Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 23 marca 2015

Poczta podgryza Vivusa i Wongę. Zapłać 20% prowizji i weź chwilówkę na jak długo chcesz :-)

Powiedzieć, że banki przegrywają wyścig o rząd dusz z firmami chwilówkowymi byłoby lekką przesadą, ale... nie ulega dla mnie wątpliwości, że przynajmniej dla kilku milionów klientów firma pożyczkowa staje się dziś instytucją finansową pierwszego wyboru. Przynajmniej jeśli chodzi o zasysanie pieniędzy na bieżące wydatki lub refinansowanie zadłużenia. Powód? Firmy pożyczkowe zwykle zadają mniej pytań, znacznie rzadziej zdarza się, by działały "analogowo", wymuszając na klientach wysyłanie papierowych dokumentów, no i dowożą kasę do kieszeni klienta bez zbędnej zwłoki. O ile w bankach ujrzenie gotówki w ciągu kwadransa od złożenia wniosku wciąż nie jest zwyczajem (rozczulają mnie te promocje typu "dziś gotówka albo stówka"), o tyle w firmach chwilówkowych jest to już program obowiązkowy (jedynym ograniczeniem są przerwy działania bankowego systemu Elixir do przesyłania przelewów weryfikacyjnych). Oferta firm chwilówkowych jest też, co by nie mówić, bardziej przejrzysta. Klient płaci określoną prowizję i z góry wie ile będzie go kosztowało np. 500 zł szybkiej pożyczki. Chwilówkowicze zaczynają też doceniać klientów za lojalność, w czym banki jeszcze nie zawsze są perfekcyjne.

ZOBACZ SUBIEKTYWNOŚĆ W YOUTUBE. Jak wycisnąć z banku jak najwyższe odsetki? I w których bankach klienci już dopłacają do swoich oszczędności? Zapraszam do wspólnego wyciskania. Przy okazji poznajcie Karola :-)

Oczywiście bankom doskwiera sytuacja na rynku pożyczkowym, dlatego starają się z firmami chwilówkowymi powalczyć. Co prawda trudno im pokonać własną naturę - gdy chwilówkę pod marką "Mikropożyczka" wprowadził do oferty Bank Smart to wymiękłem przy wypełnianiu formularzy, a potem jeszcze system odesłał mnie z kwitkiem - ale prób przygotowania produktu a la chwilówka jest coraz więcej. Ostatnio na ten rynek postanowił wejść Bank Pocztowy i zaoferował "Pożyczkę na poczcie", która nie jest oprocentowana, natomiast jej koszt wynosi zawsze 20% w formie prowizji, którą płaci się bankowi z góry i spłaca w ratach. Minimalnie można pożyczyć 300 zł, zaś maksymalnie 3000 zł. Najkrótsza pożyczka trwa miesiąc, a najdłuższa trzy kwartały. Co ciekawe, jej koszt jest taki sam, niezależnie od tego jak długo klient spłaca raty. I tak pożyczając 1000 zł trzeba spłacić 200 zł. Można to zrobić np. w ciągu dwóch miesięcy (wtedy rata wyniesie 600 zł) lub w ciągu np. ośmiu (rata miesięczna 150 zł). Z punktu widzenia klienta lepiej jest pożyczyć kasę na dłużej, bo wówczas koszt pożyczki rozkłada się na większą liczbę miesięcy i jest tańsza od chwilówki od przysłowiowego Vivusa.

pozyczka_na_poczcie

Kredyt z oprocentowaniem 0% i płatną z góry prowizją 20% oczywiście jest dużo droższą opcją, niż zwykły kredyt gotówkowy z banku np. na 20% w skali roku, przynajmniej z punktu widzenia krótkiego okresu kredytowania (żeby z 1000 zł pożyczonego na dziewięć miesięcy wycisnąć 200 zł odsetek bank musiałby obłożyć kredyt oprocentowaniem 47%). Tyle, że to nie ma być produkt dla klientów szybkiej pożyczki bankowej (zbyt krótki okres kredytowania, mała kwota, wysoka cena), lecz kontrpropozycja dla osób, które dziś idą po chwilówkę do firmy pożyczkowej. Patrząc na warunki cenowe i prostotę chwilówki z Banku Pocztowego można byłoby szybko dojść do wniosku, że to może być pierwszy produkt bankowy, który pobije na głowę Vivusy, Wongi, a nawet Providenty i inne firmy oferujące finansowanie na nieco dłuższy okres, niż miesiąc-dwa. Zwłaszcza, że Bank Pocztowy jest jednym z nielicznych, który ma sieć dystrybucji w każdej gminie, także "daleko od szosy". A więc tam, gdzie do tej pory rządziły tylko banki spółdzielcze, SKOK-i i właśnie firmy pożyczkowe.

Czy kredyt gotówkowy może być autentycznie tani? Oni pokazali, że może

Jest tylko jedno "ale". Chwilówka z Banku Pocztowego jest analogowa, a więc trzeba po nią przyjść osobiście na pocztę. To oczywiście jest do przeskoczenia, bo klientela firm pożyczkowych to nie tylko japiszony z wielkich miast, którzy zapożyczają się przez internet lub smartfona. Gorzej, że trzeba przyjść do banku lub na pocztę z zaświadczeniem o dochodach albo odcinkiem renty lub emerytury. To już oznacza "analogowość" do kwadratu. Przychodzenie do banku z zaświadczeniem o dochodach było właśnie tym, co powoduje, że setki tysięcy osób wolą zapłacić kilka razy więcej za chwilówkę od przysłowiowego Vivusa. Bank Pocztowy oczywiście może i powinien przekonywać klientów, że 20% zapłacone z góry za kilkumiesięczną pożyczkę to lepsza opcja na chwilówkę (o ile chwilówka w ogóle może być dobrą opcją :-)), niż gotówka przez internet kosztująca 15.20% w skali miesiąca. Pytanie tylko czy przekona do tego klientów "zarażonych" już cyfrowymi pożyczkami w firmach pozabankowych

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 23 marca 2015 13:15

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • najnormalniejszy napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 13:43:06:

    No to nie poszaleli z ta ofertą - jak na razie to jest połowę drożej niż w takim Vivusie. A miało być ponoć w bankach taniej...

  • w.mateusz napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 14:54:08:

    I tak niedługo skończy się eldorado na rynku pożyczkowym, nowe przepisy. Zapewne banki maczały w tym palce, aby firmy pożyczkowe miały trudniej.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 16:26:07:

    @najnormalniejszy: a o zależy na jak długo się zasysa. Na miesiąc może i ciut drożej, ale na cztery - już znacznie taniej

  • pinazka napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 16:26:45:

    Bankowość w Polsce sięga dna. Jak przeczyta się ten wywiad to ręce opadają. Panie redaktorze, może by Pan się odniósł do tego wywiadu?

    biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/860543,spowiedz-bylego-bankowca-sami-brali-kredyty.html

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 16:43:55:

    Czego tu się spodziewać??? Przecież to jest bank, który pożycza pieniądze deponentów a więc pełne prześwietlenie klienta BIK/KRD, zaświadczenia itp. Żeby dorównać Vivusowi czy Providentowi, musieliby pożyczać swoje własne pieniądze a wtedy dopiero mogliby upraszczać i przyspieszać procedury jak się da!

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 17:51:35:

    Dla Poczty to akurat świetny pomysł. Pożyczka bardzo droga - jak widać ceny chwilówek wcale nie są takie z kosmosu, więc zapewne także całkiem dochodowa. Owszem "analogowa" - ale to nie żadna wada bo Poczta celuje tu w swoich wiernych klientów którzy też są "analogowi". Nie jest to więc wcale konkurencja dla Viwusa (inny klient - ten od Vivusa załatwia sprawy przez internet a na Pocztą chodzi z kwaśną miną jak dostanie awizo) tylko znalezienie własnej, całkiem sporej niszy. Na Poczcie wciąż rachunki płaci masa "analogowych" klientów - często starszych, a ci jak wiadomo mają w Polsce najlepszą "zdolność" kredytową ;-)

  • robert.skowronwp.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 20:42:31:

    A ja tam czytam właśnie teraz, że Wonga ma najlepszą pożyczkę i ani vivus ani poczta nie przebije ich oferty. Ta pożyczka w Wonga pozyczkainternet.pl/pozyczki-pozabankowe-przez-internet/jak-wziac-pozyczke-przez-internet-w-wonga-com-krok-po-kroku/ za 10 złotych to najtańsza pożyczka na 60 dni.

  • portfel24 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/24 18:09:57:

    Tak dużo osób narzeka na chwilówki że są drogie a w praktyce okazuje się że to jednak banki są droższe jak już zdecydują się zaoferować produkt z krótkim okresem spłaty. Nie raz miałem okazję pożyczać chwilówkę na preferencyjnych warunkach ale z oferty poczty to raczej bym nie skorzystał choć ta opcja długoterminowa już nieco bardziej do mnie przemawia i taką ofertę raczej mało która firma pozabankowa jest w stanie zaproponować

  • naraty napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/24 21:16:40:

    Co za czasy... może poczta skupiłaby się na dostarczaniu przesyłek. A teraz... na poczcie można kupić pończochy i zabrać chwilówkę.

  • kredyt.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/26 14:27:09:

    @naraty no tak byłoby najlepiej, ale ogromna konkurencja na rynku kurierskim doprowadza do tego, że poczta musi generować zyski także na innych płaszczyznach... a z jakim efektem? to się już okaże

  • banki24 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/13 16:23:05:

    Obecnie na rynku jest tyle dobrych ofert chwilówek że raczej żadna bankowa propozycja szału tu nie zrobi no chyba że pierwszą pożyczkę dadzą za 0 zł na kilka miesięcy. Wtedy będzie w tym jakiś sens a póki co pierwszą chwilówkę na miesiąc za 0 pożyczymy w blisko 10 firmach a w Wondze za 10 zł pożyczymy na 2 miesiące.

  • polisolokatystop napisał(a) komentarz datowany na 2016/05/05 20:41:49:

    ODZYSKAJ PIENIĄDZE POBRANE TYTUŁEM OPŁATY LIKWIDACYJNEJ LUB INACZEJ NAZWANEJ OPŁATY O TYM SAMYM CHARAKTERZE. AEGON, GENERALI, SKANDIA, AXA, COMPENSA, EUROPA, NORDEA. OPEN LIFE napisz: polisolokatystop@gmail.com lub odwiedź nas na facebooku: www.facebook.com/polisokokatystop/
    100% SKUTECZNOŚCI!!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line