Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 25 grudnia 2015

Nowy pomysł kolejarzy: wysiadasz z pociągu, a tu... czeka tania taksówka. Chwyci?

Jakkolwiek nie ma pewności że nowa władza będzie służyła rozwojowi państwowych kolei PKP (większość prezesów kolejowych spółek straciła stanowiska, choć nie słyszałem, by były jakieś zarzuty do ich pracy). to na razie trwa kolejowa ofensywa. Odkąd zakup biletu na pociąg wreszcie zaczął przypominać rezerwację lotniczą - kupując wcześniej bilet na mało chodliwą godzinę da się np. pojechać pendolino za 49 zł - zaczęły odwracać się preferencje podróżnych. Wielu moich znajomych, którzy kilka lat temu przesiedli się do Polskiego Busa, wraca do jeżdżenia pociągami. PKP wydają wagony pieniędzy na reklamy (nota bene bardzo udane, jak kampania z udziałem Piotra Fronczewskiego, a w zasadzie jego głosu), w najbardziej gorących okresach "wpuszcza" w sieć większą liczbę tanich biletów (obniżając przy okazji koszty sprzedaży biletów w kasach) - w te święta kolej chwaliła się, że aż jedna czwarta biletów na pociągi InterCity i pendolino (zwane przez kolejarzy InterCity Premium) była tańsza, niż w standardzie. Ów standard stawia poprzeczkę dość wysoko, zwłaszcza jeśli mówimy o pendolino - tu cena wyjściowa to aż 150 zł za bilet - ale w promocji ceny spadają nawet do 49 zł. No i w ostatnim rozkładzie jazdy skróciły się czasy jazdy pociągów pomiędzy największymi miastami (z Warszawy do Wrocławia w 3,5 godziny, albo nieco ponad dwie godziny z Warszawy do Krakowa, czy pięć godzin z Krakowa do Gdańska to jest coś).

icczasy_dojazduSzybsze i wygodniejsze pociągi (przydałyby się usługi VOD na pokładzie), dobre menu pokładowe, elastyczne ceny biletów i możliwość ich zakupu przez internet lub smartfona to podstawa sukcesu każdego nowoczesnego przewoźnika kolejowego. Przydałby się jeszcze prąd i internet w każdym wagonie. I usługi dodatkowe, które spowodują, że kolej stanie się sensowną alternatywą nie tylko dla autobusów i samolotów, ale też dla prywatnych samochodów. Przyznam, że ja wciąż częściej wybieram auto - nie mając wielkiego ciśnienia "budżetowego" stawiam na maksymalnie szybki dojazd w modelu door-to-door. Jeśli mogę dojechać do Wrocławia koleją w ciągu 3,5 godziny, to samochodem dojadę w porównywalnym czasie, lecz nie stracę jeszcze godziny na dotarcie na dworzec i z dworca do celu. Czas to pieniądz i wiedzą o tym od dawna linie lotnicze, uruchamiając usługi typu dowóz samochodem na lotnisko, czy dostarczenie bagażu bezpośrednio do domu (w LOT taka usługa kosztuje 111 zł, ale jest dostępna tylko w Warszawie).

Czytaj też: Głęboko zakonspirowana zniżka na pociąg. Antyrodzinna kolej?

Usługę "bilet plus taxi" testuje PKP Intercity - w ramach pilotażu - właśnie w okresie świąteczno-noworocznym. To drugie podejście to tego tematu, pierwsze miało miejsce na przełomie listopada i grudnia. Wtedy każdy kto kupił przez internet bilet na pociąg pendolino jednej z wybranych do pilotażu relacji dostawał w gratisie kod rabatowy na 15% zniżki w taksówkach należących do sieci Taxi Polska m.in. w Krakowie, Katowicach, Trójmieście czy Warszawie, a także w mniejszych miastach, jak Opole i Częstochowa. 15% zniżki to niewiele i pewnie nie była to szczególnie atrakcyjna usługa (skusiło się kilka tysięcy pasażerów), dlatego w bieżącej odsłonie akcji rabat na taksówkę jest znacznie atrakcyjniejszy i wynosi 50%. Akcja potrwa do 3 stycznia (do tego momentu trzeba kupić bilet, ale oczywiście przejazd może być w terminie późniejszym) i oczywiście jest to znów bonus dostępny tylko dla kupujących bilety online. Kod rabatowy dotyczy taksówek iTaxi w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Wrocławiu, Gdańsku, Gdyni i Sopocie.

Sprawdź czy... oni też lekceważą bezpieczeństwo danych. Przedpotopowe szyfrowanie

Żeby dostać kod rabatowy trzeba zaznaczyć ikonę „Złap Tańsze Taxi” na ekranie podsumowującym transakcję. Rabat pojawi się na e-bilecie i równolegle zostanie wysłany klientowi e-mailem. Nie mam tylko pewności, że dotyczy wszystkich pociągów jeżdżących pomiędzy miastami objętymi promocją i wszystkich biletów (a nie tylko tych najdroższych). Ale kilkoro moich znajomych się załapało i żaden z tych, którzy chcieli skorzystać z promocji nie został z niej wykluczony. Tak czy owak kupując bilet na pociąg intercity w najbliższych dniach warto sprawdzić czy na ekranie pojawi się ikona "Złap Tańsze Taxi", a jeśli się nie pojawi - ewentualnie spróbować jeszcze raz z innym pociągiem. Żeby zamówić z dworca taksówkę trzeba też zainstalować aplikację mobilną iTaxi i zapisać w niej kartę płatniczą (jest to więc świetna rzecz dla "mobilnej" korporacji taksówkowej, która w ten sposób promuje najlepszy dla siebie sposób płacenia). Czy taksówki przyjeżdżają na czas, a pasażerowie są zadowoleni? Nie wiem, zamierzam dopiero przetestować tę promocję przy okazji jednego z najbliższych wyjazdów służbowych. Na poziomie koncepcji pomysł mi się bardzo podoba, zwłaszcza że jego taksówkowym "udziałowcem" jest duży, internetowy przewoźnik, który już na starcie oferuje dość niskie ceny (a tu jeszcze mamy 50% rabatu).

467993_m6441To jest kierunek, w którym powinni podążać kolejarze - przyłączanie do oferty zakupu biletów powiązanych promocji. Dowóz na dworzec i odbiór z dworca - być może docelowo z udziałem specjalnych concierge-ów czekających przy drzwiach wagonu) to coś, co może spowodować, że wybór pociągu jako środka transportu będzie oczywisty nie tylko dla tych, którzy preferują wygodę, ale i dla tych, którzy liczą każdą minutę.  Sądzę, że z czasem pojawią się na kolei pomysły wspólnych akcji marketingowych z hotelami Dlaczego np. przy zakupie biletu na pociąg klient nie miałby otrzymywać kodu rabatowego na pobyt w sieci hotelowej typu Accor, obecnej we wszystkich większych miastach w Polsce? Czekam też na "kolejową kartę płatniczą", czyli na sojusz największego kolejowego przewoźnika z bankiem, dzięki któremu za kupowanie biletów na pociągi będzie można kolekcjonować rabaty lub punkty w programie lojalnościowym. Skoro w kilku bankach można przeżyć nie lada odlot z tytułu ich współpracy z przewoźnikami lotniczymi, to dlaczego podobna oferta miałaby nie obowiązywać na kolei? Tyle, że do tego wszystkiego potrzebni są łebscy menedżerowie "najlepszego sortu", a nie "koledzy z Nowogrodzkiej", którzy znają się tylko na podawaniu kapci tym, którzy ich wsadzili na stołki.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 25 grudnia 2015 12:38

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/25 14:44:31:

    "Tyle, że do tego wszystkiego potrzebni są łebscy menedżerowie "najlepszego sortu", a nie "koledzy z Nowogrodzkiej", którzy znają się tylko na podawaniu kapci tym, którzy ich wsadzili na stołki."
    cytat roku!!!

  • michal_walkazdlugami_pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/25 17:08:03:

    Dzięki M. Samcikowi policzyłem koszt swoich chwilówek. Koszt jest ogromny. Przez ostatnie 5 miesięcy pożyczyłem 16600 zł za ponad 4500 zł opłat. Tutaj rozpisałem to ze szczegółami goo.gl/Q2L5LI

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/25 18:13:37:

    Pan się marnuje, pisząc takie przesłodzone artykuły reklamowe za darmo. I nawet polityczny produkt plejsment też za darmo.Gdzie klasyczny dla Pana "minus", może "kawa w IC mogłaby byc dwa i pół stopnia cieplejsza"? Mam nadzieję, że przyjdzie robinhood i zrobi tu porządek.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/25 18:19:01:

    Pomysł na taksówkę przysupportowaną do biletu kolejowego sprawdzi się w dwóch przypadkach:

    1. Gdy od czapy ułożony rozkład połączeń PKP pozwoli mi się spóźnić 4 min. na ostatni pociąg do Pabianic, gdy wysiadam z wieczornego IC w Łodzi. Albo gdy standardowe spóźnienie(SIC!) IC z Krakowa do Poznania nie pozwoli mi złapać ostatniego autobusu na Piątkowo ;-/ Słowem - PKP będzie łatało i naprawiało swoją nieudolność podstawiając mi taxówkę za moje pieniądze.

    2. Gdy udajemy się w delegację, a transport wszelaki wrzucamy sobie w koszty. W przypadku firmy prywatnej, umniejszamy "tylko" tak potrzebny państwu podatek. W przypadku wszelkiej maści sędziów (sesje wyjazdowe), posłów i im podobnych pracowników lokalnego nawet govermentu za niefrasobliwość w projektowaniu połączeń przez PKP płacimy wszyscy, z naszych podatków!

    Gratuluję PKP innowacyjnego pomysłu. Też tak chcę!

    Rozważania świąteczne - czy wodę święconą da się rozcieńczyć? ;-) (wpis w blogu)

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/25 18:32:57:

    BTW: Klient z wmuszoną mu w smartfona aplikacją TAXI konkretnej firmy i podpiętą kartą (ach te dane osobowe) zostaje "wkręcony lojalnościowo" w tą konkretną firmę praktycznie na zawsze. IMHO, stąd ów rabat jest na dziś możliwy.

    Czekam też na "kolejową kartę płatniczą", czyli na sojusz największego kolejowego przewoźnika z bankiem - oficjalna odpowiedź ze strony PKP na Fejs-zbuku: Nie planujemy żadnych programów rabatowych ani lojalnosciowych". Cóż - dla PKP najważniejsza nie jest każda złotówka - najcenniejsza jest złotówka wyciągnięta od frajera :P

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/25 18:40:57:

    Ojej, zapomniałem naspammować, jak to Dżingo Bell zniszczył mojemu dziecku Święta :-) (wpis na Blogu)

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/26 11:40:40:

    Dla mnie kolej czy to panstwowa czy prywatna moze nie istniec. Nie pamietam juz kiedy ostatni raz siedzialem w pociągu.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/26 11:46:48:

    Taksówki zreszta też. Bo co to za interes by siedziec w korku w obcym wozie, w swoim mam lepsze stereo i mogę sobie beztrosko bąka w siedzisko puscic, a w obcym wozie tylko się stresuję ;-)
    A co programów lojalnosciowych to odkryłem własnie Planet Plus, zasadniczo bez żadnych wymagań (rzadkosc w tym kraju).

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line