Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 20 października 2015

Masz złe przeczucia co do wyniku wyborów? Drżysz o losy kraju? Oni mają na to lekarstwo ;-)

Słuchając polskich polityków zawsze zastanawiam się jaką część swoich długoterminowych oszczędności powinienem ulokować w obcych walutach. Dorwą się jeden z drugim do władzy, rozdadzą wyborcom pieniądze bez pokrycia, wyprodukują inflację albo i hiperinflację... W takiej - odpukać w niemalowane - sytuacji oszczędnościom ulokowanym w banku nie pomogłaby żadna państwowa gwarancja, i tak nic nie byłyby warte. To dlatego trochę pieniędzy trzymam zawsze w inwestycjach denominowanych w obcych walutach, w kraju i za granicą (np. w renomowanych funduszach firm zarządzających aktywami, jak Franklin Templeton, czy BlackRock). To oczywiście też nie jest samo zdrowie: oprócz wyników samych funduszy jestem wystawiony na ryzyko kursowe (im silniejszy złoty, tym mniej mam pieniędzy po przeliczeniu na naszą walutę), a w przypadku kłopotów firmy zarządzającej aktywami - nie mogę liczyć na pomoc polskiego nadzoru (zagraniczne fundusze z reguły są zarejestrowane w Luksemburgu i mu nie podlegają). Ale - tak samo, jak przy inwestycjach w złoto i innych alternatywnych - to ma być ta część portfela, która zachowa wartość nawet w sytuacji, gdyby sprawy w kraju przybrały zły obrót.  

Każdy bank ma w ofercie lokaty w euro, są też w Polsce fundusze lokujące w akcje, a denominowane w euro i dolarach. Ba, zdarzają się nawet fundusze we frankach, czyli cud-miód dla posiadaczy kredytów hipotecznych. Z zadowoleniem stwierdziłem, że ostatnio - bodaj po raz pierwszy, choć mogę się mylić - ktoś wyemitował też... obligacje korporacyjne w euro, dostępne dla drobnych inwestorów. A konkretnie takie papiery sprzedaje firma CreamFinance, mająca w Polsce trzy marki chwilówkowe (LendOn, Retino oraz ExtraPortfel). Obligacje mają oprocentowanie 6% w skali roku, co przy bliskim zeru oprocentowaniu lokat bankowych w euro niewątpliwie daje po oczach. Biorąc pod uwagę profil działalności firmy (uderzy w nie ustawa ograniczająca pozaodsetkowe koszty pożyczek), mało znaną markę (choć podobno to piąty największy pożyczkodawca w Polsce), krótką historię finansową (przez dwa lata firma miała straty, w tym roku chce mieć 5,9 mln zł zysku) i słabe zabezpieczenie obligacji (na portfelu pożyczek), nie kupiłbym tych papierów. Lecz... bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie wpadł na pomysł, by także ciułaczom, a nie tylko wielkim inwestorom finansowym, zaoferować obligacje denominowane w innej walucie, niż złoty. 

Oprocentowanie obligacji CreamFinance jest charakterystyczne dla absolutnie hazardowych inwestycji. Fakt, że wykup będzie już za rok, świadczy o tym, że firma sama zdaje sobie sprawę, iż jest inwestycyjnym no-name. Wolałbym, żeby takie obligacje w euro, dostępne dla szarego zjadacza bułek oszczędzającego na emeryturę, oferowały tak solidne firmy, jak Orlen, czy PKO BP. Ale może i na "kremówkę" znajdą się jacyś chętni (zapisy do 22 października), bo w końcu nie samym Lotto człowiek żyje :-). A ostatnio na pniu sprzedają się prawie każde obligacje, które pojawią się na rynku, niezależnie od ratingu i oprocentowania. To akurat mnie nie cieszy, bo obawiam się, że część nabywców nie zdaje sobie sprawy z faktu, że mniejsze firmy całkiem często nie wykupują emitowanych przez siebie papierów. Wbrew pozorom, choć ten rodzaj inwestycji nazywa się "obligacją", a więc czymś kojarzonym z bezpieczeństwem, to należy do najbardziej ryzykownych. Jako o w miarę bezpiecznych możemy mówić tylko o tych obligacjach, które emitowałyby największe polskie koncerny. Ale one, niestety, wolą sprzedawać je hurtem, inwestorom finansowym :-(.

Euroobligacje CreamFinance nie są jedynymi, które - przynajmniej w teorii - może sobie kupić drobny inwestor, mający na zbyciu kilka tysięcy euro, albo szukający uzupełnienia portfela swoich inwestycji o komponent niezależny od losów kraju. Na rynku wtórnym (giełdzie Catalyst) można próbować kupić korpo-euro-obligacje kilku firm. Np. Ghelamco Invest (deweloper z Belgii, o jego obligacjach pisałem jakiś czas temu), w opcji eurowej płaci stawkę EURIBOR plus 4,3%. Producent materiałów ogniotrwałych Ropczyce oferuje oprocentowanie EURIBOR plus 3%. A firma OT Logistics wyemitowała eurowe obligacje z oprocentowaniem stałym 6,5%. Można kupić nawet... euroobligacje Skarbu Państwa z oprocentowaniem stałym od 1,6% w skali roku (dla obligacji z terminem wykupu w 2019 r.) do 3% w skali roku (dla części papierów z terminem wykupu w 2024 r.). Są też euroobligacje emitowane przez PKO BP i PZU, ale jedna jest warta 100.000 euro. Z rynkiem wtórnym obligacji jest jednak tak, że oferta kupna może czekać tygodniami na odpowiedź (płynność większości obligacji nie powala). Ale jeśli ktoś chce mieć w portfelu coś "eurowego" i to nie tylko lokatę walutową w polskim banku, to nie jest skazany na porażkę.  

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 20 października 2015 17:32

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/20 18:32:17:

    OSZCZĘDZAMY, OSZCZĘDZAMY!!!!!!!
    Panie Samcik czy pan nie rozumie, że JEST PAN ŚMIESZNY I NIEWIARYGODNY!
    to naganianie dla banków skończyło się boleśnie

  • magnez3 napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/20 20:30:55:

    dla zainteresowanych www.bankina6.oferty-kredytowe.pl/

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/20 21:22:46:

    Po pierwsze primo - nie drżę o wynik wyborów, bo mi to zwisa kalafiorem kto bedzie mną rządził, pod warunkiem, że nie bedzie to złodziej.
    Po drugie primo - nie trzymam cięzko zarobionych pieniedzy w banku, bo sam wiem lepiej w co je inwestowac.
    Po trzecie primo ultimo - spię spokojnie, bo nie jesli cos mnie uwiera to bywa, ze kant łozka albo łokiec żony, ale nigdy nie jest to cwaniacka umowa oferenta od zarobków na mojej kasie.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/20 21:36:02:

    kardupel_nadenty

    a w co inwestujesz ?

    bo jako nowa władza chcemy to obłożyć podatkiem od spekulacji / zysku / instrumentów pochodnych / posiadania / sprzedaży / kupna / dziedziczenia / itd -

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 01:30:13:

    @5gege

    W ugory i odłogi V kategorii.

    " ... Tu na razie jest ściernisko. Ale będzie San Francisco A tam, gdzie to kretowisko. Będzie stał mój bank ..."

    Najbezpieczniejszy sektor gospodarki wolny od zakusów starej i nowej władzy.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 07:52:56:

    kardupel_nadenty

    czyli spekulant -

    podatek spekulacyjny + podatek od wzbogacenia się + podatek od nieruchomości dla obszarników - już wkrótce .........całkiem nowe podatki dla Ciebie

  • koneton napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 08:33:32:

    @5gege - nie martw się o podatki. Platforma i Petru polegną, więc możemy być spokojni o to, że normalni ludzie nie będą mieli gorzej.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 09:39:05:

    koneton

    no przecież o tym napisałem !!!!
    niech nam żyje proletariat miast i wsi !!!!!
    precz z fabrykantami, spekulantami ziemią , tym co tanio kupują i drożej sprzedają , precz z obszarnikami - n jak kurdupel-nadety
    podatki które będzie płacić wspomogą nas - proletariat !!!!!!!

    już wkrótce !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • koneton napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 13:18:43:

    @5gege - no właśnie napisałeś. Wszystko wskazuje na to, że wybory wygra PIS, więc jeśli dotrzymają słowa, to podatki zapłacą Ci, którzy do tej pory nie musieli ich płacić - duże koncerny, banki itp. Rodzime fabryki, sprzedawcy i obszarnicy nie mają o co się martwić, bo prawdopodobnie płacą podatki w Polsce już od dawna.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 18:16:01:

    zapomniałeś o cyklistach i rolnikach - hurra !!!!!!! oni też będą płacić podatki !!!!!!

  • konsolodacja napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/21 20:42:11:

    Właściciel firmy Bocian Pożyczki tez wypuścił obligacje trzyipółletnie na 20 mln zł. Najciekawsze jest to, ze obligacje nie będą dostępne publicznie ale wykupią je fundusze inwestycyjne jak AgioFunds TFI.
    Wiecej blog.superomat.pl/?p=276 oraz obligacje.pl/news/4971/everest-capital-uplasowal-kolejna-emisje.html

    Więc nie siałbym takiego defetyzmu.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/22 09:56:05:

    @5gege

    Niech Ci bedzie, ze spekulant, ale skoro juz jesteśmy w komentach blogu quazi-finansowego to jak nazwiesz bank, który daje na lokatach 3procent a na kredytach zabiera 8procent? To nie jest spekulacja??? Ich spekulacja jest dozwolona, a jak szary zjadacz chleba się sam za to zabiera to od razu potepiony, na szafot z nim, złodziej i bandyta. I tak wlasnie wygląda róznica miedzy nami a nimi.

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/22 20:35:08:

    przecież swoje oszczędności też możesz pożyczać umową pożyczki cywilnej .......

    jeśli gardzisz 3 % w banku pożycz swoim sąsiadom / nieznanym osobo na 10 % .....
    zapłać podatki .....
    i to nie przez podatki

    za 6 mc nie będziesz w stanie zapłacić za internet ............

    to się nazywa opłata za ryzyko

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/22 21:33:04:

    @5gege

    A po co mam komus kasę pozyczac? Po co mi ten problem? Po co mi komplikacje? Po co mi pośrednicy?

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line