Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 12 lutego 2015

Nieprzyzwoitość? Bank ostro podnosi klientom raty. Przypomniał sobie, że... ma na nich haka

Przejrzystość oferty nie była nigdy mocną stroną bankowej rywalizacji w kredytach hipotecznych. Bankowcy ścigali się na marże, które były niskie, bardzo niskie, albo wręcz bliskie zeru i odbijali to sobie na przeróżnych innych opłatach. A to klient musiał wziąć na 10 lat kartę kredytową, a to zgodzić się na przeniesienie do danego banku konta osobistego, a to musiał założyć plan systematycznego oszczędzania. Bez tych wszystkich "dodatków" kredyt też można było wziąć, ale z wysoką, a często wręcz zaporową marżą. Nic dziwnego, że większość klientów wybierała wersję "z bonusami". Kilkakrotnie ostrzegałem w blogu, że nie jest to najlepszy pomysł, bo wypełniać przez długi czas co miesiąc jakiś warunek i ani razu się nie pomylić to rzecz rzadko spotykana, a bank pod byle pretekstem może skasować klientowi promocyjną marżę. I to skasować forever. Wygląda na to, że masowe "golenie" klientów w taki sposób przeprowadza właśnie teraz bank DNB (wcześniej DnB Nord). Donoszą mi o tym zarówno czytelnicy, jak i byli pracownicy banku, do których klienci zwracają się o pomoc.

Jak być może pamiętacie, DNB to skandynawski bank, któremu nie udało się w Polsce zrobić kariery. Jego detaliczną część kupił Getin Bank, część korporacyjna pozostała na polskim rynku i nadal chce go zawojować, zaś kredyty hipoteczne zostały w rozkroku - bank je nadal obsługuje, chociaż nowych już nie udziela i najchętniej zapomniałby, że kiedykolwiek ich udzielał. A ponieważ zapomnieć się nie da, w DNB postanowili w rewanżu zrobić klientom krwawą rzeź. Przejrzeli więc cały portfel w poszukiwaniu haków na klientów. Akcja poszukiwania haków zakończyła się powodzeniem: udało się wyselekcjonować kilka setek, a może nawet tysięcy klientów, którzy po drodze złamali jakieś warunki, do których wypełniania się zobowiązali. A w związku z tym można im podwyższyć marże.

"Jestem byłym doradcą banku DNB. Ostatnimi czasy wielu klientów kontaktowało się ze mną z prośbą o pomoc. Bank podniósł klientom bardzo znacząco marże. Powodem tego jest nie wywiązanie się z zasad promocji polegającej np. na zasilaniu konta kwotą 5.000 zł miesięcznie. Co mnie bulwersuje? To, że za błahe przewinienie bank nakłada na klienta ciężką karę i jest ona nieodwołalna. Orientacyjne marże promocyjne wynosiły 1,6%. Standardowe zapisy w umowie, które obecnie obowiązują tych klientów, pozwalają bankowi zwiększyć marże do blisko 3%! To jest nie w porządku. A może się mylę? Bank jest nieugięty i nie przychyla się do reklamacji klientów"

- napisał do mnie jeden z byłych pracowników DNB. To klasyczne wyciskanie klientów - najpierw daje się im niską marżę, a potem czeka na jakiś błąd, żeby ją podwyższyć. Pół biedy, gdyby wyższa marża obowiązywała przez jakiś czas (np. przez pół roku), a potem wracała do promocyjnego poziomu (o ile klient byłby już grzeczny). Ale z tego, co donoszą mi klienci DNB, tu podwyżka jest ostateczna i nieodwołalna.

"Bank w którym mam kredyt (DNB) chce mi podnieść marżę, ponieważ nie wywiązałam się z jednego zobowiązania dotyczącego używania karty kredytowej (wymagana była jedna transakcja w miesiącu). W ciągu 40 miesięcy taka sytuacja zdarzyła się tylko dwa razy, a bank chce mi przez to podnieść marżę z 1.4% na 2,6%, co spowoduje wzrost mojej raty o mniej więcej 30%. Takich osób jak ja jest więcej, ale bank chce się nas pozbyć. Zostało nas tylko 10.000 klientów hipotecznych, z którymi bank nie ma co zrobić i w ten sposób próbuje zmusić do odejścia. Bank ma prawo mi podnieść marżę, bo jest to zgodne z warunkami promocji, natomiast konsekwencje czynu nie sa niewspółmierne do przewinienia i wydaje mi się, że zapisy w umowie są niezgodne z kodeksem dobrych praktyk"

- pisze klient. Kolejna czytelniczka, pani Ewa, donosi, że dostała z banku list, w którym informują ją, iż trzy lata wcześniej nie dotrzymała warunków promocji i w związku z tym czeka jej podwyżka marży.Dacie wiarę? Po trzech latach się zorientowali! Nawet gdyby klientka chciała udowodnić, że nie mają racji, to nawet nie wiadomo czy udałoby jej się odtworzyć tak stare wyciągi. W niektórych bankach za pobieranie archiwalnych wyciągów każą sobie płacić.

Czytelniczka zwraca uwagę na inny aspekt. Otóż warunki współpracy oferowane przez bank też się zmieniły i to na gorsze, więc nie powinien on żądać od klientów tak bezwzględnego przestrzegania ustaleń: kiedyś bank posiadał dużo placówek, a teraz ma tylko jedną w Warszawie, więc załatwienie każdej drobnej sprawy jest kłopotliwe. Jeśli coś stanie się np. z kartą płatniczą i przestanie działać, to klient mający zobowiązanie, że musi karty używać, albo jest zmuszony, by pogodzić się z utratą promocyjnych warunków kredytu, albo wziąć tobołek na plecy i wybrać się na wycieczkę do jedynego oddziału DNB. Skoro klienci mają gorszy serwis, to bank powinien to wziąć pod uwagę w rozliczaniu klientów z obowiązków. Bo oni też mogliby zażądać odszkodowań za to, że zamiast banku z kilkudziesięcioma placówkami muszą tolerować jakiegoś bankowego karła. Ale to tak na marginesie. Kolejny czytelnik, pan Tomasz, miał w promocyjnej umowie wpisane dwa warunki: korzystanie z karty kredytowej (co najmniej jedna transakcja w miesiącu) oraz wpływy na konto w wysokości co najmniej 5000 zł lub utrzymywanie salda konta na poziomie 10.000 zł.

"Ponieważ produkty „promocyjne” nie były mi niezbędne w życiu codziennym potrzebne to jako człowiek zabiegany w trosce o to, aby o niczym nie zapomnieć od razu na starcie ustawiłem stałe zlecenie przelewu na kwotę 5.000 zł. Zlecenie miało datę pierwszego dnia każdego miesiąca. Kilka razy zdarzyło się, że w danym miesiącu "weszły" dwie płatności (1-go i 30-go), a w kolejnym żadna, ale o tym dowiedziałem się dopiero teraz, zmuszony do weryfikacji historii kredytowej. Wcześniej bank nie wspomniał o tym przez cztery lata! Po otrzymaniu na początku bieżącego roku (8 stycznia) pisma z informacją o wyższej marży posypałem głowę popiołem i poprosiłem o utrzymanie dotychczasowej marży".

Klient twierdzi, że był gotowy na kompromis, albo na dalsze zobowiązania wobec banku. Poprosił też o wyliczenie co oznacza skok marży z 1,5% do 2,2% i zbladł, kiedy się okazało że, rata ma wzrosnąć o 15%, czyli o 500 zł miesięcznie.

"Poczułem się jak klienci kredytów frankowych, którzy z dnia na dzień zostali postawieni przed faktem dokonanym i nie mieli nic do powiedzenia. Z tym, że u mnie nie było to ryzyko kursowe, ale zmasowany atak banku na własnych klientów i wykorzystanie klauzul w umowie. Bez chęci do dyskusji i utrzymania satysfakcji swoich klientów"

Czy kara nakładana przez DNB na klientów jest rzeczywiście nieadekwatna do przewinienia? Policzmy. Załóżmy, że mamy klienta, który zobowiązał się do używania karty kredytowej i że ten klient miesięcznie wykręca 1000 zł obrotów kartą. W ciągu pięciu lat obrót wyniósłby 60.000 zł, a prowizja dla banku od tych transakcji zapewne nie więcej niż 3000 zł. Kara za zerwanie warunków promocji w przypadku niektórych klientów sumuje się do kwot rzędu... 150.000 zł. Gdzie Rzym, gdzie - za przeproszeniem - Krym? Żeby wprowadzić do tych narzekań trochę płodozmianu: mam też na stole list od klienta, który wszystkie warunki promocji spełnił i bank nie ma się do czego przyczepić. Ale, jak wiecie, są banki,które postępują według zasady: "dajcie mi paragraf, a klient zawsze się znajdzie". Pisze pan Rafał:

"Jestem posiadaczem kredytu hipotecznego ww banku DNB, umowa kredytowa została zawarta w lipcu 2011 r. W zeszłym tygodniu otrzymałem korespondencję z informującą mnie iż bank popełnił błąd w wyliczeniach na swoją niekorzyść i że żąda jej uregulowania natychmiast"

Pan Rafał przesłał mi pismo, które otrzymał z banku oraz umowę kredytową. Nawet jeśli bank popełnił błąd, to - do jasnej-ciasnej - upłynęły już od tego czasu najmarniej trzy lata! Czyżby bank szukał też haków na klientów, którzy dokładnie pilnują warunków swoich promocji? Przyznam szczerze, że postępowanie DNB rozpycha mi spodnie. Tak, to otwierający się scyzoryk :-). Rozmawiałem z przedstawicielami banku i zapewnili mnie, że sankcje ponoszą tylko klienci - "recydywiści", którzy ze zobowiązań nie wywiązywali się przez dłuższy czas. Nie mam powodu, by w te wyjaśnienia nie wierzyć, choć z niektórych listów wynika coś zupełnie innego. Posłuchajcie pana Jakuba, który w 2011 r. wziął kredyt w euro na ponad 350.000 zł, a w ramach promocji zobowiązał się do utrzymywania konta bankowego kosztującego 18 zł miesięcznie (od stycznia tego roku - aż 22 zł miesięcznie) oraz wpłacania do planu systematycznego oszczędzania w firmie Axa kwoty 350 zł miesięcznie. W zamian za to klient otrzymał marżę kredytu na poziomie 1,4%, podczas gdy wyliczona przez bank standardowa marża wynosiła 3%. Wiadomo, że była wystawiona tylko po to, żeby coś wystawić, bo bank sprzedawał wyłącznie kredyty "w promocji". 

"W czasie 40 miesięcy spłacania kredytu zdarzyły się trzy miesiące, w których wpływy nie przekroczyły 5000 zł, z czego dwukrotnie kwota przekroczyła 4900 zł, a raz (sierpień 2013) wyniosła faktycznie niewiele ponad 2000 zł. W tym przypadku przelew zasilający wysłałem 31.07 zamiast 01.08 (tak więc obroty za lipiec były dwukrotnie większe). Z punktu widzenia banku nie ma żadnej różnicy, czy obrót zrobiłem w jednym, czy w drugim miesiącu. Bank nie stracił pieniędzy na tym, że w lipcu przyszły mi dwa duże przelewy, a w sierpniu żaden"

- pisze pan Jakub. Podniesienie marży do 3% oznacza dwukrotny wzrost płaconych przez niego co miesiąc odsetek. Rata kredytu wzrośnie mu z 1400 zł do 1900 zł miesięcznie. W skali 26 lat to ogromne pieniądze. Za co? Za to, że jakiś przelew został zaksięgowany dzień wcześniej czy dzień później? Czy kogoś w banku ostro porąbało? Pan Jakub przyznaje, że zasłużył na karę, ale sprzeciwia się jej wymiarowi:

"Jestem zdania, że ludzie powinni być świadomi, tego co podpisują i brać za to odpowiedzialność. Nie uciekam od tej odpowiedzialności, pomimo faktu, że pani pracująca w banku zapewniała mnie, że "przecież nikt nie będzie tych wpływów liczył tak dokładnie". Mimo tego uważam, że wyżej wspomniana sytuacja jest skrajnie nieuczciwa i bank wykorzystuje swoją silniejszą pozycję. Proponowana "kara" nie jest w żadnej mierze współmierna do przewinienia i wygląda to po prostu jak skok na kasę. Jak najzwyklejszy w świecie rabunek uczciwego, w gruncie rzeczy bezbronnego klienta"

- konkluduje czytelnik. Zła wiadomość jest taka, że DNB nie prowadzi w Polsce działalności detalicznej, więc w gruncie rzeczy może mu nie zależeć na wizerunku wśród klientów. Obsługuje kredytobiorców hipotecznych, bo musi, ale najchętniej by tego nie robił. Może więc niech po prostu dogada się z innym bankiem i - za zgodą klientów - niech te kredyty zostaną przeniesione do konkurencji. A jeśli DNB chce nadal utrzymywać hipoteczne umowy, to niech - do ciężkiej cholery -zachowuje się przyzwoicie, a nie jakby tu była jakaś kolonia. Czy mogę mieć nadzieję, że w DNB pójdą po rozum do głowy? Cóż, trudno nie zauważyć, ze ten bank od samego początku stosował wobec klientów politykę hakową. Gdyby chciał grać fair, to już na etapie konstruowania oferty promocyjnej ustawiłby warunki tak, że kara za niespełnienie warunków umowy byłaby czasowa. A tu mamy wpisane bardzo dotkliwe kary i brak możliwości naprawienia przez klientów błędu.

Oczywiście, oni też nie są bez winy, w końcu widzieli co podpisują. Sam nigdy bym się nie zgodził na obowiązek posiadania przez 5-10 lat jakiegoś konkretnego konta, bo przecież z góry wiadomo, że to samobójstwo. Było pewne, jak w banku, że bank kiedyś spróbuje wykorzystać tego haka. Tym niemniej zachowanie Skandynawów też jest bardzo nie fair. Zastanawiam się, czy sprawą nie powinien się zająć UOKiK, tak samo, jak zajął się wyssanymi z palca opłatami za monity wysyłane przez banki klientom. Co prawda nie było obowiązku przystępowania do promocji, ale każde obciążenie finansowe nakładane przez bank powinno być jakoś logicznie uzasadnione kosztami banku, albo utraconymi korzyściami. Do kierownictwa DNB mam prośbę: pokażcie, że coś się u Was zmieniło od czasu, kiedy wprowadziliście pewną słynną podwyżkę prowizji. I od czasu, kiedy zdjęcia z mieszkania klienta stanowiły dla Was tajemnicę bankową. Sprawa jest taka: ja się szybko nie odczepię, bo dostaję sporo listów od wkurzonych klientów. 

PRAWIE PÓŁ MILIONA CZYTELNIKÓW "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH"! Frankowa zawierucha spowodowała, że jeszcze chętniej, niż zwykle wpadaliście do blogu i czytaliście moje felietony. Bardzo Wam za to dziękuję i mam nadzieję, że wejdzie Wam to w krew. W styczniu było w blogu ponad 480.000 unikalnych użytkowników. Najpopularniejsze teksty zebrały ponad 1200 "lajków" czytelników i ponad 250 Waszych komentarzy, na które starałem się na bieżąco reagować. Dziękuję Wam bardzo za Waszą aktywność i zaufanie. I proszę o jeszcze!

Jak inwestować i pomnażać

CHCESZ ZACZĄĆ OSZCZĘDZAĆ I INWESTOWAĆ? ZRÓB TO ZE MNĄ! Jeśli chcielibyście posiąść lub rozszerzyć wiedzę o tym, jak zabrać się do oszczędzania pieniędzy, jak zacząć budować prosty portfel inwestycji, jak zadbać o finansową przyszłość swoją i swoich dzieci, jak mieć pieniądze na spełnianie marzeń - przeczytajcie poradnik "Jak inwestować i pomnażać oszczędności". To jedna z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się książek o finansach osobistych (doczekała się już drugiego wydania, Maciej_Samcikokladkapierwszy nakład się wyczerpał). Książkę, zarówno w postaci tradycyjnej, jak i w formie e-booka, kupicie na stronie serii "Samo Sedno", a także w sieci księgarni Empik. Z kolei książka  "100 opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, wydawać i zarabiać z głową" to przewodnik po najważniejszych problemach finansowych, z którymi możecie się w życiu spotkać i dylematach, które przyjdzie Wam rozwiązywać. Jak oszczędzać, żeby nie bolało, jak z tego oszczędzania "ukręcić" pierwszy milion, jak wybrać dla siebie najlepszy bank i jak nie dać się okraść z pieniędzy przez internet, jak wybrać najlepszy kredyt i jak dobrze kupić polisę samochodowego OC..Jak żyć mądrzej, wydawać z głową i jak sprawić, żeby pieniądze nie przeciekały Wam przez palce. Książkę kupicie na stronie www.kulturalnysklep.pl oraz w Empiku. 

SUBIEKTYWNE RUBRYKI AUTORSKIE. Blog "Subiektywnie o finansach" jest nie tylko w internecie, w portalach społecznościowych oraz na YouTube. Jest też w rubrykach autorskich, które ukazują się w mediach "tradycyjnych", czyli drukowanych na papierze ;-). Co czwartek rubryka "Subiektywnie o finansach" ukazuje się na stronach "Gazety Wyborczej", co miesiąc w miesięczniku "Logo" oraz raz na kwartał w magazynie finansowym "%", z którym stykają się osoby inwestujące pieniądze w funduszach.  

samcikpapierzajaffka2

OGLĄDAJ SUBIEKTYWNOŚĆ NA YOUTUBE. Blog "Subiektywnie o finansach" ma wiele emanacji, a jedną z nich jest kanał na YouTube, na którym od czasu do czasu pojawiają się nowe wideofelietony. Ostatni z nich poświęciłem możliwości logowania się do banku za pomocą głosu. To już działa w Polsce! Czy jest bezpieczne? Jakie ma ograniczenia? Czy stanie się wkrótce standardem? O tym wszystkim zwierzam się Wam poniżej. Kto nie lubi oglądać, może też przeczytać w blogu ;-)

SUBIEKTYWNOŚĆ NA GOSPODARCZYM OTWARCIU ROKU. W styczniu miałem przyjemność brać udział w Gospodarczym Otwarciu Roku, czyli inaugurującej 2015 r. konferencji organizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą. Dyskutowałem tam z ekspertami i urzędnikami o nowych regulacjach prawnych, które czekają w tym roku świat finansów. Pod tym względem - ustawa antylichwiarska, ustawa o upadłości konsumenckiej, kolejne zacieśnienie ustawy o interchange, rekomendacja nadzoru bankowego w sprawie bancassurrance - to będzie dla finansistów bardzo intensywny rok. Dyskutowaliśmy też - m.in. z Adamem Jasserem, szefem UOKiK - o tym oznaczają te wszystkie zmiany jeśli chodzi o ochronę konsumentów.

KIG_gospodarcze_otwarcie_promo

SUBIEKTYWNOŚĆ W SEJMIE O FRANKOWICZACH. Niedawno miałem przyjemność dyskutować w Sejmie o sposobach pomocy frankowiczom. Na zaproszenie Klubu Parlamentarnego "Sprawiedliwa Polska" wziąłem udział w debacie, w której pozostałymi dyskutantami byli Krzysztof Pietraszkiewicz, szef Związku Banków Polskich, Janusz Szewczak, reprezentujący SKOK-i, mec. Jacek Czabański i red. Łukasz Warzecha. Byli też przedstawiciele frankowiczów oraz oczywiście posłowie. Mam wrażenie, że byłem w tej dyskusji głosem rozsądku :-). Zapis wideo z debaty znajdziecie poniżej. 

START-UPY FINANSOWE I SUBIEKTYWNOŚĆ. W zeszłym tygodniu miałem okazję uczestniczyć jako gość specjalny (czyli taki "zapładniacz intelektualny") w spotkaniu m.in. start-upów finansowych podczas konferencji Start-up Grind. Mówiłem o przyszłości banków i podstawowych produktów bankowych, o potrzebach konsumentów, których żadna firma finansowa jeszcze nie zaspokoiła, o cyfrowej walucie... Było bardzo inspirująco, a spotkani trwało do późnej nocy. Recenzja jednego z finansowych start-upów, z którymi udało mi się zaprzyjaźnić, jest już w blogu.

10015158_781948321860577_5035212269630905545_n

10991362_781947278527348_2609491788090024344_n

STAŃ Z SUBIEKTYWNOŚCIĄ TWARZĄ W TWARZ. Mimo licznych obowiązków, staram się wykroić trochę czasu także na spotkania z moimi czytelnikami. W ostatnich tygodniach i miesiącach spotykałem się z Wami nie tylko w Warszawie (m.in. na GPW oraz podczas targów książki), ale i w Karpaczu, Piasecznie, na Uniwersytetach Ekonomicznych w Poznaniu oraz w Krakowie. Wszędzie tam, gdzie zbierze się większa grupa chętnych, którzy chcą porozmawiać o bezbolesnych sposobach na oszczędzanie, budowaniu sensownego planu systematycznego inwestowania oraz dowiedzieć się jak sam inwestuję swoje prywatne pieniądze - staram się dotrzeć i sprostać wyzwaniom. 

sii5

pia2

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 12 lutego 2015 23:21

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/12 23:34:49:

    To zapowiedź zmasowanej "jesieni średniowiecza" dla złotówkowych klientów hipotecznych. Tą drogą pójdą wszystkie banki, które wciskały cross-sell i wymogi typu wpływy na konto, obroty kartą kredytową itp. itd. Niskie stopy procentowe kasują bankom zyski, więc każda metoda staje się dobra, aby wyssać z rynku gotówkę.

  • p_g_mail2 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 00:45:47:

    Chodzic tez moze o to, ze chca sobie dodatkowo zarobic. Mozliwe, ze zasadniczo beda po prostu "wychodzic".

    Prawda jest taka, ze dane pokazane tutaj owszem moga stwierdzac mniejsze zyski bankow.

    Tyle, ze nie nalezy nad tym plakac - ale raczej zrobic to samo i szukac klauzul niedozwolonych. W dobie zbiorowych to oni powinni sie przejm.

    Wbrew pozorom jakby nie patrzec to jeden z nielicznych biznesow z pewna spora gwarancja kapitalu, bo juz dostali niedawno pomoc w niektorych krajach. Jesli ktos twierdzi, ze za malo zarabiaja i musza podnosic oplaty to raczej jest zart.

    Zobaczcie ile jeszcze wiekszosc z nich ma placowek. Czesto sa one niedaleko siebie, a najwieksze ulice w wielu miastach jeszcze do niedawna byly niemalze tylko tym, a dzisiaj nadal jest ich spore zageszczenie.

    Takie lokalizacje sa kosztowne, a dodatkowo sami sobie odbieraja zysk(czytaj wyroznienie sie do konkurencji) z "jakosci obslugi" wprowadzajac oplaty za przelewy czy inne.

    Nawet sam stricte sieciowy moze sobie probowac obnizac koszty bez oplat, chocby poprawiajac stan serwerowni, negocjujac z dostawcami mediow czy wrecz stawiajac wlasne bankomaty by zmniejszyc asym. w negocjacjach z "popularna" siecia.

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 08:38:00:

    Eksperci którzy tak zajadle atakują frankowiczów powinni błysnąć i napisać:
    ,,Wiedziały gały co brały"

    Wyroki przeciwko bankom w sprawie kredytów hipotecznych waloryzowanych kursem walut oraz inne przydatne informacje dot. klauzul niedozwolonych występujących w tych umowach są dostępne na:

    www.pozwalembank.pl
    www.facebook.com/pozwalemBank



  • arturbekta napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 09:56:31:

    Nieprzyzwoitość? Myślę że w pewnym sensie tak. Ale nie cało zło leży po stronie Banku, na pewno forma, sposób jest kontrowersyjny i perwersyjny. Prawda jest też taka, że Klienci często w poszukiwaniu jak najtańszego rozwiązania zamykają oczy i uszy na jakiekolwiek argumenty czy ostrzeżenia, jestem doradcą i widzę z jakim optymizmem wówczas patrzą w przyszłość. Ciekawy jestem czy gdyby te osoby prowadziły działalność i były po drugiej stronie nie zachowały się tak samo jak Bank, wielu powiedziałoby : "A co nie mogę? Jest zapis w umowie wiedział Pan co podpisuje, Ja teraz wypełniam tylko zapisy umowy kredytowej!" Od strony finansowej patrząc to jest to po prostu chciwość, tak samo było z Klientami Amber Gold, też wielu nie słuchało ostrzeżeń. Starajmy się podchodzić mniej emocjonalnie a bardziej racjonalnie do swoich decyzji.

  • dbajofinanse.net napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 10:08:14:

    Nie pozostaje nic innego jak spełnić prośbę banku i przenieść kredyt do innego. Marże na poziomie 1,6-1,8 są obecnie dostępne bez problemu a w stosunku do 2,6-3,0 to różnica bardzo znacząca. Wg mnie nie ma co się kopać z koniem i narażać na długie i niepewne procesy, tylko grzecznie się spakować i podziękować za współpracę.

  • mistapita napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 10:39:13:

    Nie udało im się sprzedać portfela klientów na których nie zarabiali na hipotece (owszem całkiem dobrze zarabiali na xsellu), bo Czarnecki nie chciał ich kupić to poszli na ostro. Wzięli pewnie studentów żeby przeczesali 10 tys. klientów i znaleźli haki.
    Idą na ostro bo wiedzą że klienci nie przeniosą zadłużenia do innego banku. Refinans to min. 3,5%. Ryzykują reputacją ale ocenili że mogą ponieść takie koszty bo zarobią więcej na wyciskaniu klientów w ten sposób. Na inny nie wpadli. Może klienci wpadną na to jak im zrobić jesień średniowiecza bo kary w żadnym wypadku nie są adekwatne!

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 11:34:31:

    @ maciek.samcik

    "..."dajcie mi paragraf, a klient zawsze się znajdzie..." - to nie tak brzmiało. Może wystarczy powiedziec wprost, ze niektóre banki stosują ubeckie metody?

  • kaczan11 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 11:50:19:

    @dbajofinanse.net
    Pewnie, że to jest najlepsza opcja, aby przenieść się gdzie indziej. Ale jak pisał @arturbekta większość klientów to "biedne sierotki" z naciskiem na biedne, gdyż zakredytowane do granic możliwości. Dlatego uważam, że my jako społeczeństwo nie dorośliśmy do wolnego rynku. Jesteśmy bandą kombinatorów, która nie myśli racjonalnie, tylko ma myślenie życzeniowe. My potrzebujemy silnego państwa, które zadba o ludzi. Nie w sensie dawania im wszystkiego, ale w takim sensie, aby broniło obywateli samych przed sobą. Gdyby warunkiem wzięcia kredytu było 50% wkładu własnego i rata kredytu + wszystkich opłat nie wyższa niż 40% dochodu, to nie byłoby problemu. (specjalnie dałem takie procenty, gdyż wiem, że kreatywnośc polaków nie zna granic i doszlibyśmy do prawdziwych 30% wkładu własnego i pewnie 60% dochodu w stałych zobowiązaniach)

    Co do klientów, to często mamy u siebie "jakośtobędzizm" i jeśli coś z tego nie wyjdzie, to znaczy, ze wszystkie siły zła się sprzysięgły, a najlepiej źli banksterzy z zagranicy.
    Bank też oczywiście nie jest tu bez winy. Ale wie, że klienci są do niego przywiązani jak chłop do pańszczyzny, bo zakredytowali się za bardzo.

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 12:37:16:

    @dbajofinanse.net

    no, nie do końca, bo zapomniałeś o kwestii waluty

    dziś te np.1,60% dla PLN oznacza łączne % z grubsza 3,60%, dla EUR w zasadzie Klient spłaca dziś samą marżę

    do tego dochodzi koszt dodatkowego przewalutowania (po kursie banku oczywiście), no i kilkanaście gr wyższy kurs EUR dziś w stosunku do chwili zaciągania kredytu

    zresztą, nie mówimy teraz o DnB, ale o działaniach Getinu, który część detaliczną DnB z klientami hipotecznymi przejął...

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 12:46:25:

    dodam, że większość (ogromna) kredytów w DnB To CHF (więc w ogóle - zmiana % z powiedzmy poniżej 1% dziś - po aktualizacji LIBOR, no i kwestia kursu) i EUR, w DnB marże przez pewien czas dla PLN były nawet wyższe niż dla walut, bank otwarcie mówił, że PLN nie chce

    dla kredytobiorcy, który się na taki refinans zgodzi, poza zaksięgowaniem tej nastugroszowej straty na kursie EUR (i mega straty na CHF) dostaje ratę o 1/4 wyższą, w której odwraca się proporcja kapitału i odsetek (w EUR - z ok.65-75% kapitału dziś w racie, w CHF jeszcze gorzej)

    na poziomie formalnym bank ma prawo, pytanie, czy legalne i zgodne z zasadami współżycia społecznego jest przywalanie karną marżą za drobny błąd (brak transakcji kartą) lub czysto techniczne kwestie ksiegowania przelewów (1 i 31 dnia m-ca, brak w m-cu kolejnym), w mojej ocenie oczywiście nie

    tu też pole do reakcji ze strony UOKiK

  • kwasikrob napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 13:42:17:

    Z jednej strony nic wielkiego, z drugiej strony jednak szkoda.

  • januanio napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 14:30:39:

    Ma pan jakiegoś maila Panie Maćku?

  • yerzyyy napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 15:02:06:

    "Gdyby chciał grać fair, to już na etapie konstruowania oferty promocyjnej ustawiłby warunki tak, że kara za niespełnienie warunków umowy byłaby czasowa. A tu mamy wpisane bardzo dotkliwe kary i brak możliwości naprawienia przez klientów błędu."

    Panie Macieju, tego typu praktyka nie jest tylko dziełem Banku DNB. W mojej umowie kredytowej z BZ WBK Bank zobowiązał mnie do posiadania konta oraz przelewu wynagrodzenia przez najbliższe 7 lat. Uchybienie tym warunkom będzie skutkowało podwyższeniem marży o 0,5 %.
    Mija dopiero 2 miesiąc kredytu, a już prawie załapałem się na ten przepis. Po zgłoszeniu pracodawcy zmiany nr konta, w styczniu wypłata poszła na konto w WBK, natomiast w lutym wskutek pomyłki pracodawcy na stare konto w innym banku. Efekt? Kombinacje u pracodawcy, przelewy zwrotne, a wszystko musi odbyć się w ciągu 1 miesiąca. I tym sposobem, bez swojej winy, można pozbyć się grubych tysięcy złotych...

  • jkasperczyk napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 15:29:46:

    Tak, tak... Teraz należy zrobić wielką aferę, bo nagle podniosą marże. A czy szlachetni klienci nie wiedzieli co podpisują? Obowiązek dotrzymania warunków jest nieodwołalny. Ciekawe co by się stało, gdyby nagle ich pracodawca nie zapłacił im pensji? To też zmiana warunków umowy!!! Nagłośnianie akcji z DnB to tylko medialny szum, jak ten związany z frankowcami. Kiedy ludzie zaczną wreszcie samodzielnie myśleć?

  • bluehumbak napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 15:37:14:

    Panie Macieju,

    Cieszę się, że trafiłam na Pana artykuł, gdyż jestem oto właśnie w tak samo trudnej sytuacji przez skandaliczne działania banku DNB Nord.
    I najwyraźniej nie jestem tu osamotniona.

    Działania Banku DNB Nord pozbawione są jakichkolwiek zasad etyki. Nie pozwalają klientom nawet na rozmowę w celu wyjaśnienia ewentualnych błędów, które bank "wyłapał" po latach. Jedyną drogą komunikacji jest email. Korespondencję podpisują bezosobowo, jako "Departament". Nigdzie nie widnieje nawet jeden ślad człowieka, tak jakbyśmy korespondowali z maszyną. Traktują nas, klientów, w sposób pozbawiony kultury i jakiegokolwiek "ludzkiego" pierwiastka.
    Można odnieść wrażenie, że nasze uzasadnienia, wyjaśnienia nie są nawet czytane lub brane pod uwagę, gdyż stanowisko banku jest nieugięte "Zgrzeszyłeś, teraz będziesz za to płacić 30 lat".
    Kilka lat temu rozmowa z nimi przebiegała zupełnie inaczej. Miłe Panie w placówkach. Miła rozmowa. Przez telefon zawsze rzeczowo.
    Kilka lat temu poinformowano nas też telefonicznie, że jeśli kilka razy na konto wpłynie kwota niższa niż ustalone 5.000 to nic się nie stanie. Dziś najwyraźniej ta informacja jest już nieaktualna. A my, jako klienci zostaliśmy wprowadzeni w błąd i nie mamy jak tego udowodnić. My nie nagrywamy rozmów. Dla banku nie ma też znaczenia, czy wina leży po stronie chociażby pracodawcy, który się spóźnił z przelewami. Dla banku nie ma też znaczenia, że często wpłaty były znacznie wyższe.
    Z bankiem w ogóle nie mamy prawa jakkolwiek się porozumieć.

    Czy naprawdę jest to zgodne z prawem? Owszem zapis w umowie jest zapisem. Mam świadomość co podpisaliśmy. Niemniej jednak, czy naprawdę nie da się w tej sytuacji nic zrobić? Czy Bank DNB Nord działa tu zgodnie z prawami konsumenta, jakimikolwiek prawami?



  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 18:36:34:

    Amerykanie chcą rozpętać 3 wojnę światową dlatego, żeby Eurazja znów cofnęła się gospodarczo w rozwoju - wtedy żaden kraj nie dorówna USA. Z Ebolą również mają dużo wspólnego - na świecie jest zbyt wiele ludzi. Taką mase ciężko kontrolować, więc trzeba zmniejszyć populację świata. Dla zainteresowanych polecam independenttrader.pl/262,wojna_na_sankcje_cz1.html

  • bankfairplay napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 20:39:55:

    --do jkasperczyk
    Jeśli pracodawca opóźni się w wypłacie wynagrodzenia to przysługują odsetki ustawowe (liczone od kwoty zaległości, a nie w oparciu o wynagrodzenie z 30lat). Taka subtelna różnica... Dlaczego DNB nie policzy odsetek od kwoty deklarowanego wpływu do momentu jego uregulowania?

    Podstawa:
    (§ 1 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych).

  • jozef53 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 21:43:04:

    "Nie mam powodu, by w te wyjaśnienia nie wierzyć, choć z niektórych listów wynika coś zupełnie innego."
    Skoro bank nie kłamie, tzn. że piszący listy kłamią?

  • 0elbanano napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/13 23:46:46:

    do jkasperczyk

    faktycznie zróbmy raj dla naciągaczy i oszustów... pacta sunt servanda, zlikwidujmy UOKiK, prawa konsumenckie i instytucje klauzli abuzywnej. Tylko jak zalegasz bankowi to bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny, a jak bank narusza prawo to możesz się sądzić latami i iść do Jaworowicz.

  • rakowek12 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/14 00:42:29:

    System edukacji:

    myalterfinance.blogspot.com/2015/02/system-edukacji.html

  • poomoimtrupie napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/14 09:46:07:

    Kiedy wreszcie ludzie nauczą się że kredyty to niewolnictwo i przestaną sobie zakłądać kajdany na nogi.
    Banki nie mają duszy, nie maja etyki.
    Ktokolwiek kto liczy na "uczciwość" czy "ludzkość" banku jest kompletnym imbecylem.

  • bluehumbak napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/14 10:49:24:

    Do poomoimtrupie:
    Dziękuję za wyzwiska. I co lepiej się zrobiło..?

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/14 14:36:14:

    Jeny, co za problem, żeby mieć dwa konta i z pierwszego na drugie zrobić zlecenie stałego przelewu z dniem 14 bm. a z drugiego na pierwsze stałe zlecenie z dniem 16 bm.? Samo by się rotowało i na czas by było - ale na to, co wymyśliłem 25 lat temu starając się o kartę VISA (wtedy były tylko wypukłe kredytówki, a bez karty nie dali wizy do USA) to żaden z tych "cwaniaków kredytowych" nie raczył wpaść, a teraz płaczą, ze bank egzekwuje swoje?

    Pacta sunt servanta - jeśli nie potrafisz ich dotrzymać, to w to nie wchodź. A jak wlazłeś i nie dotrzymałeś, to płać. Dla mnie niema znaczenia czy kara jest adekwatna do winy. Są kraje gdzie za gram heroiny grozi kara śmierci. Adekwatna kara? To wszystko jest umowa społeczna, i jeśli się umawiasz, przestrzegaj. Tak jak z kredytami frankowymi - chciałeś być finansowym cwaniakiem, ponoś konsekwencje.

  • 0elbanano napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/14 20:00:18:

    do nekrofil

    Pacta sunt servanda to nie jedyna obowiązująca w polskim prawie zasada i boleśnie przekonują się o tym banki i ich pełnomocnicy przegrywając kolejne procesy.. Na szczęście nie orzekają w nich domorośli forumowi "prawnicy".
    Abstrahując od prawnych dywagacji, artykuł jest o nieprzyzwoitym zachowaniu w biznesie. Jakie będą rozstrzygnięcia sądów i czy ten bank wydmuszka zyska czy straci wydając wojnę kilku tysiącom kredytobiorców na różnych stanowiskach, zobaczymy. Jedno jest pewne, nieprzyzwoite zachowania względem klientów warto piętnować i o tym jest ten artykuł. Oczywiście wielu nie dostrzeże w tych działaniach nic nagannego, ale to już inna historia...

  • lokotg napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/15 14:37:34:

    Proszę o kontakt osoby na które DnB nałożył taką karną marżę. Trzeba rozważyć podjęcie wspólnych działań.

    lokotg@wp.pl

  • alexmod1 napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/16 13:54:50:

    Witam, jak tak samo przyłączę się do ludzi którzy czują się oszukani przez DNB NORD . Bardzo proszę wszystkich złośliwców typu "widziałeś co podpisujesz to teraz siedź cicho" o trochę pokory. Dlaczego ? Bo ja też pracuję w Banku i przyznam tak zaszytej dobrze pułapki nie widziałem. Każdemu może się zdarzyć zapomnieć użyć karty kredytowej czy tak jak w moim przypadku - zlecenie stałe nie wyszło z PKO BP bo ... bo mieli awarię . Pisałem do DNB pokazałem iż miałem na rachunku pieniądze do przelewu, ale ich to nie interesuje. Nie zrobiłeś przelewu - Twoja wina. Zgadzam sie z tym lecz kara jaką my teraz poniesiemy jest nie współmierna do przewinienia. Nie dosłałem KW z wpisem banku i dostałem 5 monitów związku z tym . Czy bank nie mógł przypomnieć również o tym że nie ma obrotu na koncie i "MOŻE PODNIEŚĆ MI MARŻĘ" ? Mógł . Ale po co ? Teraz dostanie ode mnie 150 tys dodatkowej kary. Co jest nie adekwatne do mojego przewinienia. Poseł Hofman dostał naganę a my zwykli śmiertelnicy płaćcie .... . Jestem za tym aby coś z tym faktem zrobić i nie dlatego że dzieje się mi krzywda bo nie zrobiłem przelewu i bank podniósł mi marżę lecz dlatego iż czuję się oszukany.

    Podaję również maila do siebie jeśli ktoś chce wymienić doświadczenie bo ja sprawy na pewno nie zostawię i chcę skierować sprawę do KNF i UOKIK . info@accon.pl

    Najprościej było by tez przenieść kredyt .... czy ktoś ma pomysł gdzie ?

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/19 13:11:55:

    Hmmm no ale jak ma się konta bankowe w sieci to chyba można sprawdzić sobie dokładną ofertę kredytu i sprawdzić czy Bank w czasie jej trwania może podnieść ratę tak?

  • kamil.krk napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/20 17:55:52:

    W systemie internetowym Banku DNB widnieja owszem informacje o warunkach i zabezpieczeniach kredytu. W moim przypadku przy wszystkich wyswietla sie wartosc "spelnione". Nie jest tam wyswietlany warunek zwiazany z wplatami, pomimo ze inne warunki zwiazane z promocja sa wyswietlane.

    Jeśli chodzi o refinansowanie kredytu to niestety bank jest w świetnej sytuacji. Aktualnie nie można dostać kredytu w EUR jeśli nie zarabia się w EUR. W przypadku refinansowania kredytem PLN trzeba wziać pod uwagę ogromny spread banku przy którym tracimy dodatkowe dziesiatki tysiecy złotych.

  • marzanna.samson napisał(a) komentarz datowany na 2015/02/21 16:34:05:

    Gorąco zachęcam Państwa do zapisania się na grupę na Facebooku DNB Bank Promocja Wiosenna.

    Tam już zbierane są listy chętnych do pozwu sądowego i innych zorganizowanych akcji. Im więcej będzie nas w jednym miejscu, tym będziemy mieli lepszy przepływ informacji i lepszą pozycję przetargową.

  • nurkam napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/10 21:05:35:

    Odnosząc się do fragmentu, w którym bank mówi, że represje dotyczą tylko osób, które notorycznie nie wywiązywały się z nałożonych obowiązków. Ja zostałam ukarana podniesieniem marży, bo nie dokonałam wpłaty 5 tys. na konto dwa razy. W tym pierwszy raz dotyczy braku wpłaty w pierwszym miesiącu trwania umowy kredytowej. Umowa przewiduje, że po wypłaceniu kredytu (u mnie 7.11.2012) powinnam dokonać wpłaty na konto w wysokości 5 tys. w ciągu 30 dni, a potem co miesiąc. Nigdzie nie jest napisane jednak, że co miesiąc oznacza miesiąc kalendarzowy. Myślałam, że chodzi od 7 do 7. Wpłaciłam więc 29.11, a potem 5.01. I wpadka w grudniu wpłaty nie ma, a bank przypomniał sobie o tym dopiero teraz.

  • hgsys napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/11 12:05:24:

    Witam,
    Mam kredyt EUR w DnB i od samego początku bardzo pilnuję przelewu 5000 zł / m-c.
    Może należę do mniejszości ale od pierwszego dnia kredytu stało się to dla mnie priorytetem w obawie przed podwyższeniem marży. Od początku byłem świadomy spełnienia tego warunku promocji i ustawiłem przelew automatycznie na konto DnB w połowie miesiąca a po kilku dniach przelew zwrotny z DnB.
    Nie mniej jednak jestem poruszony działaniami DnB po przeczytaniu artykułu oraz postów klientów.
    Ja jestem związany jeszcze utrzymywaniem pakietu Personale. Dawniej nie był to jakiś problem: konto oszczędnościowe na przyzwoitym %, opłata 18 zł/m-c.
    Aktualnie jest jednak coraz gorzej: opłata wzrosła do 22zł/m-c, % na koncie oszcz. znacznie spadło ale najgorszy jest bardzo utrudniony kontakt z DnB a raczej prawie go brak. Jedyny oddział w kraju ( w Warszawie), kontakt tel. graniczy z cudem, bardzo ciężko uzyskać jakiejkolwiek porady czy informacji w ramach bieżącej obsługi KH. Odpowiedzi za pośrednictwem platformy internetowej zdawkowe, często bezimienne lub wręcz bez odpowiedzi na przesłane pytania. Czuje się kompletny brak kompetencji. Wzór wniosku o zmianę warunków jest żałosny i dalece amatorski. Jako klient kredytobiorca jestem pełen obaw przy współpracy z DnB mimo swojej solidności i należytego wywiązywania się z podpisanej umowy promocyjnej.
    Mam nadzieję, że DnB dołoży należytej staranności w obsłudze "niechcianych" klientów mając na uwadze swój wizerunek oraz dużą skuteczność działań Pana Samcika :).

  • almostgreen napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 22:34:13:

    Szanowni,
    Ważne pytanie!!! Nieśćisłość w warunkach promocji DnB - Na szczytach II !!!

    Zastrzeżenie dot. konieczności spełnienia określonych warunków aby skorzystać z promocji dla kredytów w PLN indeksowanych do EUR po uruchomieniu produktu zawarte są wyłącznie w paragrafie 2 ust. 1, 2 oraz 6 zasad promocji. Zgodnie z par. 2 ust. 6 lit. b:
    Uczestnik jest uprawniony do skorzystania z Promocji, jeśli:
    a. ()
    b. W przypadku uczestnika, któremu bank nie odmówił udzielenia karty karty kredytowej:
    i. ()
    ii. Po pierwszym uruchomieniu Produktu hipotecznego w PLN lub w PLN spełni warunki określone w par. 2 ust. 2 lit. d albo e oraz ust. 4 pkt a) albo pkt b) lit ii) i iii).

    Jak wynika z powyższego zastrzeżenie zawarte w par. 2 ust. 6 pkt. b lit. ii) nie obejmuje kredytów w PLN indeksowanych do EUR.

    Nie wiem czy to błąd ale moje pytanie brzmi - czy Waszym zdaniem brak jest w związku z powyższym podstaw do skorzystania przez Bank z prawa wskazanego w par. 3 ust. 3 zasad promocji???

  • francois_c napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/16 09:58:04:

    Witam,
    Również miałem przekre doświadczenia z moim kredytem w DnB Nord. Również mi podnosili ratę bo zapomniałem o 2 przelewy 5 000 zł w ciągu 3 lat.
    Czy ktoś wie czy toczy się zbiorowe postępowanie w tym temacie i jak można do niego się włączyć ?

  • qubeczek1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/04 10:32:34:

    Wracam do tematu - właśnie się spóźniłem z wpłatą jeden dzień.

    Samemu się zgłosić i próbować błagać o litość, czy czekać na reakcję Banku - może nie zauważy ? Pierwszy błąd po 55 miesiącach - zostało 5 miesięcy do końca ...

  • seniordelgado napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/04 14:02:33:

    Ja też spóźniłem się jeden dzień. Ja się pokajałem i czekam na odpowiedź. qubeczek1 a jak u Ciebie?

  • qubeczek1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/04 14:04:15:

    Ja się nie zgłaszałem - wyliczyłem sobie, że jak przyjąć że okres jest od 5 do 4 każdego miesiąca, to byłem zawsze w terminach :-). Jestem ciekaw, jaką dostaniesz odpowiedź.

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/29 19:57:22:

    No artykuł świetny, trochę starszy ale naprawdę ma się bardzo aktualnie do obecnej sytuacji...

    ____________________
    www.forum-inwestycje.pl/k/inwestowanie.3/

  • konsolidacja-1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 19:00:30:

    Tak właśnie robią banki. Dlatego trzeba wprowadzić prawo dające obronę kredytobiorcom i przeniesienie części ryzyka na banki.

    ____________________________________
    Najlepsze chwilówki na raty.

  • mromac napisał(a) komentarz datowany na 2017/06/04 10:08:53:

    Pamietam jak w grudniu 2009 borykałem sie z bankiem DNB Nord chcąc uzyskać kredyt w euro (w sumie około 220 000). We wszystkich bankach mówiono mi że mam zdolność kredytową na poziomie od 350tys - do nawet 600tys. więc byłem przekonany, że w DNB otrzymam bez problemu (tak zresztą mówiła pani w oddziale) i podpisałem umowę przedwstepną na zakup mieszkania. No i zaczęło się ....
    Na początek odmówili kredytu w Euro mówiąc, że moga mi dać tylko 160 tys. Potem było jeszcze "zabawniej" zaproponowali kredyt złotowy w wysokości .... 210tys! Uznałem , że ktoś robi ze mnie wała. Dzisiaj widzę , że powinienem być wdzięczny , że nie dostałem tego kredytu.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line