Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

wtorek, 18 października 2016

Banki muszą wyginąć? Takie usługi jak ta mogą zapewnić im... świetlaną przyszłość!

Jeśli banki chcą przetrwać, to powinny - poza dostarczaniem pieniądza i pośredniczeniem w jego przekazywaniu - zająć się ułatwianiem życia swoim zabieganym klientom. To dość oczywiste stwierdzenie w świecie, w którym dużą część działalności banków przejmują firmy technologiczne (różne PayU, PayPale, SkyCashe). Nawet jeśłi bankowcy nie zostaną pożarci przez tzw. fintechy - kantory internetowe, platformy do pożyczek społecznościowych, operatorów aplikacji do kupowania i płacenia - to na pewno zostaną sprowadzeni do roli podwykonawcy usług finansowych. Czyli do poziomu rury, która ma dostarczać usługi mądrzejszym od siebie. Oczywiście tak być nie musi, o ile banki znacząco rozszerzą swoje spektrum zainteresowań i zajmą się nie tyle handlem pieniądzem, co dostarczaniem klientowi zadowolenia.

Tu nie wystarczą programy lojalnościowe, zniżki na zakupy i spersonalizowane promocje. Nie wystarczy też prosty cross-selling, czyli dodawanie do produktów finansowych usług assistance, czy ubezpieczeń. Bank musi generować wartość dodaną w każdym momencie życia klienta. Nie wiem czy dobrą drogą jest udostępnianie klientom banków możliwości np. zamawiania taksówki poprzez zalogowanie się do banku, ale kierunek myślenia bankowców na pewno jest słuszny - skoro klient już został przez bank zidentyfikowany, to niech to będzie podstawa do najłatwiejszego zamawiania różnych usług. Np. wykupienia polisy OC na samochód przez smartfona, bezpośrednio z poziomu mobilnej aplikacji banku, w uproszczonej procedurze i z zaciągnięciem od banku większości potrzebnych danych. Męczy mnie i stresuje wypełnianie liczących dziesiątki pól formularzy, więc jeśli bank i smartfon załatwią to za mnie...

Czytaj też: Co może zrobić e-złodziej z twoim PESEL-em? Czy trzeba bać się wycieków danych z państwowych rejestrów?

Czytaj również: Każdy samochód można prześwietlić przez internet. CEP-em między oczy

Bankowcy mają za sobą ogromny atut, którego nie doceniają - fakt, że ich klient jest już zidentyfikowany, zarejestrowany, a bank może poświadczyć jego tożsamość. Przecież na tym "jedzie" dziś cały internet: codziennie podsuwają nam nowe aplikacje, w których nie trzeba się rejestrować poprzez żadne formularze, tylko przez konto Facebook albo Google. Już istniejącym kontem można zautoryzować dostęp do nowej aplikacji zamiast mozolnie się rejestrować na nowo, po raz któryś tworząc nową "tożsamość". Banki powinny wykorzystywać ten mechanizm: jesteś zalogowany, zidentyfikowanym klientem banku? Niech ten login i hasło otwiera drzwi do wielu miejsc, w których inni czekają w kolejkach! Na razie potencjał tego sposobu funkcjonowania zauważyły przede wszystkim firmy pożyczkowe, które robią złoty interes na tym, że klient nie musi przynosić im żadnych zaświadczeń, ani papierów, tylko podać login i hasło do banku albo potwiedzić, że ma konto w banku. Na "plecach" identyfikacji via konto bankowe pożyczkodawcy robią dziś bankom kuku. Paradoks?

Jeśli moje konto w banku będzie "wrotami" do korzystania z wielu usług - niebankowych! - w uproszczonej formule, bez logowania, rejestrowania, przynoszenia dowodu osobistego, podpisywania kwitów przy okienku, to bank będzie mi potrzebny w każdej dziedzinie życia, nie tylko przy obrocie pieniędzmi. Skoro 600.000 osób korzystających z dotacji w ramach "Rodzina 500 plus" zapisało się do niego w uproszczonej formule przez konto bankowe, to znaczy, że wielu myśli tak, jak ja. Ten bank, który zaoferuje klientom najszersze "wrota" do łatwego korzystania z innych usług - wygra. Klient, który dzięki rachunkowi w danym banku będzie miał w życiu dużo łatwiej, nie zmieni tego konta choćby sporo kosztowało. A klient, który będzie korzystał z banku tylko po to żeby zrobić przelew lub założyć lokatę, będzie musiał codziennie błagać tego klienta, żeby nie poszedł do banku, w którym przelew jest o 5 gr tańszy, a depozyt o 0,1% lepszy.

Czytaj też: Ile naprawdę warte jest mieszkanie twojego sąsiada? Sprawdzisz w necie

Czego Polak nie lubi najbardziej? Oczywiście tracić czasu w kolejkach. A szczególnie nie lubi kwitnąć godzinami w urzędach. Dlatego z dość dużym podnieceniem testowałem wczoraj nową usługę zaoferowaną klientom przez bank PKO BP. Państwowy moloch zachował się zupełnie jak nie moloch i jako pierwszy dał swoim klientom możliwość załatwiania niektórych spraw w urzędach przez internet. A konkretnie - uruchomił opcję "autoryzacji" klienta w systemie ePUAP, za pośrednictwem którego można zdalnie składać niektóre wnioski do urzędów. Do systemu ePUAP można się oczywiście "wbić" samemu, ale wtedy trzeba nie tylko wypełnić formularz na stronie tego e-urzędu, ale osobiście pojawić się w wyznaczonej placówce i pokazać dowód osobisty. Dzięki posiadaniu konta w PKO BP tego ostatniego etapu da się uniknąć - bank zaświadcza swoim autorytetem, że zweryfikował tożsamość danego klienta i że on to na pewno on. Czyste wcielenie tego, o czym pisałem wyżej - masz konto w banku = masz łatwiej w życiu.

Oczywiście: to "łatwiej" jest mocno ograniczone "teoretycznością" polskiego państwa, w którym mało rzeczy jest jeszcze cyfrowych. Każdy urząd w Polsce może być podpięty do ePUAP-u, ale nie musi. Może też podpiąć się częściowo, czyli udostępniać przez internet tylko niektóre swoje usługi. A część z tych, które udostępnia, nie musi mieć pełnej obsługi w sieci. Np. mogę przez internet złożyć wniosek, ale dokumenty muszę już dostarczyć pocztą tradycyjną lub osobiście. A urząd przez internet wyśle mi co najwyżej decyzję. Na stronie internetowej każdego urzędu jest opis rzeczy, które można częściowo lub całkowicie załatwić przez internet jak się już ma tzw. zaufany profil w ePUAP. W tej sytuacji - gdy "internetowość" urzędów jest tylko częściowa i w dodatku nieprzewidywalna - usługa udostępniona przez PKO BP jest jeszcze bardziej rajcowna. Żeby spróbować załatwić coś przez internet nie trzeba tracić czasu na rejestrację w systemie ePUAP w tradycyjny sposób, można skorzystać z "preautoryzacji" via PKO BP.

Testowo spróbowaliśmy wczoraj z kolegą sprawdzić co da się zrobić przez ePUAP w jego urzędzie z poziomu fotela. Wypis z planu zagospodarowania przestrzennego? Proszę bardzo. Wniosek o zmianę planu zagospodarowania? Welcome! Ale już pozwolenie na budowę niestety wymaga i dostępu do ePUAP i co najmniej faksu, którym przekażemy dokumentację. Zaświadczenie o tym, że ktoś prowadzi działalność gospodarczą? Damy radę w 100% z poziomu fotela. Zezwolenie na sprzedaż alkoholu w prowadzonym przez siebie sklepie? Zapraszamy. Rejestracja samochodu? Kwity można wysłać ePUAP-em, ale odbiór rejestracji i blach - tylko osobiście. Wymiana prawa jazdy? Nie obędzie się bez wizyty w urzędzie. Informacja w sprawie podatku od nieruchomości? Można uzyskać zdalnie. Wniosek o świadczenie wychowawcze? Welcome! Odpis z aktu ślubu? Proszę bardzo, wyślą internetem. Zaświadczenie o utracie dowodu? Zapraszamy do ePUAP-u.

Jak widać będąc klientem PKO BP i Krakusem jednocześnie (a nie jest to tak rzadka koincydencja :-)) można w niektórych przypadkach zaoszczędzić sobie "wycieczki" do urzędu, albo zamiast dwóch odbyć tylko jedną. Jeśli na okoliczność tej innowacji nie spadają mi majtki z wrażenia, to nie jest to wina banku, tylko e-administracji, która jest "e" tylko do połowy. Może tę całą banksterkę trzeba byłoby zamknąć w więzieniach, rozstrzelać, skazać na obóz pracy, zlikwidować, spalić na stosie. Ale jak do różnych e-usług zupełnie niebankowych, ale za to dostępnych z poziomu bankowego konta internetowego, dołożą jeszcze wypełnianie i składanie PIT-ów z poziomu aplikacji bankowej, to chyba trzeba ich będzie przeprosić. Żeby nie było, że od spalenia na stosie chcę uwolnić tylko jeden bank: przypominam, że entuzjastycznie przyjąłem niedawną informację o tym, że klienci Banku Pekao będą mogli w urzędach być obsługiwani de facto poza kolejnością. O ile pozostali petenci kursują od biurka urzędnika do kasy i z powrotem, to posiadacze aplikacji PeoPay płacą za wszystkie kwity, dokumenty i decyzje od razu przy desku urzędnika, dzięki tzw. wirtualnemu POS-owi. Na razie nowinka działa tylko w wybranych urzędach, ale ma się szybko upowszechnić. Good news.

CO PONIEDZIAŁEK MÓJ NOWY PROGRAM WIDEO! Zapraszam do oglądania nowego tygodnika wideo o wdzięcznej nazwie "Kasownik Samcika". Będzie o sprytnych sposobach na oszczędzanie, o studiowaniu, pracowaniu, zaciąganiu kredytu hipotecznego, o zakupach, kontach bankowych, ubezpieczeniach, lokatach, podatkach...Poza poradami w każdym wydaniu czerstwy żart prowadzącego :-)), ciekawostka o pieniądzach oraz finansowy trik. Żeby nie przegapić kolejnych odcinków - zapraszam do subskrybowania kanału YouTube "Subiektywnie o finansach"  

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
wtorek, 18 października 2016 12:13

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • czytam_blog_samcika_codziennie napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/19 08:54:17:

    Chętnie wziąłbym udział w ankiecie, ale nie mam i nie chcę zakładać konta facebook.

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/19 11:52:11:

    Bo to taki podchwytliwy sposób: nie chcecie się zapisać na newsletter, to pod pretekstem ankiety podajcie swoje dane dzięki FB. :)

    Ja sobie darowałem ankietę czytając chociażby pierwsze odpowiedzi na pierwsze pytanie: "Tak, mam lokatę w banku i pieszczę ją wzrokiem każdego dnia"
    Tak, mam lokatę w banku, po założeniu interesuje mnie dopiero pod koniec okresu umowy (po przedłużenie zazwyczaj jest na dużo gorszych warunkach). Nie pieszczę jej wzrokiem codziennie. Zresztą ogólnie część odpowiedzi wygląda mi jak teksty kogoś, kto na siłę stara się być zabawny, ale mu to nie wychodzi i wychodzi zwyczajnie kretyńsko.

  • nowela.aniela napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/19 13:00:39:

    Ja próbowałam już kiedyś założyć profil zaufany ale nigdy nie miałam czasu wybrać się do urzędu w celu jego potwierdzenia więc dla mnie osobiście takie rozwiązanie jest świetne :)

  • dorota.balkon napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/22 21:19:36:

    Faktycznie dobry bank oferuje różnorakie usługi, ja ze swojej strony mogę polecić mój Deutsche Bank który daje mi różne korzyści poza typowym kontem. Dla zainteresowanych www.eliteprivatebanking.pl/#/przywileje-i-korzysci/twoje-korzysci

  • drewid napisał(a) komentarz datowany na 2017/01/15 21:19:10:

    Banki teraz mogą się nieźle rozpanoszyć, bo słyszałem że firmy pożyczkowe mogą mieć przyciśniętego pasa, a wiadomo jak to zadziała. Nie ma firm pożyczkowych, więc bank robi co chce.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line