Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 11 grudnia 2014

Pan prezes i jego bańka, czyli świąteczne orędzie do Narodu. W sprawie chwilówek i dziennikarzy

Zbliżają się najbardziej rodzinne święta w roku. W Boże Narodzenie zwykli ludzie składają sobie życzenia, zwierzęta przemawiają ludzkim głosem, zaś ważne osobistości wygłaszają orędzia. Jeśli ktoś nie jest prezydentem lub papieżem, to wygłasza orędzie wcześniej, żeby zdążyło wybrzmieć, zanim zaczną wygłaszać godniejsi. Zapewne z tego powodu już teraz orędzie do Narodu wygłosił Paweł Kosmala, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Finansowego, czyli jednego z dużych brokerów finansowych na Południu (współpracuje z bankami, ale i z co najmniej jedną firmą pozabankową). Orędzie pana prezesa Kosmali poświęcone jest prawu każdego z nas, by spędzić godnie święta, w miarę możliwości - za pożyczone pieniądze. Manifest ów nosi bowiem wzruszający tytuł "W obronie pożyczek-chwilówek". I nie sposób przeczytać go bez chusteczek do nosa w zanadrzu.

"Zbliżają się Święta i koniec roku. W tym okresie zwiększa się naturalna potrzeba zaciągnięcia kredytu. Konieczność zakupu świątecznych upominków, eleganckich kreacji sylwestrowych czy potrzeba realizacji marzeń, np. wyjazdów do górskich kurortów, czy też zakupu dóbr luksusowych, powoduje więcej wydatków niż zwykle. Nie można zapominać też, że wiele osób udających się po kredyt kieruje się bardziej prozaicznymi powodami – koniecznością zaspokojenia podstawowych potrzeb, tj. zakupu zimowej odzieży czy nawet żywności".

Pawe_Kosmala__prezes_GTF- pisze pan prezes (na zdjęciu) w orędziu do Narodu. Jakże pięknie to brzmi: "naturalna potrzeba zaciągnięcia kredytu". Ktoś mógłby powiedzieć, że jest ona rozbudzana przekazem reklamowym, z którego wynika, że oszczedzanie pieniędzy jest dla frajerów, że marzenia są po to, żeby spełniać je tu i teraz. A pożyczka przecież nie musi nic kosztować, bo na świecie jest wielu Świętych Mikołajów, którzy pożyczą pieniądze bez żadnych odsetek. Ot, z potrzeby serca i chęci zaspokojenia naszych marzeń. Łzy same napływają do oczu, gdy czyta się te pełne dobroci słowa o korzyściach wynikających z pozyczek-chwilówek. Ale w człowieku narasta też gniew. Pięści się zaciskają w odruchu bezsilności i chęci zemsty, gdy pan prezes wspomina o tych złych i pozbawionych rozumu, albo po prostu głupich i naiwnych gryzipiórkach, którzy chcą nam, Polakom, zepsuć święta. Jak okrutnym i bezdusznym trzeba być, żeby ostrzegać Polaków przed korzystaniem z kredytów-chwilówek na święta? Jakąż nędzną kreaturą jest ten, kto chce odmówić Polakom prawa do zadłużania się na 20% w skali miesiąca? .

"W świątecznym okresie, wraz ze zwiększającym się popytem na kredyty, wzrasta edukacyjna rola mediów, które za swój podstawowy obowiązek uznają kierowanie do obywateli różnego rodzaju ostrzeżeń przed zaciąganiem pożyczek, a w szczególności przed zadłużaniem się w firmach pośrednictwa kredytowego (...). Forma i treść medialnych ostrzeżeń nie jest specjalnie wyszukana. Autorzy często idą po linii najmniejszego oporu, używając określeń typu „oprocentowanie do kilkuset procent”, „niejasne zapisy w umowach”, „bajońskie wynagrodzenie firm pożyczkowych”. Nikt nie zadaje sobie trudu, aby zjawisko to przedstawić w sposób obiektywny, szczególnie z punktu widzenia pożyczkodawców, którzy też przecież swoje pieniądze narażają na niemałe ryzyko".

- pisze pan prezes. Nic tylko współczuć pożyczkodawcom, którzy z chęcią zajęliby się pewnie jakimś bardziej rentownym biznesem, ale ponieważ ich serca są pełne chęci realizacji naszych marzeń, wzięli się za najtrudniejszy kawałek chleba, jaki można sobie wyobrazić - pożyczanie pieniędzy na 20% w skali miesiąca. No dobra, może gdzieniegdzie jest trochę taniej ;-). Czyż można im czynić zarzut, że pożyczają zbyt drogo? Jakże małym trzeba być, by nie docenić, iż sprawdzenie jednego tylko klienta, chcącego pożyczyć 500 zł, w trzech rejestrach dłużników oraz BIK-u musi kosztować najmarniej 50-60 zł? Jakże ograniczone są umysły gryzipiórków, którzy nie zauważają, że prywatny pożyczkodawca, pchany chęcią uczynienia czegoś dobrego dla społeczności, musi wydawać 20 mln zł kwartalnie na reklamy telewizyjne? Jakże nędzny jest stan intelektualny tych, którzy nie doceniają kosztów budowy hipernowoczesnego systemu informatycznego firmy chwilówkowej, pozwalającego dostarczyć klientowi przelew z pieniędzmi w ciągu 5-10 minut od złożenia prostego wniosku?

"Przecież z tych dodatkowych środków finansowych korzystają osoby, które w punktach oferujących rzeczone pożyczki pojawiają się dlatego, że gdzie indziej potraktowano ich jak klientów niepożądanych, których nie można wspomóc nawet najmniejszym kredytem. Jako osoby niewiarygodne dla instytucji zaufania publicznego, w relacji z firmami udzielającymi pożyczek z własnych funduszy stają się osobami zagrożonymi zbyt wysokim kosztem pożyczek (...)"

Pan prezes zwraca też uwagę, że duża część osób będących w dobrej sytuacji finansowej jest wykluczana przez banki z możliwości zaciągnięcia kredytu ze względu na formę zatrudnienia. Pracując na umowach cywilno-prawnych, albo wręcz w szarej strefie, tylko w firmach niebankowych mogą liczyć na wsparcie finansowe i dobre słowo. W bankach zasady udzielania kredytów są po części ustalane administracyjnie - przez nadzór i regulacje unijne. Firmy pożyczkowe łatają te dziury, zapewniając efektywność gospodarce i ofiarując finansowanie tym grupom społecznym, których nie obejmują opieką banki. Jakże piękny i wzruszający jest to obraz.

"Warto zatem zadać sobie pytanie: czy nie powinniśmy skończyć z oskarżeniami adresowanymi wobec tzw. „pożyczkowni” (...) Nie twórzmy dla tych firm kolejnych barier jak te, które wynikają z proponowanych zapisów do tzw. nowej ustawy antylichwiarskiej. Chrońmy pożyczki-chwilówki, gdyż wypełniają one olbrzymią lukę na rynku kredytowym i są ze wszech miar ważnym instrumentem rozwoju konsumpcji, a co za tym idzie wzrostu gospodarczego kraju (...). Tego życzę na Święta i Nowy Rok"

- kończy swe wzruszające orędzie pan prezes Paweł Kosmala. Możecie skończyć szlochać. Ci, którzy chcieliby pozostać w bańce, czyli w stworzonym przez pana prezesa idealnym świecie, niech dalej nie czytają. Bo teraz, niestety, będę zmuszony przekłuć tę bańkę. Polska jest od kilku lat mekką dla pozabankowych firm pożyczkowych. Przybywają tu wszyscy najwięksi potentaci działający w tej branży na świecie. Któż nie chciałby robić biznesu w kraju, gdzie nie działa ustawa antylichwiarska, praktycznie nie ma upadłości konsumenckiej, banki są trzymane za twarz przez nadzór, rynek sekurytyzacji wierzytelności (czyli sprzedawania długów) działa jak ta lala, zaś długi są dziedziczone z automatu, bez żadnych ograniczeń i bez względu na ich wysokość? To nie jest tak, że prywatni pożyczkodawcy przyszli do Polski, bo zobaczyli, że tu jest dużo ludzi, którym warto pomóc. Przyszli tu, bo robienie lichwiarskiego biznesu nad Wisłą jest łatwiejsze, niż gdziekolwiek indziej.

Nie przeczę, że część konsumentów jest odcięta od finansowania bankowego i firmy pożyczkowe są dla nich jedyną alternatywą - hulająca szara strefa oraz XIX-wieczne podejście banków do ryzyka (w części banków na umowy cywilno-prawne wciąż patrzy się, jak na potwora z Loch Ness) robią swoje. Nie przeczę też, że mikropożyczka na 500 zł musi być droższa, niż 5000 zł kredytu bankowego na dwa lata - koszty stałe związane z procesami są te same, a zarobek firmy chwilówkowej z pojedynczej transakcji - nominalnie mniejszy. Ale z drugiej strony każde dziecko przyzna, że łatwiej wpaść w pętlę długów pożyczając na wysoki procent, niż na niski. Jeśli dziś pożyczam 500 zł, a za miesiąc muszę oddać 600 zł, to i ja muszę być ostrożny (przewidzieć skąd wezmę te 600 zł, by po kolejnym miesiącu nie musieć oddawać 750 zł, a za dwa miesiące - 900 zł) i firma, która mi pożycza pieniądze musi działać odpowiedzialnie. Nie powinna pożyczyć mi pieniędzy, jeśli nie będzie niemal pewna, że bez większego problemu jestem w stanie spłacić te 600 zł i nie będę musiał przyjść po kolejną transzę. Bo jeśli po nią przyjdę, to będę już bardzo bliski wpadnięcia w pętlę długów.

kupiedluznikaCzy firmy chwilówkowe tak działają? Wręcz przeciwnie: one działają jak dilerzy narkotyków - pierwsza działka gratis. "Nie płać ani grosza kosztów, oddaj tylko tyle, ile pożyczyłeś" - mówią. I po cichu liczą, że się przeliczysz. Że już dziś jesteś pod kreską, dlatego pożyczone pieniądze natychmiast wydasz i będziesz musiał przyjść po więcej. I znowu, jak narkoman. Zasada jest prosta: im więcej możesz dostać gratis, tym większa szansa, że się przeliczysz. Dlatego firmy "za darmo" pożyczają coraz więcej, nawet 1500 zł. Pożyczkodawcy wykorzystują udowodnioną przez naukę zasadę, że nasz mózg wariuje, gdy widzi cenę "zero". Firma, która udziela pierwszej pożyczki gratis, zarobi dopiero na trzeciej pożyczce udzielonej temu samemu klientowi. Albo na kosztach windykacyjnych, jeśli ten "nie dociągnie" do tej trzeciej pożyczki i przewróci się wcześniej. Taki sposób funkcjonowania pozabankowych firm pożyczkowych, w powiązaniu z brakiem możliwości ogłoszenia upadłości przez konsumenta i brakiem ustawy antylichwiarskiej, nie pozwala zgodzić się z tezą, że pożyczkodawców trzeba bronić przed krytyką i wspierać w mediach dobrym słowem.

Ale mam dla pana prezesa GTF, a przede wszystkim dla jego kolegów od chwilówek dobrą wiadomość. Ta branża może bardzo łatwo sprawić, że i ja stanę się dobrym człowiekiem i przestanę się nad Wami pastwić. Ba, zacznę Was doceniać, dopieszczać,chwalić. I traktować jako realne uzupełnienie oferty banków. A najlepsze jest to, że aby zyskać moją przychylność nie będziecie musieli nawet obniżać cen, bierzcie sobie nadal te swoje 20% miesięcznie, przynajmniej dopóki "ciemny lud to kupi". Jeśli nie chcecie, żeby media Wami pomiatały i Was opluwały, zróbcie trzy proste rzeczy. Po pierwsze: solidarnie wprowadźcie zakaz rolowania pożyczek. Skoro jesteście tacy etyczni, nie zamierzacie nikogo wpędzać w pętlę długów, to odetnijcie klientom możliwość pożyczania drugi raz, przynajmniej przez kilka miesięcy. Wtedy nikt nie będzie Wam stawiał zarzutu, że liczycie na to, iż Wasz klient się od Was uzależni i będziecie go doili jak pijawka. Po drugie: zlikwidujcie oferty "pierwsza pożyczka gratis". Transparencja, etyka, odpowiedzialność - jeśli chcecie mieć z tym cokolwiek wspólnego, to przestańcie "grać" na to, że klient się przewróci. Nie chrzańcie mi tu, że chodzi o to, żeby klient coś wypróbował, sprawdził, nabrał zaufania do formuły, przetestował system. Chodzi wyłącznie o to, żeby klient się uzależnił. Po trzecie: stwórzcie niezależny sąd polubowny (chętnie zostanę prezesem ;-)), który będzie działał tak, że jeśli klient udowodni, iż w chwili, gdy podpisywał z Wami umowę, był już na granicy niewypłacalności, umarzacie mu cały dług. I wtedy będzie można mieć pewność, że pożyczacie odpowiedzialnie. Następnego dnia po spełnieniu tych trzech warunków zacznę Was chwalić i pieścić dobrym słowem. Tylko nie jestem pewny, czy macie wystarczająco duże cojones, żeby przyjąć to wyzwanie.

DZIŚ CZYTAJ TEŻ "PIENIĄDZE EKSTRA". Jak co czwartek, blog "Subiektywnie o finansach" ma swoje autorskie szpalty w "Gazecie Wyborczej". W dzisiejszym numerze odkrywamy tajemnice stacji benzynowych, sprawdzamy jak zaoszczędzić na świętach 25%, ubezpieczamy domowego czworonoga i sprawdzamy dlaczego karty płatnicze działają nawet wtedy, gdy zostaną zastrzeżone. Prześwietlamy też ostatnie podwyżki opłat i prowizji w bankach. Kup dzisiaj "Wyborczą" i kibicuj Ekipie Samcika.

Jak inwestować i pomnażać

POD CHOINKĘ KUP BESTSELLER O INWESTOWANIU! Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o tym jak zabrać się do oszczędzania pieniędzy, jak zbudować swój pierwszy portfel inwestycji, jak wybrać fundusz inwestycyjny albo jak nie naciąć się przy wyborze lokaty - zapraszam do księgarń! To książka dla tych, którzy chcieliby mieć jakieś finansowe zabezpieczenie na czarną godzinę, na spełnianie marzeń, na dodatkową emeryturę. I dla tych, którzy chcieliby ułatwić swoim dzieciom lub wnukom łatwy start w życie. A także dla tych, którzy myślą o inwestowaniu w akcje, a nie wiedzą jak się za to zabrać. To jedna z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się książek o finansach osobistych. Książkę, zarówno w postaci tradycyjnej, jak i w formie e-booka, kupicie na stronie serii "Samo Sedno", której częścią jest ten poradnik. 

JAK OGARNĄĆ DOMOWE FINANSE? Zapraszam Was do lektury mej najnowszej książki: "100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, wydawać i zarabiać z głową". To przewodnik po najważniejszych problemach finansowych, z którymi możecie się w życiu spotkać i dylematach, które przyjdzie Wam rozwiązywać. Z książki dowiecie się >> jak oszczędzać, żeby nie bolało i jak z tego oszczędzania "ukręcić" pierwszy milion, poduszkę finansową oraz prywatną emeryturę, >> jak wybrać dla siebie najlepszy bank i jak nie dać się okraść z pieniędzy przez internet, >> jak nie dać się nabić Maciej_Samcikokladkaw wysokie prowizje bankowe w podróży zagranicznej, >> jak uniknąć pułapek przy zaciąganiu kredytu i czy bardziej opłaca się kupić mieszkanie, czy je wynajmować, >> rady dla tych, którzy chcą dobrze ubezpieczyć życie, mieszkanie i samochód, a także pomysły >> dla tych, którzy chcą się wymiksować z trefnej polisy inwestycyjnej i >> dla tych, którzy zastanawiają się co robić, gdy dusi kredyt hipoteczny we frankach. W tej książce znajdziecie porady i patenty, jak wydostać się z najróżniejszych tarapatów finansowych. Jak żyć mądrzej, wydawać z głową i jak sprawić, żeby pieniądze nie przeciekały Wam przez palce. Książkę kupicie na stronie www.kulturalnysklep.pl. Kto woli e-booki, powinien udać się do sklepu www.publio.pl.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 11 grudnia 2014 00:26

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • willapl napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 07:19:19:

    A której to niby firmy chwilówkowej prezesem jest p. Kosmala? Z tego co wiem GTF to zwykły operator finansowy podobnie jak kilka innych firm na rynku na rynku. Nie żadna firma chwilówkowa.

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 09:04:15:

    "Któż nie chciałby robić biznesu w kraju, gdzie nie działa ustawa antylichwiarska, praktycznie nie ma upadłości konsumenckiej, banki są trzymane za twarz przez nadzór, rynek sekurytyzacji wierzytelności (czyli sprzedawania długów) działa jak ta lala, zaś długi są dziedziczone z automatu, bez żadnych ograniczeń i bez względu na ich wysokość? To nie jest tak, że prywatni pożyczkodawcy przyszli do Polski, bo zobaczyli, że tu jest dużo ludzi, którym warto pomóc. Przyszli tu, bo robienie lichwiarskiego biznesu nad Wisłą jest łatwiejsze, niż gdziekolwiek indziej."

    Świetnie napisane. Tyle że taki kraj urządzili nam ustawodawcy, oraz urzędnicy którzy przestrzegania ustaw pilnują. W starożytnym Rzymie niewolnictwo za długi zniesiono chyba w IV w p.n.e. A u nas przywraca się je. Cóż, Polska ma długa tradycję pańszczyzny i praktyczniego niewolnictwa chłopów, które funkcjonowało w ograniczonej formie nawet do II wojny światowej.

    W cywilizowanych krajach obywatel może zbankrutować (cóż, wyspecjalizowane firmy finansowe udzielające pożyczek muszą tam profesjonalnie dzielić się ryzykiem z klientem), u nas praktycznie to nie funkcjonuje. Ściganie za długi spadkobierców, często nieświadomych, ma się dobrze. Handel długami też ma się świetnie, sprzedają je nie tylko firmy udzielające chwilówek, ale też "szacowne" banki. W kredycie hipotecznym zastaw na nieruchomości nie jest żadnym limitem do ściągania długu. Wszelkie sztuczki finansowo-księgowe mogące drastycznie zwiększyć zadłużenie klienta działają rewelacyjnie.

  • jasz80 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 09:17:47:

    Panie Maćku, popełnił Pan błąd rzeczowy. GTF jest tzw. brokerem finansowym- za pośrednictwem sieci pośredników finansowych sprzedaje produkty bankowe (nie szukając daleko- Alior, Meritum i kilka innych banków). GTF współpracuje z firmą Kredyty-Chwilówki, ale sam GTF NIE POŻYCZA Klientom swoich pieniędzy I NIE JEST pozabankową firmą udzielającą pożyczek.
    Co do meritum wpisu- pełna zgoda.
    Pozdrawiam!

  • odzyskamy napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 09:40:24:

    Hmm.. a ja to widzę trochę inaczej. Wydaje mi się że w końcu banki i inne instytucje bankowe zaczynają dostrzegać konkurencje ze strony banków. Ja też miałem kiedyś problem tuż przed świętami ze zdobyciem dodatkowego kredytu w banku. Nie zależało mi na dużej kwocie a takiej która przed świętami pozwoliłaby mi spłacić wszystkie bieżące zobowiązania. Chyba z trzy z banków odmówiły mi udzielenia kredytu (niska zdolność), więc o pomoc poprosiłem Providenta. I choć w tych czasach koszta były nie małe (nie było opcji przelew) to decyzji swojej nie żałuję bo dzięki temu miałem spokojne święta a pożyczkę spłaciłem i miałem spokój. Tylko oczywiście - takie pożyczki są dla ludzie którzy zaciągają je z głową, a nie bez namysłu biorą jedną po drugiej bo dają!

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 09:41:06:

    O, już poprawiam, dzięki za zwrócenie uwagi. Przepraszam za błąd pana prezesa i jego bańkę, a także czytelników

  • 2random napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 12:28:54:

    "naturalna potrzeba zaciągnięcia kredytu"
    Pieprzony manipulant wmawia ludziom, że kredyt dla konsumenta to rzecz naturalna.
    Równie dobrze naturalna jest moja chęć nakopania mu do dupy.
    Kredyt konsumencki to ZŁOOOO. Oszczędzajcie, jeżeli chcecie kupić coś większego - to dużo tańsze.

  • jataman123 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 13:54:48:

    Panie Macieju,

    mam dla Pana super propozycję. Niech Pan założy firmę pożyczkową. W końcu to jest super biznes, można tylko zarobić mnóstwo pieniędzy.

    Niech Pan reklamuje się w taki sposób:
    - nie oferuję pierwszej pożyczki za darmo
    - nie oferuję przedłużenia okresu spłaty (jak nie spłacisz całości, to od razu windykacja, nie ma "że za miesiąc")

    A do tego niech Pan umarza długi, jeśli klient nie ma na spłatę. Zaznaczę, że tak jak banki mają BIK, w którym widnieje każdy kredyt bankowy, tak nie ma czegoś podobnego dla firm pożyczkowych. Jeśli klient ma czyste konto w BIK, ma nawet 3000 zł netto pensji, ale wziął 20 chwilówek, to Pan nigdzie tego nie sprawdzi. Nie możliwości odrzucenia takiego klienta, a jest bardzo duże ryzyko, że nie będzie taki klient w stanie spłacić pożyczki.

    Życzę wielu sukcesów w prowadzeniu biznesu. I proszę nie mówić, że nie ma Pan na to środków. To jest tak dochodowe, że na pewno znajdą się inwestorzy do dołączenia do biznesu. A zarobki są tak ogromne, że wystarczy, że Pan zejdzie trochę z ceny i zgarnie Pan cały rynek.

  • jataman123 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 14:03:22:

    A druga rzecz - przedłużanie to nie to samo co rolowanie.

    W przypadku rolowania jest tak jak Pan pisze, tj. 500 do spłaty 600, potem rolowanie 600 na kwotę do spłaty 700 i zaraz się robi kwota kilku tysięcy. Z tego co wiem, to na 99% żadna ze znanych firm pożyczkowych tego nie oferuję (choć mogę być w błędzie, może ktoś takie coś ma w ofercie, ale nie słyszałem o tym).

    W przypadku przedłużenia jest nieco inaczej. 500 do spłaty 600. Płacę prowizję za przedłużenie o miesiąc, np. 100 zł i dalej mam do spłaty 600. Jeśli chcę znowu przedłużyć o miesiąc, to znowu płacę prowizję i mam dalej do spłaty 600. To nie jest tanie i nie polecam przedłużania pożyczki, ale lepiej "kupić" dodatkowy miesiąc niż iść do komornika. Ale taka pożyczka nie zmieni się z 600 w jakieś tysiące. Oprocentowanie pożyczek przeterminowanych to jest 12-13% w skali roku. Prowizję płaci się 1 raz na starcie.

    Oczywiście nie oznacza to, że warto niespłacać pożyczek, bo dojdzie koszt monitów, sądu, komornika, zostaną wpisy w rejestrach złych dłużników i o przyszłej współpracy z firmami pożyczkowymi, skokami i bankami można zapomnieć. Ale nieprawdą jest, że z kwoty kilkuset złotych zaraz będzie np. 5000 zł.

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 14:04:16:

    To są wszystko lewicowe bajki. Antylichwę należy znieść - co umożliwi bankom udzielanie pożyczek tym którzy dziś biorą je w Prowidencie czy Viwusie. To właśnie wadliwa antylichwa powoduje że takie firmy mają w Polsce raj - bo wykluczyła banki z rynku, który zrobił się mały i dogi. Zlikwiduje to też konieczność wciskania ubezpieczeń i innego badziewia którego klient nie potrzebuje. A wtedy ceny pożyczek spadną na pysk. Klientowi należy stworzyć możliwość ogłoszenie bankructwa (upadłości) - która jednak nie oznacza jednak anulowania długów a jedynie sądową ochronę przed wierzycielami i koniec w naliczaniu odsetek i kar - człowiekowi musi zostać na życie - reszta idzie na spłatę długów. Pomysł anulowania długów - to już nie lewicowa bajka - to bandycki komunizm. Ciekawe że frankowcom Pan redaktor nie proponuje długów anulować a mieszkania zostawić? Państwo ma pilnować by umowa była czytelna a koszty znane. Plus jeden prosty, roczny limit kosztów(wszystkich) kredytu/pożyczki. Oczywiście przydała by się też edukacja finansowa - bo z tym jest fatalnie.

  • jataman123 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 14:08:39:

    Nie wiem czy wolno, ale polecam wpis na blogu p. Piechowiaka z Bankier.pl.

    lukaszpiechowiak.blogbank.pl/2014/12/01/kilka-rad-dla-tych-ktorzy-biora-chwilowke-na-swieta/

    Uważam, że bardzo sensownie przedstawia temat. Jak korzystać z chwilówek, żeby nie wpaść w tarapaty finansowe.

  • nieznany_man napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 17:52:31:

    Każdy ma swoją fałdę na mózgu i tylko problem w tym tkwi, że niektórzy umieją ją sprostować. Jeśli jest się podatnym na to, że inni mogą miazgę z mózgu zrobić to lepiej się samemu do BIK zapodać lub ubezwłasnowolnić - chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego? albo mnie stać na to by sobie coś kupić ewentualnie zaciągnąć kredyt i stać mnie na niego albo sobie odmawiam... jeśli ktoś ma problem, że media i reklamy rozwaliły mu system potrzeb służę pomocą.

  • nieznany_man napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 17:56:28:

    PS święta nie są imprezą na którą jest kredyt potrzebny a ten co tak mówi jeszcze chodzi do Kościoła uznaje się za katolika? to ma wypaczoną wiarę jak by nie było coś z tą osobą jest nie tak i lekarz może pomoże.

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 18:54:48:

    Szczerze mówiąc nie liczę na to, że cokolwiek się poprawi w naszym kraju. W Polsce będzie już tylko gorzej. NBP będzie mógł skupować obligacje rządowe, czyli mówiąc krótko zacznie drukować polskie złote. Takie posunięcie doprowadzi jedynie do hiperinflacji, jak po upadku komunizmu. Nic z tego dobrego nie wyniknie. Ale przecież politycy chcą dla obywateli jak najlepiej. Jako rozwinięcie tematu polecam independenttrader.pl/239,czas_zaczac_dodruk_zlotowek.html

  • jureke.30 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 19:13:15:

    Podsumowanie funkcjonowania rubryki ,,Poczekalnia", którą prowadzi analityk Sławomir Kłusek

    W podsumowaniu pisze on ,,Warto zauważyć, że spośród 6 spółek, których akcje zakwalifikowane zostały do rubryki ,,Poczekalnia kursy akcji 4 spółek od momentu owego zakwalifikowania do tej rubryki do dnia 8 grudnia 2014 roku zachowywały się lepiej od indeksu WIG20, a 2 gorzej. Jak będzie dalej ? czas pokaże

    analizy-rynkowe.pl/rubryka-poczekalnia-podsumowanie/

    Sławomir Kłusek jest analitykiem giełdowym. W latach 2002 2009 zamieszczał swe komentarze giełdowe w ,,Gazecie Giełdy Parkiet a w latach 1997 2008 w "Rzeczpospolitej"

  • grego_2019 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 21:25:51:

    Panie Maćku,

    Z ogromnym zainteresowaniem czytam Pana bloga. Ponieważ jestem związany z "rynkiem" kredytowym - tym ciekawsze są dla mnie Pana artykuły.

    Ale niestety czasami (a wręcz niestety bardzo często) łapię się na pytaniu - jak Pana zdaniem ten rynek miały wyglądać... Łatwo jest wszystko krytykować (chyba domena dziennikarzy) - co na pierwszy rzut oka wydaje się pozbawione być sensu. Pisze Pan, że "na umowy cywilno-prawne wciąż patrzy się, jak na potwora z Loch Ness".
    Czy wierzy Pan w to, że ktokolwiek pozbywa się rentownego segmentu klientów? (rentownego - czyli takiego, na jakim się zarabia). Czy może raczej można przypuszczać, że w każdej firmie (czy to bank czy spółka pożyczkowa) na bieżąco są wykonywane analizy rentowności... i jeśli klienci posiadający dochód z tytuły umów cywilno-prawnych mają zbyt wysokie ryzyko (względem zysków z prowizji/oprocentowania) to w ten segment klientów się po prostu nie wchodzi? (tu nie ma nic z potwora z Loch Ness - to czysta matematyka). Czy naprawdę uważa Pan, że w tym kraju ludzie prowadzący biznes pożyczkowy (czy to bankowy czy stricte pożyczkowy) są idiotami, którzy albo rezygnują z dochodowych segmentów klientów (nie pozwalając zaciągnąć pożyczki/kredytu) albo się ich pozbywają wymagając zbyt wysokiej ceny? Czy nie przyszło Panu do głowy, że zarówno segment klienta jak i cena za pożyczę jest skalkulowana tak, żeby i klient dostał pożyczkę i pożyczkodawca zarobił? (a zarobić zbyt dużo nie może - bo dzięki Bogu mamy wolny rynek i konkurencję). Owszem... można populistycznie krzyczeć - ahh... te firmy pożyczkowe mają oprocentowanie 20% miesięcznie. Ale może warto by do tego (w ramach rzetelności dziennikarskiej) dodać informację ilu klientów nie spłaca tych pożyczek... A niestety ktoś koszty ryzyka musi ponieść. Owszem - zawsze zostaje inna opcja. Zredukować koszty ryzyka do zera - wtedy można dawać pożyczki bez oprocentowania. Ale zerowe koszty ryzyka - to brak udzielania kredytów. Więc na coś Panie Maćku trzeba się zdecydować....

    A na koniec pozwolę sobie odnieść się do Pana trzech pomysłów na uzdrowienie pożyczek...

    1. Nie wiem co ma Pan na myśli mówiąc o rolowaniu pożyczek. Czy to znaczy, że wszystkie, proponowane przez Banki, kredyty konsolidacyjne to zło? Bo to nic innego niż rolowanie kredytu. Czy Pana propozycja oznacza, że jeśli wezmę kredyt trzy letni na wakacje - to nie roku nie mogę wziąć kolejnego, na kolejne wakacje? Mimo, że mnie stać na ten kredyt? Dziękuję Panu za ograniczenie moich możliwości wyjechania na urlop...

    2. pierwsza pożyczka gratis. A to już zupełnie nie rozumiem... odmawiać ludziom darmowej pierwszej pożyczki? A co to ma wspólnego z graniem na to, że ktoś się przewróci? Tak absurdalnego połączenia jeszcze nie słyszałem. Ktoś "się przewraca" dlatego, że go nie stać na spłatę - a nie dlatego, że z tytułu spłaty nie ponosi kosztów. Brak dodatkowych kosztów wręcz ułatwia spłatę...(niższe koszty - niższa rata) Uzależnienie od pożyczki? Litości... co to ma wspólnego z kosztami tejże? Chyba, że stawia Pan tezę, że koszty spłacanej pożyczki decydują o tym, czy klient zaciągnie kolejną (o nieznanych kosztach)? Jeśli tak - to może jakieś dziennikarskie uzasadnienie?

    3. Sąd polubowny.... ciekawy populizm... I tu znowu wracam do pytania - gdzie Pana zdaniem jest granica "jeśli klient udowodni, iż w chwili, gdy podpisywał z Wami umowę, był już na granicy niewypłacalności, umarzacie mu cały dług" Gdzie jest ta granica? Co to znaczy - na granicy wypłacalności? To właśnie jest ryzyko... które trzeba oszacować. I ustawiając odpowiednio koszty (odsetki) można sobie pozwolić na udzielenie kredytu osobom, które są bardziej "na granicy". Gdzie chce Pan postawić tą granicę? - bo da się ją wszędzie postawić... im większe ryzyko utraty wypłacalności - tym większe koszty. Ktoś niestety musi pokryć to ryzyko...

    Ale rozumiem, że ma Pan złoty środek - więc może się Pan nim podzieli? Gdzie ustawić granicę, komu dawać pożyczkę/kredyt - a komu nie?

    Pozdrawiam,
    Grego

  • grego_2019 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 22:01:45:

    Przepraszam za dwa wpisy - bo trąci to spamem... ale niestety dotarło do mnie co napisałem i przeczytałem dopiero po zjedzeniu kolacji....

    "jeśli klient udowodni, iż w chwili, gdy podpisywał z Wami umowę, był już na granicy niewypłacalności"

    Znaczy co... bo nie do końca rozumiem Panie Maćku. Albo kogoś stać na spłatę albo nie...
    Jeśli kogoś było stać na spłatę - choćby i to było "na granicy" - to nie za bardzo widzę co tu mało by być negatywnego?

    A jeśli kogoś nie było stać na spłatę a przyszedł po pożyczkę/kredyt - to nic innego niż wyłudzenie (próba wyłudzenia).

    Więc nie rozumiem, czy Pan pochwala wyłudzenia pożyczek/kredytów??? I jako swój postulat stwierdza - jeśli udało mi się wyłudzić ale firma (pożyczkowa/bank) nie zauważyła, że wyłudzam - to trzeba umorzyć dług? Zaiste... ciekawie to podejście....

    pozdrawiam,
    Grego

  • pabl05 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/11 22:26:05:

    "jeśli wezmę kredyt trzy letni na wakacje - to nie roku nie mogę wziąć kolejnego, na kolejne wakacje? Mimo, że mnie stać na ten kredyt? Dziękuję Panu za ograniczenie moich możliwości wyjechania na urlop..."

    No czytam, czytam i mam nadzieje że źle zrozumiałem sens tego cytatu, bo niektóre słowa coś "źle wyodmnieniane". Bo ja zrozumiałem tak: Kredyt na trzy lata na urlop, za rok znowu kredyt na pewnie też trzy lata na urlop (może skonsolidowany z tym z poprzedniego roku, przecież pan z reklamy mówi że rata może być "mniejsza"). No i pewnie za rok znowu kredyt na trzy lata na urlop, bo przecież nikt nie ogranicza więc wyjechać trzeba.

    Jeżeli tak rozumują klienci instytucji z artykułu to nie jest mi ich żal, że tracą swój dorobek.
    Naprawdę mam nadzieję grego_2019, że źle Cię zrozumiałem...

  • paul1951 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/12 00:17:08:

    Szanowny Panie Redaktorze,
    dziękuję za sprostowanie, które naniósł Pan w swoim komentarzu do mojego krótkiego artykułu pt. "W obronie tzw. pożyczek-chwilówek". Rzeczywiście GTF nie jest firmą, która dystrybuuje chwilówki (poza ofertą Optimy, która udziela pożyczek znacząco odbiegających od potocznego rozumienia terminu "chwilówka") i dziękuję za to sprostowanie. Jednakże, całość Pańskiego komentarza jednoznacznie wskazuje, że bronię biznesu "chwilówkowego" z czysto subiektywnych pobudek związanych z zarabianiem pieniędzy właśnie w tym obszarze, co oczywiście nie jest prawdą. Bronię tego biznesu, gdyż uważam, że ze społecznego punktu widzenia jest to działalność potrzebna i pożyteczna, choć zgadzam się z Panem, że niezupełnie wolna od nadużyć. Moim zdaniem, opartym na kilkunastoletnim doświadczeniu wyniesionym z pracy na rynku consumer finance, działalność ta wypełnia niszę, którą banki starannie omijają. Z prostego powodu - dla banków takie usługi są zbyt ryzykowne i w konsekwencji nieopłacalne. Według analiz rynku bankowego i równoległego (oferty pozabankowe) oba sektory funkcjonują na podobnym do siebie poziomie rentowności. Oczywiście, mam na myśli poziom uśredniony. Nie są to moje badania, powołuję się tu chociażby na badania dra Piotra Białowolskiego, adiunkta SGH i analityka rynku consumer finance.
    Moim artykułem pragnąłem zwrócić uwagę na zjawisko czarnego PR, podpartego bardzo często powierzchowną analizą zagadnienia. Szczególnie było to widoczne po tzw. aferze Amber Gold. Zarówno część mediów jak i grona polityczne kreowały wokół firm pożyczkowych klimat dwuznaczności, nieufności, nawet potępienia. Było to swoistą próbą szukania kozłów ofiarnych i wskazywania społeczeństwu kogoś odpowiedzialnego za rozmaite niekorzystne zjawiska ekonomiczne. Nie ma jednak żadnych analogii między działalnością przestępczą (np. Amber Gold), a prowadzoną zgodnie z prawem działalnością przedsiębiorstw pożyczkowych, które funkcjonują w oparciu o własne środki finansowe. Obawiam się, że wspomniany przeze mnie czarny PR i negatywny klimat, kształtują tendencje zmierzające do kolejnych obostrzeń dla funkcjonowania sektora pozabankowego. Moim skromnym zdaniem byłoby to niekorzystne, gdyż ograniczałoby to działalność sektora równoległego, ale przede wszystkim uderzałoby w te gospodarstwa domowe, które nie mają żadnych możliwości uzyskania kredytów bankowych.
    Zdaje sobie sprawę i to także zasygnalizowałem w swoim artykule, że w obliczu zaostrzonej różnymi rekomendacjami i innymi regulacjami polityki kredytowej, wzrosło znaczenie pożyczek pozabankowych, ale w dłuższym okresie czasu rynek kredytów bankowych i pożyczek pozabankowych powinien przybrać formę skorelowaną i sprzyjać naturalnym procesom rozwoju gospodarczego kraju. Nadmierna instrumentalizacja nigdy nie wychodziła na dobre, szczególnie w ekonomii.
    Nie uzurpuję sobie prawa diagnozowania rynku, nie mam takich ambicji ani kwalifikacji. Pozwoliłem sobie jedynie na komentarz oparty o własne obserwacje.
    Kończąc, dziękuję kilku Panom za wyważone i bardzo merytoryczne komentarze.
    Z uszanowaniem, Paweł Kosmala - autor artykułu.

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/12 11:46:31:

    "naturalna potrzeba zaciągnięcia kredytu"
    Naturalna może być co najwyżej potrzeba spłacenia kredytu, żeby można było spokojnie spać.

  • antylewus napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/12 15:45:10:

    Panie Maćku,

    Ostro skręcił Pan w lewo. I do tego posunął się Pan do bezprecedensowej manipulacji, co dotąd się Panu nie zdarzało. Cytuję mniej więcej: "każde dziecko wie, że prędzej się wpadnie w długi pożyczając na wysoki procent niż na niski". A ja wiem coś innego: że prędzej się wpadnie w długi pożyczając 100.000 zł lub więcej niż pożyczając 600 zł. Nawet jeśli te 600 zł pożyczę na wyższy procent niż te 100.000 zł. Taka manipulacja godna jest wytrwanego socjalisty, ale nie godzi się ją stosować na tak zacnym blogu. Nawet w chwili zwątpienia i skrętu w lewą stronę.

    Kolejne tezy do obalenia czy jak woli pewne środowisko do zmasakrowania:

    1. Przedłużanie a la chwilówki jest o wiele mniej "złe" niż rolowanie, gdyż stosując przedłużanie dług nie rośnie; kwota do spłaty jest taka sama, a za przedłużenie (kupno dodatkowego terminu) kasę trzeba wpłacić od razu. Albo nie ma przedłużenia. Tymczasem rolowanie a la banki działa bardziej złowrogo. Skoro domaga się Pan zlikwidowania niewinnego przedłużania to rozumiem, że domaga się Pan także:
    a) zlikwidowania rolowania długu na kartach kredytowych i w ramach limitów w ROR,
    b) zlikwidowania patologicznego rolowania długów przez rząd Polski, USA, Niemiecki i wszystkie zadłużone po uszy rządy.

    2. Postulat zlikwidowania pierwszej pożyczki gratis jest czymś intelektualnie przedziwnym - mając na względzie interes konsumenta. Przecież kilka akapitów wyżej narzekał Pan, że jest drogo, że wysokie oprocentowanie. Że łatwiej się wpada w pętlę długów pożyczając na wysoki procent niż na niski. A tu nie podoba się Panu pożyczka gratis. To niespójne i wewnętrznie sprzeczne, jak każda socjalistyczna teza. Ja bym chciał, aby banki pożyczały pierwszą pożyczkę gotówkową za darmo, albo np. pierwszy kredyt hipoteczny gratis.

    3. Chwilówki mają działać bardziej odpowiedzialnie. Hmmmm... to powinien być postulat do banków - bankrutów ratowanych za pieniądze podatników. Chwilówki działają o wiele bardziej odpowiedzialnie niż bankierzy z prostej przyczyny: ryzykują swoje. Nie mają socjalistycznych osłon w stylu BFG czy kasa rządu (przepraszam: podatników). Banki powinny uczyć odpowiedzialności od prywatnych firm pozabankowych, ale po co się ktoś ma uczyć, skoro Państwo psuje banki i wręcz zachęca do ryzyka, bo bankierzy wiedzą, że jakiej głupoty nie zrobią, to nic się nie stanie. Jest BFG a potem rząd. Można szaleć...

    4. Stworzenie Sądu polubownego? To w Sądy powszechne już Pan nie wierzy? Ja mam masę uwag krytycznych do naszego sądownictwa, ale nie do tego stopnia, by postulować powielanie istniejących instytucji. W Polsce mamy Sądy, w których możemy się sądzić, więc po co tworzenie czegoś nowego?

    Poza tym, w normalnym kraju powinny obowiązywać takie podstawowe zasady, jak np. (daruję sobie łacińskie hasła): umów trzeba dotrzymywać; twarde prawo, ale prawo; swoboda zawierania umów; święte prawo własności. Niestety, ale socjalizm i lewica skutecznie wypala gorącym żelazem te podstawowe zasady swoimi zasadami.

  • kubas1450 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/12 21:30:36:

    Mnie osobiście bardzo zniechęcają wszelkiego rodzaju reklamy "złotych pożyczek". To jest już irytujące, że tak mocno wciska się nam - ludziom, wszelkie produkty finansowe, jakie istnieją.

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/13 17:05:06:

    Skoro rachunki nazywam harunkami, to i chwilówki lichwówkami mogę.

    Dostałem niedawno SMS-a z ofertą pożyczki bez BIK. Sądzicie, że to propozycja dla niecierpliwych, którzy muszą mieć kasę od razu, czy też haczyk na delikwentów powoli się pogrążających w niespłaconych długach?

    Pan Maciej bardzo broni ludzi bez wyobraźni ekonomicznej przed wpadnięciem w pętlę zadłużenia, tylko chce to zrealizować od niewłaściwej strony, co zepchnęłoby firmy chwilówkowe do podziemia. Trzeba uświadamiać ludziom konsekwencje wchodzenia w takie umowy i pogodzić się z tym, że i tak będą je zawierać, bo "jakoś to będzie".

  • finansowo2014 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/13 22:19:14:

    Ha, ha uderz w stół a nożyce się odezwą... wszyscy obrońcy chwilówek i lichwy powinni się po prostu wstydzić - nie na wszystkim można zarabiać w zgodzie z własnym sumieniem jeżeli się je ma.

    Autor bloga jest naprawdę na dobrej drodze aby swoją dużą wiedzę poprzeć rozwojem duchowym który jest daleko ponad "skręty na lewo".

    A nam pozostaje walczyć o polskie zakłady i fabryki, o podniesienie płac, rozwój przemysłu i całej gospodarki a wtedy firmy pozabankowe same znikną z rynku jak to jest np. w Niemczech czy Japonii, gdzie w ogóle nie miały prawa wstępu a ludziom starcza na normalne życie nie myśląc jak przetrwać do 1-go.

  • dagmarakowalczyk napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/15 14:43:37:

    Widzę, że sprawa GTF już wyjaśniona. Wszystko jest dla ludzi, pożyczki również, tylko bardziej problem tkwi w tym, że nie każdy dorósł do pożyczania kasy. Niektórzy widząc możliwość dostania kasy nie myślą jak to spłacą. A samo istnienie ofert nie jest niczym złym, o ile nie jest tak, że każdy może dostać pożyczkę bez żadnych problemów.

  • kubas1450 napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/16 18:08:13:

    Korzystać z tego typu pożyczek trzeba po prostu umieć - lub najlepiej nie mieć z tym do czynienia :) Ludzie z potrzebą i bez odpowiedniej inteligencji finansowej, bez problemu mogą zrujnować sobie tym domowy budżet.

  • izkamak napisał(a) komentarz datowany na 2014/12/17 19:35:14:

    Pożyczki są do konkretnych osób i nie są czymś złym. Jeden użyje noża do krojenia chleba, a drugi do zabicia przypadkowej osoby. Jeden przez pożyczkę poprawi sytuację, a inny zrobi zapasy alkoholu. Produkt mało kiedy jest zły - problemem są zawsze korzystający z niego.

  • portal-chwilowkowy napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/12 13:54:48:

    Parabanki stosują najróżniejsze metody na ukrycie ogromnych kosztów takiej pożyczki. Chciałbym zwrócić tu uwagę na jeden z zabiegów, jaki stosują, czyli dołączenie do chwilówki ubezpieczenia na życie. Oczywiście nie ma to na celu jakąkolwiek ochrony, tylko wyciągniecie dodatkowych środków. Mało kto jednak wie, że taką umowę ubezpieczenia można wypowiedzieć w każdym momencie jej trwania, o czym piszemy na Portalu Chwilówkowym:
    Portal Chwilówkowy

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/27 11:28:12:

    Też sądzę, że pożyczki są dla ludzi...
    trzeba poczytać i sprawdzić gdzie się opłąca korzystać z pożyczek. Na blogu pozyczki bez bik możecie sporo o pożyczkach przeczytać.

  • rafalskorza napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/20 12:45:23:

    Panie Macieju, tak jak Pana bardzo lubię i podziwiam, tak też nie zgadzam się często z Panem w kwestiach "chwilówkowych". Podejrzewam, że nigdy Pan nie był w sytuacji kryzysowej, gdy wszystko się nagle zaczyna walić, dzieciaki chorują, święta nadchodzą, człowiek jest w trudnej sytuacji itp. Jak wiadomo banki wówczas zwykle pokazują nam "gest Kozakiewicza" bo oferują super kredyty tylko wtedy gdy ich przecież nie potrzebujemy.

    Sam znam kilka osób, które gdyby nie firmy pozabankowe pewnie byłyby już na ulicy lub na cmentarzu, a z zadłużenia już wyszły i całkiem nieźle sobie radzą. Znam też osoby którym "promocyjna pierwsza pożyczka" też pomogła i do dziś na kolejną się nie skusiły.

    Pozdrawiam

  • luizati napisał(a) komentarz datowany na 2015/07/06 15:14:47:

    Pożyczki są dla ludzi z głową, jeżeli ktoś nie ma pieniędzy na ich spłatę to lepiej ich nie zaciągać. Ostatnio na rynku jest dużo firm oferujących pożyczki pozabankowe bez biku, jest aktualnie mały boom na to.

  • beata_mazur napisał(a) komentarz datowany na 2015/07/20 22:09:43:

    Kolejny post o tym jak zle są chwilowki. Szkoda że wypowiadaja sie osoby które pewnie na kasie spią i nie wiedzą co to brak gotowki mimo pracy na pelny etat. Jesli tylko madrze ktoś zaciaga wszelkie chwilowki to wcale na tym nie straci. A zyska spokoj. Nie kazdy ma konto oszczednosciowe a nawet jesli posiada to i tak ciezko odlozyc wiec jeśli przyjdzie sytuacja bez wyjscia to wiadomo banki odpadaja bo zwykle wymogi wygurowane bardzo. Ponadto nie kazdy chce wiazac sie kredytem na dlugi okres kredytowania a pozyczki pozabankowe daja ten komfort ze mozemy splacic wczesniej calosc a wtedy odejmuja procent oraz kwote ubezpieczenia. Ja wiele wlasnie na ten temat dowiedzialam sie ze strony aniwus.com oraz ludzi korzystajacej z niej. I tak jak wiele jest stron na temat wad parabankow tak samo jest wiele stron z zaletami tychże instytucji. Pozdrawiam

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/22 08:46:35:

    Narzekają na te chwilówki a WONGA ma dobre opinie cały czas i ma tanie pożyczki ak barszcz teraz z ta opłatą 10 złotych - szczegóły macie na pożyczka Wonga opinie

  • tomkwiatkowski napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 19:53:23:

    Za providenta, wongę, vivusa, zaplo ręczę osobiście. Od marca tego roku nastąpiło ucięcie wysokich odsetek za chwilówki i pożyczki pozabankowe w skali roku.

  • boddekk napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/09 11:30:48:

    Super informacje, jak dla mnie mega przydatne. W zakresie pożyczek to osobiście polecam firmę AASA POLSKA, pożyczka online ich oferta według mnie świetna firma jak komuś braknie gotówki, bardzo rzetelna co się ceni w dzisiejszych czasach !

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny