Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 17 marca 2015

Norweg z DNB chce się zaprzyjaźnić. Doprowadził polskich kredytobiorców do wściekłości

Od samego początku - czyli od dobrych kilku tygodni - opisuję w blogu walkę klientów banku DNB, którzy czują się pokrzywdzeni stosowaną przez bank polityką hakową. DNB po kilku latach "przypomniał" sobie o jakichś zaniedbaniach ze strony klientów, którzy nie zawsze wywiązywali się z obowiązku przekazywania na ROR wpływów w określonej wysokości bądź z używania karty kredytowej. W wielu przypadkach zaniedbania były minimalne i wyrównywane w kolejnych miesiącach z naddatkiem, ale bankowi to wystarczyło, by dziś nałożyć na klientów wysoką karę - podwyżkę marży kredytowej obowiązującą już do końca spłaty kredytu. Z punktu widzenia klienta oznacza to kilkaset złotych więcej na każdej racie kredytu i kilkadziesiąt tysięcy złotych dodatkowego kosztu całego kredytu. Banku nie przekonuje ani to, że pogorszyły się warunki korzystania z rachunków (bo zlikwidował prawie całą sieć kilkudziesięciu placówek w Polsce), ani to, że część klientów po upływie np. dwóch lat od domniemanego złamania warunków promocji może nie mieć już dokumentów potwierdzających, że bank się myli. Akcja jest masowa i dotyczy kilku tysięcy osób. Klienci skrzyknęli się już na Facebooku i rozważają pozew grupowy. Ale jeszcze lepszy numer wykręcili właśnie bankowi w mediach społecznościowych.

Norweska centrala DNB wpadła ostatnio na szatański pomysł i ruszyła z ogólnoeuropejską akcją marketingowo-edukacyjną, której myślą przewodnią jest by rodziny z różnych krajów, m.in. z Polski uczyły Norwegów zarządzaniem budżetem domowym. Żeby znaleźć chętnych w Polsce, bank emituje coś w rodzaju ogłoszenia, czy też reklamy, w której bankowiec zaprasza do współpracy polskie rodziny, które - jak twierdzi ów uśmiechnięty od ucha do ucha Norweg - radzą sobie z domowymi pieniędzmi lepiej, niż oni tam w Norwegii.

Ów as nordyckiej bankowości próbuje w tym wystąpieniu nawet mówić po polsku, a na ekranie pojawia się tłumaczenie.  Moment wybrali zaiste doskonały. Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby się nie zorientować, że to z punktu widzenia polskich, mocno poddenerwowanych (mówiąc łagodnie) klientów wygląda na jakąś prowokację, Bank jest w głębokim konflikcie z poważną grupą swoich polskich klientów, "zaatakował" ich właśnie nieetyczną praktyką i pokazał, że nawet po latach jest gotowy szukać na swoich kredytobiorców haka, a teraz nagle zwraca się do nich z gorącą prośbą, żeby pomogli Norwegom zarządzać domowym budżetem. A może to jakaś bardzo zawoalowana forma przeprosin? Wychodzi Norweg i daje do zrozumienia, że jak sobie Polacy poradzili z ratami wyższymi o kilkaset złotych po podwyżce marż, to znaczy, że nadają się, by doradzać leżącym na ropie Norwegom jak zaciskać pasa? Przyznam, że nie ogarniam idei 

"Dla mnie to wygląda na groteskę: DNB polityką haków łupi kilka tysięcy polskich klientów (w praktyce kilkanaście tysięcy Polaków), wywołuje kryzys w budżetach domowych swoich polskich klientów, a jednocześnie chce, by ci Polacy uczyli Norwegów jak zarządzać domowymi budżetami. Polscy klienci DNB mogą w akcji norweskiego DNB radzić chyba tylko jedno: uciekać z DNB ze swoimi pieniędzmi i kredytami, bo bank tylko szuka haków na klienta. Tylko, że polscy klienci sami tej rady nie mogą wcielić w życie, bo kredytów w euro, których udzielał DNB, nie można teraz nigdzie zrefinansować"

- pisze do mnie jedna z czytelniczek, którą oburzyła akcja Norwegów. Stało się coś jeszcze gorszego z punktu widzenia DNB. Polacy na profilu norweskiego banku (ma ponad 320.000 użytkowników) zaczęli informować o tym, że czują się oszukani i pytać centralę czy wie co wyrabia polska filia. Słowem: nasi internauci zaczęli wywoływać społecznościowy kryzys na stronie norweskiego DNB. A że to klienci z wyższej półki,operujący językiem language, to na wallu DNB zrobiło się krwawo. Pan Piotrek ogłosił na nim, że jest mu smutno, iż międzynarodowy bank pozwala swojej lokalnej jednostce kantować klientów w majestacie prawa. I przestrzega innych klientów DNB, żeby uważali, bo to samo bankowcy z DNB mogą im zrobić w innych krajach.

"Several thousands of DNB customers in Poland have been cheated by the bank when signing their mortgage loans for their dream apartments in 2010-2012. DNB Poland uses very dirty tricks in credit agreements - it's very sad that the international bank allows local units to cheat their customers. Be careful, people! Unfortunatelly Polish branch doesn't want to communicate with it's customers. I think all DNB customers should be aware of what is going here, because it means that this can happen also in other countries".

Pani Magda też napisała coś sugerującego, że ma za złe, ale słabo znam norweski, więc dokładnie Wam nie przetłumaczę. Generalnie chyba chodzi o to, że Norweg z Oslo sobie jaja robi, że udaje, iż nie wie, że polski oddział banku już się przyczynił wystarczająco mocno do kształtowania relacji polsko-norweskich, żeby ich dalsze pogłębianie nie było już konieczne w perspektywie najbliższego ćwierćwiecza.

"Du har valgt Polen for å lære om vår tilnærming til personlig økonomi, sprzedaliście individuelle kunder til andre banker, er de bare kundene med boliglån og nå jeg også ønsker å selge dem. DNB på denne måten vil fortsette å bruke polsk familien? Fordi jeg ikke forestille meg at du ikke vet om problemene til kunder i Polen. DNB Polen ikke klarer å ta dialogen og ønsket av avtalen til tross for avslutningen av "Bank" avtalen for 30-40 år. DNB representanter er redd for å signere Brev til klienter"

Pan Robert generalnie informuje klientów DNB na całym świecie, że bank ten zachowuje się skrajnie nieetycznie i warto trzymać się od niego z daleka, bo o przyjaznym podejściu do klientów wiedzą w DNB niewiele.

"Dear DNB Customers/potential Customers, Please kindly be advised DNB bank conducts highly unethical behaviour towards it's customers in polish market: the bank unexpectedly, without pre-warnings escalates perfidious clauses embedded in mortgage contracts. The actions taken by Bank are barely legal, definitely must not be called customer-friendly attitude. It is rather driven by audacious need for income increase. I strongly discourage to cooperate with DNB at any platform. Hope this post will save potential victims from financial issues caused by bank deceits".

DNBfejsnorway1Norwegowie chyba wpadli w panikę, bo podobno - tak twierdzą niektórzy z dyskutantów po polskiej stronie - w odpowiedzi zaczęli usuwać niektóre komentarze. Potem zaczęli odsyłać do polskiego DNB. Wszystkie komentarze Polaków na profilu DNB są kulturalne i konkretne, większość po angielsku, ale są i takie po norwesku. I tylko można się dziwić jak asy wywiadu w Oslo zdołały sprowokować Polaków do tego "ataku" na wizerunek DNB w Norwegii. Być może to jest metoda na wspólne działania przeciwko instytucji finansowej, która w Polsce robi klientom koło pióra i się tym nie przejmuje? Toż to właśnie od takiego podszczypywania zaczęła się kariera słynnych "Nabitych w mBank", której finałem był słynny proces zbiorowy i zwycięstwo największe w historii konsumenckich sporów z bankami, W czasach mediów społecznościowych tego typu instrumenty bywają skuteczne, o ile oczywiście uczestnicy są w stanie się skrzyknąć i zapewnić akcji odpowiedni zasięg. Norwegowie z DNB w tym konkretnym przypadku o to zadbali. 

Po publikacji mojego wpisu głos zabrała po raz kolejny polska filia DNB. Z przesłanego przez nią wyjaśnienia wynika, że akcja marketingowo–edukacyjna realizowana jest przez właściciela DNB Polska we współpracy z Norweskim Czerwonym Krzyżem. Kampania prowadzona jest pod hasłem „A Valuable lesson”; jej celem jest przekazanie dzieciom oraz osobom młodym wiedzy z zakresu zarządzania finansami osobistymi. Do udziału w kampanii zaproszeni zostali mieszkańcy z trzech europejskich krajów: Szwecji, Hiszpanii oraz Polski, którzy zachęcani są do tego, aby podzielić się swoimi doświadczeniami z norweską młodzieżą i dziećmi. Bankowcy z DNB nie widzą nic zdrożnego w tym, że Norwegowie chcą się od nich uczyć jak płacić coraz wyższe raty kredytowe :-)

"Zdajemy sobie sprawę, że Klienci z wyprzedzeniem planują swoje wydatki, dlatego w tym kontekście wzrost miesięcznych kosztów (w tym np. kosztów obsługi kredytu) może być dolegliwy. Z drugiej jednak strony, Klienci, którzy aktualnie czują się niekomfortowo w związku z opisywaną sytuacją mogli korzystać z promocji określonej w tej umowie, ponieważ zaakceptowali określone jej zasady. Zwracamy uwagę, że w umowie, znajdowała się dokładna informacja o wysokości standardowej marży, która będzie obowiązywała w sytuacji, jeśli Klienci nie wywiążą się w ustalonych warunków.  W tym kontekście, działanie Banku przywracające marże do poziomu zapisanego w umowach, trudno uznać za nieuzasadnione czy – jak się nawet sugeruje – nieetyczne".

W DNB policzyli, że już odpowiedzieli na prawie 90% odwołań, jakie wpłynęły od klientów (a zgłosiło się już ponad 60% wszystkich "promocyjnych"), a w przypadku ok. 20% klientów bank przyjął wyjaśnienia i "odstąpił od przywrócenia marży do poziomu z umowy". Te statystyki mają wskazywać, że bank DNB nie składa się wyłącznie z drwali, którzy tną wszystkie trzeba równo z trawą, ale z takich, którzy potrafią odróżnić drzewo zdrowe od spróchniałego ;-).

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 17 marca 2015 18:34

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • witoldsadyba napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 18:51:54:

    Gnębi mnie kredytu zmora,
    Nie głosuję na Komora.
    Banki rżną mnie ponad normę,
    Nie głosuję na Platformę.
    Banki robią to co chcą,
    bo pozwalai im PełO.
    TVN i Michnik z Lisem,
    Chcą bym się przerażał PiSem,
    Lecz opinii mej nie zmieną,
    już się przeraziłem PełO

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 19:47:55:

    Brawo dla klientów.

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 20:11:15:

    W końcu zrozumiałem, że jednak fb może być do czegoś przydatny..

  • lerkincedomain napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 21:43:22:

    Brawo klienci DNB! Już dawno mówiłem, że klienci mBąka powinni zrobić akcję informacyjną na stronach Commerzbanku o tym co wyczynia prezio i jego ekipa. Jak widać banki- mamusie traktują nas jakby tu nadal niedźwiedzie polarne chodziły i oceniają tylko po wielkości strumienia kasy jaka płynie z neokolonii zwanej Bolanda.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/17 23:06:28:

    brawo dla wszystkich , którzy nie realizując\ zawartych umów i np. nie płacą w terminie czynszu za mieszkanie (dla wynajmujących czynsz = opłata za mieszkanie z umowy)

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 01:57:14:

    Dziwna mentalność - podpisujesz umowę, zobowiązujesz się do czegoś, a potem masz pretensje, że bank egzekwuje konsekwencje Twojego niewywiązania się z umowy. Czy Polacy są aby na pewno narodem ludzi poważnych? Mam poważne wątpliwości...

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 05:59:04:

    Jak zwykle czegoś nie doczytałeś:
    "W wielu przypadkach zaniedbania były minimalne i wyrównywane w kolejnych miesiącach z naddatkiem"
    I jednocześnie

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 06:02:45:

    Szlag, komórka...
    I jednocześnie robi kampanię jak bardzo jest przyjazny. Widzę, że masz problemy z czytaniem i rozumieniem tekstu, a coś podobnego zarzucasz innym. Parafrazując pewnego klasyka "jak bardzo trzeba być chorym z nienawiści do ludzi aby tak głupio się wypowiadać". Lub po prostu być opłacanym przez odpowiednie lobby.

  • mus8607 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 06:53:30:

    @bjpl

    Akurat tutaj nie chodzi wprost o unikanie odpowiedzialności za niedopełnienie warunków umowy, chodzi o nieadekwatność kary do przewinienia - to tak jakbyś za kradzież batonika w sklepie dostał 25 lat więzienia...

  • chf.kimono napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 07:03:22:

    Chodzi też o to, że skoro promocja była wirtualna (tzn. w promocji kredyt kosztował "normalne" procenty, poza promocją był zaporowo drogi), sprzedawcy kusili ("to tylko takie formalności, nikt nie będzie tego rygorystycznie pilnować"), bank rzeczywiście przez lata rygorystycznie nie pilnował, aż tu ktoś znalazł "haka" i wyciągnął.

    Jedynym problemem jest sytuacja kredytobiorców: bez zrealizowania straty kursowej nie mogą się z tego wykręcić. Przy kredycie PLN na pewno spora grupa zagłosowałaby nogami. Ale co tam, przecież "nie wywiązali się z umowy to można ich gnębić (finansowo)".

  • rimorajr napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 08:49:30:

    Świetny pomysł brawo klienci DNB!
    Uważam, że należy dotrzymywać umów. I jeśli klient zobowiązał się do odpowiedniego zasilania konta i nie wywiązał się z tego obowiązku to powinien być natychmiast ukarany. Natomiast jeśli bank nagle po 2 latach sobie o tym przypomina, szuka haków bo mu tak jest wygodnie to jest coś nie tak.
    Przekonuje mnie też argument red. Samcika. Co w sytuacji kiedy bank zlikwidował sieć oddziałów i nie jako zostawił klientów w czarnej d....
    Czyli największy problem polskiej bankowości ogólnie - bank może wszystko a klient nic.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 09:48:16:

    Ciekawe jaki będzie efekt: czy bank zamiecie sprawę pod dywan i jefo prowcy pracowicie będą usuwali wpisy czy w "akcie laski" uwzględnia reklamację która nie nadeszła; -)

    Przypominam że to nie pierwsza taka akcja. Ze dwa lata temu na opinii GB przejechał się ostro pan Varley prezes NC+ !!

    Z innych ciekawych akcji społecznych jest zbieranie podpisów za zniesieniem w szkołach lekcji opowiadania bajek.Zwanych religia.

  • aldarel napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 10:26:24:

    msp.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/kredyt;mieszkaniowy;w;walutach;czy;zlotowkach,watek,112803.html

    groups.google.com/forum/m/?hl=pl#!topic/pl.biznes.banki/40YvzUaHhno

    I wypowiedzi z 2006. W banku odradzają mi kredyt walutowy ale w PLN jest wyższa rata.

  • inwestowanie.org.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 10:39:06:

    Panie Maćku proszę rozgłosić iz za 14 dni skończy się dyma&%&$ przez bankowców na ubezpieczeniach bo wchodzi rekomendacja U. I tak udało im się odwlec.

    Najbardziej interesujące zapisy:

    Rekomendacja 7
    Bank powinien prowadzić działalność w sposób nie powodujący wystąpienia konfliktu interesów, w szczególności bank powinien zapewnić, że nie będzie dochodziło do jednoczesnego, w tym faktycznego, występowania banku jako ubezpieczającego i pośrednika ubezpieczeniowego.

    7.1. Bank jako ubezpieczający w danej umowie ubezpieczenia nie powinien jednocześnie przy tej samej umowie występować jako pośrednik ubezpieczeniowy. Jednoczesne, nawet faktyczne, występowanie banku jako ubezpieczającego i pośrednika ubezpieczeniowego w ujęciu przedmiotowym należy uznać za niedopuszczalne.
    itd.

    Rekomendacja 10
    W przypadku, gdy klient ma status ubezpieczonego, klient lub jego spadkobiercy powinni mieć zapewnioną możliwość bezpośredniego dochodzenia roszczeń w sytuacji, kiedy bank jest podmiotem uprawnionym do dochodzenia wypłaty świadczenia od zakładu ubezpieczeń i podejmie decyzję o nieskorzystaniu z tego uprawnienia. Bank powinien umożliwić klientowi samodzielne dochodzenie roszczenia.

    [Skończy się sytuacja w której bank nie jest zainteresowany realizacja polisy np z tytułu śmierci, tylko ciągnie po sądach spadkobierców do spłaty kredytu .... bo tak]

    Rekomendacja 11
    W przypadku, gdy klient ma status ubezpieczonego, a bank jest ubezpieczającym, bank powinien podejmować działania w interesie klienta lub jego spadkobierców.

    Rekomendacja 13
    Bank powinien zapewnić swobodę wyboru przez klienta zakładu ubezpieczeń, z którego usług klient zamierza skorzystać. Dla akceptacji przez bank ochrony ubezpieczeniowej decydujące powinny być kryteria wynikające z wymaganego przez bank zakresu ochrony ubezpieczeniowej.

    Rekomendacja 14
    Bank nie powinien odmawiać zaakceptowania jako zabezpieczenia ekspozycji kredytowej ochrony ubezpieczeniowej udzielanej na podstawie umowy ubezpieczenia zawartej przez klienta Bank nie może narzucać wymogu przystąpienia przez klienta do umowy ubezpieczenia grupowego, w której bank występuje jako ubezpieczający. Bank nie powinien
    akceptować ochrony ubezpieczeniowej, która nie spełnia wymaganego przez bank zakresu ochrony. Rekomendacja nie dotyczy ubezpieczeń interesu banku.

    Rekomendacja 17
    Bank będący ubezpieczającym może otrzymywać od klienta wyłącznie zwrot kosztów związanych z zawarciem i obsługą umowy ubezpieczenia.

    Rekomendacja 18
    Wynagrodzenie banku z tytułu oferowania produktów ubezpieczeniowych powinno być ustalane przy uwzględnieniu wysokości ponoszonych przez bank kosztów.

    Rekomendacja 19
    Bank powinien jednoznacznie wskazywać klientowi czy występuje w roli pośrednika ubezpieczeniowego, czy ubezpieczającego.


    www.inwestowanie.org.pl/i/2015/03/18/rekomendacja-u-wchodzi-w-zycie-za-14-dni-koniec-z-oszukiwaniem-przez-banki-na-ubezpieczeniach/

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 11:00:05:

    Panowie, nie podpisujcie skandalicznie ułożonych umów!
    Są na rynku oferty, gdzie można nawet zarobić.
    np. Raiffeisen Polbank, oferuje teraz za pośrednictwem comperii konto całkowicie za darmo. (bez karty, karta jest płatna 3zł/mc - ale nie ma obowiazku jej zamawiania)
    Mało tego dostajemy 55zł bonusu, plus 10zł po załozeniu lokaty z aplikacji mobilnej.(Razem 65zł + odsetki od lokaty)
    Lokata atrakcyjna bo oprocentowana 4% na 3-mc.

    www.comperialead.pl/a/pp_adserwer.php?link=4b0380651e4781ddf8478945cf65c1bf&etykieta_=sam

    Oczywiście to tylko promocja i nie bedzie trwac wiecznie, ale co szkodzi aby przyłączyc sie do wyjadaczy wisienek, zarobić parę złotych na banku i ewentualnie kiedy nie bedziemy zadowoleni z oferty - wypowiedzieć umowę.

    Zachęcam do takich działań bo to jedyna rozsądna metoda wymuszania na bankach dbałości o klienta.
    Podpisując z bankiem umowy niekorzystne "z musu", tylko pogarszamy sytuację swoja i przyszłych klientów.
    Podpisujmy tylko takie umowy które są atrakcujne.

  • marych napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 11:06:00:

    znowu wchodzą w detal z którego się wycofali parę lat temu?

  • zbycel napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 11:23:14:

    Jak można pisać że bank oszukuje. Sam miałem kiedyś podobny promocyjny kredyt i bardzo pilnowałem żeby spełnić zawsze wszystkie warunki umowy. Jeśli komuś się wydaje że raz ich nie spełnił a potem spełni z nawiązką to jest chyba jakimś totalnym matołkiem. Jeśli miałeś przelewać co miesiąc 5 tysięcy a raz przelałeś 4 tysiące a potem dla wyrównania przelałeś 100 milionów to masz chyba mentalność sprzątaczki. Umowa jasno precyzuje że miało to być 5 tysięcy i nie ma mowy o żadnych wyrównaniach. To jest bank a nie przedszkole, jak mi kolega popsuł babkę w piaskownicy to ja mu też dla wyrównania popsuję. Jeśli ktoś podpisuje umowę i nie rozumie co podpisuje to nie powinien brać kredytu. Przecież wyższa marża była jasno napisana w umowie, żadnym małym druczkiem, żadną decyzją zarządu jak kursy w mbanku. Polak już tak ma, sam sobie winny że nie dopełnił warunków a potem szczeka na bank że zły. Jak policjant da mi mandat za prędkość to mam mieć do niego pretensję że stał akurat na mojej trasie przejazdu czy do siebie?

  • mcoworking napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 12:02:18:

    Jestem bardzo ciekawa jak ta sprawa się potoczy, to bardzo śliski temat.
    Przy okazji zapraszam na www.multisale.com.pl

  • conrddd napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 12:12:23:

    @Zbycel

    Żartujesz nieprawdaż?

    Jeśli Bank spóźni się z procedurami, padnie mu system transakcyjny, przetrzyma pieniądze lub popełni inne błędy najczęściej klient nawet nie usłyszy przepraszam
    Ale jeśli to klient popełni najmniejszy błąd zaraz zresztą naprawiony wówczas należy klienta wybatożyć, posiekać, wytarzać w smole i kazać płacić extra kilkadziesiąt tysięcy złotych.

    Każdy średnio inteligentny człowiek zauważy iż jest to skok polskiego oddziału DNB na kasę i próba poprawy wyniku finansowego oraz wynagrodzeń kadry zarządzającej. I albo pójdą w zaparte albo się zreflektują. Francuz z NC+ walczył długo nim pokajał się wielkimi reklamami w gazetach.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 15:59:48:

    @conrddd, cyt.: "Jeśli Bank spóźni się z procedurami, padnie mu system transakcyjny, przetrzyma pieniądze lub popełni inne błędy najczęściej klient nawet nie usłyszy przepraszam "
    Wszystko zalezy od umowy. Jezeli w umowie bylby stosowny zapis, to dzialaloby to identycznie na niekorzysc banku.
    Problem jest jednak taki, ze to bank tworzy umowy i banki sie raczej nie podkladaja..
    .. analogicznie byloby, gdybys to Ty pisal umowe ;)

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 16:55:39:

    @lkuziem
    >[...] chorym z nienawiści lub opłacanym przez odpowiednie lobby[...]
    merytoryczna polemika jest ci obca więc z braku argumentów tak atakujesz.. jakie to przyziemne :-/

    Oto kilka postów z forum gazeta.pl w tej sprawie:
    1. "Witam, my niestety również należymy do grona osób, którym bank podwyższył marżę, przez ponad 40 miesięcy spłaty zdarzył się okres 2 miesięcy kiedy rzeczywiście nie wpłaciliśmy wymaganych 5 tys. zł na konto, również proszę o przesłanie wzorów pism do UOKiK i KNF."
    2. "Witam, my też niestety jesteśmy w gronie poszkodowanych. My nie dokonaliśmy trzech transakcji kartą we wspomnianym okresie :(
    Poproszę na maila o kopię skargi do UOKiK i KNF "
    ... kilka stron takich wpisów

    Po profilach ludzi z FB widać, że wszyscy to młodzi, wykształceni, znający języki obce ludzie pracujący w międzynarodowych korporacjach, którzy po prostu nie wykazali należytej staranności w wypełnianiu warunków promocyjnych. Warunki były proste do wypełnienia. Bo jaki to problem złożyć zlecenie stałe dla bezpieczeństwa w środku miesiąca i na 2-3 dni przelać tam i z powrotem 5 tys. zł. ze swojego głównego banku do DNB i zrobić jedną, słownie jedną transakcję kartą w miesiącu?
    Oni nie dopełnili tych prostych warunków bo trochę temat olali stwierdzili, że "jakoś tam będzie".
    A teraz co? Ano "banki złe, złodzieje, oszuści, przecież to tylko kilka razy itp."
    Dlaczego nie mają pretensji do siebie tylko do banku i całego świata?
    Tylko czekać jak zaraz zaczną oskarżać Rząd, Prezydenta i Bóg wie kogo jeszcze za WŁASNE przecież zaniedbania !
    Zgoda, za kilkukrotne "nie użycie karty" lub "brak przelewu" kara jest sroga ale... sami zgodzili się na takie warunki promocyjne. Jeśli te warunki promocyjne jak twierdzą to był standard w innych bankach trzeba było wybrać inny bank i warunki bez "promocji".
    "Kara nie adekwatna do winy"?
    Zgoda. Ale tak zapisano w umowie, którą podpisali.
    A czy posiadanie 1g. narkotyku i za to kara śmierci to kara adekwatna do winy? A taka jest w wielu krajach...

    Oto obiektywna ocena sprawy przez Stowarzyszenie Konsumentów, do którego zwrócili się "nabici w DNB":

    "W przedstawionej sytuacji wydaje się, że bank, przekazując Pani dokument pt. ?Zasady Promocji Cenowej Produktów Hipotecznych?, w sposób jednoznaczny powiadomił Panią o konsekwencjach nie dotrzymania warunków udzielonej promocji. Jeżeli zatem rzeczywiście nie dokonała Pani wskazanych w umowie transakcji, wydaje się, że bank bezdyskusyjnie może zerwać przedmiotową umowę promocyjną i wyznaczyć nową marżę. Jedynym możliwym sposobem uniknięcia zmiany dotychczasowej marży będzie wykazanie, że dochowane zostały wszelkie warunki promocji bądź zawarcie ugody z bankiem w tym zakresie.
    Należy przy tym zauważyć, że bank nie ma obowiązku wyrażenia zgody na ugodowe rozwiązanie powstałego problemu.[...]"

    I konkluzja:
    Człowiek uczy się na błędach... (albo powinien się uczyć).
    A u wielu Polaków "nabitych we franka" czy "nabitych w DNB" punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia i z obiektywną oceną sytuacji ma niewiele wspólnego...


  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 18:04:06:

    Podpisaliście takie durne umowy i teraz musicie sobie z tym poradzić. Tu nie ma znaczenia, czy bank upomniał się o pieniądze następnego dnia, miesiąca czy roku. Im później, tym dłużej korzystaliście z promocji, mimo niespełnienia jej warunków. Skoro kredyt można zaciągnąć tylko w tej walucie, w której się zarabia, to może warto coś zmienić w swoim życiu, a potem przenieść się z kredytem do innego banku?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 19:38:38:

    echhhh... Pomieszaj jeszcze pornografię z frankowiczami, gender i Kubusia Puchatka. Nabici we franka to problem klauzul niedozwolonych. Taki oczytany, a taki problem ze zrozumieniem. Zacznij wymagać od siebie tego, czego oczekujesz od innych...

    W opisywanym przypadku moim zdaniem kara jest nieadekwatna do przewinienia. OK, zgodnie z umową. Tylko, że twierdzenie iż jest się przyjaznym bankiem nie ma z tym nic wspólnego. Brak elastyczności nie jest przyjazny. No to co klienci robią? Piszą o tym na fb. Czy to może jest niezgodne z umową? Nie sądzę... Tak więc postępowanie klientów jest jak najbardziej zgodne z umową :). A na pewno nie jest niezgodne :).

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 23:33:07:

    Haha...
    >Nabici we franka to problem klauzul niedozwolonych.
    Tak? A w tych kredytach z DND udzielonych w złotówkach a indeksowanych w EUR nie ma klauzul niedozwolonych???
    Może są ale... przecież EUR jest nadal na poziomie z 2010-2011 roku, EURIBOR prawie "zero" więc mają kredyt za 1,4% rocznie !
    Dlaczego nie zagłosują nogami i przejdą do innego banku? Proste, bo teraz kredytu w EUR nie dostaną a w PLN by mieli oprocentowanie łączne ok. 3,5 % !
    A co z ryzykiem kursowym? Przecież nie zarabiają w EUR tylko w złotówkach!
    Haha- chrzanić to teraz !!... Jak EUR skoczy do 5,50 zł. to podniosą larum, że złodziejskie banki ich oszukały i będą szukać klauzul abuzywnych w swoich umowach...
    Ale teraz jest git... Może czarny PR się powiedzie i DNB odstąpi od podwyższenia marży...
    Ot, to cała prawda... jakie to polskie... cwaniackie.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/18 23:42:57:

    @Bjpl
    Chciałoby sie parafrazowac klasyka: jakie to lemmingowe. Banki cię rżną jeno wióry lecą, a ty gotowy jestes za nich nadstawic łeb. Weź chłopie ochłoń, a jak nie masz nieczego do powiedzenia to sie zwyczajowo zamknij. Dzisiaj cwaniaczysz a jak dostaniesz łupnia od "sprawiedliwych w banku" to tez będziesz taki wspaniałomyślny?

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 00:14:41:

    Ooo widzę, że zabolało, argumentów przeciw brak, wyświechtane: "złe banki rżną" więc nerwy puszczają i pozostaje atak ad personam...
    Odpowiedź godna twojego nick'u....

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 05:53:27:

    Ależ masz poplątany umysł. Teraz piszemy o walutach czy o innym zapisie w umowie? Tak, generalnie umowy walutowe opierają się o dowolność i uznaniowość w banku, co jest niezgodne z obowiązującym prawem.

    Tutaj skupiamy się na wątku bardzo restrykcyjnego podejścia "przyjaznego" banku do pewnych przewinień i reakcji klientów na to. Ja zawsze będę stawał po stronie klientów, którzy są słabszą stroną.

    Co mam napisać aby mózg nie pokrywał ci się dalej pianą?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 05:59:26:

    Chciałoby się dodać: jakie to polskie, żyć radością cudzych problemów i nieszczęść... Hejcik aby samemu poczuć się lepiej.

    Mądrość twoja przekracza nasze zrozumienie.

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 11:13:49:

    Widzisz, i tak tego nie zrozumiesz bo słowo "obiektywizm" jest ci obce.
    Należysz do grupy młodych ludzi, którzy cynicznie podchodzą do życia.
    Im się wszystko należy, w swoim mniemaniu są cwani i przebiegli, są Bogami.
    Nie wiem czy to wina środowiska, w którym żyją i pracują.
    Tylko cash, cash, cash. Po trupach ale do zwycięstwa. Moralność Kalego i do przodu.
    Wyobraź sobie, że mógłbym być twoim ojcem. Jestem spełniony życiowo i zawodowo ale zawsze potrafiłem być krytyczny także... powiem więcej.. przede wszystkim w stosunku do siebie. I sprawiedliwy w swoich osądach.
    Hejt to domena ludzi twojego pokroju.
    >"Teraz piszemy o walutach czy o innym zapisie w umowie?
    Teraz o innym ale za kilka, kilkanaście lat te same osoby będą szukać klauzul abuzywnych w umowach bo tak będzie im wtedy pasować. Teraz nie po EUR jest na właściwym poziomie. Tak jak obecnie frankowicze. Wszyscy są winni tylko nie oni.
    Nie ma rzeczywistości równoległych i nie można sprawdzić "co by było gdyby" i przeskakiwać dowolnie między nimi.
    Hipokryzja i cwaniactwo. Zero obiektywizmu.
    A jak ktoś przytacza rzeczowe argumenty, że "król jest nagi" to "hejtuje" i wzywany jest aby "się zamknął"...
    Smutne to........

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 11:33:05:

    sprawiedliwy i obiektywny w stosunku do siebie... no tak, jedyny na tym świecie...
    Klienci to cwaniaczki, bo szukają klauzul abuzywnych, a są amatorami w porównaniu do banku. Banki są w porządku, bo te klauzule tam wpisały, a tam pracują profesjonaliści. "Tylko cash, cash, cash. Po trupach ale do zwycięstwa. Moralność Kalego i do przodu." - tak ślepy jesteś, że tego nie widzisz, że jest dokładnie na odwrót niż ty piszesz?
    I ty jedyny i sprawiedliwy dziwisz się, że dopiero teraz to wyskoczyło? Jak fotel pasuje, to w nim siedzisz, jak zaczyna uwierać szukasz przyczyny. To co dla ciebie jest cwaniactwem tak naprawdę jest przejrzeniem na oczy. Ludzie zaczęli jeszcze raz czytać umowy, czy to źle? Wyczytali, że są tam klauzule niedozwolone, czy to źle? Żądają usunięcia tych klauzul, czy to źle? Przecież to banki włożyły te zapisy w umowy, a mieli profesjonalistów na usługach, którzy powinni to przewidzieć.

    Jest dokładnie odwrotnie niż to opisujesz. Twój obiektywizm jest wybitnie subiektywny, oszustów mylisz z oszukanymi, hipokryzji i cwaniactwa banków nie widzisz... i w imię czego? Właśnie typowego hejtu - "nie wiem, ale się wypowiem, bo mi z tym jest lepiej. Mogę się popisać jaki jaki jestem mundry i wszystko przewidziałem".
    Sorki, ale twoje "rzeczowe uwagi" są jedynie inwektywami. Nie rozumiesz pojęć, którymi się posługujesz.

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 15:21:38:

    Ha, no widzisz, wyszło szydło z worka:
    >"Jak fotel pasuje, to w nim siedzisz, jak zaczyna uwierać szukasz przyczyny. "
    Ale dlaczego szukacie wybiórczo? CHF w dobrym kursie, LIBOR niski - siedzicie cicho i jesteście dumni z siebie jakie to dobre decyzje kredytowe podjęliście, CHF w górę - szukacie klauzul abuzywnych (pytania: nie było ich przy podpisywaniu umowy? wtedy nie były abuzywne ! w wypadku wpisów do rejestru klauzul prawo działa wstecz więc bank nie z premedytacją je tam umieszczał jak wy sugerujecie, każdy pisze umowę najlepiej zabezpieczając własne interesy, gdybyś był bankiem tez chciałbyś się zabezpieczyć jak najlepiej...).
    Frankowcy podnoszą też, że "nie było żadnych franków tylko złotówki".
    Dlaczego teraz "nabici w DNB" mający umowy w PLN indeksowane w EUR nie podnoszą tego argumentu? Proste, teraz nie bo przecież EUR jest nadal na poziomie z 2010-2011 roku, EURIBOR prawie "zero" więc mają kredyt za 1,4% rocznie !
    Podniosą go jak EUR będzie np. po 6 zł. Teraz "fotel nie uwiera" !
    Ale tego cwaniactwa nie widzisz bo podobnie myślałeś przez wiele lat jak "fotel nie uwierał"... Spójrz w lustro i bądź chociaż przez chwilę obiektywny. Spróbuj, wysil się chociaż na moment... Wiem, to trudne dla ciebie........

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 16:48:48:

    jak rozumiem, że kiedy działa umowa zgodnie z tym co ci mówił sprzedawca, doradca czy ktokolwiek to wyszukujesz dziury w całym? Skoro wszystko działa tak jak obiecywano, jak pokazywano na wykresach symulacjach itp to po cholerę szukać dziury w całym? Możesz mi wytłumaczyć ten twój fenomen myślowy? Czego w tym dziwnego się dopatrujesz?
    Jak był fanek nisko to tak to działało, chociaż i tak nie do końca, poszukaj informacji o tzw. nabitych w mbank, mam tylko wątpliwości czy zrozumiesz...

    "CHF był nisko siedzieliście cicho i jesteście dumni z siebie" - co to ma być? o co ci chodzi? jak był nisko to miałem się domagać, że ma być wyżej? Nie potrafię pojąć twojego toku rozumowania, jakaś totalna abstrakcja. Jakbym chodził po znajomych i sąsiadach i rozpowiadał, jaki to dumny jestem... bo niby z czego?? Z czego byłem taki dumny kilka lat temu? Wyjaśnij czego mi tak cholernie zazdrościsz, bo tak abstrakcyjnego toku rozumowania nie widziałem poza bankami...

    Klauzule niedozwolone - tak nie było ich wtedy. Pojawiają się one wtedy, kiedy sąd uzna, że naruszają rażąco interesy klientów. Pojawiły się już dawno temu, o czym ja wiem (bo obserwuję od 2008 roku te sprawy), niektórzy dowiedzieli się dopiero niedawno. I co w związku z tym chciałeś powiedzieć? Że klienci mieli je wyszukać?
    I uważam, że bank z premedytacją je umieszczał, gdyż rozmowa po precyzyjnych zapisach w umowach KH trwa od (co najmniej) 2006 roku. W 2010 roku Millenium przegrało sprawę... i co? czegoś się banki nauczyły? w mojej opinii doskonale wiedziały w co mogą się wpakować, liczą na niewydolny system sądowniczy... i na razie dobrze liczą. Przypominam, że to są profesjonaliści i "instytucje zaufania publicznego". Achaś, ale to klienci są cwaniakami, bo banki umieściły niedozwolone zapisy... Klienci są cwaniakami, bo domagają się od banków, aby nie wykorzystywały zapisów niedozwolonych przeciwko nim... naprawdę tak uważasz, bo dla mnie jest to tak abstrakcyjny poziom dedukowania, że trudno mi z tym polemizować.

    "w wypadku wpisów do rejestru klauzul prawo działa wstecz" - nie jest to do końca prawda, po prostu okazuje się, że ten zapis nigdy nie był prawidłowo sformułowany i tak naprawdę zawsze był niedozwolony, tylko nie był na liście. Ale bardzo upraszczając - tak, można powiedzieć, że prawo działa wstecz. I co? zauważyłeś, jak banki wycofują się z tych zapisów? Słyszałeś chociaż przeprosiny z powodu zaistnienia tej sytuacji? Nie, tylko mamy komentarze od typków pokroju @bjpl, które nic nie wnoszą poza hejtem. Brak zrozumienia tematu, brak zrozumienia jak działa prawo i klauzule niedozwolone. Za to jad płynący z powodu tego, że ktoś podniósł sprawę klauzul niedozwolonych. W imię czego pytam się to robisz? jaką z tego masz satysfakcję? Co cię napędza do tego, aby innym ubliżać?

    Co do kredytów w EUR - skoro są takie same raty, to o co walczyć? Jak wzrośnie zbytnio rata to będą się wykłócać. I będą mieli łatwiej, bo te same zapisy są niedozwolone, a Frankowicze przetrą drogę. I co w tym dziwnego? Ty byś darł japę, rzucałbyś się po sądach jak w twoim życiu się nic nie zmieniło, a ew. czarną robotę odwalą inni? Jak ktoś ich kopnie w zadek to poczują ból, jak poczują ból to zaczną szukać przyczyny bólu. Dziwisz się, że tak to działa? A ty co byś zrobił?

    Spojrzałem w lustro i stwierdziłem, że jestem cwaniakiem - bo naprzeciw mnie jest instytucja z miliardami dochodu i setkami prawników (i zatrudnionych hejterów), a ja domagam się aby prawo było przestrzegane. Szczyt chamstwa, cwaniactwa i jeszcze co sobie tam zapiszesz.
    dla mnie EOT. Pokonałeś mnie, sprowadziłeś mnie do swojego poziomu i pokonałeś doświadczeniem.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 19:03:10:

    @lkuziem, cyt.:
    "jak rozumiem, że kiedy działa umowa zgodnie z tym co ci mówił sprzedawca, doradca czy ktokolwiek to wyszukujesz dziury w całym? Skoro wszystko działa tak jak obiecywano, jak pokazywano na wykresach symulacjach itp to po cholerę szukać dziury w całym? "

    Może jestem jakiś dziwny, ale ja np. zawsze sprawdzam jak by zadziałała umowa w przypadku najbardziej niekorzystnym. Kiedy biorę ubezpieczenie, to mimo, że nie przewiduję z niego korzystać, sprawdzam, w jaki sposób go uzyc i na jakie stawki mogę liczyć.
    Wg. mnie, podstawowym pytaniem, kiedy ktos mi oferuje jakiś interes, pytam się podobnie jak w pewnym skeczu o zydach - "ile moge stracić?"

    Ktos mnie kiedys pytal, dlaczego interesuje sie sprawa kredytu, ktorego nie wziolem.
    Odpowiedz jest prosta - byc moze nie wziolem kredytu w walucie, bo nie podobala mi sie umowa.
    Usługami bankowymi też rządzi rynek.
    Gdyby wszyscy uważnie czytali umowy i ich nie podpisywali, mielibyśmy szanse, na poprawę umów.
    Ale skoro taka rzesza frankowców się umowami nie przejmowała, to i pozostali nie mieli wyboru.
    Nie bronie banków, ale wkurzają mnie tez klienci.
    Banki dopasowują swoją ofertę do klienta. Do puki ten się godzi na wszystko, co mu się zaproponuje, zgodnie z Twoja logiką @lkuziem, po co bank ma coś zmieniać?
    Mam nadzieję, że kolejne sprawy sądowe wpłyną trochę na banki, bo widząc podejście klientów, nie liczyłbym na poprawę..:(




  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 22:33:33:

    >"CHF był nisko siedzieliście cicho i jesteście dumni z siebie"
    Pokaż mi gdzie coś takiego napisałem.
    Maciej Samcik nie kasuje postów, nie da się również ich edytować.
    Gdzie jest takie zdanie?
    "Cytujesz" coś czego nie ma a potem zadajesz sam sobie pytania co to ma być? o co ci chodzi?
    Dżihad przeciw bankom ostro zrył ci beret. Mam nadzieję, że to tylko to...
    Dla mnie także EOT.

  • rybak09 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/19 23:27:40:

    bjpl

    >"CHF był nisko siedzieliście cicho i jesteście dumni z siebie"
    Pokaż mi gdzie coś takiego napisałem.

    2015/03/19 15:21:38
    Ha, no widzisz, wyszło szydło z worka:
    >"Jak fotel pasuje, to w nim siedzisz, jak zaczyna uwierać szukasz przyczyny. "
    Ale dlaczego szukacie wybiórczo? CHF w dobrym kursie, LIBOR niski - siedzicie cicho i jesteście dumni z siebie jakie... "

    W trzeciej linijce tak napisałeś. Brak słów na takich inteligentów

  • bjpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 01:55:08:

    To zdanie jest wyrwane z kontekstu. Tam nie ma kropki.
    Przy takim wyrwaniu i to czysta manipulacja !
    Gdyby tak było sam bym zapytał jak lkuziem "jak był nisko to miałem się domagać, że ma być wyżej? "
    Ale ono brzmi inaczej:
    "Ale dlaczego szukacie [klauzul abuzywnych - przypis mój] wybiórczo? CHF w dobrym kursie, LIBOR niski - siedzicie cicho i jesteście dumni z siebie jakie to dobre decyzje kredytowe podjęliście, "
    Oczywiste jest, że nie trzeba było domagać się aby kurs CHF/PLN był wyższy = trzeba było wskazywać na obecność klauzul abuzywnych !
    A wszyscy podnieśli larum odnośnie klauzul jak kurs skoczył. Wcześniej były dobre. Dobre dla was bo już widniały w rejestrach.
    I to jest to cwaniactwo.
    A teraz także ordynarne manipulowanie sensem mojej wypowiedzi !


  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 06:20:16:

    Nie karmić trola...

    @samozlo0
    Masz rację, klienci nie czytali umów, jak przeczytali i nie zrozumieli to i tak podpisywali. Ja zapytałem się w mbanku o zapisy dotyczące zmiany oprocentowania. I nawet mi odpowiedzieli, niezgodnie z rzeczywistością. Co teraz mają w d... I też jrst to zapis niedozwolony. Co do klauzul indeksacyjnych - wszędzie takie były. Ze 3 lata już będzie jak podchodze do tego tematu z zamiarem unieważnienia umowy. Skoro oprocentowanie jest klauzulą niedozwolona, wiemy, ze i zakup i sprzedaż "waluty" jest/była po dowolnych kursach to co mi pozostaje? Znaleźć prawnika z jajami... Teraz są na pęczki, kiedyś ich nie było.
    A wracając bezpośrednio do twojej uwagi - klienci się uczą, banki ich do tego zmusiły. Wcześniej np. Ja mbankowi po prostu ufałem, aż wyrósł z tego potwór... Ja wiem, byłem naiwny. Młodość tak ma.

    Od kilku lat mam taką sytuację, że znajomi proszą mnie o rzucenie okiem na jakieś regulaminy, umowy GSM, TV kablowej czy coś w tym stylu. Nie ma dowolności :). Przyznaję, nie cierpię tego czytać zwłaszcza jak mi lampka zaczyna świecić i coś w rejestrze klauzul dozwolonych muszę odnaleźć... Tam jest niezły burdel.
    Klienci się uczą, a przynajmniej się uczą, że te umowy są przeciwko nim. Dobry początek moim zdaniem. Nie zmusisz wszystkich aby umowy czytali, zresztą specjalnie są tak pisane aby rzygać się chciało przy ich czytaniu.

  • zzz65004zzz napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/03 14:08:10:

    Proponuję wszystkim indywidualne, a nie grupowe sądzenie się z bankiem. Jest szybciej, mniej kłopotu, duuuużo większa szansa na wygraną i zaczynamy od wniosku o ugodę, a nie prosto do sądu. Sam tak zrobiłem z Raiffeisen bank i mam korzystną ugodę. Obecnie oprocentowanie kredytu mam poniżej 1,4% i dostałem wiele tysięcy franków zwrotu nadpłaconych odsetek. A wcześniej Raiffeisen czesał mnie na 4.85%, a ostatnio na 3.85% gdy Libor był ZERO!!! Zrobiłem to z pomocą kancelarii adwokackiej i koszt był niewielki. Najpierw trzeba wystąpić z wnioskiem o ugodę, gdzie wypiszemy, które klauzule bank ma przestać stosować. Musimy też samemu wyliczyć, ile odsetek nadpłaciliśmy z powodu dowolnego ustawiania przez bank oprocentowania kredytu. Wtedy możemy wpisać w naszym wniosku, o jaką kwotę nadpłaconych odsetek się ubiegamy. Do tego wyliczenia potrzebna jest nam historia kredytu od samego początku; każda rata ma być rozbita na kapitałową i odsetkową. Historia podana w CHF oraz PLN. Wtedy w Excelu robimy tabelkę i wyliczamy, jakie powinny być raty nasze przy założeniu marży banku stałej wyliczonej z dnia podpisania umowy, jako różnica oprocentowania kredytu minus LIBOR 3M CHF z dnia podpisania umowy. Do zrobienia tabelki trzeba trochę pracy, bo musimy znaleźć wartości LIBORU 3M CHF dla każdej raty, ale to jest w Internecie. Ubiegamy się o zwrot nadpłaconych odsetek, o zmianę oprocentowania kredytu na: marża banku [wyliczona przez nas wcześniej] plus LIBOR 3M CHF [z uwzględnieniem ujemnego liboru, tak jak jest w tej chwili].
    Polecam bloga: wygralem-z-mbankiem.pl/ z którego wziąłem podstawowe informacje. Kalkulator jest skomplikowany w obsłudze, dlatego łatwiej zrobić sobie własny. Polecam również kancelarię, która współpracuje z tym blogiem Mecenasa z Wrocławia. Trzeba tylko dużo cierpliwości, bo banki są nierychliwe w odpowiadaniu na pisma. Moja sprawa toczyła się pół roku, a wliczając oczekiwanie na harmonogram spłat, to cały rok [plus 3 reklamacje].
    i nie jestem pielszonym automatem spamerskim!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line