Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 29 marca 2016

Och Karol, który się PayPalowi nie kłania, czyli jak zarobić 1000 zł dziennie na... oglądaniu reklam?

Wielokrotnie opisywałem w blogu - przeważnie ku przestrodze - propagowane w internecie sposoby na zarabianie pieniędzy bez wysiłku. Pamiętacie Złotą Szóstkę pani Joli, albo ukraińskich "alchemików finansów", którzy zapędzili się w tour po Polsce, żeby i nam dać 18% miesięcznych zysków? Większość tego typu przedsięwzięć opiera się na prostej zasadzie - im więcej osób wkłada w coś pieniądze (wierząc, że to coś jest wspaniałe), tym więcej wyciągają z prowizji ci, którzy ich wciągnęli. A gdy skończy się dopływ świeżej krwi, to wiadomo, że będzie bolalo :-). Czasem trudno odróżnić klasyczną piramidę finansową od zwykłej sprzedaży bezpośredniej, która też może być stworzona na sposób "piramidalny", ale przecież nie musi. Przedmiotem "obrotu" coraz częściej stają się dobra niematerialne, jak np... czas spędzony na oglądaniu reklam. Programy obiecujące łatwy zarobek na oglądaniu reklam są w modzie od dobrych kilku lat i mają wielu fanów także w Polsce. A ja zastanawiam się, czy skończy się to płaczem i zgrzytaniem zębów, jak w przypadkach takich przedsięwzięć, jak ZeekRewards, czy MoneyBookers, czy też ekonomiczną nagrodą Nobla ;-). Ostatnio wśród moich czytelników gorącym tematem jest przedsięwzięcie o nazwie TrafficMonsoon (tłumacząc na nasze chyba trzeba byłoby powiedzieć "huragan ruchu"), stworzonego podobno przez młodego geniusza Charlesa Scoville'a i działającego w wielu krajach świata.  

monsoontrafficmonsoonglobal

TrafficMonsoon przedstawia się jako pomysł na dostarczanie ruchu reklamowego w sieci. Najprostsza forma tej "zabawy" - choć niejedyna, bo firma świadczy różne usługi - polega na tym, żeby kupić przynajmniej jeden AdPack (czyli wykupić w firmie usługi reklamowe) oraz obejrzeć każdego dnia po dziesięć reklam dostarczonych przez platformę (jedna trwa 20 sekund). Za każde zainwestowane w AdPack dolary można zarobić... jeszcze więcej dolarów. A konkretnie - jeden AdPack kosztuje 50 "zielonych", a z oglądania reklam "przyporządkowanych" do tego AdPacka można wycisnąć 55 "zielonych". Rekordziści kupują AdPacki w setkach i tysiącach, żeby zwiększyć skalę zarobków.  Ostatnio jednak maszynka do zarabiania pieniędzy się zacięła. Najpierw ze współpracy z systemem zrezygnował PayPal (był najpopularniejszym sposobem wypłacania pieniędzy z TrafficMonsoon), a potem pojawiły się takie głosy: 

"Dziesięć paczek kupionych na przełomie grudnia i stycznia. Nic nie wypłacone. Zgłosiłem wniosek o chargeback w banku, którego kartą płaciłem. Dostałem odpowiedź, że na razie nie mogą rozstrzygnąć sporu na moją korzyść"

- pisze użytkownik esli12 na stronie www.hyipforum.pl. Problemy zgłaszało w ostatnich tygodniach więcej osób, głównie ze względu na zablokowanie kont uczestników TrafficMonsoon przez PayPala. Wątek o intrygującym tytule "Spór na PayPal w obliczu upadku TraficMonsoon" miał w połowie marca ponad 200 komentarzy. O podobnych problemach czytałem w internetowym wydaniu jednej z brytyjskich gazet. Autor tekstu powołuje się na słowa twórcy platformy, który miał zapewniać, że kłopoty z wypłacaniem pieniędzy są chwilowe, a on sam jest właśnie w Dubaju, gdzie tworzy własny bank - TM World Bank. Części polskich uczestników interesu, którzy przestali dostawać na swoje konta na PayPal pieniędzy z tytułu "inwestycji" w AdPacki. Ale część "wierzycieli" TrafficMonsoon odzyskała pieniądze. Niewykluczone, że dzięki dobremu refleksowi.

"Pierwszego zakupu AdPacka dokonałem 5 stycznia za 50 dolarów oraz kolejnego 8 stycznia za kwotę 500 dolarów. Wtedy wszystko ładnie się zwracało z tej "inwestycji". Kilka dni po tym jak zostały zatrzymane naliczenia postanowiłem złożyć spór w PayPal..Odzyskałem wszystko".

Patrząc na całą degrengoladę wściekł się jeden z polskich liderów TrafficMonsoon, o uroczym przydomku Agassi. Wygarnął niedowiarkom prawdę między oczy. Napisał, że nic nie rozumieją. Że zakup AdPacków wiąże się z ryzykiem i że może się zdarzyć, iż poza kupioną za AdPack reklamą nie dostaną z powrotem żadnych pieniędzy. Jak można się spodziewać, niedawni "wyznawcy" pana Agassiego teraz nie chcą go znać i bez ogródek piszą co mu zrobią jak go złapią :-). Jest faktem, że na głównej stronie programu stoi jak wół - choć nie wiadomo od jak dawna - wiadomość, że "Traffic Monsoon nie jest inwestycją ani żadną inną formą pomnażania pieniędzy". I że "wszelkie zaprezentowane wyniki i statystyki są przykładem i nie stanowią gwarancji powtórzenia ich". I że zanim się wejdzie do systemu, trzeba obejrzeć prezentację oraz wideo mówiące o ryzyku, które się z tym wiąże. Nie przeszkadza to jednak panu Agassiemu wyświetlać w innym miejscu w sieci takiego oto obrazka, który - jak sądzę - trudno odczytać inaczej jak zachętę, iż TrafficMonsson służy do błyskawicznego zarabiania łatwych pieniędzy: 100-1000 zł dziennie. Jak ktoś mi obiecuje coś takiego, to od razu wiem, że śmierdzi to albo ogromnym ryzykiem, albo piramidą, albo kantem.

monssonscreen

A może ja się czepiam? Cóż złego jest w płaceniu 50 "zielonych" za możliwość oglądania reklam i korzystania z tego, że może jeszcze jakieś 200 mln ludzi te reklamy też obejrzy. A że Charles Scoville nie mógł dogadać się z PayPalem i ten ostatni przestał wypłacać niektórym uczestnikom programu pieniądze? Cóż, świat jest pełen zawistnych ludzi. W oczekiwaniu na uruchomienie TM World Banku napisałem do pana Agassiego z prośbą o wyjaśnienie o co chodzi z tymi nie dochodzącymi do polskich członków TraficMonsoon pieniędzmi. "Mam pytanie: czy jest prawdą, że od połowy stycznia firma TraficMoonson nie wypłaca pieniędzy osobom, które uczestniczą w programie? Będę wdzięczny za informację". Pan Agassi jest online, więc odpisał w ciągu kilku minut.

"Nie. To nie prawda. Wypłaty na STP i Payza idą natychmiastowo - instant. PayPal jest wyłączony. Proszę prześledzić ostatnie newsy"

Zrobiło mi się głupio, że byłem podejrzliwy i zacząłem wątpić w sukces AdPacków, choć nie prześledziłem ostatnich newsów. Grupa na Facebooku, którą prowadzi pan Agassi, ma charakter zamknięty, ale na szczęście jest jeszcze blog, w którym znalazłem uspokajające informacje. Otóż PayPal rzeczywiście nie chce już obsługiwać TrafficMonsoon, ale bynajmniej nie z tego powodu, że platforma miałaby mieć jakieś kłopoty, lecz dlatego, że rozwija się... za szybko. Ufff... kamień z serca. W notce "Ważna wiadomość od właściciela!" znalazłem takie oto doniesienia:

"22 grudnia Paypal kontaktował się z Charlesem i chwalono firmę za to, że biznes rozwija się fenomenalnie oraz złożyli gratulacje. Manager PayPal stwierdził, że nie wie czym tak naprawdę zajmuje się firma, ale niezależnie od tego niech robią to, co robili do tej pory, bo to wygląda imponująco"

No, super, więc PayPal nie wie czym zajmuje się firma, ale docenia, że dobrze się tym zajmuje. Już mi lepiej :-). Jest pewien mały, drobny, problem-ik. Otóż we wspomnianej blogonotce czytam, że..."w rozmowie PayPal zakomunikował, że są zmuszeni zakończyć współpracę z TrafficMonsson. Dlaczego?

"Oficjalną przyczyną podaną przez Paypal jest zbyt duży wzrost TrafficMonsoon w krótkim przedziale czasowym. Ta wiadomość wydawała się właścicielowi Traffic Monsoon niedorzeczna, zarządał więc oficjalnego stanowiska na piśmie. Po otrzymaniu tej informacji została ona opublikowana na Facebooku przez Charlesa oraz w mailach do partnerów. by pokazać jaka jest prawdziwa przyczyna rozwiązania współpracy. To spowodowało tak lawinową reakcję ludzi, że Paypal prosił o usunięcie tej informacji z mediów"

- czytam we wzruszającej relacji zamieszczonej na monsoonowym blogu. Pomijając, że "zarządał" pisze się inaczej, cała reszta po prostu łapie za serce. Zwłaszcza reakcja PayPala, który - zapewne przerażony wizją zbiorowych samobójstw członków platformy - poprosił o utajnienie "prawdziwej" przyczyny zerwania współpracy i zablokowania kont uczestników "monsuna". A więc spisek?

"Paypal postawił warunek, że do wyjaśnienia całej sytuacji żadne środki nie mogą opuścić konta PayPal. Niemożliwe były już wtedy wypłaty z PayPal czy transfer środków na inne procesory czy konta bankowe. Dlatego też od 11 stycznia nie są możliwe wypłaty z Paypala. Paypal przetrzymuje teraz ponad 62 mln dolarów należących do TrafficMonsoon co stanowi większą kwotę niż wszystkie zobowiązania TrafficMonsoon wobec swoich partnerów. Po 30 dniach od tej sytuacji ma być kolejny audyt konta i zdecydują jaką kwotę uwolnią z pod blokady jako pierwszą transzę".

Wciąż nie jest pewne o jaką "sytuację" chodzi, bo chyba nie tę, że platforma rozwija się za szybko. Raczej o tę, której nie można oficjalnie ujawnić, gdyż poprosił o to sam PayPal, zapewne po to, by uniknąć wpadnięcia dużej części świata w zbiorową deprechę. Na szczęście Charles Scoville, choć urobiony po pachy wycieczką do Dubaju, wciąż trzyma wszystko za twarz. Dlatego z PayPalem będzie spierał się siłą i godnością osobistą. A jak będzie trzeba, to samą siłą :-).

"Charles jest świadomy tego jak bardzo ważne dla użytkowników jest wypłacanie i swobodny dostęp do środków. Wie, że wielu z nich porzuciło pracę na etacie by zaangażować się w całości pracy w TrafficMonsoon i bardzo mu zależy na tym by jak najszybciej tą sprawę wyjaśnić i uruchomić przepływ pieniędzy. Dlatego też został zatrudniony jeden z najlepszych prawników w USA, który ma szerokie znajomości zarówno w wymiarze sprawiedliwości, jak i zna wielu ludzi w Paypal i może pomóc dzięki swojemu doświadczeniu w podobnych sprawach. Jeżeli nie uda się akcja pokojowego rozstrzygnięcia sporu będą podjęte bardziej radykalne działania. Wyłączenie głównego procesora wpłat i wypłat oraz zakupu reklam znacznie mniej środków wpływa do systemu a co za tym idzie maleją zyski firmy czyli i podział zysków może na tym ucierpieć"

Charles zaleca, żeby uczestnicy programu tymczasowo machnęli ręką na pieniądze, które mają zablokowane na swoich kotach w PayPalu i przenieśli się na inne platformy rozliczające transakcje internetowe - Solid Trust Pay oraz Payza - i żeby używali ich do zakupu nowych usług. Podobno cały czas trwają prace nad nowym procesorem płatności i ma być gotowy na dniach. Ciągle "wprowadzane są poprawki i korekty oraz nowe rozwiązania". A "dzięki ostatnim spotkaniom na świecie firma nawiązała doskonałe kontakty i zbudowała silny zespół korporacyjny. Dzięki niemu uda się już niebawem wynieść firmę na nowy poziom rozwoju". W blogu znalazłem także zapewnienie, że mimo czynu tak podłego, jak zablokowanie 62 mln dolarów przez PayPala, to ogólnoświatowe przedsięwzięcie, działające w 200 krajach świata, mające 3.000.000 uczestników, a przez to "rosnące zbyt szybko", nie zbankrutuje. Chyba. Bo z listu od Charlesa dowiadujemy się, iż:

"pożyczka do czasu wypłaty pieniędzy z PayPal nie jest konieczna i wystarczy, by ludzie zaczęli używać STP i Payza, by poradzić sobie z aktualnymi zobowiązaniami".

A zatem nie ma co rozpaczać, że pieniądze na kontach w PayPalu jakby przepadły, tylko wziąć d... w troki i zacząć kupować nowe AdPacki korzystając z bardziej wiarygodnych procesorów transakcji, niż jakiś-tam gów... ny PayPal, który nie lubi firm rosnących zbyt szybko. Jest tylko jeden problem-ik. Niektórzy polscy członkowie TrafficMonsson są ludźmi małej wiary i nie chcą uwierzyć zamieszczonemu w blogu zapewnieniu, że "TrafficMonsoon znów pędzi w górę" na rozwiniętych żaglach. Krystian, reprezentujący Technikum Rachunkowości Rolnej w Chojnicach, pisze defetystycznie:

"Dla mnie firma straciła wiarygodność i już nie wierzę, bym odzyskał choć złotówkę z tego, co zainwestowałem. Zobaczcie notowania PayPala na nowojorskiej giełdzie. Odkąd nie są już z "Traffikem" akcje idą w górę. Coś tu śmierdzi i to padliną".

No, to już jest przegięcie. Nie dość, że stracili takiego partnera, jak TrafficMonsoon (i to na własne życzenie) i zatrzymali jego 62 mln "zielonych", to jeszcze kurs im rośnie. Takie 62 mln dolarów to chyba jest największa część finansów PayPala :-). Musi tak być, b kiedy poprosiłem PayPala o oficjalny komentarz do całej sytuacji, to najpierw się zapowietrzył na tydzień - jakby co najmniej połknął pal płatniczy ;-) - a potem wybąkał, że nie będzie nic komentował. Cóż, pan Agassi też nie wytrzymał i wygarnął komentującym:

"To tylko świadczy o tym że jesteście niedoinformowani. Nikt nikogo tu nie oszukuje. PayPal zablokował środki - jest to siła wyższa, regulaminowo przewidziana. Po 180 dniach PayPal odblokuje pieniądze i nikt nic nie straci"

Cóż, Charlesowi można wierzyć lub nie wierzyć, ale przecież są inne przedsięwzięcia pozwalające zarabiać siedząc w fotelu i oglądając reklamy. Słyszałem, że wielką karierę zaczyna robić MyAdvertisingPays, czyli koncept przynajmniej tak samo dobry, jak TrafficMonsoon (nawet kwota zakupu reklam jest identyczna - 50 "zielonych"). Tu klikając paluszkiem zarabia kasę już 260.000 ludzi, więc co tam jakiś Charles?

vertisingpays

Jeśli dobrze rozumiem ten model (poprawcie mnie jeśli się mylę), to chyba musi być tak, że ci, którzy wchodzą do systemu liczą na to, że wartość kupowanych przez wszystkich uczestników usług reklamowych będzie coraz większa, bo tylko to zagwarantuje coraz większą "oglądalność" reklam w sieci i możliwość odzyskania zainwestowanych kwot oraz zarobienia więcej. Gdyby kupowanych pakietów nagle zrobiło się mniej, to ruch byłby mniejszy, pieniędzy z emisji reklam mniej i kasy do podziału też mniej. I niekoniecznie wystarczyłoby jej na wypłacenie członkom większych kwot, niż wpłacili. Dlatego zwykle w takich systemach uczestnicy zarabiają także na prowizjach od pakietów usług reklamowych kupowanych na zasadzie poleceń zdobytych przez dotychczasowych uczestników. Granica między społecznościowością, a piramidalnością wydaje się w tym kontekście dość cienka.

kieszonkoweJEST JUŻ MOJA NOWA KSIĄŻKA DLA DZIECI I RODZICÓW! O tym dlaczego dziecko powinno dostawać kieszonkowe, jak dawać kieszonkowe, żeby maksymalnie wykorzystać jego wychowawczą rolę, jak bawić się w "domowy bank", za co dziecku płacić, a za co w żadnym wypadku, jak stymulować w dziecku dobre nawyki, a jak zwalczać wyuzdaną konsumpcję - piszę w swojej najnowszej książce "Moje pierwsze kieszonkowe". Jest w niej również o nowych formach pieniądzach (bitcoinach i innych dziwactwach), o tym jak bezpiecznie zarządzać pieniędzmi w formie bezgotówkowej, jakie zasady bezpieczeństwa stosować mając konto internetowe, kartę płatniczą i bank w smartfonie. Książkę kupicie w dobrych księgarniach, w internecie (np. na stronie kulturalnysklep.pl), a jeśli wolicie czytać na tablecie, to jest też wersja elektroniczna, dostępna np. w Publio.pl. Miałem przyjemność opowiadać o niej w audycji Tomasza Kwaśniewskiego w Radiu RDC, posłuchajcie! Recenzja ukazała się w poczytnym blogu finansowym Marcina Iwucia. W TOK FM mówiłem o tej książce w audycjach Oli Dziadykiewicz oraz Hanny Zielińskiej. Zapraszam Was też do zakupu pozostałych moich książek spośród tych, które są jeszcze w sprzedaży - "100 potwornych opowieści o pieniądzach, czyli jak żyć, zarabiać i wydawać z klasą" (o tym jak rozwiązać większość finansowych problemów, które mogą cię spotkać w życiu) oraz "Jak inwestować i pomnażać oszczędności" (o tym jak zabrać się za budowanie swojej finansowej niezależności).

BLOG "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" ZAPRASZA DO KARPACZA: Na początku czerwca w Karpaczu odbędzie się dwudziesta już konferencja drobnych inwestorów -  "Wall Street". Będę tam i wezmę udział w dyskusji "Czy giełda może zostać miejscem powszechnego oszczędzania pieniędzy, czy też straciliśmy już tę szansę?". W Karpaczu będzie też całkiem solidna porcja wiedzy dla początkujących inwestorów. Jeśli ktoś z Was będzie miał ochotę spotkać się ze mną i innymi uczestnikami konferencji - rejestrujcie się podając kod promocyjny "SubiektywnieWS20" - organizatorzy mają specjalną zniżkę dla czytelników "subiektywności", wynoszącą 50-100 zł (w zależności od pakietu).

wallstreetbaner

ZOBACZ SUBIEKTYWNOŚĆ U INWESTORÓW INDYWIDUALNYCH. Jakiś czas temu miałem przyjemność uczestniczyć w debacie towarzyszącej ogłoszeniu wyników badania giełdowych inwestorów indywidualnych. Na stronie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnychpojawiło się ostatnio nagranie z tego wydarzenia. Zapraszam do obejrzenia go oraz mojej wypowiedzi na gorąco po debacie. 

SIIscreen

POLECAM MOJE KSIĄŻKI: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania i jak bezpiecznie lokować pieniądze poza bankiem. 

baner_640x2501

Samcik_620x2003

DLACZEGO WARTO MIEĆ PIENIĄDZE NIE TYLKO W BANKU? Jak z małych pieniędzy zbudować swoje finansowe bezpieczeństwo? Jakich trików użyć, żeby bezboleśnie oszczędzać? Jak uszyć pierwszy plan systematycznego inwestowania? Jak lokować je nie tylko w banku? Osiem pomysłów dla twojego portfela podanych w lekkostrawnej formule obejrzyj na YouTube.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 29 marca 2016 08:28

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • dromaczek napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 08:32:43:

    A mnie Google płaci marne 0,2$ za 1500 odtworzeń moich filmików maturalnych matematycznych... A tu taka kasa 1000zl dziennie..

  • madera30 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 09:01:48:

    Sytuacja w kolejnym Byznesie tego człowieka się powtarza. Wcześniej "stworzył" adhitprofits.com - ten sam schemat. Po jakimś czasie niby coś się stało i adpacki zablokowane przestały zarabiać albo dosłownie jakieś ułamkowe centa.
    Żeby było ciekawie to Ci sami liderzy z Cebulandii (a może naganiacze) tam ludzi ściągali i złote góry gwarantowali.

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 09:48:03:

    1000zł za oglądanie reklam to pikuś. Niemcy płacą 140 euro zasiłku każdemu imigrantowi który zapomniał dokumentów. Pół biedy że zapomniał raz, rekordziści zapominają po 20razy, a jak już sobie przypomina to za każdym razem podają inne dane, raz gruzin, raz marokańczyk, raz syryjczyk. Łatwo policzyć 20x140 euro na rękę to lepiej niż miesięczna pensja Niemca. Nic tylko spalić dokumenty i wyjechać na socjal do Niemiec albo innego bogatego kraju unii, który z migracją kolorowych "nie radzi" sobie. A najlepsze jest to, że ta sytuacja ma miejsce już od 5lat.

  • marcin_b25 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 10:49:12:

    spoko, teraz poszkodowani (tj. naiwni) zażądają odszkodowania od państwa polskiego za straty finansowe i oczywiście moralne :). A tacy jak ja (płacący podatki, zero dopłat "unijnych", bez 14 pensji bez super "inwestycji" ) z ochotą pomogą "oszukanym" .
    Niestety ale zamiast Ekonomii i "twardych" realiów życia to w szkole uczą jaki to nasz kraj piękny (i jeszcze trzeba na pamięć wykuć).

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 13:51:29:

    Te cudowne "systemy zarabiania" idą z duchem czasu.
    Dawniej hodowało się kultury bakterii albo kupowało szkolenia czy choćby certyfikaty złota, a dziś proszę pełna kulturka, ogląda się reklamy, wszystko online, nic tylko zarabiać :)
    Szkoda, że efekt zawsze jest ten sam, czyli mniejsza lub większa grupa ludzi bez kasy.

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 15:49:16:

    kasa nie ginie ....tylko zmienia wlasciciela :(

  • pokepl napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 17:43:38:

    O Traffic Monsoon i innych pomysłach tego samego pana można przeczytać na:
    ethanvanderbuilt.com/2015/07/15/traffic-monsoon-scam-yes-opinion/

  • naturalnaspizarnia.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 23:43:22:

    I nic się nie zmienia. Chciwość i naiwność ludzka jest mocniejsza niż szczypta rozwagi i umiaru.

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 01:31:30:

    Bywalcy hyipforum nie są dziećmi i wiedzą co robią, świadomie "inwestują" w piramidy finansowe licząc, że załapią się na początek, jeżeli ktoś się redaktorowi skarży to bardziej chodzi mu o to, żeby zrobić sprawie reklamę i przedłużyć życie piramidy o krew kilku nowych naiwnych..

  • mohrhardt napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 20:22:28:

    Panu Samcikowi nie chce się nawet dokonać researchu, zresztą jak na dziennikarza GW przystało. Drogi Panie, serwis Traffic Monsoon od samego początku, a wystartował w październiku 2014 roku ma ten sam regulamin i każdy powinien być go świadomy. Nie zadał Pan sobie trudu, aby znaleźć rozmówcę, który pozytywnie wypowie się o programie, a takich jest setki tysięcy. Cytuje Pan jakiegoś Janusza, który znajdzie się zawsze i wszędzie. Bardzo obiektywnie. Nie zadał Pan sobie najmniejszego trudu, żeby poznać strukturę programu, założenia, ofertę i plan biznesowy. Procesor płatniczy paypal nie pierwszy raz robi tego typu numery. Jeśli Pan byłby łaskawy skorzystać z google to zapewne znajdzie Pan wiele podobnych sytuacji w których bez jakiejkolwiek podstawy blokuje środki na kontach firm, startupów i innych podmiotów. Bo im się tak podoba. Ponadto, jeżeli komuś nie wyszedł biznes, do czego pije Pan w przypadku Scoville'a, to z automatu jest On oszustem? Czy nie zna Pan pojęcia, że każdy człowiek sukcesu doznał przynajmniej kilku porażek zanim doszedł do sukcesu? I na koniec, posiłkowanie się forum, które jest uważane za szambo polskiego Internetu, jedynie Pana kompromituje, a cały tekst jest tak wiarygodny jak Pański pracodawca. Ma rację Daniel Zhang, szef Alibaby, że jeżeli przedstawisz komuś biznes, którego założenia go przerstają z pewnością nazwie go piramidą.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line