Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 28 listopada 2016

Bank miał zwracać część wydatków na leki. Ale... nie zawsze zwraca. O co chodzi? Nie jest dobrze

Choć wielokrotnie ogłaszano już - ja też zresztą ogłaszałem na stronach tego blogu - rychłą śmierć programów typu money-back (bo banki zbyt mało zarabiają na transakcjach bezgotówkowych, żeby zwracanie klientom części pieniędzy za zakupy kartowe mogło im się opłacić), to jednak wciąż w niektórych kontach money-back funkcjonuje. Najczęściej zniżki są przyznawane tylko nowym klientom i tylko przez ograniczony czas, ale... wciąż są. Coraz częściej nie są to zwroty za wszystkie transakcje jak leci, lecz dotyczą tylko poszczególnych kategorii. Przykładowo: są banki, które zwracają kasę tylko za paliwo kupowane na stacjach. Są takie, które oddają niewielki procent wydatków na sport i wyuzdaną rozrywkę. Zdarzają się banki płacące za zakupy spożywcze oraz takie, w których money-back przysługuje za zakup leków.

Jest to niegłupie, bo jeśli ograniczymy refundację części kartowych wydatków tylko do niektórych kategorii, to wiadomo, że klient rzadziej będzie z tego dobrodziejstwa korzystał. A więc można mu zaoferować większy, bardziej widoczny rabat. Z drugiej jednak strony takie ograniczenie refundacji oznaczać może nieczytelność całego przedsięwzięcia. Sęk w tym, że oddzielanie transakcji, za które przysługuje money-back od tych, za które on nie przysługuje, odbywa się na poziomie tzw kodów MCC. Każdy terminal płatniczy jest wyposażony w kod MCC w zależności od tego w jakiej branży działa dany punkt handlowy. A bank, rozliczając zakupy klienta opłacane kartą, w zależności od kodu MCC zalicza je do grupy premiowanych, bądź też nie.

Kłopot w tym, że coraz więcej sklepów działa wielobranżowo, co może powodować u klientów niepewność: czy dany zakup zostanie doliczony do premiowej puli, czy też nie? Tak jest przykładowo z aptekami i drogeriami, które ostatnio niebezpiecznie zaczęły się przenikać. W drogeriach coraz częściej możemy kupić leki bez recepty, zaś w aptekach - kosmetyki o charakterze leczniczym. Większość klientów być może z tą niepewnością potrafi żyć, przyjmując rzeczywistość taką, jaka jest - jeśli bank za dany zakup naliczy rabat, to dobrze. Jeśli nie doliczy - trudno. Ale są klienci, którzy chcą z bankowych promocji wycisnąć tyle, ile się da (bo np. nie cierpią na nadmiar pieniędzy i każdy grosz się dla nich liczy).

Napisała do mnie pani Wanda, czytelniczka-emerytka, która skusiła się na szeroko reklamowane w telewizji konto dla klientów ZUS, przygotowane przez Bank BPH. Starsze osoby, w wielu przypadkach wieloletni klienci banku PKO BP (gdzie - umówmy się - emeryt tanio nie ma), mieli obiecanych mnóstwo bonusów za transfer do BPH (dziś już bank jest w grupie PZU-Alior, ale konto "z promocją emerycką" zostało). Było o tej ofercie w blogu, więc chętnyh odsyłam do szczegółowej recenzji. Tu powiem tylko, że jego najważniejszym benefitem są właśnie zniżki na leki. Zaoszczędzić można 5% wydatków opłaconych kartą, do 30 zł miesięcznie.

"Wraz z mężem jesteśmy schorowanymi emerytami, mąż jest niezdolny do samodzielnej egzystencji. Na leki wydajemy nie mniej niż 700 zł miesięcznie, a czasem znacznie więcej. Skusiły nas reklamy Banku BPH "Kapitalne konto przygotowane specjalnie dla dla klientów ZUS" . Po jakimś czasie zauważyłam, że bank nie liczy zwrotu od niektórych zapłaconych kartą kwot w aptekach (zarówno stacjonarnych jak i internetowych), choć nawet w opisie transakcji, którą można wyświetlić w historii, stoi jak byk, że nastąpiła płatność kartą (np. "apteka Gold", "apteka Gemini", "apteka-leki"). Nie została mi nawet uznana płatność kartą za leki na receptę w aptece w szpitalu przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie. To dla nas zupełnie niezrozumiałe"

Pani Wanda jest z tych bardzo uważnych klientek, dla których mieć w kieszeni o 30 zł miesięcznie więcej lub tych pieniędzy nie mieć to ważna sprawa. Sprawdzała zawsze przed zakupem leków czy dana apteka widnieje w krajowym rejestrze aptek, czy posiada zezwolenia na sprzedaż leków na receptę, czy wystawia klientom faktury. I oczekiwała, że za każdy zakup leków będzie jej zwracane 5%. Przy wydatkach rzędu 700 zł miesięcznie 5-procentowy rabat powinien wystarczyć na uzyskanie maksymalnej dozwolonej bankowym regulaminem kwoty zwrotu. Ale od części transakcji money-back nie został naliczony. Pani Wanda napisała do banku reklamację, ale w odpowiedzi bank oświadczył jej, że "akceptuje jedynie transakcje dokonane w aptece z kodem MCC 5912", a pani Wanda dokonywała części płatności w punktach z kodem MCC 5499 (tym kryptonimem oznaczone są przez organizacje płatnicze "sklepy spożywcze, sklepy pierwszej potrzeby, sklepy specjalne") i 5977 ("sklepy kosmetyczne, drogerie"). Jeśli więc pani Wanda kupowała leki w szpitalnej aptece, to mogła to być nie apteka, tylko "sklep pierwszej potrzeby", a jeśli w jakiejś aptece typu SuperPharm - to byłaby to "drogeria".

"Bank nie informował nas o tym warunku, nie otrzymaliśmy żadnej listy aptek akceptowanych przez bank. O tym, że istnieje coś takiego jak MCC, dowiedzieliśmy się po raz pierwszy w życiu. Skąd klient może wiedzieć jakim terminalem posługuje się apteka? To jakiś absurd. Uważamy, że zostaliśmy oszukani, a przynajmniej pozbawieni rzetelnej informacji przy podpisywaniu umowy. Bank podjął jednorazową decyzję o uznaniu kilku transakcji i uważa, że to musi być dla nas satysfakcjonujące, nadal nie będzie uznawał transakcji z innym kodem niż MCC 5912"

- pisze pani Wanda i pyta mnie o to w jaki sposób ma sprawdzić jakim kodem MCC posługują się poszczególne apteki. Bo ona nigdzie takich informacji nie znajduje. Moja odpowiedź jest następująca: po pierwsze bardzo mi przykro, że bank nie do końca wywiązał się z obietnicy. Obawiam się, że zastrzeżenie dotyczące kodów MCC, które są przez bank honorowane, znajduje się w regulaminie promocji, stąd trudno będzie odzyskać od banku pieniądze. A skąd uzyskać kod MCC? Kiedyś znajdował się na każdym potwierdzeniu transakcji kartowej, które dostawał klient. Wystarczyło więc kupić coś drobnego i sprawdzić na wydruku z potwierdzenia czy kod MCC zgadza się z listą akceptowanych kodów, podaną przez bank.

wandaparagon1Zerknąłem jednak na pierwszy z brzegu kwitek z terminala płatniczego i kodu MCC tam nie zauważyłem. Popędziłem więc do siedziby MasterCarda, jednej z organizacji płatniczych, które sygnują nasze karty płatnicze, żeby zapytać jak można ustalić kod MCC danego sklepu. Może chociaż jest gdzieś naklejony, np. obok logotypów organizacji płatniczych, których karty w danym miejscu są honorowane? To ważne, bo część aptek sprzedaje również inne rzeczy, albo jest drogerio-aptekami, dlatego ma przyznane inne kody MCC, niż "apteczne". Ale, do diaska, klient biorący udział w bankowych promocjach money-back powinien mieć możliwość sprawdzenia awansem za którą transakcję dostanie zwrot, a za którą nie. Tak na marginesie: jeśli chodzi o pełną listę MCC, to można dość łatwo ją sobie "wyguglać", na przykład tutaj.

"Kodu MCC nie da się znaleźć na potwierdzeniu transakcji bezgotówkowej z terminala. Natomiast w bankowości internetowej można go znaleźć w szczegółach transakcji kartowej"

- odpisano mi z organizacji płatniczej. Nie są też naklejone na nalepkach na drzwiach sklepów. Kiepsko. Mamy więc sytuację, w której banki obiecują nam zwrot części pieniędzy za transakcje w określonych kategoriach sklepów, ale klient nie ma możliwości skutecznie sterować swoimi zachowaniami konsumenckimi, by wykorzystać możliwości programów rabatowych. Pani Wanda ma do Banku BPH (dziś już w zasadzie do Alior Banku, który przejął klientów BPH) pretensje, że nie uprzedzał o takich problemach, a więc - można powiedzieć - wprowadził klientów w błąd. Ulotka prezentowana przez bank klientom zawierała jedynie informację:

"W ramach promocji będą Państwo mogli, przez dwa lata od założenia konta, korzystać ze specjalnych warunków: 0 zł za prowadzenie konta, 5% zwrotu na konto za płatności kartą w aptekach w całej Polsce - do 30 zł miesięcznie. Aby skorzystać ze zwrotu za płatności kartą w aptekach, należy zawnioskować o kartę do "Kapitalnego Konta" w okresie trwania promocji”

- pisze pani Wanda. W ulotce (a i chyba w reklamach) rzeczywiście nie ma mowy o konieczności spełniania dodatkowych warunków (czyli o tym, że leki trzeba kupować w aptekach "obdarzonych" określonym kodem MCC). Pani Wanda twierdzi również, że pracownik banku, z którym podpisywała umowę na prowadzenie konta, również o żadnym warunku nie wspominał. Ani nie zwracał uwagi na żadne zapisy w regulaminie. O istnieniu terminu MCC część klientów banku - ci, którzy sprawdzają dokładnie wyciągi i samodzielnie przeliczają ile bank powinien im w danym miesiącu zwrócić - dowiadują się z pewnością po raz pierwszy w życiu po odrzuceniu przez bank reklamacji.

"Bank nie może uzależniać swojego wywiązywania się z warunków umowy od żądania od klienta spełnienia warunków, na spełnienie których klient nie ma absolutnie żadnego wpływu. Na wydruku potwierdzenia płatności nie ma kodu MCC i wg Rozporządzenia Ministra Gospodarki nie ma takiego wymogu. Przy płatności kartą w aptece on-line również nie można tego sprawdzić"

- pisze pani Wanda i nie sposób odmówić jej przynajmniej częściowej racji. Jeśli klient nie jest w stanie sprawdzić za które transakcje dostanie zwrot, a za które go nie dostanie, to rzeczywiście cała promocja niebezpiecznie upodabnia się do gry losowej. Pani Wanda odgraża się bankowi - który po złożeniu reklamacji jednorazowo uznał jej niektóre z transakcji jako "apteczne" - nadal oczekiwała będzie naliczania od tych transakcji nagród. I tak przez najbliższe półtora roku (aż do zakończenia dwuletniego okresu promocji). Cóż, bank będzie miał z tym problem: grupa społeczna, do której zwrócił się w prowadzonej z wielkim rozmachem kampanii reklamowej, najwięcej pieniędzy przeznacza właśnie na leki. Bank co prawda po przejęciu przez Alior nie będzie już aż tak podkreślał swojego starego "po prostu fair", ale za to będzie w grupie "wyższej kultury bankowości". A to też zobowiązuje.

OBEJRZYJ KOLEJNY ODCINEK "KASOWNIKA SAMCIKA"! W dzisiejszym wydaniu mojego cotygodniowego wideocyklu głównym tematem jest pytanie jak zapłacić za zakupy, gdy zapomnisz wziąć z domu portfel. Mówię też ile pieniędzy tracisz przy bankomacie, dlaczego warto pilnować smartfona przed kolegami oraz jak nie wpaść w pułapkę wielkiej prowizji od debetu:

Przed tygodniem było o konieczności sprawdzenia czy przypadkiem nie przepłacasz za konto i kartę? Sprawdź ile płacą inni i czy nie jesteś przez swój bank robiony w trąbę. Drugi temat to bonusy wypłacane nam przez banki za lojalność:

Obejrzyj też odcinek poświęcony kredytom hipotecznym. Na co zwracać uwagę przeglądając oferty banków, a co jest tylko "zasłoną dymną"? Jak banki mierzą nam zdolność kredytową? Czy można ją sobie legalnymi sposobami poprawić? Zapraszam!

W "Kasowniku" radziłem też jak wybrać dla siebie prywatnego lekarza. Co wybrać: abonament medyczny czy ubezpieczenie zdrowotne? I od czego najbardziej warto się ubezpieczyć?

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 28 listopada 2016 09:39

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 10:32:44:

    A co na to UOKiK? Przecież to reklama wprowadzająca w błąd.

  • zmianatoip napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 11:23:44:

    Beznadziejny bank z hasłem "Po prostu Fair" w nazwie ;)
    Na szczęście go już nie ma. Pani Wandzie życzę rychłego wyszarpania zaległych premii i szybką ewakuację.

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 11:26:40:

    Przychodzi klient do sklepu i pyta: "jaki Państwo mają kod MCC"?
    Zobaczyć minę sprzedawcy - BEZCENNE! Za wszystko inne zapłacisz kartą... :)

  • samsamsamsam napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 12:50:23:

    O ile wiem tylko Alior i T-mobile Uslugi Bankowe w historii transakcji kartowych wyświetla kod MCC transakcji po jej rozliczeniu, a więc zwykle 2 dni po jej wykonaniu. Czy w jakimś innym banku da się tego dowiedzieć, skoro tak piszą w MasterCard?

  • bp321616 napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/28 17:03:36:

    jestem klientem BPH
    w szczegółach operacji kartą nie ma informacji o kodzie MMC, ani dla karty kredytowej ani dla karty debetowej

  • stefanek354 napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/29 09:54:47:

    Z bankami wygrać nie jest łatwo to mimo wszystko nie gry kasynowe ale próbować trzeba. Nie rozumiem jednak jak w 21 wieku jest możliwe aż takie oszustwo. Ktoś coś w reklamach obiecuje i może bezkarnie nie dotrzymać słowa? Trzeba walczyć o swoje bo inaczej nas zjedzą.

  • kardupel_nadenty napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/29 10:18:02:

    Znowu Alior Bank czegos niedopowiedział? Oj tam pani Wando czepia się pani, kazdy ma prawo czegos niedopowiedziec ;-) A zwlaszcza zapracowani banksterzy. A ze zdarza się to ciagle w Aliorze, banku Wyzszej Kultury - Chałtury? Oni zwlaszcza są najbardziej zapracowani ... mataczeniem.
    Opisywalem juz w komentarzach tego blogu historię drobnego niedopowiedzenia Alior banku w przypadku cashbacku dla emerytow spoza ZUS? Oczywiscie, ze opisywalem.
    Tak jak jakis poprzednik napisał: radzimy ewakuacje z wszelkich banków gdzie paluchy maczali banksterzy z Aliora.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line