Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

sobota, 12 grudnia 2015

Sąd Najwyższy znów zrobił nam kuku, czyli wąskie spojrzenie na "lewe" zapisy. Na szczęście...

Kilkanaście dni temu Sąd Najwyższy zajmował się dość ważną dla nas, konsumentów, sprawą. A mianowicie nad tym czy rejestr klauzul niedozwolonych, prowadzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ma w ogóle jakiś sens :-). To oczywiście uproszczona interpretacja problemu, bo pisząc dokładniej chodzi o ustalenie czy jeśli np. klauzula zawarta w umowie z bankiem X zostanie uznana za niedozwoloną, to czy klient, który ma identyczną klauzulę wpisaną przez bank Y też może uznać, że został okantowany. Na logikę tak to właśnie powinno działać, bo przecież zapis to zapis - jeśli w jednej umowie jest osadzony bezprawnie, to dlaczego by nie uznać, że jeśli znajdę go gdzieś indziej, to nagle staje się zgodny z prawem? Takie spojrzenie na sprawę to tzw. rozszerzona prawomocność. Gdyby uznać, że w przypadku klauzul abuzywnych ona nie występuje, to cały rejestr można by spokojnie wyrzucić do kosza, bo jego sens polega właśnie na tym, że zaglądam tak i sprawdzam czy któryś z passusów zawartych w mojej umowie nie został już kiedyś zakwestionowany w sporze klienta z moją albo inną instytucją finansową. A jeśli został, to piszę reklamację i grzecznie proszę o zmianę umowy i zadośćuczynienie.

Jak wiadomo, banki i firmy ubezpieczeniowe interpretują sprawę zupełnie inaczej i uważają, że nielegalna klauzula zawarta w umowie z jedną instytucją nie ma żadnego przełożenia na relację z klientem innej. Zaś automatyczne uznanie, że jakaś klauzula jest abuzywna tylko dlatego, że jest abuzywna, godziłoby w prawo do obrony interesów przed sądem. Bo przecież w konkretnej umowie z konkretnym klientem mogą być zawarte jakieś ustalenia lub zapisy, które zmieniają kontekst i każą inaczej patrzeć na tę umowę. Najważniejszymi z abuzywnych klauzul, które są przedmiotem takich przepychanek są te, które dotyczą zasad ustalania rat frankowych kredytów hipotecznych (dowolności w ustalaniu przez bank kursu wymiany walut) oraz te opisujące kary dla klientów, którzy chcą przedwcześnie uciec z tzw. polis inwestycyjnych (bo np. zorientowali się, że opłaty pochłaniają większość wypracowywanych zysków).

Sytuacja stała się tak męcząca, że sama Prezes Sądu Najwyższego skierowała w litym 2015 r. pytanie do swoich kolegów o ocenę skutków wpisu klauzuli abuzywnej do rejestru klauzul niedozwolonych: czy obowiązuje on także innych przedsiębiorców, stosujących wzorce o podobnej treści, czy też konsekwencje ponosi wyłącznie firma, wobec której sąd wydał orzeczenie i której klauzulę wpisał do rejestru? Za tą pierwszą opcją, korzystniejszą dla konsumentów i konsekwentnie ignorowaną przez bankowców i ubezpieczeniowców, przemawia art. 479 Kodeksu postępowania cywilnego, stanowiący, że wyrok prawomocny ma skutek wobec osób trzecich będących "ofiarami" uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy. Sąd Najwyższy zaś stawał w tej sprawie w bolesnym rozkroku. W wyrokach II SK 7/2006 lub III SZP 3/2006 przyjmował, iż uznanie danej klauzuli za niedozwoloną i wpisanie jej w rejestrze działa wobec wszystkich, ale w wyrokach III CZP 80/2008 lub II CSK 708/2012 wykluczał sytuację, iż moc wiążąca wyroku może dotyczyć podobnych lub identycznych klauzul stosowanych przez innego przedsiębiorcę w innej umowie. Jak żyć? 20 listopada Sąd Najwyższy wziął się z tym za bary. I ogłosił:

"Prawomocność materialna wyroku uznającego postanowienie wzorca umowy za niedozwolone - także po wpisaniu tego postanowienia do rejestru - nie wyłącza powództwa o uznanie za niedozwolone postanowienia tej samej treści normatywnej, stosowanego przez przedsiębiorcę niebędącego pozwanym w sprawie, w której wydano ten wyrok"

Jest to totalna chińszczyzna, ale Sąd Najwyższy w komunikacie tłumaczy, że "to samo sformułowanie (wpisane do rejestru) wykorzystywane przez innego przedsiębiorcę może być zaskarżone, co nie oznacza, że będzie również klauzulą abuzywną". I dodaje, że "podjęta uchwała składu powiększonego Sądu Najwyższego (nie posiadająca waloru zasady prawnej) formalnie nie wiąże innych sądów powszechnych, tym niemniej należy liczyć się z faktem, że pogląd przyjęty w uchwale, znajdzie akceptację w praktyce obrotu prawnego". A pisząc jeszcze bardziej po polsku: orzeczenie opisujące klauzulę jako abuzywną wiąże tylko firmę, która była przedmiotem sporu, nie wiąże natomiast innych firm. Specjalny komentarz w tej sprawie wydała Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych ustami swojego głównego prawnika, mec. Marcina Czugana. Wali nam od prawdę między oczy:

"W końcu nastąpiło ostateczne przesądzenie o konsekwencjach wpisu postanowienia niedozwolonego do rejestru klauzul abuzywnych. Do tej pory, orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego, było niejednolite. Rozstrzygnięcie jest właściwe, bowiem wyrok sądu w jednej sprawie nie może kształtować sytuacji prawnej wszystkich podmiotów, w szczególności tych nie będących stroną postępowania. Taka funkcja zarezerwowana jest dla norm prawnych o charakterze generalnym i abstrakcyjnym, uchwalanym przez ustawodawcę"

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w pewnym sensie jest i tak musztardą po obiedzie, bo w tzw. międzyczasie poprzedni Sejm - na skutek namów szefa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - doszedł do wniosku, że trzeba obejść cały problem szerokim łukiem i uchwalił ustawę zmieniającą sposób postępowania wobec gagatków, którzy wpisują nam do umów różne "lewizny". Po wejściu ustawy w życie - ma to nastąpić w marcu 2016 r. - to szef UOKiK będzie wydawał postanowienie, że taka a taka klauzula narusza zbiorowe prawa konsumentów, co oznacza, że nie wolno jej stosować. Takie postanowienie będzie dotyczyło wszystkich firm działających na rynku. A jak jakiejś firmie się to nie będzie podobało, to będzie mogła pójść do sądu. Sytuacja będzie więc odwrócona: "domyślnie" uznany za abuzywny zapis będzie ogólnie zabroniony i to firma, która go stosuje będzie musiała wywalczyć dla siebie "wyłączenie" z tej interpretacji. Tak długo, jak długo sądy nie zaczną stawać po stronie takich gagatków, tak długo nasza, konsumentów, sytuacja będzie lepsza, niż jest dziś, zwłaszcza po lewym sierpowym w postaci listopadowego wyroku Sądu Najwyższego.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
sobota, 12 grudnia 2015 11:19

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • svistakk napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 13:15:10:

    Myli się Pan Panie Maćku w całej rozciągłości - czytał Pan lekturkę ode mnie? To chyba Pan pamięta, że po pół roku wysyłając mnie na drzewo mBank stwierdził, że klauzula z ICH UMÓW wcale nie upadła po wpisaniu do rejestru - bo nie i już.

    Czyli Pańskie stwierdzenie: Jak wiadomo, banki i firmy ubezpieczeniowe interpretują sprawę zupełnie inaczej i uważają, że nielegalna klauzula zawarta w umowie z jedną instytucją nie ma żadnego przełożenia na relację z klientem innej. Powinno brzmieć: jak wiadomo banki uważają, że nielegalna klauzula nie jest nielegalna, bo jest legalna i takie jest stanowisko banku.

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 13:24:43:

    szanowny Panie svistakku
    autor bloga wylewa krokodyle łzy i ŚWIADOMIE WPROWADZA dezinformację, gdyż jak powszechnie wiadomo nie jest dziennikarzem tylko BANKOWYM RAJFUREM

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 13:47:13:

    bardzo przepraszam ale zacytuję Kazika - Samcik czemu robisz kurwę z logiki?

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 17:13:11:

    Za to ty jesteś frankowym frustratem.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 17:15:05:

    ..czyli do marca 2016r. każdy bankster (lub spółka zależna) może w Umowie zmienić "były" na "są", albo dodać "lub czasopism" i taka klauzula w ujęciu prawnym nie będzie abuzatywna. Smutne to. Albo "Brawo Ja", jak by to powiedział bankster :)

  • smallblack.65 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 18:04:10:

    Ostatnie wceny OFE:
    analizy.pl/fundusze/otwarte-fundusze-emerytalne/notowania/firma/--/produkt/--/grupa/--/nazwa/--/typ/--/data/--/limit/30/strona/1/sort/6/sort_dir/ASC/

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/12 21:48:30:

    Banki odpowiadają, że już nie stosują danej klauzuli, bo nie wpisują ich do nowych umów. No i prawo nie działa wstecz.
    Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?

    A więc co ten wyrok zmienia? Nic. Kolejny raz wiemy, że łamanie prawa przez banki jest wyrazem troski o depozyty.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/13 10:28:50:

    Macieju,
    Jako dziennikarz ekonomiczny masz pewną pozycję. Wyślij zatem oficjalne zapytanie do kilku banków, które mają najbardziej trefne zapisy w umowach i są one w rejestrze klauzul. Polecam na początek mbank i millenium i zapis dotyczący spłaty kredytu frankowego po kursie wyznaczonym przez bank. To moją propozycja. Inni może dorzucą inne przykłady, może ciebie coś trapi. Zbierz je do wtorku-środy wyślij do tych banków z zapytaniem co zamierzają z tym zrobić...

    Będzie zabawne :) obiecuję

  • svistakk napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/13 16:35:52:

    Maciej już dostał ode mnie dokumentację "rozmów" w sprawie klauzuli 5734 - chyba go nie zainteresowała ;)

    A i prośby o zapytanie mBanku co ciekawego chce robić w sprawie usunięcia niedozwolonych zapisów z umów też nie raz powtarzałem pod różnymi wpisami na tym blogu. I ciiiiiiisza ;)

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/13 17:05:53:

    Macieeejuuu!
    Udowodnij trollom, że stoisz po stronie prawa i sprawiedliwości pisanych z małej litery... A tak będą mieli nową pożywkę, inni będą mieli wątpliwości :).

    Tyle razy pisałeś o cojones :)

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/13 17:43:02:

    czy już wiecie o kolejnym sukcesie EKIPY SAMCIKA?
    w wyniku interwencji klient Aliora odzyskał 13 słownie TRZYNAŚCIE PLN
    brawo Ekipa Samcika, bezwzględni dla banków, zawsze po stronie klienta
    to najlepszy dowód na jaja

  • svistakk napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/13 20:20:11:

    A tak zupełnie na serio pytanie do Bartoszcze, biegłego w sprawach prawniczych - czy uchwała owa nie jest bardzo dobitnym potwierdzeniem rozszerzonej prawomocności klauzul niedozwolonych (oczywiście w zakresie zapisów tożsamych w umowach danego przedsiębiorcy), której banki "nie chcą uznawać" i w pismach często odpowiadają klientom, że dopóki nie zostanie przeprowadzona kontrola incydentalna konkretnej umowy to bank nie ma zamiaru uznać abuzywności klauzuli?

  • pozwalembank napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/13 20:35:28:

    sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia2/III%20SK%2018-13-1.pdf

    Sytuacja w tym zakresie zmieniła się z chwilą wydania przez TSUE wyroku z
    26 kwietnia 2012 r. w sprawie C-472/10 Invitel, w którym Trybunał wypowiedział się
    w przedmiocie wykładni art. 7 dyrektywy 93/13. Z uzasadnienia tego wyroku wynika
    jednoznacznie, że w ocenie TSUE, skuteczna realizacja celu zakładanego przez
    art. 7 dyrektywy 93/13 wymaga [...] by postanowienia umowne ujęte we wzorcu
    umowy konsumenckiej uznane za nieuczciwe wskutek powództwa o zaniechanie
    naruszeń wytoczonego przeciwko zainteresowanemu przedsiębiorcy [...] nie
    wiązały ani tych konsumentów, którzy byli stronami postępowania o zaniechanie
    naruszeń, ani też tych konsumentów, którzy zawarli z tym przedsiębiorcą umowę,
    do której stosuje się ten sam wzorzec umowy (pkt 38).


    i rzeczony Invitel:
    http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf;jsessionid=9ea7d2dc30ddef09f1ede93c4b83810aa2529def83a6.e34KaxiLc3qMb40Rch0SaxuPb3z0?text=&docid=122164&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=128361

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/14 08:43:41:

    Macieju,

    jeszcze raz proszę pokaż, że masz cojones :) wkurzają mnie niektóre komentarze i chcę abyś udowodnił innym, że nie jesteś wentylem bezpieczeństwa dla banków. Zapytaj się publicznie w GW, w gazecie opiniotwórczej (temu nawet najwięksi przeciwnicy nie mogą zaprzeczyć), w gazecie, którą bankowcy nie ignorują - co zamierzają zrobić z wyrokami SOKiK w świetle ostatniego wyroku SN i podanego przez kolegę @pozwałembank. Co w związku z tym klienci mają zrobić aby zostały usunięte zabronione klauzule...
    Dasz radę zrobić to w gazecie, która utrzymuje się w dużej części z reklam bankowych? przyznam szczerze, bardzo, bardzo bym sobie tego życzył, ale mam też duże wątpliwości czy to się uda.

    @robinchud1492
    dzięki interwencji Macieja być może nie stracę 8 pln w Aliorze. A jeżeli stracę, no cóż, poznałem wyższą kulturę bankowości, którą tylko mbank pokonuje. Nauka może mnie kosztować, jestem w stanie tyle wyłożyć, bo czegoś się dowiedziałem o Aliorze - unikać. No i wiem, że Alior nawet Maćka okłamuje.

  • mikor_mmk napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/14 10:12:55:

    @Ikuziem
    To się niestety nie zdarzy. Szkoda.
    Nawet "spięcie" z panem Stypułkowskim nie przyniosło za sobą nic w tej kwestii.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/14 11:49:32:

    no to może jakiś happening z poparciem pod domem Macieja?
    żartowałem :)

  • zamiksowana napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/15 12:34:15:

    No cóż każdy dzieli się własnymi doświadczeniami. Ja akurat do aliora nie mam zastrzeżeń.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line