Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 18 lutego 2016

500 zł na dziecko? Posłuchaj mojej rady, albo... banki już mają pomysł jak zarobić na "500 plus"

Czy wy też nie możecie już doczekać się nadejścia wiosny? Ptaszki będą ćwierkały, słoneczko będzie świeciło, trawka się będzie zieleniła, a kasa sama będzie płynęła do portfela. Oczywiście pod warunkiem, że byliście przewidujący i zawczasu wyrzuciliście do śmietnika prezerwatywy. Okazuje się, że to mogła być całkiem opłacalna decyzja, bo - jak zapewne słyszeliście - prezydent podpisał w środę ustawę wprowadzającą dopłatę po 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko. Oto - w telegraficznym skrócie - najważniejsze punkty tego przedsięwzięcia. Dopłata będzie wypłacana rodzicom lub opiekunom przez urząd gminy, a wnioski będzie można składać od kwietnia (osobiście lub elektronicznie). Jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 800 zł, to będzie też można dostać 500 zł również na pierwsze dziecko (jeśli dziecko jest niepełnosprawne - próg dochodowy wynosi 1200 zł na osobę w rodzinie). Dotacja przysługuje do ukończenia 18 lat przez dziecko i dotyczy zarówno pełnych rodzin, jak i mamę lub tatę wychowujących dzieci samodzielnie.

Do końca roku w ten sposób do osób nieużywających w przeszłości prezerwatyw trafi 17 mld zł z naszych podatków (niedawno pisałem po ile na łebka najprawdopodobniej wyniesie "składka"). Jakkolwiek rząd ma nadzieję, że dzięki temu transferowi góry grosza sprzedaż prezerwatyw w kraju spadnie jeszcze bardziej, to ja nie mam takich złudzeń. Owszem, lepsza taka polityka prorodzinna, niż żadna - w końcu sam jakiś czas temu proponowałem wprowadzenie podatku od bezdzietności, żeby była kasa na docenienie tych, którzy poświęcają się, żeby wychowywać przyszłych podatników - ale nie wierzę, żeby w ten sposób dało się zachęcić kogokolwiek do powiększania rodziny. Refundacja części wydatków na opiekunkę do dziecka, lepsza organizacja opieki nad dziećmi w szkole i przedszkolu, lepszy dostęp do lekarzy, przedszkola pracownicze... - o, to by był program, który sprawiłby, że w porodówkach by się zaroiło.

Czytaj też: Chcą złoić biednych, by rozdać... wszystkim? Moje rady dla rządu

No, ale mamy to co mamy, a darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Wiem, że część z Was już ostrzy sobie zęby na te 500 zł, żeby podreperować nimi domowy budżet. Ale chciałbym Was namówić również do czegoś innego - do przeznaczenia np. 100 zł z otrzymywanej puli (albo np. po 50 zł na każde dziecko, które wychowujecie) na plan systematycznego oszczędzania wspierający przyszłość Waszych pociech. Niekoniecznie taki oferowany przez towarzystwo ubezpieczeniowe i połączony z polisą na życie (takie zgrzewki zwykle nie należą do najbardziej opłacalnych), ale raczej taki, który zmontujecie sobie sami, składając w banku zlecenie stałe i przekazując pieniądze np. na konto oszczędnościowe. Lepszej okazji nie będzie. Nie musicie w to angażować ani grosza własnych pieniędzy, ani odejmować sobie od ust. Za plan oszczędzania zapewniający Waszym dzieciom lepszy start w dorosłość, zapłaci rząd. Wy tylko musicie złożyć w banku to cholerne zlecenie stałe!

SAMCIK_640x300

Przy założeniu, że macie w domu np. "uprawnionego" do udziału w programie czterolatka i że z kwoty 500 zł wypłacanych przez rząd tylko co piątą złotówkę odłożycie z myślą o "posag" dla niego (i że przez 14 kolejnych lat rząd nie odbierze tego zasiłku), to w momencie osiągnięcia pełnoletniości zapewnicie mu przynajmniej 21.000 zł na dobry start w dorosłe życie (przy średnim zysku 3% rocznie). A jeśli pokusicie się o przeznaczenie tych pieniędzy na fundusz inwestycyjny, który przyniesie np. 5-6% w skali roku, to pula do wykorzystania przez dziecko wzrośnie do ponad 26.000 zł. No, może o jakieś 1500 zł mniej, bo będzie trzeba zapłacić podatek Belki, ale i tak mówimy o przyzwoitych pieniądzach, których realna wartość za 14 lat być może wcale nie będzie dużo niższa od dzisiejszej (wysoka inflacja raczej nam nie grozi). Dziecko za te pieniądze może kupić sobie pierwszy samochód, mieć połowę kasy na wkład własny do mieszkania (drugą połowę wniesie jego partner lub partnerka, która na pewno też ma tak rozsądnych rodziców, którzy nie puszczali z dymem całych 500 zł miesięcznie), sfinansować sobie dwa, trzy lata studiów, pojechać w podróż dookoła świata, mieć kasę na rozpędzenie własnej firmy... Naprawdę, tanim kosztem - co tam tanim, żadnym kosztem! - możecie zapewnić własnym dzieciom możliwość spełnienia niejednego marzenia. Nie schrzańcie tego.

Czytaj też: Te banki kochają rodziny wielodzietne. Miłością... platoniczną

Oczywiście może być też inaczej, możecie 500 zł na dziecko przeznaczyć na...odsetki od kredytu. Skąd przyszła mi do głowy taka myśl. Otóż doszły mnie słuchy o specjalnych "prorodzinnych" kredytach, które zamierzają wprowadzić na rynek niektóre banki. Miałoby to polegać na tym, że przynosisz do banku potwierdzenie, że przyznano Ci dotację w programie "500 plus", a bank w oparciu o ten kwit wypłaca Ci natychmiast, nie pytając o nic więcej, 6000 zł do rączki. Świadczenie tego typu, przyznawane na rok i przez ten czas "nieodbieralne", jest z punktu widzenia banku idealnym zabezpieczeniem spłaty kredytu. Tak samo idealnym, jak emerytura (właśnie dlatego emeryci są w bankach chyba najmilej widzianymi klientami). Bankowcy będą chcieli użyć programu "500 plus" do udzielenia jak największej liczby takich "kredytów rodzinnych", dzięki którym zamiast ciułać przez rok po 500 zł miesięcznie, będzie można od razu pierwszego dnia wydać całą roczną "wypłatę". Jakoś nie chce mi się wierzyć, że te kredyty będą nisko oprocentowane. Jeśli dasz się wrobić w drogi "kredyt rodzinny 500 plus" to nie tylko nie zaoszczędzisz pieniędzy na przyszłość swoich pociech, ale część z nich pójdzie do banku w formie odsetek.

SUBIEKTYWNIE O PROGRAMIE "500 PLUS". Kilka dni temu miałem okazję powiedzieć dwa słowa o tym jak widzę rządowy program dopłat do dzieci, na który rocznie pójdzie 20 mld zł i dzięki któremu każda rodzina wzbogaci się o 500 zł miesięcznie jeśli ma dwójkę dzieci oraz o znacznie więcej jeśli ma tych dzieci całą gromadkę. Zapraszam do obejrzenia.

tvn24500zl2

JAK MIEĆ PIENIĄDZE NA OSZCZĘDZANIE? Jak z małych pieniędzy zbudować swój finansowy spadochron? Jak lokować pieniądze w erze niskich stóp procentowych? Jak uszyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania i nie dać nabić się w butelkę przez pośredników? Osiem pomysłów dla twojego portfela podanych w lekkostrawnej formule obejrzyj na moim kanale w YouTube.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 18 lutego 2016 08:49

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • exverxes napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:04:24:

    A czy pokusi się Pan o prognozę co za 20 lat będzie można za 21 tyś kupić? Skoro już narzekam, to gdzie jest ta lokata na 3%, tylko taka bez haczyków, gdzie lokata jest na 3% przez pierwsze 3 miesiące, a potem spada do 1,5%. Taka, żeby można było rzeczywiście sukcesywnie odkładać te 100 złotych i żeby pieniądze zarabiały te 3% z artykułu.

  • samsamsamsam napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:18:14:

    Trzeba było założyć sobie bezpłatne konto w BZWBK z oprocentowaniem 4%. Lokaty na 3% jeszcze można znaleźć tu i ówdzie: bankobranie.blogspot.com/2016/01/najlepsze-lokaty-bankowe-luty-2016.html
    Nie narzekać - szukać...

    I faktycznie pomysł, by zamiast przejeść te pieniądze, to je odłożyć na poduszkę finansową, jest wart postawienia piwa.

  • bitwapg1410 napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:18:27:

    Co do polityki prorodzinnej to uważam, że powinni pomyśleć nad zluzowaniem polityki podatkowej dla rodzin posiadających dzieci i to od już pierwszego dziecka i kolejno coraz więcej, by z pensji zostawało tym osobom jak najwięcej pieniędzy. Oczywiście trzeba by było rozwiązać jeszcze kwestie najbogatszych, ponieważ uważam, że bez sensu wspomagać kogoś kto zarabia naprawdę sporo miesięcznie. Polityka prorodzinna powinna pomagać rodzinom, które nie decydują się na dziecko bo po prostu ich nie stać lub po prostu mają dzieci ale żyją jak żyją bo każdy wie ile kosztuje utrzymanie maleństwa. Ale żadna polityka prorodzinna nie ma sensu bez wcześniejszej reformy ZUS i NFZ które są dziurą bez dna i doprowadzą do zniszczenia finansów publicznych i drugiej Grecji. Ponieważ teraz dołożymy kilkanaście miliardów po to żeby dzietność rodzin z 1.2 wzrosła do 1.5?? To ma nam pomóc.

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:30:06:

    285 piw albo 125 win lub 28 butelek wódki... tak widzę tę pomoc. bardzo wątpię czy ona trafi do dziecka... pewno jak nie alkohol to kredyty pospłacamy -albo weźmiemy nowe...

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:31:57:

    285 piw albo 125 win lub 28 butelek wódki... tak widzę tę pomoc. bardzo wątpię czy ona trafi do dziecka... pewno jak nie alkohol to kredyty pospłacamy -albo weźmiemy nowe..

  • robal_pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:47:23:

    Czy ulga podatkowa na dzieci został czy zlikwidowano ją ?

  • metkor napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 09:52:25:


    Nie musicie w to angażować ani grosza własnych pieniędzy, ani odejmować sobie od ust. Za plan oszczędzania zapewniający Waszym dzieciom lepszy start w dorosłość, zapłaci rząd

    Panie Macieju - aż przykro się czyta takie farmazony.
    Pieniądze które wypłaci rząd na dziecko to nie są pieniądze rządu tylko nasze. Tak wiec by dostać 500 zł ja, Pan i każdy innych musi te pieniądze zarobić i oddać kochanemu rządowi. Oczywiście to będzie o wiele wyższa kwota do zabrania przez rząd by później łaskawie dać :) to co moje.

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 10:29:12:

    Żeby z tego był rzeczywiście jakiś pożytek, to 100zł na miesiąc nie wystarczy.
    Najlepiej przeznaczyć całość - wcześniej nie miałem, to i nadal nie mam tych pieniędzy.

    Jak się zacznie myślenie - wezmę tylko troszkę; spłacę tylko ten cholerny kredyt; kurczę, zepsuła się zmywarka... to już po tych pieniądzach.

  • robal_pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 10:41:03:

    Banki nie lubią drobnych ciułaczy. Lokaty można założyć od 500 lub 1000 zł minimum.
    Nie da się założyć takowej na 100 zł. Albo 200 zł.

  • exverxes napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 10:41:56:

    @samsamsamsam. BZ WBK daje 2,6% w skali roku ale w lokacie na 3 miesiące i tylko dla nowych środków do 10 tyś. Jak ktoś ma ochotę co 3 miesiące szukać nowej lokaty w nowym banku (bo to ma być dla nowych środków), a jak przekroczy 10 tyś, to szukać kilku w różnych bankach to ok. Pytałem o lokatę, taką, abym nie musiał co chwilę szukać nowej.

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 11:24:49:

    Eurobank zakłada lokaty od 200 zł, ale przecież na konta oszczędnościowe można wpłacić dowolną sumę. Można także odczekać trzy miesiące po setce z 500+, dołożyć "oszczędności całego życia" i założyć lokatę na 500 zł. Lokata roczna w przeciętnym Santanderze to 2,5%, a jak ktoś chce, może szukać lepszej.

  • 3migrantka napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 11:45:25:

    jak ten program wplynie na inflacje?
    ja 10 lat temu, pokusilam sie o zal. polisy inwest. na zycie. Szlo na to 1/5 mojej pensji. To byl dla mnie duzy wydatek, ale jeszcze nic nie wiedzialam o zyciu i pieniadzach i dalam sie omamic panu "doradcy". teraz te pieniadze, ktore z mozolem oszczedzalam sa niewiele warte. Starczyloby mi na 3 miesiace, gdybym stracila prace.
    Jak przewiduje Pan rozkrecenie inflacji po wprowadzeniu tego programu? Jak ochronic kapital?

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 11:46:50:

    @robal_pl
    Ulga prorodzinna została z takimi samymi limitami jak w poprzednim roku.

    @exverxes
    Toyotabank (jestem klientem) ma lokatę 2,75% na 100 dni, na kwoty 3000 - 70000, bez żadnych dodatkowych warunków (choć nie jestem pewien czy nie trzeba mieć konta).

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 12:19:20:

    @robal
    Zanim napiszesz - sprawdź!
    Już Ci @tiszantul napisał, że można od 200zł, a ja już całkiem zburzę Twój światopogląd ;-) i powiem Ci, że znam banki, które oferują lokaty od 50zł

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 12:41:41:

    Choć realnie nikt do ręki 500 złotych nie dostanie (ogół zostanie statystycznie oskubany np. z kilkudziesięciu złotych), przestroga przed sposobiącymi się do żerowania na tym świadczeniu bankami jest jak najbardziej cenna.

    Oszczędzanie części tej kwoty jest dobrym rozwiązaniem, choć regularnego kupowania jednostek uczestnictwa funduszy za bardzo nie polecam.

  • exverxes napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 13:31:49:

    @trzybar, dzięki, ale to nadal są 3 miesiące.
    Nie zrozumcie mnie źle, ja uważam, że warto oszczędzać, a nawet zachęcam do tego. Po prostu nie lubię hipokryzji. Mówienie o perspektywie 20 lat i lokatach na 3%, podczas gdy jeżeli takie są, to są obwarowane masą obostrzeń, jest trochę nie fair. Jak mówimy o kwocie 21 tysięcy, to brzmi to fajnie. Kto by nie chciał tyle mieć. Kto chce dziś mieć 20tyś, ale sprzed dewaluacji? Ja jeszcze pamiętam okres, kiedy w Polsce była hiperinflacja i kiedy wartość pieniądza spadała po 20% w skali miesiąca. Pamiętam również, jak Moja mama przez wiele lat odkładała dla mnie nawet pół pensji na książeczkę oszczędnościową, żeby potem, jak dorosłem wyjąć z niej równowartość połowy pensji. To nie oznacza, że nie uważam, że nie należy oszczędzać. Wręcz przeciwnie. Uważam tylko, że sposób oszczędzania opisany w artykule na dłuższą metę nie zapewnia bezpieczeństwa. Uważam również, że nie ma żadnej pewności, że nawet jeżeli nie będzie żadnego kataklizmu, który zmiecie te oszczędności, to czy wartość wyjętych pieniędzy dorówna wartości pieniędzy obecnie wkładanych? W przypadku dzieci, myślę, że lepszą inwestycją było by zainwestowanie w ich naukę, niż bierne odkładanie pieniędzy na kupkę, ale może to tylko moje wrażenie.

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 14:52:34:

    @samcik
    "fundusz inwestycyjny, który przyniesie np. 5-6% w skali roku"
    Proszę o namiary funduszu, który przez 18 lat będzie miał średnie osiągnięcia 3-4% powyżej WIBOR. Lub nie pleść głupot.

    "sfinansować sobie dwa, trzy lata studiów"
    700-1000zł miesięcznie... jak się mieszka z rodzicami, powinno wystarczyć

    "pojechać w podróż dookoła świata"
    Raczej pójść pieszo jedząc po drodze głównie szczaw i mirabelki.

    @tiszantul
    "Eurobank zakłada lokaty od 200 zł (...). Lokata roczna w przeciętnym Santanderze to 2,5%, a jak ktoś chce, może szukać lepszej. "
    Brawo. Manipulacja na poziomie Samcika. Z jednego banku bierzemy minimalną kwotę lokaty, z innego wyższe oprocentowanie (bo w Santanderze minimum to 5000zł, jeśli się chce mieć sensowne oprocentowanie). Ile lat trzeba by najpierw zbierać te 100zł, aby w tym banku założyć lokatę?

  • vilaro2015a napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 15:12:12:

    Ale przecież trzeba będzie potwierdzić jakoś w jaki sposob wydało się te pieniądze, czy wzięcie kredytu nie będzie takie trochę nielegalne ?

  • ra74 napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 15:32:39:

    @vilaro2015 jak chcesz potwierdzic ze kupiłes worek kartofli u rolnika ;)

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 15:42:45:

    @kmiarek
    lokata Zysk+Wzrost w Santanderze 2,5% od 1000 zł. Dla 5 tysięcy dają 2,60% na innej lokacie. 0,1 pproc brutto czyni oprocentowanie sensownym? Szczególnie przy depozycie na tysiąc złotych (gdyby jakimś cudem udało się klientowi uzbierać tysiąc złotych, bo przecież idzie o lokaty dla klientów, którzy nie są w stanie zgromadzić 500 zł) - no więc nawet gdybyś wynegocjował przy tym depozycie swoje 0,1 pproc więcej, to oznaczałoby dodatkowe cztery złote w skali roku. Znacznie większym problemem przy lokatach jest kwota maksymalna niż minimalna. Ale częściowo mogę się z Tobą zgodzić, na przykład Deutsche Bank Polska szykanuje mniej zamożnych klientów, swoją lokatę w euro 3M oprocentowaną na 0,00% oferują dopiero od 1000 euro.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 16:07:36:

    @metkor
    też mnie to rozbawiło :)
    Od dziennikarza ekonomicznego można nieco więcej oczekiwać niż "da rząd" :)

    oj Macieju Macieju... ostatnio jakoś nie masz dobrego pióra. Coś się wypaliło, trochę chyba dystansu potrzebujesz od tego wszystkiego.

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 17:16:48:

    "Do końca roku w ten sposób do osób nieużywających w przeszłości prezerwatyw trafi 17 mld zł z naszych podatków"

    A do aseksualnych impotentów nie trafi ani złotówka, ha!
    (żart)

    A tak serio to szlag mnie trafia, jak z rodziny z ponad jednym dzieckiem robi się niewydedukowanych dzieciorobów, czyhających na dotacje, a tymczasem normą powinny być rodziny 2+3

    Nie podoba mi się to "pińcet na dziecko", lepsza by była duża kwota wolna od podatku na każdego obywatela, ale trudno, "dają", to wezne, a dokładniej .... zapłace jakieś 10% podatków mniej. W banku nie zostawie ani złotówki.

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 18:03:43:

    Problem z takim oszczedzaniem na koncie bedzie taki, ze dzieciak nie zobaczy tych pieniedzy, bo jak tylko uzbiera sie 5-cyfrowa kwota to lekkoduszni rodzice pobiegna wydac te pieniadze na jakies pasywa typu remont kuchni czy 'nowe' auto..

  • deeceeone napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/18 18:06:49:

    Sugerowany bank to oczywiście mBank, żeby z na bazie tego "osadu" mógł udzielić jeszcze więcej "wspaniałych kredytow"

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/19 09:43:32:

    @oxulsen "zapłace jakieś 10% podatków mniej"
    Jak to zrobisz?
    Jeżeli wydasz, to zapłacisz podatków więcej (VAT, akcyza). Chyba że w szarej strefie, ale i tak ktoś na końcu tego łańcuszka będzie musiał oddać państwu, co państwowe ;-)
    Jest jeszcze opcja - do skarpety, puszki po kawie lub zakopać w ogrodzie.

  • b1op napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/19 10:24:28:

    eh biedni producenci prezerwatyw i tabletek antykoncepcyjnych... może choć producenci żeli, akcesori i bielizny zarobią?

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/19 10:37:37:

    @mamchf

    W sumie racja: zapłace tyle samo, ale będę bogatszy o kilka kupionych zbdetów z Chin.
    Chyba ... żeby wykazać się wielkim okrucieństwem dla banków: nadpłacic swój kredyt!

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/19 12:11:08:

    Jak sądzicie, warto kupić akcje KGHM? Według prognoz independenttrader.pl/prognozy-na-rok-2016.html ceny akcji mają spadać, lecz KGHM już jest dość nisko. Warto zainwestować?

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/19 12:29:47:

    @oxulsen
    Że też sam na to nie wpadłem ;-)
    Ale nie, bo to by mogło zachwiać stabilnością sektora ;-)
    Nie bądźmy perwersyjni!

    Zaraz, zaraz.
    A jak przyjdzie kontrola, to jak wykażesz, że wydałeś kasę na dziecko? Przecież nie było kredytobiorcą, ani nawet poręczycielem. No chyba, że ma swoją chałupę i było "dawcą zabezpieczenia" ;-)
    Oj! nie idźmy tą drogą!!!

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/21 14:01:47:

    Niewielka część osób którym owe 500+ "spadło z nieba", bo i tak mają parkę przychówku zainwestuje te pieniądze w dziecko - raczej przeznaczy na spłatę jakichś długów - wszak odsetki od kredytów są wyższe niż od lokat...

    W czasach kiedy się rodziłem, ojciec założył mi książeczkę mieszkaniową, z pełnym wkładem (co prawda spółdzielczym), to nie były potężne pieniądze dla młodego inżyniera z Cegielskiego. Dziś to niemożliwe, ale dobry początek można zrobić, by latorośl nie była jak wielu z nas do końca życia przywiązana do kredytu hipotecznego.

    Dobra Zmiana Pierworodni Gorszego Sortu czyli trzy miliony okradzionych dzieci.. (blog własny)

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/21 20:47:44:

    @nerkofil
    Dobry wpis na blogu masz :)

  • 30bolek napisał(a) komentarz datowany na 2016/02/23 15:00:31:

    Hej, Maciek, bardzo podoba mi się twoja opinia na temat tych 500 zł i powiększania rodziny. Zgadzam się z opinią ze bardziej zachęcające było by zapewnienie np dofinansowania do opiekunki, przedszkola (często w tych publicznych nie ma już miejsca, a prywatne kosztuje 1000 zł ) czy nawet bezpłatnych leków dla dzieci do 5 roku życia i szybki dostęp do lekarza.

    W takiej formie rzeczywiście dzieci skorzystałby, jak to będzie z tym 500 zł czy to pójdzie na dzieci, zobaczymy !

  • nowy_horyzont napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 16:13:07:

    Lepiej, zeby te podatki trafiły do kieszeni rodziców, niż tam gdzie trafiały wcześniej.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny