Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 31 grudnia 2015

Oto świat, w którym banki nie są już potrzebne. Jest bliżej, niż nam się wydaje?

Tak się składa, że przy żłobie znaleźli się politycy, którzy nie uważają, żeby banki były w ogóle komuś do czegoś potrzebne. Jak ktoś będzie potrzebował jakichś pieniędzy, to przyjdzie do rządu i poprosi. Jeśli był grzeczny, to dostanie, a jeśli nie, to się mu wytłumaczy, że pieniądze jednak nie są mu potrzebne. W razie wątpliwości decyzję podejmie komitet polityczny. Ta wizja świata bez banków wygląda dość dziwnie, ale ja mam dla Was inną, konkurencyjną. Czytałem raport amerykańskiego Citibanku, w którym duży rozdział jest poświęcony społecznościowym platformom wymiany pieniędzy. Piszą tam m.in. o tzw. klubach pożyczkowych, czyli platformach, na których ludzie sami pożyczają sobie pieniądze, nie korzystając z pośrednictwa banków. Z punktu widzenia potrzebujących gotówki jest to prywatna pożyczka, z punktu widzenia posiadaczy nadmiaru gotówki - inwestycja. Jak zobaczycie na pierwszym ze slajdów, które wklejam, spread między oprocentowaniem depozytu, a pożyczką w bankach jest znacznie większy, niż w klubach pożyczkowych. Banki z tego spreadu muszą utrzymać setki oddziałów, tysiące pracowników, systemy internetowe oraz składki na różne fundusze zapewniające bezpieczeństwo systemu.

citispoecz1

citispolecz2

Platformy pożyczkowe po prostu udostępniają miejsce, na którym ludzie handlują sobie sami. Na razie nawet w USA jest to jeszcze mały rynek - zwłaszcza jeśli porównamy go z wielkością rynku bankowych kredytów konsumpcyjnych - ale rośnie bardzo szybko i to zarówno w Ameryce, jak i w Wielkiej Brytanii, czy Chinach. Nic dziwnego, że Wojciech Sobieraj, szef Alior Banku, powiedział, że jego następnym start-upem nie będzie już bank, lecz platforma ułatwiająca pożyczki społecznościowe. W Polsce kilka takich platform już funkcjonuje - największa to Kokos, ale są też inne, wśród nich takie, które reprezentują standard "quasibankowy" 

citispolecz4Na Zachodzie ponad połowa tego typu pożyczek społecznościowych jest zaciągana na refinansowanie długów zaciągniętych w bankach bądź na spłatę kart kredytowych To oznacza, że klienci zauważają, iż najłatwiej wychodzi się z długów poprzez ich zamianę na tańsze pożyczki, które można zaciągnąć poza bankiem. Oczywiście: z punktu widzenia inwestora taka działalność wiąże się z ryzykiem, ale platformy pożyczkowe coraz bardziej angażują się w ochronę inwestora. W Polsce mamy już platformę pożyczkową, która sama proponuje inwestorowi oprocentowanie pożyczki w oparciu o scoring przeprowadzony na podstawie podobnych parametrów, jak bankowe. Ze scoringu wychodzi jakość pożyczkobiorcy, szkodowość pożyczek dla tego typu pożyczkoniorców i oczekiwana premia za ryzyko. Nawet mniej "bankopodobne" platformy do pożyczania pieniędzy przeprowadzają "gwiazdkowanie" klientów, weryfikują ich za pomocą przelewów kontrolnych z banków oraz sprawdzają we wszystkich możliwych miejscach, w których znajdują się źli dłużnicy. No i oczywiście z automatu proponują systemy rozpraszania ryzyka, tzn. inwestycję kierują do kilkunastu, kilkudziesięciu pożyczkobiorców, a nie do jednego (chyba, że klient-inwestor zażyczy sobie inaczej).

W przypadku największego amerykańskiego portalu Lending Club wartość średniej pożyczki to 14.000 dolarów, średni zwrot dla inwestora to 5-9%, a średnie oprocentowanie to 13,2% w skali roku. Przyznacie, że to znacznie mniej, niż w polskich bankach życzą sobie za pożyczkę gotówkową. Aha, średnia "szkodowość" klientów nie przekracza 5%. W innej amerykańskiej platformie społecznościowej Prosper średnie oprocentowanie to 15%, średni zysk inwestora to 9% (porównajcie sobie to z oprocentowaniem depozytów w bankach), a średnia "szkodowość" to 6-7% pożyczek. W brytyjskim klubie pożyczkowym Zopa pożycza się średnio 7.500 funtów, średnie oprocentowanie nie przekracza 8%, zysk inwestora to średnio 5%, a odsetek nie spłacanych na czas pożyczek - 2 %. W Azji pożyczki społecznościowe występują podobno nie tylko w wersji online, ale i offline, w której do klienta-inwestora lub pożyczkobiorcy dociera agent i to z nim załatwia się sprawy. Nie wiem czy w takim modelu to może być tanie, ale Azja to dziś 30% światowej bankowości, więc jeśli tam się to uda... A udać się może, bo tam ludzie pożyczają poza bankami już dziś częściej, niż u nas (patrz tabelka).

citispolecz3

Społecznościowe platformy mogą też namieszać na rynku inwestycyjnym, a więc ułatwiając pozyskiwanie pieniędzy nie tylko na potrzeby konsumpcyjne, ale i na finansowanie biznesu. To też jest szybko rosnąca gałąź internetowych usług finansowych. Amerykański KickStarter pomógł już sfinansować 85.000 przedsięwzięć i pozyskać na nie 1,5 mld dolarów. W Wielkiej Brytanii działa platforma Crowdfounder (160 mln funtów "obrotu") oraz Crowdtube. A i w Polsce mieliśmy już pierwsze przykłady udanego crowdfundingu.

citicrowd
Ale społeczności w finansach to nie tylko pożyczanie i inwestowanie pieniędzy. W Polsce największy udział w rynku osiągnęły społecznościowe platformy wymiany walut, z Cinkciarzem na czele. Na świecie rosną jak na drożdżach systemy cyfrowego pieniądza, A przelewy natychmiastowe? W Polsce jako pierwsza uruchomiła je pozabankowa firma BlueMedia. A płatności w internecie? Coraz bardziej rozpycha się PayPal, a w Polsce należący do właściciela Allegro PayU. Nota bene firmy te korzystają z bankowej infrastruktury i bardzo ciekawy jestem czy bankowcy pozwolą sobie dalej w kaszę dmuchać, czy też będą starali się wejść w symbiozę z platformami społecznościowych finansów. Raiffeisen Polbank założył właśnie kantor internetowy, w którym jest opcja społecznościowej wymiany walut. A PlusBank i Alior wchodzą w cyfrowy pieniądz billon. Kto wie, czy to nie początek końca banków, jakie znamy. Skoro społecznościowy model biznesowy wygania klientów taksówek do Ubera, to kto wie, czy taki sam model zajmowania się pieniędzmi nie spowoduje kłopotów banków.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 31 grudnia 2015 10:09

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 10:42:58:

    Firmy crowfundingowe umywają ręce gdy pożyczkobiorca nie płaci. W tym modelu dobry zwyczaj nie pożyczaj. PayU czy PayPal popularność zdobyły programem ochrony stron transakcji.

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 11:05:41:

    Ach ta statystyka!
    Niespłacalność 2-8% globalnego portfela, to CAŁKOWITA strata dla konkretnego pożyczkodawcy.
    Jakie są gwarancje odzyskania zainwestowanych środków?
    Czy od umów pożyczki płacony jest podatek?
    Kto kontroluje zgodność z prawem transakcji?
    .....
    Nie ma się co dziwić, że reklamują, iż można zarobić 5-8%, a w banku marne 2%.
    Czy to wam czegoś nie przypomina?
    Pewna firma z Gdańska też się tak reklamowała ;-)

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 12:46:22:

    @mamchf

    AmberGold dawał więcej.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 15:05:57:

    Dopsz, ładne i kuszące są te odsetki niespłaconych pożyczek "społecznych", 5%, czy 2% robi wrażenie, przy 45% w SKOK-ach :P
    Co mnie nurtuje, to pytanie, w jaki sposób się taki scoring osiąga? Jakie są zabezpieczenia tych pożyczek? Przecież nie wyłącznie poprzez budowanie dobrej historii pożyczkowej, bo to potrafi każdy żul w Polsce, wziąwszy czajnik na 30 rat :)
    Czy jest jakiś system zastawów, potwierdzeń notarialnych, gwarancji wzajemnych?

    Panie Macieju, oczekiwałem jednak większego zgłębienia tematu od strony finansowo-technicznej! Tak pod kątem "czy w to wchodzić" - pamiętam wiele notek z przed dwóch lat, które mi bardzo pomagały, dziś się po prostu o czymś DOWIADUJĘ. a temat muszę zgłębić sam.

    Może jednak mniej wpisów na blogu (choćby dwa na tydzień), a lepiej merytorycznie przygotowanych podniosło by jego społecznie użyteczną i merytoryczną wartość?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 15:19:38:

    Blog subiektywny "przy żlobie'.
    Nie pamiętam takich określeń przez ostatnie 8 lat w tym blogu :)

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 17:18:46:

    @lkuziem:
    żłób, czy złobek, middleświątecna stylistyka :P
    Niemniej, jak napisałem poprzednio, odnoszę wrażenie, że Blog nieco stracił "cohones" - przedstawia oferty, zamiast analizować prokliencko.

    A w jakiej Polsce się obudzimy jutro ? (mój wpis - blog)

  • hopinie napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 23:08:45:

    W Polsce Kokos działa już od kilku dobrych lat i jakoś nie może nabrać masy krytycznej. Wszystko rozbija się o jeden czynnik - dużo pożyczkobiorców nie chce oddać pieniędzy, a to zniechęca inwestorów, Wiejec o tym problemie na blog.superomat.pl/?p=84
    Może w USA ludzie chętniej oddają, ale w Polsce na społecznościówkach sparzyło się już kilka firm.

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/01 11:55:37:

    Tylko że bank ma narzędzia (własne i systemowe) oraz ludzi do windykacji niepokornego pożyczkobiorcy a co może zrobić Nowak któremu Kowalski nie oddał "społecznościowo" pożyczonych 50 zł?

  • strzelu23 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/04 16:41:12:

    Panie Macieju, doprecyzowując informacje zawarte w artykule, w Polsce nie działa już platforma działająca w modelu "quasibankowym".

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny