Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 16 marca 2016

To może być ciekawa alternatywa dla lokat? Fundusze, które raz w roku wypłacą ci "odsetki"

Niskie oprocentowanie depozytów bankowych oraz rządowych obligacji - czyli najbezpieczniejszych form lokowania kapitału - sprawia, że każdy, kto ma przy duszy trochę oszczędności, szuka sensownej alternatywy. Banki oferują w zamian najróżniejsze produkty strukturyzowane z gwarancją kapitału szansą (niekoniecznie dużą), na 5-6% zysku w skali roku (im wyższy potencjalny zysk, tym mniejsza szansa), obligacje korporacyjne (często emitowane przez firmy o słabej reputacji lub działające w ryzykownych sektorach gospodarki), albo fundusze inwestycyjne w "zgrzewkach" z dobrymi lokatami (np. połowę pieniędzy klient inwestuje w fundusz, a na połowę dostaje lokatę 5%-ową na trzy miesiące). Żaden z tych sposobów zbytnio mi się nie podoba. Albo ryzyko jest zbyt duże, albo szansa na zarobek niewielka. W dodatku każda z tych alternatyw dla depozytu zahacza o inwestowanie na rynku kapitałowym, a więc w uznaniu większości klientów wymaga posiadania doktoratu z finansów.

Czytaj też: We-wszystko-inwestują i obiecują 5% w skali roku. Recenzuję!

Czytaj też: Masz oszczędności i lękasz się Jarosława z Warszawy? Oni mają plan

Ale jest pewien sposób lokowania pieniędzy, który uznaję za relatywnie bezpieczny w porównaniu z bankowym depozytem, a w pewnych aspektach nawet bezpieczniejszy, a przy tm nie wymagający bycia Einsteinem finansów. To inwestowanie w spółki dywidendowe. A więc w największe koncerny, które rok w rok systematycznie zarabiają większe lub mniejsze miliardy i dzielą się nimi z udziałowcami, wypłacając po kilka, albo i kilkadziesiąt złotych dywidendy na każdą akcję. Oczywiście: kupując akcje trzeba się liczyć z tym, że ich wartość będzie raz większa, raz mniejsza. Ale przy założeniu, że jestem długoterminowym inwestorem, kupującym akcje np. McDonaldsa na kilkadziesiąt lat, zmiany wartości moich akcji przestają mieć znaczenie. Po prostu jestem właścicielem kawałka dużej, solidnej firmy, która corocznie wypłaca mi dywidendę, którą traktuję tak, jak odsetki od depozytu bankowego. Co więcej, o ile pieniądze ulokowane w banku mogą stać się nic nie warte (gdyby kurs złotego bardzo spadł, albo inflacja zjadła realną wartość złotówek), o tyle te ulokowane w spółkach wypłacających dywidendę są niepodatne na spadek realnej wartości.

Czytaj: To tam w zeszłym roku zanieśliśmy kasę, której nie wydaliśmy. Dziwne?

Bardzo często występuję w różnych miejscach i opowiadam o mojej filozofii oszczędzania i wydawania pieniędzy, lokowania oszczędności i budowania bezpieczeństwa finansowego. I za każdym razem właśnie ten fragment moich rozważań, w którym przedstawiam dywidendę jako alternatywę do posiadania depozytu bankowego, wzbudza największe zainteresowanie słuchaczy lub widzów. A potem dowiadują się, że średnia wartość wypłacanej dywidendy (w stosunku do ceny akcji) jest wyższa, niż średnie oprocentowanie depozytów bankowych. Tylko jak wybrać właściwe spółki? I jak przewidzieć czy któraś ze spółek dywidendowych nie popadnie w końcu w tarapaty i nie przestanie jej wypłacać, tracąc jednocześnie dużą część wartości rynkowej (a więc i ceny akcji)? Dla początkujących inwestorów dywidendowych niezłym pomysłem mogą być fundusze akcji dywidendowych. Czyli takie, które lokują pieniądze wyłącznie w takie spółki, które rok w rok wypłacając stabilną dywidendę.

Czytaj też: 140 lat giełdy w pigułce. Połowa dochodu inwestorów z trzymania akcji to...

Czytaj: Tego sposobu lokowania oszczędności bardzo się boimy. Oto lek na uspokojenie

Takie fundusze nigdy nie będą w czołówkach rankingów, bo nie ścigają się z funduszami szukającymi małych, obiecujących spółek, które w ciągu kilku lat mogą urosnąć kilkakrotnie i przynieść krociowe zyski (choć poniższy wykres - porównanie indeksu dywidendowego i niedywidendowych pokazuje, że nie jest z tym wcale tak źle :-)). Fundusze dywidendowe trzymają w swoich portfelach akcje dużych, stabilnych firm, których wartość zmienia się znacznie wolniej, niż spółek średnich i małych, które nie wypłacają dywidend. Większość tego typu funduszy ma charakter globalny, a więc inwestują w dywidendowe spółki z całego świata, nie tylko z Polski. Funduszy akcji dywidendowych jest w Polsce coraz więcej. Wśród nich mogę wymienić zarządzane przez Nationale Nederlanden fundusze NN Global Dividend Companies (i jego odmiany europejska, amerykańska i lokująca na rynkach wschodzących, tzw. emerging markets), fundusze Altus Active Allocation Dividend Companies, Aviva Investors dividend Companies, UniAkcje Global Dividend, Noble Fund Dividend, KBC Beta Dividend, czy PZU Equity Dividend. Do wyboru, do koloru.

wigdivstory

Jedyny kłopot z funduszami dywidendowymi polega na tym, że uczestnicy takich funduszy przeważnie nie czują w rękach kasy, którą fundusze otrzymują jako udziałowcy spółek dywidendowych. Pieniądze z dywidend są przeważnie doliczane do wyniku funduszy i powiększają wartość jednostek uczestnictwa. Klient takiego funduszu po prostu ma świadomość, że część wartości posiadanego przez niego funduszu wynika z zainkasowanych przezeń dywidend. Ale nie ma to - przynajmniej na poziomie samopoczucia klienta - wiele wspólnego z rzeczywistą alternatywą dla lokaty bankowej. Na szczęście to się powoli zmienia. Na polskim rynku są już dwa fundusze inwestujące w akcje spółek dywidendowych, które... raz w roku wypłacają swoim udziałowcom żywą gotówkę - na każdy udział, czyli "cegiełkę" funduszu przypada określona porcja pieniędzy z dywidend, które fundusz sprawiedliwie rozdziela między wszystkich uczestników.

Czytaj też: Repolonizacja, czyli wielka gra o dywidendy. Grube miliardy

Czytaj też: Ten fundusz idzie na wojnę z bankami. Daje 100 zł za 100 dni...

Pierwszym takim funduszem jest KBC Beta Dywidendowy, który co prawda na już 16-letnią historię działania, ale jako fundusz akcji dywidendowych działa dopiero od połowy zeszłego roku (po zmianie polityki inwestycyjnej). Nie osiągnął w tym czasie wielkich sukcesów w sensie wzrostów wartości jednostek uczestnictwa - półroczna stopa zwrotu wynosi -13%. Ale, jako się rzekło, w długoterminowych inwestycjach prowadzonych pod kątem dywidend mniej liczą się bieżące ruchy akcji spółek, a bardziej - stopa dywidendy liczona jako udział pieniędzy wypłaconych członkom w formie dywidendy do wartości zainwestowanych pieniędzy. Największe pozycje w portfelu funduszu KBC to PZU, PGE, PGNiG, KGHM, BZ WBK, Pekao oraz spółki zagraniczne Daimler, Siemens i Societe Generale. Do funduszu dywidendowego KBC dołączył ostatnio fundusz BPH Dywidendowy, który ruszył raptem kilka tygodni temu. On też raz w roku będzie wypłacał swoim uczestnikom wszystkie dywidendy, które otrzymał od spółek. Wypłata przelewem na rachunek klienta będzie się odbywała w sytuacji, gdy dywidend uzbiera się więcej, niż 100 zł,

Uważam, że w taki właśnie sposób powinny działać wszystkie fundusze akcji dywidendowych. Bo tylko wtedy mogą one być traktowane przez nas, oszczędzających, jako realna alternatywa dla bankowego depozytu. Lokowanie pieniędzy w akcje giełdowych spółek to zajęcie, które wymaga czasu i pewnego doświadczenia. W fundusz inwestycyjny, który lokuje pieniądze w kilkadziesiąt spółek z całego świata, wypłacających dywidendy, stać każdego. To najłatwiejsza droga do tego, żeby stać się udziałowcem McDonaldsa, General Motors, Coca-Coli, czy innych spółek, które rok w rok płacą inwestorom dywidendę (niekiedy sięgającą kilku procent wartości akcji). Dopóki uczestnik takiego funduszu nie poczuje w rękach potęgi dywidendy, nie będzie traktował inwestycji w "kawałki" największych koncernów jako drugiej formy lokowania oszczędności, obok depozytu bankowego. W skali kilkunastu, kilkudziesięciu lat odpornej na inflację, choć oczywiście bez gwarancji ochrony kapitału na koniec.

DLACZEGO WARTO MIEĆ PIENIĄDZE NIE TYLKO W BANKU? Jak z małych pieniędzy zbudować swój finansowy spadochron? Jak lokować pieniądze w erze niskich stóp procentowych? Jak uszyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania? Dlaczego warto mieć pieniądze nie tylko w banku? Osiem pomysłów dla twojego portfela podanych w lekkostrawnej formule obejrzyj na moim kanale w YouTube.

BLOG "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" WSPIERA: Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Wspólnie ze Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych blog "Subiektywnie o finansach" pomaga Wam zbierać kapitał na to, by w przyszłości nie było Wam gorzej, niż dziś

oszczedzajnaemeryture6401

wallstreetbaner

POLECAM MOJE KSIĄŻKI: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania i jak bezpiecznie lokować pieniądze poza bankiem. 

baner_640x2501

Samcik_620x2003

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 16 marca 2016 09:02

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • robinchud1492 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 09:16:14:

    ale Samcik to leń!
    biedna pani Popiołek sama na odcinku walki o stabilność sektora bankowego a czołowy bankowy fornal milczy

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 09:59:16:

    Leń albo taki prikaz z góry. Od rana wszyscy trąbią o tym jak KNF zmiażdżył propozycje Prezydenta dot. przewalutowań a tu znowu temat zastępczy. W poprzednich wpisach chyba większość komentujących wyraźnie już pokazała że co sądzą na temat ofert ubezpieczycieli i banków.
    A odnośnie samego wpisu bieżącego, jak ktoś chce zainwestować w spółki dywidendowe to nie musi płacić prowizji funduszowi który zje cały zysk z tej inwestycji.

  • man.kowa napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 09:59:28:

    To takie mydlenie oczu przez fundusze: "Spójrz, masz dywidendę, super, pięknie". A czy fundusze te nie wykazują strat? Też mogą. Więc wolę mieć mniejsze odsetki ale bezpieczne pieniądze. A są okazje jak lokata 4% na 3 miesiące.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 10:41:48:

    może nawet Maciek nie wie jak to opisać. Bzdury niesamowite KNF napisała, ominęła pytania prezydenta. Może Mackowi głupio tak bardzo się wydurniać jak oni? :)

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 11:06:55:

    Nie przeczę, że inwestowanie w spółki dywidendowe to sensowny pomysł, ale niezbyt mi się podoba hurraoptymizm Samcika. Wpis mógłby być rzetelniejszy.

    Na początek wykres: typowy przykład manipulacji. Kończy się w lipcu 2015r, chociaż obecnie mamy marzec 2016 roku. Dlaczego? Bo od tego czasu WIGdiv spadł 16,7%. Byłby poniżej poziomu początkowego, sprzed kilku lat!

    "Fundusze dywidendowe trzymają w swoich portfelach akcje dużych, stabilnych firm (...) Największe pozycje w portfelu funduszu KBC to PZU, PGE, PGNiG, KGHM, BZ WBK, Pekao"
    Tak, stabilne. Tzn. tych spółek przynajmniej nie sprzedadzą i nie wyprowadzą pieniędzy, jak np. z Hardexu, ale zmiany cen bywają znaczne.

    "Nie osiągnął w tym czasie wielkich sukcesów w sensie wzrostów wartości jednostek uczestnictwa - półroczna stopa zwrotu wynosi -13%. Ale, jako się rzekło, w długoterminowych inwestycjach prowadzonych pod kątem dywidend mniej liczą się bieżące ruchy akcji spółek, a bardziej - stopa dywidendy "
    Oczywiście. Nieważne, że masz -13% mniej w pół roku, dostaniesz w zamian 2% dywidendy. :)
    Może warto byłoby przeanalizować sytuację spółek dywidendowych? Energetyka ogranicza dywidendę, bo musi wspierać kopalnie. Banki mają kłopot z kredytami frankowymi i część też przestaje wypłacać dywidendę. I tym samym większość największych polskich spółek dywidendowych przestaje nimi być.
    Nieważny kurs? A co z Orange, która ograniczyła dywidendę z 1,5zł na 0,25zł i kurs spadł o ponad połowę? Co z JSW, które spadło o 90% i przestało całkiem wypłacać dywidendę? Udajemy, że ich nie ma, bo nie pasują do wniosków?
    Polityka dywidendowa może jest dobra w przypadku zagranicznych wielkich firm, które pokazały swoją wartość na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ale u nas nic nie jest przewidywalne.

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 12:27:21:

    wypłacanie dywidendy to ogromne zagrożenie dla stabilności przedsiębiorstwa ;)

  • kontaoszczednoscioweblog napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 12:36:45:

    Wchodzę w to. Może w końcu ludzie w PL zaczną oszczędzać...

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 12:52:01:

    Znacznie lepiej samemu założyć sobie konto maklerskie (te proste są darmowe) i skupować co jakiś okres (miesiąc) wybrane spółki. Prowizje od transakcji są niewielkie (np min 3zł albo 0,3% od zlecenia), można spokojnie za kilka stówek coś kupować. Spółki dywidendowe są znane, jak np "PZU, PGE, PGNiG, KGHM, BZ WBK, Pekao". Wtedy NIKT NIE OGRABI opłatą na zarządzanie, konwersje jednostek, kupno/sprzedaż jednostek itp czy inną opłatę krawatową.

    W poście nie znalazłem nic na temat opłat za zarządzanie w takich funduszach ... CIEKAWE dlaczego?

  • mleko100 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 13:08:16:

    Tanioszka :D

    KBC BETA Dywidendowy

    Wynagrodzenie za zarządzanie w skali roku 3,45%
    Minimalna pierwsza wpłata 10000,00
    Kolejne wpłaty minimum 5000,00

    To te podane na pierwszym planie, bez wczytywania się w szczegółowy cennik.

    -------------
    BPH DYWIDENDOWY

    Minimalna wpłata 1 000 PLN
    Minimalna dopłata 100 PLN
    Maksymalna opłata manipulacyjna 2,00%
    Maksymalna opłata za zarządzanie 4,00%
    Rzeczywista opłata za zarządzanie 3,50%

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 13:31:38:

    @kmiarek

    Ot to.
    WIGdiv ostatnie 5 lat: -2%
    WIGdiv 2 lata: -12%
    WIGdiv 1 rok: -16%

    Przy inwestycji rok temu 50 tys. zł: ((50000 - 16%) * 2%) minus 3,5% od pełnej kwoty za zarządzenie = 42000 zł + 840 zł - 1750 zł = 41090 zł. Minus 18% w plecy. Deal życia normalnie... no ale dostałeś 840 zł do ręki :)

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 13:53:28:

    @trzybar
    "Przy inwestycji rok temu 50 tys. zł: ((50000 - 16%) * 2%) minus 3,5% od pełnej kwoty za zarządzenie = 42000 zł + 840 zł - 1750 zł = 41090 zł. Minus 18% w plecy. Deal życia normalnie... no ale dostałeś 840 zł do ręki :)"

    Podejrzewam, że nie 840 zł. Przy takiej konstrukcji wypłata zapewne będzie uważana za zysk, a tym samym jeszcze -19% podatku. :)

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 18:59:33:

    też mi się wydaje, że potrącą podatek. Czyli taki fundusz obeżre klienta opłatami, wypłaci opodatkowany ochłap. Nędza. Już strategicznie lepsze są fundusze trzymające tę kasę choćby na kolejne akcje rokujących spółek.

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 19:08:08:

    w uzupełnieniu - wykres WIGdiv 5 lat, aktualnie , wg stooq.pl
    stooq.pl/q/?s=wigdiv&c=5y&t=l&a=lg&b=0
    potwierdza powyższe komentarze.

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/16 20:42:15:

    @cyfrowyja
    Z wykresami samego wskaźnika to trzeba uważać, bo on pewnie dywident nie wlicza.

    Przykład:

    www.pzu.pl/relacje-inwestorskie/akcje-pzu-na-gpw/dywidenda

    Z poprawkami na split akcji 1:10
    Wypłaty za rok:
    2014 - 3 zł
    2013 - 3,4 zł
    2012 - 2,97 zł
    2011 - 2,24 zł
    2010 - 2,6 zł

    I IV 2010 akcja kosztowała 34,8 zł ( 348 przed splitem).
    Obecnie 36 zł

    Czyli niby niemal zerowy zysk na kursie akcji, ale w przeciagu 5 lat wpadłoby około 11,5 zł już po opodatkowaniu. 33% to nie jest mało.
    Ale gdyby to było przepuszczone przez super-hiper-fundusz, co zabiera 3,5% na rok, to zysk by zjechał o ... połowe.
    PZU to było jedna z najlepszych spółek dywidendowych, więc w innych przypadkach zyski by poszły na opłaty, a straty w klienta.

    Dlatego uważam, że sam pomysł pakowania kasy w spólki dywidendowe nie jest zły,
    ale już oddanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy w ręce funduszu, to głupota.









  • naturalnaspizarnia.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/17 00:03:28:

    Chyba jest już jasne, i potwierdzone, że inwestycja w fundusz dywidendowy to nie najlepsza decyzja.

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/17 02:11:39:

    @naturalnaspizarnia.pl
    jasne. Pytanie tylko, czy do redaktora Samcika już dotarło. Trochę mu współczuję, z takim zapałem zachwalał atrakcyjny produkt, a hejterzy znowu się na niego uwzięli. Jednak ostatnio podawał, że ma 200 tys. czytelników, do tego w papierowej Wyborczej nie ma hejterów, więc może uda się nagonic jakiegoś klienta

  • patrioty.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/17 23:33:54:

    to chyba nietrafiony artykuł samcika chyba , że był wycelowany by nas aktywować do polemiki.

  • exist napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/20 15:57:29:

    @ oxulsen 2016/03/16 20:42:15
    " Dlatego uważam, że sam pomysł pakowania kasy w spólki dywidendowe nie jest zły,
    ale już oddanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy w ręce funduszu, to głupota."

    Tracimy na opłacie za zarządzanie 2,5% rocznie, ponieważ za pomoc w doborze spółek można płacić 1%, a nie 3,5%. W ciągu 10 lat jest to zaledwie 10%, zamiast ok. 35% prowizji pobranych w tym czasie przez fundusz.
    Drugą wadą funduszy jest konieczność zakupu jedynie w miarę dużych i płynnych spółek, przez co traci się szansę na wysokie dywidendy z firm omijanych przez fundusze. Wszak interesuje nas dochód z dywidend i akcje chcemy trzymać wiele lat. Przy średniej 6,5-7% rocznie w ciągu 10 lat osiągniemy poziom kapitału zabezpieczający przed spadkami w razie kryzysu nawet o 50%!
    Pan Samcik promuje świetną strategię, ale nie przy opłacie za zarządzanie w wysokości 3,5% w skali roku. To się po prostu nie dodaje...

    Zapraszam do dyskusji
    comperia.pl/forum/lokaty/5924-dlugoterminowy-portfel-akcji-dywidendowych-konto-ike.html

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line