Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 02 września 2016

Wcisnęli Polakom mnóstwo kitu. Teraz cienko przędą. Taka karma Open Finance

Open Finance to firma, która zalazła za skórę wielu moim czytelnikom. Odcisnęła też "krwawe piętno" na polskim rynku doradców finansowych. Wspólnie z Expanderem opanowała pośrednictwo w sprzedaży kredytów i planów systematycznego oszczędzania w modelu "klient za nic nie płaci". I sprawili, że określenie "niezależny doradca finansowy" - inaczej, niż na cywilizowanych rynkach - zaczęło się kojarzyć z dealerem banków, ubezpieczycieli i innych firm finansowych. Oraz z zarabianiem na prowizjach tym więcej, im więcej kitu wciśnie się klientom. To właśnie "niezależni doradcy finansowi" najchętniej pakowali klientów w kredyty walutowe, polisy inwestycyjne i inne "superoferty" - taki pośrednik za nic przecież nie odpowiada, bierze prowizję i znika. Open Finance grzeszył podwójnie, bo jego "niezależność" była też kwestionowana z drugej przyczyny - należał do tej samej grupy kapitałowej co Getin Bank i nierzadko zdarzało się, że jego "niezależni doradcy" tak obsługiwali klienta, by ukredytować go ofertą właśnie tego banku. Np. "zapominali" wysyłać wnioski kredytowe klientów do innych banków po to, żeby oferta Getinu nie miała żadnej konkurencji. Albo tak "opiekowali się" klientami, że ich kredyty rosły np. dwukrotnie.

Czytaj też: Rysiek i 400 gniewnych na wojnie z Open Finance

Czytaj też: Sąd uznał, że polisy wciśnięte przez Open Finance są "wbrew naturze"

Jak wiadomo, na rynku finansowym zawsze nadchodzi czas zapłaty, a klienci coraz bardziej zwracają uwagę na markę i renomę ludzi, którzy zajmują się ich pieniędzmi. Poza tym Polacy mają niezłą pamięć i przeważnie nie bywają masochistami - nie wracają ze swoimi pieniedzmi do ludzi, którzy już raz wcisnęli im kit. Obserwuję starania nowych prezesów Open Finance, by odbudować dawny blask firmy, ale - patrząc na jej bieżące wyniki finansowe - nie jest łatwo. W pierwszym półroczu 2016 r. Open Finance - firma działa razem z pośrednikiem nieruchomościowym Home Broker, ubezpieczycielem Open Life i towarzystwem funduszy Open TFI - jest głęboko pod wodą, ma 42,5 mln zł straty netto. Co prawda wynika ona przede wszystkim z operacji księgowej, czyli zmiany sposobu amortyzacji - czytaj: utraty wartości - baz danych kontaktowych potencjalnych klientów (zamiast liniowej - degresywna), ale i bez tego firma będąca niegdyś hegemonem na rynku doradców finansowych miałaby raptem 1,6 mln zł zysku za pół roku. A poza tym fakt, że tak ogromna firma musi wydawać grube miliony na kupowanie kontaktów do klientów oznacza, że ci, których już kiedyś obsłużyła nie chcą mieć z nią nic wspólnego. To też poniekąd koszt wynikający z realizacji grabieżczej strategii z niedalekiej przeszłości.

Czytaj też: Zadłużamy się jak miło. Aż 65 mld zł nowych kredytów w rok!

Czytaj też: Jak ominąć kredytowych doradco-ściemniaczy? Oni mają patent

Jeszcze w zeszłym roku Open Finance miał 6-8 mln zł kwartalnego zysku, ale w tym roku są już głębokie straty wynikające nie tylko z innego rozpisywania kosztów dotarcia do klientów, ale i z podatku bankowego (płaci go spółka ubezpieczeniowa Open Life - 13,7 mln zł), spadku sprzedaży produktów ubezpieczeniowych oraz planów systematycznego inwestowania (skończyło się "obklejanie" każdego klienta składkami ubezpieczeń inwestycyjnych na 10-15 lat). W 2014 r. firma kwartalnie sprzedawała produkty ubezpieczeniowe i inwestycje z regularną składką za 10-14 mln zł, a tym roku - już tylko 3-4 mln zł kwartalnie. Jeśli chodzi o inwestycje ze składką jednorazową było 100-160 mln zł kwartalnie, a teraz jest tylko 60--70 mln zł. Mniejsze są też dochody z zarządzania aktywami (czyli z funduszy inwestycyjnych). Widać, że pamięć tego, co firma wyrabiała jeszcze nie tak dawno z klientami, wciąż jest w Narodzie żywa.

Z dobrych wiadomości: Open Finance ostatnio zaczął sprzedawać więcej kredytów hipotecznych (w poprzednich dwóch latach był to 1 mld zł kwartalnie, w porywach do 1,2-1,3 mld zł, w ostatnim kwartale - już 1,6 mld zł). Ale w porównaniu z czasami dawnej chwały to i tak nie są cyfry porywające. Jeszcze killa lat temu - ostatnio w latach 2010-2011 - Open Finance rocznie pośredniczył przy udzielaniu kredytów hipotecznych o wartości 1,8-2 mld zł kwartalnie i 8 mld zł rocznie, co dawało mu połowę udziału w rynku pośredników kredytowych. Teraz ma pewnie nieco ponad jedną trzecią rynku. O ile taki np. Expander (ostatnio przejęty przez Avivę) pięć lat temu "tłukł" po 500-600 mln zł kredytów hipotecznych kwartalnie, to teraz ma po 1,2-1,4 mld zł. W tym czasie sprzedaż Open Finance spadła. Może jestem przewrażliwiony, ale wydaje mi się, że może to wynikać z faktu, iż są w Polsce potencjalni kredytobiorcy, którzy słysząc tę nazwę uciekają na najbliższe drzewo.

openprzychody

Open Finance zwija sieć własnych placówek (w ciągu pół roku z 68 oddziałów zostało ledwie 15), a zwiększa liczbę mobilnych punktów doradczych Open Direct (są tańsze w utrzymaniu) - ale łączna sieć obsługi klientów i tak zmniejszyła się o 15% oddziałów i o jedną piątą jeśli chodzi o doradców zatrudnionych przez Open Finance i Home Broker. Rośnie natomiast sieć współpracowników, którzy mają z Open Finance umowy o współpracy, ale nie są w tej firmie na payrollu. A połowę ze wszystkich doradców finansowych firmy stanowią już ci zakontraktowani przez sieć partnerską (franczyzową?) Open Partners. Przesuwanie własnych pracowników na samozatrudnienie i zwiększanie udziału  zewnętrznych partnerów w sprzedaży produktów finansowych często zwykle zwiększa motywację finansową tychże partnerów i źle kończy się dla jakości obsługi, ale oczywiście nie można tracić nadziei, że akurat w tym wypadku będziemy mieli jakiś chlubny wyjątek:-). Tym bardziej, że Open Finance bardzo stawia na jakość obsługi, na silną markę, "która od lat zapewnia klientom naaaajlepsze skojarzenia". Taki komunikat od "openiaków" właśnie dostałem:

"Uznanie jakim klienci darzą spółkę, jakość świadczonych na rynku usług oraz zaufanie do marki to tylko kilka mocnych atutów spółek z Grupy Open Finance. Open Finance jako lider na rynku pośrednictwa finansowego w Polsce oraz Home Broker – niekwestionowany numer jeden na rynku pośrednictwa nieruchomości – wiedzą jak ważny jest Klient i co najważniejsze – wiedzą jak dbać o jakość, zaufanie i renomę świadczonych usług"

O w mordę jeża, a myślałem, że bez rebrandingu się nie da :-)). Miałem już chwycić za telefon i zapytać co oni tam wąchają w tym Openie, ale nie kopie się leżącego :-). Dobra, koniec żartów. Bardzo jestem ciekaw czy Open Finance pod swoją marką, znaną setkom tysięcy, a może i milionom, jak zły szeląg, będzie jeszcze w stanie odbić się od dna. Spadek wartości produktów ubezpieczeniowych i inwestycyjnych o dwie trzecie w ciągu dwóch lat boli, ale pamiętajmy, że tak naprawdę mówimy o totalnym "wyparowaniu" ponad połowy "fajansiarskiego" biznesu. Jeszcze w 2010 r. nóżka ubezpieczeniowo-inwestycyjna dawała Open Finance drugie tyle "obrotów", co hipoteki (sprzedaż produktów o wartości 8 mld zł rocznie!) i lwią część zysków. Sprzedaż produktów ubezpieczeniowych i inwestycyjnych oraz miksów tego typu spadła w ciągu kilku lat do nieco ponad 600 mln zł rocznie, czyli o ponad 90%! To tak, jakby odciąć jakiemuś opryszkowi jedną nogę - i to tę, którą lepiej kopał :-). Dziś firma istnieje w zasadzie wyłącznie dzięki kredytom hipotecznym, gotówkowym i usługom nieruchomościowym Home Broker. I - wciąż mając jedną trzecią rynku pośredników - musi gwałtownie się zwijać, żeby przetrwać. Taka karma.

(NIE)BEZPIECZNE POŁOWY. W ramach sprawdzania czy jest dla naszych pieniędzy jakaś alternatywa dla 1% z bankowego depozytu udałem się na ryby. Myślałem, że najgorsze będzie starcie z giełdowymi rekinami, ale nie - cios przyszedł z najmniej oczekiwanej strony. A więcej wstrząsających klipów pod tym linkiem

JAK NIE DAĆ SIĘ OKRAŚĆ PODCZAS PODRÓŻY? Nie ma złudzeń, w podróży jesteś łatwiejszym niż kiedykolwiek celem dla przestępców - zarówno kieszonkowców, jak i tych, którzy żyją z rozbojów. Jak nie dać się okraść? Opowiadam o tym w swoim najnowszym wideofelietonie. Zobacz koniecznie!

CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ. Subiektywność jest multifunkcyjna i się często dyslokuje ;-). Można ją spotkać tu i tam. W internecie, mediach społecznościowych, na wideo, w prasie, książkach oraz na spotkaniach, odczytach, konferencjach - wszędzie tam, gdzie mówi się o pieniądzach.

autopromo4SPOTKAJ MNIE W NECIE... Blog "Subiektywnie o finansach" codziennie, od ponad siedmiu lat, zapewnia niezbędną dawkę wiedzy o Waszych pieniądzach. Prześwietlanie produktów finansowych, ekskluzywne wiadomości o nowych produktach oraz piętnowanie skandalicznych praktyk i interwencje w Waszych sprawach. Zaglądaj na samcik.blox.pl, nowy wpis wpada tu zwykle tuż po godz. 9.00. Blog czyta ok. 200.000 czytelników miesięcznie. Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i ze mną podyskutować, zostań fanem blogu na Facebooku (jest nas już 35.000!), na Twitterze (tu wraz ze mną rządzi blisko 10.000 followersów). Zapraszam też do bezpośredniego kontaktu mejlowegomaciej.samcik@gazeta.pl. Postaram się odpowiedzieć na każdy e-mail, choć nie obiecuję, że odpowiem szybko ;-).

autopromo2...ZOBACZ MNIE W EKSTREMALNYCH AKCJACH. Opowiadam o domowych finansach nie tylko tekstem, ale i ruchomymi obrazami. Żeby Ci się nie nudziło robię przy tym różne głupie rzeczy: skakałem na spadochronie, dałem sobie obić twarz przez byłego trenera Tomasza Adamka, latałem w tubie aerodynamicznej, w której ćwiczą kosmonauci, ćwiczyłem na najnowocześniejszym w Polsce symulatorze lotów, jeździłem autobusem, gokartem, grałem w golfa i ruletkę. Wszystkie te przygody są na mojej "stronie" youtubowej. Zasubskrybuj mój kanał na Youtube (w tym kinie siedzi już ponad 2000 fanów i jest ponad 70 filmów, które obejrzano więcej, niż ćwierć miliona razy). 

autopromo11SUBIEKTYWNA EKIPA SAMCIKA IDZIE NA OSTRO W "WYBORCZEJ". Blog "Subiektywnie o finansach" zyskał tak dużą popularność, że zaowocował autorskimi stronami w "Gazecie Wyborczej". Co czwartek na stronach gospodarczych "Wyborczej" ukazuje się tygodnik "Pieniądze Ekstra", w którym ja i grupa moich kolegów, zwana złowróżbnie Ekipą Samcika, radzi jak sprytnie kupować, jak się nie dać nabrać w sklepie, co zrobić, żeby wyplątać się z finansowych tarapatów i jak mieć więcej pieniędzy. Jeśli potrzebujesz rady albo pomocy w sprawie niekoniecznie związanej z produktami finansowymi - pisz naekipasamcika@wyborcza.biz. Moi ludzie nie zostawią Cię bez pomocy. 

autopromo3SUBIEKTYWNOŚĆ DO PODUSZKI, NA WAKACJE, NA PREZENT: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi piszę też w moich książkach, które możesz kupić w dobrych księgarniach oraz w internecie. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania, jak nie dać się okraść przez internet, jak odróżnić tani kredyt od drogiego, jak nie dać się nabić w niby-ubezpieczenie, jak nauczyć dziecko oszczędności...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 02 września 2016 09:17

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • gdziekupic napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 09:25:00:

    OpenFinance całkiem dobrze sobie radzi :)

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 10:06:28:

    Dobrą informacją by było, gdyby OF po prostu padło. Nie zagrozi to mitycznej stabilności finansowej banków. Za to wciskanie kitow powinni za kratkami siedzieć.

    A sam pamiętam, jak miałem przy okazji KH dobrać dodatkową kasę i wrzucić na konto oszczędnościowe. Chore jak ta instytucja pseudodoradcza.

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 10:24:23:

    Jeszcze trochę i odnoga Home Broker będzie przędła podobnie. Obecnie przy powszechnym dostępie do internetu kilkanaście tysięcy zł prowizji za podanie adresu nieruchomości to trochę za dużo dla wielu.
    Żeby chociaż pośrednicy nieruchomości faktycznie działali w interesie płacącego. Ale nie, jeśli pobierają prowizję od obydwu stron (kupującego i sprzedającego), to nie mogą tego porządnie wykonać.
    Poza tym dla mnie to jakaś porażka, kiedy idę do pośrednika jako chcący kupić, a ten mi pokazuje tylko oferty swojego biura, nie całego rynku. Jeśli i tak muszę wyszukiwać w internecie oferty, to po co mi on?

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 11:05:23:

    Pamiętam jak w fajansie doradzali mi złoty interes. Mówili wynajmie pan mieszkanie. Mieszkanie jest na kredyt, a kredyt obniża pana zdolność kredytową. Przychody z tej umowy wynajmu podniosą pańską zdolność kredytową. Tą umowę najmu wykorzystamy do udzielenia panu kolejnego kredytu hipotecznego.

    Całe szczęście miałem trochę więcej rozumu i zdawałem sobie sprawę iż umowa wynajmu mieszkania na rok nie jest dobrym zabezpieczeniem mojej zdolności kredytowej w okresie kredytu na 30 lat. Tacy to doradcy finansowi, którzy widzą czubek własnego nosa. W fajansie i ekspandorze klient to prowizja. Oczywiście prowizja powinna być, ale nie jest głównym celem tego doradztwa finansowego. Na końcu jest klient i usługa, która powinna być profesjonalna, czyli podlegać licencjonowaniu, a nie tak jak było i pewnie jest nadal gdzie każdy pierwszy lepszy sprzedawczyk staje się nagle - po kilkudniowym szkoleniu - doradcą usług finansowych.

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 11:17:48:

    w to też mnie próbowali wkręcać wyborcza.biz/biznes/1,147759,15501442,_Doradca__doradzil_tak__ze_kredyt_urosl_dwukrotnie_.html?disableRedirects=true

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 16:03:20:

    to Open Finance jeszcze istnieje? gratuluję autorowi bloga dokopania się do tego zdumiewającego faktu. Wydawałoby się, że zniknęli w niesławie jakieś pięć lat temu...

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/02 19:46:04:

    a to informacja jak się z bankami rozmawia :) :) :)
    www.youtube.com/watch?v=3G2OMDwBiiY

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/03 01:08:58:

    Marka jest do likwidacji. Powinni wypromować nową, a jeśli nie ma na to kasy, to po prostu zacząć funkcjonować jako centra doradcze Getin Banku.

  • portokales napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/03 06:45:33:

    To oczywiście jedna ze spółek "pana" L.Czarneckiego. Kolejny raz udowodnione, że jego interesy nie są etycznie i biznesowo czyste. Ja sie wystrzegam wszystkich Getin etc. związanych z tym nazwiskiem.

  • bistan napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/03 20:50:27:

    Jako osoba, która od lat jest związania z branżą finansową, cieszę się, że takie tematy są poruszane. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś zajmie się Bankiem, z tej samej grupy, mianowicie Idea Bankiem, który swoim kredytobiorcom wciska bardzo drogie ubezpieczenia, które których koszt dochodzi nawet do 1% wartości udzielonego kredytu miesięcznie. Wszystko byłoby ok, gdyby to ubezpieczenie gwarantowało jakiekolwiek odszkodowanie. Ale z mojej analizy wynika, iż są firmy, które nieświadomie płacą ubezpieczenie od utraty zysku, nie wiedząc nawet, że żadnego odszkodowania nie dostaną, ponieważ warunkiem jest posiadanie dodatkowo ubezpieczenia mienia od ognia i innych zdarzeń losowych. Tymczasem te firmy mają mienie ubezpieczone polisą OCP w transporcie. Te polisy nic nie dają.

    Zapraszam do lektury artykułów na moim blogu poświęconych właśnie kosztom, jakie ponoszą przedsiębiorcy:

    www.slowkilkaomalymbiznesie.pl/ubezpieczenie-od-utraty-zysku-czyli-za-co-tak-naprawde-placisz

    www.slowkilkaomalymbiznesie.pl/za-co-tak-naprawde-placisz-czyli-gdzie-tkwi-problem

  • wygraniewygra napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/03 23:34:54:

    Oszustów i złodziei należy unikać szerokim łukiem. Wyssałem to z mleiem matki i widzę, że nie tylko ja, ale wielu Polaków również.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/04 11:59:38:

    U mnie w miescie pod szkolami też stoją Doradcy Klientów. Doradzają młodzieży jak przterwac cięzkie dni, jaki srodek wybrac by przeżyc bezstresowo baty za zle oceny, generalnie sprawiają, że życie dzieci jest kolorowsze. Szkoda tylko, ze nic nie wspominają o skutkach tego kolorowego zycia na wypasie. Taka analogia mi sie skojarzyła z haslem "doradca klienta".
    Proponuję by na stałe zapisac w polskich słownikach hasło "diler" jako tożsame z "doradca klienta".

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/05 08:58:04:

    @kardupel_nadenty
    chyba diler więcej prawdy powie niż "doradca"...
    ale w sumie masz rację...

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/09/05 08:59:48:

    a tak w ogóle sobie czytam tytuł "Wcisnęli Polakom mnóstwo kitu".
    Czyli jak to robi doradca bankowy to jest wciskanie kitu, w ogóle to nie podpada pod art 286 KK, bo to pracownik banku?

    Nie byłoby bardziej adekwatnie napisać - "Oszukali wielu Polaków"?

  • luster napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/14 23:08:52:

    Z tym "I sprawili, że określenie "niezależny doradca finansowy" - inaczej, niż na cywilizowanych rynkach - zaczęło się kojarzyć z dealerem banków, ubezpieczycieli i innych firm finansowych." to akurat nieprawda.
    Gdzie indziej jest tak samo.
    John Olivier miał nawet o tym niezły program: www.youtube.com/watch?v=gvZSpET11ZY

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny