Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 15 września 2016

Popularny serwis naciąga klientów? Robisz rezerwację, a cena... nagle idzie w górę

Od kilku lat rośnie popularność zagranicznych serwisów do rezerwowania pokoi w hotelach czy w apartamentach. Różne Bookingi, Trivago i inne takie... Branża turystyczna przenosi się coraz bardziej do internetu i do pośredników, u których - zamiast mozolnie szukać najniższej ceny - można sobie wszystko porównać, zarezerwować, kupić. No właśnie, z tym kupowaniem bywa czasem kiepsko, bo zagraniczne portale - choć mają polską wersję językową i ceny podają w polskich złotych - nie zawsze potrafią wywiązać się ze swoich cenowych obietnic. Kłopoty zaczynają się, gdy taki serwis przyjmuje od klienta płatność. Przeważnie jest tak, że proszą tylko o numer karty kredytowej, by potwierdzić rezerwację, ale jej nie obciążają. Ale bywa, że na stronie takiego zagranicznego portalu przeprowadza się nie tylko rezerwację, ale i płatność. A wtedy...

Czytaj też: Taniocha w polisach wakacyjnych? Cena już od 2,27 zł! A naprawdę?

Czytaj też: Biuro podróży zbankrutowało? Można odzyskać kasę od... rządu!

Jedna z moich czytelniczek, pani Angelika, przyłapała na brzydkich rzeczach AirBnB, znany portal, w którym można zarezerwować sobie mieszkanie lub apartament - z reguły znacznie taniej, niż w w hotelu. Tak się składa, że pani Angelika wybierała się do Wrocławia. Znalazła odpowiedni apartament i zatwierdziła rezerwację. W AirBnB płaci się z góry, więc serwis postanowił nie tylko pobrać dane karty płatniczej w celu zagwarantowania rezerwacji, ale przeprowadzić całą płatność. Pani Angelice wyświetliła się cena apartamantu 385 zł. Wszystko byłoby w porządku, gdyby moja czytelniczka nie zauważyła, że z karty zdjęto jej kwotę znacznie wyższą - 430 zł. Ki diabeł? Pomyłka jakaś? Klienci serwisów tego typu są bardzo wrażliwi cenowo i jak widzą, że obiecywano im coś o 50 zł tańszego, a muszą zapłacić więcej - bardzo się denerwują.

"W podsumowaniu rezerwacji wyświetliły się następujące pozycje: nocleg 300 zł, sprzątanie 39 zł, opłata serwisowa 46 zł (tyle xaAirbnb za posrednictwo). Kwoty w złotych były dostępne tylko przed zatwierdzeniem rezerwacji - po jej zatwierdzeniu nagle (bez żadnego ostrzeżenia) otrzymałam kwoty w euro: nocleg 71 euro, sprzątanie 9 euro, opłata serwisowa 14 euro. Suma 94 euro. Porównujac poszczególne pozycje i sprawdzając kursy z tabelami NBP doszłam do wniosku, że tu nic się nie trzyma przysłowiowej kupy, nie mowiąc już o pobranej z karty kwocie (430 zł)"

- zeznaje pani Angelika. Kiedy zgłosiła się do AirBnB z pytaniem co tu jest grane, okazało się, że dla tej firmy jesteśmy takim bantustanem, że nie mają dla polskich klientów nawet dedykowanej obsługi w języku polskim. Na szczęście pani Angelika - jak samo imię wskazuje - mówi w języku language, więc była w stanie prowadzić korespondencję z biurem obsługi AirBnB mimo, że nie znaleziono w nim nikogo porozumiewającego się w języku kraju, w którym firma oferuje swoje usługi.

airbnb1

FIrma tłumaczyła różnice w cenach kosztami... przewalutowania. WTF? Skoro klientka z Polski robi rezerwację na terenie Polski, transakcja jest denominowana w polskiej walucie... Owszem, po zaakceptowaniu transakcji pojawiły się na ekranie jakieś kwoty w euro, ale pani Angelika sądziła, że to tylko w celach rozliczeniowych i nie przeczytała dokładnie komunikatu, który zapewne powiadamiał ją, że płaci w euro. Dlaczego miałaby płacić za rezerwację apartamentu we Wrocławiu w euro?

"Jeżeli waluta, w której dokonujesz płatności, jest inna niż domyślna waluta kraju, w którym zlokalizowana jest oferta, dokonujemy automatycznego przewalutowania"

- takie zastrzeżenie znalazłem na stronie AirBnB, ale nie powinno ono w żadnym razie odnosić się do transakcji na terenie Polski, bo tu waluta płatności i waluta domyślna kraju powinna być ta sama - złote. Po dłuższych połajankach pani Angelika wycisnęła z biura obsługi, że portal prawdopodobnie nie obsługuje waluty "PLN". Co oczywiście nie przeszkadza mu pokazywać cen wyrażonych w polskiej walucie.

"W mojej ocenie jest to oszustwo. Klient musi zakładać, że do wartości rezerwacji zostanie jeszcze coś doliczone "na oko" - nigdy nie wiadomo ile i jakim prawem. W moim przypadku było to prawie 50 zł, co juz nie jest kwotą "na waciki". Dodatkowo firma ma klienta w głębokim poważaniu, bo ostatecznie zaproponowała mi kupon zniżkowy na przyszłe usługi - nie rozumiejąc, że ja nie chcę kuponu zniżkowego, bo w przyszłości z usług tej firmy nie mam zamiaru już korzystać - chcę zwrotu moich pieniędzy"

Sytuacja, w której klient jest obciążany kwotą w euro oraz opłatą za przewalutowanie w wysokości 3% - a na ekranie pojawiają mu się dla niepoznaki kwoty w złotych - jest niezdrowa. Firma powinna zadbać o to, by jak najszybciej przejść na rozliczenia w złotych, bo inaczej narazi się na słuszny gniew klientów i oskarżenia o kantowanie. Taki np. Netflix - serwis VOD do oglądania filmów - ze dwa miesiące temu napisał do mnie e-mail, w którym zakomunikował, że od teraz będzie mnie obciążał kwotą w złotych, a nie w euro. To było miłe, bo teraz abonament jest dla mnie tańszy o dobrych kilka złotych (do tej pory moja złotowa karta, przy każdym obciążaniu kwotą w euro była "uszczęśliwiana" dodatkowo spreadem walutowym lub opłatą za przewalutowania nakładaną przez banki pośredniczące). Można? Można.

airbnbhaha1

A na AirBnB skarży się nie tylko pani Angelika, na profilu firmy w Facebooku dziwna zmienność cen wzbudza kontrowersje u wielu użytkowników. A firma tłumaczy się różnie. Na przykład... VAT-em. Oj, nie wiem czy to nie jest temat dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na nieprzewidywalność ceny i wyższe koszty, niż reklamowane na ekranie, poskarżył mi się również klient serwisu Booking.com oraz banku Inteligo (internetowe ramię PKO BP).

"Korzystając z uprzejmości Booking.com zarezerwowałem sobie cieple gniazdko na zbliżający sie urlop, płatności dokonałem razem z moim bankiem i organizacją Mastercard. Wszystko odbyło się szybko, ale chciałbym aby więcej osób dowiedziało sie jak korzystny przelicznik kursu euro stosujecie w przypadku transakcji kartą: 530 euro przeliczyliście po atrakcyjnym kursie 4,57 zł. Miła pani z Inteligo wytłumaczyła mi ze na wszystko zgodziłem się w regulaminie"

- pisze czytelnik. Sądząc po terminie, w którym list do mnie trafił, oficjalny kurs euro wynosił wtedy mniej więcej 4.35 zł, co oznacza, że czytelnik został potraktowany klasycznym spreadem lub opłatą za przewalutowanie w wysokości 5-6%. Trudno dociec kto jest bardziej temu winien, ale najpewniej płatność była przeprowadzana polską kartą płatniczą denominowaną w złotych, a hotel był w strefie euro, więc w tej walucie została pobrana płatność. Klient powinien się tego spodziewać, ale uważał, że skoro Booking.om podaje mu ceny w złotych, to płatność za hotel też będzie w złotych. Otóż nie: w Booking.com można sobie wybrać w jakiej walucie mają być pokazywane ceny (są przeliczane dla celów informacyjnych według kursów oficjalnych, bez spreadów).

Czytaj też: Dopłaciłeś w biurze podróży za lot o dobrej godzinie? I tak lecisz w nocy

Czytaj też: Zostali okradzeni w podróży. Mieli polisę, ale... nie dostali wycisku

Można też wybrać opcję, by Booking.com pokazywał zawsze ceny w walucie obowiązującej w hotelu. I tak jest bezpieczniej, bo wiadomo, że w tej walucie będzie przeprowadzana transakcja. Choć oczywiście nie oznacza to, że płacąc polską kartą nie dostaniemy po kieszeni spreadem lub opłatami za przewalutowanie. Na szczęście większość hoteli na Booking.com nie każe sobie płacić z góry, ani zakładać żadnego depozytu, więc płatność i tak odbywa się dopiero w hotelu. A firma jest kuta na cztery kopyta, ponieważ w regulaminie podaje, że wszystkie ceny, które widzimy mogą być cenami z d... użym przybliżeniem ;-).

airbnb3

Aha, płacenie za hotel PayPalem, który jest nowoczesnym, globalnym i szybkośmigającym systemem płatności, też może okazać się pułapką. Jeden z moich czytelników płacił ostatnio za coś kilkaset dolarów i PayPal potraktował go takim spreadem, że ho-ho (dolar po 4,07 zł, gdy kurs rynkowy był o jakieś 10 gr. niższy).

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 15 września 2016 09:10

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jakec1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 11:44:59:

    W drugą stronę też nie jest fajnie, bo nie można wypłacać z PayPala do polskiego banku innej waluty niż złotówki, a w kantorze miałbym 10 gr więcej...

  • mw.waligora napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 12:04:24:

    mnie rekordowo paypal przy płaceniu w $ orżnął różnicą w kursie wynoszącą 15gr

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 15:14:17:

    Przewalutowanie.
    No cóż, jak chce się być europejczykiem płacąc w złotych to wiadomo, że to musi kosztować :)

    a tak na poważnie - nie używałem tego serwisu, ale dziękuję za ostrzeżenie :D

  • barteczekz napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 15:42:41:

    W sierpniu miałem DOKŁADNIE taką samą sytuację (i też we Wrocławiu)!!!
    Nic nie dały rozmowy telefoniczne i maile. Udało mi się uzyskać voucher na następną rezerwację, ale przyznam że po takim numerze to zastanawiam się czy będzie kolejna (a właściwie druga, bo to był mój debiut).

    Nie rozumiem po co są ceny w PLN skoro i tak muszę płacić w walucie. Skorzystał bym z konta EUR i po problemie, normalna sprawa a tak byłem 90 zł w plecy! :(

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 15:55:08:

    Inni klienci mają się składać i płacić za Panią Angelikę ?
    Umów należy dotrzymywać.
    Klient mógł przeczytać regulamin. Nie przeczytał albo nie zrozumiał produktu, więc sam jest sobie winien.
    Trzeba być idiotą żeby podpisać taką umowę.

    Ok ? Taki żarcik :) jak łatwo jest nie rozumieć frankowiczów i wymyślać wpis za wpisem głupie argumenty jacy to oni byli nierozsądni i sami sobie winni. Jak widać te argumenty doskonale pasują do każdej innej sytuacji

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 20:11:44:

    @com.one
    z całym szacunkiem, ale porównywanie sytuacji w której płacisz 400 złotych jednorazowo z sytuacją w której kupujesz mieszkanie za kilkaset tysięcy jest lekko niepoważne.
    w pierwszej sytuacji Pani Angelika straciła 50 złotych i więcej nie skorzysta z serwisu. w sytuacji drugiej ludzie założyli sobie kaganiec na 30 lat.
    Widać różnicę?

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 20:56:41:

    każdy orze jak może... najlepiej płacić walutą bazową i karą walutową...:)

  • kantornline napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/15 23:20:44:

    Tak, sam wyhamowałem w ostatniej sekundzie jak doszło do podliczeń...

  • exverxes napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 08:15:08:

    PayPal traktuje ostrym spreadem... ale akuart w tam, możesz zdecydować, czy chcesz aby walutę przeliczał wystawca karty, czy PayPal (PayPal domyślnie). Wystarczy przerzucić na bank i już będzie można narzekać na rodzime firmy ;)

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 08:15:12:

    @duzymietek
    z całym szacunkiem, różnicę o której Ty piszesz widać na pierwszy rzut oka. Tylko nie tego dotyczył mój komentarz. Kwestia dot. winy. Kto jest winny ten kto podpisuje umowę czy ten który ją sprzedaje ?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 08:27:08:

    @duzymietek
    kolega przecież napisał - taki żarcik - więc z założenia było to niepoważne.
    Pokazał, że pewną argumentację można użyć w każdym przypadku.
    Pacta sunt servanda - podstawowy argument i słuszny, ale bez zajrzenia za kulisy całej sprawy...
    Jak nabici mieli swoje 10 minut to czytałem - ale dzięki wam mamy konta za darmo... i tak dalej i tak dalej...

  • koneton napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 08:56:20:

    Używałem kilka razy tego serwisu i zawsze przed zapłatą miałem podaną kwotę w Euro. Robiłem przelew z kantoru w Euro i żadne dodatkowe opłaty nie były mi straszne. Podejrzewam nieuwagę Pani Angeliki. To rzeczywiście nie jest intuicyjne, że płacąc za nocleg w Polsce, płacimy w Euro.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 09:51:53:

    @koneton
    a tak sobie wszedłem na stronę (bez głębszego szukania) - wszystkie ceny są w złotówkach, w Polsce i za granicą. Sprzątanie itp.
    Zapewne gdzieś dalej są informacje o walucie, ale jak mam napisane 200pln to jednak to powinno być 200 pln.

  • koneton napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 13:09:45:

    Wiem, że tak. jest Może to po prostu kwestia mojego przyzwyczajenia. Na samym dole strony masz wybór języka i waluty. Nim zapłacisz masz kwotę Euro, stąd "oczywiste" przewalutowanie. Bezpieczniej byłoby pokazywać kwoty eur i ewentualne przybliżenie w złotych.

  • 69piotr napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 17:27:58:

    To takie pytanie kontrolne: w jakiej walucie rozlicza się rezerwując i opłacając hotel na booking.com lub rezerwując bilety na dowolnej taniej linii loticzej (Ryanair, WizzAir) ? Czy aby nie w euro?

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 18:57:13:

    @69piotr
    ja płaciłem w złotówkach, zawsze tyle ile trzeba było.

  • vogher napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/16 22:34:25:

    Witam, trochę to sztuczny problem, cena zawsze jest podana w euro przed platnoscią. W takich serwisach trzeba przełączyć walutę na euro i nie ma już problemu.

    Pozdrawiam

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/18 10:35:21:

    @vogher

    nie do końca - cena w euro nie oznacza, że znasz końcową cenę w złotych. A możesz mieć tylko taką kartę.

  • nerkofil napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/02 01:23:30:

    To chyba jasne i proste - cena podana w euro, wiec platnosc w EUR.
    To dla jaj niby tak sobie wyswietlaja? Place z konta gdzie mam EUR i wszystko gra.
    Te serwisy musza na czyms zarabiac - zarabiają na nieuwadze Angelik.

  • angelan85 napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/07 11:55:22:

    Szanowni tacy mądrzy lkuziem, koneton, vogher, nerkofil.

    Mam wrażenie ży wypowiadacie się nie przeczytawszy całego artykułu. To że cena była początkowo podana w PLN a ściągnięta w EUR to tylko pierwszy etap problemu. Przyjrzyjcie się na bokiem doliczony (wyimaginowany?) VAT i koszty przewalutowania rzekomo po stronie AirBnB. Dodatkowo przy tłumaczeniach AirBnB podawane przez nich kwoty cząstkowe w PLN i EUR okazywały się być przeliczane... po różnych kursach. Sorry ale ich obsługa klienta jest niespójna i nic nie trzyma się kupy.

    Nie zwróciliście również uwagi na punkt z regulaminu:
    "Jeżeli waluta, w której dokonujesz płatności, jest inna niż domyślna waluta kraju, w którym zlokalizowana jest oferta, dokonujemy automatycznego przewalutowania"
    Rezerwacja była robiona w Polsce, rezerwowano apartament we Wrocławiu - to jest nieuwaga pani Angeliki czy moze jednak coś jest nie tak?

    Kwota w EUR pojawiła się PO ZATWIERDZENIU rezerwacji w tzw podsumowaniu - czli tuż po tym jak z AirBnB wyszedł request ściągnięcia kasy z karty - czyli już nie było odwrotu.

    Zapoznajcie sie z tematem zanim zaczniecie sugerowac ze ktos czegos nie zrozumial i nie doczytal.

    pozdrawiam.

  • angelan85 napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/07 13:34:19:

    ach i jeszcze pan com.one, już w ogole najmadrzejszy..

  • samozlo0 napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/08 15:12:00:

    @angelan85, robilem rezerwacje i glowy sobie nie dam uciac, ale wydaje mi sie, ze przed zatwierdzeniem, jednak byla podana kwota w eur.
    Faktem jest natomiast, ze przez caly czas widzimy kwoty w PLN, a przed sama platnoscia nagle zmieniaja sie na Eur. To jest wkurzajace, ale jeszcze nie spotkalem serwisu, w ktorym wszystko by bylo po mojej mysli.
    Nie ma wyjscia trzeba czytac regulaminy i opinie w internecie, podobne do Pani, aby wiedziec kiedy i na co uwazac.
    Ktos powie, ze przeciez nie mozna byc alfa i omega we wszystkim - fakt.
    Ale takie jest zycie. Jak sie jest doroslym, to trzeba umiec sobie jakos radzic.
    A jak ktos nie potrafi - to zawsze moze zrobic rezerwacje w zwyklym hotelu - drozej, ale po znanej cenie.
    Ja z serwisu Airbnb jak narazie jestem zadowolony. Poznalem bardzo ciekawych ludzi i mocno zaoszczedzilem na noclegach.
    Mialem szczescie zamieszkac u bardzo milych i otwartych ludzi - mialem swoj pokój i dostalem klucze do mieszkania domownikow.
    Airbnb - to specyficzna forma szukania noclegu i nie dla kazdego moze odpowiadac.

  • angelan85 napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 09:35:01:

    @samozlo0
    mam wrazenie ze w ogole nie przeczytał Pan tego, co napisałam. Przecież jest wyraźnie napisane co jest zawarte w regulaminie - ze przewalutowanie dokonywane jest wowczas gdy apartament jest w innym kraju niz osoba dokonujaca rezerwacji. Ich dzialanie jest zatem niezgodne z ich wlasnym regulaminem.

    I nie, nie dostalam informacji w EUR przed rezerwacją tylko dopiero tuz po potwierdzeniu - jak nizej - prosze czytac ze zrozumieniem.

    I prosze mi nie wyskakiwac z jakas dorosloscia bo dorosli ludzie ani powazne firmy nie oszukuja a to jest zwyczajne oszustwo.

    Jak Panu to oszustwo odpowiada, to przeciez ja Panu z ich uslug nie zabraniam korzystac - Pana sprawa. Ja tylko ostrzegam tych, ktorzy jeszcze nie korzystali - czego mogą się spodziewać.

    Nie nawiązuję tu w ogole do wlascicieli, bo oni z polityką tej mało profesjonalnej firmy nie mają nic wspolnego - oni tylko wystawiają swoje ogłoszenia i cenę jaką chcą dostać - owszem, w obydwu przypadkach są to bardzo sympatyczne osoby (do których oczywiście wzięłam kontakt poza serwisem), ale to nie ma kompletnie nic do rzeczy.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line