Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 14 stycznia 2015

Znów gruba kasa popłynęła z lokat do funduszy. Tylko jak uniknąć funduszowych nielotów?

20150113_fi_aktywa1Niezbyt często pisuję w blogu o funduszach inwestycyjnych i mam z tego powodu nieustające wyrzuty sumienia. Zwłaszcza, że zainteresowanie nimi wśród tzw. szarych zjadaczy bułek stale rośnie - pamięć o krachu funduszy po upadku Lehman Brothers jakby zbladła, a niskie stopy procentowe sprawiają, że przynajmniej niewielka część Polaków próbuje zastąpić pewny, lecz nędzny dochód z lokaty czymś bardziej zyskownym. A w tej dziedzinie rządzą fundusze inwestycyjne do spółki z produktami strukturyzowanymi. Analizy Online opublikowały właśnie dane za 2014 r., z których wynika, że w zeszłym roku do funduszy wpłynęło netto 12 mld zł nowych pieniędzy, zaś dzięki zyskom z tych przyniesionych wcześniej aktywa branży wzrosły o kolejne 6 mld zł. W sumie na koniec grudnia w funduszach trzymaliśmy prawie 209 mld zł. Te 12 mld świeżego cashu w funduszach na pierwszy rzut oka wygląda nędznie, bo w 2013 r. do funduszy przypłynęło netto 30 mld zł, ale - jak policzyły Analizy Online - jeśli chodzi o pieniądze klientów detalicznych, to zmieniło się niewiele W 2013 r. klienci detaliczni wpłacili do funudszy 16 mld zł, a w zeszłym - ponad 11 mld zł. Za duży spadek tempa wzrostu aktywów odpowiadają głównie fundusze przeznaczone dla grubych ryb, które w zeszłym roku wyszły z mody.

20150113_fi_aktywa2Jak lokujemy w funduszach? Tu bez zmian: staramy się wybierać głównie fundusze bezpieczne. W tych specjalizujących się w inwestycjach na rynku obligacji (zarówno rządowych, jak i emitowanych przez firmy) trzymamy już 42 mld zł. Do tego dochodzi jeszcze 28 mld zł w funduszach rynku pieniężnego i gotówkowych (inwestują w bony skarbowe i krótkoterminowe obligacje oraz w lokaty bankowe). W sumie obie grupy funduszy urosły w zeszłym roku aż o 13 mld zł. Te fundusze, które wiążą się z wyższym ryzykiem, mają stałą grupę fanów i utrzymują status quo - fundusze mieszane gromadzą 31,5 mld zł, zaś akcyjne - niespełna 29 mld zł. Łącznie obie grupy przez rok schudły o miliard złotych. Co z tego wynika? Ano to, ze o ile Polacy powoli wyjmują pieniądze z banków i przenoszą m.in. do funduszy, to jednak jest to po pierwsze powolny - czymże jest te 12 mld zł napływu netto do funduszy w porównaniu z górą 550 mld zł leżących na lokatach i kontach oszczędnościowych - a po drugie dotyczy głównie przesuwania kasy z inwestycji bardzo bezpiecznych (bank) na dość bezpieczne (fundusze obligacji i pieniężne).

Jest to o tyle dziwne, że era niskich stóp procentowych trwa już grubo ponad rok i nikt nie spodziewa się, by do jesieni 2015 r. coś miało się zmienić. Lepszej okoliczności, żeby przenosić pieniądze z banków do funduszy już nie będzie. A tymczasem kasa kapie funduszom mimo wszystko dość wolno - 16 mld zł wzrostu netto w 2013 r. oraz 11 mld zł w 2014 r. Jeśli gdzieś widzę jaskółkę nadziei, to głównie we wzroście tych towarzystw funduszy, które nie są bezpośrednio związane z bankami lub firmami ubezpieczeniowymi. Niezależne TFI nie pozyskują pieniędzy dzięki "przestawieniu zwrotnicy" przez zarządy banków, które wpisują sprzedawcom fundusze do planow sprzedażowych. One bazują na pieniądzach świadomych klientów, którzy chcą oszczędzać pieniądze poza bankami. Nikt im funduszy inwestycyjnych nie wciska, oni sami ich szukają i po nie przychodzą. Wśród "niezależnych" najjaśniej świeci gwiazda TFI Union Investment, które ma już ponad 10 mld zł aktywów i wskoczyło do pierwszej ligi największych asset managerów w Polsce. Liderami drugiej ligi są natomiast Quercus TFI, Skarbiec TFI oraz Legg Mason TFI (po ok. 3-3,5 mld zł aktywów), Altus TFI, Opera TFI, czy Investors TFI (po 2-2,5 mld zł).

20150113_fi_aktywa4

fundusze inwestycyjneTo właśnie wzrost aktywów tego typu asset managerów będzie świadczył o zmianie nawyków Polaków w lokowaniu zaskórniaków. Na razie o zmianie nawyków mówić nie można, ale niewątpliwie coś się zaczyna w tej mierze dziać. Jeszcze 20 lat niskich stóp procentowych i może dojdziemy do sytuacji typowej dla krajów Zachodu (nie mówiąc już o USA, czy krajach anglosaskich), gdzie większość pieniędzy jest trzymana przez ciułaczy na rynku kapitałowym, a mniejszość w bankach.

Analizy Online podały w ostatnich dniach kilka innych bardzo ciekawych danych dotyczących naszych preferencji funduszowych. Czy wiecie który fundusz był najpopularniejszy w całym 2014 r.? Otóż największy napływ nowych pieniędzy - ponad 2 mld zł - zanotował fundusz UniKorona Pieniężny (TFI Union Investment), mający jednocześnie najwyższy możliwy rating (pięć gwiazdek) w krótko- i długoterminowym rankingu Analiz Online. W UniKorona Pieniężnym można było zarobić w zeszłym roku 4%, co na tle dochodu z lokat bankowych jest wynikiem godnym podziwu. Gdybym miał Wam polecać towarzystwa funduszy, z których powinniście wybierać dla siebie coś ciekawego (część z nich obstawiłem swoimi osobistymi pieniędzmi), to na pewno TFI Union Investment byłoby na tej short-liście. Wysoko cenię sobie też chłopaków (i dziewczęta) z Legg Mason TFI oraz z Quercus TFI. Po latach zwątpienia znów cieplej myślę o funduszach ING TFI, z sympatią przyglądam się też funduszami Aviva Investors.

Oczywiście piszę to z zastrzeżeniem, że warto zawsze prześwietlić konkretny fundusz, bo w każdej zacnej rodzinie funduszy może się zdarzyć brzydkie kaczątko. Na stronie www.analizy.pl znajdziecie ratingi krótkoterminowe i długoterminowe wszystkich funduszy (a jak ktoś trochę ogarnia wskaźniki wahliwości notowań i mówiące o ryzyku podejmowanym przez zarządzających, to kilka najważniejszych wskaźników też tam znajdzie). Ale wracając do rankingów... wśród dziesięciu najczęściej wybieranych funduszy w zeszłym roku były aż cztery fundusze lokujące pieniądze w obligacjach korporacyjnych oraz cztery fundusze pieniężne. I tylko dwa fundusze spoza grupy bezpiecznych (w tym jeden stabilnego wzrostu)

najpopfunds2015

Generalnie kto inwestował w funduszach akcji, to raczej w zeszłym roku nie zarabiał. Chyba, że były to akcje spółek amerykańskich, bo średnia zysków takich funduszy sięgnęła 18%, albo... tureckich. Tak, ta sama Turcja, która przyniosła klientom gigantyczne straty w 2013 r., tym razem była najbardziej opłacalną opcją. Fundusz UniAkcje Turcja (znów ten Union Investment) wypracował 34,5% czystego zysku, Arka BZ WBK Akcji Tureckich - 34,3%, zaś Investor Turcja - 31,8%. W czołowej dziesiątce znalazło się aż pięć funduszy tureckich oraz trzy inwestujące w akcje amerykańskie. Analitycy, z którymi rozmawiam, w tym roku radzą zwrócić uwagę na fundusze akcji azjatyckich (zwłaszcza na te, które omijają Chiny, czyli gospodarkę w tym regionie mającą najwięcej kłopotów). Już w zeszłym roku do dziesiątki najlepszych funduszy wbił się jeden z tego typu powierników - Metlife Akcji Chińskich i Azjatyckich (plus 25%).

No i na koniec potwierdzenie tego, że polskie fundusze są wciąż bardzo pazerne na nasze pieniądze, zaś część zarządzających to konowały, udające, że pracują, albo uważające, że jak kupią akcje z WIG20, to klienci będą ich całowali po rękach. Z obliczeń Analiz Online wynika, że w 2014 r. tylko co czwarty fundusz akcji pobił swój benchmark, czyli pokonał indeks giełdowy, który był dla niego punktem odniesienia! Za każdym razem, gdy czytam takie rzeczy, denerwuję się dlaczego w Polsce nikt nie wprowadzi na dużą skalę ETF-ów, czyli jednostek indeksowych. Zarządza nimi komputer (replikując wybrany indeks), prowizje i opłaty za zarządzanie są ekstremalnie niskie, a klient ma pewność, że ani indeksu nie pobije, ani nie zarobi mniej, niż ów indeks. Ale w funduszach inwestycyjnych wiedzą, że ETF-y to dla nich zagrożenie, dlatego nie wprowadzają ich do oferty (kilka ETF-ów można kupić na warszawskiej giełdzie, tak samo jak akcje). Kto w gromadzie nędzarzy podających się za zarządzających w tym roku pokazał klasę? Oto lista funduszy akcyjnych, które najbardziej przebiły indeks będący dla nich punktem odniesienia. Polecam zwłaszcza będące od dłuższego czasu na topie fundusze UniAkcje Wzrostu oraz UniKorona Akcje oraz ING Akcji i ING Selektywny (dwa ostatnie mam w prywatnym portfelu od wielu lat, a dwa pierwsze chętnie bym kupił).

fundsbenchmarks

Co w tym roku będzie na topie jeśli chodzi o fundusze inwestycyjne? Odsyłam w tej sprawie do mojego noworocznego wpisu blogowego, w którym na przykładzie analiz banków inwestycyjnych pokazałem co może dać zarobić w tym roku. W zeszłym gwiazdą były akcje amerykańskie i tureckie. W tym niektórzy zasadzają się na akcje azjatyckie i japońskie. I może wreszcie polskie dadzą zarobić? Znam też i takich analityków, którzy wieszczą, iż - tak samo, jak w przypadku Turcji - tym razem czarnym koniem może się okazać... Rosja. Nie chce mi się w to wierzyć, ale faktem jest, że średnia wycena akcji rosyjskich (przez pryzmat wskaźnika P/E, mówiącego ile dolarów trzeba zapłacić za dolar zysku firm) jest dziś na poziomie dwa i pół raza niższym, niż w np. w Polsce. Tyle, że jeśli Rosja wpadnie w recesję - a to jest pewne, jak w banku - to i zyski firm mogą drastycznie spaść. A jakie są Wasze preferencje funduszowe na 2015 r.?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 14 stycznia 2015 09:10

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 10:48:03:

    Polecam ING globalnych spółek dywidendowych ...w zeszłym roku przyniósł poda 16% zysku !

  • stajnik napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 11:22:35:

    A jak rok temu (23 stycznia) kupiłem ING Globalny Długu Korporacyjnego i obecnie jestem do tytułu 0,27%. Słabo.

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 11:53:22:

    Podstawowa zasada inwestycji to bezpieczeństwo i ochrona kapitału, a nie maksymalizacja zysku. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

  • odpolisowany napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 11:53:41:

    Altus Absolutnej Stopy Zwrotu Dłużny.
    Benchmark (wciąż) ustawiony na 7%. Oddają w okolicy, więc dla mnie hit.

  • take_i_t_easy napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 12:57:51:

    Dopóty nie zobaczą moich pieniędzy, dopóki "zarządzający" nie ponosi żadnej odpowiedzialności za wyniki.

    Procent od zysku? Owszem. Strata dzielona między inwestora i zarządzającego? Jak najbardziej.

  • kasa74 napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 13:56:29:

    pewnie tam warto ulokowac gdzie waluta jest bardzo słaba a kraj jest zaliczany do rozwijajacych sie na mysl przychodzi mi ukraina :-) perspektywy wejscia do ue

  • elmerfudd napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 14:39:44:

    Naprawdę po tych wszystkich aferach jeszcze tylu hazardzistów w Polsce się uchowało? Już na tym forum pisałem kiedyś, że absolutnie nikt (zero, Null) z moich znajomych, znajomych-znajomych i rodziny nie zarobił ani grosza na strukturach/funduszach/akcjach/FOREXach i innych badziewnych "produktach". Wszyscy mniej lub więcej stracili. Teraz przychodzi mi do głowy, że "hazardziści" to złe określenie - w ruletkę, czy na wyścigach czasami się coś wygra - nazwałbym inwestorów raczej... ;)

  • jkasperczyk napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 14:42:11:

    Na początku trzeba zaznaczyć, że inwestowanie w fundusze nie jest dla każdego. Po części jest to wina zbyt małej wiedzy klientów, którzy skuszeni przez doradcę nabywają takie instrumenty pod wpływem chwili. Po drugie brak stosowania odpowiednich strategii (choćby zwykłych zakupów na raty) może spowodować dotkliwe straty. Niemniej w czasie obowiązywania niskich stóp - fundusze wydają się być ciekawą alternatywą.

  • finanse101 napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 15:01:46:

    Temat idealnie wpisuje się w moja dwa wpisy na temat inwestowania w fundusze:

    finanseosobiste101.blogspot.com/2015/01/7-najwiekszych-mitow-na-temat.html

    finanseosobiste101.blogspot.com/2015/01/moja-strategia-inwestycyjna-na-rok-2015.html

  • w.mateusz napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 15:11:02:

    Jak w fundusze to tylko nie akcji gpw, jeszcze długo poczekamy na jakieś wzrosty. Lepiej w Wall strett celować, gdyż jest jedyna opcja taniego inwestowania w tamtą giełdę.

  • alterfinance50 napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 18:43:48:

    Długoterminowa prognoza dla KGHM, NSDAQ i DJIA:

    myalterfinance.blogspot.com/2015/01/dugoterminowa-prognoza-dla-kghm-nsdaq-i.html

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/14 19:32:16:

    Co do ropy, polecam świetny artykuł obrazujący obecna sytuację. independenttrader.pl/299,co_sie_dzieje_z_cenami_ropy.html

  • elmerfudd napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/15 10:33:18:

    Odpowiadam Panu/Pani powyżej. Klienci nie nabywają "produktu" pod wpływem chwili, tylko w przeważającej liczbie przypadków są namawiani na zakup "produktów" przez przedstawicieli banków lub innych naganiaczy. Po to idą do banku, aby skorzystać z rad tzw. "fachowców" i właśnie "fachowcom" powierzają swoje ciężko zarobione pieniądze, bo nie mają doświadczenia w inwestowaniu. Czyż nie po to wymyślono fundusze i firmy zajmujące się ich obrotem, aby osoby nie będące rzeczywistymi fachowcami (nie mylić z tymi pisanymi z "" z banków!) mogły inwestować? Przecież fachowcom (rzeczywistym, nie tym z banków) nie są potrzebne żadne ołpen fajanse i inne żagle - jest wiele możliwości inwestowania w sposób bezpośredni.
    Przy okazji wytłumaczę się jeszcze z tzw. "fachowców" bankowych. Wielokrotnie byłem namawiany przez "fachowców" na różne "produkty" i odniosłem wrażenie że ludzie ci, jakkolwiek niezwykle zaangażowani w swoja pracę, znają się nie lepiej na inwestowaniu niż przeciętny Polak. O ich "fachowości" świadczą również mierne wyniki ich pracy. Myślę, że te osoby powinny zająć się inną praca dostosowaną do ich możliwości fizycznych i intelektualnych, a nie wprowadzać w błąd uczciwie pracujących Polaków doprowadzając ich do ruiny.

  • gringo125 napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/15 23:23:24:

    Niestety bankowi "doradcy klienta" to tylko sprzedawcy produktów finansowych. Będąc pod silną presją na wyniki sprzedaży wciskają klientowi produkty na których dobrze zarabia bank, klient to już niekoniecznie. Nie są w stanie doradzić jak klient ma inwestować w fundusze, bo sami z funduszy maja szkolenia ale sprzedażowe. Dodatkowo materiały informacyjne na temat funduszy dostępne w bankach zostały odpowiednio "podrasowane" przez specjalistów od marketingu. Więc jeżeli ktoś chce inwestować w fundusze to radzę, żeby sam się szkolił i zdobywał wiedzę bo zamiast zysków będa straty.

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/20 11:02:05:

    No własnie, tak to niestety jest.
    Dlatego ja zawsze kredyt i lokaty konsultuje z niezależnym doradcą - dobrze mi doradzał do tej pory.

    ____________________________________-
    ranking-kredytow.pl/ranking-kredytow-konsolidacyjnych.php

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny