Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 23 kwietnia 2015

Klienci DNB nie odpuszczają. Piszą do UOKiK o "zbiorowym naruszeniu praw konsumentów"

Polityka łapania za gardło, stosowana przez bank DNB wobec części klientów hipotecznych, musi skończyć się w sądzie. Klienci mają zbyt wiele do stracenia, zaś bank uważa, że w egzekwowaniu umowy kredytowej nie ma nic złego, nawet jeśli kara dla klientów jest drakońska - zwiększenie rat o kilkaset złotych miesięcznie przez najbliższych kilkanaście lat. Nota bene także mnie się oberwało po nosie za blogowanie na ten temat. Ale - żeby nie było, że między bankiem i klientami jest tylko walka na noże - Norwegowie próbują się też z polskimi klientami zaprzyjaźnić i poznać jak zachowuje się gospodarstwo domowe, kiedy mu rośnie rata kredytu walutowego. Czy klientom uda się podważyć warunki promocji? Oto jest pytanie. Argumentację jednego z klientów, opartą na "kwestii dużej litery", już opisywałem w blogu. A gdyby to nie wystarczyło? Klienci szukają wsparcia prawnego gdzie się da, także w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. To niegłupie, bo gdyby udało się wykazać, że postępowanie banku uderza w zbiorowe interesy konsumentów, to bank mógłby się już z tego nie wywinąć. Wiem, że jeden z klientów złożył już, za pośrednictwem wrocławskiej kancelarii Putz-Skrobich, zawiadomienie do UOKiK o łamaniu przez bank DNB zbiorowych praw konsumentów. Najciekawszy jest jednak nie sam fakt, że takie zawiadomienie zostało złożone, lecz jego uzasadnienie.

Otóż klient reprezentowany przez wrocławskich prawników uważa, że bank DNB dopuścił się nieuczciwych praktyk rynkowych, gdyż złamał art. 385 Kodeksu cywilnego (niejednoznaczne zapisy w umowie interpretowane na niekorzyść klienta), art. 457 Kodeksu cywilnego (odmawianie klientom wcześniejszej spłaty zobowiązania), zapisy Rekomendacji S oraz art. 69 Prawa bankowego (nieudzielenie klientowi pełnej informacji o oprocentowaniu kredytu, warunkach zmiany oprocentowania oraz umowy). Trzeba przy tym od razu zaznaczyć, że sprawa nie dotyczy klienta, który podłożył się bankowi w sposób bezdyskusyjny, lecz takiego, który warunki promocji kredytu hipotecznego spełniał, lecz nie robił tego dokładnie w wyznaczonych mu przez bank terminach. Zdarzyło się kilkakrotnie, że przelew w wysokości 5000 zł lub więcej (jeden z wymogów utrzymania promocyjnej marży) wpływał do banku 30-go dnia poprzedniego miesiąca, zamiast pierwszego dnia miesiąca, w którym powinien był wpłynąć. Skutek był taki, że w jednym miesiącu przelew wpływał dwukrotnie, a w kolejnym nie wpływał w ogóle. W banku stwierdzili, że klient nie nadaje się do "ułaskawienia" i odrzucili jego odwołanie. Klient poprzysiągł zemstę i tak wylądowaliśmy w miejscu, w którym sprawa zaczyna zahaczać o UOKiK.

Jeśli chodzi o art. 385 K.c to klient dowodzi, że przepis ten zawiera dyrektywę, by interpretować niejednoznaczne postanowienia umowy na korzyść konsumenta. I powołuje się na orzeczenie Sądu Najwyższego, z którego wynika, iż przedsiębiorcę zawierającego umowę z konsumentem obciążają niekorzystne konsekwencje wadliwej i niedbałej redakcji zawartej umowy. Rekomendację S oraz Prawo bankowe bank miał naruszyć nie zapewniając jednoznaczności i zrozumiałości dokumentów mających znaczenie dla podjęcia przez konsumenta decyzji o zaciągnięciu zobowiązania. Klient twierdzi, iż pod takie postępowanie da się podciągnąć stosowanie przez bank różnych terminów dotyczących tej samej rzeczy. Chodzi oczywiście o to, że raz w papierach mówi się o "terminie 30 dni", w innym miejscu definiuje się miesiąc jako miesiąc kalendarzowy, co według klienta moze wprowadzać w błąd. Poza tym klient zwraca uwagę, że precyzując okoliczności pozwalające na podwyższenie marży bank odwołuje się odesłaniem do paragrafu zawierającego pięć ustępów, siedem punktów oraz osiem podpunktów. A całość owego odesłania jest zawarta w krótkim zdaniu, mówiącym o "warunku skorzystania z promocji wskazanego w paragrafie 2."

To nie wszystko. Klient - to już ostatni argument dotyczący nieprecyzyjnego sformułowania zasad promocji - wskazuje, że w regulaminie promocji nie został wskazany termin, w którym bank może skorzystać z prawa do podwyższenia marży oraz od czego zależy to, czy skorzysta z tego prawa, czy nie ("bank ma prawo"). I to jest rzeczywiście dość mocne. Pdobne sfomułowania bywały już kwestionowane przez Sąd Ochrony Konkurencji. Jeśli zaś chodzi o art. 457 K.c., klient przypomina, że jest w nim zastrzeżenie, iż dłużnik jest uprawniony do spełnienia swojego świadczenia wcześniej, niż wynosi termin jego wymagalności. A wierzyciel musi takie świadczenie przyjąć. Owszem, wierzyciel może obwarować taką sytuację dodatkowymi warunkami (np. klient musi zapłacić prowizję, albo zawiadomić na piśmie bank o tym, że zamierza spłacić ratę długu wcześniej, ale jeśli żadnych obostrzeń nie było, to wierzyciel nie może czynić fochów, gdy dłużnik ma chęć spłacić dług tzw. górką. Miałbym wątpliwość, czy spełnienie warunku wpływów na rachunek można interpretować jako spłatę jakiegokolwiek długu, bo ani nie jest to kredyt, ani pieniądze te nie stawały się własnością banku, więc akurat ten argument wydaje mi się dość naciągany. Generalnie jednak argumenty klienta wydają się interesujące i sąd oraz urzędnicy UOKiK mogą mieć z nimi niezły zgryz.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 23 kwietnia 2015 18:22

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/23 18:37:20:

    Amerykanie chcą rozpętać 3 wojnę światową dlatego, żeby Eurazja znów cofnęła się gospodarczo w rozwoju - wtedy żaden kraj nie dorówna USA. Z Ebolą również mają dużo wspólnego - na świecie jest zbyt wiele ludzi. Taką mase ciężko kontrolować, więc trzeba zmniejszyć populację świata. Dla zainteresowanych polecam independenttrader.pl/262,wojna_na_sankcje_cz1.html

  • nomenclator napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/23 19:04:55:

    Ja się zastanawiam czy nad tym przypadkiem poważnie nie powinien pochylić się również KNF. Klienci byli dla banku bardzo fajni, kiedy chciał im sprzedać kredyt. Sprzedawcy zabiegali, namawiali i mrugali okiem. Kiedy bank sprzedał część detaliczną zachował klientów detalicznych hipotecznych. Czyli obsługuje klientów, których nie chce obsługiwać, nie lubi i przy każdej okazji "gnębi" czym zachęca by najlepiej sami odeszli. Ale jak wiadomo nie jest łątwo odejść, jeśli ma się kredyt w EUR. No i krąg się zamyka, klient jest w potrzasku. Jako jeden z zainteresowanych co miesiąc przy płaceniu rat, zastanawiam się co nowego znów "dowali" swoim KLIENTOM (przecież na nas całkiem nieźle zarabia, choćby na ogromnym spreadzie) w następnym miesiącu bank DNB.

  • leszekchmielewski napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/23 21:10:53:

    Teraz już wiem, że dla mnie bank DNB nie istnieje i należy go omijać szerokim łukiem.

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/23 23:21:16:

    Jakby UOKiK miał jaja, to by przywalił jednemu i drugiemu bankowi konkretną karę, taką jaką dostał Deutsche Bank od poważych krajów - 2,5 miliarda USD - to by zaraz zrobiło się uczciwiej na rynku.

    www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/2-5-mld-dol-kary-dla-deutsche-banku-za,176,0,1772464.html

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/24 11:31:10:

    brawo dla klientów. UOKiK stanie jak zwykle na wysokości zadania i za jakieś 5 lat będzie pierwszy wyrok w SOKiK który nic nie zmieni z punktu widzenia klienta...

  • vinylpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/26 22:35:35:

    Panie Macieju, a co z bankiem BPH? Tam jest dokładnie ten sam mechanizm.

  • vinylpl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/26 22:39:08:

    Tu przykład w §6 p. 5. www.bph.pl/repo/bph/indywidualni/kredyty/hipoteka/dokumenty/Regulamin_Programu_Kredyt_Hipoteczny_Banku_BPH.pdf

  • kredyt.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/05/06 13:56:45:

    tylko, że działania UOKiK bywają dość mozolne, ale słuszne zachowanie klientów.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line