Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 11 marca 2015

Cztery pytania o frankowy pakiet pomocowy. Kompleksowe rozwiązanie czy wydmuszka?

I co, otrząsnęliście się już z szoku po propozycji banków, które postanowiły strukturalnie wziąć na klatę trochę ryzyka frankowych kredytobiorców? Ja chyba powinienem zająć się szymś innym - szydełkowaniem może? - bo im dłużej myślę o nowych pomysłach Związku Banków Polskcih, tym mniej wydają mi się rajcujące i mniej realne do przeprowadzenia. A jeśli tak, to mielibyśmy do czynienia z zasłoną dymną bankowców i graniem na czas, czyli na zmęczenie materiału. Materiału ludzkiego kredytobiorców oczywiście. Przypomnę pokrótce, że na stole znalazły się trzy propozycje, które są uzupełnieniem już wprowadzonych rozwiązań zwanych "sześciopakiem", doraźnie uśmierzających ból frankowiczów (np. akceptowanie ujemnej stawki LIBOR w oprocentowaniu kredytów oraz ograniczenie spreadu, którym wcześniej banki obficie doiły klientów).

Te nowe pomysły to: 1. Utworzenie funduszu, z którego finansowane byłyby kryzysowe pożyczki dla kredytobiorców (nie tylko frankowych, ale i złotowych) nie radzących sobie ze spłatami rat (pieniądze te trzeba byłoby oddać, być może bez odsetek i byłyby dostępne tylko dla osób będących w złej sytuacji bez własnej winy), 2. "Odmiejscowienie" hipoteki, czyli umożliwienie sytuacji, w której klient przenosi się do innego mieszkania (o przynajmniej takiej samej wartości) i nie musi w tym celu spłacać kredytu frankowego, 3. Możliwość zawieranie z chętnymi klientami układu polegającego na tym, iż bank przejmuje część kosztów rat w sytuacji, gdy kurs franka wzrośnie np. powyżej 5 zł, zaś klient zobowiązuje się, że przy pierwszym zejściu franka do określonego poziomu przewalutuje kredyt. Czy są to rzeczywiście tak przełomowe rozwiązania, jak próbują je przedstawić bankowcy? 

DLACZEGO DOPŁATY TYLKO DLA WYBRANYCH? Z słów prezesa Związku Banków Polskich oraz z przedstawionej przez niego prezentacji wynika, że zarówno możliwość zwrotnej pomocy w ramach pierwszego rozwiązania, jak i dopłaty do rat w ramach trzeciej części planu będą dostępne dla ograniczonej liczby klientów. W pierwszym przypadku będą to ludzie będący już pod ścianą, zaś w drugim - osoby, które rzetelnie obsługują kredyt i mają dochody niższe od średniej krajowej. I chyba będą też jakieś dodatkowe warunki. Obawiam się, że już te podstawowe kryteria wyłączają z uczestniczenia w pakcie większość klientów. Czy słusznie? Bankowcy nie chcą pomagać osobom, które byłoby stać na spłacanie rat nawet przy kursie franka 7 zł. Ale z drugiej strony jeśli szukamy strukturalnego rozwiązania, docelowo eliminującego ryzyko kursowe z kredytów hipotecznych, to takie limity są bez sensu. To robi wrażenie jakby banki udawały, że chcą coś zrobić, ale licząc na to, że na koniec dnia niewielu klientów się skusi.

DLACZEGO BANKI WEZMĄ TAK MAŁO RYZYKA? Pomysł na swoisty pakt banku z klientem, którego treścią byłoby przejęcie odpowiedzialności banku za wysoki kurs franka (np. powyżej 5 zł, bo o takim poziomie mówią bankowcy) do mnie przemawia. Pytanie natomiast brzmi: czego bank zażąda w ramach swojej części paktu. Powiedzmy sobie szczerze: ta cena wygląda na dość zaporową. Nie dość, że bank tylko częściowo przejąłby koszty wynikające z kursu franka powyżej przysłowiowych 5 zł (prawdopodobnie maksymalna dopłata nie mogłaby przekroczyć 1 zł), to jeszcze klient musiałby się zgodzić na przewalutowanie kredytu, gdyby kurs spadł do określonego poziomu. To oznacza, że bank bierze na siebie limitowane ryzyko, żądając od klienta poniesienia podobnego ryzyka w sposób nielimitowany. Dość daleko temu rozwiązaniu od tego, które proponowałem - przejęcia przez bank odpowiedzialności za wysokie notowania franka. W dodatku bankowcy proponują, podając przykłady tego rozwiązania, by kurs zobowiązujący klienta do przewalutowania był np. o 20% niższy od tego z dnia podpisania paktu. Dziś, przy kursie franka na poziomie 3,8-3,9 zł oznaczałoby to "cenę odcięcia" na poziomie 3-3,1 zł

KTO MA ZA TO PŁACIĆ JEŚLI NIE BANKI?. Zaproponowane przez bankowców finansowanie funduszy pomocowych nie przejdzie. A zwłaszcza tego, z którego dopłacano by klientom do rat w czasach drogiego franka. Związek Banków Polskich proponuje, żeby w zrzutce wzięły udział instytucje spoza sektora bankowego - budżet państwa lub Narodowy Bank Polski. "Dla zwykłej przyzwoitości, w tym rozwiązaniu powinny w jakiejś części partycypować środki publiczne" - nawoływał prezes związku banków Krzysztof Pietraszkiewicz. Nie rozumiem tego punktu widzenia. Dlaczego pieniądze podatników - a więc także tych, którzy spłacają kredyty w złotych, bo nie połasili się na tani, lecz bardziej ryzykowny kredyt w obcej walucie - miałyby posłużyć na dopłacanie do rat kredytobiorcom frankowym? Państwo jest współodpowiedzialne za rozdawnictwo kredytów frankowych, bo w odpowiednim czasie nie zabroniło bankowcom tego procederu. To częściowo racja, bo politycy zachęcali bankowców do franka. Ale to bankowcy podejmowali decyzję o promowaniu takiej oferty. A podejmowali ją, bo dzięki spreadowi na kredytach frankowych po prostu lepiej zarabiali, niż na złotowych.

CO BĘDZIE, JAK BANKI NIE PRZEKONAJĄ KNF?  Cały pomysł na bankowy pakiet może się rozbić o sprzeciw KNF, którego przewodniczący Andrzej Jakubiak ma własny koncept (który bankowcy dla odmiany oceniają jako przeraźliwie głupi) i jest pewne, jak w banku, że nadzorca raczej będzie przeszkadzał bankom, niż im pomagał we wprowadzaniu pakietu w życie. A nie będzie to trudne, bo zarówno ograniczona skala systemu wsparcia dla klientów, jak i domaganie się przez bankowców kasy z budżetu państwa sprawiają, że sprzymierzeńców bankowcy mieć zbyt wielu nie będą. Szef Komisji Nadzoru Finansowego emanował wczoraj lodowatą obojętnością. Publicznie powątpiewał, czy ktokolwiek spoza branży bankowej będzie chciał wziąć udział w koncepcji prezesa Pietraszkiewicza. A minister finansów Mateusz Szczurek jak ognia unikał jakichkolwiek pochwał pod adresem pomysłów bankowców, powtarzając tylko, że "trzeba wszystko policzyć". Słowem: nie ma komu poprzeć propozycji bankowców. Ba, nie wiadomo czy one same się między sobą dogadają, bo propozycję wypracowało tylko 11 banków, a nie cała branża. Przewodniczący KNF może postawić warunek: "wszyscy albo nikt".

CZEGO NIE MA W PROPOZYCJI BANKÓW. W propozycji banków jest kilka bolesnych braków. Przede wszystkim bardzo mało konkretnie opisano deklarację banków, że umożliwią "odmiejscowienie" hipoteki. Chciałbym doprecyzować: od kiedy i czy wszystkie banki na równych zasadach. Nie znalazłem ani słowa o bankowym tytule egzekucyjnym, którego stosowanie przez bankowców w przypadku kredytów frankowych przypomina korzystanie z gilotyny. Uważam, że banki powinny samoograniczyć się w korzystaniu z BTE w przypadku tego typu kredytów. No i wreszcie nie zauważyłem, by banki chciały coś zrobić ze spreadem. Każdy z banków coś-tam obniżył "po uważaniu", ale żadnej spójnej linii nie ma. A ja przychylam się do postulatu Jacka Ksenia, byłego szefa BZ WBK, iżby banki dobrowolnie ze spreadu zrezygnowały, bo jest to niczym nie uprawniony haracz. Wreszcie kwestia ujemnego oprocentowania kredytów. Bankowcy dali się przekonać do stosowania ujemnego LIBOR-u, ale wciąż większość z nich twierdzi - posiłkując się ekspertyzami prawników Związku Banków Polskich, że oprocentowanie kredytu nie może być ujemne, bo kredyt jest umową odpłatną. Nikt jednak nie powiedział, że odpłatną to znaczy że zyskowną. A poza tym z żadnego przepisu nie wynika, że umowa musi być odpłatna w każdym momencie. Prawdopodobnie wystarczy, że będzie odpłatna w skali całego okresu spłaty rat. W tej mierze banki nie tylko nie spasowały, ale wręcz się utwardziły. To zło.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 11 marca 2015 23:17

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • niezawistny.polak napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 00:05:29:

    Po pierwsze:
    bardzo fajnie, że Pan Redaktor dostrzega, że to jest pic na wodę. Szkoda natomiast, że Pan jakby przeoczył, że ten niby "plan" jest częścią konsekwentnej polityki. Po prostu Zbójcy z Banków w Polsce udają niewinne dziewice i próbują robić w durnia już nie tylko kredytobiorców frankowych, ale po prostu ogół polskich klientów i na dodatek budżet państwa. I to jest jasna deklaracja nieczystych intencji.

    Po drugie:
    Jeśli jakiś minister Szczurek czy inny Piechociński po dzisiejszym dniu będzie nadal sugerować, że klienci mogą coś z tymi bankami ugrać po dobroci, to będzie to dowód, że albo ów minister kompletnie odleciał na orbitę, albo jest bankowym lobbystą w rządzie; trzeciej możliwości nie ma.

    Po trzecie:
    Pańska redakcyjna koleżanka Anna Popiołek z redakcyjnym kolegą Maciejem Bednarkiem popełnili dziś na stronach Wyborcza.biz skandaliczny materiał na ten temat:
    wyborcza.biz/finanse/1,105684,17551043,Fundusz_na_skokowe_wzrosty_franka__Pomysly_na_pomoc.html

    Ktoś dostrzegł, że w pierwszych dwóch zdaniach tego tekstu znalazło się pięć kłamstw. To naprawdę "solidny" wynik.
    Są dwie możliwości, Panie Redaktorze: 1) Pańscy koledzy z biurek obok są ignorantami i piszą na temat, o którym nie mają pojęcia, 2) Pańscy koledzy z biurek obok świadomie wprowadzają w błąd czytelników Gazety Wyborczej (i to jest najłagodniejsze określenie tego, co i jak napisali).

    Krótko mówiąc: byłoby fajnie, gdyby Gazeta Wyborcza nie robiła w tej sprawie swoim czytelnikom wody z mózgu.

    Ukłony!

  • crimson7 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 04:51:15:

    Formularz do KNF

    www.profuturis.org.pl/formularz-do-knf/

    1) Likwidacja BTE
    2) zakaz jednostronnych zmian umów ze strony banków (regulaminy, tabele opłat itp. )
    3) sprawdzenie przez KNF czy banki nie manipulowały WIBOR.
    4)Obowiązek zawiadomienia ze strony banku że jakieś postanowienie umowne jest w rejestrze klauzul zakazanych po uprawomocnieniu się wyroku.
    5)Przewalutowanie po kursie z dnia podpisania umowy kredytu indeksowanego z dopłatą do kredytu złotowego lub zgodnie z rekomendacją S + 20%.
    6) zakaz umieszczania w umowie klauzul dotyczących dobrowolnych ubezpieczeń niezwiązanych z produktem bankowym.
    7)powołanie rzecznika kredytobiorców .
    8)możliwość negocjowania treści umowy przed podpisaniem.
    9) czytelna umowa z bankiem.
    10) zapis maksymalnych stawek za czynności bankowe i jasne i uczciwe zasady ich waloryzacji.
    11) odpowiedzialność do wysokości wartości przedmiotu zabezpieczenia .
    12) stosowanie ujemnej stawki Libor /Wibor zgodnie z umową jeżeli taka się pojawi .
    13) Nie wolno dopuścić do likwidacji (ograniczenia ) rejestru klauzul niedozwolonych. Godzi to we wszystkich konsumentów których prawa są łamane. Ministerstwo sprawiedliwości ma projekt ustawy który chciałoby przeprowadzić po cichu wespół z ZBP.

    Zapraszamy na stronę PRO FUTURIS na FB

  • kristoff1979 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 07:29:41:

    Propozycje przedstawione przez banki to zgodnie z przewidywaniami jedna, wielka kpina.

    Tu nawet nie chodzi o to że nie pojawiły się żadne propozycje rozwiązań systemowych. Problemem jest to że banki nadal nie chcą respektować zapisów umów kredytowych. Ciągle wałkowany jest temat ujemnego LIBOR-u czy ujemnego oprocentowania sumarycznego. A przecież ten temat nie powinien istnieć. Ja mam w umowie że oprocentowanie to suma marży i LIBORu i koniec tematu.

    Druga sprawa to spread. Tutaj akurat dziwię się kredytobiorcom. Zamiast bić pianę wystarczy podpisać aneks i wpłacać franki kupione, np. w kantorze internetowym. Jak tylko weszła ustawa antyspreadowa podpisałem aneks i od tamtej pory nie dość że nie interesuje mnie spread banku to jeszcze wybieram sobie dogodniejsze dni kupna waluty w miesiącu (moja oryginalna rata wypadała na sam koniec miesiąca gdzie frank zawsze szedł w górę, teraz kupuję franki wcześniej, np. w połowie miesiąca - każdego miesiąca zostaje mi w portfelu całkiem ładna kwota).

    Proponowane fundusze są śmieszne bo to ewidentnie jest tylko PR. Niby banki pokazują że chcą pomóc ale robią wszystko żeby tak nie było. Partycypowanie państwa - nie do przyjęcia. Warunki pomocy - niemal nie do spełnienia więc z założenia dla bardzo wąskiej grupy kredytobiorców. Pomoc jeśli już to zwrotna. No to gdzie jest w tym wszystkim wzięcie części odpowiedzialności przez banki ? Ja nie widzę.

    Może to "odmiejscowienie" hipoteki to jakieś światełko w tunelu ale konkretów brak. No i ciągle wisi nad głową kredytobiorców miecz Demoklesa w postaci BTE. Ten temat jest ciągle zamiatany pod dywan.

    Do tego wszystkiego dochodzi brak porozumienia pomiędzy wszystkimi bankami, oraz pomiędzy bankami a KNF. To też dobrze nie wróży.

    Póki co nic z tego nie będzie. Frank trochę potaniał, temat nieco złagodniał i się pewnie rozpłynie we mgle. Do kolejnego skoku kursu albo co gorsza wzrostu LIBORU, choć to drugie wydaje się być na razie mało prawdopodobne).

  • marcinsalamon napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 08:06:19:

    Propozycja banków to po prostu są kpiny. Banksterzy śmieją sie frankowiczom w twarz. Po prostu musicie płacić tak czy inaczej. I najlepiej jaj najwiecej.

  • aldarel napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 08:11:29:

    Gdzie są ci którzy w 2008 roku pikietowali przeciw ograniczeniu kredytów walutowych i wymachiwali transparentami"CHCEMY RYZYKOWAĆ"? Gdzie politycy PiS którzy twierdzili, że ograniczanie kredytów walutowych to zamach na Polaków i odbieranie im możliwości zaciągnięcia taniego kredytu na zakup "własnego" mieszkania?

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 08:18:25:

    Powtórzę jeszcze raz komentarz do pakietu:

    "Propozycja 1.
    Fundusz wspierania restrukturyzacji. W razie problemów kredytobiorcy fundusz weźmie na siebie spłatę rat . a potem wyegzekwuje te raty od kredytobiorcy, gdy temu się poprawi. Czyli nie jest to nic innego jak czasowe zawieszenie spłaty w formie bardziej sformalizowanej.

    Bank ma z tego tylko zysk bo de facto usuwa ze swojego bilansu problemy ze spłata, bo i tak dostaje ratę na czas od funduszu, tymczasem problem z potencjalnym collapsem kredytu ma jakiś tam fundusz zwany Black Bankiem. I gitara gra, bank zawarł coś na wzór CDS z zewnętrznym funduszem (hmmm już to widziałem kiedyś, czyli wyprowadzanie wątpliwych kredytów poza bank za pomocą CDO, a potem za pomocą CDS wepchnięcie ryzyka komuś innemu).

    Bank tym zagraniem poprawia sobie jakość portfela kredytowego (mniej opóźnionych spłat). Zysk dla kredytobiorcy jest tak naprawdę żaden, bo i dzisiaj zagrożony kredytobiorca może zawiesić spłatę. Patrząc na żądania dofinansowania przez sektor publiczny funduszu stabilizacji śmiem twierdzić ,że pewnie w szczegółach i TEJ propozycji, będzie żądanie by do funduszu restrukturyzacji dołożyli się podatnicy.

    Czyli nie dość, że banki niwelują sobie ryzyko kredytowe, które to ryzyko same spowodowały swoją rozdymaną polityką kredytową i rozdawaniem kredytów tym bez zdolności, to jeszcze teraz banki chcą by Państwo sfinansowało akcje ratowania kredytów zagrożonych za pomocą pieniędzy podatników.

    Propozycja 2
    Możliwość zmiany zabezpieczenia kredytu. Czyli chętnie weźmiemy inny dom np rodziców o wartości 1mln zamiast twojego mieszkania o wartości 300tys. Czyli Bank zabezpiecza Twój kredyt na lepszej hipotece. Czyli w razie wystawienia Bankowego Tytułu Egzekucyjnego bank ma na czym położyć swe łapki.

    Propozycja 3
    Fundusz stabilizacyjny. Jeśli po podpisaniu paktu z diabłem kurs CHF wzrośnie powyżej poziomu X fundusz stabilizacyjny bierze na siebie dopłatę do kursu franka (tylko różnice miedzy kursem a np 5zł). Jeśli jednak kurs franka spadnie do poziomu Y bank przewalutuje ci PRZYMUSOWO i NIEODWOŁALNIE kredyt na PLN (na podstawie WIBOR + marża jak dla złotowych). Strzelam na ślepo, że w tej propozycji kurs X to będzie 5zł, a kurs Y 3,60zł..

    Podsumowując. Bank z minimalnym ryzykiem po swojej stronie (1/3 środków w funduszu pochodzi z banku i dopłata ewentualna tylko powyżej kursu X) , wmanewrowuje klienta w pakt z diabłem gdzie jest duże prawdopodobieństwo przewalutowanie na złotówki, przy znacząco wyższym kursie, niż ten z dnia kredytu. Tym samym rozwiązanie sankcjonuje zarobione miliony na kursie CHF i zdejmuje z banku ryzyko walutowe. Klasyczne WIN-WIN dla banku. Chyba ze propozycja będzie taka kurs iż X = 4zł, kurs Y = 3zł, ale marzenia nic nie kosztują a cuda się nie zdarzają.

    Związek Banków Polskich dodatkowo zażyczył sobie by tylko 1/3 funduszu pochodziła z banków, kolejne 1/3 z wpłaconych już pieniędzy do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego a kolejna 1/3 miałby dać sektor publiczny czyli podatnik . Czyli banki chciałby rozwiązać problem trefnych kredytów za pomocą cudzych pieniędzy. "

    www.inwestowanie.org.pl/i/2015/03/11/knf-straszy-banki-a-banki-czyli-slow-kilka-o-smiesznej-ofercie-dla-problemu-chf/

  • niezawistny.polak napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 08:50:05:

    @aldarel

    Też nie wiem, gdzie są.
    Rozpłynęli się w powietrzu - tak jak ci wszyscy doradcy finansowi z ołpenfajansów, którzy te kredyty ludziom wciskali. Dopuszczasz taką możliwość, że mało kto ma się ochotę dzisiaj przyznawać, że był albo jest banksterskim naganiaczem?

    Dzisiaj banksterzy za pośrednictwem agencji socialmediowych opłacają miejscową ludność, żeby ujadała na forach na "frankowiczów" i wrzucają to sobie w wydatki na PR.
    Równie łatwo byłbym w stanie uwierzyć (zważywszy na wszystko to, co już wiadomo o praktykach sprzedażowych banków w latach boomu kredytowego), że w tamtym czasie banksterzy sami rozkręcili takie "oddolne" akcje poparcia dla kredytów indeksowanych. A dzisiaj ich trolle się na to powołują jako na rzekome świadectwo, że kilkaset tysięcy Polaków świadomie założyło sobie wtedy pętle na szyje i niby chcącemu nie dzieje się krzywda.

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 08:57:42:

    Panie Macieju,

    PR banku zaczyna odnosić sukces - kłamstwo zaczyna nabierać pozorów prawdy, a może stanie się prawdą niebawem.
    Już Pan pisze:
    "Bankowcy dali się przekonać do stosowania ujemnego LIBOR-u, ale wciąż większość z nich twierdzi - posiłkując się ekspertyzami prawników Związku Banków Polskich, że oprocentowanie kredytu nie może być ujemne, bo kredyt jest umową odpłatną. Nikt jednak nie powiedział, że odpłatną to znaczy że zyskowną. A poza tym z żadnego przepisu nie wynika, że umowa musi być odpłatna w każdym momencie. Prawdopodobnie wystarczy, że będzie odpłatna w skali całego okresu spłaty rat."

    Gdzie Pan ulega? A tu "Prawdopodobnie wystarczy, że będzie odpłatna w skali całego okresu spłaty rat"

    W prawie bankowym o odpłatności jest tylko tyle i aż tyle: "wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu"
    1. Zapłaciłem prowizję? TAK
    2. Płacę odsetki wg woru określonego w umowie - LIBOR + marża? TAK,
    Nawet przy ujemnym liborze, przekraczającym marżę, Bank tę marże jednak ZARABIA! Inaczej musiałby mi zwrócić CAŁY ujemny libor!

    Panie Macieju - proszę nie ulegać PR-owi banków - to nie one stanowią prawo.

  • inwestowanie.org.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 09:26:13:

    Po wysłuchaniu debety o 16:20 z "Forum Bankowców" to jest jasne.... niejaki Kalicki idzie po bandzie kredytobiorcy sa winno bo mamy na nich papiery... ze akceptują wszystko. Idąc tym tokiem rozumowanie Pan Kalicki i Pietraszkiewicz idą w zaparte ze umowa choć wyłudzona podstępem a zapisy "celowo zamontane" jest świeta na zawsze. Tylko zapominają o nierówności informacyjnej stron, co kwestionują powoli sądy podobnie jak kwestionują zawartość zapisów umów o klauzule niedozwolone. Kilka wyroków pozytywnych dla klientów i propozycje banków szybko zmiękną gdy ryzyko zmian warunków umów juz zawartych uderzy w ich bilanse

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 09:58:23:

    W niedzielę Reuters podał że Szwajcaria rozważa dalszą obniżkę stóp procentowych i całkiem realny jest poziom -1,5%. Na razie rozważa

    Problem franka można rozwiązać w tydzień, ale nie spodziewajmy się cudu że inicjatywa wyjdzie od banków ;)

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 10:16:12:

    z banka trzeba krotko....za ryj, inaczej nic z tego nie bedzie!

  • fafarafa13 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 12:06:37:

    ZBP jest coraz bezczelniejszy, niedługo dojdą do poziomu firm telekomunikacyjnych i okaże się że kredytobiorcy mają popodpisywane aneksy, których na oczy nie widzieli. Jak się nie podoba to do sądu, znam przypadki gdzie sąd w sprawach z firmami telekomunikacyjnymi mimo zbadania podpisu przez grafologa i potwierdzeniu, że to nie klient sie podpisał wydawał wyroki skazujące klienta za próbę wyłudzenia. Tragifarsą było potem to, że sąd apelacyjny uchylał wyrok pierwszej instancji skazujący klienta ale nie przyznawał racji klientowi co do zwrotu nienależnie pobranych opłat z tytułu abonamentu i opłat dodatkowych.
    Moja wiara jest tak samo silna w nasze państwo jak i w nasze sądy, do poziomu kreta na Żuławach brakuje jej jeszcze z 10m. Dobrze, że mamy jeszcze instytucje europejskie.

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 13:20:21:

    Panie Macieju,

    czy może Pan poprosić ZBP o opublikowanie "ekspertyz prawników Związku Banków Polskich" o "prawnych uwarunkowaniach nieujemnego oprocentowania kredytów hipotecznych" wraz z informacją, jak nazywają się ci eksperci i na podstawie jakiego orzecznictwa o oprocentowaniu dokładnie kredytów hipotecznych (sygnatury) opierają swoje tezy.

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 13:31:20:

    rdc.pl/publikacja/poranek-rdc-nowe-propozycje-bankow-dla-frankowiczow/

    Vice-Przewodniczący Bańka o moralności...

    nóż się w kieszeni otwiera.

  • wojtek120470 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 14:31:47:

    Oświadczenie Ruchu Obywatelskiego Stop Bankowemu Bezprawiu, w sprawie propozycji Związku Banków Polskich

    Przedstawiona dziś na Forum Bankowym 2015 długo zapowiadana propozycja Związku Banków Polskich rozwiązania kryzysu związanego tzw. kredytami indeksowanymi lub denominowanymi do walut obcych budzi nasze głębokie rozczarowanie.

    Pomysł powołania fundusze stabilizacyjnego finansowanego w 1/3 przez Narodowy Bank Polski, a w 1/3 przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny przerzuca na barki polskiego podatnika konieczność naprawienia szkód wyrządzonych przez bankierów, którzy namówili swych polskich klientów na podpisanie wadliwie skonstruowanych umów i od wielu lat czerpią z tego sprzeczne z polskim i europejskim prawem korzyści. Przypominamy, że kluczowe zapisy tych umów zostały wieloma wyrokami polskich sądów uznane za nielegalne, a ich stosowanie zostało bankom zakazane.

    Dlatego kategorycznie odrzucamy tę w istocie wysoce niemoralną propozycję, by polscy podatnicy płacili za błędy osób zasiadających w zarządach banków lub niestety należy sądzić także celowe łamanie prawa przez działających na polskim rynku bankierów, by zmaksymalizować zyski. Niedopuszczalną sytuacją jest, aby budżet Państwa, czyli wszyscy podatnicy musieli zapłacić za bankowe bezprawie.

  • szczear2 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 17:08:44:

    Ogólnie - jestem przeciwny jakimkolwiek tego typu działaniom. W końcu kredyty biorą dorośli ludzie. Jednak byłbym skłonny do liberalnego podejścia do tych, którzy wzięli kredyt na swoje pierwsze mieszkanie (ale nie dom). Taki kredyt mógłby być 'dopłacany' przez: państwo, bank, inną instytucję, ale tylko do średniej wartości 50 metrowego mieszkania w danym regionie (mieście). Bo niby dlaczego inni mają pomagać komuś, kto chciał być 'Panem na 100 m2'.

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 17:32:38:

    Szczear2

    Jakim działaniom jesteś przeciwny? Żeby z umów zniknęły nielegalne zapisy? a może żeby banki przestrzegały w Polsce prawa?

    Proponuję doczytać o co biega, bo tylko się waść ośmieszasz.

    Kredytobiorcom frankowym nie są potrzebne dopłaty z budżetu tylko "wymuszenie" na bankach działania zgodnie z prawem i zwrotu nienależnych świadczeń.

  • witoldsadyba napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 19:19:34:

    Red. Samcik to tituszka bankowy. Ale czasami i tej roli przesadza: "przejęcie odpowiedzialności banku za wysoki kurs franka (np. powyżej 5 zł) do mnie przemawia". Orzesz ty!!! A banki zarabiaja 3 zł na każdym pozyczonym franku, i my z rodzinami mamy to płacic!! Co za menda! Musimy rozliczyc polityków z birnej aprobaty dla banków.
    Gnębi mnie kredytu zmora,
    Nie głosuję na Komora.
    Banki rżną mnie ponad normę,
    Nie głosuje na Platformę.

  • ij50 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/13 00:33:53:

    Panie Macieju,
    Obecne zamieszanie z kredytami CHF jest sytuacją nadzwyczajną niemożliwą do przewidzenia ani przez kredytobiorców ani przez banki. Pogłębiające się umocnienie franka postawi wszystkich w trudnej sytuacji.

    Sensownym rozwiązaniem wydaje się więc określenie maksymalnych kosztów obsługi kredytów i tu sądzę, że dobrym kryterium mogłoby być RRSO liczone w złotówkach i uwzględniające cały koszt ponoszony przez kredytobiorcę, w tym marżę, libor, kurs waluty i spread.
    Wystarczyłoby ustalić z bankami jak oszacowały wewnętrzną stopę zwrotu dla tego produktu (IRR) i przyjąć zakres RSSO (minimalny i maksymalny) akceptowalny dla banków i kredytobiorców. Z zakresu RRSO wynika automatycznie zakres wysokości rat i maksymalnej kwoty pozostałej do spłaty przez kredytobiorców.

    Pozdrawiam serdecznie

  • aldarel napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/15 10:55:34:

    www.money.pl/forum/pozwolcie-polakom-decydowac-jaki-chca-kredyt-t136860.html

  • witoldsadyba napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 19:19:57:

    WYBORY NIEDłuGO - tylko zmiana opcji może nam pomóc.
    Gnębi mnie kredytu zmora,
    Nie głosuję na Komora.
    Banki rżną mnie ponad normę,
    Nie głosuję na Platformę.
    Banki robią to co chcą,
    bo pozwalai im PełO.
    TVN i Michnik z Lisem,
    Chcą bym się przerażał PiSem,
    Lecz opinii mej nie zmienią,
    już się przeraziłem PełO

  • majawitka napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/26 09:59:18:

    No właśnie. Wzięcie ryzyka wymaga zabezpieczeń, a prawda jest taka, że banki mają z tym problem. Jeśli Polski bank ma się nieźle, ale jego hiszpańska centrala jest umoczona na 200 mld euro, to co się stanie jak rynek kredytów się załamie także u nas? Jak Państwo wejdzie z interwencją teraz, to pojawi się precedens na przyszłość. Banki komercyjne rzadko zabezpieczają się na serio, robią to raczej banki centralne, które wciąż kupują złoto. W dodatku nie przejmują się taki czynnikami jak ceny złota. Z poziomu kredytobiorców to powinno dać nam wiele do myślenia.

  • kredyt.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/26 16:03:36:

    pisaliśmy o tym u nas na www.kredyt.info , Pani minister obiecała, że zmiany dla frankowiczów wejdą w życie już w marcu, a deklaracji banków jest co raz więcej, brak konkretnych działań dalej

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line