Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

środa, 14 grudnia 2016

Getin Bank jest już na dnie. A co na to Leszek C.? Nowy trener będzie uczył konia latać!

krzysztofrosinskigetinBardzo ciekawe rzeczy dzieją się w banku, o którego kondycję w głębi duszy martwią się dziś wszyscy włodarze polskich finansów. Getin Bank - szósty największy bank w Polsce i zarazem "brzydkie kaczątko" tej branży - zmienia prezesa. Po sześciu latach z tronu schodzi Krzysztof Rosiński, menedżer związany z grupą finansową Leszka Czarneckiego od ponad dekady. To ten dżentelmen na zdjęciu obok. Razem z fotelem zapewne straci też nie najgorszą pensyjkę. Jego miejsce zajmie Artur Klimczak, współautor sukcesu Banku Millennium. Nie wiadomo czy to zaplanowana sukcesja, czy po prostu skończyła się już cierpliwość głównego akcjonariusza Getin Banku, który od kilku lat musi patrzeć jak strasznie topnieje jego imperium (oczekiwałbym, że raczej to pierwsze, ale kto wie, pan Leszek to poryczy człowiek...). Oficjalne wieści są takie, że rezygnacja następuje z przyczyn osobistych, że prezes Rosiński przez co najmniej kilka miesięcy będzie wiceprezesem Getinu i że będzie nadal uczestniczył w strategicznych projektach Leszka C. Czy to jest cała, naga prawda? Nie wiadomo. Nie da się ukryć, że Getin Bank, który dziesięć lat temu był notowany na giełdzie przy cenie 19 zł za akcję, dziś walczy o to, by nie stać się spółką "groszową" (kilka dni temu kurs zbliżył się do 1 zł). Jedna złotówka majątku banku jest wyceniana przez inwestorów na... 20 groszy. Wartość rynkowa Getin Banku to dziś nieco ponad 1 mld zł, podczas gdy np. dysponujący nieco mniejszymi aktywami Alior Bank jest wyceniany przez inwestorów na ponad 8 mld zł.

getinbank10lat

Nie ma mowy ani o zyskach, ani tym bardziej o dywidendzie dla akcjonariuszy. Po trzech kwartałach tego roku Getin Bank, który jeszcze w 2012-2013 r. potrafił pokazywać 300-400 mln zł rocznego zysku, jest ponad 40 mln zł pod wodą. Jest też pod lupą Komisji Nadzoru Finansowego ze względu na duże zaangażowanie w kredyty frankowe. Kiedyś udzielał ich bardzo lekką ręką: kto nie dostał finansowania w innych bankach, szedł do Getinu i tu dostawał kredyt. Potwornie drogi i z pułapkami, ale dostawał. To się musiało zemścić. Dziś z wartego 32 mld zł portfela kredytów hipotecznych aż 4,7 mld zł stanowią kredyty z utratą wartości. Cały portfel kredytowy Getin Banku jest wart 47 mld zł, ale w ciągu roku spadł o 2,5 mld zł, co świadczy o dużym tempie "zwijania się" banku. To świadoma decyzja - mając tak duży garb zagrożonych kredytów frankowych Getin musi podnosić kapitał i wzmacniać wskaźniki wypłacalności, a nie zwiększać skalę działania.

getinwynikii5latSzanując proporcje można powiedzieć, że Getin realizuje ten sam plan ratunkowy, który przyświeca włoskiemu UniCredit. On też zatrzymał machinę kredytową, wyprzedaje "srebra rodowe" (w tym Bank Pekao) i podnosi kapitał, by nie przewrócić się z powodu złych kredytów. Getin w ostatnich miesiącach sprzedał 50% udziałów w Getin Leasing za 180 mln zł, pozbył się też 30% własności towarzystwa funduszy inwestycyjnych Noble Funds. W efekcie udało się podpompować współczynnik wypłacalności (oparty na kapitale najwyższej jakości - Tier 1) z 9,8% do 12,4%. Było to konieczne, bo KNF żąda, by bank miał współczynnik wypłacalności na poziomie co najmniej 11,9%. Wraz ze zmniejszaniem skali działalności bank realizuje nową strategię, w której zamiast agresywnego wzrostu centralnym punktem jest poprawa jakości obsługi obecnych klientów i ich "uproduktowienie".

Wyniki? Na razie umiarkowane, przynajmniej w sensie finansowym. Przychody z prowizji kredytowych spadły w ciągu ostatniego roku niemal o połowę (do 21 mln zł, zapewne wskutek spadku nowej sprzedaży kredytów), przychody z prowadzenia kont bankowych - o 9 mln zł (do 28 mln zł), z produktów inwestycyjnych - prawie o połowę (do 73 mln zł), z ubezpieczeń dokładanych do kredytów - o dwie trzecie (do 50 mln zł). Te spadki mogą mieć w sobie coś pozytywnego - wygląda na to, że bank przestał "ubierać" klientów w produkty skomplikowane i ryzykowne "zgrzewki". Nie nauczył się jeszcze jednak przyciągać nowych pieniędzy obecnych klientów, ani uruchomić "marketingu szeptanego", dzięki któremu ludzie polecaliby sobie usługi tego banku. Wartość depozytów nie przyrasta (wciąż w banku zdeponowanych jest 43 mld zł klientów indywidualnych). Udało się co prawda pozyskać 30.000 nowych ROR-ów, ale dla banku, który prowadzi ich milion nie jest to wielki sukces (najlepsi gracze mają wzrosty roczne sięgające 200.000 nowych ROR-ów).

Czytaj też: Wcisnęli klientom mnóstwo kitu, a teraz cienko przedą. Taka karma?

I w tej sytuacji rządy w Getin Banku przejmuje teraz Artur Klimczak. To menedżer, który nie jest w imperium Czarneckiego żadnym "spadochroniarzem": już od ponad roku, wspólnie z prezesem Rosińskim, współkierował bankiem w roli wiceprezesa. Ściągnięty za ogromne pieniądze z Banku Millennium (gdzie odpowiadał za detal i pomógł zbudować bardzo udany pakiet usług pod hasłem "Konto 360"), ma przerobić Getin z agresywnego rekina, nakierowanego wyłącznie na szybki zysk, w bank przyjazny klientowi, cechujący się wysoką jakością obsługi, potrafiący utrzymać klienta nie tylko wtedy, gdy przywiąże go do kaloryfera. Wprawdzie "barometr Samcika" wykazuje, że w ostatnim czasie liczba niezadowolonych z usług Getinu czytelników spadła (zaś bank zdobył laur "przyjaznego banku Newsweeka"), ale już kilkakrotnie powątpiewałem w możliwość zmiany DNA tak dużej organizacji. Jeśli ktoś przez całe lata "pchał" sprzedaż badziewia, a teraz każe mu się wsłuchiwać w potrzeby klientów, to równie dobrze można by próbować nauczyć konia latać.

Czytaj: Porzucił Bank Millennium dla Getinu. I... zażyczył sobie 3,7 mln zł. Płatne z góry :-)

arturklimczakbloxKim jest Artur Klimczak? W bankowości zaczął pracować w 1990 r., a karierę zaczął w amerykańskim Citibanku (od stanowiska doradcy kredytowego do odpowiedzialnego za regionalną sieć placówek), a po powrocie do Polski aż do 2005 r. pracował w jego filii - Banku Handlowym (doszedł do pozycji dyr. zarządzającego na Europę Środkową). W latach 2005-2015 pracował w Banku Millennium, początkowo jako dyrektor departamentu, a przez ostatnich sześć lat jako członek zarządu, a potem wiceprezes. I tam wypatrzyli go - oraz przekonali do transferu - headhunterzy Leszka Czarneckiego. Klimczak porzucił ciepłą posadkę w dobrze naoliwionym Banku Millennium dla misji "naczelnego naprawiacza" Getin Banku zapewne dlatego, że lubi wyzwania - zanim został bankowcem podobno służył w US Army. Nie wiem na jakim stanowisku (nie znalazłem tego faktu w jego oficjalnym CV), ale tak twierdzi "Newsweek". Z niedawnego wywiadu Klimczaka dla "Newsweeka" wynika, że teraz Getin ma być zupełnie innym bankiem. A jakim był w latach boomu kredytowego? "Wielu doradców na pierwszym miejscu stawiało wynik sprzedażowy, interesy klienta schodziły na drugi plan" - mówił Klimczak.

I deklarował zmianę systemu wynagrodzeń w banku, by większą ich część stanowiła część stała, nie zaś premie od sprzedaży. "Premiujemy głównie dobrą pracę, a nie sam wzrost sprzedaży produktów finansowych. Bo po co zakładać klientom konta, które są potem puste, albo udzielać pożyczek ludziom, którzy nie powinni ich dostać?" Już wprowadzone w minionym roku zmiany dotyczą m.in. reklamacji (podobno bank ma ich mniej o 40%) oraz ich rozwiązywania już za pierwszym podejściem klienta. "Priorytetem są nasi obecni klienci, dlatego skupiamy się na budowaniu z nimi długotrwałych relacji. Chcemy, aby były oparte na zaufaniu i wysokiej jakości usług, za które coraz więcej Polaków gotowych jest nawet więcej zapłacić" - deklarował w wywiadzie Klimczak. Łatwo powiedzieć, ale... gdyby dziś zapytać Polaków w jakimś sondażu z którym bankiem chcieliby się związać na dłużej, to Getin zapewne nie byłby na pierwszym miejscu. 

Czytaj też: Bank źle policzył, choć nie musiał. A sąd na to... "unieważnić umowę!"

Czytaj też: Bankowe cwaniactwo wciąż w dobrej formie. Oto nowy trik!

Przyznam szczerze, że będzie trudno trwale zmienić wizerunek Getin Banku oraz przestawić jego działalność na nowe tory. Ten bank zapisał się na trwałe w historii polskiej bankowości jako bezwzględny wyciskacz klientów, promujący najgorsze standardy, najbardziej bandyckie produkty i stosujący najbardziej nieetyczne praktyki. Znam mnóstwo osób, które z Getinem nie chcą mieć nic wspólnego. Drugi problem Klimczaka tkwi w tym, że nadchodzą trudne czasy dla banków. W przyszłym roku według niektórych prognoz zyski banków - z powodu niskich stóp, podatku bankowego i spodziewanego spowolnienia w gospodarce - mogą spaść nawet o połowę. I w tych, cholernie niesprzyjających, okolicznościach Getin musi jednocześnie walczyć o aktywizację swoich klientów (by ich konta przestały być puste) i stawić czoła technologicznej rewolucji. Obie rzeczy słono kosztują i nie przynoszą szybkich zysków, których pojawienia się oczekuje zapewne Leszek Czarnecki. Takie banki jak Bank Millennium, czy mBank pokonują Getin na łopatki nie tylko pod względem aktakcyjności podstawowych pakietów usług, ale i technologicznym (np. bankowość mobilna, programy lojalnościowe). Ale z drugiej strony... Patrząc na wyniki finansowe i giełdowe notowania Getinu wydaje się, że gorzej być już nie może, co jakoś-tam zmniejsza ryzyko misji Klimczaka, przynajmniej w krótkim terminie. Bo w długim wciąż oceniam ją jako straceńczą ;-)

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
środa, 14 grudnia 2016 22:06

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • deeceeone napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/14 22:59:27:

    Wieść gminna niesie, że był ochroniarzem Dżordża Busza Mł... i za dzielną ochronę dostał posadę w citi

  • z17 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/14 23:33:59:

    3,7 mln zł płatne z góry???? No to wiele Pan Klimczak nie ryzykuje.... ;-)

    Ten bank jak wszyscy wiedzą powinien upaść, ale nie upadnie, bo jest na to za duży. :D

    Podobnie jak mbank ma trupa w szafie w postaci pozwu zbiorowego frankowiczów.

    Przez całe lata wyciskał klientów, ale oferował też produkty dla "wisienkowiczów" (typu krótkoterminowe wysoko oprocentowane lokaty itp.). Tych drugich obecnie wywiało, a wyciskanie emerytów ma być zabronione - skąd panie dzieju wziąć zatem kapitał? ;-)

    Tak jak słusznie pisze Redaktor, trudno jest przestawić na inne tory wielką strukturę , do której w najtłustszych latach rekrutowano ludzi bez wykształcenia bankowego, wprost z ulicy, i po krótkim prymitywnym szkoleniu sprzedażowym dawano do obsługi klienta. Poza bankami spółdzielczymi, jakość kadr placówkowych w getinie jest chyba najgorsza na rynku.

    Ps. Byłem ostatnio w Open Finance, gdzie Pan z grobową miną przekonywał mnie, że nie mają nic a nic wspólnego z Getin Bankiem, a on w całej swojej karierze nie sprzedał ani jednego kredytu hipotecznego w Getinie :D
    2. Krótkotrwałe nabijanie wyników

  • fujiyama napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 10:10:20:

    Ten bank to największy badziew w historii. Jest jak firma windykacyjna, która udaje bank.

  • antybanksterka napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 10:49:00:

    Czyżby model nabijania ludzi pod szyldem "banku" czyli tzw. "instytucji zaufania publicznego" się wyczerpał, bo już większość w tym kraju zorientowała się, co to za interesy ten "bank" prowadzi? Teraz chcą zmienić strategię, po tym jak już stracili wszelkie zaufanie, a zostało tylko golenie tych którzy są na siłę do banku przywiązani (kredyty CHF, polisolokaty)? Trochę za późno.
    Ciekawe czy da się rynek oczyścić, czy jednak ten "bank" będzie "za duży żeby upaść".

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 11:39:43:

    jak mi przykro... że tylko getin idzie na dno.
    mbanku! bierz przykład z Getinu, też chcę widzieć to dno na dnie.

    kto sieje wiatr ten zbiera burze.

    A Leszek i tak się wzbogacił. Co zarobił to i tak jego. Nawet jak getin padnie to będzie miał z czego żyć.

  • arfer napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 11:53:46:

    z17
    jeśli pracuje w OF krócej niż jakieś 1,5 roku to może to być prawda, Getin od prawie 2 lat praktycznie nie udziela hipotek ;)

    antybanksterka
    skąd to "instytucja zaufania publicznego" ? Banki ostatni raz były czymś takim ze 150-200 lat temu

    lkuziem
    a jeśli padnie, rozumiem, że godzisz się na utratę swoich (lub cudzych) oszczędności ? Bo w BFG nie ma ani części takich pieniędzy, a banki na bankructwo któregokolwiek innego nie dadzą rady się złożyć, chyba, że kosztem swojego bankructwa

  • jacek.leski napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 12:53:26:

    pan Leszek to poryczy - pisze redaktor Samcik i oby miał rację :-)

  • aldoalamarada napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 13:12:25:

    Szanowni Klienci Getin Bank. Jeśli nie zależy wam na tym banku, przestańcie wreszcie go finansować i nie płaćcie rat kredytowych. Wtedy taaaaaaaki duży bank, zrobi się taki malutki. Naprawdę, jest to prosty sposób na wykopanie tego g.....na z rynku razem z tymi ofiarami, które w nim pracują! To my rządzimy bankami, a nie oni nami. A propos... zniknęły wielkie reklamy z budynku tego banku przy ul. Okopowej w Warszawie. Ktoś wie jaką reklamę tam powieszą? Może IdeaBank?... :D

  • nabityklientbre napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 13:46:26:

    Getin uruchomił akcję która polega na rozsyłaniu klientom nowego regulaminu kredytów hipotecznych próbując "podmienić" jedne zapisy niedozwolone nowymi pomysłami.

    Tu opinia mec. Górskiego o tej sprawie:
    gorski-radcaprawny.pl/bez-kategorii/getin-noble-bank-sa-zmiany-w-regulaminie-oraz-tabeli-oplat-i-prowizji/

    Czyli jak widać, Getin mimo pięknych deklaracji, wcale nie rezygnuje z oszukańczych metod.

  • jacek.leski napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 14:16:50:

    Całe to towarzystwo to ewidentnie klientela dla prokuratury. Oby tylko ludzie zdążyli odebrać pieniądze (np. z polisolokat) zanim biznes upadnie.

  • kapaszatka napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 15:13:26:

    Rzeczywiście: frankowicze mogą się sądzić i w sądach dojść redukcji zadłużenia na bazie tego co rzeczywiście pożyczyli w PLN, a nie wirtualnych przeliczników CHF. Jednak ci co mają tam zagarnięte na 10 lat lub więcej tzw. polisolokaty, których nie mogą wycofać bez utraty 90% lub więcej, albo bez długiej drogi sądowej, mają przechlapane. A jeszcze jak to są jakieś produkty typu fundusze inwestycyjne, jak ten od BZ WBK, gdzie w imieniu prawa mogą stracić (mimo "inwestowania" w nieruchomości) ponad 99% wartości, to dopiero klienci mogą zostać okradzeni.

    Można było długo oszukiwać w białych kołnierzykach obywateli tego kraju. I nadal można. Włamanie, rabunek są ryzykowne, ale działalność "bankowa" bezpieczna dla tych co się na niej tuczą.

  • lkuziem napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 16:03:35:

    @arfer

    bardzo brzydki styl pisania :) - imputujesz mi co ja myślę i na co się zgadzam. "rozumiem", że nie umiesz inaczej :)

    a teraz na ciut bardziej poważnie - czy czytałeś kiedyś coś takiego? "a ktoś im do głowy pistolet przykładał, że w tym parszywym banku zgodzili się zdeponować pieniądze?". "przecież wszystkim od dawna wiadomo", że tan bank idzie na dno.
    Mogę wiele tego typu określeń tutaj wstawić, które wyciągnę z zupełnie innych zdań, z zupełnie innych produktów czy nawet innych gałęzi usług.

    Tak ciut bardziej poważnie - to klienci, którzy wkładają pieniądze do banku decydują w głównej mierze o jego rozwoju. Bez tych klientów bank nie miałby kapitału aby tworzyć różnego rodzaju potworki finansowe czy wręcz oszustwa. Tym samym oni są współodpowiedzialni za rozwój patologii na rynku.

    Jakby się nie patrzeć, to Czarnecki się drobił łamiąc wielu osobom życie i ich bezczelnie oszukując, sprzedał kichę na giełdzie i może jeszcze wyruchać klientów z kasą w depozytach. Jedynie on i kilku jego kumpli na tym dobrze wyszli.

  • krzysztof.ramon napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 16:59:46:

    Pan v-ce Prezes ściągnał znaczną liczbę menedzerów ispecjalistów z Millennium więc jeżeli bedzie sukces to raczej teamu Prezesa. min. świetni procesowcy i ludzie od optymalizacji którzy bylil dyrektorami w Millennium: Szutkowska, Kamiński
    bądź szefowie najlepszych makrosów sprzedaży detalicznej np. Tomasik, Wiechnik

  • darmowachwilowka napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 17:05:21:

    Ciekawie się dzieje, jeśli dodamy do tego nasz nieudolny rząd, który niechcący może zachwiać systemem, to może z tego wyjść niezłe bagno.

  • mus8607 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/15 20:52:37:

    "Jeśli ktoś przez całe lata "pchał" sprzedaż badziewia, a teraz każe mu się wsłuchiwać w potrzeby klientów, to równie dobrze można by próbować nauczyć konia latać." tych sprzedawców, którzy pchali badziew już nie ma w banku - przyszli następni (może już mniej nastawieni na wyciskanie Klientów).
    W chwili obecnej raczej należy uważać na Aliora....

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 20:14:33:

    Obawiam sie, ze ten " laur" przyznany getinowi jest tyle wart co laur konsumenta ktorym szczycil sie amber gold..

  • kimonibyli napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/30 21:10:37:

    Getin miał kiedyś wysoko oprocentowane lokaty. Potem szumnie ogłosił nową strategię zapowiadając, że nie potrzebuje klientów chcących dobrze lokować pieniądze. Myślę, że wtedy duża część klientów grzecznie zabrała swoje oszczędności i poszła gdzie indziej. Ja w każdym bądź razie zamknąłem tam konto.
    Poczuli się mocarni kapitałowo? A może nie do końca przemyśleli strategię?
    By to mnie mało obchodziło, gdyby nie to, że to my będziemy musieli sfinansować błędy zarządu.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line