Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 12 sierpnia 2016

Monsun zysków nie wieje, a Karolowi nie wyszła "niespodzianka". Czy upada kolejna piramida?

Zarabiać kasę bez wysiłku, a najlepiej jeszcze żeby jej było dużo i żeby mnożyła się z prędkością światła - od czasu do czasu opisuję w blogu firmy, które takie właśnie sielskie życie obiecują internautom. Wydawałoby się, że od czasu afery Amber Gold powinniśmy być bardziej ostrożni w zawierzaniu pieniędzy ludziom obiecującym szybki zysk bez ryzyka. Ale nic z tych rzeczy - chciwość i łatwowierność często chodzą parami. Ostatnio obśmiewałem internetowy marketing jednej z firm oferujących inwestowanie w opcje binarne - "gwarantuję, że będziesz zarabiał 3000 zł dziennie i to bez ciężkiej pracy" - a w marcu pisałem o zdobywającym ogromną popularność w Polsce systemie Traffic Monsoon, który obiecywał zarabianie kasy na... oglądaniu reklam w internecie. Do wzięcia godne pieniądze - nawet 1000 zł dziennie bez sprzedawania, ani naganiania. Co prawda firma na przełomie zeszłego i tego roku przestała wypłacać pieniądze, ale to wszystko miała być wina PayPala, który miał zablokować przepływy "do wyjaśnienia".

monssonscreen

Rechotałem się wtedy szczerze z niedorzecznych tłumaczeń ludzi związanych z Traffic Monsoon oraz z ich naiwnych odpowiedzi na pretensje ludzi, którzy nie dostali pieniędzy ze swojej "inwestycji". Wynikało z nich, że "oficjalną przyczyną blokady, podaną przez PayPal, jest zbyt szybki wzrost firmy w krótkim czasie", zaś twórca biznesu, niejaki Charles Scoville, miał udać się z akcją ratunkową do Dubaju, żeby tam otworzyć swój bank i nie mieć już kłopotów z jakimś-tam PayPalem. Teraz wygląda na to, że historia Traffic Monsoon dobiega końca. Jego strona internetowa nie działa, a amerykańska SEC - odpowiednik naszej Komisji Nadzoru Finansowego - skierowała do sądu pozew przeciwko firmie oraz jej twórcy. Zarzut: prowadzenie piramidy finansowej. Oczywiście zamrożono też wszystkie pieniądze firmy.  Nie wiem ilu "wyznawców" ma w Polsce "monsun", ale podejrzewam, że są to tysiące lub dziesiątki tysięcy. Łącznie w system miała być - tak twierdził pan Scoville - mniej więcej połowa kuli ziemskiej ;-)) - ale prawdopodobnie było to niecałe 200.000 ludzi w kilkunastu krajach.

Rzecz jest o tyle interesująca, że model "biznesu" internetowego promowany przez Traffic Monsoon pleni się w sieci, a podobne przedsięwzięcia gromadzą na spotkaniach zapoznawczych - także w polskich miastach - tysiące ludzi. Zarabianie na oglądaniu reklam według Traffic Monsoon wyglądać ma jak taki wielki barter. Z jednej strony kupuję w firmie usługi reklamowe, a z drugiej strony oglądam reklamy podrzucane przez firmę, która wypłaca mi od tego zyski. Z jednej strony płacę za ruch reklamowy, a z drugiej strony sam go generuję i otrzymuję od tego działkę. Pakiet reklam, które trzeba było wykupić w Traffic Monsoon, był wart 50 dolarów, a w zamian uzyskiwało się prawo do 55 dolarów z zysku firmy wynikającego z oglądalności emitowanych przez nią reklam. Żeby to miało sens, firma musiałaby zarabiać na emisji reklam w sieci więcej, niż bierze od członków systemu. Ale według SEC aż 99% przychodów firmy pochodziło z zakupu usług reklamowych przez użytkowników. Przy takim modelu przychodów jest tylko jeden sposób, by móc płacić 55 dolarów za każde włożone 50 dolarów. Wiecie jaki ;-). Dopóki kupujących reklamy przybywało, było z czego płacić poprzednim "członkom" interesu. A jak system przestał rosnąć... teraz na głównej stronie systemu pojawia się już tylko czuły liścik od amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości ;-).

monsoon_komunikat

Wiecie co jest najlepsze w tej historii? Że osoby zaangażowane w rozwój Traffic Monsoon wciąż wierzą w swojego mentora - Charlesa, który nawet PayPalowi się nie kłaniał. Ich spokoju nie mąci fakt, że gdy tylko w lipcu PayPal odblokował konta systemu, to Karolek zaczął przelewać z nich kasę na swoje prywatne konta (i wtedy SEC wkroczyła do akcji). Dlaczego przelewał? Nie, wcale nie chciał coś ukraść. On chciał - uważajcie - "zabezpieczyć" tę kasę na rzecz członków Traffic Monsoon, bo "w obrocie pojawiły się fałszywe czeki". Sprytny Karolek nie mógł pozwolić, żeby jakieś cwaniaki wypłacały dolary z kont firmy. W tej sytuacji nie miał innego wyjścia, jak tylko zakosić pieniądze na swoje prywatne konta, żeby potem "zrobić swoim użytkownikom niespodziankę" i je oddać. Podobno tak "doradzili mu w banku Chase". Nie zmyślam, naprawdę takie historie opowiadają chłopaki-promotorzy Traffic Monsoon!

Dowodem wiary w moc Charlesa Scoville są nawoływania, by - niezależnie od faktu, że na kasie położył łapę amerykański nadzór finansowy - wciąż oglądać reklamy, za które kiedyś zostanie wypłacona zaległa kasa. Bo przecież SEC i Charles Scoville w każdej chwili mogą się dogadać, podpisać ugodę i system ruszy. No, być może po pewnych modyfikacjach zalecanych przez SEC. Ludzie odzyskają pieniądze, znów będzie się zarabiało krocie na nic-nie-robieniu ;-)). Bo gdyby "monsun" nie ruszył, to oznaczałoby wycięcie w pień mnóstwa podobnych systemów do zarabiania kasy na oglądaniu reklam (jest ich trochę i było o tym także u mnie w blogu). Światowy internet nie przeżyłby takiego zubożenia :-)). Chociaż może właśnie o to chodzi rządowi amerykańskiemu, żeby wykończyć obiecujący biznes, konkurencyjny do tradycyjnych agencji reklamowych? Nie dajmy wykończyć Karola, dobrego człowieka, który chciał nam "zrobić niespodziankę", lecz cholerne urzędasy z PayPala i nadzoru finansowego mu nie pozwoliły! ;-)

GORĄCE TRIKI NA WAKACJE. Kiedy najlepiej wybrać się na urlop? Gdzie lepiej polecieć z biurem podróży, a gdzie solo? Jak zapłacić za urlop, żeby mieć największe prawa konsumenckie do dyspozycji? Zapraszam do obejrzenia wyjątkowo gorącego wideo. Jeśli jeszcze nie jesteście na wakacjach, to po obejrzeniu tego klipu zapragniecie natychmiast się na nich znaleźć ;-)

Co zrobić, żeby wakacje były tańsze? Oto przegląd trików, które pozwalają zaoszczędzić na wakacjach całkiem przyjemne kwoty. Sprawdzone osobiście ;-)

DYWIDENDA JAK W BANKU. (NIE)BEZPIECZNE POŁOWY. W ramach sprawdzania czy jest dla naszych pieniędzy jakaś alternatywa dla 1% z bankowego depozytu udałem się na ryby. Myślałem, że najgorsze będzie starcie z giełdowymi rekinami, ale nie - cios przyszedł z najmniej oczekiwanej strony. A więcej o całej akcji piszę pod tym linkiem

 

CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ. Subiektywność jest multifunkcyjna i się często dyslokuje ;-). Można ją spotkać tu i tam. W internecie, mediach społecznościowych, na wideo, w prasie, książkach oraz na spotkaniach, odczytach, konferencjach - wszędzie tam, gdzie mówi się o pieniądzach.

autopromo4SPOTKAJ MNIE W NECIE... Blog "Subiektywnie o finansach" codziennie, od ponad siedmiu lat, zapewnia niezbędną dawkę wiedzy o Waszych pieniądzach. Prześwietlanie produktów finansowych, ekskluzywne wiadomości o nowych produktach oraz piętnowanie skandalicznych praktyk i interwencje w Waszych sprawach. Zaglądaj na samcik.blox.pl, nowy wpis wpada tu zwykle tuż po godz. 9.00. Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i ze mną podyskutować, zostań fanem blogu na Facebooku (jest nas już ponad 34.000!), na Twitterze(tu wraz ze mną zaprasza prawie 9000 followersów). Zapraszam też do bezpośredniego kontaktu mejlowegomaciej.samcik@gazeta.pl. Postaram się odpowiedzieć na każdy e-mail, choć nie obiecuję, że odpowiem szybko ;-).

autopromo2...ZOBACZ MNIE W EKSTREMALNYCH AKCJACH. Opowiadam o domowych finansach nie tylko tekstem, ale i ruchomymi obrazami. Żeby Ci się nie nudziło robię przy tym różne głupie rzeczy: skakałem na spadochronie, dałem sobie obić twarz przez byłego trenera Tomasza Adamka, latałem w tubie aerodynamicznej, w której ćwiczą kosmonauci, ćwiczyłem na najnowocześniejszym w Polsce symulatorze lotów, jeździłem autobusem, gokartem, grałem w golfa i ruletkę. Wszystkie te przygody są na mojej "stronie" youtubowej. Zasubskrybuj mój kanał na Youtube (w tym kinie siedzi już ponad 2000 fanów i jest ponad 70 filmów, które obejrzano więcej, niż ćwierć miliona razy). 

autopromo11SUBIEKTYWNA EKIPA SAMCIKA IDZIE NA OSTRO W "WYBORCZEJ". Blog "Subiektywnie o finansach" zyskał tak dużą popularność, że zaowocował autorskimi stronami w "Gazecie Wyborczej". Co czwartek na stronach gospodarczych "Wyborczej" ukazuje się tygodnik "Pieniądze Ekstra", w którym ja i grupa moich kolegów, zwana złowróżbnie Ekipą Samcika, radzi jak sprytnie kupować, jak się nie dać nabrać w sklepie, co zrobić, żeby wyplątać się z finansowych tarapatów i jak mieć więcej pieniędzy. Jeśli potrzebujesz rady albo pomocy w sprawie niekoniecznie związanej z produktami finansowymi - pisz naekipasamcika@wyborcza.biz. Moi ludzie nie zostawią Cię bez pomocy. 

autopromo3SUBIEKTYWNOŚĆ DO PODUSZKI, NA WAKACJE, NA PREZENT: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi piszę też w moich książkach, które możesz kupić w dobrych księgarniach oraz w internecie. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania, jak nie dać się okraść przez internet, jak odróżnić tani kredyt od drogiego, jak nie dać się nabić w niby-ubezpieczenie, jak nauczyć dziecko oszczędności...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 12 sierpnia 2016 09:11

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/12 13:07:05:

    a ja nawet nie wiedziałem, że można zarabiać za nic, jeżeli nie jest się politykiem...

  • artyen napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/12 20:15:26:

    Amator. Mógł sobie założyć bank, to robiłby wałki bezkarnie.

  • kantornline napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/13 01:47:46:

    nie ma czegoś takiego jak łatwa kasa... wszystko jest czymś okupione!

  • laszczyny napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/13 09:47:46:

    Nabici w... mOnsun .

  • maq4all napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/14 08:16:33:

    ZUS - to dopiero piramida

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line