Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 14 kwietnia 2015

Sensacja: Bankowy Tytuł Egzekucyjny idzie do piachu! Co to dla nas oznacza?

Osoby spłacające kredyty bankowe dostały dzisiaj nie lada prezent od losu i Trybunału Konstytucyjnego. Całkowicie niespodziewanie, wbrew właściwie całemu wcześniejszemu orzecznictwu, sędziowie Trybunału zakwestionował dziś Bankowy Tytuł Egzekucyjny. Co prawda za niezgodne z konstytucją uznane zostały tylko dwa przepisy przepisów, ale to i tak oznacza koniec BTE w dotychczasowym kształcie. Co prawda wyrok zacznie obowiązywać dopiero od połowy przyszłego roku, ale wydaje mi się, że sądy będą uwzględniały opinię Trybunału już teraz. A więc zakwestionowanie BTE będzie znacznie łatwiejsze, niż do tej pory, choć przecież na tej niwie szlaki wytyczył już kilka miesięcy temu sąd w Szczecinie, nie dowierzając bankowi, że dobrze przeliczył frankowy dług klienta na złote. Ale tam podstawą wyroku była nieprecyzyjna klauzula w umowie kredytowej, a nie problem z samym BTE, jako instrumentem gnębienia konsumentów. 

WTF BTE, CZYLI WILCZE PRAWO BANKU. Bankowy Tytuł Egzekucyjny to dziś najważniejszy - i zarazem wzbudzający największe kontrowersje - instrument bankowców w walce z nierzetelnymi płatnikami. Obowiązuje od 1998 r. (wcześniej banki mogły wystawiać tzw. bankowy tytuł wykonawczy). Na mocy BTE banki mogą w dużo łatwiejszy sposób. niż wszyscy inni, windykować przeterminowane długi. Wystarczy, że taki bank zajrzy do umowy kredytowej, stwierdzi, że nie jest wykonywana, wyczerpie procedurę ostrzegania klienta, a już może: a) wypowiedzieć kredyt, b) wystawić BTE zawierający określoną kwotę do zapłaty i c) poprosić sąd o nadanie klauzuli wykonalności (czyli "przyklepanie" prawomocności długu). Sąd nie bada prawidłowości BTE i nie prowadzi żadnego postępowania wyjaśniającego - sprawdza tylko, czy na dokumencie wszystko się zgadza od strony technicznej. Jeśli się zgadza - bank może iść do komornika i np. zająć wynagrodzenie klienta. Proste i bezbolesne (dla banku). Klient może jedynie wszcząć sądową procedurę przeciwegzekucyjną i mieć nadzieję, że zdąży ją przeprowadzić, zanim zapuka do niego komornik. W niektórych przypadkach ekspresowe realizowanie praw z BTE przez bank oznacza, że ktoś, kto pożyczył np. 460.000 zł nagle budził się z prawie milionem na karku i z nieruchomością wystawioną na sprzedaż po żałośnie niskiej cenie.

CO POWIEDZIAŁ TRYBUNAŁ? Pięcioosobowy skład Trybunał Konstytucyjnego podważył we wtorek zgodność z prawem BTE. Zrobił to odpowiadając na pytania dwóch sądów, rozpatrujących spory klientów z bankami. Sędziowie pytali Trybunał, czy podziela ich niejasne przeczucie, iż banki nie powinny mieć uprzywilejowanej pozycji w dochodzeniu roszczeń, bo godzi to w konstytucyjną zasadę równości wszystkich podmiotów wobec prawa. Trybunał po kilkugodzinnej dyskusji ogłosił, że BTE rzeczywiście w zbyt dużym stopniu sprzyja bankom kosztem obywateli i musi zostać gruntownie zmieniony. Trybunał nie wyrzucił do kosza całego BTE. Tak naprawdę zakwestionował tylko dwa przepisy, ale za to jakie. 

"Na podstawie ksiąg banków lub innych dokumentów związanych z wykonywaniem czynności bankowych banki mogą wystawiać bankowe tytuły egzekucyjne" 

- to art. 96 par. 1 Ustawy "Prawo bankowe".Dość kluczowy dla BTE, jego wykreślenie oznacza de facto koniec samego BTE, Trybunał zakwestionował jeszcze jako niezgodny z konstytucją drugi przepis -

 "Bankowy tytuł egzekucyjny może być podstawą egzekucji prowadzonej według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności wyłącznie przeciwko osobie, która bezpośrednio z bankiem dokonywała czynności bankowej albo jest dłużnikiem banku z tytuły zabezpieczenia wierzytelności banku wynikającej z czynności bankowej i złożyła pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji oraz gdy roszczenie objęte tytułem wynika bezpośrednio z tej czynności bankowej lub jej zabezpieczenia"

To koniec bankowego tytułu w dotychczasowym kształcie i prawdopodobnie koniec BTE w ogóle. Orzeczenie Trybunału jest rewolucyjne, ale sędziowie postanowili, że wyrok wejdzie w życie dopiero za ponad rok - w sierpniu 2016 r. Do tego czasu Parlament ma poprawić przepisy i ewentualnie stworzyć w miejsce BTE nowy instrument, który da bankom możliwość windykowania wierzytelności, ale nie będzie aż tak niekorzystny dla klientów. Orzeczenie Trybunału nie pomoże ani tym kredytobiorcom, którzy zostali już zlicytowani na podstawie BTE, ani tym, którym bank wystawi BTE w najbliższych miesiącach, gdy Tytuł będzie jeszcze "na legalu". .

CO MOŻE DLA NAS OZNACZAĆ KONIEC BTE? Jakkolwiek od dawna postulowałem ograniczenie BTE w stosunku do kredytobiorców frankowych, których sytuacja jest specyficzna, to nie byłem nigdy fanem wyrzucania BTE do śmietnika w całości. Wiem, że bankowcy i nieuczciwi komornicy czasem wykorzystywali BTE, by np. błyskawicznie przejmować nieruchomości należące do klientów i sprzedawać je za psie pieniądze na ustawionych aukcjach, zostawiając klienta na lodzie i bez majątku. To są patologie i dlatego BTE ma sporo wad. Liczę się jednak z tym, że po całkowitym zlikwidowaniu BTE banki znajdą na nas inne "szykany", mające podobny efekt, a znacznie bardziej dolegliwe. Dlatego nie byłbym sobą, gdybym nie miał dziś kilku pytań i wątpliwości. Nie wiadomo czy i w jaki sposób posłowie na nowo uregulują preferencje dla banków dotyczące windykacji długów klientów (chyba coś powinni wymyślić, choćby ze względu na ochronę depozytów). Nie wiadomo w jaki sposób bankowcy będą się zachowywali w stosunku do klientów - zarówno tych nowych (pewnie będą stosowane dodatkowe zabezpieczenia), jak i "starych" (być może banki zaczną proponować aneksy dotyczące nowych zabezpieczeń) Szykuje się niezły bajzel. Jak może wyglądać windykacja bankowych długów bez BTE? Tragedii nie będzie: bankowcy będą musieli po prostu - tak, jak każdy inny wierzyciel - oddawać sprawy dotyczące nie spłacanych długów do sądu, który będzie je rozpatrywał i oceniał. Trzeba będzie po prostu odstać swoje w kolejce i być może przyjąć na klatę upokorzenia wynikające z tego, że klient a to się rozchoruje, a to wyjedzie służbowo, a to zapomni odebrać wezwania :-)) i ściąganie długów będzie trwało trzy lata zamiast rok, czy półtora.

JAKIE MOGĄ BYĆ SKUTKI UBOCZNE? Gdy pytano mnie co myślę o BTE, to zwykle zgadzałem się, że banki są zbyt mocno preferowane, ale proponowałem raczej uelastycznienie i ułatwienie procedury odwoławczej po stronie klienta, niż likwidację BTE. Obawiam się bowiem, że brak BTE może mieć bolesne dla kredytobiorców skutki uboczne. Niewykluczone, że banki wrócą do starych, sprawdzonych sposobów zabezpieczania swoich wierzytelności, czyli żądania przy większych kredytach kilku żyrantów i weksli in blanco. A z wekslami potrafią dziać się brzydsze rzeczy, niż z BTE. Banki nie lubią się z nimi rozstawać, zdarza im się czasami je zgubić, weksel może też przynieść kłopot, gdy BMW spadnie z lawety :-).Mogą też nieco wzrosnąć koszty kredytów, bo koszty bardziej skomplikowanego windykowania długów pokryją pozostali klienci. Nie można też wykluczyć - ale w to nie bardzo wierzę, bo bankowcy musieliby być samobójcami - iż wyższe koszty windykacji przełożą się na bardziej rygorystyczne badanie zdolności kredytowej klientów i odsyłanie części z nich z kwitkiem ("skoro nie możemy ich szybko zwindykować, to w ogóle nie chcemy ich obsługiwać" ). Klienci mogą być też zmuszani do poddawania się egzekucji w innym trybie, bardziej skomplikowanym i droższym, a wywołującym podobne,, jak BTE skutki - w procedurze art. 777 Kodeksu postępowania cywilnego. Do sporządzenia tytułu egzekucyjnego potrzebny będzie: a) notariusz, b) akt notarialny, c) taksa notarialna, d) czas. 

"Tytułami egzekucyjnymi są (...) akt notarialny, w którym dłużnik poddał się egzekucji i który obejmuje obowiązek zapłaty sumy pieniężnej do wysokości w akcie wprost określonej albo oznaczonej za pomocą klauzuli waloryzacyjnej, gdy akt określa warunki, które upoważniają wierzyciela do prowadzenia przeciwko dłużnikowi egzekucji na podstawie tego aktu o całość lub część roszczenia, jak również termin, do którego wierzyciel może wystąpić o nadanie temu aktowi klauzuli wykonalności;

Po stronie korzyści jest być może zrównoważenie relacji pomiędzy stronami umowy i utrącenie niektórych patologii wynikających z bardzo łatwej windykacji długów - np. "ustawianych" przez nieuczciwych pracowników banków licytacji, podczas których przejęte dzięki BTE nieruchomości są oddawane "zaprzyjaźnionym" inwestorom za grosze. Takich patologii jest jednak niewiele, zaś brak BTE może utrudnić życie milionom. Niepewność konsekwencji, które poniosą w przyszłości wszyscy kredytobiorcy w związku z dzisiejszym stanowiskiem Trybunału zagłusza we mnie radość z zakwestionowania BTE. 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 14 kwietnia 2015 18:50

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 18:59:24:

    Ja naprawdę poproszę o parę przykładów rzeczywistego "ekspresowego przejmowania nieruchomości za psie pieniądze na ustawionych aukcjach". Za dobrze znam przepisy, żeby wierzyć w bajki. W linkowanym przykładzie pani z Łasku BTE nie miał żadnego znaczenia dla narośnięcia długu...
    A ustawki z komornikami są możliwe na podstawie każdego tytułu wykonawczego, vide asesor Kubik z Łodzi.

  • armark napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 19:22:23:

    Faktycznie trzeba poczekać na efekt tego co nasz Sejm wymyśli nowego....
    Niemniej jednak wygląda na to, że można liczyć na przynajmniej częściowe zrównanie szans Klienta i Banku...
    Jak przykładowo klauzula niedozwolona, to bujaj się Kliencie... idź do Sądu i czekaj kilka lat na wyrok...
    To teraz będzie - bujaj się Banku, nie płacę ? To idź do Sądu....

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 19:28:47:

    Jasne, że to nie są częste przypadki i w dodatku nie nadają się do opisania, bo tego typu układy są zawierane "pod stołem", a więc trudno je udowodnić w ewentualnym procesie. Bank w takim przypadku jest poszkodowany, bo wszystko dzieje się na linii wpływowy pracownik banku-komornik-inwestor. W interesie banku rzadko kiedy jest zajęcie nieruchomości, lepiej pozwolić klientowi na samodzielną sprzedaż. Mówię o sytuacjach, w których "wałki" dzieją się na poziomie dyrektora regionalnego lub jeszcze niżej. Czy każdy tytuł wykonawczy może być tu wykorzystany? Pewnie tak, ale BTE jest jednak o tyle lepszy, że idzie szybko i nikt nie sprawdza czy kredyt został wypowiedziany prawidłowo, nie za szybko i czy nie było naruszenia procedury. Jak klient nie jest uparty i nie mówi "sprawdzam", to budzi się z ręką w nocniku. Naprawdę, znam takie przypadki. Być może nawet jeden był w blogu, choć - jak mówię - najczęściej są "nieopisywalne", bo poszlakowe.
    Pozdrawiam!

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 19:30:38:

    Nie ma co panikować - jest czas na stworzenie lepszego instrumentu ułatwiającego ściganie niesolidnych dłużników. Bo nie w porządku jest to, że kredytobiorca może być szantażowany przez bank wypowiedzeniem umowy kredytu w celu uzyskania profitów np. w postaci dodatkowych ubezpieczeń.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 19:31:04:

    Aha, jedna uwaga:
    zakwestionowanie BTE będzie znacznie łatwiejsze, niż do tej pory

    To zdanie jest całkowitą nieprawdą. Już wystawione BTE mają dokładnie taką samą wartość jak do tej pory, a ich podważenie będzie wymagało dokładnie tego samego, co do tej pory: wytoczenia powództwa przeciwegzekucyjnego.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 19:36:48:

    Wygląda z mojej strony na straszne mnożenie komentarzy, ale takie to gapiostwo:)_

    Jasne, że to nie są częste przypadki i w dodatku nie nadają się do opisania, bo tego typu układy są zawierane "pod stołem", a więc trudno je udowodnić w ewentualnym procesie.

    Jako prawnik powiem, że jak wszystko jest w sferze "trudno udowodnić, nie da się opisać", to jest duże prawdopodobieństwo, że relacjonujący przeoczył lub celowo pominął liczne szczegóły, które robią dużą różnicę.
    I już pod poprzednią notką pisałem, że nie wykluczam zaistnienia zmowy w konkretnych przypadkach, ale bankom się to generalnie nie opłaca - i co do tego ostatniego jesteśmy zgodni:)

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 19:58:12:

    cyt.:,,CO MOŻE DLA NAS OZNACZAĆ KONIEC BTE? Jakkolwiek od dawna postulowałem ograniczenie BTE w stosunku do kredytobiorców frankowych, których sytuacja jest specyficzna, to nie byłem nigdy fanem wyrzucania BTE do śmietnika w całości. "

    Wiemy wiemy...
    Pan Maciej dba o stabilność systemu.

    pozwalembank.pl/

  • pinazka napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 20:29:24:

    Banki na własne życzenie wyhodowały sobie armię zajadłych wrogów, którzy nie mogąc liczyć na reakcję państwa na bankowe numery ruszają tłumnie do sądów. Będą atakować na wszelkie sposoby i banki będą przegrywać. Przed historią Nabitych i awarią CHF nie było tylu spraw w sądach.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 21:09:30:

    @bartoszcze: "Już wystawione BTE mają dokładnie taką samą wartość jak do tej pory, a ich podważenie będzie wymagało dokładnie tego samego, co do tej pory: wytoczenia powództwa przeciwegzekucyjnego".
    Oczywiście, racja, potwierdziłem u prawnika i już poprawiam
    @powalembank: tak, pan Maciej dba i jest z tego dumny :-). Pan Maciej ma depozyty w banku i nie życzy sobie, żeby gołodupce doprowadzali jego bank do bankructwa tylko dlatego, że nie mają już ochoty ponosić ryzyka kursowego, gdyż kurs im się nie podoba :-)).

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 21:13:20:

    @pozwalembank: dobra, a teraz poważnie. Nikt, kto ma oszczędności w bankach, nie powinien popierać opcji pt. "unieważniam umowę i niech bank płaci, nic mnie nie obchodzi". Część, może nawet większość odpowiedzialności za wzrost franka powinien pokryć bank, bo to on, profesjonalista, zaproponował klientowi-amatorowi taki produkt. I nie powinno być tak, że klient ma kredyt, którego wartość może rosnąć w sposób nieograniczony. Ale nie może być też tak, że klient nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to, że wziął taki kredyt. To piszę ja: Samcik-frankowicz-niegołodupiec. Niegołodupcy, podnieście głowy! :-)

  • kris0s napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 21:15:32:

    Teraz czas na przepisy niweczące "klauzulę waloryzacyjną" też nadmiernie uprzywilejowujące banki.
    Wychodzi na to że TK dostrzegł iż banki nie są już instytucjami zaufania publicznego lecz zwykłymi pazernymi przedsiębiorstwami.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 21:37:35:

    "maciek.samcik 2015/04/14 21:09:30
    ...
    @powalembank: tak, pan Maciej dba i jest z tego dumny :-). Pan Maciej ma depozyty w banku i nie życzy sobie, żeby gołodupce doprowadzali jego bank do bankructwa tylko dlatego, że nie mają już ochoty ponosić ryzyka kursowego, gdyż kurs im się nie podoba :-))."

    Też mam kilka depozytów w paru bankach. Moim zdaniem gdyby banki były instytucjami zaufania publicznego, to BTE faktycznie im się należał do sprawnego egzekwowania swoich i poniekąd też moich praw. Ale też jestem świadom, że banki ostatnio bardzo nadużywają swoich praw. Kredyty frankowe, wymuszanie ubezpieczeń kredytów, nieetyczne pseudolokaty oparte na polisach ubezpieczeniowych i do tego BTF. Można się było domyśleć, że Trybunał w końcu postanowi zabrać małpie brzytwę.
    Proponuje pamiętać, że nawet w przypadku osób mających pewne oszczędności możliwy jest taki scenariusz:
    komuś ginie dowód osobisty. Złodziej za pomocą tego dowodu zaciąga liczne kredyty w bankach podrabiając podpisy. Banki nie czekają na wyjaśnienia, od razu przystępują do windykacji za pomocą BTE. Nawet wiedząc, że dokument został podrobiony czy skradziony, bo przecież te kredyty ktoś musi im spłacić i niekoniecznie musi być to ten który je pobierał!

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 21:38:51:

    ktoś, kto uważa banki za instytucje zaufania publicznego jest naiwniakiem.jak można w ogóle wierzyć w takie bajeczki...

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 21:57:02:

    @wolf2000: bardzo dobry przykład, w tym kontekście brak BTE pomoże klientom.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 22:07:32:

    Banki nie czekają na wyjaśnienia, od razu przystępują do windykacji za pomocą BTE.

    Jeśli dostają odpowiedź na wezwanie do zapłaty (które zwykle kierują na początek) to nie wystawiają BTE. A jeśli wystawiają BTE i dostają pozwy przeciwegzekucyjne to sumiennie płacą koszty i oddają pieniądze.
    A jeśli zamiast wystawić BTE skierują pozew i okradziony nie zareaguje na niego w porę... to cóż, w odróżnieniu od BTE jest już po zawodach.
    Kiedyś ukradziono mi dowód.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 22:32:20:

    "bartoszcze 2015/04/14 22:07:32

    Banki nie czekają na wyjaśnienia, od razu przystępują do windykacji za pomocą BTE.

    Jeśli dostają odpowiedź na wezwanie do zapłaty (które zwykle kierują na początek) to nie wystawiają BTE. A jeśli wystawiają BTE i dostają pozwy przeciwegzekucyjne to sumiennie płacą koszty i oddają pieniądze.
    A jeśli zamiast wystawić BTE skierują pozew i okradziony nie zareaguje na niego w porę... to cóż, w odróżnieniu od BTE jest już po zawodach."

    To był tylko jeden z możliwych przykładów tego co się może stać. Ale takie przykłady można mnożyć. Ostatnio np. jeden z banków windykuje rzekome długi w wysokości 3 gr mające po ponad 10 lat. Oczywiście po tylu latach dług urasta do znacznie większej kwoty. Wprawdzie można się powołać na przedawnienie (nie każdy o tym wie), ale takie pomysły są skrajnie nieetyczne i nieodpowiedzialne. Skoro banki idą jednak w tym kierunku to naturalną koleją rzeczy jest zabranie im tej brzytwy, bo jak widać każdy kolejny pomysł jest jeszcze mniej odpowiedzialny od poprzedniego.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 22:32:40:

    E tam, mają czas aby poprawić brzmienie ustawy tak, aby było inaczej i nic się nie zmieniło...

    Jako niegołodupcow apeluje, aby banki w całości pokryły koszty klauzul niedozwolonych. Jeżeli kilka banków padnie z tego powodu to będzie bardzo dobrze - wreszcie się przewietrzy smród jaki banki dookoła siebie roztaczają. Niepotrzebne są nam banki, które swoje zyski opierają na łamaniu prawa. To byłoby zbawienne dla tego teoretycznego państwa.

  • inwestowanie.org.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 22:42:56:

    No pięknie 16 marca napisałem 10 kroków do uzdrowienia sektora bankowego:

    1. Likwidacja bankowego tytułu egzekucyjnego
    2. Likwidacja zabezpieczeń w postaci weksli in blanco
    3. Odpowiedzialności dłużnika do wysokości zabezpieczenia.
    4. Zakaz reklamy i działań marketingowych opartych o oprocentowanie nominalne
    5. Zakaz sprzedaży produktów ubezpieczeniowych na terenie oddziału bankowego.
    6. Zakaz narzucania ubezpieczyciela i konkretnej polisy przy zabezpieczeniu wierzytelności.
    7. Praktykę misselingu objąć kodeksem karnym oraz wysokimi karami pieniężnymi.
    8. Zakazanie stosowania procedury wymuszania cross-sellingu (zakupów powiązanych) dla spełnienia warunków oferty ogłoszonej publicznie.
    9. Obsługa kasowa w każdym oddziale lub bezpłatny bankomat i wpłatomat w oddziale.
    10. Banki wprowadzające możliwość uruchomienia usługi zdalnie (elektronicznie) muszą dać również możliwość rezygnacji z tej samej usługi tym samym kanałem komunikacji.


    www.inwestowanie.org.pl/i/2015/03/16/10-krokow-do-uzdrowienia-sektora-bankowego/
    Można by powiedzieć iz punkt 1 załatwiony. A punkty 5 i 6 dzięki rekomendacji U

  • inwestowanie.org.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 22:46:58:

    Panie Samcik.... jedynym zabezpieczeniem banku powinna być hipoteka.
    Żadne weksle żadne BTE. Niech Bank ponosi ryzyko a do zlicytowania maksymalnie bank moze brac zabezpieczenie a nie dochody do 3 pokoleń w przód.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 22:53:56:

    @wolf
    Ostatnio np. jeden z banków windykuje rzekome długi w wysokości 3 gr mające po ponad 10 lat.

    Zaryzykuję przypuszczenie, że takie rzekomo rzekome długi bank prędzej sprzeda niż będzie się sam nimi bawił.
    I tak, wiem że banki nieraz nadużywają niektórych instrumentów, tak jak firma windykacyjna w porozumieniu z asesorem komorniczym nadużyła instytucji sprzedaży komisowej. W 99% przypadków wykorzystują je jednak do zwyczajnego ściągania zaległych długów.

  • somekindofhope napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/14 23:07:52:

    Bardzo dobra wiadomość przyszła dziś z TK. Mam nadzieję, że to początek robienia porządków z bankami w Polsce. Skoro rząd je hołubi jak może, a obywatelom ostentacyjnie szkodzi (np. pisząc żałosny tekst do Trybunału Sprawiedliwości w węgierskiej sprawie), to chociaż ten czy tamten od czasu do czasu sąd przypomni, że prawo jest dla ludzi w tym kraju, a nie dla banków.

  • stary.mimoid napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 02:01:25:

    > Nikt, kto ma oszczędności w bankach,
    > nie powinien popierać opcji pt.
    > "unieważniam umowę i niech bank płaci,
    > nic mnie nie obchodzi"

    Po pierwsze: czy źródłem bankowych kredytów są depozyty?

    Po drugie: umowa kredytowa jest z definicji obciążona ryzykiem dla obu stron. Nie może być tak, że tylko jedna strona - klient - ponosi 100% ryzyka, a bank zawsze ma gwarancję spłaty kredytu i zarobku na nim.

  • 0harmony napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 05:11:10:

    Kurcze, niesamowite, system bankowy bez BTE się nie załamie ;)

    Zdradzę drugą "tajemnicę" - po przeliczeniu kredytów CHF po kursie z dnia zaciągnięcia, system bankowy nie zbankrutuje :)

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 06:21:18:

    Zaraz usłyszymy rozpaczliwe komentarze Belki czy Szczurka jak to system bankowy załamie się bez BTE. Balcerowicz też zapłacze. Premier z PO pochyli się nad losem biednych banków i zaraz PO skleci jakaś nową ustawę w błyskawicznym tempie pod dyktando banków. A Komorowski ją podpisze. I będzie nowy BTE tylko inaczej nazwany. I znów trzeba będzie po sądach to ciągać.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 07:20:35:

    @stary.mimoid
    Po pierwsze: czy źródłem bankowych kredytów są depozyty?

    Niezmiennie od kilkuset lat.

    Po drugie: umowa kredytowa jest z definicji obciążona ryzykiem dla obu stron. Nie może być tak, że tylko jedna strona - klient - ponosi 100% ryzyka, a bank zawsze ma gwarancję spłaty kredytu i zarobku na nim.

    To jest błąd logiczny. Klient nie ponosi "100% ryzyka", ponieważ dostaje pieniądze do ręki i ma je oddać. Czy również twierdziłbyś, że umowa o pracę jest obciążona ryzykiem dla obu stron, więc pracownik nie może liczyć na 100% gwarancji że za wykonaną pracę dostanie całość wynagrodzenia?
    A bank czy z BTE czy bez, ryzyko ponosi.

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 07:30:41:

    BTE nie da się obronić. Bank - prywatna firma nastawiona na zysk zastępuje tu sąd, do tego jeszcze w sprawie w której sam jest stroną ;-) BTE to Polska "specyfika" - jakoś reszta świata daje sobie radę bez tego wynalazku. Ale to dobrze że posłowie mają czas by przy tym grzebać - będzie można zobaczyć którzy siedzą w kieszeni banków.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 08:06:51:

    nie wiem czy w obecnej sytuacji jest sensowne wprowadzanie czegoś zamiast BTE. Jak tutaj napisano w kilku miejscach - gdyby to była "instytucja zaufania publicznego" a nie prywatne przedsiębiorstwo, w którym klient to kiełbasa do zjedzenia, gdyby banki nie dorobiły się same tej sytuacji, w której ludzie traktują to jak kasyno, ruletkę, w którym ma mniejsze prawa jak w firmie pożyczkowej... jeszcze wiele takich "gdyby" - to może by to miało jakiś sens. Teraz to jak dawanie tej wspomnianej brzytwy małpie, szaleńcowi pistolet itp.
    Banki, jak to już udowodniły, są w stanie podpalić świat dla własnych zysków, gdyby za naciśnięcie guzika "koniec świata" miały dostać kilka dolarów to nawet by się nie zawahały.

    Najpierw niech zaczną przestrzegać prawa obowiązującego w tym kraju, bo tylko tak mogą w ogóle zacząć myśleć o dodatkowych przywilejach, niepotrzebnych zresztą.

  • tedek1 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 08:11:04:

    Nareszcie...
    W końcu skonczy się patologia systemu.
    A wbrew lobby bankowemu koszty kredytow nie skoczą, bo konkurencja wymusi nizsze koszty. Przy ujemnych stopach procentowych koszt kredytow nie moze przekroczyc pewnego poziomu bo nikt ich nie zaciagnie.

    samcik.blox.pl/2013/08/Wyjatkowo-niebezpieczny-kredyt-w-reklamach.html

  • tomaszniewierny napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 08:26:05:

    Właśnie. To jest zadanie dla dziennikarzy - monitorować kto za czym będzie lobbował. Jaki urzędnik, poseł, minister będzie chciał bankom zrobić dobrze albo jeszcze lepiej. Założę się że bankowcy już dziś planują lobbistyczną ofensywę, podsuwanie "doradców", prawników i "konsultantów" którzy będą starali się wypracować korzystną pozycję w nowej ustawie. Ciekawe też jak szybko koalicja przepchnie nową ustawę - jestem pewien że banki będą miały priorytet nad innymi, "mniej ważnymi" sprawami. Pieniądz otwiera każde drzwi.

    Sprawy franków nikt nie śpieszy się rozwiązać, gra na zwłokę do wyborów. Za sprawa nowego "BTE" pewnie ruszy z kopyta.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 09:39:47:

    "bartoszcze 2015/04/14 22:53:56

    Zaryzykuję przypuszczenie, że takie rzekomo rzekome długi bank prędzej sprzeda niż będzie się sam nimi bawił.
    ...
    W 99% przypadków wykorzystują je jednak do zwyczajnego ściągania zaległych długów."

    O ile wiem z windykacją bywa różnie. Proste sprawy często banki same załatwiają. Ewentualnie ktoś im robi outsourcing. Sprawy trudne zazwyczaj sprzedają firmą windykacyjnym.
    W tym wypadku 99% to mało przekonywująca ilość. Osobiście nie chciał bym się bez powodu mieć zniszczonego życia bo miałem pecha i trafiłem do tego 1%.
    Problemem jest to, że skala nadużyć ze strony banków jest coraz większa.
    Przykłady:
    Miałem kartę bankomatową. Co jakiś czas muszę przecież wypłacić gotówkę z konta. Do kasy nie chce mi się biegać. Karta była klasyczna. Przy wymienia bez słowa komentarza dostałem jednak zbliżeniową. Nie chciałem zbliżeniowej, ale klasyczne jakoś wypadły z obiegu i stały się towarem deficytowym. Wyłączyłem i ograniczyłem w systemie co się dało, wszystko co związane z kartą. Ale z czasem doczytałem, że to i tak na nic, bo banki w przypływie pazerności rozbroiły zabezpieczenia tych kart. Napisałem do banku aby to wyłączyli. Nie da się i już. Mogę tylko ... ubezpieczyć kartę. Czytam OWU - sporo wykluczeń. Nie chcę ubezpieczać czegoś czego nie chcę używać bo zostałem tym uszczęśliwiony na siłę. W końcu pojawiła się rekomendacja i nagle w cudowny sposób w systemie opcje zbliżeniowe dało się wyłączyć.
    Dodatkowo dziś chyba można już założyć konto w banku i nawet dostać kredyt/pożyczkę dokonując jednego przelewu np. na 1 gr. Czyli robię przypadkowy przelew bo ktoś mnie podpuścił lub oszukał i mam kredyt ... jakaś masakra.
    Tak samo wszelkie opcje zawierania umów na odległość gdzie umowa jest przesyłana przez kuriera. Przybiega kurier z umową i daje coś na szybko do podpisu nie sprawdzając nawet komu to daje (podobno jakiś oszust podpisywał tak umowy mając ... ksero cudzego dowodu?).
    To już nie są usługi bankowe tylko jakaś dziecinada.
    No i stało się, nie ma rzetelności godnej "instytucji zaufania publicznego", nie ma BTE.

  • mw.waligora napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 09:45:20:

    Panie Macieju, odnośnie obrony depozytów o której ciągle Pan wspomina i o której wczoraj przed Trybunałem mówił prezez ZBP: czy jeśli 20% wszystkich deponentów udało się do banków po swoje pieniądze to czy istnienie BTE lub nie miałoby jakiekolwiek znaczenie?

  • lebro11 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 10:09:36:

    Panie Macieju,
    BTE jest w trzech krajach europejskich, płacz ZBK jest dla mnie niezrozumiały. Mówienie że teraz będzie źle.. wzrosną koszty kredytów... To wytłumaczcie jak działają te banki na zachodzie... dopłacają do interesu.
    I jeszcze jedno ludzie za moje pieniądz i wasze!!! (sejm, prokurator generalny) byli za BTE... ręce opadają. Przedstawiciele sejmu siedział z przedstawicielami ZBP..... K.... co lobbyści raz z przedstawicielami społeczeństwa, społeczeństwa które jest przeciwko BTE... To jest bezczelność polityków.

    Jeszcze płacz banku że ich obraz wśród społeczeństwa jest zły. Proszę mi powiedzieć co bank ryzykuje w kredycie hipotecznym? jest jakieś ryzyko po stronie banków? Nie ma żadnego...
    Mam nadzieję że jak moje dzieci będą brały kredyt hipoteczny to na równych warunkach, a jedynym zabezpieczeniem kredytu będzie wartość mieszkania.

  • lebro11 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 10:13:58:

    Przepraszam pisałem na szybko....

    Panie Macieju,
    BTE jest w trzech krajach europejskich, płacz ZBP jest dla mnie niezrozumiały. Mówienie że teraz będzie źle.. wzrosną koszty kredytów... To wytłumaczcie jak działają te banki na zachodzie... dopłacają do interesu.
    I jeszcze jedno ludzie za moje pieniądze i wasze!!! (sejm, prokurator generalny) byli za BTE... ręce opadają. Przedstawiciele sejmu siedział z przedstawicielami ZBP..... K.... co robili lobbyści raz z przedstawicielami społeczeństwa, społeczeństwa które jest przeciwko BTE... To jest bezczelność polityków.

    Jeszcze płacz banku że ich obraz wśród społeczeństwa jest zły. Proszę mi powiedzieć co bank ryzykuje w kredycie hipotecznym? jest jakieś ryzyko po stronie banków? Nie ma żadnego...
    Mam nadzieję że jak moje dzieci będą brały kredyt hipoteczny to na równych warunkach, a jedynym zabezpieczeniem kredytu będzie wartość mieszkania.

  • pinazka napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 10:19:16:

    wolf2000 napisał:
    "To już nie są usługi bankowe tylko jakaś dziecinada."

    To nie dziecinada, tylko pazerność i buta, i celowe działanie. Na zasadzie "no, co mi zrobisz?". 99% klientów nic nie zrobi, 99% do sądu nie pójdzie. Skubanie ludzi po kilka czy kilkadziesiąt złotych jest bezpieczne, bo większość tak skubanych machnie na to ręką. Pomnoży się to przez miliony klientów i mamy eldorado.

    Banki, przy słabym państwie, nagromadziły sobie przywilejów (BTE to tylko jedno z nich) i używają ich przeciw klientom do zarabiania kasy. Każdy musi mieć konto bankowe, przelewy są w znacznej mierze obowiązkowe, więc klient do korzystania z banków jest zmuszony. Ryzyko w 100% można przerzucić na klienta, odpowiedzialność zwielokrotnić lub nawet wcisnąć nieskończoną (lub nieproporcjonalnie dużą do pożyczonej kwoty). Bezpieczeństwo można przehandlować dla kolejnego % zysków. Można dezinformować bezkarnie, lub utrudniać zrozumienie umowy przez klienta. Gdy jeden z banków przekroczy kolejny próg przyzwoitości, reszta z pazerności robi to samo.

    Państwo olewa kontrolę nad bankami, banki nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje działania (nawet jeśli 1% klientów wymusi sądownie odpowiedzialność, to 99% tego nie zrobi). Sądy działają bardzo powoli, a procesowanie się jest dla klienta drogie (dla banku koszty procesu są pomijalne przy jego możliwościach fiansowych). Jeśli chodzi o bankowość to państwo polskie działa tylko teoretycznie.

    Jaskrawym przykładem są polisolokaty (ewidentny przekręt) czy sprawa CHF, którą można się zająć w innych krajach (Węgry, Chorwacja, Rumunia, Serbia, Ukraina nawet...) a w Polsce to zupełnie niemożliwe.

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 10:22:25:

    Nie jest potrzebne żadne BTE, weksle. Wystarczyłoby prawo, że dług jest ograniczony do wartości hipoteki.
    Być może nie byłoby kredytów na 100% (ale czy ktoś, kto nie jest w stanie zaoszczędzić, będzie w stanie oddać?), ale też nie byłoby kredytów w walutach obcych (a jeśli by były, to bank by ryzykował wzrost kursu). Tylko jedna zasada, a wiele by polepszyła.

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 10:44:07:

    BTE powinien w całości iść do kosza!!!

    Po pierwsze, BTE wpływa wyłącznie na łatwość uzyskania tytułu wykonawczego. Jak wierzyciel go uzyska, wszystko dalej idzie dokładnie tak samo i na tych samych prawach jak egzekucja sądowa innych tytułów wykonawczych w sprawach niealimentacyjnych. Sama egzekucja BTE nie jest szczególnie uprzywilejowana i nie ubezpiecza wierzyciela od niewypłacalności dłużnika. Czyli jeżeli dłużnik nie ma majątku, potrafi go dobrze schować lub (odpowiednio wcześnie) przekaże go rodzinie, wówczas egzekucja BTE będzie równie nieskuteczna jak egzekucja nakazu zapłaty e-Sądu, wyroku sądu rejonowego czy notarialnego oświadczenia o poddaniu się egzekucji. Egzekucja BTE podlega takim samym ograniczeniom, kwotom wolnym od zajęcia itp.

    Po drugie, właśnie uzyskanie BTE jest zbyt łatwe gdyż nie daje konstytucyjnego prawa do obrony. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której dług nie istnieje, istnieje ale nie w takiej wysokości jak twierdzi wierzyciel, został spłacony lub jest przedawniony. Co wtedy? Wierzyciel wyłącznie na podstawie własnych przesłanek wydaje "wyrok" w swojej sprawie bez wysłuchania drugiej strony! Zamiast BTE lepsze jest postępowanie upominawcze i jego odmiana EPU, dostępne dla wszystkich wierzycieli, nie tylko banków. Jest to złoty środek, który z jednej strony przyspiesza rozstrzyganie spraw bezspornych a z drugiej strony daje jednak możliwość obrony rzekomemu dłużnikowi. Jeśli pozwany się nie sprzeciwi, sąd wyda prawomocny NZ bardzo szybko i bez wieloletnich postępowań. Jeśli jednak wniesie sprzeciw, oznacza, że sprawa jest sporna i tym bardziej niedopuszczalne byłoby jej rozstrzyganie bez udziału sądu.

    Po trzecie, mnóstwo wierzytelności (w tym od banków) jest sprzedawanych firmom windykacyjnym. One nigdy nie mogły i nie mogą wystawiać BTE a mimo to jakoś sobie radzą i nie narzekają na niesprawiedliwość. Ochrona depozytów w bankach powinna polegać przede wszystkim na rozsądnym pożyczaniu a nie na BTE.

  • zsr18 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 11:21:43:

    Jak już słusznie zauważył Pan Maciej w samym artykule, jest jeszcze coś takiego jak weksel in blanco. To narzędzie znacznie bardziej niebezpieczne niż BTE, gdyż daje nieograniczone możliwości egzekwowania nawet nieistniejących długów i to jeszcze łatwiej, niż przy obecnych rozwiązaniach. Przy odpowiedniej treści wystarczy taki weksel indosować (przekazać/sprzedać osobie trzeciej), deklaracja wekslowa traci moc i egzekwujemy bez praktycznie żadnej możliwości obrony przez dłużnika.

    Jestem niemal pewien, że w najbliższym czasie taka forma zabezpieczenia pojawi się w większości banków. Oczywiście sformułowana w ten sposób, żeby klient nie miał żadnej możliwości obrony.

    Tak więc proponuję się nie cieszyć za bardzo z tego wyroku. Nie zdziwię się, jeśli lada chwila do kredytobiorców masowo zaczną być wysyłane zawiadomienia, że w związku z utratą zabezpieczenia kredytu konieczne jest ustanowienie nowego w postaci weksla.

  • ostrovitz napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 11:25:23:

    Bardzo to było niesprawiedliwe, że banki nie musiały czekać na tytuł egzekucyjny kilkaset dni, jak każdy inny wierzyciel.

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 12:02:37:

    @ostrovitz
    Jakie kilkaset dni??? Wysyłasz pozew do e-Sądu w Lublinie, za 3 dni wydają nakaz i wysyłają papierowy odpis do dłużnika. Ten ma dwa tygodnie na ewentualny sprzeciw. Jeśli nie będzie sprzeciwu to za miesiąc masz już gotowy tytuł wykonawczy, z którym idziesz do komornika! Jeśli jednak będzie sprzeciw to oznacza, że dług jest sporny i należy rozstrzygnąć sprawę na rozprawie z udziałem obu stron. W przeciwnym wypadku mamy dżunglę a nie państwo prawa.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 13:28:29:

    @wolf2000
    O ile wiem z windykacją bywa różnie. Proste sprawy często banki same załatwiają.

    Ale pisałeś o trzygroszowych długach sprzed 10 lat. Pokaż mi bank, któremu się opłaca bawić z taką drobnicą. Zresztą przy takiej kwocie BTE jest (był?) droższy niż pozew.

    W tym wypadku 99% to mało przekonywująca ilość. Osobiście nie chciał bym się bez powodu mieć zniszczonego życia bo miałem pecha i trafiłem do tego 1%.

    Ale wiesz, że to dotyczy tak samo każdego rozwiązania prawnego? A BTE o tyle był lepszy dla dłużnika, że nie zamykał sprawy definitywnie.

    @marcinek-m
    Jeśli jednak będzie sprzeciw to oznacza, że dług jest sporny

    To jest błędne rozumowanie z obu stron.
    Po pierwsze brak sprzeciwu nie musi oznaczać, że dług jest bezsporny. Oznacza tylko brak wniesionego w terminie skutecznego sprzeciwu.
    Po drugie sprzeciw może oznaczać nie tyle że istnieje spór co do istnienia, wysokości lub wymagalności długu - tylko że dłużnik przeciąga jak może. Właśnie wróciłem ze sprawy, w której dłużnik próbował wmówić sądowi, że się telefonicznie umówił o odroczenie terminu płatności o rok (nie, nie chodziło o dług bankowy). Nie pojawił się na rozprawie...
    Aha, i po trzecie - prawomocne orzeczenie sądu to sprawa zamknięta, dług do spłaty. Przy BTE można było twierdzić, że jest inaczej...

  • stary.mimoid napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 14:12:25:

    @bartoszcze
    >> czy źródłem bankowych kredytów są depozyty?
    > Niezmiennie od kilkuset lat.

    Dobrze by było, ale przecież od dawna tak nie jest. Udzielając kredytu, bank tworzy nowy depozyt (czyli nowe pieniądze, które przestają istnieć z chwilą spłaty kredytu). Absolutnie nie jest tak, że kredyt na mieszkanie pana X pochodzi z oszczędności całego życia pani Y.

    Ładnie pisze o tym Bank of England w biuletynie z 2014 r. Money creation in the modern economy - nie mogę ani zacytować, ani zalinkować, bo filtr antyspamowy na mnie krzyczy, ale łatwo znaleźć po tytule.

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 14:35:40:

    @bartoszcze
    Pozwany ma do dyspozycji środek zaskarżenia w postaci sprzeciwu i to od niego zależy czy z niego skorzysta. Ma takie prawo i to jeszcze przed egzekucją a nie dopiero w trakcie jak przy BTE. Jeśli chodzi o sprzeciwy wnoszone tylko w celu przeciągania spraw, to cóż, zdarza się i mówi się trudno. Ochrona interesów ogółu obywateli wymaga zaangażowania wymiaru sprawiedliwości, to trwa i tak być musi. Gdyby zabrać sąd (co próbuje czynić BTE), byłaby dżungla i ucierpiałyby osoby słusznie broniące swoich praw. Dlatego nie tędy droga tylko należy usprawnić działanie sądów, czego przykładem jest choćby EPU. Sprzeciwy wyłącznie w celu odwlekania wyroku generalnie nie mają sensu bo efekt końcowy będzie wisiał. Ponadto każda strona musi wszystkie okoliczności i dowody przedstawić od razu bo jak nie to później sąd nie musi ich uwzględnić.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 14:55:31:

    Gdyby zabrać sąd (co próbuje czynić BTE), byłaby dżungla i ucierpiałyby osoby słusznie broniące swoich praw

    Ponownie uprzejmie przypominam, że BTE nie pozbawia prawa do sądu (TK rozpatrywał już BTE w tym kontekście i tak właśnie orzekł). Przesuwa jedynie ewentualny proces sądowy na moment, w którym istnieje już tytuł egzekucyjny (czyli sytuacja analogiczna jak np. w przypadku procesu, w którym ze względów proceduralnych nie było możliwe podniesienie zarzutu potrącenia), a możliwość zabezpieczenia powództwa przeciwegzekucyjnego przez zawieszenie egzekucji powoduje powstanie sytuacji dla dłużnika nie gorszej niż proces z powództwa wierzyciela z udzielonym zabezpieczeniem na majątku dłużnika.
    Patrząc akurat na ilość spraw zakończonych prawomocnymi nakazami zapłaty, które okazują się być (rzekomo) straszliwym pokrzywdzeniem dłużnika, to jednak nie uważałbym że BTE to jakakolwiek dżungla w porównaniu, a jeżeli - to "dżungla jeszcze nieprzyklepana sądownie".

    A do spraw potencjalnie spornych EPU jest jednym z gorszych pomysłów, na jakie można wpaść.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 16:03:20:

    "bartoszcze 2015/04/15 13:28:29

    @wolf2000
    O ile wiem z windykacją bywa różnie. Proste sprawy często banki same załatwiają.

    Ale pisałeś o trzygroszowych długach sprzed 10 lat. Pokaż mi bank, któremu się opłaca bawić z taką drobnicą. Zresztą przy takiej kwocie BTE jest (był?) droższy niż pozew"

    Proszę bardzo:

    samcik.blox.pl/tagi_b/372634/credit-agricole.html

    "Na początku grudnia moja teściowa, osoba w wieku 82 lat, otrzymała z banku Credit Agricole wezwanie do zapłaty, opakowane w groźnie brzmiącą kopertę z wielkim czerwonym napisem "WAŻNE". Pismo informowało o zaległości w spłacie kredytu (prawdopodobnie chodzi o zakup ratalny) z roku 2005, w ówczesnym Lukas Banku, na kwotę 4 groszy. Do tego doliczono bliżej nie sprecyzowane "koszty" w kwocie 30 zł i odsetki w kwocie 6,38 zł. W piśmie jest też pseudoprawniczy bełkot, który ma zastraszyć odbiorcę"

    To tylko jedna z takich spraw, oni windykują podobno te groszowe pseudozaległości na masowa skalę.

    Tak samo jesteś w błędzie myśląc, że bank w 100% ma pieniądze na kredyty z lokat. To nie jest nawet 50% ani chyba nawet 30% czy 20%. Czasami mówi się zaledwie o 10%. Banki kreują te pieniądze w systemach bankowych. Zgodnie z prawem mogą to robić. Czyli pożyczają coś czego nie mają i na tym zarabiają.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 16:16:00:

    @wolf2000
    otrzymała z banku Credit Agricole wezwanie do zapłaty, opakowane w groźnie brzmiącą kopertę z wielkim czerwonym napisem "WAŻNE"

    Nie wykluczałem jednostkowych przypadków. Zresztą takich grosików to nikt normalny od nich nie kupi, fakt.

    Tak samo jesteś w błędzie myśląc, że bank w 100% ma pieniądze na kredyty z lokat

    Oczywiście, że nie w 100%. Tego zabraniają normy wypłacalności :)
    Maksymalny wskaźnik to 92% (w dużym uproszczeniu).

  • inwestowanie.org.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 17:00:16:

    Helooo wiesz ze w tym kraju istnieją banki ktora maja wiecej kredytów niz depozytów.

    Stosunek kredytów do depozytów.
    BNP Paribas 141% Q4 2014

  • inwestowanie.org.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 17:01:57:

    EuroBank 170%
    PKO BP 104%
    BPH 197%
    Raiffeisen 104%

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 17:09:35:

    @bartoszcze
    Niektórzy komornicy już w chwili otrzymania wniosku (nie czekając na wyjaśnienia dłużnika) przeszukują konta systemem OGNIVO i wysyłają zajęcia do banków. Zanim zawiadomienie o wszczęciu egzekucji dotrze również do dłużnika, ten może już stracić środki (ponad kwotę wolną). Ponadto sprawę może prowadzić komornik z innego miasta co utrudnia komunikację. Wniosek o zawieszenie egzekucji komornik może odnotować nawet po tygodniach. Choćby z tych powodów lepiej jednak unikać rozwiązań dających tytuł wykonawczy bez możliwości obrony przed.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 17:25:29:

    "bartoszcze 2015/04/15 16:16:00

    @wolf2000
    otrzymała z banku Credit Agricole wezwanie do zapłaty, opakowane w groźnie brzmiącą kopertę z wielkim czerwonym napisem "WAŻNE"

    Nie wykluczałem jednostkowych przypadków. Zresztą takich grosików to nikt normalny od nich nie kupi, fakt. "

    To nie są jednostkowe przypadki ale zorganizowana akcja tego banku. Poczytaj trochę. Wiele osób się skarży, że wyciągają stare kredyty/pożyczki spłacone 10 lat temu i usiłują windykować. Oczywiście nie chodzi o 2-3 grosze. Do tego doliczają odsetki i koszty windykacyjne. Robi się z tego kilkadziesiąt- kilkaset zł. Całe działanie ma charakter wyjątkowo nieetyczny. Ale to u nich jest pomysł na biznes, a nie jednostkowe przypadki. Tylko patrzeć jak inni ruszą ich tropem.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 17:43:14:

    Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. Chciałbym się odnieść do wszystkich, ale poskromię swoją dzikość i odniosę się tylko do niektórych:
    @inwestowanie.org.pl: "Jedynym zabezpieczeniem banku powinna być hipoteka.
    Żadne weksle, żadne BTE. Niech Bank ponosi ryzyko a do zlicytowania maksymalnie bank moze brac zabezpieczenie a nie dochody". Na poziomie teorii to się spina, ale gdyby Pan był bankiem i miał pożyczyć pieniądze wyłącznie pod zastaw nieruchomości, to jakie LTV uznałby Pan za bezpieczne? 50%? 60%? Kredyt będzie na 30 lat. No właśnie. Ja w zasadzie nie mam nic przeciwko takiego rozwiązaniu, ale jaki byłby krzyk, że kredyt hipoteczny stał się całkiem niedostępny
    @oharmony: "Kurcze, niesamowite, system bankowy bez BTE się nie załamie ;)
    Zdradzę drugą "tajemnicę" - po przeliczeniu kredytów CHF po kursie z dnia zaciągnięcia, system bankowy nie zbankrutuje :)". Nie, tylko kilka banków :-). A tu nie chodzi o to kto zbankrutuje, tylko o elementarną uczciwość. Dlaczego kredyt we frankach miałby być jedynym "darmowym", czyli rozliczanym bez żadnych odsetek? Jakimi to przymiotami dysponują kredytobiorcy frankowi, żeby być pieszczeni darmowym kredytem i dotowani przez innych kredytobiorców?
    @cdr7: "BTE to Polska "specyfika" - jakoś reszta świata daje sobie radę bez tego wynalazku". Zgoda, gdyby sadownictwo w Polsce działało sprawnie (nie dotyczy to e-sądu, który działa aż za dobrze :-)), to żadne BTE nie byłoby potrzebne.
    @mw.waligora: "Panie Macieju, odnośnie obrony depozytów o której ciągle Pan wspomina i o której wczoraj przed Trybunałem mówił prezes ZBP: czy jeśli 20% wszystkich deponentów udałoby się do banków po swoje pieniądze to czy istnienie BTE lub nie miałoby jakiekolwiek znaczenie?". Nie miałoby. Podobnie w przypadku trzęsienia ziemi, III Wojny Światowej oraz wizyty kosmitów.
    @lebro11: "ludzie za moje pieniądze i wasze!!! (sejm, prokurator generalny) byli za BTE... ręce opadają. Przedstawiciele sejmu siedział z przedstawicielami ZBP..... K.... co lobbyści". Bez przesady, nierzetelny kredytobiorca (a tylko takich, wyłączając pomyłki i nadużycia, dotyczy BTE) to nie powinien być jedyny "przedmiot" troski urzędników. Są jeszcze inni, np. deponenci.
    Pozdrawiam wszystkich!

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 18:58:50:

    @wolf2000
    To nie są jednostkowe przypadki ale zorganizowana akcja tego banku

    Kiedy mówiłem o jednostkowych przypadkach, miałem na myśli pojedyncze banki (a jest ich w Polsce kilka setek) i ich pojedyncze akcje. Takie jak ta.

    @marcinek-m
    Niektórzy komornicy już w chwili otrzymania wniosku (nie czekając na wyjaśnienia dłużnika)

    A niby dlaczego komornik miałby czekać na wyjaśnienia dłużnika?

    ten może już stracić środki (ponad kwotę wolną)

    Po pierwsze, w razie zabezpieczenia komorniczego będzie ten sam efekt.
    Po drugie, w przypadku banku jako wierzyciela prawdopodobieństwo, że się środków nie odzyska, jest znikome.
    Natomiast różnica między nakazem a BTE jest taka (z punktu widzenia dłużnika), że przy nakazie dłużnik ma de facto dwa tygodnie na wyłapanie wszystkich nieprawidłowości, a przy BTE ma czasu około mnóstwo.

  • ostrovitz napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 21:30:29:

    Zamiast oświadczeń o poddaniu się egzekucji banki będą w każdym przypadku brały weksel. Są zresztą sądy, w których nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym dostaje się szybciej niż klauzulę na BTE, ale BTE jest z reguły szybsze.

    Co jeszcze - zaznaczam, że to o czym poniżej nie musi się sprawdzać w każdym przypadku, ale ogólnie tak właśnie będzie:
    - dłużnikom dojdą dodatkowe koszty do pokrycia (sądowe i adwokackie), które w procesie są wyższe
    - skuteczność egzekucji spadnie, ponieważ dłużnicy będą mieli więcej czasu na ukrycie majątku, zresztą będzie zdecydowanie więcej przypadków składania zarzutów bądź sprzeciwów bez żadnego uzasadnienia ("bo banki zarabiają za dużo i powinni mi umorzyć odsetki... rozłożyć na raty... podarować spłatę")
    - więcej wierzytelności będzie sprzedanych przez banki, z dyskontem, a więc z punktu widzenia banku ze stratą; a jak działają firmy windykacyjne w Polsce, nikomu nie trzeba tłumaczyć.

    Dzięki niedźwiedziej przysłudze od TK, po pierwsze, dużo dłużników wyjdzie gorzej na przegranej w procesie (zwłaszcza z windykatorami) niż na egzekucji z tytułu bankowego, po drugie, banki sobie powetują gdzie indziej. Ale spoko, niech się lud cieszy.

  • wolf2000 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 21:46:02:

    "bartoszcze 2015/04/15 18:58:50

    @wolf2000
    To nie są jednostkowe przypadki ale zorganizowana akcja tego banku

    Kiedy mówiłem o jednostkowych przypadkach, miałem na myśli pojedyncze banki (a jest ich w Polsce kilka setek) i ich pojedyncze akcje. Takie jak ta. "

    Czyli dla ciebie kilka-kilkanaście tysięcy przypadków to są "pojedyncze przypadki"? Nie mam już więcej pytać, z betonem dyskutować chyba nie ma sensu.

    Odnośnie weksli, to oczywiście jest pewna różnica w stosunku do BTE. Weksel świadomie trzeba podpisać np. przy zaciąganiu kredytu. BTE mógł być zastosowany teoretycznie przy każdej operacji bankowej. Wiem, że dla dla ludzi zaciągających kredyty to niewielkie pocieszenie, ale nie ma niebezpieczeństwa, że to kogoś przypadkiem trafi bo np. oszust ukradł komuś tożsamość przez internet.

  • ostrovitz napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 22:02:59:

    @wolf2000

    Mylisz się - aby bank mógł egzekwować na podstawie BTE z klauzulą wykonalności, dłużnik czy też dawca zabezpieczenia musi podpisać oświadczenie o poddaniu się egzekucji w tym trybie.

    Oczywiście możesz nie podpisywać niczego, ani weksla, ani oświadczenia o poddaniu się egzekucji, ale nie wróżę powodzenia w zaciągnięciu kredytu;-)

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 22:27:27:

    @wolf2000
    z betonem dyskutować chyba nie ma sensu

    Cieszę się że jesteś samokrytyczny.
    Na przyszłość po prostu czytaj uważnie.

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 22:49:25:

    wolf2000

    piszesz : Odnośnie weksli, to oczywiście jest pewna różnica w stosunku do BTE. Weksel świadomie trzeba podpisać np. przy zaciąganiu kredytu.

    trzeba być nieskończenie naiwnym, by sądzić, że Kowalski, który w ciemno podpisuje umowę SKOKu, Getinu czy innego ALiora z RRSO 40% i 40% dodatkowych kosztów - prowizji, ubezpieczeń - będzie czytał deklarację wesklową i "świadomie" podpisywał weksel.... Wolne żarty....

  • ostrovitz napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/15 23:21:15:

    Bankom nie dzieje się krzywda, bo tracą przywilej, a nie dokłada im się obciążenia. Środki na prowadzenie "normalnych" procesów się znajdą, a jak nie, to zawsze można sprzedać dług nawet ze stratą. W TK nie zasiada byle kto, więc można spokojnie założyć, że uzasadnienie konstytucyjne jest.

    Tylko naprawdę nie ma się z czego cieszyć. Dłużnicy banków poniosą wyższe koszty, no a spadek dochodów nawet półprocentowy (rzucam trochę w ciemno, pewnie nikt tego jeszcze nie liczył) banki powetują sobie na klientach tak czy inaczej.

    A teraz czekam na komentarze że to SKANDAL ŻE BANKI TYLE ZARABIAJO! Gdyby w liczeniu pieniędzy w cudzej kieszeni rozgrywano mistrzostwa świata, Polacy zajmowaliby całe podium rok w rok.

  • pentar napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/16 01:39:57:

    Panie Redaktorze - co to za ogólne straszenie medialne, że banki teraz tak pokochają weksle? Czyżby tworzył się kolejny mit?

    A po co bankom weksle, skoro są bankami i mogą mieć nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie samych wyciągów z ksiąg bankowych?

    Chyba wszyscy zapomnieli o takim przepisie: art. 485 KPC:

    "§ 3. Sąd może wydać nakaz zapłaty, jeżeli bank dochodzi roszczenia na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych podpisanego przez osoby upoważnione do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych banku i opatrzonego pieczęcią banku oraz dowodu doręczenia dłużnikowi pisemnego wezwania do zapłaty. "

    PO CO BANKOWI WIĘC WEKSEL skoro może otrzymać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie wyciągu ksiąg bankowych? To co wszyscy mogą zrobić (uzyskać nakaz w nakazowym, co sprowadza się tylko do zbadania formalności przez sąd, tak jak przy BTE) na podstawie weksla, do tego bank nie potrzebuje nawet weksla. Koszty sądowe w nakazowym są niskie - tylko 1/4 normalnych kosztów - a dłużnik ma prawo obrony, może wnieść zarzuty (pochopnie tego nie zrobi - musi zapłacić 3/4 opłaty), ale ma szansę obrony, a nie dopiero na etapie postęp. egzekucyjnego, tak jak w BTE.

  • pentar napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/16 01:44:06:

    Panie Sędzio - lud nieśmiało prosi o jakiś komentarz, a może nawet wpis odnośnie niekonstytucyjności BTE - temat kiedyś bardzo interesująco poruszany na blogu.

    Ja mam taki problem, odnośnie powielania mitu,,że banki teraz na nowo pokochają weksle albo poddanie się egzekucji w akcie notarialnym.

    A po co bankom weksle, skoro są bankami i mogą mieć nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie samych wyciągów z ksiąg bankowych?

    Chyba wszyscy zapomnieli o takim przepisie: art. 485 KPC:

    "§ 3. Sąd może wydać nakaz zapłaty, jeżeli bank dochodzi roszczenia na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych podpisanego przez osoby upoważnione do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych banku i opatrzonego pieczęcią banku oraz dowodu doręczenia dłużnikowi pisemnego wezwania do zapłaty. "

    PO CO BANKOWI WIĘC WEKSEL skoro może otrzymać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na podstawie wyciągu ksiąg bankowych? To co wszyscy mogą zrobić (uzyskać nakaz w nakazowym, co sprowadza się tylko do zbadania formalności przez sąd, tak jak przy BTE) na podstawie weksla, do tego bank nie potrzebuje nawet weksla. Koszty sądowe w nakazowym są niskie - tylko 1/4 normalnych kosztów - a dłużnik ma prawo obrony, może wnieść zarzuty (pochopnie tego nie zrobi - musi zapłacić 3/4 opłaty), ale ma szansę obrony, a nie dopiero na etapie postęp. egzekucyjnego, tak jak w BTE.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/16 07:26:39:

    @pentar
    Panie Sędzio - lud nieśmiało prosi o jakiś komentarz

    To chyba na inny blog miało być :D

    Chyba wszyscy zapomnieli o takim przepisie: art. 485 KPC

    Niektórzy nie zapomnieli. Przy czym, taka uwaga, jego stosowanie zależy od wcześniejszego doręczenia dłużnikowi wezwania do zapłaty, podwójne awizo nie wystarczy...

    Ja mam taki problem, odnośnie powielania mitu,,że banki teraz na nowo pokochają weksle albo poddanie się egzekucji w akcie notarialnym.

    ..i dlatego weksle będą jednak przez banki kochane, jak Trybunał przykazał. Poza tym weksel można poręczyć etc.
    Co do aktów notarialnych - to będzie raczej przy większych kredytach, bo koszt klauzuli na akt notarialny to jednak grosze w porównaniu do pozwu o tę samą kwotę, nawet w postępowaniu nakazowym. A za akt notarialny kto zapłaci? Kredytobiorca zapłaci (może nawet z kredytu)...

  • cdr7 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/16 07:56:35:

    @maciej.samcik: Zgoda, gdyby sadownictwo w Polsce działało sprawnie (nie dotyczy to e-sądu, który działa aż za dobrze :-)), to żadne BTE nie byłoby potrzebne. - Nie przesadzajmy sądownictwo w Polsce akurat w sprawie długów działa całkiem sprawnie (co nie znaczy że cały proces windykacji przebiega sprawnie - ale sam tytuł wykonawczy da się w sądzie uzyskać szybko) - a w przypadku długów naprawdę spornych - warto trochę zwolnić i rozpatrzyć sprawę solidnie a nie tylko sprawnie. To są jednostkowe przypadki - bank od tego nie zbankrutuje za to dotknięty taką nieprawidłową windykacją klient może wiele wycierpieć.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line