Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

niedziela, 09 października 2016

Konkurencja między bankami coraz mniejsza, a ich zyski - coraz większe. (Nie)dobra zmiana?

Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w przededniu dużych zmian w sektorze bankowym. Jeśli PZU rzeczywiście - jak jak się odgraża - poza zagarnięciem Alior Banku i Banku BPH przejmie też kontrolę nad Bankiem Pekao i Raiffeisenem (potrzebowałby w tym celu kilkunastu miliardów złotych, ale kto wie...), to powstanie wielki bajzel, z którego być może kiedyś wykluje się bankowy moloch na miarę drugiego PKO BP. Albo wykluje się jakaś nowa Kompania Węglowa, ale to też będzie ciekawe doświadczenie ;-). Niepewne są losy kilku innych banków obecnych na polskim rynku (jak choćby Deutsche Banku), w niezbyt kwitnącej sytuacji finansowej są właściciele mBanku, czy Banku Millennium. Wszystko to może się skończyć scenariuszem, którzy przewiduje spora część ekspertów - konsolidacją sektora bankowego wokół czterech, pięciu wielkich banków, które przejmą 70-80% rynku.

Proponuję więc zapiąć pasy i spodziewać się zmian raczej niekorzystnych dla klientów, bo tam gdzie mniejsza konkurencja, trudno liczyć na spadek kosztów usług bankowych. Przedsmak tego co nas czeka w przyszłości już widzimy. Pokażę Wam kilka slajdów z najnowszego raportu Komisji Nadzoru Finansowego o sytuacji w branży bankowej. Z pierwszego niezbicie wynika, że choć największe zamieszanie dopiero przed nami, to konkurencja pomiędzy bankami o nasze względy jest coraz mniejsza. Powoli, acz systematycznie rosną udziały dziesięciu największych banków w rynku kredytów i depozytów.

konkurencja_w_bankach

Na kolejnym grafie (tym nieco mniejszym, poniżej) macie pokazaną różnicę między oprocentowaniem kredytów i depozytów. Jak widzicie banki - co ma pewnie coś wspólnego z coraz mniejszą konkurencją (nie ma już nowych debiutantów, a banki już obecne w Polsce są przejmowane przez większych rywali) - zwiększają rozstrzał między tym co płacą klientom, a tym co inkasują w formie rat kredytowych. Banki udzielają depozyty_kredyty2ostatnio głównie krótkoterminowych kredytów gotówkowych, które nie wymagają dużego i długoterminowego zaangażowania kapitału. Patrząc na to ile i jakich kredytów udzielają banki w ostatnich kwartałach można wyciągnąć wnioski mrożące krew w żyłach - dziś branża bankowa "tłucze" prawie tyle samo kredytów gotówkowych (3,5 mld zł kwartalnie), co hipotecznych. Być może wynika to z popytu klientów, ale być może również ze strategii banków, które widzą, że przy spadającej konkurencji mogą sobie w większym stopniu pozwolić na podwyższenie ceny kredytu gotówkowego, niż hipotecznego. No i ostatni slajd: chyba najciekawszy. Mówi on jak ostatnio zmieniła się zyskowność banków. W pierwszym półroczu tego roku banki zarobiły aż 1,5 mld zł na zwiększeniu różnicy między oprocentowaniem kredytów i depozytów, kolejne 2,1 mld zł więcej miały dzięki sprzedaży udziałów w Visa Europe (to jednorazowy zastrzyk zysków, w przyszłości się nie powtórzy), a jednocześnie o 1,8 mld zł wydały na koszty działalności (w tym na podatek bankowy) oraz o prawie 700 mln zł więcej wrzucili w rezerwy na niespłacone kredyty.

na_czym_zarabiaj_banki

Wniosek? W pierwszym półroczu tego roku bankowcy - pomimo obciążenia nowym podatkiem - potrafili wygenerować wzrost zysków. To, co stracili na podatku, odbili sobie na niższym oprocentowaniu depozytów i wyższym - kredytów. To, co stracili wskutek pogorszenia jakości kredytów, trzykrotnie pokryli dochodami z transakcji z Visą. Biznes kręci się jak zwykle, tylko w naszych kieszeniach jakby bardziej pusto. Jeśli coś może cieszyć, to fakt, że przynajmniej ceny podstawowych usług bankowych nie idą w górę. Średnia opłata za prowadzenie konta - według najnowszych danych NBP za pierwsze półrocze 2016 r. - wynosi 4,75 zł miesięcznie (czyli o kilkadziesiąt groszy mniej, niż rok, dwa lata temu). Przelew w oddziale - 6,59 zł. Przelew przez telefon - 2,90 zł. Przelew przez internet - 0,09 zł. Średnia opłata za używanie karty - 5,34 zł. Dopóki bankowcy mogą obniżać oprocentowanie depozytów i pokrywać koszty podatku bankowego z kieszeni deponentów i kredytobiorców, nie tykają posiadaczy ROR-ów. Ale i na nich przyjdzie pora. Tym szybciej ona przyjdzie, im szybciej będzie się odbywać przejmowanie banków i zmniejszać konkurencja między nimi.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
niedziela, 09 października 2016 20:48

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • 69piotr napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/09 22:00:19:

    Na pewno (nie)dobra zmiana na tym blogu.
    Tej nachalnej reklamy redaktora nie da się już oglądać.
    Było miło podyskutować i wysłuchać mądrych opinii.
    Żegnam i namawiam setki ludzi do tego samego.
    PS>Sprawdzę po miesiącu. Może to g.... zniknie jak Redaktorowi spadną słupki oglądalności. W prawie każdym poście ktoś prosi o wyłączenie tego gniota reklamowego, a autor nic.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/09 22:44:00:

    To zwykły baner newsletterowy, Przepraszam jeśli drażni, ale to nie jest nic innego, niż to co jest od wielu lat na każdej innej stronie internetowej. A wydaje mi się, że treści, które są tutaj dostępne, mają na tyle wysoką jakość, że tę niewielką niedogodność rekompensują.
    Pozdrawiam i liczę na wyrozumiałość.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/09 22:49:48:

    @maciek.samcik
    nie rekompensują. Jest strasznie nachalny i oczojebny. A raczej był. Adblock.

  • endrju76 napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 00:09:08:

    Jest niesamowicie irytujący. Wyskakuje po każdym kliknięciu, zajmuje cały ekran przeglądarki, trzeba zamykać za każdym razem, nie da się wyłączyć. Co może oznaczać fakt, gdy po raz 15ty zamykam banner newslettera?
    a) nie chcę się zapisać do newslettera
    b) klient nie może się zdecydować, wyświetlmy to jeszcze przynajniej za dwadzieścia razy.

    To nawet w Ekspanderze nie byli tacy namolni...

  • paviko napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 07:48:07:

    Baner jest źle zaprojektowany. Przydały by się "checkbox" - "Nie pokazuj więcej". Bardzo proste dla Webmastera do zaprogramowania.

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 08:08:15:

    @paviko, @enrdju76: dzięki, przekażę autorowi
    @lkuziem: widać rekompensuje, skoro wciąż widzę komentarze pod każdym wpisem ;-)

  • com.one napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 08:11:31:

    na temat wpisu. Różnica między kredytami a depozytami (w artykule podana jako rozpiętość) miała by wynosić 3-4%. Tiiiiaaa. Chyba tylko wtedy gdy patrzymy na oprocentowanie kredytu z reklamy. Tylko RRSO jest miarodajnym miernikiem ile bank trzepie na kredycie. Podawanie w tym kontekście samego oprocentowania to mydlenie ludziom oczu.

  • koneton napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 08:31:06:

    Banki muszą mieć większe zyski, bo ich właściciele mają problemy z płynnością. Dlatego muszą za wszelką cenę drenować kolonialne gospodarki, a następnie sprzedać wyeksploatowany biznes. Tak to niestety wygląda, gdy we własnym kraju, większość banków ma obcy kapitał...

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/10 09:24:03:

    Macieju

    adblock działa, dlatego nie widzę banerów.
    Z zasady raczej staram się nie blokować reklam, bo z czegoś muszą żyć strony, po prostu rozumiem tę potrzebę. Nie chodzi o samą reklamę, ale o jej sposób pokazania. masz wyjątkowo irytujący, a przycisk zamknij też moim zdaniem jest w nieodpowiednim miejscu.

  • ubezpieczenia_pzu napisał(a) komentarz datowany na 2016/10/29 15:43:03:

    Faktycznie, konkurencja pomiędzy bankami zmniejsza się.
    Takie sytuacje nigdy nie wróżą lepszych cen dla klientów.
    Tak mówi księga praw rynku.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line