Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 04 listopada 2014

mBank pokazał placówkę przyszłości. Między szopami, naszpikowana technologią i... rabatami

To chyba jeden z większych eksperymentów w polskiej bankowości, być może niosący odpowiedź na pytanie o przyszłość placówek bankowych. mBank, jeden z czterech największych banków w Polsce, uruchomił w łódzkiej Manufakturze ultranowoczesny minioddział, który ma być - przynajmniej jeśli chodzi o koncepcję funkcjonowania - niepodobny do wszystkiego, co do tej pory oferowały banki działające w centrach handlowych. Ten koncept placówki, poza tym, że zapewnia nowoczesną realizację wszystkich funkcji, do których zwykle służą oddziały banków (czyli zakładanie kont i udzielanie kredytów), ma stymulować współpracę między bankiem, a okolicznymi sklepami, m.in. na zasadzie spersonalizowanych rabatów dla klientów na ciuchy, elektronikę, czy artykuły do domu, pokazywanych klientowi w atrakcyjnej formule oraz dołączenie do tego obsługi finansowej. Podobne placówki nowego typu mBank chce zbudować w 50 największych centrach handlowych w Polsce. Docelowo - do 2018 r. - zastąpią one dotychczasową sieć oddziałów, zlokalizowanych przy głównych ulicach miast. W mBanku nazywają to-to placówką typu light. Byłem, widziałem, a tym z Was, którzy nie mieszkają w Łodzi (ani w Szczecinie lub w Gdyni - w tych dwóch miejscach placówki light mają ruszyć w ciągu kilku tygodni), chętnie opowiem i pokażę. Wideorelację z mojego udziału w wielkim otwarciu tego przedsięwzięcia znajdziecie na kanale blogu "Subiektywnie o finansach" w YouTube:

Nowa placówka mBanku przypomina trochę butik, a trochę nowoczesny salon z elektroniką. Trochę przypomina podobne w wyglądzie oddziały Smart Citibanku, w podobnym tonie chce się też rozwijać Deutsche Bank. W łódzkiej Manufakturze mBank usadowił się nie tam, gdzie zwykle mieszczą się banki w centrach handlowych - czyli w mało uczęszczanej części usługowej, między punktem dorabiania kluczy a szewcem - ale w jednej z głównych alei, w strefie fashion, między butikami z markowymi ciuchami. Czyli - między szopami. I to już jest ryzykowne samo w sobie (głównie z punktu widzenia właścicieli szopów ;-), o czym piszę dalej). Jest naszpikowana elektroniką. Obok wejścia mieści się interaktywny ekran, wykorzystujący technologię kinect, który "zaczepia" przechodzących ludzi. Gdy ktoś przejdzie obok, na ekranie pojawi się wykrzyknik, a potem ikony reprezentujące kilka przykładowych mOkazji, czyli zniżek dostępnych w ramach mBankowego programu rabatowego. mOkazje reagują na ruch - idziesz w prawo, a mOkazja za tobą. ty w lewo i ona też w lewo. Chodzi o to, żeby klient zwrócił uwagę, że dzieje się coś dziwnego. I żeby wszedł do wnęki sprawdzić co tu jest grane.

Czytaj też: Zmierzch placówek bankowych? W Polsce są już bankowe oddziały-automaty!

Wnętrze jest nowoczesne, utrzymane w białej tonacji kolorystycznej, ale nie sterylne, z akcentami w różnych kolorach - wzrok przykuwają trzy 50-kilkucalowe ekrany dotykowe, na których można się "pobawić", rozwijając i przesuwając graficzne menu dotyczące mOkazji i oferty banku. Nad ekranami są zamontowane czujniki, które ma podstawie kilkunastu cech identyfikują płeć stojącego przez ścianą klienta i podrzucają mu informacje, którymi może być zainteresowany - np. mOkazje z odpowiedniej kategorii. Docelowo na ekranach mają pojawiać się oferty rabatów dostępnych w okolicznych sklepach. Np. "w ciągu najbliższych 15 minut spodnie w sklepie Levi's naprzeciwko kupisz 20% taniej". W każdej chwili można dotknąć ikony ze zdjęciem pracownika oddziału, przywołując go. Stoiska obsługujące klientów mieszczą się z drugiej strony pomieszczenia i można w nich załatwić wszystko to, co w zwykłym oddziale - np. złożyć wniosek o kredyt, czy założyć ROR z kartą płatniczą (placówka na miejscu wydaje karty, w ciągu kilku dni pocztą przychodzą docelowe). Oddział ma połączenie wideo z wszystkimi pracownikami mBanku obsługującymi klientów w Polsce. Jeśli pojawi się klient mający jakiś problem lub wątpliwość - w salce na zapleczu można zainicjować wideokonferencję z pracownikiem dowolnego oddziału lub centrali banku.

C5D_7514

Poza wielkimi ekranami dotykowymi i stanowiskami obsługi w oddziale jest kilka miejsc, w których można skorzystać z systemu transakcyjnego mBanku (na stolikach leżą tablety), można też skorzystać bezpłatnie z wifi oraz podładować telefon lub własny tablet (z "trawy" wyrastają odpowiednie końcówki ładowarek). Są też dwa miejsca z interaktywnymi zabawami dla dzieci - można kolorować obrazki, bawić się w minibankomat, zrobić sobie quiz ze znajomości walut. Każde dziecko w wieku od trzech lat bez problemu będzie miało zajęcie na kwadrans, albo i na pół godziny. W oddziale jest też bankomat i wpłatomat recyklingowy (czyli gotówka wpłacona przez jednego klienta może być wypłacona przez innego, dzięki czemu maszynę można rzadziej ładować). Sufit jest naszpikowany czujnikami i kamerami - nie tylko ze względów bezpieczeństwa. W mBanku chcą zbadać gdzie najczęściej spędzają czas klienci placówki, żeby ewentualnie zmodyfikować wystrój lub funkcjonalności tej i pozostałych placówek z nowo-tworzonej sieci. Nowy minioddział mBanku jest dwa razy mniejszy od "zwykłej" placówki, stąd dbałość o właściwe wykorzystanie każdego centymetra.

A tak radzi sobie "mamusia" mBanku. Zobacz technologiczne cacko Commezrbanku

Te miniplacówki mają do 2018 r. stanowić główną część sieci obsługi klientów mBanku. Jego szefowie doszli do wniosku, że klienci nie potrzebują już wolnostojących placówek przy głównych ulicach miast, tylko tam, gdzie i tak przychodzą z innych powodów - czyli w centrach handlowych. To akurat żadna nowość, bo zarówno stoiska, jak i miniplacówki w galeriach handlowych banki budują już od dawna - a szefowie centrów handlowych mają ich już powyżej uszu i oczu. Nowoścą jest tu próba osadzenia placówki bankowej w części lifestylowej obiektu, zwykle przed bankami chronionej. Z badań sieci handlowych wynika, że tabuny klientów pojawiają się tam, gdzie jest Zara, czy H&M, a bank skutecznie "niszczy" ruch w najbliższej okolicy. Dlatego oddziały banków dostają najgorsze miejsca w galeriach handlowych. W mBanku mają nadzieję, że uda im się udowodnić, iż bank może napędzać ruch w okolicy - rzecz w tym, żeby odpowiednio przyciągnąć klienta, zaprezentować mu możliwie spersonalizowaną i atrakcyjną ofertę, udzielić kredytu, dać do ręki kartę i... wysłać na zakupy. Do tej pory banki robiły to głównie poprzez programy rabatowe i bankowość mobilną. Pomysł mBanku jest pierwszym, który ma za zadanie wykorzystać do tego fizyczne placówki. I jak Wam się to wszystko podoba? Zapraszam do wymiany opinii.

Na nowe minioddziały - oraz drugie ramię nowej sieci, czyli wielkie centra doradcze - mBank chce do 2018 r. wydać 71,5 mln zł. Inwestycja, poza korzyściami dotyczącymi wzrostu liczby klientów i lepszej współpracy z sieciami handlowymi - ma przynieść oszczędności rzędu 50 mln zł rocznie. Z jednej strony nowe placówki będą mniejsze, a z drugiej - w centrach doradczych powierzchnia będzie lepiej wykorzystywana (pracownicy obsługujący korporacje, klientów VIP, kredytobiorców hipotecznych itp. wykorzystują biura w różnych godzinach, więc zbierając ich w jednym miejscu można lepiej zarządzać powierzchnią). W mBanku obiecują że przenoszenie placówek z ulic miast do centrów handlowych nie spowoduje zmniejszenia obecnej liczby oddziałów (blisko 180, głównie odziedziczonych po dawnyn Multibanku). A dzięki zmianie lokalizacji na centra handlowe i inwestycji w bardziej nowoczesny wystrój bank będzie bliżej klientów. W zeszłym roku mBank testowo przeniósł jedną z placówek z głównej ulicy do centrum handlowego. Liczba spotkań z klientami wzrosła natychmiast niemal dwukrotnie, a liczba sprzedanych rachunków osobistych - o 97%.

ZOBACZ TEŻ RELACJE Z DEBIUTÓW INNYCH INNOWACJI BANKOWYCH. Subiektywność pojawia się z kamerą tam, gdzie dzieje się coś innowacyjnego, rewelacyjnego lub ortodoksyjnego. Dlatego pokazywałem Wam już m.in. pierwsze automatyczne oddziały bankowe, ultranowoczesne urządzenia bankomatopodobne, czy też automatycznego kasjera w urzędzie. Kto jeszcze nie widział - zapraszam. Aha, nie zapomnijcie zasubskrybować kanału "Subiektywnie o finansach" na YouTube - będzie mi bardzo miło widzieć Was w moim "kinie"!

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 04 listopada 2014 23:41

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • centurion napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 01:03:10:

    Bez żadnej złośliwości pytam (jakoś nigdy nie spotkałem się, żeby ktoś gdzieś głośno wymówił tę nazwę inaczej niż fonetycznie "lewis") czy naprawdę na Levisy powinno się mówić "liwajsy"? Jeśli tak to ten wpis jest dowodem, że człowiek uczy się całe życie choć niekoniecznie tego czego się spodziewał (myślałem, że dowiem się czegoś ciekawego o mBanku, a tu z filmiku dowiedziałem się czegoś zupełnie innego :))

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 07:59:29:

    No dobra, to jak już analizujemy to wideo, to tam jest jeszcze jeden błąd. Znajdziecie? ;-) A poważnie: jak się ma na zrobienie takiego materiału dwie godziny razem z montażem i napisami, to może nie starczyć czasu na sprawdzanie każdego detalu :-(

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 08:15:07:

    bo brawo Panie Samciku!
    wczoraj o mbanku, dzisiaj o mbanku - a kartę kredytową do testowania już dali czy major Stypułkowski na kolacji dopiero wręczy?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 08:30:26:

    oddział superhipernowoczesny, ale dalej, po staremu trzymają się zapisów niedozwolonych i dalej oszukują klientów. Tylko bardziej kolorowo...
    o to własnie chodzi w bankowości?

  • pajacyk_123 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 08:38:52:

    @centurion

    Poniżej w filmiku Pani około 70 sekundy wypowiada formułkę "this is how I Live in Levi's"

    www.youtube.com/watch?v=dap4sJgT4DE&list=UUNFVl0Sp2AN0d2uALmaOarg#t=68

    ewentualnie tu w kilku akcentach:
    www.youtube.com/watch?v=9VXXU_bVqQM&list=UUNFVl0Sp2AN0d2uALmaOarg#t=128

    teraz już wiesz :)

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 08:59:15:

    Dzień dobry ;-)
    @pajacyk123: uffff, a ja już myślałem, że się nie znam na dżinsach
    @robinchud1492: od prezesa Stypułkowskiego to kilka miesięcy temu dostałem ciekawą książkę z dedykacją, ale niestety na tym się skończyło. Na kolację nie zaprosił :-). Ale oczywiście mam wyrzuty sumienia, że akurat teraz mają kilka nowości, które wypada opisać. Nie będę przez to spał w nocy

  • kug777 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 09:01:29:

    A ja właśnie dostałem info, ze mi zamykają stary system transakcyjny. Ponieważ nie lubię dyskoteki, zamykam konto w mBanku.

  • czarny_kwadrat napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 09:53:26:

    Przerost formy nad treścią.

  • jureke.30 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 10:51:20:

    Silny pozytywny impuls z Japonii dla posiadaczy polskich akcji

    fragment

    ,,Z kolei informacje o realnej perspektywie wzrostu udziału japońskich akcji w aktywach Rządowego Funduszu Emerytalnego są przyjmowane pozytywnie przez uczestników japońskiego rynku akcji (prowadząc do takich wydarzeń, jak prawie 5-procentowy wzrost indeksu NIKKEI 225 w dniu 31 października 2014 roku), gdyż stanowią one zapowiedź silnego wzrostu długoterminowego popytu na japońskie akcje ze strony stabilnego, bardzo dużego funduszu, którego kierownictwo zainteresowane jest rozwojem japońskiego rynku akcji (i kieruje się dobrem Japonii). To bowiem w Japonii znajduje się centrala i centrum decyzyjne tego funduszu"

    comparic.pl/silny-pozytywny-impuls-z-japonii-dla-posiadaczy-polskich-akcji/

    analizy-rynkowe.pl/

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 11:27:05:

    Technologia zaczepiania nie jest nowa. Znam jeden salon GSM gdzie w szyld jest wbudowany głośnik i fotokomórka. Jak ktoś pod nim przechodzi to wrzeszczy "Heyah!". Sieć WiFi dla gości to też nie nowość, ma ją na swoich stoiskach ING. Ciekawe tylko czy jest podłączona bezpośrednio do sieci, na której pracuje system bankowy? :)

  • burglin2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 12:08:05:

    Fajnie, kolorowo. Tylko iść i zabrać kredyt :)

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 13:02:44:

    No ładne cacko, że zacytuję Klasyka :) Trochę jak skrzyżowanie baru plażowego z kącikiem zabaw dla dzieci w Ikei :) Ale nie oceniajmy po pozorach, a po funkcjonalności - sam jestem ciekaw i się przejdę do Manu pomacać ekrany :) Na mOkazje sie chyba nie skuszę, bo nie lubię socjotechnologii PUSH (czyli "wtykania" ludziom na siłę tego czego nie pragną).

    Wracając do nowości - trochę bym się bał w publicznym miejscu zarządzania swoim kontem na pięknym tablecie via WiFi (bo jak zakładam, jest nowocześnie i tablety są bezkabelkowe?)

    "czujniki, które ma podstawie kilkunastu cech identyfikują płeć stojącego przez ścianą klienta" - tego jestem najbardziej ciekaw! Jak ów czujnik zakwalifikuje moje długie włosy (jak na współczesnego typowego mężczyznę) z jesiennymi pasemkami złotego balejażu :P

    Może jestem trochę staromodny, albo lubię po prostu rozmawiać z ludźmi, wymieniać uwagi i ciekwostki z wszelaką obsługą (ot zboczenie z czasów reporterskich), więc udałem się do oddziału mBanku na Piłsudskiego w Łodzi (tam gdzie budują "rów Zdanowskiej"), było na prawdę proffesionalnie i przyjaźnie, nawet kawusię panienka z okienka przyniosła na blat do Działu Biznessowego :) Chyba wolę taką formę oddziału banku - gdzie nie muszę się wspinac na krzesełka barowe, na tyle niewygodne, by szybko sprawę załatwiac i zsiadać :P

    Nie wiem czy w centrach handlowych placówki banków niszczą ruch kliencki, ale na pewno robią to w centrach miast, gdzie zdaża się kilkanascie (sic!) placóweczek minibanczków pod rząd w jednej ulicy. Po cóż wtedy na nią zaglądać? Nie wiem po cóż zaglądać do mBankowego baru w Manufakturze, gdy praktycznie wszystko uklikam przez internet w domu? Nie prościej się skupić na przyjemnościach (zakupów) niż formalnosciach (bankowych)? Gdzie jest wartość dodana takiego punktu klienckiego??

    ..chyba że damy Małżonce 2 godziny na przymierzanie w Krainie Ciuszków, a sami pójdziemy zająć się czymś przyjemniejszym - macaniem ekranów w mBanku :P

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 13:21:54:

    Ach. macanie ekranów... Ja też to lubię ;-)

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 14:31:55:

    Pf pic na wodę i jedno wielkie "error" albo "blue screen" jak kto woli.. Pani Irenka z okienka jest niezawodna, a nie jakaś głupia maszynka. Ciekawe czy ma najważniejszą funkcję - wypowiedzenie wszelakich umów z Bankiem? A no tak.. nie ma pewno...

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 15:01:40:

    Biorac pod uwage ich mini, to ta jest calkiem spora. Choc tak naprawde - czy wymieniane jako zalety - miejsca do ladowania, wifi etc. sa az takim dobrodziejstwem w centrum handlowym? Przeciez w takich miejscach(albo przynajmniej tych rozwijajacych sie) zazwyczaj takie rzeczy juz funkcjonuja. Wiekszym osiagnieciem byloby posiadanie innych rzeczy ktore maja tradycyjne, bo to rzecz po ktora klient musi obecnie "ruszyc sie z domu".

    W sumie w tym wszystkim ciekawsze jest kto bedzie najmowal lokacje na ulicach w centrach miast, bo jak do tej pory to te ex czesto swieca pustkami.

    Jak widac okazuje sie, ze bez parkingu, udogodnien w rodzaju toalet, czy miejsc do ladowania klienci w wiekszosci po prostu omijaja takie miejsca(czyli wiekszosc miast blednie decyduje).

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 15:10:34:

    @nerkofil Tez w sumie to niezrozumiale. Przeciez w takich miejscach to az sie prosi by klient dostal duzy ekran(a nie jakis mini tablet i niewygodne krzeselko) podlaczony kabelkiem i nawet wygodny fotel/krzeslo. Tablety, tylko jako taki zapas pod lada jak bedzie za duzo klientow. Baa, nawet moglby swojego smartfona pod ekran podlaczyc, by dla wygody przegladac na wiekszym ekranie. Czy naprawde kazdy mebel "od projektanta" musi byc niezbyt wygodny, to podstawowy warunek by wogole uznano go za "swiatowej klasy";-)? Albo chca by klient szybciej zmykal :-)

    @b1op Co pani Irenka zrobi w dzisiejszym swiecie bankowosci bez komputera? Jej niezawodnosc konczy sie w momencie niebieskiego ekranu. Fizycznie to nie moze nawet bodajze 5 PLN wyplacic, tak sa ustawione przepisy, a poza systemem umowy na kredyt tez raczej nie wypisze. Pracownicy sa potrzebni(zwlaszcza dla starszych ludzi, lub jak ktos preferuje taka forme, zreszta jakby nie patrzec to w ostatnich latach uslugi asystenta sie rozwinely, a nie zwinely, zwlaszcza w hotelach czy dla bogatych/sredniozamoznych nawet), ale banki trzymaja ich glownie z racji gri...

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 18:25:54:

    Jak ktoś chce przyciągnąć ogrom klientów to niech da ofertę kredytu hipotecznego, przy którym nie trzeba zwracać 2,5 raza tyle, ile się pożyczyło. Z wzięciem hipotecznego większego problemu nie ma. Więcej problemów jest ze spłatą oraz ewentualnym wypowiedzeniem kredytu. Mało kto wie, że bank ma prawo zażądać całą kwotę wartości kredytu w praktycznie dowolnym momencie. Więcej informacji znajdziecie tutaj: independenttrader.pl/274,czy_bank_moze_wypowiedziec_kredyt_hipoteczny.html

  • antylewus napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 18:28:09:

    Banki prześcigają się w nowinkach, prototypach super nowoczesnych mini-oddziałów bezzałogowych (może niedługo będą bankowe drony?), itd... a zapominają nieraz o podstawach w swoich systemach bankowości internetowej.

    Wpis był o mBanku, a ja napiszę o BZ WBK, ale mam nadzieję niezbyt odbiegnę od tematu.

    Otóż w prawie wszystkich bankach (wyjątkiem jest chyba właśnie BZ WBK) w bankowości internetowej, w historii operacji, gdy oglądamy przelewy, które wpłynęły na nasze konto widzimy takie podstawowe dane, jak:
    - imię i nazwisko lub nazwę nadawcy pieniędzy,
    - nr konta z którego przelano nam pieniądze,
    - adres nadawcy,
    - tytuł przelewu.

    To klasyka i podstawy podstaw. Ale nie w BZ WBK. Ten bank ma bardzo niespójną i nielogiczną politykę w zakresie prezentowania i ukrywania adresu nadawcy przelewu:
    a) gdy osoba indywidualna przelewa z BZ WBK na konto w innym banku to adres nadawcy przelewu jest prezentowany.
    b) gdy osoba indywidualna przelewa z innego banku do BZ WBK to adres nadawcy przelewu jest prezentowany.
    c) gdy osoba indywidualna przelewa z BZ WBK na inne czyjeś konto w BZ WBK (przelew wewnętrzny w ramach banku) to adres nadawcy jest ukrywany.
    d) adres nadawcy przelewu w ramach przelewów z BZ WBK na BZ WBK nie jest ukrywany jeśli nadawcą przelewu jest firma.

    Dlaczego adres nadawcy przelewu jest ukrywany tylko w sytuacji, gdy łącznie są spełnione dwa warunki: jest to przelew wewnętrzny z BZ WBK na BZ WBK i nadawcą jest osoba fizyczna?

    To ciekawostka w naszej bankowości. Gdy spytałem o to konsultantów banku to odpowiedzieli, że taka jest polityka firmy i już. Może zbyt dużo wydali na gwiazdy Hollywood i nie mają już środków na dofinansowanie systemu bankowości internetowej? Bo pracownicy w Oddziałach w swoim systemie widzą te adresy, tylko klient jest objęty tą przedziwną polityką...

    Panie Macieju, może Pana by posłuchali? Może Pan zająłby się tą sprawą? To może wydaje się tylko dziwne i mało ważne, ale bardzo utrudnia życie przedsiębiorcom z branży np. handlowej, którzy otrzymują przelewy od klientów (osób fizycznych). Handel w Internecie i nie tylko.

  • antylewus napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 18:32:57:

    PS.: Żeby było jasne: wg mnie BZ WBK powinien zawsze prezentować adres nadawcy przelewu, tak jak czynią to pozostałe banki. Powinien włączyć zatem prezentację dla przelewów wewnętrznych.

  • mseb napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/06 00:07:36:

    Ludzie do 30-40 lat jeszcze sobie poradzą z tą nowoczesnością ale współczuje starszym. Za jakiś czas już w ogóle nie będą umieli się posługiwać tymi nowościami.

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/06 09:38:19:

    A mnie takie działanie mBanku przypomniało Hurgadę,
    Na każdym kroku poza centrum naganiacze kierujący do sklepików, nawet fizycznie zagradzający drogę turyście.
    Kupisz po "okazyjnej" cenie - kilka razy drożej niż "tubylec".
    To taka drogę wskazuje mBank?

    A w centrum miasta? Tam ja decydowałem kogo odwiedzę.

    Co wolicie: Kulturę czy nachalność?

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/06 12:01:28:

    @ wruum59 : no ale właśnie byłeś w Centrum :P Za rok, dwa, będzie się o barierkę opierał jakiś nachalny dron zaprogramowany na grillowanie przechodniów. Cieszmy się wolnością, gdy jeszcze ją mamy...

    @ mseb : gdy masz w komunikacji miejskiej ze siedem różnych systemów otwierania drzwi na żądanie, to nawet student z Pipidówki się z tym gubi.. mBankowcy nie celują w staruszki (auć! One się nie wskrabią na krzesło barowe - ciekawa selekcja klientów! :P) Celują w młodych przy kasie (którym się wydaje, że są cwani i rzutcy), których naciagnąć da-się!

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/06 13:16:13:

    Odnośnie przelewów BZ WBK to chciałbym zwrócić, że wyciąg bankowy jest dowodem księgowym. Art. 21 ust. 1 Ustawy o rachunkowości mówi, że:
    1. Dowód księgowy powinien zawierać co najmniej:
    (...)
    2) określenie stron (nazwy, adresy) dokonujących operacji gospodarczej;
    (...)

  • antylewus napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/06 18:05:05:

    @ marcinek-m: to wychodzi na to, że BZ WBK łamie Ustawę o rachunkowości? To robi się ciekawie...:) Ale kto by się tam w dużym banku przejmował jakimś prawem, czy ustawami - tym muszą się przejmować zwykli zjadacze chlebka albo mali przedsiębiorcy. Tuż bank ma ustawy - tak i klientów - w samym centrum... Oczywiście centrum uwagi.

  • ror_2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/30 22:44:06:

    wolałbym zeby mZłodzieje oddali mi pieniadze za zawyzanie oprocentowania kredytów hipotecznych
    od 2010 ukradli mojej 4 osobowej rodzinie ok. 30 tys złotych, przegrali 2 instancje i Stypuł dalej twierdzi ze wszystko jest OK. Kasy nie ma. Czerwony pinokio śmieje sie w głos.

  • nlzkl napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/08 19:47:49:

    Rozumiem że mBank to bank wyłącznie dla młodych i wysportowanych? Bo nie wyobrażam sobie osoby starszej lub otyłej lub z inną niepełnosprawnością wspinającej się na te wysokie hokery...
    No i pomyślcie trochę o pracownikach ile godzin da się wysiedzieć na tak wysokim stanowisku pracy, bez dobrego podparcia dla nóg? Jak cierpi kręgosłup oraz układ krążenia?

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny