Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

czwartek, 01 grudnia 2016

Idą zmiany dla naszych oszczędności. Jak się na nie przygotować? Znów ruszamy do akcji!

dywidendalogo11

Dziś, po czteromiesięcznej przerwie, do blogu wraca akcja edukacyjna "Dywidenda jak w banku". Tym, którzy nie wiedzą w czym rzecz, przypomnę pokrótce, że wspólnie z Albertem Rokickim (prowadzi blog Longterm.pl, najstarszy blog poświęcony długoterminowemu inwestowaniu) przekonujemy naszych czytelników-posiadaczy oszczędności do tego, że na bankach świat się nie kończy. Wiadomo, że zabrać pieniądze z banku nie jest łatwo, bo wszędzie poza bankowym "skarbcem" są wystawione na jakieś-tam ryzyko, ale... Po pierwsze: w banku też jest ryzyko, tylko inne - takie, że pieniądze realnie będą traciły na wartości. Właśnie kilka dni temu ogłoszono koniec trwającej ponad dwa lata deflacji. Jeśli pojawi się inflacja, a stopy procentowe pozostaną niskie, to trzymanie pieniędzy w banku nie będzie gwarantowało realnego zysku (zwłaszcza po doliczeniu podatku Belki). Po drugie: inwestowanie w spółki regularnie wypłacające dywidendy jest dużo mniej ryzykowne, niż by się wydawało. Taka dywidenda może być wręcz... ekwiwalentem depozytu.

Wszystkie najistotniejsze argumenty za tym, by nie trzymać wszystkich pieniędzy wyłącznie w banku wyłuszczyłem w dotychczasowych poradnikach. M.in. napisałem o tym czym różni się lokowanie pieniędzy na rynku kapitałowym od ich pożyczania bankowi. Napomnknąłem o tym kto powinien, a kto nie powinien wystawiać nosa z banku. Opowiedziałem o tym dlaczego długoterminowe i systematyczne lokowanie oszczędności w akcje spółek wypłacających dywidendy może być bezpiecznym pomysłem. Pokazałem jak w przeszłości zachowywały się polskie i zagraniczne firmy wypłacające dywidendy. Przedstawiłem fundusze inwestycyjne, które ułatwiają inwestowanie w spółki dywidendowe. A na końcu obnażyłem swój portfel oszczędności i opowiedziałem w jaki sposób lokuję - w banku i poza bankiem - swoje prywatne pieniądze. W sumie moich i Alberta tekstów w ramach akcji było do tej pory około dwudziestu. Wszystkie są zebrane na stronie www.dywidendajakwbanku.pl. Znajdziecie tam również klipy wideo, zapisy webinarów i e-booka, którego można uzyskać zapisując się na newsletter akcji.

ebinariumdywidenda

UWAGA, WEBINARIUM! Już w najbliższy wtorek, 6 grudnia, o godz. 19.00 organizujemy z Albertem webinarium online. Opowiemy na nim dlaczego warto przynajmniej część swoich oszczędności lokować w spółki dywidendowe i jak się do tego zabrać. Żeby posłuchać i zadawać pytania trzeba się zarejestrować pod tym linkiem. Warto się pospieszyć, bo liczba miejsc ograniczona!

------------------------------------------------------

W kolejnej edycji naszej akcji zrobimy kolejnych kilka kroków w oswajaniu inwestowania w spółki dywidendowe notowane na warszawskiej giełdzie. Będziemy bardziej uważnie przyglądać się funduszom inwestycyjnym, które to ułatwiają. Wyjrzymy trochę za granicę, bo tam też można znaleźć spółki regularnie - nawet od 100 lat bez przerwy - wypłacające dywidendy. Opowiemy wreszcie o innych sposobach lokowania oszczędności poza bankiem, które również chronią wartość pieniądza i pozwalają ją w długim terminie pomnożyć (m.in. o złocie jako o kolejnym pomyśle na uzupełnienie portfela inwestycji). Znów spotkamy się z Wami podczas webinariów na żywo oraz na YouTube. Pierwszy odcinek nowej odsłony "Dywidendy jak w banku" chcę jednak poświęcić temu, co w tym i przyszłym roku zmieni się w naszym oszczędzaniu. I odpowiedzieć na pytanie czy te zmiany powinny zwiększyć, czy zmniejszyć naszą chęć do lokowania pieniędzy poza bankami.

NADCHODZI INFLACJA I NISKIE STOPY? TO WROGOWIE DEPOZYTÓW. Niskie oprocentowanie depozytów to dobra okoliczność do tego, by pomyśleć o zabraniu choćby niewielkiej części swoich oszczęności z banku. Ale niewykluczone, że nadchodzi jeszcze bardziej sprzyjająca temu sytuacja: inflacja. Po 28 miesiącach ceny przestały spadać i wygląda na to, że dzięki programom socjalnym (głównie "Rodzina 500 plus") popyt konsumpcyjny pchnie ceny w górę. Sęk w tym, że aby przyspieszył rozwój całej gospodarki, musiałyby też przyspieszyć inwestycje firm. Dopóki ich nie będzie, to Rada Polityki Pieniężnej nie odważy się na podwyższenie stóp procentowych. A więc będziemy mieli sytuację, w której wartość pieniędzy w banku będzie realnie spadała (bo inflacja i podatek Belki), a oprocentowanie depozytów pozostanie bardzo niskie (bo stopy procentowe nie zostaną ruszone). Dlatego coraz większe znaczenie będzie miała dla Was znajomość alternatywnych sposobów lokowania oszczędności. Bez tego po prostu będziecie tracili pieniądze.

EMERYTURY CZYLI 1000 ZŁ DLA KAŻDEGO? CZAS DZIAŁAĆ! Po upływie kilku lat od "skoku na OFE" (dzięki któremu zadłużenie państwa spadło skokowo o 150 mld zł, czyli o jedną szóstą) Polska jest znów tak samo zadłużona, jak przed skasowaniem obligacyjnej części naszych funduszy emerytalnych. Niewykluczone, że będziemy mieli drugi "skok na OFE", bo jednym z pomysłów krążących w rządzie jest przeniesienie pieniędzy, które jeszcze są w OFE, do państwowego Funduszu Rezerwy Demograficznej. Jednocześnie rząd zdecydował, że będzie można wcześniej przechodzić na emeryturę (choć będzie wtedy niższa). Rosnący dług państwa, mniejsza liczba pracujących na nasze emerytury oraz zamiana "żywych" pieniędzy w OFE na obietnice ZUS-owskie to prosta droga do... emerytur obywatelskich. Niewykluczone, że już wkrótce okaże się oficjalnie, iż ZUS nie może już wydawać na wypłaty emerytur tyle, ile wydawał do tej pory (bo już teraz rocznie ma manko rzędu 35 mld zł), więc będzie płacił każdemu tylko niezbędne minimum - np. 1000 zł. A więcej tylko tym, którzy wnosili bardzo wysokie składki.

Warto się już przygotowywać na ten scenariusz: jestem dziwnie przekonany, że jego nadejście jest pewne jak w banku, pytanie tylko kiedy to nastąpi. Jak się przygotować? Oczywiście gromadzić pieniądze na bliżej nieokreśloną przyszłość - fundusz spełniania marzeń, emeryturę, czy co tam chcecie. Coraz więcej osób dochodzi do tego samego wniosku, ale większość z nich nie wyciska ze swoich oszczędności tyle, ile by mogła. Jeśli oprocentowanie depozytu wynosi dziś przeciętnie 1,3%, a my traktujemy ten depozyt jako długoterminowe oszczędności, to po prostu jedziemy samochodem na pierwszym albo drugim biegu, zamiast na czwartym lub piątym. Oszczędzając w ten sposób przez 30 lat dostaniemy na koniec niecałe 85.000 zł (po potrąceniu podatku Belki). Gdybyśmy te same 200 zł miesięcznie ulokowali na 4%, to mielibyśmy 122.000 zł (po opodatkowaniu). A przy 5% rentowności - 140.000 zł. Przy długim oszczędzaniu procent składany oznacza, że niewielki wzrost rentowności przekłada się na dziesiątki tysięcy złotych. Tak się składa, że średnia stopa dywidendy w spółkach, które ją wypłacają, wynosi... ponad 5%. I od wielu lat nie spada dużo poniżej tego poziomu (na wykresie poniżej dane dotyczące stopy dywidendy za ostatni rok). Jeśli więc gromadzić pieniądze - a gromadzić chyba już trzeba - to nie tylko w banku.

DIVy

NA GIEŁDZIE NIEWESOŁO? DYWIDENDOM TO NIE SZKODZI. Trzymanie wszystkich pieniędzy w banku - o ile mamy ich więcej, niż kilka, kilkanaście tysięcy złotych - nie jest strzałem w dziesiątkę, ale pewnie wielu z Was słyszało, że i na rynku kapitałowym jest niewesoło. Część zagranicznych inwestorów wycofała pieniądze z akcji polskich spółek, bo obawiają się niepewności co do kierunku, w którym zmierza polska gospodarka. Nie ma też zbyt wielu firm chętnych, by wejść na giełdę (to z kolei nie przyciąga nowych inwestorów), a zyski tych firm, które już na giełdzie są, nie zwiększają się w takim tempie, jak wcześniej. To wszystko racja, ale z drugiej strony posiadanie kawałka dobrej, solidnej firmy, w długiej perspektywie powinno pozwalać na odcinanie całkiem niezłych kuponów. Nawet jeśli dziś dana firma - ze względu na ogólną flautę w gospodarce - nie zachwyca, to przecież nie znaczy to, że tak będzie przez najbliższych 20-30 lat. Można wszystkie pieniądze pożyczyć bankowi, który będzie na nich zarabiał, ale można część z nich ulokować w dużej, solidnej, wiarygodnej firmie.

cq5dam.web.512.99999Mimo ogólnej flauty na rynku wartość wypłaconych za zeszły rok dywidend tylko dla spółek z indeksu WIG20 wyniosła ponad 10 mld zł i nie była wcale tak dużo niższa, niż dywidendy z lat wcześniejszych. Solidne marki zawsze zarabiają pieniądze - w dobrych czasach może co najwyżej ciut więcej. Powiecie, że inwestowanie dziś w akcje największych koncernów - a w Polsce to one są najlepszymi płatnikami dywidend - to samobójstwo, bo ruchy ministrów są nieprzewidywalne. Nigdy nie wiadomo czy dana spółka nie będzie musiała na zlecenie rządu czegoś zrepolonizować, uratować jakiejś kopalni, albo zainwestować w jakieś przedsięwzięcie cenne politycznie, ale nierentowne. I będziecie mieli rację. Ale wśród płatników dywidend są też spółki prywatne, sprzedające swoje towary i usługi na całym świecie, niezależne bezpośrednio od działań państwa i jego urzędników.

Przykłady? Weźmy taką np. Śnieżkę, czyli czołowego producenta farb. Ta firma od 2003 r. rok w rok wypłaca swoim udziałowcom dywidendy. W tym czasie łącznie wypłaciła 21 zł dywidendy na każdą akcję. W tym roku - 3,15 zł, w zeszłym - 3,1 zł. Od 2007 r. stopa dywidendy, czyli relacja wypłaconej dywidendy za akcję do ceny akcji, ani razu nie spadła poniżej 3%. A w ostatnich czterech latach wynosi 5-6%. A więc: masz akcję renomowanego producenta farb, czyli kawałek jego własności. Co roku dostajesz "działkę" od tego, co ta firma zarobi. Ta działka warta jest ostatnio 5-6% wartości akcji. Gdybyś zamiast akcji dobrej, płacącej dywidendę spółki, umieścił kasę na bankowym depozycie, miałbyś 1-2% zysku. Aha, i jeszcze jeden drobiazg: ta akcja, nie dość, że co roku daje prawo do działki od zysków, staje się sama w sobie coraz cenniejsza. Akcje Śnieżki w 2003 r. kosztowały 28 zł. Dziś - prawie dwa razy więcej. Podwumowując: jeśli zamiast trzymać kasę w banku uwierzyłeś w Śnieżkę, to przez 13 lat z niespełna 30 zł zainwestowanych wyciągnąłeś 25 zł (o tyle wzrosła wartość akcji) i dostałeś jeszcze 21 zł dywidendy. Znasz bank, który na 13-letniej lokacie zapłaci 45 zł z każdych 30 zł ulokowanych?

niekaquotes

Spółek, które są w pełni prywatne i od "dużych" kilku, albo od kilkunastu lat płacą systematycznie dywidendy, jest sporo. Fabryka mebli Forte płaci dywidendy nieprzerwanie od 11 lat. W tym czasie na każdą akcję, kupioną za 13 zł i dziś wartą prawie 80 zł, przypadło niemal 10 zł z dywidend. A więc nawet gdyby jej akcje nie rosły, to z samych dywidend prawie podwoiłby się zainwestowany w firmę kapitał. Jeszcze Wam mało? Fabryka opon Dębica, która płaci dywidendy nieprzerwanie od 2000 r., w ostatnim roku "zawiodła", bo wypłaciła tylko niecałe 3 zł na akcję, czyli "tylko" 2,5% wartości akcji. Ale to i tak więcej, niż oprocentowanie większości naszych depozytów w bankach. Poza tym od 2009 r. stopa dywidendy Dębicy rok w rok mieściła się w zakresie 4-6%. Albo budowlana firma Budimex, która od ośmiu lat płaci dywidendy. Kto w 2008 r. kupił jego akcje, do dziś z samych dywidend "przytulił" jakieś 63 zł. W tym 2008 r. akcja średnio kosztowała jakieś 70-80 zł, więc koszt zakupu zwróciłby się z samych tylko dywidend, gdyby nie fakt, że nie musiał się zwracać, bo dziś ta sama akcja jest po 200 zł.

Więcej na ten temat czytaj na stronie akcji (www.dywidendajakwbanku.pl)

dywidwwwb1

Krótko pisząc: jeśli część pieniędzy, zamiast w banku ulokujesz w porządnej, dużej, wiarygodnej, stabilnej, prywatnej spółce dywidendowej - a najlepiej po trochu w kilku, żeby dodatkowo zmniejszyć ryzyko - i odczekasz 10-15 lat, to koszt zakupu zwróci się z samych tylko dywidend (czyli wyjdziesz na zero nawet gdyby wartość firmy wyparowała w całości). Zwykle dzieje się tak, że nie tylko firma nie wyparowuje, ale do tych dywidend dochodzi jeszcze wzrost wartości samych akcji. Jeśli więc ruszysz tyłek z kanapy i zamiast wyłącznie w banku ulokujesz kawałek swoich pieniędzy w spółkach dywidendowych, to zamiast 1-2% rocznie będziesz "przytulał" np. 5% rocznych "odsetek" z dywidendy, a dodatkowo twoja "lokata" nie będzie - jak w banku - miała stałej wartości, lecz coraz większą.

20160707_eu_1JEŚLI JESTEŚ PESYMISTĄ... Jeśli jesteś pesymistą i uważasz, że polska gospodarka wkrótce się rozpadnie, to oczywiście musisz też zakładać, że spadną zyski spółek, nawet tych najbardziej stabilnych, dywidendowych. W długiej perspektywie takie osłabienia gospodarcze są po prostu "wliczone" w ostateczny wynik. W ciągu ostatnich 15 lat było kilka kryzysów, a spółki dywidendowe - choć przejściowo zmniejszały dywidendy, a ceny ich akcji spadały - generalnie poradziły sobie dobrze. Ale oczywiście możesz ulokować część pieniędzy w spółki zagraniczne, płacące systematycznie dywidendy. Dziś nie jest to rocket science - prowizje maklerów bywają wyższe, niż w przypadku polskich spółek, ale nie jest to problem nie do ogarnięcia. Obok lista najlepszych płatników dywidend w ostatnim roku z różnych branż europejskiej gospodarki.

JEŚLI MYŚLISZ, ŻE NIE UMIESZ... Jeśli nie masz przekonania, że umiesz wybrać spółki dywidendowe najlepsze dla ciebie, to pomocą służą fundusze inwestycyjne. One same wybiorą kilkanaście lub kilkadziesiąt najlepszych spółek dywidendowych i zainwestują w nie twoje pieniądze. Niektóre z tych funduszy mogą ci nawet wypłacać dywidendy, tak jak spółki! Będzie o takich funduszach w kolejnych odcinkach naszego dywidendowego cyklu. Proponuję, żebyście już teraz zapisali się na newsletter "Dywidendy jak w banku". Nie będę Was zarzucał spamem, ale chcę, żebyście nie przegapili żadnego z kolejnych tekstów, w których podam konkretne patenty na sensowne oszczędzanie poza bankiem. Poza tym swoje teksty w ramach akcji będzie też publikował Longterm.pl oraz Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Każdy z tych artylułów będzie z innej strony pokazywał lokowanie pieniędzy poza bankiem, poza Polską i poza najczęściej spotykanymi formami oszczędzania. Warto nie przegapić. Zapraszam więc do formularza zapisu na newsletter, który jest na stronie akcji "Dywidenda jak w banku". Kolejny tekst w ramach akcji w blogu "Subiektywnie o finansach" już za kilka dni!

dywidenda222

Sprawdź też: BPH TFI ma fundusz, który wypłaca dywidendę. Więcej o nim było w blogu

W BLOGU "SUBIEKTYWNIE O FINANSACH" W RAMACH AKCJI PISAŁEM:

>>> 13 kwietnia: "W poszukiwaniu dywidendy pewnej jak w banku, czyli wielka koalicja rusza do akcji" - o tym dlaczego lokuję swoje pieniądze nie tylko w banku i dlaczego biorę udział w największej edukacyjnej akcji blogerów, jaką kiedykolwiek widział nasz kraj. 

>>> 16 kwietnia: "Buty, ciuchy, cukierki. Kto dobrze przewidział, z 10.000 zł wycisnął... milion" - o spółkach-ikonach warszawskiej giełdy, na których każdy, kto uwierzył w ich pomysł na zarabianie pieniędzy, mógł zostać bardzo zamożnym człowiekiem. Takie okazje na rynku kapitałowym są zawsze, także teraz. 

>>> 21 kwietnia: "Na jak długo trzeba kupić akcje, żeby mieć (prawie) pewność, że się zarobi?" - o tym, że inwestowanie pieniędzy wcale nie musi być bardzo ryzykowne, gdyż statystyki z ostatnich 100 lat pokazują, że w długim terminie ryzyko utraty zainwestowanego w akcje kapitału jest niewielkie. A przynajmniej tak było do tej pory

>>> 11 maja: "Oprocentowanie lokat sięga dna. Wyższe zyski tylko dla pięknych i bogatych?" - o tym jakie warunki trzeba spełnić, żeby wychylić nos z banku i zacząć lokować oszczędności w spółki wypłacające regularnie dywidendy.Oprócz tego polecam wpisy nawiązujące do akcji:

>>> 22 maja: "Pięć cytatów z Warrena Buffeta, które musisz poznać" - zestawienie najmądrzejszych cytatów z najsłynniejszego długoterminowego inwestora na świecie - Warrena Buffeta, połączone z zaproszeniem na konferencję Wall Street w Karpaczu, na której akcja "Dywidenda jak w banku" miała swoje pięć minut ;-)

>>>  25 maja. "Oszczędności ulokowane w tym banku przez ostatnich pięć lat dawały po 5% rocznie. Jak?" - o tym dlaczego swoją przygodę z inwestowaniem warto zacząć od kupna udziałów w spółkach wypłacających z roku na rok dywidendę? o ile kapitał, za który kupiliśmy akcje, potraktujemy jak długoterminowy depozyt. 

>>> 17 czerwca: "Jak dostać money-back z urzędu skarbowego? 875 zł do wzięcia i tylko pół roku, by o to zadbać!" - o tym, że z dywidend można zmontować sobie nie tylko plan systematycznego oszczędzania, ale wręcz... dodatkową emeryturę. I jeszcze zanim na tę emeryturkę przejdziemy - dostawać co roku kasę z urzędu skarbowego. W tym roku do wyjęcia co najmniej 875 zł.

>>> 8 lipca: "Bogowie odcinania kuponów. Dla nich ceny akcji mogłyby spaść nawet do zera"- o tym jak duże znaczenie może mieć systematycznie wypłacana dywidenda dla wyników długoterminowego inwestowania w akcje. I kilkanaście przykładów spółek, które do tej pory świetnie się sprawdzały jako "obiekt" takiego stylu inwestowania.

>>> 19 lipca: "Odcinanie kuponów dla zabieganych? Są już fundusze, w których kupony... odcinają się same". O tym jakie fundusze akcji dywidendowych są dostępne na polskim rynku i czym się od siebie różnią

Zapraszam do obejrzenia wideoklipów, które już powstały w ramach naszej akcji. Wkrótce zobaczycie kolejne!:

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
czwartek, 01 grudnia 2016 20:40

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • ania.solska napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/02 02:41:45:

    Tekst by promować się do subskrypcji bloga "eksperta" Alberta :) , no bez przesady :)

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/02 09:21:35:

    Pani Aniu, subskrypcja dotyczy newslettera akcji "Dywidenda jak w banku", którą prowadzimy wspólnie, a nie jakiegokolwiek bloga.
    Pozdrawiam!

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/02 14:05:24:

    @ania.solska
    Dla mnie człowiek, który reklamuje się tekstem: "Pokażemy również metodę dzięki której można wygenerować 33,85% zysku inwestując w 10 spółek z GPW i poświęcając na to zaledwie 57 minut tygodniowo." jest równie wiarygodny, jak spółka reklamująca grę na foreksie. Zresztą typ reklamy też podobny.

    Co do wpisu: wciąż ta sama śpiewka: wybieramy (po czasie) spółki, które dały zarobić i dajemy je jako przykład. Dlaczego tak niewiele jest o głównych spółkach dywidendowych na GPW: bankach i spółkach energetycznych?:)

  • przeplywypieniezne.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/03 11:44:26:

    Dziś często podnosi się temat ryzyka politycznego w inwestowaniu na GPW. Oczywiście ono istnieje, ale jak słusznie Maciek zauważył, oprócz spółek Skarbu Państwa, na polskiej giełdzie mamy kilka solidnych spółek dywidendowych bez udziałów państwowych. Dzięki złemu nastawieniu inwestorów do całego rynku, niektóre mniejsze spółki dywidendowe mają atrakcyjne wyceny. h

    @kmiarek Zwracasz uwagę, że spółki z wpisu były wybrane po czasie. Oczywiście, że przeszłe dobre wyniki inwestycyjne spółek nie dają GWARANCJI przyszłych wysokich zysków, często jednak zapomina się o jednym. Spółki które od lat mają stabilną sytuację finansową i wypłacają nieprzerwanie dywidendy statystycznie są lepszymi długoterminowymi inwestycjami i mają mniejsze prawdopodobieństwo obcięcia dywidendy od młodych spółek, które dywidendę wypłacają dopiero powiedzmy od 3 lat. Oczywiście zawsze warto pamiętać o nie przepłacaniu za akcje, ale w przypadku tej formy inwestycji historia ma jednak znaczenie większe znaczenie niż się powszechnie uważa.
    Pozdrawiam,
    Wiesław
    www.przeplywypieniezne.pl

  • maciek.samcik napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/03 22:28:57:

    Dzięki za komentarze!
    Nie chciałbym komentować przekazu marketingowego Longterma, to nie moja bajka. Ale nie kupuję argumentu, że pokazywanie przeszłości jest bez sensu, bo nie wiadomo czy się powtórzy. Wiadomo, że nie ma pewności czy te same spółki będą dawały w przyszłości takie rezultaty, jak obecnie, ale sądzę, że pokazanie na przykładach, iż spółki giełdowe to nie jest czarna magia i że każdy może być współwłaścicielem porządnej firmy, się broni.
    Dzięki za komentarz p. Wiesławowi, trafiony w sedno tarczy.
    Pozdrawiam!

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/04 02:52:01:

    PZU - wspaniała spółka dywidendowa, szkoda tylko, że kurs zjechał z 50 do 25 (obecnie 29), a PZU powoli zostaje .. bankiem.
    PKOBP - kolejna dojna krowa - właśnie ogłosili, że dywidendy nie będzie, bo zrobili sobie zakupy.
    Energa - dywidenda wykastrowana, kurs obija się o dno. Było 25, teraz broni się na ... 8.
    PGE - kolejny kastrat

    Komputronik - już witali się z gąską, ale ... WZA - zastawiamy zysk w firmie, akcjonariusze - bujajcie się.

    Takich spółek ze wspaniałą przeszłością, prospektami emisyjnymi z dokładnie opisaną polityką dywidendową, można mnożyć do woli.

    Jeśli ktoś myśli, że zakupi akcje 2-3 spółek i będzie milionerem, to radze przy okazji kupić poduszkę, bo może się skończyć twardym lądowaniem na tyłku. To jest giełda, więc zdarzyć się może wiele - brak dywidendy, zjazd kursu do 1/3 początkowej wartości itp. Nijak się to ma do lokat.

    Małe spółki mają to do siebie, że byle kmiotek jest w stanie zmanipilować kurs nieco grubszym zleceniem kupna/sprzedaży.

    A przy okazji, snieżka ma C/Wk na poziomie 3,26 - więc jak się coś sypnie w interesie, albo przestaną wypłacać dywidendę (bo trzeba będzie postawić nową fakbryke itp), to zjazd z kursem może być 3-4 krotny. Ciekawe czy wtedy szanowny autor odda kase? :D

  • kmiarek napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/04 22:02:19:

    @maciek.samcik
    Jakikolwiek rzetelny wpis powinien przedstawiać różne strony sytuacji, nie jednostronne widzenie (wiem, jednostronność to cecha charakterystyczna redaktorów GW i wielu innych). Pisanie o samych plusach jest od tego dalekie.

    Weźmy przykładowo akcje TP SA (obecnie Orange). Przez lata wzorcowa spółka dywidendowa, co stabilizowało kurs. Aż tu nagle w 2012 roku ogłoszono spadek dywidendy. To spowodowało, że kurs szybko spadł o połowę, a teraz jest jeszcze niżej. Jakie wnioski?

    PS. Trafia się w środek tarczy lub samo sedno . :)

  • przeplywypieniezne.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/05 11:12:20:

    @oxulsen Zwróciłeś uwagę na ważną rzecz - to, że debiutant giełdowy zapisze w swoim prospekcie atrakcyjną politykę dywidendową na starcie świadczy jedynie o dobrych chęciach i ma na celu polepszenie postrzegania oferowanych akcji. Dopiero wieloletnia historia wypłat czyni spółkę prawdziwie dywidendową. Tak jak w każdej dziedzinie inwestowania, spółek dywidendowych nie można wybierać pochopnie. Wbrew pozorom też branże przeregulowane takie jak energetyka czy telekomy wcale nie są najbezpieczniejszymi branżami dywidendowymi. Przechodząc do konkretów, o których piszesz:
    PZU - spółka, która ma za krótką historię na GPW, żeby można było ją traktować jako dywidendową dojną krowę. Jej przykład pokazuje tylko, że nie warto inwestować (szukając bezpieczeństwa) w młode spółki deklarujące się jako dywidendowe. Ponadto PZU działa w mocno konkurencyjnej branży ubezpieczeń, nie ma jakiejś szczególnej przewagi konkurencyjnej (nie jest to nisko kosztowe GEICO Buffetta), rozwija się głównie przez przejęcia, więc pozostaje poza obszarem zainteresowań rozważnego inwestora dywidendowego.
    PKO - piszesz o niewypłaceniu dywidendy - Warto pamiętać, że nie każde cięcie/ niewypłacenie dywidendy jest ze szkodą dla inwestora. Wypłacenie dywidendy też może prowadzić do utraty wartości fundamentalnej. Miało to miejsce np. 2 lata temu w Tauronie, który zadłużał się, miał olbrzymi CAPEX i jednocześnie wypłacał dywidendę. W każdym przypadku trzeba ocenić, czy wypłacana dywidenda jest rzeczywiście z nadwyżek finansowych.
    PGE - zgadza się kastrat i nie jest to żadnym zaskoczeniem - patrząc na plany inwestycyjne spółki i perspektywy energetyki w momencie emisji zakładanie, że będzie to spółka płacąca sowite dywidendy byłoby czystym szaleństwem.
    Śnieżka - martwi cię wysoki wskaźnik C/WK. Sama wysoka cena w odniesieniu do wartości księgowej dla pojedynczej spółki nie koniecznie świadczy o przewartościowaniu. Dla Śnieżki C/Z jest rozsądny, wycena zdyskontowanymi przepływami pieniężnymi nie daje tu oceny ,,przegrzania'' kursu. Oczywiście, gdyby nastąpiło jakieś cięcie dywidendy, to kurs może polecieć w dół, rozważny inwestor nie będzie wtedy panikował, tylko przeanalizuje powód cięcia i ewentualnie skorzysta z okazji cenowej.
    @ kmiarek
    TPSA było co prawda spółką dywidendową przez wiele lat, ale poziom wypłat dywidendy w odniesieniu do zysków (payout ratio) był bardzo wysoki. Inwestując w spółki o wysokim payout ratio trzeba liczyć się z możliwością cięć dywidend a już na pewno z niewielkim ich wzrostem. Ta strategia ma więc sens tylko po bardzo dużych przecenach, kiedy stopa dywidendy jest taka, że dywidenda spłaca cenę kupna już po kilku latach.
    Dla portfela, który mógłby być alternatywą lokat, najlepszymi spółkami są te otoczone trwałą przewagą konkurencyjną, dla których dywidendy wypłacane są niewielkim procentem zysków i które mają długą historię tych wypłat. Ich znalezienie wymaga wysiłku, który przekracza zwykłe sprawdzenie polityki dywidendowej czy samej historii dywidend.
    Pozdrawiam,
    Wiesław
    www.przeplywypieniezne.pl

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/05 11:33:18:

    Orange to piękny przykład, że nic nie jest wieczne - łupiło się Polaków za kable po kilkadziesiąt złotych, zyski po 2-3 mld/rok (2004-2008) i bylo git. Przyszło nowe, złośliwi klienci przerzucili się na komórki i skończylo sie eldorado - zyski spadły drastycznie (niemal do zera), dywidenda jakaś symboliczna była. Kurs ... z okolic 20 pln-ów (2006-2009) na .. 5 pln-ów i wyglada na to, że to nie koniec.

  • przeplywypieniezne.pl napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/05 11:56:55:

    @oxulsen Przykład TPSA pokazuje tylko, że inwestowanie w debiutantów giełdowych z pewnością nie jest zajęciem dla przeciętnego Kowalskiego budującego portfel emerytalny. Tak jak pisałem, branża telekomunikacyjna to usługi łatwe do skopiowania, nie jest to więc pole do dobrych długoterminowych inwestycji. Z tego samego powodu co przy debiucie ,,Tepsy'' obecnie nie inwestowałbym w dostawców internetowych. Ich usługi są niemal nieodróżnialne, dlatego trudno tu mówić o budowaniu przewagi konkurencyjnej, która gwarantowałaby długoterminowe duże zwroty...

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line