Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 10 marca 2016

Chude czasy dla banków, ale... właśnie padł rekord prezesowskich zarobków. Nie-do-wia-ry

Co prawda część banków nie opublikowała jeszcze sprawozdań rocznych, w których wnikliwy obserwator znajdzie informacje o zarobkach najważniejszych menedżerów, ale pojedynek o miano najlepiej wynagrodzonego w zeszłym roku prezesa banku jest już chyba rozstrzygnięty. W poprzednich latach wynik tego rodzaju porównań był z góry znany - od dawna bowiem najlepiej wynagradzanym szefem banku w Polsce jest Luigi Lovaglio, zarządzający Bankiem Pekao. W zeszłym roku podsumowałem jego wynagrodzenie za 2014 r. na 9 mln zł (w tym 3,85 mln zł kontraktu podstawowego). Kolejni na tej liście menedżerowie, Sławomir Sikora i Cezary Stypułkowski włożyli do kieszeni mniej więcej połowę tego, co Lovaglio. Nie inaczej sytuacja przedstawiała się w 2013 r., gdy zarobki Luigiego Lovaglio szacowałem na jakieś 22.700 zł... dziennie, a także w 2012 r., gdy prezes Banku Pekao włożył do kieszeni nędzny milion euro, ale i tak nikt na krajowym podwórku mu nie podskoczył.

z19327580QMateuszMorawiecki1Teraz sytuacja była nieco inna, bo mieliśmy spektakularny transfer ze świata wielkiego bankowego biznesu do świata polityki - Mateusz Morawiecki, wieloletni prezes banku BZ WBK, porzucił intratny stołek (bardzo intratny, w ciągu dekady w ramach pensyjki w banku zgarnął jakieś 30 mln zł) i został wicepremierem w rządzie Jarosława Szydło. A tam, gdzie są takie transfery, są też wielkie odprawy. Jakkolwiek Mateusz Morawiecki nigdy nie wspinał się na podium najlepiej wynagradzanych prezesów banków, to doliczając do zarobków w banku odprawę i ewentualne wynagrodzenie z tytułu zakazu konkurencji - można było się spodziewać wielkich liczb. Na tyle wielkich, że wreszcie znajdzie się ktoś, kto podskoczy Luigiemu Lovaglio. W przeszłości menedżerowie odprawiani z banków odchodzili z gigantycznymi pieniędzmi. Po publikacji raportu rocznego BZ WBK okazało się, że wicepremier Morawiecki żadnej odprawy z BZ WBK nie wziął (bo nie został zwolniony, lecz sam zrezygnował, a w przypadku funkcji prezesa zarządu BZ WBK w takim przypadku odprawa nie obowiązuje), a jego wynagrodzenie nie przekroczyło (łącznie z premią) zwyczajowych 3 mln zł. Skoro nie Morawiecki, to może Cezary Stypułkowski, który też nigdy sobie nie krzywdował jeśli chodzi o wynagrodzenie? W zeszłym roku prezes mBanku - trzeciego największego banku w Polsce - zarobił 2,1 mln zł pensji podstawowej, 650.000 zł bonusu za poprzedni rok i niecałe 830.000 zł z programu motywacyjnego Commerzbanku. W sumie niecałe 3,6 mln zł.  A szef największego w Polsce banku PKO BP Zbigniew Jagiełło, który niesie swój krzyż już chyba siódmy rok? Jego kontrakt należy do stosunkowo niskich - 1,9 mln zł. W zeszłym roku doszła też zmienna część będąca bonusem za dobre wyniki banku w poprzednich latach - 875.000 zł. W sumie więc Zbigniew Jagiełło włożył do kieszeni niecałe 2,8 mln zł.

PKO_BPH_POLACZENIE_22_PB_300x250_cropJak to się ma do pieniędzy, które włożył do kieszeni w zeszłym roku prezes Lovaglio? Bank Pekao też opublikował swój raport roczny, więc możemy bez żenady zajrzeć włoskiemu prezesowi Pekao do kieszeni. No i powiem szczerze - kopara opada. Prezes Lovaglio jeśli chodzi o tempo wkładania do kieszeni kolejnych milionów bynajmniej nie zwalnia. W 2015 r. jego podstawowy kontrakt menedżerski opiewał na niemal 4,2 mln zł (podczas gdy żaden z pozostałych członków zarządu Pekao nie dostał więcej, niż 1,3 mln zł - dysproporcja jest więc gigantyczna). Poza tym prezes Lovaglio inkasuje też zmienne wynagrodzenie, uzależnione od wyników banku w poprzednich latach. Inkasuje je z opóźnieniem, żeby można było cofnąć mu prawo do tych wypłat w sytuacji, gdyby wyniki okazały się sztucznie "pompowane" lub osiągane kosztem strat w kolejnych latach. Jest to rozsądna polityka (rekomendowana zresztą bankom przez Komisję Nadzoru Finansowego). No i z tytułu tych odroczonych premii za lata 2011-2014 prezes Lovaglio włożył do kieszeni prawie 3,9 mln zł.

Ale i to nie koniec, bo do wynagrodzenia szefa Pekao dochodzi też 1,25 mln zł z tytułu wykonywania roboty poza krajem pochodzenia. Mamy więc ponad 9,3 mln zł nie licząc dochodów z tzw. akcji fantomowych, czyli dodatkowego programu motywacyjnego dla menedżerów Pekao. Prezes Lovaglio z tytułu tych "fantomów" (ponad 20.500 akcji o średniej wartości 188 zł) przyjął dodatkowo ponad 3,85 mln zł. Łącznie więc hojny główny akcjonariuszu Banku Pekao, czyli włoska grupa UniCredit, wypłaciła szefowi swojej polskiej odnogi za pracę w 2015 r. astronomiczną kwotę 13,2 mln zł. Dla przyzwoitości napiszę, że brutto, bo od tych pieniędzy oczywiście płaci się jeszcze podatek dochodowy (niezbyt w Polsce wysoki dla milionerów, 32%). 

Z INNEJ BECZKI: Jak nie dać się okraść przez internet z pieniędzy na koncie? Tak naprawdę wystarczy przestrzegać tych pięciu zasad. Poświęć dwie minuty swojego życia, żeby je poznać, albo żeby sprawdzić czy je już znasz.  

Możemy się zżymać, że nie istnieje praca, która byłaby aż tyle warta - mówimy o pieniądzach rzędu 36.000 zł dziennie, albo 1506 zł na godzinę wliczając w to godziny snu (albo 4500 zł za każdą godzinę, gdy rzeczywiście pracuje). Inna sprawa, że Bank Pekao jest perłą w koronie UniCredit (zarobił w zeszłym roku 2,3 mld zł, gdy cała grupa UniCredit po trzech kwartałach miała 1,5 mld euro zysku; wartość rynkowa Banku Pekao na giełdzie w Warszawie nawet po ostatnich spadkach jest wyższa, niż wartość rynkowa UniCredit na giełdzie w Mediolanie). Niewykluczone, że Włosi są święcie przekonani, że jest to wyłącznie zasługa prezesa :-). No i trzeba też pamiętać, że taki np. Robert Lewandowski ostatnio doszedł do wniosku, że nie będzie kopał piłki za równowartość 45 mln zł rocznie (czyli za cztery razy tyle, ile ma prezes Lovaglio) i teraz chciałby zarabiać mniej więcej 80 mln zł rocznie. Co ciekawe, są chętni, by mu takie pieniądze płacić. No dobra, może jednak znajdzie się ktoś, kto pod względem wynagrodzenia podskoczy prezesowi Lovaglio? Będę wypatrywał w raportach rocznych tego śmiałka, ale jakoś bez wielkiej wiary. 

JAK MIEĆ 1% PIENIĘDZY LUIGIEGO LOVAGLIO? Jak z małych pieniędzy zbudować swój finansowy spadochron? Jak lokować pieniądze w erze niskich stóp procentowych? Jak uszyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania i nie dać nabić się w butelkę przez pośredników? Osiem pomysłów dla twojego portfela podanych w lekkostrawnej formule obejrzyj na moim kanale w YouTube.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 10 marca 2016 08:11

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • janek.80 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 08:27:22:

    To może jak Stypułkowski zgarnął 3,5 mln to pójdzie w końcu kupić białą koszulę i krawat, a potem do fryzjera, bo na ostatnim spotkaniu prezesów banków z rządem wyglądał jak kloszard. Od pracowników wymaga dress code, a sam wygląda jak menel.

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 08:48:39:

    Mam nadzieję, że artykuł nie miał na celu jedynie wzbudzenia zawiści i kolejnej fali komentarzy przeciwko bankom.
    Jeżeli właściciel chce - niech płaci.
    Pewnie go stać, bo zarabia na swoich Klientach. A i pracownicy niższego szczebla nie protestują, że zarabiają 1-2% tego co Pan Prezes.
    O co więc ten cały rwetes?

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 09:47:04:

    Pierwszy błąd w artykule - opodatkowanie kontraktów w Polsce podlega stawce 19% podatku niezależnie od skali - 32% nie jest prawdą.

    Drugi błąd - optymalizacja podatkowa stosowana w tych przypadkach sprawia że przychód nie podlega Polskim stawkom podatkowym, a podatek nie trafia do polskiego urzędu skarbowego.

    "nie-do-wiary" czy po prostu "nie-wiem"

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 09:51:20:

    @mamchf
    a jaki widzisz inny cel tej publikacji?

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 10:09:45:

    Aaaaaa! To juz wiem jak jest wyliczana minimalna krajowa ;-)

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 10:50:56:

    @kardupel_nadenty

    zdziwiłbyś się jak jest wyliczana średnia płaca... jak bardzo średnia ma się do rzeczywistości, jak wiele osób, zwłaszcza z najniższymi zarobkami jest wykluczana z wyliczeń.

  • hopinie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 18:54:12:

    Chciałoby się rzec "pracują to mają"... :)

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/11 09:51:18:

    @hopinie

    gdyby nie zarabiali na krzywdzie ludzkiej nic nie miałbym przeciw.

  • mrobert15 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/12 13:52:20:

    a wydawało mi się, że Morawiecki wspaniałomyślnie nie wziął odprwy, a tu proszę - nie należała mu się zwyczajnie ..

  • barney37 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/08 16:00:32:

    polskiepiekielko.pl/historia-malmy-czyli-jak-panstwo-gnebi-przedsiebiorcow-czesc-druga/

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line