Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 21 sierpnia 2016

"Wpłać pieniądze, oglądaj reklamy i zarabiaj". Traffic Monsoon leży, ale... ma naśladowców

Pisałem niedawno o spektakularnym finale przedsięwzięcia o nazwie Trafic Monsoon, polegającego na tym, że jego uczestnicy kupowali za 50 dolarów usługi reklamowe, zobowiązywali się do oglądania reklam innych użytkowników, a w zamian za to zarabiali 55 dolarów. Interesem kręcił niejaki Charles Scoville, który wciągnął ludzi na całym świecie w kupowanie "biletów wstępu" do zarabiania na oglądaniu reklam. Tak jak podejrzawałem, gdy po raz pierwszy zainteresowałem się "monsunem zysków", rzecz prawdopodobnie miała znamiona piramidy finansowej. Na razie tak twierdzi amerykański nadzór giełdowy SEC, który złożył w tej sprawie pozew do amerykańskiego sądu, a ten tymczasowo "zamroził" działanie firmy. Według SEC aż 99% przychodów firmy pochodziło ze sprzedaży ad-packów (czyli tych pakietów reklamowych po 50 dolarów), co z kolei oznacza, że 5 dolarów zysku z każdego ad-packa musiało pochodzić z wpłat nowych klientów, a nie z jakiejś "wartości dodanej" oferowanej przez firmę. 

Czytaj też: Ukraińscy "alchemicy finansów" i 18% miesięcznie do wzięcia. I kłody ;-)

Kłopot w tym, że działających na podobnej zasadzie firm - polskich i międzynarodowych - w ostatnim czasie pojawiło się w naszym internecie mnóstwo. Nie wiadomo ilu uczestników skusiły, ale można przypuszczać, że są to dziesiątki tysięcy osób przekonanych o tym, że los dał im szansę znaleźć się przy maszynce do robienia pieniędzy. Niedawno koleżanka-dziennikarka prosiła mnie, żebym przemówił do rozsądku jej bratu, który poszedł na jakąś wrocławską prezentację biznesu o nazwie MyAdvertisingPays, który chwali się, że ma 300.000 klientów na całym świecie, a nowych kusi takimi oto bon--motami.

"Nie musisz nic sprzedawać. Pracujesz tylko przez 10 minut dziennie oglądając w tym czasie 10 reklam. Zarobione pieniądze możesz wypłacać codziennie, a Twój dochód jest ciągle pomnażany i rośnie nawet gdy śpisz!".

Podobne obietnice znanazłem na stronach podobnych programów, pleniących się w sieci jak stonka. FutureAdPro (tu podobno płacą po 60 dolarów z każdych "zainwestowanych" 50 "zielonych"), MxRevShare (10% zysku z każdej "paczki", ale można "zainwestować" nie tylko 50 dolarów, ale też 25 lub tylko 5 "zielonych") ... Większość z tych serwisów ma polską wersję językową i nadwiślańską społeczność buszującą po portalach społecznościowych. A liderzy dbają o motywowanie członków, publikując filmiki w luksusowych samochodach, albo z grubymi plikami banknotów z rękach.

myadverpays

Nie dziwię się, że to działa na ludzi, którzy chcieliby szybko zarabiać pieniądze i się przy tym nie zmęczyć. Każdy by chciał. Na pierwszy rzut oka pomysł nawet wygląda uczciwie i realnie - kupujesz reklamy i pozyskujesz klientów, oglądasz reklamy innych i oni dzięki temu zyskują... I dzielimy się zyskami z tego całego "konsorcjum". Przewaga tego sposobu zarabiania pieniędzy nad innymi ma polegać na tym, że tu nie trzeba nic nikomu wciskać, sprzedawać, ani do niczego naganiać. Zwykła wymiana reklam. Niektórzy uczestnicy tego "biznesu" kupują po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset ad-packów. Bo im więcej pieniędzy "pracuje"...

mxrevsharepic

Dopiero po głębszym zastanowieniu to zaczyna wyglądać podejrzanie. Skoro wszyscy płacą po 50 dolarów i nawzajem oglądają swoje reklamy, to skąd miałoby pochodzić te 5-10 dolarów "ekstra"? Albo reklamy musiałyby przynosić jakieś zyski z ich emitowania poza siecią członków kupujących ad-packi, albo firma musiałaby gdzieś bardzo korzystnie inwestować te pieniądze (pamiętacie Amber Gold? ;-)), albo... zyski biorą się z przypływu do systemu nowych członków. A to byłaby piramidka ;-). Zresztą nie tylko ja mam w tej sprawie pewne wątpliwości ;-). Jeśli istnieje jeszcze jakaś inna opcja - dajcie znać, to może mnie przekonacie i też kupię trochę ad-packów ;-)

Zamknięcie (na razie tymczasowe) Traffic Monsoon nie jest jedyną "aferą" dotyczącą systemu opartego na kupowaniu i sprzedawaniu reklam w sieci, albo pisząc szerzej - na budowaniu sieci ludzi wymieniających się kontentem, z czego ma się mnożyć pieniądz ;-). W 2013 r. karierę wśród polskich internautów robił program reklamowy Banner Broker. Firma wymagała od klientów wykupienia abonamentu i obiecywała gigantyczne, gwarantowane zyski. Np. kupujesz "pakiet żółty" za 10 dolarów i w ciągu trzech tygodni wraca do ciebie dwa razy tyle. W zeszłym roku kanadyjska policja aresztowała twórcó platformy, oskarżając ich o prowadzenie piramidy finansowej. Z danych podanych przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości wynika, że Banners Broker pożarł 93 mln dolarów, z czego mniej więcej połowa wróciła do członków. "Pewnie zastanawiacie się Państwo, ile pieniędzy można zarobić z BannersBroker? Odpowiedź jest prosta: tyle ile chcemy!" - tak reklamowano ten program polskim internautom. Nie wiem jak Wam, ale mnie to bardzo przypomina banery reklamowe MyAdvertisingPays, MxRevShare, czy FutureAdPro. Ale może jestem przewrażliwiony ;-).

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 21 sierpnia 2016 10:26

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jureke.30 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/21 11:27:44:

    Nowy ,,Raport Tygodniowy ! proszę spróbować powstrzymać się przed jego przeczytaniem !

    ,,Co to jest spółka atrakcyjna fundamentalnie ? str.6

    analizy-rynkowe.pl/nowy-raport-tygodniowy-2/

  • middle_middle_class napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/25 21:35:44:

    brawa Panie redaktorze! najwyższy czas, żeby ktoś zaczął nagłaśniać tego raka jakim jest rev-share...Każdy z tych programów to zwykłe ponzi, każdy bez wyjątku...różnią się tylko sposobem w jaki padają...
    1) zamyka je jakiś organ (Zeek Rewards, Banners Broker, Traffic Monsoon)
    2) zamyka je sam admin. Tu też są dwie opcje:
    - albo po prostu zmyka z kasą (np. ostatnio My Ad Cubes)
    - albo "wygasza" program zmieniając reguły gry w trakcie (utrudnia wypłaty dokładając co nuż nowe warunki, wymyśla historyjki o trudnościach z serwerami, hakerami, kosmiatami itp itd) co powoduje, że ludzie sami rezygnują i odchodzą do innych programów...tak de facto udawało się właśnie Panu Scoville (wlasciciel TM) lawirować ze swoimi wszystkim wcześniejszymi programami (kilkanaście!!!)...

    Temat rzeka Panie Macieju, temat rzeka...

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line