Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 23 marca 2016

Nowy pomysł taksówkarzy. Zamówisz ich przez bank w smartfonie, a rachunek... zapłaci się sam

Jak skłonić klientów do płacenia smartfonem? To pytanie zajmuje dziś bankowców na najwyższych szczeblach. Jak wiadomo, klient korzystający z bankowości mobilnej jest bardziej podatny na przekaz marketingowy i "zdalne sterowanie" za pomocą spersonalizowanych programów rabatowych oraz geolokalizacji. Kłopot w tym, że na razie wygodniejsze jest płacenie kartą (zwłaszcza zbliżeniową). Sytuację mogą zmienić dwie okoliczności: pierwsza to wprowadzenie możliwości biometrycznej autoryzacji transakcji (niektóre smartfony i aplikacje mobilne banków pozwalają już logować się  odciskiem palca), co uczyni transakcje mobilne bezpieczniejszymi, niż "zwykłe", dokonywane za pomocą karty płatniczej, a jednocześnie porównywalnie wygodnymi. Druga okoliczność to wartość dodana, którą otrzymywaliby posiadacze aplikacji mobilnej banku. Pierwsze kroki polskie banki już robią - np. BZ WBK włożył do swojej aplikacji mobilnej możliwy pość płacenia za parkowanie i zakup biletów komunikacji miejskiej.

Tą samą drogą idzie iTaxi, jedna z dwóch "smartfonowych" korporacji taksówkowych. W najbliższym czasie iTaxi zamierza dorzucić do aplikacji mobilnych kilku banków (nieoficjalnie mówią, że jednym z nich może być właśnie BZ WBK) możliwość zamawiania taksówki. Klient nie musiałby mieć na pulpicie smartfona osobnej aplikacji iTaxi, lecz logowałby się do swojego banku w smartfonie i tam wybierał opcję "zamów taksówkę". Jaki to ma sens? Z punktu widzenia klienta główną korzyścią takiego rozwiązania byłaby możliwość rezygnacji z podpinania karty płatniczej do aplikacji taksówkowej. To duża rzecz też z punktu widzenia "smartfonowych" firm taksówkowych, bo dziś muszą one przeznaczać ogromne pieniądze na finansowe motywowanie klientów, by nie tylko zamawiali taksówkę przez smartfona, ale także płacili za kurs zatwierdzając płatność w aplikacji i akceptując przelew z konta podpiętej do apki karty płatniczej. iTaxi, MyTaxi i "podszywająca się" pod taksówki firma Uber właśnie tym chcą wygrać z tradycyjnymi korporacjami - łatwością zapłaty przez jedno dotknięcie ekranu smartfona (albo i bez - w Uberze nawet z tego jednego dotknięcia zrezygnowali, za co mają bana w niektórych bankach).

O ile jednak przekonanie klienta, żeby nie tylko zainstalował apkę taksówkową, ale też przypiął do niej kartę, nie zawsze jest łatwe, to w momencie dołączenia aplikacji taksówkowej do bankowości mobilnej problem w ogóle znika. Firma taksówkowa z marszu otrzymuje dostęp do setek tysięcy potencjalnych klientów-pasażerów, a klienci, żeby skorzystać z oferty przewozu i bardzo wygodnej płatności nie muszą nic ściągać, ani przypinać - aplikacja taksówkowa automatycznie będzie "przypinała" się do konta bankowego lub karty klienta. Bank będzie miał prowizję od każdego kursu, klient będzie miał nową usługę przewozową, która będzie ultrałatwa w "obsłudze", a smartfonowa korporacja taksówkowa - z głowy jeden z głównych problemów, czyli przypięcie aplikacji klienta do jego konta lub karty. Sojusz smartfonowych taksówkarzy z bankowcami może też im pomóc w pokonaniu Ubera, który omija wymogi licencji taksówkarskich i rozpycha się na rynku korzystając z bezczynności urzędników. Z Uberem prawdopodobnie żaden bank współpracować nie zechce, bo firma działa na granicy prawa (lub nawet poza niąm bo chyba wyszła już z roli "aplikacji kojarzącej ludzi").

To może być ciekawy koncept. Pytanie tylko czy klienci banków będą takiego czegoś chcieli. Z jednej strony zgromadzenie większej liczby usług pod dachem banku i za bezpiecznym "murem" (czyli po zalogowaniu się i po autoryzacji klienta) może mieć sens, bo powoduje, że bank staje się nie tylko organizatorem płatności i "przechowywaczem" pieniędzy, ale zaczyna być realnie centrum życia konsumenta, oferując usługi dodane. Z drugiej jednak strony obawiam się, że większość z nas oczekuje od banku tego, żeby pozostał bankiem. I nie mieszał usług związanych z przelewami, depozytami, czy debetami z czymś innym. Kłopot w tym, że bankowcy zdają sobie sprawę z tego, że na samych usługach bankowych będą zarabiać coraz mniej, a ważnym źródłem ich dochodów stanie się niedługo handel preferencjami konsumenckimi swoich klientów. A z tego punktu widzenia im więcej różnych spraw będzie można załatwić za pośrednictwem aplikacji bankowej, tym lepiej.

ZOBACZ MOJE ZABAWY W BANK. Może Was to dziwi, ale ja nie mam nigdy dosyć. Przez cały dzień piszę o bankach, czytam o bankach, mówię o bankach, a potem przychodzę do domu i... bawię się w bank. W poniższym klipie w kilku zdaniach o tym opowiadam.

BLOG "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" ZAPRASZA DO KARPACZA: Na początku czerwca w Karpaczu odbędzie się dwudziesta już konferencja drobnych inwestorów -  "Wall Street". Będę tam i wezmę udział w dyskusji "Czy giełda może zostać miejscem powszechnego oszczędzania pieniędzy, czy też straciliśmy już tę szansę?". W Karpaczu będzie też całkiem solidna porcja wiedzy dla początkujących inwestorów. Jeśli ktoś z Was będzie miał ochotę spotkać się ze mną i innymi uczestnikami konferencji - rejestrujcie się podając kod promocyjny "SubiektywnieWS20" - organizatorzy mają specjalną zniżkę dla czytelników "subiektywności", wynoszącą 50-100 zł (w zależności od pakietu).

wallstreetbaner

ZOBACZ SUBIEKTYWNOŚĆ U INWESTORÓW INDYWIDUALNYCH. Jakiś czas temu miałem przyjemność uczestniczyć w debacie towarzyszącej ogłoszeniu wyników badania giełdowych inwestorów indywidualnych. Na stronie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnychpojawiło się ostatnio nagranie z tego wydarzenia. Zapraszam do obejrzenia go oraz mojej wypowiedzi na gorąco po debacie. 

SIIscreensiinagranie2

POLECAM MOJE KSIĄŻKI: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania i jak bezpiecznie lokować pieniądze poza bankiem. 

baner_640x2501

Samcik_620x2003

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 23 marca 2016 10:12

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • antybanksterka napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/23 12:29:51:

    "aplikacja taksówkowa automatycznie będzie "przypinała" się do konta bankowego lub karty klienta. Bank będzie miał prowizję od każdego kursu, klient będzie miał nową usługę przewozową, która będzie ultrałatwa w "obsłudze", a smartfonowa korporacja taksówkowa"


    Kolejne zbieranie informacji o klientach, inwigilacja narasta. BIG DATA. Bank będzie zbierał informacje gdzie klient jeździ, kiedy. Firma taksówkarska pewnie chętnie się takimi informacjami podzieli, za jakąś obniżkę pobieranych przez bank prowizji. Niby nic, ale dane będą zbierane, a potem mogą się przydać.

    Imprezuje klient po nocach? To się go w banku jakoś sprofiluje. Jak za dużo, to program analityczny wyłapie, podniesie składkę ubezpiecznia, zażąda zabezpieczeń, odmówi kredytu.

    Jeździ klient po agencjach towarzystkich? Taksiarze temat znają. Dla banku to przydatna informacja. Do tej pory klient był dla taksiarza anonimowy, ale dla banku będzie konkretnym panem Kowalskim, żonatym, o dochodach X, i kredycie hipotecznym. Czy to wpływa na ryzyko spłaty kredytu hipotecznego? Ryzyko rozwodu? Choroby? Bank to przekuje na pieniądze.

    Jeździ klient/ka do kochanka/ki? Alogrytm to wyłapie. Nagłe wydatki na hotele, płatności w kwiaciarniach, restauracjach, taksówki. Algorytm wyliczy prawdopodobieństwo i przełoży zwiększone ryzyko na produkty bankowe.

    A jeszcze bankowa apka na smartfonie usłużnie prześle dane GPS o pozycji klienta. Będzie można uzupełnić informacje.
    A i jakiś pracownik banku może wynieś, albo haker zdobyć bazę z taką informacją.

  • mat089 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/23 13:13:14:

    Widząc co się dzieje we Włoszech i Niemczech zaczynam się obawiać o własne środki w banku. Myślę o ulokowaniu pieniędzy w CHF i trzymanie ich tak długo, aż sytuacja w sektorze bankowym się uspokoi, podobnie jak w tym artykule: independenttrader.pl/jak-przetrwac-krach.html . Co Wy o tym sądzicie? Będę wdzięczny za każdą odpowiedź.

  • hopinie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 17:32:35:

    Jakie to szczęście, że po mieście jeżdżę własnym samochodem, banki zbiorą o mnie mniej informacji. No chyba, że dam sobie zainstalować aplikacje inwigilacyjną do obniżania ubezpieczenia OC.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 01:40:55:

    Czyli po roku czy trzech, jeśli zgubię smartfona, albo prozaicznie padnie mi bateria, nie zapłacę w knajpie (po co nosić kartę?), nie wezwę taksówki (nikt już na nie nie macha!), nawet będę się z głodu tułał po mieście po 22" w poszukiwaniu otwartej żarciodajni...

    Dziekuję, chyba sobie odpuszczę taką"wszystkorobiącą" maszynkę / aplikację...

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line