Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 30 grudnia 2015

Sejm w nocy uchwalił wielkie golenie banków. Co teraz będzie? Oto trzy scenariusze

Proszę zapiąć pasy, będzie się działo. Sejm uchwalił podatek bankowy. I to taki w wersji deluxe, czyli najwyższy na świecie. Posłowie PiS nie dali się przekonać, że podatek od aktywów (a więc de facto od kredytów) jest ryzykownym przedsięwzięciem i może przynieść więcej strat, niż korzyści. I że istnieją lepsze sposoby na czochranie banków. Co prawda wykreślili z opodatkowania tę część aktywów banków, która stanowi kapitał własny lub obligacje kupione od polskiego rządu, ale za to zwiększyli stawkę podatku do absolutnie rekordowego w skali światowej poziomu 0,44%. Jesteśmy tacy hej-do-przodu, że hej, bo żaden kraj w Europie - poza Węgrami, którzy też się wycofują, oraz Finlandią, która czochra banki bardzo delikatnie - nie ma takiego podatku. Będzie to ciekawy eksperyment, którego skutkiem ubocznym - poza wzrostem cen kredytów - może być np... repolonizacja branży bankowej. Pytanie czy będzie nim także wolniejszy wzrost gospodarczy i wzrost bezrobocia.

Co się może teraz zdarzyć? Posłowie nie zadali sobie trudu, żeby to sprawdzić, więc im powiem. Są trzy scenariusze. Pierwszy jest prosty. wzrost cen kredytów i obniżka stawek depozytów w takim stopniu, żeby ściągnąć z klientów dodatkowe 4-5 mld zł i z tych pieniędzy zapłacić podatek. To duże pieniądze, więc i podwyżki kredytów będą bolesne. Zanim zaczniecie narzekać na to, że drożeją konta, banki zdzierają za karty, a ceny kredytów są lichwiarskie, pomyślcie o pani premier, panu prezydencie i kocie prezesa. Scenariusz drugi to przesuwanie klientów depozytowych do funduszy inwestycyjnych i próby przeniesienia przez polskie banki aktywów kredytowych za granicę. Dostaniecie więc propozycję żeby zamienić depozyt na fundusz pieniężny, a do umowy kredytowej spisać aneks, że pożyczkodawcą jest jakiś bank za granicą, zaś polski bank jedynie serwisuje Wasz kredyt. Być może nawet z tym aneksem będzie związana obniżka marży kredytu, żeby Was zachęcić do współpracy.

Scenariusz numer trzy wejdzie w życie jeśli banki nie będą chciały lub - co bardziej prawdopodobne - nie mogą mogły podwyższyć cen, albo klienci nie będą chcieli płacić więcej. Wtedy bankom bardzo ostro spadnie rentowność działania. Co się wtedy stanie? Może nic, a może... Policzmy. Uprzedzam, liczenia będzie sporo. Z ostatnich danych KNF wynika, że zyski banków są, owszem, mniejsze niż w zeszłych latach, ale wciąż pokaźne. Od stycznia do września branża bankowa wypracowała 11,4 mld zł zysku, podczas gdy w zeszłym roku było to prawie 13 mld zł. Ponad 2,3 mld zł spadku zysku banków to sprawka mniejszego zarobku na odsetkach, 230 mln zł mniej banki zarobiły na prowizjach, a 360 mln zł straciły przez wyższe koszty działania. Spadek zysków byłby większy, gdyby nie poprawa spłacalności kredytów, co zaowocowało 640 mln zł rozwiązanych rezerw na ewentualne straty kredytowe. Gdyby biznes bankowy w ostatnim kwartale szedł tak, jak do tej pory, to można byłoby oczekiwać, że zyski branży wyniosą 13-14 mld zł. Ale będzie mniej, bo banki w ostatnich tygodniach zapłaciły 2,1 mld zł na pokrycie depozytów klientów upadającego SK Banku, utworzą też wart 600 mln zł fundusz na pomoc kredytobiorcom w tarapatach finansowych (ustawa przegłosowana jeszcze przez PO)

banki_wyniki

Nawet jeśli ostatecznie roczny zysk banków wyniesie 12-13 mld zł, to żadnego dramatu jeszcze nie ma. Dopóki tłustym bankowym kotom wystarczy zysków, by zwiększać kapitał własny banków (kosztem spadku wypłacanej akcjonariuszom dywidendy), to utrzymanie wzrostu udzielanych kredytów będzie wciąż możliwe (nawet jeśli te kredyty będą droższe, bo banki wliczą w nie podatek). W poprzednich latach banki podawały gospodarce średnio 40-50 mld zł nowych kredytów (poza tym, co "reinwestowały" z rat wcześniej zaciągniętych kredytów, spłacanych przez klientów). W zeszłym roku nawet trochę więcej - 65 mld zł. A i to nie jest szczyt ich możliwości - w ciągu ostatniego roku fundusze własne banków poszły w górę o 12 mld zł (bo banki wypłaciły bardzo mało dywidendy), zaś wzrost funduszy własnych o każdy miliard złotych pozwala na wzrost akcji kredytowej o 8-9 mld zł. W tym roku maksymalna "zdolność kredytowa" banków wynosi więc co najmniej 100 mld zł, z czego branża wykorzystała 65%. A i tak na tle Europy Zachodniej dała ostro czadu (i pewnie też trochę dlatego my mamy 3,5% wzrost PKB, a Zachód - zero).

knfbankikredytytempo

Co będzie jeśli zyski banków spadną z 12 mld zł rocznie do np. 6-7 mld zł rocznie po wprowadzeniu podatku? Oczywiście przy założeniu, że nie znajdą sposobu na jego skuteczne podważenie lub ominięcie (np. poprzez sekurytyzację niektórych aktywów)? To zależy od tego czy akcjonariusze będą brali dywidendy. Bo tu wybór jest prosty - albo te 6-7 mld zł "resztówki" zysku w całości pójdzie na kapitał własny i pozwoli bankom mieć jakieś 50 mld zł nowej "zdolności kredytowej" (bo mnożnik kapitału do akcji kredytowej wynosi 8-9), albo... kasę wezmą akcjonariusze, a "zdolność kredytowa" nie wzrośnie. I wtedy rzeczywiście może być nieciekawie, zwłaszcza dla tych, którzy chcieliby kupić sobie mieszkanie na kredyt - banki rocznie udzielają 30 mld zł kredytów hipotecznych, z czego tylko jedna trzecia powstaje dzięki "wracającym" ratom od spłacanych "starych" kredytów. W przypadku kredytów gotówkowych 90% nowych pożyczek powstaje dzięki rolowaniu istniejącego kapitału. Ergo: jeśli banki miałyby zerowy przyrost kapitałów własnych, to spadek wartości udzielanych kredytów hipotecznych mógłby wynieść ok. 50%, a spadek udzielanych kredytów gotówkowych - nic lub prawie nic.

 kredytyknf0929151

Idźmy dalej: spadek zysków banków z 12-13 mld zł do 6-7 mld zł po wprowadzeniu podatku (nota bene oznacza to też spadek rządowych wpływów z podatku dochodowego od banków o 2 mld zł i spadek zysków z dywidend o 1 mld zł, czyli budżet na pewno nie dostanie 5-6 mld zł, ale góra jedną trzecią tej kwoty) to optymistyczna wersja przebiegu wydarzeń. Pesymistyczna jest taka, że banki zostaną dodatkowo obciążone składką na jakieś upadające SKOK-i (w zeszłym roku z tego powodu musiały dorzucić do funduszu gwarancji depozytów ponad 1 mld zł, a nie można wykluczyć, że kolejne bankructwa SKOK-ów pochłoną jeszcze kilka miliardów złotych) oraz że powstanie jakaś ustawa dotycząca frankowiczów. Jeśli pojawią się dodatkowe koszty, banki zarobią jeszcze mniej i problem nie będzie już polegał na tym, że nie będą w stanie wygenerować wzrostu akcji kredytowej, lecz być może będą musiały ją zwijać. Po drugie prawdopodobnie banki będą musiały tworzyć dodatkowe bufory kapitałowe związane z dyrektywami unijnymi (czyli ich "zdolność kredytowa" zostanie ograniczona, o ile nie przyniosą jeszcze 12-15 mln zł kapitału). Po trzecie o ile cały sektor ma jeszcze sporo "tłuszczyku", to patrząc przez pryzmat poszczególnych banków sytuacja nie jest tak różowa. W swoim najnowszym raporcie o sytuacji finansowej banków KNF stwierdza, że:

"pomimo zadowalającej sytuacji bieżącej, w przypadku niektórych banków zalecane jest dalsze wzmocnienie bazy kapitałowej, co wynika z poziomu ryzyka zakumulowanego w bilansach banków oraz wynikających z otoczeniu zewnętrznym".

Innymi słowy nadzór ostrzega, że są banki, które nie mogą sobie pozwolić na "spalanie tłuszczyku", bo zagrozi to ich stabilności. Wiadomo, że już samo zapłacenie swojej części pieniędzy na gwarancje depozytów dla klientów SK Banku spowodowało, że np. Getin Bank, czy BOŚ, albo BPH oddadzą prawie cały swój roczny zysk. A przecież te rachunki nie uwzględniają podatku bankowego. Destabilizacja sytuacji finansowej choćby jednego dużego banku mogłaby być bardzo ryzykowna ze względu na możliwy efekt domina. Do tej pory fundusz gwarantowania depozytów wypłacał klientom upadających instytucji finansowych po 1-2 mld zł, a duże banki mają po 50-60 mld zł depozytów. Jest i czwarty kłopot wynikający z nadmiernego czochrania banków - wypychanie Polaków do firm pożyczkowych (im droższy i mniej dostępny kredyt, tym większy biznes dla Vivusa, Wongi, Providenta i innych) oraz zmniejszanie skali obrotu bezgotówkowego (droższe konta i karty sprawią, że Polacy będą preferowali gotówkę), co sprzyja wzrostowi szarej strefy,

Czy to oznacza, że banków nie można opodatkować? Bynajmniej. Można i nawet się powinno, bo biznes polegający na handlowaniu knfefektywnonie swoimi pieniędzmi (a taki prowadzą banki) powinien być stosunkowo wysoko opodatkowany (np. taką niby-akcyzą), a przy tym powinna być kontrolowana jego rentowność (by banki nie posuwały się do lichwy). Jednak - jak pokazałem powyżej - jeśli banki mają udzielać nowych kredytów, a nie tylko rolować stare (a do tej pory rocznie pożyczały nam ekstra po 40-50 mld zł), to powinny mieć 8-9 mld zł rocznych zysków. Z tego 2-3 mld zł oddadzą akcjonariuszom, a 5-6 mld zł przeznaczą na kapitał własny, dzięki któremu będą w stanie udzielić nam 30-40 mld zł nowych kredytów hipotecznych i 20-30 mld zł nowych kredytów inwestycyjnych firmom. W zeszłym roku banki miały 16 mld zł zysków, w tym będą miały 12-13 mld zł. Pozornie więc wystarczy im kasy na podatek i wzrost kredytów. Jest tylko jeden problem. W niektórych bankach już dotychczasowe obciążenia - nie licząc podatku bankowego - spowodują pozbycie się wszystkich zysków, a więc i zatrzymanie kredytów. Gdyby któyś z banków się przekręcił z powodu braku płynności lub/i niewypłacalności, to będzie kosztowało podatników kilkadziesiąt miliardów złotych. 

O, i takie są te scenariusze, o których nie pomyśleli ani przez chwilę posłowie, w czasie gdy byli maszynkami do głosowania. Nie pomyślą też o nich senatorowie, kiedy będą posłusznie przyklepywać tę ustawę bez poprawek. I nie pomyśli o nich pan prezydent, kiedy będzie grzecznie i usłużnie podpisywał podsunięte mu papiery. . Po drugiej stronie bilansu jest 2 mld zł potencjalnego dochodu z podatku bankowego (tyle realnie wpadnie do budżetu). Posłowie nie muszą się znać na ekonomii, ale mogliby od czasu do czasu użyć mózgufff. Opodatkowanie banków warto zrobić z sensem, żeby nie był to strzał w stopę. Zakończę patriotycznie :-). Polska branża bankowa powoli przestaje być mikroskopijna na tle europejskiej. Niektóre polskie banki mają wartość rynkową stanowiącą poważną część - lub nawet większość - wartości zachodnich grup finansowych". Dobrze byłoby - przy okazji szukania kasy na "500 zł na dziecko" - tego nie schrzanić. Choć obawiam się, że na to może być już za późno.

bankirynek2015 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 30 grudnia 2015 09:17

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sds2015 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 09:53:13:

    W 2016 roku PIS potrzebuje dużo pieniędzy na realizację swoich obietnic. Dlatego nie cofnie się przed niczym, aby je zdobyć i utrzymać władzę. Po roku będzie można ocenić skutki tych decyzji. Być może w kolejnym roku rząd trochę odpuści bankom.
    Pozytywnym skutkiem droższych kredytów, np. mieszkaniowych będzie spadek cen nieruchomości. Pozdrawiam

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 09:54:32:

    Podczas wyborów parlamentarnych zostało złożonych wiele obietnic. Niestety, prawie wszystkich nie da się wykonać bądź nie doniosą zamierzonego skutku. Właśnie czytałem artykuł na ten temat, ciekawe czy uda się rządowi zrealizować chociaż te 500 zł na dziecko independenttrader.pl/wybory-parlamentarne-a-sprawy-gospodarcze.html

  • tomasz-pu napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:00:13:

    Pozwólmy działać, zobaczymy co z tego wszystkiego będzie.

  • trolujesz napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:11:20:

    to fascynujące, że ludzie promujący oszczędzanie, stroniący od zadłużania się, podkreślający na każdym kroku szkodliwość kredytów konsumpcyjnych, martwią się, że spadnie ich ilość...

    Wspomnę tylko, że "zacofany" i stosunkowo nieduży sektor bankowy po części uchronił nas od kryzysu z 2007.

  • portokales napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:17:14:

    Nic się nie stanie. Oczywiście banki będą próbowały odbić sobie straty. Ale czy zarobią 13 mld czy 7 mld to i tak zarobią. Zależy jaki stawimy im opór i nie damy się "czesać". A chyba czujemy przez skórę - że niezależnie od koniunktury banksterzy i tak zawsze zarabiali i czujemy że chyba nie proporcjonalnie ZA DUŻO do naszych realiów i sytuacji rynkowej. Dodam - że NIE PRODUKUJĄC NICZEGO tylko obracając NASZYMI pieniędzmi. Jak nie popieram rządów PIS to dobranie się do d...y bankom - tak. Muszą zabezpieczyć tylko inne konsekwencje.

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:33:18:

    Scenariusze tragiczne mnie nie przekonują i jakoś się dziwnie mało martwię. Jeśli w ciągu 3-4 lat upadnie jakiś bank, to może zacznę bardziej. A obecne podnoszenie marż przez banki to takie machanie szabelką, jutro mogą obniżyć, pojutrze znowu podwyższyć. Ceny usług może i wzrosną, ale zawsze pojawia się ktoś, kto potrzebuje nowych klientów albo nowych depozytów i jeszcze do tego dopłaca, więc nie popadajmy w panikę.

    Z tym przenoszeniem depozytów do funduszy - to już totalny miraż i fantazmat. Ci, którzy się nie znają, nie przejdą za nic w świecie, na wszelki wypadek. Ci, którzy się znają umiarkowanie, tym bardziej, a debilami nie ma się co przejmować. Jakiś procent jeleni w społeczeństwie zawsze występuje. Bardziej mnie zastanawiają skutki ewentualnego przenoszenia aktywów za granicę i co się z tym wiąże, ale - pożyjemy-zobaczymy.

    Na razie jest to akurat ślepym trafem pisuarom wyszła prawdopodobnie pierwsza zmiana na lepsze: 15% od 2016 , 20% wkład własny od 2017 przyszłego roku plus wyższe marże na kh oznaczają mniejszy popyt na mieszkania. Dodatkowo jeszcze wejdzie niż demograficzny i może wreszcie ceny za m2 zaczną osiągać jakieś sensowne ceny, zbliżone do realnych kosztów.

  • tomubu napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:43:46:

    Już teraz widać, że banki wprowadzają opłaty lub wycofują bezpłatne produkty. Od lutego WBK w koncie Godnym Polecenia będzie miał tylko płatne karty debetowe.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:48:22:

    echh.. znowu banki w obronę. Strasznie mało zarobią... Przerzucą koszt na klientów. Niech próbują. Ojej... ależ mi przykro. Jedyna branża co musi zarabiać co roku dużo i niekoniecznie zgodnie z prawem, bo po prostu musi.
    www.facebook.com/RacjonalistaPL/photos/a.145252439365.112973.114368419365/10153382950869366/?type=3&theater

    No i czy rozwój przez kredyty jest najważniejszy? Rozumiem, czasami konieczny jest kredyt, są różne sytuacje życiowe, ale na boga, nie z powodu nowej konsoli...

    Gorzej z firmami, one mają jednak kłopoty z przenoszeniem kont. No i myślę, że to na nich głównie skupią się podwyżki.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 10:50:30:

    @tomubu
    trzeba obserwować rynek. Mi wystarczy darmowe konto i darmowa debetówka. Takie będą jeszcze na rynku :)
    Wiem, że inni mają większe potrzeby, sam miałem przez pewien czas sporo kart i kont... i dawno temu polikwidowałem prawie wszystko. Okazuje się, że życie z prostszymi finansami jest.. prostsze :)

  • konsultant121 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 11:42:45:

    Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości co do zasadności opodatkowania banków, to proponuję poczytać o udziale PIT i CIT w PKB w ostatnich latach:))
    stojeipatrze.blogspot.com/2015/12/spada-udzia-podatkow-w-pkb-niepokoi.html

  • konsultant121 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 11:55:17:

    Mądre wpisy pana samcika: "Zanim zaczniecie narzekać na to, że drożeją konta, banki zdzierają za karty, a ceny kredytów są lichwiarskie, pomyślcie o pani premier, panu prezydencie i kocie prezesa."

    Kiedyś ten blog był na wyższym poziomie.

  • trolujesz napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 12:19:34:

    Jednym z pozytywów rządu PiSu będzie kompromitacja medialnych ekspertufff jak się nic nie stanie... przynajmniej teoretycznie bo pewnie będzie tysiące wymówek i przekonywań, że jednak mieli rację.

    Przy okazji kapitał nie musi pochodzić tylko z zysków, mogą też znaleźć inwestorów albo wziąć kredyt tak jak to robią normalne firmy.

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 12:22:10:

    "Już teraz widać, że banki wprowadzają opłaty lub wycofują bezpłatne produkty. Od lutego WBK w koncie Godnym Polecenia będzie miał tylko płatne karty debetowe. " - już dawno widać, że klienci wycofują się z płatnych produktów. Jak dla mnie debetówka w WBK może być i po sto złotych. Kto chce, niech bierze. Cieszą dzisiejsze rozsądne komentarze na blogu.

  • kayaxxx napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 12:43:42:

    Niezmiernie dziwią mnie ostatnie komentarze na tym blog. Spodziewałabym się czegoś innego po panu Samciku, biorąc pod uwagę jego współpracę z blogerami namawiającymi jednak do oszczędzania, a nie brania kredytów. Już sugestia w jednym z poprzednich artykułów by kredyt na święta brać jak najniższy - a nie, żeby ograniczyć wydatki i nie brać go wcale - mnie zdziwiła, ale ten artykuł jeszcze bardziej mnie zdumiał. Co z tego, że kredyty będą droższe? Gotówki są już bardzo drogie, hipoteczne dość drogie - na przestrzeni lat. Być może koszty skłonią ludzi do myślenia? Czy każdy musi mieć kredyt? A jeśli konta podrożeją? Na pewno będą takie, które będą darmowe, albo darmowe po spełnieniu jakichś warunków. Ja w tej chwili mam 4 konta - na każdym zarabiam. Jeśli wprowadzą opłaty - zamknę. Nie przywiązuję się do banku, więc to nie tragedia. Czy system się przez podatki zachwieje? Nie sądzę, zmniejszenie zysków oznacza, że jakieś zyski jednak zostaną, a nie, że banki będą na minusie. Czy będą kombinować? Na pewno. Zawsze kombinowały. Czyli co się zmieni?

  • johnywayne napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 12:49:08:

    Samcik skończ pierdolić, patrząc na twoje wynurzenia sprzed lat widać, że chuja się znasz na gospodarce. Zajmij się tym czym potrafisz, czyli węszeniem jakiś ciekawych promocji, bo reszta przekracza twoje mizerne zdolności intelektualne.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 12:59:41:

    Z mikroekonomicznego, czyli klienckiego punktu widzenia droższe kredyty, wyższe opłaty za debetówki czy każdą operację bankową spowodują wycofywanie się klientów z drożejących produktów - nastąpi ujemne sprzężenie zwrotne (im mniej tym jeszcze mniej) i ostry spadek przychodów banków.

  • seopol napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:14:10:

    czy to nie jest tak że większość TFI (bo tam przeniesie się kasa) należą do tych samych instytucji co banki? Więc wcale właściciele banków nie muszą straci a więcej pieniędzy trafi na giełdę (wzorsty TFI i akcji)

  • antybanksterka napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:16:40:

    Jak widać po komentarzach, obywatele jakoś nie czują współczucia do banków. Zgadnijmy czemu? Może uważają, że to jest skubanie nieuczciwych, złodziejskich instytucji? A może uważają, że zyski banków powinny być jakoś skorelowane z kondycją gospodarki, a nie utrzymywać wysoki poziom niezależnie od koniunktury? A może jakiś milion obywateli (lub dwa, z rodzinami) uwikłanych w kredyty CHF uważa, że każde uderzenie w banki jest dobre i sprawiedliwe? A może to ci nabici w polisolokaty chcieliby jakiejś zemsty na bankach? Może ludzie, wyedukowani latami przez banki, że każdy produkt bankowy to próba nabicia klienta, wcale nie żałują gdy bankom się oberwie - po prostu tym razem to ich oskubią?

    Lata pracy banków by stracić pozycję instytucji zaufania publicznego niosą teraz skutki.

    Redaktor Samcik lata temu pisał, że olewanie problemu kredytów CHF, numery z polisolokatami i nabijanie klientów (jak choćby mBank z oprocentowaniem kredytów CHF) mogą się bankom odbić czkawką. W końcu masa krytyczna została przekroczona, po naciągnięciu paru milionów klientów banki dorobiły się paru milionów głosów wyborczych które zagłosowały na tych którzy bankom chcą zaszkodzić. Kto sieje wiatr - zbiera burzę.

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:17:03:

    czyżby zapomnieli opodatkować chwilówki ?

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:21:10:

    To już chyba trzecie obliczanie przyszłych "strat" banków i biadolenie nad ich stasznym losem.

    A może dla odmiany by porządnie przeliczyć na ile tysięcy złotych został obrabowany przeciętny klient mbanku z kredytem hipotecznym we frankach przy uwględnieniu, że normalną sytuacją jest:

    rata bez speedu, oprocentowanie jako LIBOR 3M + marża, z czego hipotetyczna marża jest obliczona jako oprocentowanie wpisane w umowie minus LIBOR 3M z dnia podpisania umowy.

    No ale kogo by ochodził los zwykłego Kowalskiego, ten niech zdycha pod mostem, co innego bank, ten upaść nie może i zysk mieć musi, bo tak.

    PS

    Przecietny kredytobiorca zamin zapłaci ratę, musi zapłacić podatek dochodowy. Kredytobiorca pieniedzy z pensji na ratę kredytu właściwie nie widzi, ale około 20% państwu się należy (O ZUS-ie i innych podatkach nie wspominam). Czysty bandytyzm. I co? Ktoś podnosi temat?

  • lucyliu napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:34:55:

    No to teraz ja czekam na ustawę o podstawowym, bezpłatnym koncie bankowym bo lada moment zacznie się koszenie szaraczków na każdym produkcie. Jak coś takiego powstanie to ja zmykam tam.
    Dwa czekam na ruch banków i wymyślenie przez ich twarde głowy jak udzielać nadal kredytów i zarabiać tylko tak żeby nie podlegać opodatkowaniu w Pl. Myślę że coś takiego wykombinują a Pis będzie tylko mógł pomarzyć o wpływach do budżetu..

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:40:38:

    Trochę uwag na temat manipulacji/bzdur Samcika:
    "Scenariusz drugi to przesuwanie klientów depozytowych do funduszy inwestycyjnych"
    Już widzę te rzesze ludzi, którzy pamiętając wiarygodność banków w ostatnich latach kuszą się na jakiekolwiek fundusze dla 0,5-1,0 pp oprocentowania.

    "zaczniecie narzekać na to, że drożeją konta, banki zdzierają za karty, a ceny kredytów są lichwiarskie"
    Wbrew pozorom i chciejstwu lobby bankowego, konta, karty, kredyty to nie jest produkt pierwszej potrzeby jak chociażby chleb. Będzie za drogie to można zrezygnować. Ja w swoim czasie miałem sporo kont i kart, zakładane przy okazji zakładania lokat. Były darmowe, to były. Obecnie co jakiś czas jakieś likwiduję, gdy pojawia się opłata lub za duży limit płatności. Kilka kont plus dwie karty zdecydowanie wystarczą. Zwyczajnie zostały tylko najciekawsze. Minusem dla banku jest tu to, że muszą dać lepsze oprocentowanie depozytu, gdy bank jest "obcy".

    "Co będzie jeśli zyski banków spadną z 12 mld zł rocznie do np. 6-7 mld zł rocznie po wprowadzeniu podatku?"
    Nic nie będzie. Zyskowność polskich (działających w Polsce) banków należy do najwyższych w Europie, ROE dwucyfrowe to norma u nas, ale niekoniecznie na zachodzie. Ewentualny spadek zysków o połowę to nadal wystarczająco duża zyskowność.

    "Gdyby któyś z banków się przekręcił z powodu braku płynności lub/i niewypłacalności, to będzie kosztowało podatników kilkadziesiąt miliardów złotych. "
    Banki w sumie mają około 600 mld depozytów od osób prywatnych. Kilkadziesiąt miliardów gwarantowanych depozytów kosztowałby upadek nie jakiegokolwiek banku, ale co najmniej średniego. Małe nie mają tylu depozytów; z kolei większe mają dobrą zyskowność (wyjątek to Getin/Noble).

    "Zakończę patriotycznie :-). Polska branża bankowa powoli przestaje być mikroskopijna na tle europejskiej."
    Nie przestaje. Polaka branża bankowa to praktycznie tylko PKO BP i Getin. Reszta to jedynie banki w Polsce, których wzrost tuczy instytucje zagraniczne. Tak więc patriotyzm Samcika polega zapewne na kibicowaniu zagranicznym instytucjom finansowym (co widać po wielu wpisach).

    I na koniec: redaktor mógłby się zdecydować, czy propagować oszczędzanie, czy kredyty? Póki co jest tak trochę na zmianę. I jest w tym jedna rzecz wspólna: cokolwiek propaguje, dotyczy to intensyfikacji relacji z bankiem. I za nic w świecie z firmą pożyczkową.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:42:37:

    ...a sam pomysł konstrukcji podatku bankowego jest zacny - nie opodatkowujemy dochodu (czyli kwoty którą banki zarobiły), a aktywa (czyli to co mam w worku - kapitał obrotowy). Zakładając przychód z kredytów hipotecznych na poziomie 1%, zyski na nim dla banków zmniejszają się o połowę.

    Powie ktoś - fajnie - golić banksterów, niech wielodzietni alkoholicy mają z co chlać (500+) Żłobków i przedszkoli nie sponsorujemy, bo dzieciaki patologii i tak siedzą w domu. Ja bym banksterom przyłożył 2% podatku, a co! Dość nas nagolili! Jak populizm, to przebijmy ten budapesztański!

    Ale wiele polskich firm "jedzie na kredycie" - jeśli zwiększą się koszty jego obsługi, przerzucą je na klienta. Słowem, wiele produktów i usług KRAJOWYCH podrożeje.

    Droższe kredyty hipoteczne? O ten wzrost kosztów obniży się standard życia wszystkich spłacających swoje mieszkania. Słowem, jeśli w małej klitce spłodzą trójkę potomstwa, będą mieli na spłatę rat. Za komuny już tak mieliśmy - małe ciasne ale własne. Gorzka to refleksja.

    A w zamieszaniu uszła waszej uwadze wczorajsza ustawa o MEN? O odebraniu połowy funduszy na nauczanie indywidualne? I o likwidacji finansowania Erasmusa? ...

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:45:58:

    @seopol:
    A jakże, większość pieniędzy przeniesie się na Giełdę. Zwłaszcza gdy WIG leci na twarz i szoruje po asfalcie.
    Bo wszyscy wiemy, że gdy tanieje, to kupować trzeba :P

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 13:54:49:

    A co byście powiedzieli, gdyby w miejsce słowa "bank" wstawić "piekarnia" albo "hurtownia", albo "branża, z której wy maice dochód"? Też wszyscy bylibyście zachwyceni, że wprowadza się dodatkowy podatek bez względu na osiąganie zysku?
    Czy to tylko "nasza, sąsiedzka, polska" zawiść?
    Nie bronię banków, jednak chciałbym zwrócić uwagę na cel, motywy i sposób wprowadzania.
    Warto by się zastanowić nad sytuacją 500 banków spółdzielczych w Polsce, które muszą składać się na BFG, KNF i normy ostrożnościowe ustalane przez UE dla wielkich banków komercyjnych. Czy ktoś z Was korzysta z usług takiego banku i nadal twierdzi, że pracują tam bandyci i złodzieje?
    Niektórzy piszą "I bardzo dobrze, że kredyty podrożeją, bo stanieją mieszkania".
    Po pierwsze, nie jest to tak bardzo pewne, a po drugie, naprawdę wszyscy chcecie kupić, nie ma nikogo, kto sprzedaje?

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 14:03:35:

    Komitet Obrony Dochodów Banków
    zaprasza na demonstrację
    jutro o 15.15

    przynieście transparenty "Opodatkowanie Banków to zamach na demokrację!"
    będziemy wznosić okrzyki "Jak życ z 7 mld?" i "Więcej kasy dla banksterów"

  • markos4443 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 14:15:33:

    Będzie się działo i mniejsze banki mogą nie wytrzymać.

  • pinazka napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 14:18:22:

    @mamchf
    "Czy to tylko "nasza, sąsiedzka, polska" zawiść? "

    Nie, to bunt oszukiwanych i okradanych. Nie było podatków, ale mimo to nie było dla banków przeszkód by maksymalizować zysk. Każdy powód był dobry. Niejasne zapisy w umowach były standardem, olewanie listy klauzul abuzywnych, wprowadzanie w błąd na każdym kroku - w reklamie ("kredyty za 0%"), w umowach ("oprocentowanie wg decyzji zarządu" czy "innych czynników rynkowych"), w rozmowie z pracownikiem banku ("to bezpieczna lokata"). Teraz okraść złodzieja to nie grzech. A skutki? Zobaczymy... na razie klienci się rękami PiSu odgrywają. Akurat tak się składa, że ani piekarnia, ani hurtownia nie oszukują tak klientów i nie zakładają na nich pułapek ze skutkami przymusowej gry na forexie przez 30 lat czy zablokowania na 10 lat oszczędności bez ich kontroli i z groźbą utraty 90% z nich.

    @nerkofil
    To się wpisuje w głębszą strategię PiS. Erazmus mógł być powodem dla którego młodzi uciekali z kraju. Zobaczyli że gdzie indziej jest lepiej, złapali kontakty, i potem tyle ich widziano. Nauczanie indywidualne jest dla chorych, których najwyraźniej PiS skreśla jako wadliwe jednostki (co się szerzej wpisuje np. w przeszkadzanie WOŚP). Jeśli przez 500 zł na dziecko (przy np. czwórce) matka zostanie w domu, to spełni się konserwatywny sen PiS gdzie mężczyzna rządzi i zarabia, a kobieta siedzi w domu - dom, kuchnia, kościół.
    Znam wiele osób, które na PiS głosowały przeciwko bankom (odfrankowienie + podatek) a nie za 500 zł na dziecko.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 14:20:31:

    @wiekszosc

    Większosc w zasadzie juz powiedziała to co sam chcialem powiedziec, wiec nie ma co się specjalnie spinac. Mozna tylko w skrócie: swietny pomysł , szkoda tylko, ze trzeba było az PISu by tego dokonac. Teraz nalezy obserwowac ruchy sektora bankowego i nie panikowac. Oni przełkną tą pigułkę (bo mają z czego), nie zarobia wprawdzie 16mld ale i z 7mld idzie zyc, prosperowac i się rozwijac.

    @nerkofil
    cyt." Ale wiele polskich firm "jedzie na kredycie" - jeśli zwiększą się koszty jego obsługi, przerzucą je na klienta. Słowem, wiele produktów i usług KRAJOWYCH podrożeje."
    Słowem nie powinni byli brac kredytów jako instrumentów spekulacyjnych skoro nie potrafili oszacowac, ze cena kredytu moze wzrosnąc. Widzisz tu jakas analogię do innej grupy osób w Polsce, które nie doszacowały ryzyka w ostatniej dekadzie?
    Inną sprawą jest kwestia tzw. "polskich firm". Co przez to rozumiesz?
    Polską firmą jest firma zarejestrowana w Polsce , importujaca z Chin, bez własnej produkcji, która uzasadniałaby branie kredytu? Czy polską firmą jest ex-narodowy telekom, który od dawna degraduje polską telefonię stacjonarną (z reguły poprzez fatalne zarządzanie i swego rodzaju lag umysłowy) a zyski rok po roku wyprowadza zagranicę? Czy moze polską firmą jest firma, która na sztandarach niesie slogan "dobre bo polskie" a nalezy do jakiejs korporacji spozywczej, których w Polsce nie brakuje?
    Powiedzmy sobie szczerze: w Polsce LICZĄCYCH się polskich firm w Polsce juz dawno nie ma. No chyba ze uwazasz za polska firmę - drużynę AA remontującą krany u ciotki Frani czy wymieniającą okna w starym budownictwie firmy usługowo-handlowe importujące tanie badziewie mejdbyczajna i opychajace ta szmirę na alledrogo. To tak, faktycznie, są to polskie firmy.

  • janek_indianek napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 14:38:17:

    Niech banki podwyzszaja oplaty, sa alternatywy, moze banki tego jeszcze nie czuja, ale wystarczy ze ludzie beda musieli doplacic to zaraz spora czesc poszuka tanszych opcji. Sa sklepy, ktore od dluzszego czasu przyjmuja cyfrowe waluty, i nie potrzebuja nic wiecej niz smartphone przy kasie. Sa firmy, ktore automatycznie wymieniaja bitcoiny na waluty fiat zdejmujac ryzyko kursu ze sprzedawcy. Wszystko to praktycznie bezkosztowo.

  • daiglu napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 14:56:10:

    Nie lubię bankierów ,ani PiS ani PO ani SLDczy PSL komuny

    każdy podatek i dotacja to zmniejszenie wolności narodu

    Państwa ,które rozwiajają się zdrowo to państwa wolne, z min.ilością przepisów,podatków i dotacji

    czeka takie kraje zadłużanie i kryzys np.w formie HIPERINFLACJI
    dług państw bedą musieli przerzucić na barki ludu ,pensje bedą warte 50% ,gotówka 50% i dług państwa spadnie o 50%

    zyskają dłużnicy - A NAJWIĘKSZYMI DŁUŻNIKAMI ŚWIATA SĄ PAŃSTWA
    i apiać od nowa 20-40 lat zadłuzania -tak jest w kółko Panowie i Panie

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 15:03:10:

    No to ja w sprawie:
    "banki należy ukarać, bo stosują klauzule abuzywne wpisane do rejestru."
    Wg rejestru z dzisiaj klauzule wg kategorii:
    usługi bankowe 437
    handel elektroniczny 1172
    turystyka 1122
    nieruchomości 528
    No to idąc tym tokiem myślenia - DOWALMY IM WSZYSTKIM!!!
    Przecież w internecie kupują miliony Polaków, podobnie jeżdżą na wczasy i kupują nieruchomości na ten paskudny, drogi i oszukańczy kredyt.

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 15:09:26:

    W mediach masowego przekazu pojawia się coraz mniej wartościowych informacji. Na szczęście jest miejsce, w którym można przeczytać o tym, o czym najczęściej przemilczy mainstream. W celu darmowego uzupełnienia swojej wiedzy polecam zajrzeć jeszcze tutaj: independenttrader.pl/independent-trader-news-tydzien-47.html

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 15:16:52:

    No i wychodzi na to, że bronię banków.
    NIC BARDZIEJ MYLNEGO!!!
    Chodzi mi tylko o równość podmiotów i stałość zasad gry.
    A jak obniżyć zyski banków?
    Przestańmy korzystać z kilku kont, kart, promocji, dodatków.
    Głosowanie nogami i mózgiem będzie najlepszym sposobem na ograniczanie dochodów banków (i nie tylko) oraz poprawę jakości obsługi.
    Jak w banku ubędzie 10% klientów, to może zaczną się bardziej starać.
    A nie! przecież wprowadzą promocję dajemy 10zł gratis i już tłum kolejnych naiwnych się zleci!

  • mhr napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 15:31:38:

    @mamchf

    Warto się zastanowić nad sytuacją 500 banków spółdzielczych w Polsce, które muszą składać się na BFG, KNF i normy ostrożnościowe ustalane przez UE dla wielkich banków komercyjnych. Czy ktoś z Was korzysta z usług takiego banku i nadal twierdzi, że pracują tam bandyci i złodzieje?

    Masz na myśli SKOK-i? Oczywiście, że to bandyci i złodzieje, w dodatku finansują tubę propagandową PiS, czyli wszystkie twory Karnowskich.

    Niektórzy piszą "I bardzo dobrze, że kredyty podrożeją, bo stanieją mieszkania".
    Po pierwsze, nie jest to tak bardzo pewne, a po drugie, naprawdę wszyscy chcecie kupić, nie ma nikogo, kto sprzedaje?


    Sprzedaję działkę w Magdalence, 1800m2, reflektujesz? mhr@wp.pl, zapraszam

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 15:44:01:

    @
    nerkofil 2015/12/30 13:42:37
    " Droższe kredyty hipoteczne? O ten wzrost kosztów obniży się standard życia wszystkich spłacających swoje mieszkania. Słowem, jeśli w małej klitce spłodzą trójkę potomstwa, będą mieli na spłatę rat. Za komuny już tak mieliśmy - małe ciasne ale własne. Gorzka to refleksja.

    A w zamieszaniu uszła waszej uwadze wczorajsza ustawa o MEN? O odebraniu połowy funduszy na nauczanie indywidualne? I o likwidacji finansowania Erasmusa? "
    ...

    1.
    a) Kredyty hipoteczne, które już są, nie podrożeją, chyba że wzrosną stopy itd. Podrożeją (lub nie) nowe, przynajmniej w tych bankach, które już podniosły marże, aleeeee... jak wielokrotnie już pisałam - mieszkanie to nie bułka albo papier toaletowy, nie musisz kupować już, teraz, zaraz, natychmiast. Więc ów mityczny standard wcale nie musi się pogorszyć. Ba, może się nawet podnieść, jeśli w tym czasie zgromadzisz wyższy wkład własny i dostaniesz lepsze warunki. Albo zmienisz pracę na lepszą.

    b) Małe i ciasne mamy i tak. Poczytaj sobie publikacje o tym, jakie metraże najlepiej się sprzedają.

    2. Erazmus jest be, bo się na nim propaguje niebezpieczne idee, np. wolność słowa, a w dodatku można się zarazić "genderyzmem" i innymi nowomodnymi wynalazkami. A o nauczaniu indywidualnym ktoś już mądrze napisał.

  • dobromir.wesoly napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 16:22:15:

    Ja tam się wzruszyłem troską red. Samcika. Biedne banki.

    A frankowcy? Widziały gały, co brały...

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 16:30:08:

    W mediach masowego przekazu pojawia się coraz mniej wartościowych informacji. Na szczęście jest miejsce, w którym można przeczytać o tym, o czym najczęściej przemilczy mainstream. W celu darmowego uzupełnienia swojej wiedzy polecam zajrzeć jeszcze tutaj: independenttrader.pl/independent-trader-news-tydzien-47.html

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 16:50:13:

    @Mhr

    Kupię tą działkę od Ciebie za jakis rok czasu - nawet bardzo chętnie. A dlaczego za rok? A dlatego, ze jak pęknie bańka na rynku nieruchomosci, która jest juz od dłuzszego czasu napompowana przez developerów to cena Twojej ziemi będzie bardziej jak ludzka.
    A developerzy którzy pompują ceny gruntów poprzez budowanie na nadroższych areałach - w domysle wcale nie takich atrakcyjnych jak to mogłoby wynikac z ceny metra uzytkowego w danym miejscu - co dalej - podnosi ogolną cenę metra wszelakiego w danym regionie.
    A potem dochodzi do kretynizmów typu: 200 metrów dalej od barakowozu Drzymały stoi nowoczesny apartamentowiec z metrem uzytkowym za 8000zł netto, wiec Drzymała całkiem słusznie dochodzi do wniosku, ze sprzeda swoją swietną lokalizację za 6000zł netto, bo przeciez miasto dokonało wyceny ziemi w okolicy i teraz takie wlasnie stawki tu obowiązują.
    Prawda, ze swietny tok myślenia? To pobozne zyczenie developera sie isci, gdy mniejszy lub wiekszy nieoczytany gamoń srający kasą przychodzi kupic ziemię na starym Polifarbie albo innym wysypisku smieci mysląc, ze ubił interes zycia.
    A potem juz idzie maszynowo.

    Zapisałem Twoj email, pozwolisz że za rok sprawdze czy dalej chcesz opchnac ta Magdalenkę. Za normalną cenę kupię z marszu za gotówkę.

  • daiglu napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 17:10:32:

    Panie autorze banki maja za uszami i po co je bronić , przechodzimy na BARTER i po co nam wtedy banki i
    rozdawnictwo państwowe :
    www.youtube.com/watch?v=uNjSjg9AGqw

    Polecammmmmmmm !!!!

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 17:11:06:

    @kardupel_nadenty:
    Nawet ja, laik w Naukach Ekonomicznych zdaję sobie sprawę z tego, że sensowny rozwój małej lub średniej firmy opiera się przede wszystkim na STABILNOŚCI ZASAD - a nie na tym, że co pól roku trzeba zmieniać strategię rozwoju lub zwijania firmy poprzez analizę aktualnych obciążeń kredytowych i ustawowych powiewów ekonomicznych ;-/.

    Co rozumiem? Rozumiem tak: sam prowadziłem małą firmę usług informatycznych + dystrybucję usług telekomunikacyjnych. Żadnego importu z Chin ;-/ Inwestycje z kapitału własnego. Nosiłem się z zamiarem lizingu auta na firmę, kredytu rozwojowego.. Ręka Samcika mnie strzegła - nie wziąłem - inaczej było by dzis ze mną baardzo źle. I nie dla tego że remontuję krany, czy sprzedaję Neta ;-/ Dla tego, że NIE MOGĘ inwestować w ROZWÓJ firmy w niestabilnych warunkach ekonomicznych!!!

    Truizmem jest przypomnieć pewną dawno odkrytą prawidłowość (mikro i makro ekonomiczną) - że gospodarka rozwija się najsprawniej przy obciążeniu rzędu 7%. Tam chyba nawet jakaś krzywa Gaussa jest na wykresie :) W ostatnich miesiącach te obciążenia wzrosły i kilkanaście procent!!!

    @juana-la-loca:
    Gospodarka jest FLOW :) Ciągle ktos potrzebuje mieszkania - chocby po to, by coś zostawić dzieciom. A wiec i kredytu hipotecznego, którego koszt właśnie wzrósł o spory procent. Czyli zmalała zdolność kredytowa wielu rodzin, dla których własne mieszkanie nie jest ambicją z kosmosu, tylko sensowną alternatywą! (koszt miesięczny najmu i spłaty rat jest porównywalny przeliczając z m2 - opłata za wynajem idzie "w kosmos", zamiast się inwestować "we własność")
    Erazmusa za moich czasów nie było, czego żałuję - był bym szybciej i lepiej wykształconym inżynierem informatyki (spec. security network) Dzieki jego obcięciu dziś, obcinamy mozliwości dobrego startu życiowego naszych dzieci! I oczywiście - nizsze kwlifikacje - niższe zarobki - niższe podatki - niższe emerytury... C.N.D.

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 18:13:13:

    Nie przypuszczam, ze banki przeniosa koszty na klientow. Gdyby tak mialo byc, to dlaczego z tym zwlekali do wprowadzenia podatkow?
    Jak by klient mogl przyjac wieksze obciazenia, to banki napewno by je na niego przeniosly. To jak ze sprzedaza samochodu - jak mozna sprzedac drozej, to sie sprzedaje - a nie dlatego, ze np urodzilo sie dziecko i wlasciciel samochodu ma wieksze koszty.
    Wrecz odwrotnie - czym bardziej potrzebne pieniadze, tym mniejszymi zyskami sie zadowolimy aby je wogole miec.

    A co do "oszukanczych bandyckich bankow" to czegos nie rozumiem. Skoro banki sa takie zle i nielubiane, to dlaczego ludzie bierzecie od nich pieniadze?
    Zapozyczajcie sie u "tych dobrych" ;)
    Co nie ma takich?
    Nie ma sie co dziwic - kto kiedykolwiek pozyczal komus pieniadze i raz mu ich nie oddano, wie jaki to super biznes. Szczegolnie kiedy jest sie dobrym i nie bierze za to zadnych odsetek.
    Chetnych do pozyczania nie ma, ale do narzekania i brania - zdecydowana wiekszosc..

  • konsolodacja napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 18:36:42:

    Trzeba też dodać, że podatek zapłacą też firmy z chwilówkami, ale dla nich to jest mały problem.
    Co do banków, to myślę że ten podatek to wprowadzenie do repolonizacji banków.

  • kaizenwfinansach napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 19:44:34:

    Kilka słów wyjaśnień i sprostowań :
    1)"Jesteśmy tacy hej-do-przodu, że hej, bo żaden kraj w Europie - poza Węgrami, którzy też się wycofują, oraz Finlandią, która czochra banki bardzo delikatnie - nie ma takiego podatku" Zalecam lekturę : www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/podatek-bankowy-to-nie-polski-wymysl-tak-to,163,0,1988771.html Jak widać nie tylko Polska ma taki podatek ale też np. Niemcy.
    2)"Będzie to ciekawy eksperyment, którego skutkiem ubocznym - poza wzrostem cen kredytów ...." Wzrost cen kredytów może może nie mieć miejsca bo np. na Węgrzech tamtejszy UOKIK dał dwóm bankom po łapach i zaraz skończyły się podwyżki.
    3)"Pierwszy jest prosty. wzrost cen kredytów i obniżka stawek depozytów w takim stopniu, żeby ściągnąć z klientów dodatkowe 4-5 mld zł i z tych pieniędzy zapłacić podatek" Może to nawet nie mieć miejsca bo wystarczy, że PKO BP nie podniesie nic i jak inne banki poczują odpływ klientów to cofną je bardzo szybko. Mówił o tym również Minister Finansów. www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1538201,Czy-podatek-bankowy-obciazy-klientow-Pawel-Szalamacha-z-PiS-nie-dzieki-PKO-BP.
    Poza tym jeśli depozyty spadną jeszcze bardziej to Polacy mogą zrobić 2 rzeczy :
    - zacząć kombinować jak zarobić ponad depozyty np. obligacje skarbowe dzięki którym Państwo może zamienić dług zagraniczny na dług krajowy ( czyli to co mówił minister Morawiecki) . Mogą też wydać pieniądze na konsumpcję lub otwieranie mikro firm , czyli aktywizowanie społeczeństwa. Dodatkowy pożytek dla kraju. Może spaść odsetek depozytów, jednak nie musi - pokazuje to raport fundacji Kronenberga. Przy bieda oprocentowaniu zwiększa się odsetek depozytów.
    4) "To duże pieniądze, więc i podwyżki kredytów będą bolesne. Zanim zaczniecie narzekać na to, że drożeją konta, banki zdzierają za karty, a ceny kredytów są lichwiarskie, pomyślcie o pani premier, panu prezydencie i kocie prezesa. " Kolejna Bzdura. Jest dyrektywa UE o darmowych kontach do końca 2016. Kto nie wierzy niech sobie sprawdzi. Banki więc łachy nie robią. Ten rok można jakoś przeczekać.
    5) Na tych wykresach co przedstawiłeś na dole ile jest banków polskich ? Bo ja widzę tam 1 a Ty ?

  • armark napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 21:07:31:

    @kaizenwfinansach
    Ad.1 Redaktor nie napisał, że podatku bankowego nigdzie nie ma. Napisał jedynie, że stawka podatku w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie. Przeczytaj uwaznie

    Ad.2 Kilka banków już podniosło ceny kredytów. Ciąg dalszy pewnie nastąpi. UOKiK może interweniować tylko w dwóch przypadkach. Pierwszy to sytuacja, kiedy wykryje zmowę cenową. Ten przypadek będzie raczej trudny do udowodnienia. Drugi, to przypadek, kiedy któryś z banków spróbowałby wprowadzić zmiany do już istniejących umów kredytowych

    Ad.3 Patrze punkt 2. PKOBP nie będzie w stanie obsłużyć wszystkich potencjalnych kredytobiorców. Póki co, nie ma takiego kapitału. Poza tym, w przypadku braku podwyższenia kosztów, nastąpi konflikt w postaci zmniejszenia dywidendy - a to dla Skarbu Państwa może też być bolesne.

    Ad.4 Dyrektywa UE mówi o darmowych kontach. To fakt... Nie mówi natomiast nic na temat darmowych przelewów, czy też darmowego korzystania z bankomatów. Co mi z darmowego konta, jeżeli wszystkie usługi powiązane będą kosztowały. Takie konto dla większości będzie bezwartościowe

    A jak będzie naprawdę, to czas pokaże. Obiecuje dać znać, jak któryś z banków zweryfikuje swój regulamin, a moje OC ulegnie znacznemu podwyższeniu.

  • kaizenwfinansach napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 22:28:12:

    @armak
    1)Ma np. Francja ma 0,5% , Węgry mają 0,53%, Słowacja ma 0,4% . W Szwajcarii w niektórych bankach należy płacić za trzymanie oszczędności (ujemna stopa oprocentowania).
    3) PKO to tylko symbol, ale może być np. Alior ( poprzez PZU własność państwa), SKOK lub inny bank który nie przekroczy progu 4 mld w aktywach. One nie będą podlegały podatkowi. Więc to właśnie one będą mogły być konkurencyjne.
    Co do dywidendy to ma własnie powstać ustawa która reguluje w czasie długotrwałym ilość wypłacanej dywidendy. Tak na oko licząc to podatek od PKO+ nawet okrojona dywidenda da więcej niż sama dywidenda z PKO. Poza tym PKO BP może być zasilone przez BGK.
    4)Widać nie przeczytałeś dokładnie dokumentu ustawy i zmyślasz. Darmowe mają być też przelewy i wypłata z kasy (max 5 razy/miesiąc) oraz bankomaty sieci banku.
    Banki tylko szukają pretekstu rzeźbić klientów. W Anglii 5 największych banków nie zapłaciło CIT 55 MLD . A tymczasem we Francji : finanse.wp.pl/kat,1033715,title,Riposta-klientow-we-Francji-na-wprowadzanie-oplat-za-konta-bankowe,wid,18076612,wiadomosc.html?ticaid=116367

  • armark napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 22:50:42:

    @kaizenwfinansach

    Ad.1 Węgry obniżają w latach 2016/2017 podatek odpowiednio do 0,31%/021%. Ciekawe dlaczego ? poza tym nie neguje, że we Francji jest 0,5. Dlatego pisałem o tym, że jest jednym z najwyższych, a nie najwyższym.
    Ad.3 Bank wielkości Alioru NIGDY nie będzie wzorcem dla rynku. Właśnie z uwagi na wielkość kapitału. Nie znam dziedziny życia, w której stosunkowo mała firma kształtowałaby rynek. Nawet dla PKO może być to dosyć trudne.
    W kwestii projektu ustawy o dywidendzie - będę mógł się wypowiadać, jak taka ustawa faktycznie powstanie. Póki co, nie znam ustawy obecnego Rządu, która finalnie byłaby zgodna z pierwotnymi zapowiedziami.
    A nacisk na pozyskiwanie kasy w kolejnych latach będzie bardzo mocny...
    Ad.4 Pisałem z pamięci. Jeżeli popełniłem błąd - przepraszam. O ile jednak dobrze pamiętam (nie mam pod ręką dokumentu), to ilość przelewów też była mocno ograniczona.... Nie wszystkie banki mają swoją sensowną sieć bankomatów. Co z bezpłatnością karty ?

    Nie neguje faktu, że banki znajdą każdy pretekst do wydrenowania kieszeni swoich Klientów. Natomiast zwracam uwagę na fakt, że w polskich warunkach, w tym sektorze, konkurencja rynkowa nie kreuje wartości dodanej w postaci konkurencyjnych kosztów. Wszyscy zauważają, że Polska należy do jednym z droższych krajów pod tym względem. I nie znajduje żadnego uzasadnienia, aby nowa ustawa (nowy podatek) spowodował odwrócenie tego trendu. Posługiwanie się francuskim przykładem, jakoś do mnie nie przemawia.

  • kaizenwfinansach napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 22:52:36:

    polecam jako przeciwwagę : www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/coraz-wiecej-krajow-wprowadza-podatek-bankowy/
    Jest tam taki cytat : "Nie chciałbym być uznany za zwolennika podatku bankowego, ale w naszych badaniach nie zauważyliśmy związku pomiędzy nim a kosztami usług mówi Grzegorz Cimochowski, partner w Deloitte i autor raportu CE Banking Outlook za 2014 rok."

  • armark napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 23:02:51:

    @kaizenwfinansach
    Zgadzam się z cytatem, który podałeś. Chciałem tylko zwrócić szanowną uwagę, że wypowiedź ta dotyczy korelacji istnienia podatku bankowego do kosztów usług. I najlepszym przykładem jest Polska - brak podatku / wysokie koszty. Co jednak zupełnie nie oznacza, że wprowadzenie takiego podatku (lub zmiana jego wysokości) nie wpłynie na w/w koszty usług.
    To są zupełnie oddzielne zagadnienia.

  • kaizenwfinansach napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/30 23:27:50:

    AD 3) AD3 :P "Nawet dla PKO może być to dosyć trudne." Może tak, może nie jak przyjdzie "prikaz" to wszelkie trudności ustąpią. PKO BP ma 27% rynku i jest największym bankiem w Polsce. Poza tym jak już pisałem ludzie umieją liczyć i zaraz sobie wykalkulują, ze jak tu płacą za "usługi" 10 PLN/miesiąc a w drugim 0 to pójdą tam gdzie jest 0.Jak dostaną na lokacie 1,3% to zakupią obligacje skarbowe za 2,00% AD4) Nie trzeba mieć karty. Ja nie mam. Za dodatkowe usługi niech się martwi ten kto używa :P
    AD1) I co myślisz, że "wspaniałomyślne" banki obniżą koszty "usług" ?

  • kaizenwfinansach napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 07:16:07:

    "I najlepszym przykładem jest Polska - brak podatku / wysokie koszty" i co to oznacza? Oznacza to jedynie ,że banki nas doją ile wlezie

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 08:05:42:

    muszę powiedzieć, że trafia do mnie argument iż dawno banki podniosłyby koszty dla klientów gdyby mogły... ale to się zobaczy...

    a swoją drogą to gadamy o pierdołach :) Bohater narodowy - Brunon K. - siedzi w więzieniu :). Gdyby swój czyn doprowadził do końca... echh... wtedy gadalibyśmy o zupełnie innych sprawach. Jest jeszcze szansa, że Antoś się zdenerwuje i wysadzi swoją atomówkę zrobioną przez chłopaków ISIS na Wiejskiej jak mu nie pozwolą wypowiedzieć wojny z Rosją, Niemcami i Turcją jednocześnie...

    co by było gdyby i co będzie :) takie małe sf na koniec roku chyba może być? :)
    szampańskiego sylwestra :D

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 09:47:35:

    Nawet na tym blogu pojawia się coraz więcej osób o znikomej wiedzy ekonomicznej
    @mhr - poszukaj sobie w internecie różnicy między SKOK-ami a bankami spółdzielczymi, bo mi ręce opadły!
    @kaizen (w sumie chyba jednak słaby nick w stosunku do wypowiedzi) oraz armark (tu szacun - komentarze merytoryczne) - dyrektywa unijna o darmowym podstawowym rachunku płatniczym dotyczy WYŁĄCZNIE OSÓB, KTÓRE NIE POSIADAJĄ INNEGO RACHUNKU BANKOWEGO. Tak żeby ich zachęcić do "ubankowienia". Jest kilka darmowych przelewów i darmowych operacji kartą, ale to nie jest oferta dla kogoś, kto musi aktywnie zarządzać swoimi pieniędzmi.
    WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU!!!

  • kaizenwfinansach napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 10:57:02:

    Moja ostatnia wypowiedź w tej kwestii bo robi się nudno.
    Banki od dawna czekały tylko na pretekst do podniesienia opłat za kredyty hipoteczne bo zlikwidowano BTE. Teraz wykorzystały tylko okazję.
    Do darmowych kont bankowych to ona ma dotyczyć WSZYSTKICH nie tylko tych co nie posiadają rachunku. Wystarczy poszukać - to nie boli. Jeśli jednak ktoś "aktywnie zarządza swoimi pieniędzmi" to na pewno sobie poradzi lub będzie miał to gdzieś.
    Z mojej strony EOT. Niech każdy robi tak jak mu wygodnie.

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 11:05:13:

    Stary artykuł:

    "Prowizje i opłaty w polskich bankach są jednymi z najwyższych w Europie wynika z najnowszego raportu Goldman Sachs. W łącznych przychodach polskich banków aż 27 procent pochodzi właśnie z prowizji i opłat. Pod tym względem zajmujemy 4. miejsce w Europie. To pokazuje w jak dużym stopniu banki generują gigantyczne zyski m.in. dzięki nakładaniu na klientów kolejnych, wysokich opłat."

    "Analitycy Goldman Sachs stwierdzili bowiem, że polskie banki raczej nie zarobią więcej niż teraz na opłatach i prowizjach. Dlaczego? Bo i tak już są bardzo wysokie, a właściwie jedne z najwyższych w regionie. Amerykanie zaznaczają przy tym, że na pewno banki nie będą podnosić opłat, jeśli już to nawet je zmniejszać.

    W raporcie podkreślono, że w polskich bankach aż 27 proc. łącznych przychodów banków stanowią właśnie opłaty i prowizje. I faktycznie: z państw regionu tylko w Austrii jest to wyższy odsetek (29 proc.). "

    natemat.pl/97041,banki-w-polsce-maja-jedne-z-najwyzszych-oplat-i-prowizji-w-europie-raport-goldman-sachs-uderza-w-polska-bankowosc


    Wygląda na to że i przy mizernych podatkach banki kroiły klienta na opłatach ile wlezie, nie potrzebowały do tego pretekstu w postaci podatku. I że nie bardzo jest miejsce manewru, bo i tak jest już bardzo drogo. A jak opłaty wzrosną znów się pojawią firmy które będą realizowały przelewy i opłaty taniej niż banki. I klienci będą unikać niepotrzebnych produktów, a bankowy marketing będzie się obijał o ścianę.

    Ciekawe jak dziś bankierzy tłumaczą jedne z najdroższych opłat bankowych w UE:

    "Ktoś mógłby teraz powiedzieć, że skoro banki zarabiają tak dużo, to mogłyby obniżyć prowizje oraz opłaty i tym samym zmniejszyć po prostu swój zysk. Ale bankierzy przekonują, że sprawa nie jest taka prosta, bo opłaty i prowizje są adekwatne do poziomu usług. "

    " Usługi bankowe w Polsce są jednymi z najbardziej nowoczesnych w Europie. Klienci na innych rynkach nie mogą zrealizować przelewu w czasie rzeczywistym, zapłacić za zakupy telefonem z integrowanym z rachunkiem bankowym, czy wręcz mieć cały bank w komórce, dzięki któremu zawsze mogą zlecać bankowi wykonywanie operacji mówi nam Tomasz Bogusławski z zespołu prasowego banku Pekao."


    Słowem - te wszystkie wytryski i wodotryski bankowe, aplikacje w komórce itp. wynalazki (niepotrzebne większości klientów) podbijają koszty usług wszystkim. I nie pyta się klienta czy je chce, tylko się je wprowadza a potem podnosi opłaty. Na przykład te karty bezdotykowe, które przymusowo wciśnięto wszystkim - przecież muszą być droższe od tych bez tej opcji. Ale banki wciskają na siłę. Ja mam tą opcję wyłączoną, ale trzeba się było specjalnie wybrać do oddziału i poprosić o wyłącznie. Bo w pewnym momencie nie było innych kart. To jest wciskanie usług bez pytania o zgodę, a potem okazuje się że za nie płacimy. A przy okazji jesteśmy poletkiem doświadczalnym, gdzie można testować niesprawdzone produkty. Bo przecież takie bezpieczeństwo aplikacji w smartfonie jest iluzoryczne tylko.

    Mnie wystarczy zwykłe, najtańsze konto i darmowe przelewy. Reszta - niech płacą ci co chcą wodotrysków.

  • sds2015 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 11:13:35:

    "dzięki któremu będą w stanie udzielić nam 30-40 mld zł nowych kredytów hipotecznych"
    błąd w myśleniu, sęk w tym, że w Polsce w obecnej tragicznej sytuacji demograficznej (wskaźnik urodzeń na poziomie 1,3; ujemny przyrost naturalny, bardzo duża emigracja zarobkowa, początek odchodzenia licznych roczników powojennych), banki nie znajdą chętnych na te 30-40mld zł nowych kredytów hipotecznych. Nie służy im także utrata miana instytucji zaufania publicznego. Zyskały za to miano wroga publicznego.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 13:14:42:

    @Sds2015
    cyt. "...Zyskały za to miano wroga publicznego."

    Pewnie niesłusznie, bo Polacy są źli, zawistni i nieoczytani ;-)

    @kapaszatka
    cyt. "...Słowem - te wszystkie wytryski i wodotryski bankowe, aplikacje w komórce itp. wynalazki (niepotrzebne większości klientów) podbijają koszty usług wszystkim. I nie pyta się klienta czy je chce, tylko się je wprowadza a potem podnosi opłaty. Na przykład te karty bezdotykowe..."

    To zdanie mi przypomnialo własnie co niegdys wydumałem nad kolejna szklanka z whisky, ze niegdys kiedy banki zaczynały wprowadzac takie wodotryski i udziwnienia, które w zamyśle miały doprowadzic do zdjecia obciązeń z klientów (chocby z racji przeniesienia obsługi na komputery, w rezultacie zwolnienie z pracy kilku stukajacych w klawiaturę, dzięki czemu bank zaoszczedzi kilka pensji, a klient nie bedzie musial pokrywac tychze pensji). Tak zupełnie miedzy wierszami (choc nieoficjalnie) pojawiała się sugestia, że bedzie taniej własnie dzieki powyzszemu.
    Tymczasem jak widac był to po prostu kolejny trick mający na celu obnizenie kosztów własnych banku bez jakiegokolwiek wpływu na obciązenia klientów. No ale klient to głupi cham i tego i tak nie skuma.

    @wszyscy
    Wiem, ze nie jestem gospodarzem bloga i raczej nie mam prawa wyrazac próśby o cos takiego, ale czy z racji zwykłej pragmatyki nie moglibyscie uzywac nazwy POLSKI BANK w odniesieniu do banków zarządzanych przez Commerzbank, GE, ING, Santander Group, Carlo Tassara, Banco Comercial Portugues, Citigroup, UniCredito Italiano SpA, Raiffeisen Bank International AG (RBI) i inni.

    Ja wiem, ze to ładnie brzmi, tak swojsko i kazdy Polak powinien byc dumnym z tego co polskie, ale prawda jest ponura, bo większosc Polaków sprawia wrażenie jakby nie bardzo wiedziała co mówi i pisze.

    Nazywajcie POLSKIM tylko banki takie jak: PKO BP, Bank Pocztowy, Getin Noble Bank, Bank Ochrony Środowiska i grupa PBS.
    Jak czegos nie napisałem to prosze o uzupełnienie.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 14:34:25:

    @kardupel_nadenty:
    Cenię Twoje wypowiedzi, ale w tej: z racji zwykłej pragmatyki nie moglibyscie uzywac nazwy POLSKI BANK w odniesieniu do banków.. zabrakło jednego "NIE" :0 Albo powinno zostać o jeden wyraz dalej wstawione :) Wiesz, to polskie podwójne przeczenie :D
    I tak jak z tym przecinkiem w zdaniu: Twoja stara piła leży w piwnicy" :D

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 15:05:24:

    @nerkofil

    Racja, zabrakło tego NIE w zdaniu, a wiec zdanie powinno brzmiec następujaco:

    Wiem, ze nie jestem gospodarzem bloga i raczej nie mam prawa wyrazac próśby o cos takiego, ale czy z racji zwykłej pragmatyki nie moglibyscie NIE uzywac nazwy POLSKI BANK w odniesieniu do banków zarządzanych przez Commerzbank, GE, ING, Santander Group, Carlo Tassara, Banco Comercial Portugues, Citigroup, UniCredito Italiano SpA, Raiffeisen Bank International AG (RBI) i inni ???

    Dzięki za wyłapanie pomyłki pisarskiej, bo sam się przez to ustawiłem w jednym rzedzie z tymi co to "niumiejom pisac ani czytac" ;-)

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 18:17:13:

    @nerkofil


    Gospodarka jest FLOW :) Ciągle ktos potrzebuje mieszkania - chocby po to, by coś zostawić dzieciom. A wiec i kredytu hipotecznego, którego koszt właśnie wzrósł o spory procent. Czyli zmalała zdolność kredytowa wielu rodzin, dla których własne mieszkanie nie jest ambicją z kosmosu, tylko sensowną alternatywą! (koszt miesięczny najmu i spłaty rat jest porównywalny przeliczając z m2 - opłata za wynajem idzie "w kosmos", zamiast się inwestować "we własność")


    Chyba nie zrozumiałeś mnie do końca- ja nie twierdzę, że mieszkanie jest ambicją z kosmosu, a jedynie, że czasem może warto poczekać, żeby tę własność kupić na możliwie dobrych warunkach. Bo zawsze ktoś potrzebuje kupić, ale i często-gęsto ktoś potrzebuje sprzedać, i to szybko. I owszem, gospodarka jest płynna, ale z demografią nie wygrasz, a Wielgo i jego "taniej nie będzie" mnie nie przekonuje.

    Erazmusa za moich czasów nie było, czego żałuję - był bym szybciej i lepiej wykształconym inżynierem informatyki (spec. security network) Dzieki jego obcięciu dziś, obcinamy mozliwości dobrego startu życiowego naszych dzieci! I oczywiście - nizsze kwlifikacje - niższe zarobki - niższe podatki - niższe emerytury... C.N.D.

    Eeee... Tabliczkę z napisem sarkazm uniosłam za nisko?

  • msw2312 napisał(a) komentarz datowany na 2015/12/31 22:07:14:

    Czekałem na tradycyjne pyskówki robin...uja, się nie doczekałem. Czyżby mu po ostatniej nagonce fujarka zmiękła? ^-^

  • mikro_ekonomia napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/01 09:40:28:

    1. Podatek Bankowy to konieczność - tutaj bardziej chodzi o styl jego wprowadzenia. Zamiast robić to narastająco i dochodzić do stawki 0,44% np. po 5 latach co roku zwiększając podatek tobi się to jednorazowo

    Poza podatkiem dochodzi nowa składka na BFG oraz niskie stopy procentowe - tornado nadchodzi.

    2. Taka dynamika wzdrożenia podatku przełoży się na:
    a) Zwiększenie opłat za konto, przelewy, karty debetowe dla Klientów Firmowych jak i indywidualnych
    b) Zmniejszenie oprocentowania lokat do blisko 0%
    c) Zamykanie oddziałów w każdym z Banków (nie tylko BPH, PKO)
    d) Zwolnienia grupowe - szacuje że będzie to około 6000 - 8000 osób na całym rynku
    e) Zwiększenie kosztu finansowania dla firm - co jednocześnie przekłada się na niższą zdolność firm i niższe kredyty
    f) Banki przestaną oferować mniej dochodowe produkty

    Do tej pory sektor Bankowy w zakresie innowacyjności był gwiazdą w Unii jak i na całym świecie. TO my mamy najnowocześniejsze Banki takie jak mBank to my mamy jeden z największych wskaźników płatności bezstykowych i liczby tych kart. O ile część innowacyjności powstawała z chęci oszczędności to jednak finansowane były one przez nadwyżki finansowe np. mBank włoźył 100 mln zł w nową platformę, teraz zastanowi się 3 razy czy warto jest takie projekty realizować....

    Podsumowując chodzi o styl wdrożenia podatku a nie jego zasadność.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/01 14:18:22:

    @mikro-ekonomia

    Banki zaczna oferowac mniej dochodowe produkty? A które do tej pory były bardzo dochodowe? Mozesz wskazac choc jeden taki?

  • tomaszniewierny napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/02 08:32:31:

    "to my mamy jeden z największych wskaźników płatności bezstykowych i liczby tych kart"

    Ja dziękuję ale nie chcę takich płatności. Tylko bank wprowadził je przymusowo tak jak PiS podatek. Banki tak samo, na siłę wymieniły karty na bezstykowe zmniejszając bezpieczeństwo. Jak podniósł się krzyk, to musiały (zmuszone instytucjonalnie, bo głos klientów miały w nosie) dać opcję wyłączenia tego (zwykle potrzebna jest wizyta w oddziale).

    Bezstykowość to tylko próba ograniczenia gotówki w obiegu - dla banków niższe koszty i większa inwigilacja klienta (tzw. Big Data). Wyłącznie interes banku i większe zagrożenie dla kasy klienta (brak autoryzacji drobnych transakcji).

  • wtrosceofinanse napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/02 14:48:06:

    Ciągły wzrost zadłużenia nie koniecznie jest dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę. Niebawem demografia będzie widoczna także na rynku kredytów hipotecznych, związku z czym ich ilość oraz wartość będzie zmniejszać się. Nieco inne spojrzenie na wady i zalety podatku bankowego można znaleźć tutaj: www.wtrosceofinanse.pl/podatek-bankowy-zalety-i-wady-2

  • wtrosceofinanse napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/02 14:50:10:

    Do tomaszniewierny: Od co najmniej kilkunastu miesięcy KAŻDY bank ma obowiązek dać Ci możliwość korzystania z karty bez funkcji płatności dotykowych.

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/04 09:10:19:

    @mikro_ekonomia
    "np. mBank włoźył 100 mln zł w nową platformę, teraz zastanowi się 3 razy czy warto jest takie projekty realizować.... "

    I to jest mocny argument, żeby opodatkować banki. Jeśli banki wydają ogromne pieniądze na takie badziewie, jak nowy system transakcyjny mbanku, to mają za dużo kasy. Lepiej było wydać np. 5 mln i tylko rozszerzyć stary o nowe funkcjonalności. Wtedy byłoby idealnie.

  • indexok napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/25 13:30:11:

    pis sobie poradzi no mui bo tyle obiecał
    proszę zobaczyć
    forum-reklam.pl/Forum-wiadomosci-informacje-itp9

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line