Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

sobota, 16 stycznia 2016

Agencja S&P obniżyła rating Polski, a kurs euro i franka oszalał. Co to dla nas oznacza?

Jeśli planujecie wyjazd na narty, rezerwujecie właśnie wczasy first minute w Hiszpanii lub Grecji, jeśli macie w planach jakieś większe zakupy - chodzi Wam po głowie elektronika, albo nowy samochód... - albo spłacacie kredyt w walucie obcej, jeśli jesteście ministrem finansów i musicie znaleźć pieniądze na obsługę zagranicznego długu... Te wszystkie okoliczności powinny sprawiać, że z dużym niepokojem patrzyliście na to, co zdarzyło się w piątkowy wieczór. Nastąpił bowiem gwałtowny spadek wartości złotego. Euro podrożało prawie do 4,5 zł, za dolara i franka szwajcarskiego trzeba teraz płacić 4,1 zł. W przypadku euro kurs tej waluty jest najwyższy od czterech lat  Czy jeszcze kilka miesięcy temu, późną wiosną zeszłego roku, gdy euro na moment spadło poniżej 4 zł, ktoś spodziewałby się, że coś takiego się wydarzy? Dlaczego złoty tonie? I czy powinniśmy się bać?

eurplnaftersandp

RATING POLSKI W DÓŁ, CZYLI CO? Gwałtowne osłabienie złotego wywołała agencja ratingowa Standard & Poor's - jedna z trzech najważniejszych na świecie - w piątek po południu poinformowała, że obniża długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu BBB+ z wcześniejszego A-. Czy to duża obniżka? Standardowa, o jeden stopień w skali liczącej stopni dwanaście. S&P podała, że słabo widzi perspektywę ratingu Polski na przyszłość, co oznacza, że w grę wchodzi dalsze jego obniżenie w nieokreślonej przyszłości. Wytłumaczenie tej obniżki ratingu jest na pozór zaskakujące, bo zwykle takie rzeczy dzieją się w sytuacji, kiedy pogarsza się sytuacja finansowa jakiegoś kraju i rośnie ryzyko jego niewypłacalności. W Polsce tak się na razie nie dzieje, co najwyżej można podejrzewać rząd o rozdymanie planowanych wydatków i z byt optymistyczne założenia co do dochodów budżetu. Powody, które podaje S&P w przypadku obniżki ratingu Polski są natury... hmmm... ogólnej: czyli uchwalenie ustaw ograniczających trójpodział władzy i wolność mediów. Pozornie związek między osłabianiem sądownictwa, a wiarygodnością kredytową Polski jest luźny, ale czy pożyczylibyście np. na 10 lat pieniądze komuś, kto demonstracyjnie pokazuje, że ma w nosie wszelkie zasady? Skoro można unieważnić sąd konstytucyjny, to można też unieważnić obligacje będące w rękach zagranicznych inwestorów....

PO CO NAM DOBRY RATING? To nie są żarty. O ile pamiętam, to S&P nigdy jeszcze nie obniżyła Polsce ratingu. Od tego jak agencje ratingowe oceniają wiarygodność kredytową krajów zalezą ich możliwości pożyczania pieniędzy za granicą. Im niższy rating, tym większe odsetki trzeba płacić od emitowanych obligacji i tym mniej jest na nie poważnych chętnych (jak ktoś jest wiarygodny, to pożyczają mu pieniądze wielcy tego świata, a jak mniej wiarygodny - to fundusze hedgingowe). S&P jest tylko jedną z trzech najpoważniejszych agencji, zaś polski rating na razie spadł jedynie w ramach grupy ratingów tzw. inwestycyjnych. Gdyby spadł do poziomu tzw. nieinwestycyjnego... no, to dopiero byłoby grubo. Poziom BBB to ostatni poziom ratingu inwestycyjnego (najwyższy to AAA, potem jest AA i pojedyncze A oraz BBB właśnie - każda ocena może być z plusami lub minusami), więc tak naprawdę miejsca na spadek ratingu mamy niewiele - od BBB+ już tylko dwa ministopnie, bo po zjeździe do BBB- kolejny krok to już nieinwestycyjny rating BB. W papiery (np. obligacje) obdarzone takim ratingiem nie inwestują inwestorzy z najwyższej półki. Nie wydaje mi się, żeby groziło Polsce aż takie upokorzenie, chociaż nowa władza robi wiele, by na nie zasłużyć.

CZY EURO I FRANK BĘDĄ NADAL DROŻEĆ? Reakcja inwestorów - zwłaszcza na rynku walutowym, ale w poniedziałek całą sytuację odchoruje też zapewne giełda papierów wartościowych - w takich przypadkach bywa nieobliczalna. Nie ma co kryć, że spadek ratingu zawsze wywołuje spekulacje o możliwym spadku zainteresowania inwestycjami w danym kraju, a inwestorzy-spekulanci, antycypując taki przebieg wydarzeń, pozbywają się waluty tego kraju. Czy z kursem euro, dolara i franka będzie jeszcze gorzej? Nie podejmuję się prognozować, ale klimat wokół Polski jest za granicą taki sobie, zaś rząd nie zdradza żadnych koncepcji, by poprawić nieco tę sytuację. Przeciwnie - przedstawiciele rządu co drugi dzień kwieciście opowiadają jak to mają centralnie w tyle kapitał zagraniczny, który - ich zdaniem - zajmuje się w Polsce głównie niepłaceniem podatków... Kapitał zagraniczny też potrafi pokazać, że ma centralnie w tyle kraj nad Wisłą. Oby nie pokazał tego w większej skali, bo zrobi się niebezpiecznie. Duży spadek wartości złotego może mieć bowiem nieprzyjemne konsekwencje dla prawie każdego z nas. S&P mówi do polskiego rządu "pull up, pull up, terrain ahead!"

CZY NASZE OSZCZĘDNOŚCI W BANKACH SĄ MNIEJ WARTE? Związana ze spadkiem ratingu obniżka wartości polskiej waluty może ucieszyć firmy eksportujące towary za granicę, bo ich towary w cenach wyrażonych w euro będą tańsze (a więc bardziej atrakcyjne), zaś otrzymają za nie coraz cenniejszą, twardą walutę. Zadowoleni mogą być ci, którzy część oszczędności trzymają w dolarach lub euro (na rachunkach bankowych bądź pod poduchą), mają złoto (jego wartość w rodzimej walucie wzrośnie) albo udziały w funduszach inwestycyjnych lokujących za granicą (i rozliczanych w euro lub dolarach). Ale grono poszkodowanych będzie znacznie liczniejsze. Słaby złoty to mniejsza realna wartość oszczędności Polaków w bankach. Nie wprost, bo przecież inflacja nie wzrosła, a oprocentowanie złotowych depozytów nie spadło. Jednak trzeba pamiętać, że.duża część rzeczy, które mamy w domu, pochodzi z zagranicy. Ot, np. elektronika: droższy dolar to droższy smartfon, telewizor i kino domowe. Droższy dolar - o ile utrzyma się dłużej - to droższe tankowanie. Droższe euro to wyższe czynsze właścicieli sklepów w centrach handlowych (a więc i wyższe ceny). Słowem - inflacja zjadająca wartość naszych oszczędności.

Czytaj też: Masz oszczędności, lecz lękasz się Jarosława? Oni podsuwają pomysł

Czytaj też: Fundusz we-wszystko-inwestujący, gwiazda na pokładzie i...

Czytaj też: Masz złe przeczucia? Drżysz o losy kraju? Chcą na tym zarobić 

DROŻSZE PODRÓŻE I WYŻSZE RATY KREDYTÓW? Jeśli spadek wartości złotego nie okaże się tylko chwilowym wybrykiem, to za kieszenie będą się zapewne łapali ci, którzy wybierają się w bliższej lub dalszej przyszłości za granicę - wycieczki, wczasy, ferie i wyprawy do obcych landów będą droższe. No i na koniec trzeba też wspomnieć o półmilionowej rzeszy klientów banków (wraz z rodzinami to pewnie z półtora miliona osób), którzy są zakładnikami franka lub euro, bo mają kredyt walutowy. W przypadku części z nich utrzymujący się dłużej, niż przez kilka tygodni kurs euro i franka powyżej 4,5 zł (na razie "szwajcar" wyskoczył "tylko" do 4,1 zł) może oznaczać kłopoty z obsługą rat. Gdyby kilkadziesiąt tysięcy rodzin przestało spłacać kredyty hipoteczne, mogłoby to oznaczać zakłócenia w stabilnym działaniu całej branży bankowej. W skrajnym przypadku - nawet konieczność zapewnienia kapitału lub płynności z kieszeni podatnika.

chfaftersandp

CO NIŻSZY RATING OZNACZA DLA BUDŻETU PAŃSTWA? Polski rząd ma - a właściwie zaciągnął w naszym imieniu - 120 mld euro zagranicznych długów. Łączne zadłużenie Skarbu Państwa w kraju i za granicą wynosi ponad 850 mld zł (fundacja Leszka Balcerowicza, twierdzi, że razem z tzw. długiem ukrytym jest to już ponad bilion złotych), z czego większa część jest w rękach inwestorów zagranicznych. W tym i przyszłym roku będziemy musieli zrolować (czyli wymienić na nowe) obligacje o wartości 100 mld zł. Gdyby wysoki kurs euro i dolara się utrzymał, a jednocześnie oczekiwana przez inwestorów rentowność polskich obligacji poszłaby w górę, rząd miałby nie lada zagwozdkę. Płacić więcej za nowe obligacje i jednocześnie płacić więcej za odsetki od już wyemitowanych papierów denominowanych w walutach obcych - to czarny sen każdego rządu. Jeśli się ziści, pójdą do piachu obietnice typu 500 zł na dziecko, niższy PIT dla małych firm, czy wyższe koszty uzyskania przychodu. W tym sensie za słabego złotego zapłacimy wszyscy, bo zamiast do kieszeni Polaków więcej kasy trafi do zagranicznych pożyczkodawców Polski. Zadłużone za granicą są też polskie firmy (łączne zagraniczne zadłużenie Polski, nie tylko do rządowe, to ponad 300 mld euro) i jeśli będą musiały płacić wyższe odsetki, to pewnie wrzucą je w ceny towarów. Z kolei niższy rating Polski może oznaczać niższy rating dla największych i najbardziej wiarygodnych polskich firm - rating nawet najlepiej prowadzonej firmy nie może być wyższy od ratingu krajowego.

wykres2

A MOŻE... S&P SIĘ POMYLIŁ I NAS SKRZYWDZIŁ? Trzeba mieć nadzieję, że niepokój wobec Polski i trawiąca inwestorów zagranicznych niepewność co do tego, czy krajem nie rządzą dziś wariaci, w końcu miną. Przecież wciąż, do ciężkiej cholery, jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się krajów w Europie, mamy duży rynek wewnętrzny i jesteśmy względnie odporni na szoki nadchodzące z sąsiednich gospodarek. Te wszystkie atuty nie znikły. Akcje wielu polskich spółek notowanych na giełdzie są z kolei tanie, jak barszcz (zwłaszcza banków i firm z udziałem Skarbu Państwa) i być może inwestorzy zagraniczni będą je kupowali z tego właśnie powodu, korzystając z "promocji". Trzeba też poczekać na decyzję innej z wiodących agencji ratingowych Moody's. Fitch, trzeci z "audytorów krajów", potwierdził ocenę długu Polski na poziomie A- (czyli na tym, z którego spadła z hukiem w S&P). Być może agencje ratingowe zechcą poczekać z decyzjami do czasu, aż będą znane wymierne wyniki działań rządu (wymierne, czyli wyrażone w pieniądzu). Choć wcale nie wiadomo czy będą one dobre.

JAKIE WNIOSKI DLA NASZYCH PORTFELI? Być może z perspektywy tygodni i miesięcy afera o rating okaże się kompletnie nieistotna. A być może przeciwnie: rozpocznie proces odchodzenia od "twardego jądra PiS" tych bardziej umiarkowanych prawicowych polityków i ekonomistów, którzy nie będą chcieli przejść na karty historii jako ci, którzy przyłożyli rękę do wprowadzenia gospodarki na równię pochyłą? Ciekawe co na to wszystko powie wicepremier od rozwoju Mateusz Morawiecki? Tym niemniej sytuacja z ratingiem powinna dać do myślenia tym, którzy mają jakieś oszczędności, ale trzymają je wyłącznie w banku. Być może warto byłoby choć niewielką część oszczędności ulokować w walutach obcych, np. na bankowym depozycie walutowym, bądź w fundusz lokujący poza Polską i denominowany np. w euro? Byłby to rodzaj polisy na wypadek, gdyby w Polsce sprawy poszły w złym kierunku, a rządzący okazali się jednak wariatami.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
sobota, 16 stycznia 2016 09:39

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • armark napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 10:58:15:

    Właśnie czytam wypowiedź ministra Szałamachy - "Polska ma się świetnie... ma bardzo mocne fundamenty...."
    Zastanawiam się, jak te słowa mają się do tezy Pani Premier - Beaty Szydło, iż "Polska jest w ruinie".
    Zaiste, godna to "ruina", która ma solidne fundamenty... A poza tym ciągle słyszę, że PO zostawiło pustynię po swoich rządach.
    Trochę mi brakuje spójnego przekazu.

  • ra74 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 10:59:21:

    jedna z najpoważniejszych agencji twardo trzymała najwyższy rating LB prawie aż do bankrutctwa

  • marcus_porcius_cato napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 11:30:57:

    Hmm piątkowe tąpnięcie na parach PLN-USD; PLN-EUR; PLN-CHF wydaje się synergią kilku czynników - projekt ustawy Prezydenta RP, skorelowana negatywna ocena S&P, podpis pod ustawą wprowadzającą podatek bankowy. Takie "rzeczy" zawsze "robi się" w piątek tuż przed zamknięciem notowań na GPW. Oczywiście kursy na zamknięciu poszybowały w dół (szczególnie indeks banków) więc naturalnie zanurkował również polski złoty. Ale inne agencje nie podzielają pesymizmu S&P - patrz: Fitch Affirms Poland at 'A-'; Outlook Stable (www.fitchratings.com/site/fitch-home/pressrelease?id=997975) oraz "Moody's rating for Poland sovereign debt is A2". Sądzę że poniedziałek przyniesie nowy poziom równowagi. A w weekend radzę jechać z rodziną na narty bo w mediach zapanowały już gorące rozmowy rozgrzanych głów. Keep calm and breathe normally!

  • antybanksterka napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 11:30:59:

    6 miesięcy z rzędu USA jest pod kreska jesli chodzi i PKB, ze prognozy sa coraz slabsze, ze giełda amerykańska się wali od poczatku roku, ze ropa jest najtańsza od ponad 10 lat - oj tam oj tam, to nie ma wpływy na złotówkę, co? Niby nagły rating? To tylko pretekst do spekulacji.

    Świetnie widać korelację - Duda podpisuje ustawę o podatkach dla banków i tego samego dnia składa projekt odfrankowienia - i nagle, od ręki, obniżają ratingi. Kto je obniża? Banksterów przecież. Bo przecież nie z powodu TK - w takich Chinach nie ma TK a biznes się tam robi i ratingi.

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 11:54:12:

    waryjooooty ...jak mawiała moja babcia.

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 14:37:26:

    Podobno w najbliższym TzG ma wystąpić Samcik, w parze z Trynkiewiczem

  • dw1960 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 15:02:07:

    Zaraz, zaraz, kurs EURPLN był wyższy w 2009 oraz 2011.
    Po drugie najwyraźniej S&P został zaskoczony, że politycy mogą realizować swoje obietnice wyborcze ?! T.zn. normalnie jest wtedy jak politycy nie realizują swoich obietnic ? To już chyba wolę w takiej sytuacji nienormalnie :)

  • trolujesz napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 15:57:10:

    "może warto byłoby choć niewielką część oszczędności ulokować w walutach obcych, np. na bankowym depozycie walutowym, bądź w fundusz lokujący poza Polską i denominowany np. w euro"

    O tak, kupować zagraniczne aktywa kiedy mamy nieracjonalną panikę na rynku i złotówka jest najtańsza od lat. Takie zwiększenie popytu na euro jeszcze bardziej zwiększy jego cenę. Świetny plan, poziom kredytu we franku.

  • tomaszniewierny napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 16:58:56:

    Jak się równocześnie konfliktuje z Niemcami (po co?) i z międzynarodową banksterką, można się spodziewać reperkusji. PO grzecznie pozwalała robić interesy i skubać polskich obywateli do woli, gdy CHF skoczył do 5,2 Komorowski i Kopacz przejmowali się kondycją i zyskami banków a nie zadłużeniem miliona obywateli. PiS naruszyło te warunki do robienia kasy, więc banksterów uruchomiła kumpli ratingowych i oddała cios. Żeby nie było wątpliwości tego samego dnia co projekt odfrankowienia. No jak to, PiS chce uwolnić milion bankowych niewolników? Frankowicze mieli jeszcze 20 lat należeć do banksterki, święte prawo własności niewolników i takie tam.

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 17:25:08:

    Trafny komentarz z Krytyki Politycznej pozwolę zacytować:

    " bez żadnych sugestii i podpowiedzi duzi bankierzy stanęli w obronie mniejszych kolegów, zapewne ze względu na rychłą zapowiedź wprowadzenia podatku bankowego.

    Na naszych stronach krytykowaliśmy ten podatek w obecnej formie, ale tak brutalny sygnał rynków, że tłustych misiów ruszać nie wolno, nikogo na lewicy cieszyć nie powinien. Bo tak to już jest niech mi towarzysze-demonstranci z KOD i nie-KOD wybaczą cynizm że nie za spacyfikowany Trybunał Konstytucyjny, upartyjnioną służbę cywilną i media publiczne, nie za inwigilację sieci ani za rasizm i ksenofobię obniża się krajom ratingi"

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 17:28:15:

    A redaktor wciska ciemnotę że to przez TK. Kasa, misiu, kasa... To za tą kasę którą tu zarabiają banki a rząd chce im nieco ją ograniczyć, to za to obniżają rating. Taki duży redaktor, o bankach pisze, a nie wie...

  • sojers1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 20:05:47:

    @kapaszatka @tomaszniewierny
    w jaki sposób polscy obywatele byli skubani przez "międzynarodową banksterkę"? Ktoś przykładał im pistolet do głowy aby wzięli kredyt? A może ich po porstu nie było na coś stać? Czy może brakuje darmowych kont w tych bankach?

  • mikro_ekonomia napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/16 21:21:08:

    Przyczyną są oczywiście znane, wegetarianie, Tusk, Bakierzy, redaktorzy piszący do zachodnich gazet, rowerzyści, Lis, układ, lobby itd.

    Odnośnie 500 zł na dziecko i innych projektów to niestety za to nie zapłacą Banki czy instytucje ubezpieczeniowe czy sklepy wielkopowierzchniowe. To partia rządzaca będzie błagała zachodnie istytucje finansowe aby kupiły obligacje i to na niezły procent aby finansować te projekty.

    Nie krytukuje projektów - porostu trzeba mieć odrobinę dyplomacji i umiejętności menadzerskich aby cokolwiek w dzisiejszym świecie załatwić i kogoś ograć.

    Przywalić w twarz podatkiem może każdy prostak. Czemu nie od razu 10% od obrotu?


  • jakoszczedzic.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 01:23:27:

    Pytanie panie Macieju, kto stoi za tą obniżką ratingu. Ewidentnie jest to decyzja polityczna. Warto by co niektórzy przejrzeli na oczy.

  • wtrosceofinanse napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 10:38:05:

    Panie Macieju. Zważywszy na fakt, iż zamiast podatku od marketów (powierzchni sklepu) będziemy mieć podatek od obrotu WSZYSTKICH polskich sklepów (także internetowych) faktycznie jest powód do obniżki ratingu, gdyż rząd kopie dołki pod polskim handlem. To akurat może być powodem obniżki ratingu. Proszę nie zwalać winy na rząd, gdyż ta zmiana jest efektem "konsultacji społecznych" z przedstawicielami zagranicznych korpo. Rząd nikogo nie powinien słuchać ani nic konsultować, gdyż przynosi to wyłącznie negatywne skutki.

  • laszczyny napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 12:48:28:

    Czyżby uwierzyli PISoBolszewickiej mantrze o "Polsce w ruinie" ?

  • rakowek12 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 14:34:43:

    Indeks S&P500 wejdzie w długoterminowy trend boczny?

    myalterfinance.blogspot.com/2016/01/czy-s-znajdzie-sie-w-dugoterminowym.html

  • sojers1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 15:09:51:

    @jakoszczedzic.pl
    ależ oczywiście, że decyzja jest polityczna, sam S&P to w uzasadnieniu przyznał. Obniżka ratingu wynika ze zwiększonego ryzyka politycznych zmian przeprowadzanych przez rząd PiS. Ot co, nie ma co tu szukać drugiego dna

  • kic-mas napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 18:42:45:

    "Marcin Petrykowski, szef S&P na region Europy Środkowo-Wschodniej, odpadł niedawno w ostatniej rundzie wyścigu o fotel prezesa GPW. Był na krótkiej liście chętnych, ale przegrał na ostatniej prostej z Małgorzatą Zalewską."

    Myślę, że tyle w temacie. Kto mądry, ten zrozumie zarówno ten fakt, jak i pozostały kontekst całej sytuacji, przypominając sobie dodatkowo zachowanie S&P tuż przed upadkiem LB (o czym już ktoś tutaj pisał). P. Samcik też to rozumie, ale będąc na pasku Szechtera i mając związane ręce, jedyne co może robić (wciąż jednak określając siebie dziennikarzem niezależnym :D ) to kpić z katastrofy smoleńskiej, dzięki czemu po plecach poklepie go Sikorski, a może i Lis kiedyś pochwali? Bo prawdę P. Samcik zostawił już dawno temu daleko za sobą.

  • killgore napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 19:26:51:

    Gdyby wokół agencji ratingowych nie zrobiło się tak głośno, to pewnie w Enronie i Lehman Brothers do dziś by nie wiedzieli, że zbankrutowali. Manipulacja kursem PLN trwała już od jakiegoś czasu, ten "obiektywny rating niezależnej agencji" był kilku osobom na pewno znany. Jeśli polskie państwo ma zdać egzamin, to u tych osób powinni się teraz pojawić smutni panowie i im na spokojnie wytłumaczyć, dlaczego tak się nie powinno postępować. Tyle w tym temacie.

  • finfri napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 19:29:50:

    zwiększa się (choć nie proporcjonalnie ale istotnie) opłacalność eksportu a tylko on trzyma Polskę na nogach

  • mw.waligora napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 20:06:52:

    trochę dziwne, że taka agencja obniża rating z powodów politycznych, a nie ekonomicznych... dziwne? a może jednak nie?
    biznes.pl/swiat/standard-poor-s-zaplaci-1-38-mld-usd-za-bledne-ratingi/43bmq

    @sojers1
    polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/4754-z-polski-wyprowadzane-jest-90-mld-zl-rocznie

  • armark napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/17 20:28:57:

    @mw.waligora
    Nie to, żebym się czepiał, ale artykuł z polskaniepodlegla.pl, który poleciłeś @sojers1 jest oparty na totalnej manipulacji.
    Proponuje zapoznać się z oryginalnym raportem GFI, a nie kolportować ustawki propagowane w niektórych prawicowych mediach.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 00:18:56:

    @armark

    Dane Waligory sa faktycznie nieco przechachmęcone, atylko odrobinkę ;-)

    Oryginalny link do raportu GFI umiescilem na kilka dni wstecz przed obecnym postem o Agencji SP i oszukańczym ratingu tj. w komentarzach postu samcik.blox.pl/2016/01/Ten-bank-idzie-na-ostro-wezmie-30-zl-miesiecznie.html#komentarze

    Co by nie mówic cyfry o kapitale wywozonym domniemamym zlotym pociągiem są prawdziwe :D

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 07:18:31:

    Też się zastanawiam dlaczego te skompromitowane prywatne firmy miałyby mieć wpływ na polską gospodarkę?

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 09:22:53:

    Rating Polski - to sprawa gigantycznych interesów. Można myśleć, że powodem zmiany jest podatek bankowy, ustawa o frankowiczach, zapowiedzi kontroli transferu zysków do rajów podatkowych i skuteczną walka z unikaniem płacenia podatków w Polsce. Ale chodzi o całokształt. O obronę status quo, które było i być miało. By nadal, żyło się lepiej

    www.mpolska24.pl/post/11106/dlaczego-uderzyl-standardpoors-

    Przykładem takiego interesu jest pewna transakcja z 2012 r.

    Jeszcze na długo przed 2012 r. stało się jasne, że kredyty frankowe są obarczone ogromnym ryzykiem i będą stanowić gigantyczny problem. Nie przeszkadzało to jednak robić na frankowych kredytach wielkich interesów. Kiedy jednak sytuacja stawała się coraz trudniejsza, a coraz więcej osób miało problem ze spłatą złych kredytów wielu bankierów zaczęło się rozglądać komu by tu podrzucić gorący kartofel. Jednym z takich graczy była Nordea (...)

    cała grupa Nordea została kupiona przez PKO BP za 2,81 mld złotych i i nasz polski superbank, który nie miał problemu ze złymi kredytami we frankach nagle kupił sobie udziały w tym problemie.

    Czym jednak naprawdę był zakup Nordea?

    Był de facto zakupem portfela toksycznych aktywów kredytowych i przerzuceniem wszystkich negatywnych skutków tej transakcji na udziałowców i klientów banku w tym na bank kontrolowany przez polski rząd.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 09:46:16:

    @nabityklientbre
    idąc dalej - kto kontrolował ten rząd, że kupił toksyczne aktywa?

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 10:45:08:

    @nabityklientbre

    trochę przesadzasz, PKO BP też święte w zakresie CHF nie było, a jeśli mówimy o Nordei, bo z racji (obok DB i Fortisu) Klientów, w których celowali (najbardziej zamożnych, z dodatkowymi zwykle aktywami i oszczędnościami, o najlepszej sytuacji finansowej) o jakoś spłat portfela hipotecznego Nordei bym się nie martwił

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 11:19:31:

    Nie wiem czy ja źle rozumiem, ale kiedy obniżają się ratingi, nieuchronnym jest podwyżka międzybankowych stóp procentowych? A stąd już krok do wyższego oprocentowania kredytów komercyjnych.

    Szybki wzrost inflacji oczywiście pobudzi gospodarkę i skompensuje problem :P

  • exverxes napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 12:27:10:

    @Samcik. Nikt nie obiecywał niższego PIT dla małych firm. Obiecywali niższy CIT dla małych firm, a to nie jest jednoznaczne.

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/18 13:45:09:

    tym bardziej, że tych małych firm płacących CIT, które mogłyby być objete, jest symboliczna ilość - mniejsze podmioty w większości płacą PIT

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line