Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Cudotwórcy w tarapatach, czyli Dymitr i James walczą ze zdrajcami, a na policji sączy się jad :-)

Życie coraz mniej mnie zaskakuje. Opisując kolejne podejrzane firmy, oferujące gwarantowane wysokie zyski, widzę wciąż te same mechanizmy oszukiwania ludzi. A potem widzę jak to się kończy. Mechanizm zwijania się interesu jest też w każdym przypadku dość podobny. Pamiętacie jak opisywałem ukraińskich alchemików finansów, objeżdżających polskie miasta z prezentacjami oferującymi udział w krociowych zyskach wynoszących 18% w skali miesiąca? Firma nazywa się Helix Capital, ma siedzibę na Ukrainie i jeszcze niedawno pisała, że "z sukcesami rozwija się na terenie Ukrainy, Rosji, Białorusi, Polski, Włoch, Rumunii, Grecji". Na zdjęciach pokazywano inwestycje Helix - spa, centrum zabaw dla dzieci, biuro podróży, biuro pośrednictwa pracy, firma nieruchomościowa. Holding pełną gębą. Gdzieś słyszałem, że chłopaki kupili nawet jakieś nadajniki radiowe celem uruchomienia biznesu mediowego pod marką... "Piramida". Przynajmniej poczucie humoru mają ;-). 

Pisałem w blogu, że przedstawiciele korporacji odbyli spektakularny tour po Polsce, a na trasie znalazły się tak znane, przepełnione inwestorami centra finansowe, jak Kielce, Starachowice, Konin, czy Koszalin :-). "Zarząd stara się nie przerwanie ulepszać swoje techniki inwestowania i podwyższać poziom obsługi personelu w już istniejących przedsiębiorstwach. Jakość usług – dla firmy jest to obowiązek przed partnerami. Tak właśnie wygląda filozofia budowania biznesu przez 11 tysięcy profesjonalistów Helix Group – filozofia, która leży u podstaw naszego sukcesu" - pisano w prezentacji. Aby stać się częścią historii wystarczyło kupić pakiet inwestycyjny za 50 dolarów i patrzeć na wypłacane procenty - 18% w skali miesiąca plus ewentualny udział w zyskach z wciągniętych do prorgamu nowych klientów.

Któż by nie skorzystał? Zwłaszcza, że jeszcze wiosną tego roku prezes firmy Dmitro Naguta ogłaszał promocję, z której wynikało, że wszystkie osoby, które osiągną status "Brylantowy Dyrektor" będą zaproszone na rejs luksusowym statkiem po nadmorskich, Europejskich miastach. Firma organizowała też w najlepsze szkolenia inwestycyjne po 900 zł za bilet (w cenie dwa noclegi, wyżywienie, uroczysta kolacja z przedstawicieami firmy, relaks i oczywiście owo szkolenie - w takiej właśnie kolejności ;-)) i pozyskiwała nowych fraje... tfu, inwestorów chcących zarabiać 18% miesięcznie bez ryzyka. Ale potem niespodziewanie przyszło lato i... zaczęły się jaja. Firma poinformowała, że ogranicza możliwość wypłacania kasy tylko do osób zweryfikowanych. Żeby się zweryfikować trzeba było mocno się spocić i dać na tacę, bo przez sito przechodzili tylko wybrańcy. Pozostałym kapitał miał się mrozić.

Potem - jak relacjonują mi członkowie tego superbiznesu - zaczęły się awarie w ukraińskiej lub rosyjskiej firmie, która pośredniczyła przy wypłatach przez internet. "Firma czeka na stosowne umocowania prawne i wkrótce zostaną wprowadzone nowe metody wypłat. Wtedy każdy swobodnie będzie mógł zlecić wypłatę. Proszę zatem jeszcze o chwilkę cierpliwości" - pisali promotorzy systemu w Polsce. W maju Helix ogłosił, że "pakiety inwestycyjne", która firma sprzedawała fraje..., tfu, inwestorom, wygasają i że są zamieniane na akcje firmy o dumnej nazwie Helix Global International. I że firma nie będzie już płaciła 18% miesięcznie, tylko 6,2-6,5% od każdej akcji, wartej 50 euro (odpowiednik pakietu inwestycyjnego kupowanego wcześniej za dolary). "Każdy akcjonariusz otrzyma prawnie uregulowany dokument, że jest właścicielem akcji międzynarodowego holdingu Helix" - brzmiał komunikat. Mocne ;-). Aha, dywidendy mają być wypłacane tylko raz w roku, a akcje, którymi uczestnicy zostali obdarowani zamiast żywej gotówki, trudno sprzedać, bo nie są nigdzie notowane ;-))

"Jedno jest pewne, daliśmy się nabrać. Miało być wszystko pięknie, kraina miodem i mlekiem płynąca, a okazało się, że nasze pieniądze są "zamrożone" i nie przynoszą zysków od kilku miesięcy. (...) Chcieliśmy zarabiać na pakietach, a w chwili obecnej jesteśmy sporo w plecy na samej zmianie pakietów w "akcje", z których i tak nie ma zysków, a akcji nie można sprzedać. Czy wyobraża ktoś sobie sytuację, że wpłaca pieniądze na konto oszczędnościowe, a bank środki przekształca po pół roku w dożywotni fundusz inwestycyjny? Zapewne nie. Więc może czas się zebrać i postarać się odzyskać nasze pieniądze".

- pisze na jednym z forów poświęconych różnym dziwnym interesom klient. Porównanie Helix z bankiem - miodzio ;-)). Oj tam, od razu "daliśmy się nabrać". Po prostu firma ma przejściowy poślizg z wypłatami. Ale przecież nie ma sytuacji bez wyjścia. Firma ogłosiła, że pojawi się tajemniczy inwestor, który odkupi akcje Helixu od chętnych. Trzeba tylko pojawić się na kolejnym szkoleniu ;-).

"Każdy mówił ile to w Helixie zarabia. Natomiast jak interes padł, to widzę, że zdecydowana większość jest "w plecy". Dam sobie głowę uciąć, że bez naganiania kolejnych ludzików nie ma szans na odzyskanie jakiegokolwiek wkładu. To typowa piramida - nie da ludziom więcej niż doń włożono. Grube ryby obłowią się ponownie na budowaniu struktury. Już teraz słyszę idiotyczne tłumaczenie liderów: "chyba nie spodziewaliście się, że firma zawsze będzie dawała taki procent" - moja odpowiedź: tak, właśnie tak się spodziewaliśmy ponieważ tak był ten biznes predstawiany!"

- pisze kolejny internauta, który rozbroił mnie swoim stanowczym "spodziewaniem się" ;-). Naprawdę, nie da rady wyciskać 18% gwarantowanego zysku z "pakietów inwestycyjnych"? A to pech. Ale nie do końca. Duch w narodzie, mimo licznych upokorzeń, wciąż nie ginie. Pan Naguta ogłosił, że kupił bank w Czechach, że finalizuje umowę z MasterCardem, która pozwoli wydać akcjonariuszom karty do wypłat (tylko ciekawe co mieliby wypłacać, akcje? :-))., że zostanie uruchomiona wewnętrzna giełda, na której będzie można handlować akcjami po cenie nie mniejszej, niż 50 euro. Piękne, co? W najbliższych miesiącach Dymitro chciał otworzyć w Polsce pięć oddziałów.

"Podczas pierwszej godziny ,zapytałem uczestników, kto chce sprzedać akcje,vzgłosiło się ponad 70%, natomiast po wystąpieniu Dymitra w odpowiedzi na to samo pytanie zgłosiły się dwie osoby, które ostateczne postanowiły się wstrzymać. W najbliższym czasie firma uruchamia sieć pijalni kawy"

- podniecił się jeden z liderów Helix w Polsce. Przynajmmniej będzie się gdzie przytulić i wypić kawę w oczekiwaniu na wypłatę pieniędzy przymrożonych przez ukraińskich cudotwórców :-). Mimo obietnicy, że dywidendy - te ponad 6% w skali miesiąca - już czekają w skarbczyku na Ukrainie i już po Sylwestrze się z niego wysypią, pojawili się niedowiarkowie i sabotażyści, którzy zamiast cierpliwie czekać poszli na policję i robią dym. Firma wydała w ich sprawie komunikat, z którego wynika, że jest bardzo rozczarowana. Przy okazji ogłosiła, że jak już na początku 2017 r. wypłaci dywidendy, to inwestorzy dostaną dużo czasu na radość i żeby ich nie rozpraszać, to firma nie odmrozi samych akcji do wiosny 2017 r. :-).

"Wszystkim, którzy byli autorami raportów do policji na temat firmy oraz liderom, którzy nie zrozumieli istoty programu, wypłaty dywidend za rok 2016 nie będą realizowane. Natomiast partnerzy, którzy złamali zasady obowiązujące akcjonariuszy zostaną wykluczeni i usunięci z szeregów spółki w styczniu 2017 r. Aby tak się nie stało, wszyscy akcjonariusze spółki, którzy złożyli swoje oświadczenia do policji, ale chcą otrzymać roczną dywidendę, muszą oficjalnie wycofać je z policji i powiadomić o tym firmę do 25 grudnia 2016 r."

- głosi ultimatum. Aha, żeby było weselej, to skany zaświadczeń o wycofaniu pretensji do Helix trzeba wysyłać na adres e-mailowy iloveyouhelix@gmail.com. Wygląda na to, że Helix to już nawet za serwery przestał płacić, skoro ma pocztę na Gmailu ;-). Ukorzyć się opłaca, bo w ten sposób można dołączyć do 263.654 akcjonariuszy firmy, którzy co prawda już nie zarabiają po 18% miesięcznie, ale za to są współwłaścicielami światowego holdingu z wielkimi aktywami, jeszcze większymi aspiracjami i być może dostaną nawet dywidendę od akcji, których nie będą mogli sprzedać ;-). Z okazji nadchodzących świąt Helix życzy wszystkim "dużo dobrego i "helixowych” zarobków". Boże uchowaj ;-).

Czytaj: Kolejna "firma inwestycyjna" zdemaskowana. Właścicielem podejrzana postać

Obejrzyj: Złota szóstka pani Joli, czyli bez wysiłku zarobisz milion na dobra czynieniu

Zdziw się: Matryca konsumencka Paytrade, czyli piramida z... polis

Wniknij: Zeekrewards pochłonął w Polsce 6000 ofiar. Teraz rządzi Bannersbroker

Zassij: Piramidalne tajemnice wspólnoty Lyoness

Odkryj: Dziwny pomysł na sprzedawanie złotych sztabek. Skojarzenia z Amber Gold

Czytaj: Wielka kradzieź z giełdy Bitcoinów. Gdzie prokurator?

To, co robi Helix, nie jest jakimś nietypowym sposobem działania ludzi prowadzących tego typu interesy. Najpierw się obiecuje krociowe zyski, promuje interes w mediach społecznościowych, potem płynie kasa od fraje... tfu, inwestorów, więc wszystko się kręci koncertowo, ale prędzej czy później tempo wzrostu maleje. I co wtedy? Prosta sprawa: wprowadza się weryfikację uczestników. Niech przysyłają skany dowodów, paszportów, odciski palców, nerkę własnej matki. Część nie będzie chciała się weryfikować i się odczepi, spisując wpłaconą kasę na straty. Pozostałych gnomów się tresuje. Najpierw ogranicza się im "oprocentowanie" pieniędzy. Jak to zrobić żeby fraje... tfu, inwestorzy się nie zorientowali? Trzeba zmienić nazwę programu, zamienić jeden program na akcje, akcje na obligacje, obligacje na certyfikaty, program europejski na światowy albo światowy na europejski. Przy okazji oczywiście zmieniając zasady wypłat. Przez jakiś czas to działa i tłuszcza nadal wpłaca nową kasę. Ale koniec jest zawsze taki sam - zamrożenie wypłat, ewentualnie szybkie bankructwo. I ten komunikat ;-):

Pamiętacie jak opowiadałem o absolutnie hitowym programie "inwestycyjnym" Traffic Monsoon? Działało to-to w taki sposób, że kupujesz tzw. adpacki, czyli prawo emisji swoich reklam w sieci członków programu, a dodatkowo zobowiązujesz się do oglądania reklam innych członków tego programu. W zamian firma wypłaca 110 dolarów za każde 100 dolarów wpłaconych i to w krótkim czasie. Z czego bierze się ten ekstra-zysk? To właśnie jest zagadka. Różnie tłumaczą to artyści od tego typu programów, ale bolesna prawda jest taka, że jeśli program nie ma żadnych innych źródeł dochodów, to bierze się on wyłącznie z napływu nowych członków. A więc piramidka. Traffic Monsoon był w Polsce bardzo popularny, więc odnotowałem jego zejście śmiertelne.

Nie wiem czy wiecie, ale inny - bliźniaczo podobny do "monsuna" - program, który też prześwietlałem, czyli MXRevShare, najprawdopodobniej też jest już na finiszu. Tu też ludzie klikali jak dzicy i jak dzicy wpłacali nowe pieniądze, bo im więcej wpłacą, od tym większej kwoty będzie liczone ich 110% ;-). Niestety, eldorado się skończyło. Kilka miesięcy temu pojawiły się przerwy w naliczaniu premii od adpacków. Potem było żądanie weryfikacji uczestników, za którą to weryfikację uczestnicy musieli płacić :-). Uzasadnienie konieczności tej weryfikacji było przesłodkie:

"Najbardziej alarmujący trend to "tajemnicze pieniądze" zdające się znikać w regularnych odstępach czasu z systemu. Niestety, wyśledzenie tych pieniędzy nie zawsze jest łatwe, gdy mamy od 500 do 1000 wypłat każdego dnia. Całkowita strata dla naszej firmy to ok. ćwierć miliona dolarów od września. Przepraszam, jeśli nasza weryfikacja wydaje się uciążliwa i na dodatek błędna wobec niektórych członków, ale musimy powstrzymać i wyeliminować oszustów kradnących nasze firmowe pieniądze"

Następnie MXRevShare - decyzją założyciela i guru, czyli niejakiego Jamesa Lee Valentine - został przekształcony w MXWorld. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się limity w wypłatach pieniędzy. Ci, którzy kupili adpacki wkurzają się, że płyną do nich jakieś nędzne grosze zamiast obiecywanych krociowych zysków. Chodzi chyba o to, żeby skłonić uczestników, by wpłacali nowe pieniądze, a program się jeszcze trochę pociągnął, by przekształcić się w MXUniverse ;-). Ewentualnie w MXMars, który zamiast pakietów wyemituje akcje, otwierając giełdę na Marsie. Akcje będzie można oczywiście sprzedać na niej tylko osobiście ;-). Wiecie co jest najgorsze? Że jedni ciężko pracują oglądając reklamy, a drudzy chcą zakosić ich pieniądze. Żeby przez takich nikczemników przekręcił się kolejny złotodajny program inwestycyjny? To byłaby jawna niesprawiedliwość. W tej sytuacji można zrobić tylko wyrazić solidarność z panem Lee Valentine. I przy okazji z panem Nagutą też. Trzymajcie się, chłopaki. Poratowałbym Was jakimiś "zielonymi", ale chyba zapomniałem portfela ;-).

o_jezus

OGLĄDAJCIE "KASOWNIK SAMCIKA"! To już ostatni tegoroczny odcinek "Kasownika". Wracam z moim cyklem gdy Wy już wrócicie do życia po Najdłuższych Świętach Nowoczesnej Europy ;-). W tym wydaniu wideocyklu o tym jak nie zbankrutować w Boże Narodzenie oraz o świątecznych trikach sprzedawców. Zapraszam!

W poprzednim odcinku głównym tematem było pytanie czy i na jakich warunkach warto kupić polisę od raka. Poza tym rozkminiałem też polisy ze zwrotem składki oraz sprawdzałem na ile trzeba się ubezpieczyć, żeby zapewnić naszym bliskim bycie rentierami.

W moim cyklu radziłem też jak zapłacić za zakupy, gdy zapomnisz wziąć z domu portfel i liczyłem ile pieniędzy tracisz przy bankomacie, Aha, radziłem też jak nie wpaść w pułapkę wielkiej prowizji od debetu:

A TERAZ... CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ. Subiektywność jest multifunkcyjna i się często dyslokuje ;-). Można ją spotkać tu i tam. W internecie, mediach społecznościowych, na wideo, w prasie, książkach oraz na spotkaniach, odczytach, konferencjach - wszędzie tam, gdzie mówi się o pieniądzach.

autopromo4Blog "Subiektywnie o finansach" codziennie, od ponad siedmiu lat, zapewnia niezbędną dawkę wiedzy o Waszych pieniądzach. Prześwietlanie produktów finansowych, ekskluzywne wiadomości o nowych produktach oraz piętnowanie skandalicznych praktyk i interwencje w Waszych sprawach. Dołącz do dziesiątek i setek tysięcy czytelników - codziennie zaglądaj na samcik.blox.pl, nowy wpis wpada tu zwykle tuż po godz. 9.00. Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i ze mną podyskutować, zostań fanem blogu na Facebooku (jest nas już 37.000!), na Twitterze (tu wraz ze mną rządzi blisko 10.000 followersów). Zapraszam też do bezpośredniego kontaktu mejlowego:  maciej.samcik@gazeta.pl. Postaram się odpowiedzieć na każdy e-mail, choć nie obiecuję, że odpowiem szybko ;-).

autopromo2...ZOBACZ MNIE W EKSTREMALNYCH AKCJACH. Opowiadam o domowych finansach nie tylko tekstem, ale i ruchomymi obrazami. Żeby Ci się nie nudziło robię przy tym różne głupie rzeczy: skakałem na spadochronie, dałem sobie obić twarz przez byłego trenera Tomasza Adamka, latałem w tubie aerodynamicznej, w której ćwiczą kosmonauci, ćwiczyłem na najnowocześniejszym w Polsce symulatorze lotów, jeździłem autobusem, gokartem, grałem w golfa i ruletkę. Wszystkie te przygody są na mojej "stronie" youtubowej. Zasubskrybuj mój kanał na Youtube (w tym kinie siedzi już ponad 2000 fanów i jest ponad 70 filmów, które obejrzano więcej, niż ćwierć miliona razy). 

ekipasamcikanewSUBIEKTYWNA EKIPA SAMCIKA IDZIE NA OSTRO W "WYBORCZEJ". Blog "Subiektywnie o finansach" zyskał tak dużą popularność, że zaowocował autorskimi stronami w "Gazecie Wyborczej". Co czwartek na stronach gospodarczych "Wyborczej" ukazuje się tygodnik "Pieniądze Ekstra", w którym ja i grupa moich kolegów, zwana złowróżbnie Ekipą Samcika, radzi jak sprytnie kupować, jak się nie dać nabrać w sklepie, co zrobić, żeby wyplątać się z finansowych tarapatów i jak mieć więcej pieniędzy. 

autopromo3SUBIEKTYWNOŚĆ DO PODUSZKI, NA WAKACJE, NA PREZENT: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi piszę też w moich książkach, które możesz kupić w dobrych księgarniach oraz w internecie. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania, jak nie dać się okraść przez internet, jak odróżnić tani kredyt od drogiego, jak nie dać się nabić w niby-ubezpieczenie, jak nauczyć dziecko oszczędności...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
poniedziałek, 19 grudnia 2016 09:22

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 09:50:09:

    i to wszystko w "państwie prawa".
    Ale najważniejsze są awantury w sejmie, co powiedział swetru, jak zareagował kaczor i jak to skomentował jeszcze inny palant, który ma w dupie resztę społeczeństwa.

  • duzymietek napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 10:01:34:

    Najdziwniejsze jest to, że po tych wszystkich programach sprzedających raporty, produkujących serki a ostatnio najgłośniejszej piramidzie czyli amber goldzie, takie oszustwa jeszcze działają.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 12:04:13:

    @duzymietek
    zwykłe znawstwo natury ludzkiej. ty wiesz bo się interesujesz. Inni? Nie muszą się interesować, poza tym po amber goldzie (który bynajmniej nie był ani pierwszym ani ostatnim tego typu oszustwem) to "teraz służby działają, nie dopuszczą do tego".
    jeżeli ktoś mi zaproponuje zyski na poziomie 18% rocznie, czy miesięcznie to po prostu wiem, że to oszust. Ja wiem, ty wiesz. Może nawet większość społeczeństwa wie. Ale większość to nie wszyscy.
    Mnie bulwersuje jawność tych działań, kłamstwa w żywe oczy (jak nadzór KNF) i totalny brak reakcji ze strony państwa. Po co płacę podatki? Aby oglądać awantury na wiejskiej, a raczej teatrzyk dla naiwnych? na toi wygląda, bo na pewno nie na działanie państwa. Państwo jest bardzo sprawne tylko wobec osób z upośledzeniem umysłowym jak ukradną batonika.

  • zaqset napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 13:09:57:

    @ikuziem
    Mocne, Dosadne i niestety ...Prawdziwe :-(

  • jawodnik napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 19:18:14:

    Że o przekręcie na franka nie wspomnę. Korzyści w postaci niższego oprocentowania dość szybko okazały się fikcją z powodu podwójnej indeksacji (wskaźnikami "rynkowymi" o nieokreślonym wpływie na oprocentowanie, i kursami waluty zwykle dość dowolnie ustalanymi przez kredytodawców), manipulowanego przez kilka banków inwestycyjnych LIBORu i spreadu, który wobec niewykonywania przez kredytodawców związanych z tymi kredytami operacji walutowych jest po prostu nielegalny. No ale wiadomo: Tu ważne są zaufanie do "instytucji zaufania publicznego", bezpieczeństwo systemu finansowego (w tym depozytów) i banków.
    A tych nieco ponad 500 tys. nabranych "frankowiczów" ?
    A kogo to obchodzi...
    JW

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 20:21:16:

    Łowcy frajerów opisani na monety.pl - kolejny przykład

  • cyfrowyja napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 20:21:52:

    Patron, money.pl

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line