Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 13 stycznia 2016

Gdy windykator zaprasza, żebyś do niego zadzwonił. Plan gry w pięciu punktach

Niedawno były w telewizji reklamy jednej z firm windykacyjnych - Ultimo. Mężczyzna siedzi w łódce i marzy o tym, żeby ktoś spełnił jego marzenie, którym jest oczywiście pozbycie się długów. Znienacka pokazuje się uśmiechnięty pan w marynarce, zachęcający do spełnienia tego marzenia. "Zadzwoń do nas i spłacaj dług w dogodnych ratach". Wcześniej w ten sam sposób komunikował się ze swoimi "podopiecznymi" Kruk. Widać, że firmy windykacyjne osiągnęły już taką skalę działalności, że zaczynają stosować te same sposoby docierania do "klientów", co np. sprzedawcy telefonów: "zadzwoń, skorzystaj z promocji, bo potem będzie za późno". Czy warto do nich zadzwonić? Co zaproponować? Jak po raz kolejny nie dać się nabrać? Tę notkę kieruję do osób walczących z długami, które otrzymały list od firmy windykacyjnej.

Po pierwsze: lepiej otworzyć list, niż nie otworzyć. Gdy dzwonią albo piszą do ciebie ściagacze długów, pierwszą myślą jest nie odbierać telefonu i nie otwierać listu. To normalne, też tak mam, gdy dostaję informację, że nie spłaciłem jakiejś raty, albo podejrzewam, że zrobił mi zdjęcie fotoradar, a w skrzynce jest list z gatunku "sądowych". O takich sprawach nikt nie lubi myśleć i ja też bardzo łatwo odkładam je na później, odsuwam od siebie i staram się o nich zapomnieć. Niestety, stosunkowo rzadko zdarza się, żeby problem sam się rozwiązał, zwykle do mnie wraca. Pisma z firmy windykacyjnej też lepiej otworzyć i zmierzyć się z problemem. To najważniejszy krok. Później będzie już z górki. Długi mają miliony ludzi, kłopoty z ich spłatą - też miliony. Ani my pierwsi, ani ostatni. Każdemu się mogło zdarzyć. Znam mnóstwo ludzi, którym udało się w ciągu kilku lat wyjść z długów, czasem dość poważnych. Otwieramy więc list i ustalamy o jaką kwotę chodzi. Niezależnie od tego czy jest duża, czy mała - sprawa jest do załatwienia. tym ludziom od windykacji też zależy, żeby to "pozamiatać" i odhaczyć kolejnego "pacjenta".

Po drugie: przedawnienie, czyli ucieczka? Jeśli dług, z którym przychodzą do Ciebie windykatorzy jest "starszy" niż 10 lat, a po drodze nie zdarzyło się nic, co by zatrzymało bieg przedawnienia, to sąd może pozwolić, żebyś nie płacił. Są różne terminy przedawnienia długów, w zależności od tego za co należały się pieniądze, których nie spłaciłeś. I tak: dług z tytułu debetu na koncie przedawnia się po dwóch latach, tak samo, jak niezapłacone rachunki za telefon. Jeśli nie zapłaciłeś mandatu, też po dwóch latach dług się przedawnia. Jeśli nie zapłaciłeś czynszu lub składki ubezpieczeniowej - przedawnienie wybawi Cię po trzech latach. To samo tyczy się długów z tytułu karty kredytowej, pożyczki, kredytu (licząc od dnia, w którym miałeś obowiązek spłacić). Długi potwierdzone przez sąd przedawniają się po 10 latach. Czy jeśli dług jest przedawniony, nie powinieneś go spłacać? Cóż, w sądzie masz szansę, że orzeknie on przedawnienie, ale od tego dług nie zniknie. Nie będzie można go dochodzić prawnie, ale będzie nadal obciążał Twoją kartotekę w biurach informacji gospodarczej (np. może utrudnić wzięcie pożyczki, albo telefonu na abonament). Decyzja co robić należy do Ciebie. Jeśli nie zamierzasz spłacać - poinformuj o tym firmę windykacyjną. Ona pójdzie do sądu, sąd ustali, że dług się przedawnił (uważaj żeby nie przegapić rozprawy, bo jak nie podniesiesz zarzutu przedawnienia to sąd może dług "przyklepać") i będziesz miał to za sobą.

Po trzecie: rachunek sumienia. Z długami trzeba walczyć kompleksowo. Najważniejszą przyczyną, która sprawia, że się nie udaje, jest brak konsekwencji i zwykłe bałaganiarstwo. Zabieramy się za jeden dług, a drugi w tym czasie eksploduje. Przestajemy spłacać ten, który ogarnialiśmy i tracimy wiarygodność. Trzeba zabrać się za to systematycznie. Spisać wszystkie długi, miesięczne raty (w tym te proponowane przez windykatora), okres pozostały do spłaty poszczególnych długów oraz warunki (oprocentowanie). A następnie skonfrontować te wszystkie rzeczy z dochodami. Spłaty długów nie powinny przekraczać 40% Twojego domowego budżetu, więc tak je zaplanuj, żebyś miał z czego żyć. Zgłoś się do wierzycieli z prośbą rozłożenia długów na dłuższe raty, spróbuj w pierwszej kolejności pozbyć się tych, które są najwyżej oprocentowane, jeśli masz jakieś możliwości podwyższenia sobie najtańszego długu, to spłać nim ten najdroższy. Kredyt konsolidacyjny też wchodzi w grę, ale uważaj, żeby się nie dać wrobić w jeszcze droższy kredyt (oprocentowanie może być niskie, ale sprawę może położyć prowizja lub ubezpieczenie). Najlepiej dopiero po zaplanowaniu tych wszystkich porządków zabierz się za list od windykatora.

Po czwarte: jak negocjować z windykatorem. Nieważne czy napisał do Ciebie Kruk, czy Ultimo, czy Best, albo jakiś inny windykator - wszyscy mają jeden cel - dogadać się z Tobą, żeby nie trzeba było iść do sądu i wynajmować komornika (jest drogi). W Twoim interesie jest wykazać dobrą wolę i ugrać jak najwięcej. Im starszy dług, tym bardziej elastyczny będzie windykator. Za stare długi ściągacze wierzytelności dostają od banków, firm telekomunikacyjnych i innych wierzycieli tylko 10-20% ich wartości. Za w miarę nowe długi płacą więcej, więc mniej chętnie odpuszczają. Większą szansę będziesz miał jeśli sam złożysz propozycję ugodową i dobrze ją umotywujesz. Powiedz, że masz takie a takie dochody, tyle a tyle obciążeń i jesteś w stanie płacić tyle a tyle miesięcznie. Nie zaszkodzi zasygnalizować, że poważnie rozważasz ogłoszenie upadłości konsumenckiej (nawet jeśli to będzie blef, windykatorzy czasem miękną, obawiając się, że sąd "przyklepie" redukcję długu). Bądź miły, nie próbuj brać windykatora na litość, zapewniaj na każdym kroku, że o niczym innym w życiu nie myślisz, tylko jak zrobić mu dobrze. Jeśli będziesz konkretny i życzliwy - a propozycje złożysz realne i sensowne - na pewno na tym wygrasz.

Po piąte: ile możesz ugrać? W zamian za obietnicę uregulowania długu w rozsądnej perspektywie możesz walczyć o pewne bonusy. Warto się o nie potargować. Punktem wyjścia dla windykatora będzie taka restrukturyzacja, w której on łaskawie umorzy karne odsetki narosłe od czasu, kiedy dług stał się przeterminowany. Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda, ale radzę powalczyć o więcej. Ale oczywiście musisz mieć asy w rękawie. Tak, jak w każdych negocjacjach, nie warto od razu wykładać wszystkich kart na stół. Zacznij od propozycji spłaty niższych rat, niż te, na które byłoby Cię stać. Potem powiedz, że mógłbyś rozważyć pewne zwiększenie rat (a tym samym szybsze rozliczenie długu), ale brakuje Ci motywacji. Tą motywacją mogłoby być ścięcie jeszcze części "regularnych odsetek". Westchnij ciężko i daj windykatorowi chwilę na refleksję (tak, oni też czasem są w stanie osiągnąć ten stan ;-)). Drugim asem w rękawie (o ile masz jakieś zapasy gotówki) może być zgłoszenie pomysłu, że może byś zdobył jakąś kasę na spłacenie jednorazowo jakiejś części długu, tak na dobry początek współpracy z windykatorem. Nie licz, że rozpłacze się ze wzruszenia, ale powinno go to skłonić do jakichś cięć w kwocie zadłużenia. Jeśli nie będzie w stanie się posunąć - Ty też bądź twardy. Nie czuj się jak petent, jemu tak samo zależy, jak Tobie. Granicą, której przekroczenie będzie dla Ciebie już pewnym sukcesem, jest odpuszczenie przez windykatora wszystkich należnych odsetek i "zejście" poniżej nominalnej kwoty długu. Tak, to już byłoby coś.

Pamiętaj, że długi nie są niczym nadzwyczajnym, wstydliwym, ani czymś, co jest końcem świata. Życie jest długie i naprawdę szkoda czasu na to, żeby się gryźć. Wszystko da się załatwić - jeśli dług jest horrendalnie duży, to zawsze możesz zacząć wszystko od nowa i ogłosić upadłość konsumencką. Jeśli jest do spłacenia w perspektywie kilku lat - warto podjąć próbę. Na pewno nie warto tracić czasu na trzymanie głowy w piasku. Po drugie zaś: pamiętaj, że nie jesteś żadnym petentem. Jeśli nie oddasz pieniędzy, windykatorzy być może nic nie zyskają, a przecież zapłacili za twój dług. Im też zależy i jeśli zobaczą, że jesteś nastawiony na rozwiązanie sprawy - na pewno się dogadacie. Grunt to mówić do drugiej strony językiem korzyści - Ty zarobisz, ja zarobię, wszyscy będą do przodu.

SUBIEKTYWNIE O DŁUGACH W SPADKU. W emitowanym na antenie TVP Info programie "Przepis na prawo" miałem okazję dorzucić swoje trzy grosze na temat nowego prawa dotyczącego spadków i przejmowania długów po zmarłych członkach rodziny.

przepisnaprawo

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 13 stycznia 2016 09:06

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 09:31:20:

    Samcik a może przyłączysz się do dyskusji pod porzednim wpisem?
    Odwagi brakuje?
    To typowe dla ludzi honoru z Czerskiej

  • daiglu napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 09:48:26:

    Większość długów od firm windykacyjnych jest przedawnione lub bezpodstawne ,ALE JEŻELI DŁUZNIK SCHOWA GŁOWĘ W PIASEK OD RAZU PRZEGRYWA I DŁUG MA !!!!!!!!

    e-sądy ,ach te e-sądy , polecam wysłuchać :
    www.kontestacja.com/jak-unikac-dlugow,3819

  • daiglu napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 09:55:49:

    dodam ,że najważniejsze jest SZYBKA REAKCJA , bo jedynie to daje szansę na odrzuceniu żądań ,udostępniajcie znajomym ,bo to plaga windykatorów

    niestety długi należy spłacać , i każdy powinien być uczciwy ,bo teraz sa czasy ,że długów nikt nie podaruje i są mechanizmy do egzekucji ,ale co innego stare długi banków itp. ,które sprzedaja wierzytelności których wiedzą ,że prawnie nie ściągną ( maja błędy w umowach,są przedawnione itp) i dlatego sprzedają krukom i innym ptaszkom

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 09:59:41:

    Jeśli wiemy, że za moment może powstać zadłużenie (każdemu zdarzy się zapomnieć zapłacić jakąś karę) dobrym zwyczajem jest raz na tydzień zaglądać na stronę e-sądu w Lublinie (założywszy sobie konto uprzednio). Widzimy że ktoś ma do nas jakieś roszczenia - składamy protest - sprawa trafia na wokandę zwykłą, do sądu Rejonowego. A wierzyciele windykatorzy bardzo tego nie lubią, ze względu na koszty - jeśli masz ósemkę dzieci małoletnich, bezrobocie lub inne realne problemy - potrafią wręcz "warunkowo odstąpić".. Znaczy, wisi nad nim widmo bezskuteczności egzekucji.

    @daiglu: dług przedawniony przechodzi w tzw. roszczenie naturalne - do końca świata można go dochodzić na podstawie powództwa cywilnego. Jedynym wyjściem jest uzyskanie formalnego anulowania / umorzenia / spłaty.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 10:22:16:

    ja osobiście miałem kilka razy do czynienia (przez telefon) z jakimiś firmami windykacyjnymi. Zaznaczam, nie mam długów, rodzina najbliższa nie ma długów. No, KH mam :) ale to już z bankiem "rozmawiam" :D.

    Ale wracając do tematu - nie wiem skąd te ciule mają mój telefon, a raczej mieli bo zmieniłem w międzyczasie (nie z powodu głupich windykatorów :)) i co na mnie niby mieli, za każdym razem dostawali opierdol, gdyż to oni dzwoniąc do mnie kazali mi się identyfikować! niedoczekanie. Trochę żałuję, że nowego numeru nie mają, bo można było bezkarnie się wyżyć emocjonalnie za nieistniejące długi, za państwo islamskie, pogodę i za teściową :) :)
    u mnie firmy windykacyjne budzą wstręt, gdyż reklama sobie, a tak naprawdę to jest chamstwo jeszcze poniżej moich starań.

  • gorzowpsycholog napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 13:16:04:

    Niestety ale prowadząc swoją działalność szybko przekonujemy się, że bez tych windykatorów ciężko byłoby przetrwać, choć i oni niestety nie są skuteczni co utrudnia im nasze prawo. Co 20 faktura średnio nie jest opłacona i jeszcze śmieją się w twarz, że nie zapłacą.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 13:40:03:

    @gorzowpsycholog
    cały system jest słaby wobec silnych i silny wobec słabych. System sadowniczy przede wszystkim do wymiany, egzekucja na zasadzie szukania słabszego frajera do wymiany. Teoretyczne państwo.

    No i gdybym nie miał tych kontaktów telefonicznych to może o windykatorach miałbym lepsze zdanie. Ale miałem i mnie tylko wkurzyli. Rozumiem, że oni po drugiej stronie mają często cwaniaczków, ale najpierw niech dobrze zweryfikują do kogo dzwonią.

  • jakas-nazwa napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 14:26:52:

    Brawo, Samciku. Przeterminowane zadłużenie to nie problem i nie powód do wstydu. Serio? To może pożyczy mi Pan sporą kwotę, a później sobie usiądziemy i powiem, że nie muszę się wstydzić, że nie oddałam?
    Z zadłużenia można i należy wyjść, ale pisanie, że to nie wstyd, to jakaś kpina. Czy jeśli nie mając źródła pieniędzy wezmę pożyczkę na zagraniczne wakacje i jej (jakżeby inaczej) nie spłacę, to nie powinnam się wstydzić (własnej głupoty)?

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 17:17:36:

    A ja jestem wredna i już 2 razy wygrałam z "wierzycielami".
    Raz z Presco, które chciało mnie naciągnąć na 800 zł za rzekomo niezwrócony dekoder Cyfry+. Było to lat temu już z 5, a sam "dług" był bodaj z 1999 lub 2000 roku, kiedy to nawet prawa do głosowania jeszcze nie miałam ;). Koleżanka pomogła i poradziła co robić, bo wtedy e-sądy jeszcze były mało znane:
    betweenblankpages.wordpress.com/2011/12/10/presco-investments-zarabia-na-niewiedzy-ludzi/

    A drugi raz teściom, których chyba w ogóle chciano oszukać, bo zwróciła się do nich jakaś firma, podobno w imieniu Polsatu, rzekomo za przedwczesne rozwiązanie umowy, co miała być naliczona jakaś kara. Ale ponieważ nie mieli umocowania, a jedynie twierdzili, że działają w imieniu mandata, to posłałam ich na drzewo i od lipca gdzieś milczą.

  • maciek_lepton napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 17:44:24:

    Po pierwsze istotne jest pytanie, czy dług naprawdę istnieje. Ultimo (i inni) kupują wierzytelności i zakładają domyślnie, że jest to prawdziwy dług.
    Długi należy spłacać ale ciężar dowodu że dług naprawdę istnieje (i w jakiej kwocie) leży po stronie wierzyciela.

    Po drugie należy pamiętać, że wszelka wpłata na poczet długu (1 grosz) zmienia bieg przedawnienia. Zanim więc cokolwiek wpłacimy z tytułu ugody miejmy ugodę na piśmie!

    Po trzecie istnieją firmy anty-windykacyjne które doradzą co robić z windykatorem. Ugoda z windykatorem jest tylko jedną z możliwości, którą proponuje sam windykator płacąc jeszcze za reklamę telewizyjną. Warto poszukać niezależnych porad.

    Na zakończenie:
    - długi należy spłacać
    - nie każda wierzytelność musi być długiem

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 18:56:22:

    Dzień dobry :-)
    @jakas-nazwa: nie przesadzajmy. Przeterminowane zadłużenie nie zawsze powstaje w wyniku lekceważenia długów przez dłużnika. Zdarzają się najróżniejsze sytuacje, z celowym wpędzaniem klientów w długi na czele. Wczoraj jechałem pociągiem z człowiekiem, którego okradziono na dworcu, więc jechał bez biletu. Zgłosił to zaraz po odjeździe pociągu kierownikowi obsługi i... dostał 750 zł kary za to, że jeszcze na gapę. Ma do wyboru kupić jedzenie, albo zapłacić tę karę. Nie zapłaci, będzie miał przeterminowany dług. Wstyd? Nie wiem...
    @robinchud: nie zauważyłeś jeszcze, że zastosowałem najbardziej dotkliwą sankcję, czyli traktowanie zera jak zero? Dokładnie tak, jak na to zasługuje. Zero przez jakiś czas się niepokoi w ciszy, ale w końcu czuje się tak ciężko olane, że aż publicznie prosi, żeby przestać traktować je jak zero, choćby tylko na chwilkę ;-).
    A anonimowe zero to najgorszy sort zera. I wszyscy rozsądni ludzie o tym wiedzą. I zero też o tym wie, dlatego nigdy nie poda nazwiska, bo się zwyczajnie boi:
    "Mam również skromną prośbę. Krew mnie zalewa, jak czytam komentarze robinchuda czy lkuziem i im podobnych. Nie rozumiem, po co wchodzą na Pański blog, jeżeli najwyraźniej nie odpowiada im Pańska twórczość. Mnie i, założę się, wielu innym osobom, odpowiada, i proszę, by nie przestawał Pan pisać. Mnie taki odzew z pewnością podciąłby skrzydła i zniechęcił, dlatego, chcę żeby Pan wiedział, że są mniej aktywni, ale doceniający Pańska pracę czytelnicy. Życzę wytrwałości, lekkiego pióra i samych sukcesów w nadchodzącym roku. Ola (...)".
    Pani Olu, żadne zero nie podetnie mi skrzydeł. Przeciwnie, jego obecność traktuję jako wyznacznik swojego sukcesu :-). Tylko najpopularniejsi mają swoich własnych, płatnych hejterów.
    Pozdrawiam!

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 19:09:52:

    a co ma lkuziem wspólnego z hejtem na Maćka? Czasami się zgadzam, czasami nie zgadzam - jak nie zgadzam to jest hejt?

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 19:12:47:

    Samcik a tak bez inwektyw coś może merytorycznie odpowiesz bankowy parobku?

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 20:26:47:

    @maciek.samcik ta historia z pociągiem, czy tak wysoka kara jest legalna, "adekwatna" do "wykroczenia"? Co to był za przewoźnik? Aż strach pomylić składy na peronach..

  • jakas-nazwa napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 20:55:31:

    Samciku, oczywiście, że są wyjątki - wszędzie i w każdej kategorii. I człowiek, któremu się np. przydarzyło zostać okradzionym, nie powinien się tego wstydzić. Ale zdecydowana większość długów to jednak (mniejsza lub większa) wina dłużnika. I akurat w tej kwestii bardzo mnie irytuje usprawiedliwianie dłużników jako ogółu ludzi. Bo jakoś dziwnie dużo niespłaconych kredytów o których słyszałam to były kredyty na zbędne wydatki (wakacje, konsola lub inna zachcianka dziecka, ) a nie kredyty na pokrycie podstawowych potrzeb w krytycznej sytuacji.

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 22:16:52:

    ależ się pan Maciej zrobił agresywny, czy to kolejna ze strasznych konsekwencji uchwalenia podatku bankowego? Czy to może wspomniany sukces tak na pana działa? Nie przypuszczałbym, że doświadczony dziennikarz może się dac sprowokowac do tego rodzaju wypowiedzi. Czy te wyzwiska wiążą się może z gwałtownym wzrostem świadomosci czytelników, po czyjej stronie pan stoi? Pamiętam czasy, kiedy to nie było oczywiste. A teraz u pana jak w banku: słodko, wesoło i niezwykle wręcz sympatycznie - do tego momentu, gdy klient zada jakieś niewygodne pytanie. Anonimowy robinhood jest złyyyy, ale anonimowe komplemenciki i anonimowe wezwania do wykasowania internauty są dooobre i jakże mile widziane. Robinhood jest złyyy, bo mu płacą, w przeciwieństwie do pana Macieja, któremu nikt nie płaci. Po prostu pisze o bankowości, bo lubi. I jeszcze tak z ciekawości - kto płaci Robinhoodowi? Czyżby SKOK-i?

  • magnez3 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/13 23:04:25:

    dla zainteresowanych www.bankina6.oferty-kredytowe.pl/landing-page/kredyt-gotowkowy-dla-ciebie/?IDDistributor=25865

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/14 00:53:16:

    @m.samcik

    Argumentum ad personam (łac. argument skierowany do osoby) pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika. W ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, że poglądy oponenta są fałszywe. Dodatkowo obrażanie oponenta ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane argumenty.

    Artur Schopenhauer w swoim dziele Die eristische Dialektik (Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów) wymienia Argumentum ad personam jako ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną.

    Pobrane zywcem z pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam

    Od kardupla_nadentego z podrowieniami i gratulacjami wpuszczenia się w kanał.

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/14 08:16:56:

    @kardupel_nadenty zapomniales, ze nie wszyscy chca merytorycznej dyskusji, niektorzy loguja sie do internetu dla zabawy ( hejt & inwektywy) i blagaja wrecz zeby ich zniewazano w odpowiedzi. Niektorzy chadzaja na mecze zeby dostac lanie.. kto ich spierze ten okazuje milosierdzie, niczym " glodnych nakarmic, spragnionych napoic" :) ignorowanie trola czy hejtera nie zawsze jest skuteczne. Mimo wszystko blog powinien miec opcje typu "10 lapek w dol = komentarz ukryty w sekcji dla szukajacych rozroby"

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/14 08:36:09:

    tak mi się szczęśliwie poukładało w życiu, że od kilku lat nie muszę pracować na chleb.
    A jak człowiek się nudzi to różne rzeczy przychodzą mu do głowy, jakieś ciekawe wyjazdy, coś przeczyta, w internecie pospaceruje.
    Przez przypadek trafiłem na blog Samcika i tekst wprawił mnie w osłupienie - redaktor GW krytykuje banki? Skandal a wręcz zamach na wolność i demokrację!
    Postanowiłem poobserwować i przeanalizować twórczość powyższego Samcika.
    Jako weteran rynku kapitałowego podpytałem kilku znajomych z branży - członków zarządów kilku banków, paru dziennikarzy etc.
    Ukazał mi się apokaliptyczny obraz rycerza na białym koniu samotnie walczącego z bankowym bezprawiem. Śmiali się chłopcy serdecznie z rycerza, karmiącego konia bankową paszą, a KRYTYCZNE ekscesy określali mianem ustawek, takich spektakularnych, za 5,50pln.
    Tak więc postanowiłem osobiście ściągnąć rycerzowi spodnie i chyba mi się udało.
    Cieszą się z wyniku tego eksperymentu, gdyż potwierdza on moją tezę o skundleniu środowiska GW.
    PS
    muszę rozczarować towarzystwo, nikt mi nie płaci, stać mnie już na zabawę
    a Saqmcik NIGDY nie ustosunkował się do MERYTORYCZNYCH zagadnień

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/14 09:13:53:

    ja, jako sympatyk tego bloga i jako fan imć Macieja Samcika (nie hejter, broń boshe)... zgadzam się, że niektóre opinie robina dają powód chociaż do krótkiego zastanowienia.
    I aby nie było, że tylko narzekam - doceniam to co robi (czasami wydaje mi się, że mógłby więcej) i to co zrobił - to on piętnuje plisolokaty, to on rozgłośnił sprawę nabitych, pamiętając o drobiazgach - wielu osobom pomógł przez publikację na tym blogu wielu rad (nie ze wszystkimi się zgadzam), wielu osobom pomógł przez bezpośrednią interwencję i z tego co słyszę, więcej spraw załatwia niż jest w stanie opisać. Można się śmiać z tego jak robin, ale tym osobom pomógł, co dla nich jest bardzo ważne. I tutaj wielki plus dla Maćka.

    A teraz co się przebija na innych blogach, co również się przebija przez pisanie robina... mianowicie Maciej potrafi być zjadliwy, oj potrafi. Ale brakuje tego pazura w przypadku tych najważniejszych sprawach wobec banków. OK, to jest jego subiektywny blog, ale ja też mogę subiektywne mieć wrażenia. W przypadku polisolokat nie ma zbytnich oporów. Czasami ponabija się również z głupoty ludzkiej, ma prawo, ale jakoś brakuje mi tego samego wobec banków w poważnych sprawach. W jednych wali jak w bęben, a w przypadku banków... jakoś zazwyczaj stara się zrozumieć banki. Ot, tyle.

    Pomimo wielu lat istnienia tego bloga to nie mam wrażenia, aby w bankach poprawiło się podejście do klienta. Owszem, są przeszkoleni w zakresie bycia miłym, ale strona merytoryczna moim zdaniem upada. Coraz większy bełkot prawniczy, który nie ma nic wspólnego z zapytaniem i sprawa jest odhaczona. Nic nie zmienia się systemowo, przynajmniej ja nie odczułem. Są coraz mniejsze czcionki, na coraz większej ilości kartek i coraz więcej gwiazdek.

    powyższe zdanie jest moim subiektywnym zdaniem oczywiście. Czy to hejt? :)

  • zaklikaj napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/14 13:19:08:

    Poleciłby ktoś skuteczną firmę windykacyjną, która zajmie się mniejszymi sumami, rzędu ok 1 tys?

  • mediagraw napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/20 10:46:32:

    Dołączam się do zapytania zaklikaj.. dobra firma, która bez sądów ściągnie kase z dłużnika, dla mnie bezcenna wiadomość

  • mebloscenka napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/26 10:50:46:

    Inkasso 2 próby bez efektu..

  • olderbetter45 napisał(a) komentarz datowany na 2016/06/06 14:02:01:

    Co do odbierania / nieodbierania listów, to nasz naród inteligencją nie grzeszy: pamietnikwindykatora.pl/2016/03/12/tylko-36-polakow-wie-ze-dwukrotnie-awizowane-i-nieodebrane-pismo-uznaje-sie-za-doreczone-64-to-polglowki/

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/28 15:21:49:

    Nie wiem czy wiekszośc zauwazyla, ale Pan Samcik, sam asekuracyjnie nazwal swoj blog - "subioektywnie o finansach".
    Ma wiec pelne prawo stac po stronie ktorej mu sie podoba.
    To jego subiektywne zdanie i moze bronic tylko banki, jezeli bedzie mial taka ochote.
    Co wazniejsze, w nazwie lojalnie ostrzega, ze obiektywny nie bedzie.
    Nie wiem wiec dlaczego niektorzy sie czepiaja, że nie zachowuje rownowagi miedzi krytyka bankow a obrona klientow.
    Mi sie ten blog podoba, bo chociaz nie wszystkie tematy sa ciekawe, to warto wejsc aby poczytac komentarze.
    Pozdrawiam Autora i jego oponentów. :)

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/28 15:27:39:

    @olderbetter45
    "Co do odbierania / nieodbierania listów, to nasz naród inteligencją nie grzeszy"
    Moim zdaniem jest wrecz przeciwnie. Narod nie zna prawa, ale kieruje sie logiką, ktora tym razem zawodzi.
    Bo czy to logiczne, kiedy ktos wystawia dokument swiadzczacy o nieodebraniu listu, a zdrugiej strony uwaza list za odebrany?
    Czyli 2x nie zastal wlasciciela, ale twierdzi, ze sie z nim spotkal?

  • jeszczepolskaniezginela12 napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/29 11:40:23:

    WINDYKACJA TERENOWA W ŚWIETLE NOWEJ USTAWY O KOMORNIKACH

    Nowa ustawa o komornikach nakłada na komorników szereg obostrzeń, m.in. poszerzenie odpowiedzialności zawodowej czy obowiązek nagrywania czynności egzekucyjnych. To może wpłynąć negatywnie na ich skuteczność odzyskiwania długów, co z kolei tworzy szansę dla firm windykacyjnych na przygarnięcie rzeszy nowych klientów.

    Nobilitacja zawodu komornika

    Zmiany prawne dot. zawodu komornika mają zapobiec nadużyciom i służyć zwiększeniu prestiżu zawodu komornika. Zgodnie z projektem ustawy, Minister Sprawiedliwości uzyska większe kompetencje nadzorcze i kontrolne nad komornikami. Będzie on mógł podejmować działania prowadzące nawet do usunięcia komornika z zajmowanego stanowiska, a wcześniej do zawieszenia go w czynnościach, jeśli komornik rażąco naruszy prawo. W parze z kompetencjami Ministra idzie też rozbudowa katalogu naruszeń, za które komornik może być ukarany.
    Ponadto, funkcje kontrolne nad urzędem komornika uzyskają również prezesi sądów rejonowych. Będą oni mogli odsunąć komornika od wykonywanych czynności na 30 dni i wnioskować, bezpośrednio do Ministra Sprawiedliwości, o odwołanie komornika ze stanowiska. Jeśli ich wniosek będzie bezpodstawny sami narażą się na utratę posady.

    Windykator > komornik?

    W myśl nowej ustawy komornik stanie się tańszy. Zmniejszeniu ulegną opłaty egzekucyjne, które musi ponieść wierzyciel. Ale w parze ze spadkiem kosztów niestety może iść spadek skuteczności. Mniejsze dochody = mniejsza liczba czynności terenowych. Od teraz wierzyciele będą musieli sami ponosić większe koszty na windykację przedegzekucyjną i czynności terenowe, w związku z czym zamiast do komornika, ludzie zaczną zwracać się o pomoc do windykatorów. Ba, już teraz obserwujemy spadek skuteczności egzekucji oraz większą liczbę klientów chcących dokonywać ustaleń za naszym pośrednictwem. W KPD Wiejak i Wspólnicy Sp. j. niemal codziennie otrzymujemy szereg nowych zleceń, a do każdego z nich podchodzimy z tą samą sumiennością i profesjonalizmem.
    Mało tego, w myśl nowej ustawy każda egzekucja komornicza będzie musiała zostać zarejestrowana kamerą. Co to może oznaczać? Ano to, że od teraz kontakty komornika z dłużnikiem mogą być za grzeczne i tworzyć wrażenie bardziej wywiadu dziennikarskiego, aniżeli próby nakłonienia do spłaty długu. To również stwarza pole do popisu dla windykatorów, którzy rozmawiając z dłużnikiem w sposób stanowczy i zdecydowany, przy użyciu odpowiednich argumentów, są w stanie odzyskać konkretne należności.

    Windykacja Warszawa? Tylko KPD Wiejak i Wspólnicy Sp. j.

    Dlaczego warto odzyskiwać długi przy współpracy z nami? Bo jesteśmy skuteczni. Ale po kolei. Nasi pracownicy ustalają powiązania finansowe dłużników, ich składniki majątkowe. To elementy w dużej mierze wspierające późniejsze postępowania egzekucyjne. Należy pamiętać, że aby efektywnie i skutecznie windykować należności, trzeba jak najwięcej odzyskać na etapie windykacji polubownej. Kluczowe jest skuteczne dotarcie do dłużnika w terenie i ocena jego sytuacji oraz stanu majątkowego. Dzięki uzyskaniu wiedzy opartej na ustaleniach naszych specjalistów i detektywów możemy sprawnie zarządzać wierzytelnościami oraz ocenić, w które długi warto inwestować. Wymagasz skuteczności? My też jej wymagamy od siebie. Skontaktuj się z nami.

    www.kpdwiejak.pl

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line