Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 07 marca 2016

Po raz pierwszy gwiazdą roku zostało konto, za które trzeba płacić. Koniec wyścigu na zera?

W branży bankowej pokutuje przekonanie, że aby mieć szansę na duży dopływ nowych posiadaczy ROR-ów, trzeba oferować konto "za zero". Mniej ważne jest to, czy ono rzeczywiście będzie za zero i ewentualnie pod jakimi warunkami - najistotniejsze jest to, żeby klient miał przekonanie, że jego konto jest darmowe. Bo inaczej pójdzie do konkurencji. Bankowi marketingowcy kombinują więc jak koń pod górę i wymyślają coraz to nowe patenty na to, żeby klientowi wydawało się, że ROR jest za darmo, a bank mimo wszystko zarabiał pieniądze. A gdyby tak przestać bawić się z klientami w kotka i myszkę i wyłożyć karty na stół? Zaproponować konto, które trochę kosztuje, ale zasady jego działania nie zawierają żadnych pułapek? Takie podejście obiecał Raiffeisen Bank, wchodząc od wiosny 2015 r. na rynek z pakietem rozwiązań nieco odbiegających od rynkowego standardu.

Najpierw było "Wymarzone Konto", które kosztuje 3 zł miesięcznie (a właściwie karta do niego tyle kosztuje), ale w zamian oferuje wszystkie bankomaty i przelewy internetowe gratis oraz oprocentowanie pieniędzy na koncie, uzależnione od wysokości stopy referencyjnej NBP (tym wyższe im więcej na koncie jest pieniędzy). Potem doszło konto oszczędnościowe "Wymarzony cel" oraz program systematycznego inwestowania "Wymarzona perspektywa", czyli niskokosztowy unit-link z możliwością wyjścia w każdej chwili bez żadnych opłat. Oczywiście w Raiffeisenie nie oszaleli, ani niczego nie wąchali (w każdym razie nie bardziej, niż inni w branży :-)). Nie postanowili też być dobrymi ludźmi zamiast - jak cała reszta towarzystwa - zarabiać pieniądze. Po prostu nie mieli innego wyjścia, bo ich klienci w bardzo dużym stopniu byli "martwi" - mieli w banku konta, ale ich nie używali. A więc Raiffeisen, wprowadzając konta i plany oszczędnościowe, na których niewiele zarabia, nic nie ryzykował - bo i tak nic nie zarabiał :-). Bank miał tak niską efektywność działania, że austriacki właściciel postanowił go sprzedać (po części Raiffeisena pociągnął w dół zakup greckiego Polbanku).

Nie mając nic do stracenia robi się różne desperackie rzeczy i jedną z nich może być oferta nie za darmo, ale za to bez haczyków. Raiffeisen wydał wagony pieniędzy na promocję swoich "wymarzonych" pomysłów i wygląda na to, że mu się opłaciło. Z tego, co udało mi się "wycisnąć" z raiffeisenowców, bank otworzył prawie 300.000 "Wymarzonych kont", z czego połowę założyli nowi klienci, a połowę dotychczasowi (w dużej części ci "martwi"), którzy przeskoczyli z innych rachunków w Raiffeisenie (nie było żadnych opłat za zamianę rachunków). Nie mam danych z całego rynku, ale wygląda mi na to, że Raiffeisen mógł być w 2015 r. bankiem najszybciej pozyskującym nowych klientów ROR-owych. W poprzednich latach taki wynik gwarantowałby miejsce na podium. Bank Millennium - inny z liderów w walce o posiadaczy ROR-ów - pochwalił się, że otworzył w 2015 r. ponad 200.000 pakietów "Konto 360", zaś BZ WBK szepnął mi, że liczba prowadzonych kont wzrosła mu w zeszłym roku o 112.000 (z tego gros to "Konto Godne Polecenia"). Jeszcze inny z liderów, Alior Bank, zwiększył liczbę klientów o 130.000 (nie licząc tych przejętych od Meritum Banku).

Wygląda na to, że nie trzeba już oferować ROR-u "za zero", żeby sprzedawał się jak ciepłe bułeczki. Wystarczy, że będzie to ROR bez gwiazdek, z darmowymi bankomatami, przelewami i - to chyba najważniejsze - oprocentowany. Bo z danych Raiffeisena wynika, że razem z armią 150.000 nowych klientów do banku przypłynął miliard złotych "osadu" (w banku twierdzą, że salda na innych kontach są stabilne, a więc mówimy o całkiem nowej kasie przyciągniętej mechanizmem oprocentowanego konta na klarownych, nie uzależnionych od widzimisię banku, zasadach). Choć nie wszystko chyba wygląda tak różowo, skoro Raiffeisen ostatnio zabrał bezpłatny pakiet assistance klientom mającym ROR, ale nie korzystającym z karty debetowej. Widać chętnie przychodzą do Raiffeisena zakładać konta i nawet wpłacają na nie pieniądze, ale niekoniecznie chcą używać karty debetowej.

"Wymarzone konto" to oczywiście flagowy pomysł austriackiego banku, ale na konto oszczędnościowe "Wymarzony cel" Raiffeisen też pozyskał 20.000 klientów (a weszło do sprzedaży dopiero jesienią) i 350 mln zł. A na "Wymarzonych perspektywach" (oferowane od lata) systematycznie oszczędza 5000 ludzi. którzy przynieśli 300 mln zł. Jeśli mówimy o produkcie długoterminowego oszczędzania z myślą o emeryturze, to warto zrobić małe porównanie - w zeszłym roku na wszystkie związane z preferencjami podatkowymi konta IKE i IKZE jakieś 100.000 ludzi wpłaciło 1,1 mld zł nowych składek. W tym kontekście 300 mln zł Raiffeisena "uciułane" w ciągu ledwie czterech miesięcy musi budzić szacunek. Nie wiem czy Austriacy mogą jeszcze wycofać się z planów sprzedaży swojego polskiego banku, ale wiem, że wyniki "eksperymentu" polegającego na budowaniu oferty na innych argumentach, niż "za darmo" są pozytywne. Polacy chętnie zamienią "za darmo" na "przejrzyście" i są skłonni oszczędzać na emeryturę nawet w tak skompromitowanej formule, jak unit-link pod parasolem ubezpieczeniowym, o ile ten unit-link nie jest upstrzony prowizjami i opłatami zżerającymi zyski. Ciekawe czy inne banki wyciągną z tego wnioski.

BLOG "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" WSPIERA AKCJE:

 nieskradzione

oszczedzajnaemeryture6401

wallstreetbaner

POLECAM MOJE KSIĄŻKI: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania, jak nie dać się okraść przez internet, jak odróżnić tani kredyt od drogiego, jak nie dać się nabić w niby-ubezpieczenie...

SAMCIK_640x3001

baner_640x2501

Samcik_620x2003

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 07 marca 2016 20:43

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/08 09:17:35:

    Skoro taka gwiazda, to czemu niedawno je oferowali na grouponie i jeszcze dopłacali? Ale osobiście nie lubię Paribasów za zmarnowanie BGŻ Optimy, więc mogę być nieobiektywna. A ten system transakcyjny... mBank 10 lat temu miał lepszy. Gorszy ma chyba tylko Deutsche Bank.

  • juana-la-loca napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/08 09:20:44:

    O masz, tak się kończy komentowanie przed kawą. Za dużo tych fuzji i pomerdałam Raiffeisena z Paribasem.

  • mamchf napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/08 09:30:08:

    Już od dawna wyznaję zasadę, że warto zapłacić za dobre rzeczy.
    Czy to konto jest tego warte? Nie wiem, mam swoje i innego nie szukam.
    Ale jasne jest, że klarowność oferty to podstawa.
    A przy okazji - jak tam konto w Alior Banku z Gwarancją na 5 lat?

  • szlag napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/08 12:30:34:

    A kto te konta wybiera w plebiscytach? Pewnie prezes z rodziną.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/08 17:19:15:

    Takie konto ma sens, jesli Umowa NIE JEST lojalką na najbliższe 24 miesiące (zerwanie pod karą 1kPLN), a TPiO (prowizje i opłaty) są integralną częścią Umowy, a nie czymś, co mozna zmieniać dowolnie bez konsekwencji Umowy zerwania...

    Jak Mieszko Pierwszy wprowadził Ład Korporacyjny w Polsce! - notka na blogu

  • naturalnaspizarnia.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/08 22:46:50:

    Czy to nie zakrawa o absurd, ze w ogóle o tym piszemy? Czyż bank to nie instytucja , która, jak żadna inna, powinna mieć nasze maksymalne zaufanie. Przecież to w banku miliony osób składa swój dorobek nie rzadko w postaci oszczędności swojego życia. Zatem bank, który uczciwie i transparentnie proponuje nam swoją usługę powinien być oczywistą oczywistością, niedyskutowanym standardem zamiast honorowym liderem w rocznym rankingu tych co najmniej ukryli przed klientem.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line