Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 20 marca 2015

Sąd Najwyższy oziębły w sprawie unieważniania spreadów. Stopnieją nadzieje frankowiczów?

Frankowym kredytobiorcom może być coraz trudniej podważyć w sądach spread walutowy. Wszystko przez czwartkowe orzeczenie Sądu Najwyższego, który rozpatrywał skargę kasacyjną złożoną przez dwoje klientów banku BZ WBK. I - jak przeczytałem na gorąco w portalu rp.pl - rozpatrzył ją w sposób niekorzystny dla kredytobiorców. Chodziło oczywiście o klauzulę indeksacyjną, o której podważenie walczy już kilka grup kredytobiorców, w tym kilkutysięczne grono klientów Banku Millennium. Ich zdaniem banki nieprecyzyjnie określały w umowach zasady ustalania kursów, dlatego te paragrafy trzeba z umów usunąć jako niewiążące stron w myśl art. 385 Kodeksu cywilnego. Co ewentualnie miałoby się stać potem? Część klientów uważa, ze skuteczne zakwestionowanie klauzul indeksacyjnych de facto oznacza, że umowy kredytowe powinny być przewalutowane na złotowe po kursie z dnia zawarcia kontraktu (bo skoro z umowy wypadłyby zasady indeksowania kredytu do obcej waluty, to nie można jej w ogóle przeliczać) lub raty mogą być spłacane po kursie z dnia zawarcia umowy. Inni twierdzą, że bank musiałby "tylko" oddać spread walutowy i liczyć wszystkie raty po kursie NBP.

Czytaj też: Polskie banki będą musiały zwracać spread? Są dwa wyroki SOKiK

W przypadku klientów BZ WBK, których skargę Sąd Najwyższy w czwartek rozpatrywał, wcześniej zapadły dwa sprzeczne ze sobą wyroki. W pierwszej instancji sąd przychylił się do stwierdzenia, że klauzula w umowie była nieprecyzyjna, niejasna i ogólnie do chrzanu, więc nie obowiązuje klientów. W drugiej instancji sąd doszedł do wniosku, że może i zapis w umowie pisali jacyś ignoranci, ale ze względu na obowiązującą od kilku lat ustawę antyspreadową nie ma potrzeby uznawania za niewiążące paragrafów umowy mówiących o spreadzie. Zamiast tego klient ma inne możliwości - wynikające właśnie z ustawy. Co na to Sąd Najwyższy? Ano podrapał się w głowę i... przychylił się do tego drugiego spojrzenia: że w obecnym stanie prawnym klienci nie mogą domagać się uznania za niewiążącą klauzuli dotyczącej zasad ustalania spreadu. Nie mogą ponieważ nie mają tzw. "interesu prawnego".

"Skutkiem ustawy z 29 lipca 2011 r., tzw. ustawy antyspreadowej, jest to, że kredytobiorcy nie mogą się domagać ustalenia, iż postanowienia w umowach kredytowych odsyłające do tabel kursowych banków są niedozwolone i nie wiążą kredytobiorców. Jeśli kredytobiorca ma zastrzeżenia do rozliczeń – tych sprzed wejścia tzw. ustawy spreadowej – to może pozwać bank, żądając zwrotu konkretnej kwoty"

- tak definiuje sedno czwartkowego wyroku Sądu Najwyższego rp.pl. Jakie uprawnienia daje ustawa antyspreadowa, że klienci nie mogą już domagać się wygumkowaniu ze swoich umów paragrafów mówiących o spreadzie? Ano zobowiązuje banki udzielające kredytów walutowych do szczegółowego określania sposobu ustalania kursu wymiany. Daje też kredytobiorcy prawo do spłaty rat bezpośrednio w walucie obcej. Sąd uznał, że jeśli klient z tego uprawnienia skorzysta, problem spreadu zniknie. A zatem klientowi nie przysługuje interes prawny, by domagać się sądowego uznania klauzuli za niewiążącą, bo ma instrumenty ustawowe, by: a) zażądać od banku spisania aneksu i precyzyjnego określenia zasad obliczania spreadu, b) zażądać od banku spisania aneksu umożliwiającego bezprowizyjne spłacanie kredytu bezpośrednio np. we frankach.

Czytaj: W unijnym trybunale o spreadzie. Klienci byli wprowadzeni w błąd?

Wyrok ten - o ile dobrze go rozumiem i interpretuję, bo nie ma jeszcze uzasadnienia na piśmie, w którym może będzie bliżej wytłumaczone co sąd miał na myśli - średnio się widzi z wcześniejszymi orzeczeniami Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uznawał klauzule indeksacyjne w umowach klientów kilku banków za niewiążące i istnienie ustawy antyspreadowej mu w tym nie przeszkadzało. Waga słów Sądu Najwyższego, z punktu widzenia wpływu na orzecznictwo, może być jednak wyższa, niż spojrzenie SOKiK-u, którego wyroki banki dość często lekce sobie ważą, podobnie jak wynikające z nich orzeczenia sądów cywilnych. Generalnie klauzule niedozwolone są na wszystkie strony podważane jako "wynik kontroli abstrakcyjnej", ale to już zupełnie inna sprawa.

Wracając do naszych baranów, czyli czwartkowego orzeczenia  Sądu Najwyższego. Co z kwestią rat kredytowych pobranych przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej? Według Sądu Najwyższego w tej sprawie klient może złożyć pozew o zapłatę, ustalając w ramach roszczenia kurs, po którym powinien był spłacać raty. A sąd rozstrzygnie czy poziom kursu rozliczeniowego, proponowany przez klienta, jest sprawiedliwy. Słowem: obywatelu, zrób sobie dobrze sam :-). Przy tej interpretacji kwestii nieprecyzyjnych spreadów sytuacja osób liczących na odwrócenie kredytów hipotecznych z walutowych na złotowe byłaby znacznie mniej różowa, niż wynikało to z wcześniejszej linii orzeczniczej. Chociaż powtarzam: nie znam uzasadnienia wyroku na piśmie, a opieram się jedynie na relacji kolegów z rp.pl, więc mogę błędnie interpretować jakieś niuanse. Gdyby ktoś nie mógł uwierzyć, że to się dzieje naprawdę - a są tacy, którzy nie wierzyli, że to się może wydarzyć - powinien zerknąć do akt i też poczekać na uzasadnienie. Sygnatura sprawy to IV CSK 362/14.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 20 marca 2015 08:15

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sojers1 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 08:23:43:

    no pięknie, naprawdę rozsądny wyrok jakby się tak zastanowić. Żeby nie było, moja narzeczona ma też kredyt we frankach i wybiera się z pozwem do Millennium.

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 08:28:05:

    Panie Macieju,
    jeszcze nie ma akt sprawy IV CSK 362/14, nie ma uzasadnienia.
    Gorączka w ferowaniu daleko posuniętych opinii nie jest wskazana.
    Zaczekałbym na orzeczenia na piśmie - wtedy będzie można zrozumieć co sąd miał na myśli.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 08:41:52:

    To prawda, czekamy na uzasadnienie. Ale sama treść wyroku - a zwłaszcza fakt, że chyba Sąd Najwyższy utrzymał w mocy niekorzystną dla klientów interpretację Sądu Apelacyjnego - nie zwiastuje zbyt dobrych wieści wynikających z uzasadnienia. Pożyjemy, zobaczymy. Dajcie znać jak będzie uzasadnienie, wspólnie spróbujemy je zinterpretować.
    Pozdrawiam!

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 08:55:18:

    Wyrok sprawiedliwy ale oczywiście pozostają zastrzeżenia co do rozliczeń przed uruchomieniem ustawy anty-spreadowej. Wypłata złotówek po kursie kupna banku i raty po kursie sprzedaży banku ze spreadem napompowanym do 7%. Nie ma fizycznej wymiany waluty - kredyt jest indeksowany do franka, bank pożycza złotówki nie franki, więc stosuje się średni kurs NBP, a nie kurs banku ze spreadem. Trzeba było spec ustawy żeby coś tak oczywistego zmienić. Ale jest tu niekonsekwencja, skoro jest rejestr klauzul niedozwolonych a teraz Sąd mówi że to nic nie szkodzi że taka klauzula jest w umowie. To po co ten rejestr? Jak się wprowadza spec ustawę to trzeba chyba pomyśleć o tym "interesie prawnym" w kontekście tych zawartych umów (dużo wcześniej niż 2011rok) , a nie oczekiwać indywidualnych pozwów

  • izikar napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 09:06:09:

    Szkoda, że ustawą z mocą wsteczną Rząd nie załatwił sprawy P. Trynkiewicza.

    W myśl tego toku rozumowania SN wszystko można wstecznie naprawić. Nawet prawomocne wyroki sądu.

  • somekindofhope napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 09:11:17:

    Spieszę uprzedzić, że Sąd Najwyższy ma w zwyczaju niepublikowanie pewnych orzeczeń. Wybrane wg widzimisię SN trafiają do szuflady i koniec. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak też było w tym przypadku.

  • renatka1 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 09:19:05:

    Tiaaa... Na podstawie ustawy antyspreadowej można spłacać raty we frankach -- to fakt. Ale to nie znaczy, że problem spreadu zniknął, bo jeśli ktoś chciałby przewalutować kredyt na złotówki (nie można wykluczyć, że w którymś momencie będzie to opłacalne), to przecież wysokość tego kredytu w złotówkach będzie ustalana na podstawie aktualnego kursu sprzedaży banku, nieprawdaż?
    Nie każdego stać na to, żeby za oszczędności lub jakieś pożyczone pieniądze kupić franki, spłacić kredyt bez spreadu, a potem wziąć nowy. Co bardziej zaradni i zamożni może by tak zrobili, ale reszta?

  • izikar napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 09:26:50:

    Orzeczenie niezgodne z linią orzecznictwa ETS. Tam raczej nie ma szansy, żeby banki dostały taki wyrok. Z tego co wiem, już się szykują na to prawnicy w Polsce. Tylko muszą wyczerpać drogę sądową w Polsce. W tej sprawie już wyczerpali.

  • izikar napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 09:29:24:

    Najwięcej na spreadzie bank zarobił przy wypłacie kredytu i to jest do odzyskania. Są też osoby, które spłaciły kredyt przed wejściem w życie ustawy. Także banki i tak bekną.

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 10:23:51:

    Dziwne orzeczenie moim zdaniem.

    Jak to się ma do całej filozofii klauzul abuzywnych? Orzecznictwa ETS w tej materii?
    Jaki sens ma prowadzenie rejestru klauzul niedozwolonych przez UOKiK, jaki sens mają wyroki SOKiK? Co z tą całą ochroną konsumentów, które propaguje UE?

  • mbadenska napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 11:24:25:

    Chór PeOwców (mel. Golec uOrkiestra, "Sciernisko-San Francisco"):
    Zbudujemy tutaj Chiny,
    Będą pędzić Pendoliny,
    A jak kogoś zatrudnimy,
    będzie miał na szczaw.
    Obywatel: (ostro rapuje)
    Gnębi mnie kredytu zmora,
    Nie głosuję na Komora.
    Banki rżną mnie ponad normę,
    Nie głosuję na Platformę.
    Banki robią to co chcą,
    bo pozwala im PO.
    Chór PełOwców:
    Niech ci rośnie szczaw wysoko,
    W d.... mamy cię głęboko,
    O wybory to my spoko,
    Chcesz by wrócił PiS?!
    Obywatel:
    TVN i Michnik z Lisem,
    Chcą bym się przerażał PiSem,
    Lecz opinii mej nie zmienią,
    już się przeraziłem PełO.
    Chór PeOwców:
    Nie Japonię, nie Irlandię
    Budujemy szczawiodajnię,
    Przecież już jest całkiem fajnie,
    oddaj na nas głos.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 12:51:11:

    ja też się zastanawiam po kiego grzyba w takim razie rejestr klauzul niedozwolonych. nie wolno bankowi stosować, ale mi nie wolno w takim razie tego zaskarżyć...
    dziwniej i dziwniej w tym kraju...

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 14:36:32:

    @lkuziem, cyt.:"..się zastanawiam po kiego grzyba w takim razie rejestr klauzul niedozwolonych. nie wolno bankowi stosować, ale mi nie wolno w takim razie tego zaskarżyć... "
    Zaskarzanie tej klauzuli po tym jak kredytobiorcy frankowi mieli mozliwosc splacania kredytow waluta zakupioną poza bankiem sprawia, ze zapis stal sie nieskuteczny.
    To tak jakby ktos przetrzymywal Ciebie w zamknietym pomieszczeniu, gdzie jest dwoje drzwi.
    W pewnym momencie jedne z drzwi otwiera.
    Czy mozez nadal twierdzic że jestes uwięziony mając drogę wyjścia?
    Klauzula niedozwolona co prawda jest, ale przestaje byc obowiazkowa dla klienta..
    .. wiec tak jakby jej nie bylo.

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 15:25:37:

    @ samozo0

    problem w tym, że na podstawie tej samej klauzuli są przeliczone kredyty w dniu wypłaty i raty do momentu możliwości spłaty w CHF.
    Na podstawie tej właśnie klauzuli są przeliczane wszelkiej maści ubezpieczenia okołokredytowe (UNWW, na życie), na podstawie tej samej klauzuli w momencie kiedy będę chciała przewalutować kredyt, bank przeliczy mi moje zadłużenie.
    Więc co rozwiązała ta ustawa antyspreadowa poza możliwością kupowania CHF poza bankiem?

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 16:34:09:

    @dziamgacz , dlatego pisze tylko o splacaniu rat. Jezeli w innym momencie jest wykorzystywana klauzula niedozwolona i klient nie moze jej ominac, to jest to niezgodne z prawem. Myslalem, ze wyraznie opisalem przypadek, gdzie kalauzula niedozwolona nie ma racji bytu, bo mozna ja ominac?

  • dziamgacz napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 17:00:39:

    "To tak jakby ktos przetrzymywal Ciebie w zamknietym pomieszczeniu, gdzie jest dwoje drzwi.
    W pewnym momencie jedne z drzwi otwiera.
    Czy mozez nadal twierdzic że jestes uwięziony mając drogę wyjścia?
    Klauzula niedozwolona co prawda jest, ale przestaje byc obowiazkowa dla klienta..
    .. wiec tak jakby jej nie bylo. '


    Zauważyłam, że piszesz TYLKO o spłacaniu rat, dlatego napisałam, że spłacanie rat to nie wszystko.
    Nie wiem gdzie widzisz tu drogę wyjścia, albo że klauzula przestaje być obowiązkowa dla klienta?

    Mogłabym się zgodzić z takim twierdzeniem, gdyby żadne skutki prawne nie wywodziły się na przyszłość, po wprowadzeniu ustawy antyspreadowej. Ale tak nie jest.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 19:07:31:

    @dziamgacz, link który podał Pan Samcik, sugerował ze chodzi o raty i w tym kontekscie byla moja wypowiedz.
    Nie znam dokladnej tresci pozwu, ani uzasadnienia wyroku wiec mam ograniczone mozliwosci oceny.

  • niezawistny.polak napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 19:08:49:

    @samozlo0

    Analogia z zamkniętym pomieszczeniem i otwarciem jednej drogi wyjścia jest niecelna.
    To znaczy - mogłaby być celna, gdybyśmy nieco inaczej zbudowali założenia:

    Mamy faceta, z którym kobieta się umawia na drinka, a ten jej wsypuje procha do tego drinka;
    potem mówi, że ją odwiezie do domu, ale gwałci w samochodzie;
    a potem trzyma ofiarę przez tydzień o chlebie i wodzie przykutą do krzesła.
    Na koniec - słysząc w telewizji, że to, co zrobił, będzie co najwyżej ścigane z oskarżenia prywatnego - rozpina jej kajdanki i mówi, że ją puści wolno. Macha jej tylko nożem przed nosem, żeby nie zapomniała.

    No więc z pewnego punktu widzenia ofiara nie ma co narzekać - "a mógł zabić".

    Tyle że - o ile mi wiadomo - w cywilizowanych krajach sądy raczej kwalifikują takie sytuacje jako gwałt i uprowadzenie, a nie jako akt łaski porywacza i gwałciciela, za który ten powinien być nagrodzony ułaskawieniem. "A mógł zabić".

    A sądy w Bananowej Republice Bolandy na to: "no przecież mogła pani wyjść - drzwi otworzył, uwolnił, ludzki pan".
    A sala sądowa porykuje: "za krótką spódnicę miała! mogła nie iść na tego drinka! widziały gały, co piły!"

  • fafarafa13 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/20 20:13:44:

    Ja mam salomonowe rozwiązanie którego tak się domagają prawnicy banków. Skoro od wejścia ustawy antyspreadowej probelm zapisów abuzywnych został wyeliminowany to:
    1. Zgodnie z interpretacją Sądu Najwyższego do roku 2011 mamy klauzule abuzywne, później już nie czyli od momentu udzielenia kredytu do roku 2011 mamy kredyt PLN oprocentowany LIBOR+marża
    2. Za okres od udzielenia kredytu do roku 2011 należy się zwrot nienależnie pobranych kwot wg kursu banku
    3. Następnie wyliczamy kapitał PLN na dzień wprowadzenia ustawy spreadowej (29 lipca 2011r) i przeliczamy kapitał po kursie średnim NBP z tego dnia czyli 3,50
    4. Od tego momentu obowiązuje już CHF
    5. Dla tych którzy nie mają aneksu antyspreadowego należy się zwrot kwoty różnicy między kursem banku a kursem średnim NBP do dnia dzisiejszego i wprowadzenie aneksem spłaty po kursie średnim NBP lub spłaty w walucie.

    I temat rozwiązany....czy też nie panowie bankowcy?

  • wruum59 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/21 13:35:07:

    fafarafa13 ,

    pomysł ciekawy, ale przesunąłbym liczenie w PLN, aż do momentu, kiedy bank, zgodnie z nowelą wprowadzi do umowy jak liczy dokładnie kurs w swojej tabeli, albo zamieni ją na NBP średni.
    Jeśli tego nie zrobił - a przecież ustawa "kazała" - to jest sobie winien - dalej w PLN, bo zapis już nie jest abuzywny ale niezgodny z prawem, n'est-ce-pas?

  • ra74 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/21 15:31:59:

    za chwilę znikną wszystkie karty kredytowe i debetowe bo klient może zrobić zakupy za granicą po nie znanym mu kursie

  • zsr18 napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/22 11:05:16:

    Mam wrażenie, że w temacie tego orzeczenia pojawia się zbyt dużo emocji, a zbyt mało analizy. Niezależnie od braku pisemnego uzasadnienia wyroku można było już ustalić kilka faktów, chociażby zerkając na uzasadnienia wyroków sądów niższej instancji w tej sprawie.

    1. Kredyt był kredytem denominowanym, czyli w umowie najprawdopodobniej była wpisana kwota w CHF.
    2. Pozew był w głównej mierze oparty o art 189 kpc, czyli powództwo o ustalenie stosunku prawnego, a to można zrobić tylko jak ma się interes prawny.
    3. Jeśli w tej sytuacji usuniemy klauzule przeliczeniowe i nic nie wpiszemy w zamian, to przed wejściem w życie ustawy antyspreadowej nie wiemy, jak spłacać kredyt, bo nie było przepisów, które mogłyby te klauzule zastąpić. To powoduje, że samo usunięcie klauzul nie rozwiązuje sporu, co było osnową apelacji. A skoro tak, to po co to robić (czyli brak interesu prawnego).
    4. Jeśli usuniemy klauzule po wejściu ustawy antyspreadowej, to ustawa nam określa, że możemy spłacać we frankach (przypominam - to kredyt denominowany), czyli znowu nic się nie zmieniło. Waluta kredytu w umowie to CHF, spłacany w CHF, czyli praktycznie typowy kredyt walutowy, który w polskim prawie występuje od dawna.
    5. Sąd słusznie zauważył, że w tej sytuacji należało złożyć pozew o zapłatę, a nie o ukształtowanie stosunku prawnego.
    6. Jeśli już miał to być pozew o ukształtowanie, to moim zdaniem należało przedstawić propozycje zapisów, które miałyby się znaleźć w umowie w miejsce usuwanych klauzul, uzasadnić je i rozważyć jednoczesne żądanie zapłaty kwot wynikających z nowej propozycji lub przynajmniej zaznaczyć, że będzie to przedmiotem odrębnego postępowania.

    Po lekturze 4 dostępnych w sprawie orzeczeń mam wrażenie, że pełnomocnik powodów trochę pokpiła sprawę. Wygląda to tak, jakby przeczytała dostępne w sieci porady, jak zbudować pozew, tylko nie zauważyła, że te porady są głównie dla kredytów indeksowanych. Tam usunięcie klauzul indeksacyjnych prowadzi do uzyskania zgodnej z prawem bankowym umowy kredytu w PLN (pozostawmy na boku kwestię zgodności z zasadami współżycia społecznego). W przypadku kredytów denominowanych nie jest to już takie oczywiste. Nawet prawnicy podający "patenty na franka" twierdzili, że mają wątpliwości odnośnie ich stosowania w takich kredytach.

    Na uzasadnienie wyroku SN warto poczekać, ale pamiętając, że chodziło o kredyt denominowany.

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/23 10:19:48:

    Jeśli ten wyrok dotyczy kredytu DENOMINOWANEGO to nie musi dotyczyć kredytu WALORYZOWANEGO czy INDEKSOWANEGO.

    DENOMINOWANY to kredyt gdzie bank pożycza kwotę w obcej walucie (tu CHF) a nie w PLN. Klient nie wie do końca ile złotówke dostanie, za to wie ile dostanie CHF. Czyli od początku ma kredyt w CHF, zostaje tylko kwesta czy dostał dobrą kwotę PLN i czy rata jest poprawna.

    Kredyt WALORYZOWANY czy INDEKSOWANY to kredyt w PLN. Bank go sobie przeliczył na CHF, ale jeśli zapisy których użył do określenia jak przelicza staną sie bezskuteczne, to powinny być usunięte z umowy.

    Po usunięciu zapisów o przeliczaniu mamy dwa różne skutki.

    W DENOMINOWANYM mamy kredyt w CHF z jakimś tam oprocentowaniem, gdzie dziś klient może płacić bezpośrednio w CHF więc temat spreadu może nie istnieć. Pozostaje ewentualna dyskusja czy bank go nie oszukał przy wypłacie transz przeliczając je na PLN. Klient coś tam spłacił, wisi nadal ileś tam CHF.

    W WALORYZOWANYM mamy kredyt w PLN z jakimś tam oprocentowaniem. Przeliczenie na CHF jest bezskuteczne. Klient jest winien bankowi PLN. Pozostaje dyskusja ile klient spłacił do tej pory, w części gdzie spłacał PLN łatwa do rozwiązania (kredyt w PLN i oprocentowane z umowy, łatwo przeliczyć). W części w której spłacał w CHF pozostaje decyzja ile to było warte w PLN, wg mnie łatwa do rozstrzygnięcia, bo logicznie przyjąć średni NBP z dnia każdej raty. Nie ma tu w ogóle tematu spreadu.

    DENOMINOWANY i WALORYZOWANY to dwa różne, odmienne kredyty.

  • kredyt.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/26 14:33:33:

    zaskakująca podstawa art 189 kpc..

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny