Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 18 grudnia 2014

Jak kupować prezenty na raty zero procent i nie dać się przy tym naciąć? Subiektywny pomocnik

Rusza ostatni przedświąteczny tydzień, który wielu z Was spędzi zapewne w bolesnym rozkroku między pracą i kupowaniem prezentów pod choinkę. Sklepy dobrze wiedzą, że to wyjątkowo dobry moment, by zaatakować klientów ofertą kredytową. Bo o ile po kredyt do banku nie zawsze będzie nam się chciało pójść, a nie każdy z nas ufa firmom pożyczkowym, w których pożycza się kasę online albo przez telefon, to bezpośrednio w sklepie zadłuży się wielu. Dziś prześwietlam tego typu ofertę. Czasem w sklepie stoisko ma bank wydający na poczekaniu karty kredytowe, ale najpopularniejsze są jednak raty zero procent. Kupując sprzęt elektroniczny, czy droższe AGD już w zasadzie domyślnie wybieramy zakup na raty - zwłaszcza, że na wywieszkach cenowych widać jak na dłoni, że to nic nie kosztuje: np. piszą tam "2499 zł lub 30 rat zero procent po 83,3 zł". Albo: "1200 zł lub 10 rat po 120 zł". Czy można się dziwić, że kupując sprzęt za więcej, niż kilka stówek, niemal zawsze kupujemy go na raty? Nic to dodatkowo nie kosztuje, a zaoszczędzone pieniądze możemy przeznaczyć na inne świąteczne zakupy. Nie twierdzę, że raty zero procent zawsze są złe. Ale warto poznać lepiej zasady ich działania, żeby nie dać się nabrać.

SUBIEKTYWNIE O POŻYCZKACH ŚWIĄTECZNYCH W TVP2. Kliknij tutaj i obejrzyj :-)

pnsswietakredyty2

CZY KOSZT RAT JEST WLICZONY W CENĘ TOWARU? Załóżmy, że raty są rzeczywiście zero procent. Żadnych kantów, ani haczyków. Kto za nie zapłaci? Nie ma darmowych pieniędzy, więc oprocentowanie tego kredytu ktoś musi pokryć. Możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy, lepszy dla klienta, zakłada, że sklep zamawia bardzo dużo jakiegoś towaru u producenta (dzięki temu otrzymuje duży rabat). Załóżmy, że rabat na zakup towaru jest większy, niż koszt, który ponosi sklep z tytułu odroczonej płatności (czyli, jak to mówią ekonomiści, koszt pieniądza w czasie) i w dodatku na tyle duży, że cena towaru w sklepie wciąż jest niższa od cen w innych sklepach. Wtedy biznes może się spiąć i to niekoniecznie kosztem klienta. Ale jest i prostszy model biznesowy - po prostu wliczyć "prawdziwą" cenę rat w cenę towaru. Gdyby dany towar nie miał opcji sprzedaży na raty - kosztowałby 2000 zł. A ponieważ w cenie trzeba "schować" cenę kredytu, ten sam towar kosztuje 2400 zł. Sklep nie wystawia innej ceny dla klientów "nieratowych", bo wszyscy i tak wybierają raty (myśląc, że są "za darmo"). Inne sklepy mają podobną politykę, więc sklep "z ratami" nie jest droższy od innych. Mój pomysł? Nigdy nie kupujemy nic na raty przy pierwszej wizycie w sklepie. Cenę towaru porównujemy z cenami w internecie i sprawdzamy o ile taniej można byłoby kupić tę samą rzecz.bez rat.

SUBIEKTYWNIE O POŻYCZKACH RATALNYCH W TVN. Kliknij i obejrzyj!

ddtvnratyzero

RATY SĄ PO TO, ŻEBYŚ KUPIŁ WIĘCEJ LUB DROŻEJ. Sklepy wprowadziły sprzedaż ratalną m.in. dlatego, że klient, który może zabrać do domu jakiś towar płacąc tylko niewielką część jego wartości, chętniej kupi też coś innego - czy to w ramach klasycznego cross-sellingu (np. telewizor w komplecie z sound barem), czy to po prostu z czystej rozrzutności. Sklep dzięki temu zwiększa obroty, a jeśli ma niezbyt uczciwe podejście do rat, to jeszcze nic go taka polityka nie kosztuje (bo to klient i tak zapłaci cenę kredytu). Wniosek? W miarę możliwości staraj się nie kupować na raty czegoś, czego i tak nie kupiłbyś za gotówkę (bo np. nie byłoby cię stać). Np. jeśli widzisz w sklepie telewizor za 7000 zł, to nie wybieraj go kosztem telewizora za 4000 zł tylko dlatego, że rata wygląda zachęcająco. Pamiętaj, że cenę towaru - niezależnie od tego czy raty są zero procent, czy też nie - będziesz musiał i tak zapłacić. Owszem, jeszcze nie dziś, ale prędzej lub później będziesz musiał sobie czegoś odmówić, żeby zapłacić kolejne raty. Moja podstawowa zasada jeśli chodzi o kredyty konsumpcyjne - także te ratalne - jest następująca: do każdej tego typu pożyczki buduję biznesplan, próbując znaleźć dodatkowe dochody, które pozwolą pokryć choćby część rat. Jeśli mam w perspektywie jakieś dodatkowe dochody, niekiedy pozwalam sobie na takie pożyczki. Jeśli spodziewam się "chudych miesięcy", jestem bardzo ostrożny.

JAK ZAOSZCZĘDZIĆ NA ŚWIĘTACH? Posłuchaj subiektywnej rozmowy w TOK FM

NA CO UWAŻAĆ PRZY POŻYCZKACH ŚWIĄTECZNYCH? Opowiadam o tym w jednym z klipów na kanale "Subiektywnie o finansach" w YouTube. Obejrzyj i subskrybuj:

A dla tych, którzy wolą poczytać mam kilka wpisów blogowych poświęconych temu tematowi: Zerknij na sześć sposobów, by naciąć klienta na "obowiązkowe" ubezpieczenie do rat zero procent.  Przeczytaj opowiastkę o kliencie, którzy przyszedł po raty zero procent i dowiedział się, że właśnie "wyszły". Ale on nie wyszedł. Zakończenie tej historii - absolutnie zaskakujące. Zerknij też na wpis o tym, że raty zero procent wylądowały na Allegro. Czy są uczciwsze od tych ze sklepu? Przeczytaj też porównanie gwarancji najniższej ceny w kredytach gotówkowych na święta, Obejrzyj też tekst z ostatnich "Pieniędzy Ekstra", w których Samcik prześwietla święta.

JAKICH RAT "ZERO PROCENT" POWINIENEŚ UNIKAĆ? W sklepach coraz więcej jest rat, które rzeczywiście są zeroprocentowe (zgodnie z poprzednim punktem - ich cena jest po prostu wliczona w cenę towaru). Ale wciąż sporo jest takich ofert, które są najeżone pułapkami. Jakich rat "zero procent" unikam? Takich, które są na zero pod warunkiem, iż spłacę je w ciągu np. pół roku (czasem daty płatności są specjalnie ustawione tak, żebym nie zmieścił się w terminie i żeby naliczono mi jednak procenty). Takich, które zmuszają mnie do jednoczesnego wzięcia karty kredytowej (przeważnie w warunkach karty są "zaszyte" jakieś warunki, których nie wypełnienie oznacza dodatkowe koszty). Takich, które zmuszają mnie do zapłacenia prowizji lub składki ubezpieczenia. To wyciąganie pieniędzy z drugiej kieszeni klienta i złodziejstwo. Takich, które są byłyby zerowe, gdyby bank się zgodził. Część sklepów ma z bankiem taki układ, iż to bank decyduje któremu klientowi pozwoli pożyczyć "za zero", a któremu naliczy oprocentowanie. Oczywiście zwykle okazuje się, że albo bank każdemu klientowi odpowiada, iż "niestety, panu raty za zero się nie należą", albo sklep komunikuje klientowi taką odpowiedź, bo np. ma procent od liczby "płatnych" klientów, których przyniesie bankowi. Pamiętajmy - w uczciwych ratach zero procent RRSO zawsze będzie wynosić zero lub prawie zero. Jeśli z formularza informacyjnego, który w sklepie muszą ci udostępnić, wynika coś innego - trzymaj się od takich rat jak najdalej!

POŁÓŻ BLISKIM POD CHOINKĘ SUBIEKTYWNOŚĆ. Jeśli nie masz dobrego pomysłu na prezent dla najbliższych pod choinkę, to zapraszam do mojej specjalnej oferty gwiazdkowej. Moją najnowszą książkę  "Jak żyć, wydawać i zarabiać z głową" możesz mieć z duuuużym rabatem i na dokładkę z moim autografem. Wystarczy, że klikniesz ten link, wrzucisz książkę do koszyka i przy wycenie zamówienia wpiszesz kod promocyjny "samcik20".

Samcik_podpis

Możesz też kupić w bardzo promocyjnej cenie dwie książki - mój poradnik o oszczędzaniu pieniędzy i budowaniu finansowej zamożności oraz powieść z giełdą w tle o tym jak źli ludzie robią wielkie pieniądze na "wyciskaniu" nas, drobnych ciułaczy oraz o dobrych ludziach, którzy próbują im w tym przeszkodzić. Dwie świetne książki pod choinkę zamówisz w mocno obniżonej cenie klikając ten link.  Kto woli e-booki, powinien udać się na zakupy samcikowych książek do sklepu www.publio.pl.

CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ! Blog "Subiektywnie o finansach" to jedno z  najbogatszych źródeł informacji istotnych dla Waszych kieszeni. Jest tu ponad 2300 tekstów, a miesięcznie zagląda tu ok. 200.000 osób, Subiektywność jest też w portalach społecznościowych - profil blogu na Facebooku ma ponad 25.000 fanów, zaś na Twitterze - prawie 4000 followersów. Kto woli oglądać, niż czytać - zapewne polubi wideofelietony na kanale blogu w YouTube (w tym kinie jest już prawie 1000 osób). Dla zwolenników druku w każdy czwartek mam autorskie strony blogu "Pieniądze Ekstra" w "Gazecie Wyborczej". Chłoń subiektywność tak, jak chcesz. A ja dostarczę Ci ją do biurka, do kawy lub... do łóżka ;-)

CZYTAJ TEŻ "PIENIĄDZE EKSTRA". W "Gazecie Wyborczej" co czwartek autorskie szpalty samcikowe, na których Samcik nie jest sam, lecz walczy o Wasze prawa razem ze swoją Ekipą. I jest to walka na wielu frontach - nie tylko z nieetycznymi bankowcami, ale też z tymi, którzy naciągają Was w sklepach, punktach sprzedaży telewizji kablowej, albo salonach sieci telekomunikacyjnych.Przekażcie tę wieść potrzebującym!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 18 grudnia 2014 08:45

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 09:30:32:

    Dodam troszkę może okołotematycznie, że często przy zakupach świątecznych włącza nam się niezdrowy mechanizm zaimponowania rodzinie przy spotkaniu świątecznym, np. nowym powyginanym TV Sony - O, zmieniliście tv? E, już dawno!... Cóż że później tylko chleb ze smalcem z Biedaronki, zamiast polędwicy sopockiej :)

    Z drugiej strony, bywa że wizyta w sklepie i scoring robiony nam w mikroplacówce banku jest skuteczniejszy, niż gdybyśmy poszli do samego banku i na spokojnie chcieli wyrobic kartę kredytową - wyszło by, że nie mamy tzw. zdolności. Być może banki w przedświątecznym ferworze walki o klienta odkręcają trochę śrubę, by nałapać nowego narybku do tuczenia (się na nim)... Oczywiscie nie jest to powód do radości ekonomicznej, dostać od banku kredytówkę z limitem, którego w życiu nie będziemy mogli spłacić... Ale jak ja ich zrobiłem! Tylko stówę za tego Soniaka dałem! - to można przy stole opowiadac ciotkom :P

  • portfel24 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 09:32:35:

    No tak, ale co z Allegro które oferuje zakup towarów na raty 0% - przecież w tym przypadku możemy zamówić dowolny towar o ile się nie mylę, nawet ten które posiada mega atrakcyjną cenę względem konkurencyjnych sklepów. Kto wtedy zyskuje na tym że wzięliśmy te raty? Być może bank odrobi sobie to później namawiając nas jakiś bankowy produkt typu ubezpieczenie czy kartą kredytową, ale co jeśli jesteśmy już klientem banku przez które przechodziły wspomniane raty?

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 10:14:16:

    @portfel24: wg. spiskowej teorii dziejów bank najpierw sprawdzi czy nie jesteś jego klientem. Jeśli jesteś, odmówi rat :) IMHO, Allegro jest tak dużym podmiotem, o wielkim wpływie na rynek dóbr konsumpcyjnych (..zanim kupimy, sprawdźmy po ile schodzi na Allegro), że dwóm dużym bankom opłaci się dopłacić do akcji promocyjnej. Znaczy, musiało żreć, skoro akcja została przedłużona! Gdzieś te koszty kompensować się muszą :)

  • jureke.30 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 10:58:45:

    WIG Informatyka potencjał wzrostu 49,0 %

    analizy-rynkowe.pl/wig-informatyka-popyt-wkrotce-zaatakuje/

  • ar-it napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 14:28:08:

    portfel24, nerkofil: pamiętajcie że sprzedający płaci prowizję od sprzedaży (często nie małą) więc gdzieś tu to się może spinać...

  • zwo-rek napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 16:54:45:

    Wysiadła mi lodówka. Poszliśmy z żoną do sklep sklepu. Wybraliśmy lodówkę, która miała kosztować 1500 zł. Sprzedawca zapytał : - gotówka czy raty ?. Gdy odpowiedziałem, że chcę zapłacić gotówką, sprzedawca oznajmił, że przy płatności gotówką należy mi się rabacik w wysokości 200 zł. Zażartowałem wtedy, że przy płatności gotówką spodziewałem się większego rabatu. Sprzedawca odesłał mnie wtedy do kierownika, który jest władny udzielić większych rabatów. W konsekwencji zapłaciłem za lodówkę 1000 zł.
    Pan Maciej ma rację. Raty 0% powodują z definicji podwyższenie ceny towaru.

  • kontaoszczednoscioweblog napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 17:07:45:

    Dzięki Panie Macieju za przydatne rady przed świętami i graty za GrandPress!
    Pozdrawiam

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/18 18:55:11:

    Z wzięciem hipotecznego większego problemu nie ma. Więcej problemów jest ze spłatą oraz ewentualnym wypowiedzeniem kredytu. Mało kto wie, że bank ma prawo zażądać całą kwotę wartości kredytu w praktycznie dowolnym momencie. Więcej informacji znajdziecie tutaj: independenttrader.pl/274,czy_bank_moze_wypowiedziec_kredyt_hipoteczny.html

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/19 00:28:07:

    @nerkofil

    Jak to leciało ? ;-) ... tak jak najczęciej cenie sobie Twoje komentarze, tak dzić uważam, że teraz usiłujesz nam wmówic, iż to banki samarytańsko ponosza koszty prawdziwych rat 0 procent (bez kosztów prowizji i ubezpieczeń). I nic, ale to nic z tego nie mają.

    Czyżby???

    A ile kosztuje informacja? Ile bys dał kasy za gotowe profile uzytkownikow największej platformy aukcyjnej, którzy się nie spodziewają, ze zostali sprofilowani przez kilka instutucji, choc umowę zawierają tylko z pośrednikiem ratalnym ?

    Ile kosztuje bank informacji o Iksińskim, który ma podpisaną umowę kliencką z Allegro, które to Allegro odstępuje informacje o swoich uzytkownikach w wyniku jakichś tam umów partnerskich z innym firmami np. spólce Agora SA (projekt BIQdata) (pan blogger mógł nie wiedziec - śmiem wątpic).

    Ile byś dał za taki bank informacji?

    Do tego dostajemy tu dokładnie sparametryzowany profil kupującego, nie jakiegos tam anonimowego gutka, który oglądał towar przez szybę, ale prawdziwego Iksińskiego, kupującego na raty okreslony towar (portal aukcyjny wie co kupujesz, bo zgadzasz sie na BIG DAta w ich wykonaniu), potem kupujesz dajmy na to telewizor na raty (wiec znowu nawiązujesz umowę ze sprzedającym, nie jakims tam sprzedającym, ale z konkretnym, wiec ocenia sie Twoje preferencje przy wyborze
    sprzedajacych).

    Na etapie podawania danych do wniosku o raty, pośrednik PaYU wypyta Cię czy jestes klientem mBanku lub Aliora (kolejna cenna informacja dla banków udzielających środków do rat), potem każą sobie zrobic przelew za 1 złotóweczkę (i znowu wiedzą w jakim banku trzymamy kasę, potem to juz łatwizna zaczarowac klienta, dając mu produkt, którego nie otrzyma w swoim macierzystym banku, zwłaszcza, ze znamy już ten bank i jego metody działania, co nie?).

    Na koniec "dajesz im upoważnienie" na przepytanie BIKu coś za jeden i co za produkty na Tobie wiszą. Dorzucasz tu własny adres e-mail (spodziewaj się spamu) i numer telefonu (nie licz na to, ze konsultancji infolinii bankowej zauważą brak zgody na informację marketingową nie związaną z dotychczasowym produktem banku, który udzielił Ci rat), wielkosc dochodu, aktywnosc zawodową.
    Nie pytają tylko o numer buta i fiuta, ale i to bedą w stanie odcyfrowac z informacji partnerskiej od portalu aukcyjnego, co Iksiński kupuje, w którym salonie obuwniczym czy sekszopie.

    Słowem Iksiński przestaje byc anonimowy za kilka złotych z prowizji, której nie wynegocjowano przy ratach, ale sam podsuwa na srebrnej tacy dane o sobie firmom zewnętrznym, które na 200% je wykorzystają w przyszlosci.

    Na koniec policzmy ilu masz już nowych partnerów, któzy wiedzą o Tobie wszystko? ;-)
    Większej perwersji nie można juz sobie lepiej wykombinowac.
    Dopłacasz do interesu rat, tylko jeszcze o tym nie wiesz ;-)
    I w tym świetle śmiem wątpić w Twoją umiejętnosc ogarniania problemu. :P

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/19 07:42:58:

    @kardupel_nadenty: Masz rację, nie ogarnałem problemu w ten sposób (nie jestem alfą, omegą i zetą we wszystkim :P) z BIG-Data, czyli tym, że bank udzielajac nam kredytu "zero procent", pomimo że traci finansowo, zyskuje cenną wartość dodaną - nasz "profil handlowy" - faktycznie, przy dobrze ustawionych filtrach informacyjnych można nie tylko o danym osobniku się dowiedzieć wiele (np.o podatności osobniczej na konkretne zachowania konsumenckie), ale także można profilować pewne zmienne globalne, jak aktualne trendy, mody, określać zapotrzebowanie na produkt, nim się go zaproponuje wybranemu targetowi.

    Najprostsze: mając na Allegro konto SuperSprzedawca, mam dostęp do paru opracowań statystycznych serwera, choćby max sprzedaży z konkretnych słów kluczowych, max. sprzedaży konkretnych towarów, wykresiki, takie tam, trochę podobne do AdWords Googla. Ja sam przyznaję że AdWordsy umiejętnie użyte potrafią zwiększyć sprzedaż nawet kilkakrotnie, przy tym samym koszcie reklamy (CTR).

    A co do BigDaty, to ja aqrat bardzo pilnuję, by rozwiązując umowę z bankiem, T-mobile, czy innym NC+, wraz z wypowiedzeniem Umowy złożyć potwierdzone żądanie zaprzestania przetwarzania moich danych osobowych w związku z ustaniem celu ich przetwarzania.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/19 07:47:16:

    @kardupel_nadenty: O, a Twoją opcję mozna by sprawdzić, czy kredyt z Allegro jest przyznawany tylko osobom godzącym się na udostępnienie informacji podmiotom zewnętrznym :)

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/19 10:21:48:

    Dziękuję za komentarze i gratulacje ;-)

  • konsolidacja-1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/23 19:12:19:

    Bardzo cenne i dobre uwagi, zwłaszcza w okresie przedświątecznym.

    ____________________
    chwilówki na raty

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line