiście nie poprowadzimy sprawy przed sądem, tu konieczny jest sensowny prawnik, ale poradzimy co i jak, niektórym osobom udało się z naszym wsparciem odzyskać pieniądze bez konieczności angażowania się w proces sądowy, już na etapie postępowania reklamacyjnego. Tak czy inaczej w kupie raźniej :-)

  • safi62 napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/22 12:07:20:

    czy portal oszukani przez polisy to oszustwo?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/23 07:17:54:

    UOKiK "żąda wyrównania przez winne firmy strat wszystkim klientom, którzy zostali wprowadzeni w błąd" - czyli można?
    A co robi UOKiK w sprawie banków?

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/23 22:28:30:

    UOKiK zlewa sprawy banków, albo udaje że coś robi.
    Ostatnimi laty nazbierało się różnych bankowych grzechów mnóstwo, a UOKiK nie reaguje jakoś intensywnie. Są wpisy UOKiKu do klauzul zakazanych, z którymi można pójść do sądu. Ale w sądzie, to 4-5 lat jak nic. Zbiorowo nawet dłużej, ale łatwiej (o ile znajdzie się dobrą kancelarię, bo taki pozew to nie jest łatwa sprawa).

    Najbardziej zaawansowany do tej pory pozew zbiorowy to tzw. "Nabici w mBank". Złożony w 2010, jest na etapie rozważania przez sąd czy przyjmie czy nie przyjmie do rozpatrywania wniosku o kasację mBanku. Bank przegrał I instanicję, II instancję, ale uchyla się od wykonania wyroku, bo tłumaczy się jeszcze opcją kasacji. Jeśli przegra kasację, wyrok będzie musiał wykonać. Czyli realistycznie patrząc, przy naszym sądownictwie jeszcze rok nim rozstrzygnie sie sprawa kasacji. A potem, pozwy indywidualne, o wypłatę konkretnych odszkodowań dla każdego z osobna. Ze 2 lata pewnie. Ale na pocieszenie - nabici klienci dostaną wtedy odszkodowania (nienależnie pobrane kwoty) wraz z odsetkami ustawowymi. A tak oprocentowanej lokaty to nie ma nigdzie.

    UOKiK ma ustawowo potężną broń - może na bank nałożyć karę w wysokości 10% rocznych przychodów. Przychodów, a nie dochodów. Tyle że jeszcze ani razu tej broni nie zastosował. Chyba że ktoś wie o takim przypadku? A jakby raz czy dwa razy tak uderzył, to od razu skończyłoby sie kombinowanie z oszustwami.

  • malwo napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/07 16:26:43:

    Ja dałem sobie wcisnąć AXA Premia. Fundusze, które mam do wyboru i opłaty nie gwarantują mi zarobku. Ja podpisałem oświadczenie, że zdaje sobie sprawę z ryzyka, ale nie podpisałem zgody na to, że na pewno nic nie zarobię. Zostałem wmanipulowany w system, który nie daje możliwości zarobku. To jest tak, jakbym kupując pralkę, podpisał oświadczenie, ze zdaje sobie sprawę, że może się zepsuć. Przychodzę do domu, włączam, nie chodzi. Nie podpisałem, że wiem iż jest zepsuta.

  • wojti1234 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/28 22:26:13:

    czy ktos ma doswiadczenia z portalem "oszukani przez polisy" lub przywiazani do polisy" ???

  • alanowakopole napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/09 12:47:58:

    Jasne, ludzie z niewiedzy pakują się w bezsensowne pozwy zbiorowe, zwłaszcza tak drogie przez LWB a nie wiedzą, że to mozna załatwić za max 200zł. albo kancelarie co to bezkosztowo załatwia sprawe...ale 40-60% wezmą po sukcesie. Pozew indywidualny, dobrze napisany i po 3-4 miesiacach masz pieniądze a nie po 3 latach i minus 50% bo koszty prawników. Pomogę poszkodowanym: alicja.nowak30@op.pl

  • m.gluc napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/15 12:17:56:

    Jeżeli pobrano od Ciebie opłatę likwidacyjną to polecam kancelarię Goodman. Odzyskają pieniądze z polisy za niewielki procent. Napisz do nich po bezpłatną analizę sprawy na adres podany na stronie lub zadzwoń na numer 733-833-373

  • kancelarialex24 napisał(a) komentarz datowany na 2015/06/16 11:41:19:

    Witam serdecznie,
    Jeżeli macie Państwo problem z trwającą bądź rozwiązaną polisolokatą zapraszam do kontaktu. Skutecznie odzyskujemy niesłusznie pobrane pieniądze od ubezpieczyciela. Kontakt do osoby prowadzącej sprawy:
    533-960-263

  • patryk.invictus napisał(a) komentarz datowany na 2015/09/16 15:37:23:

    Jeżeli ktoś jeszcze miałbym problem z polisolokatą, polecam działania Pana Patryka z kancelarii Invictius, jeżeli istniała by chęć współpracy bądź zwykłej porady podaję e-maila : patryk.syposz@ubezpieczenia-inwestycyjne.com.pl

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny