Subiektywnie o finansach

Blog Macieja Samcika, długoletniego dziennikarza ekonomicznego Gazety Wyborczej . O finansach małych i dużych. Mnóstwo ciekawostek na temat pieniędzy. Wiadomości ważne dla domowego budżetu. Porady finansowe i recenzje reklam instytucji finansowych.

Wpis

piątek, 16 grudnia 2016

Masz jeszcze tylko dwa tygodnie, żeby zasłużyć na duży prezent. 875 zł do wzięcia! A jak?

dywidendalogo11

Powoli zaczyna się przedświąteczne szaleństwo i wszyscy będziemy sobie robili prezenty. Przy tej okazji przypominam, że każdy z moich kochanych czytelników może jeszcze zasłużyć na bardzo, bardzo wartościowy prezent. Tu nie chodzi o skarpetki, czy płytę z przebojami z lat 70-tych. O nie... Wasz potencjalny prezent wart jest grubą kasę, a konkretnie 875 zł. Przyznacie, że nieczęsto znajdujecie pod choinką (a i przy innych okazjach) taką "kapustę" w kopercie, z przeznaczeniem na drobne wydatki. W dodatku żeby zasłużyć na te 875 zł nie trzeba nawet być grzecznym. Możecie przez cały rok grzeszyć i wkurzać ludzi, a i tak macie szansę. Nie musicie też mieć dużo dzieci, ani chodzić co niedzielę do spowiedzi - zasłużyć też singiel-ateista, a nawet dżender.

Co trzeba zrobić, żeby przy okazji świąt - lub tuż po, bo okazja jest do wzięcia do 31 grudnia (wyjąwszy czas potrzebny na sprawy proceduralne) - wzbogacić się o owe 875 zł? Niewiele. Wystarczy przez chwilę pomyśleć o swojej dalszej przyszłości i wpłacić na długoterminowe oszczędzanie dokładnie 4866 zł. Płatnikiem prezentu będzie wyjątkowo niespodziewany Święty Mikołaj. Ktoś, kogo na pewno nie podejrzewacie o chęć rozdawania Wam kasy, czyli... naczelnik najbliższego urzędu skarbowego. Gość przez cały rok raczej zabiera tym, którzy coś mają po to, by rozdawać potrzebującym, ale raz w roku zmienia zwyczaje... 875 zł będzie Wam przelane w gotówce wraz z rocznym rozliczeniem PIT, ewentualnie o tę kwotę będzie obniżony Wasz podatek do zapłacenia.

Kto ma jakieś oszczędności i jest w stanie je zablokować na dłużej, powinien przynajmniej rozważyć udział w tym interesie. Sposobem, który ze 100-procentową skutecznością pozwala wycisnąć kasę ze skarbówki, jest konto IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego). To jeden z dwóch popularnych wehikułów, zapewniających preferencyjne warunki dla systematycznego oszczędzania (drugim jest IKE, którym dziś nie będę się zajmował, by nie zamydlać). IKZE to rodzaj "opakowania" dla oszczędności, które mają być przeznaczone na naszą dodatkową emeryturę. Nie ma znaczenia w jaki sposób ulokujemy te pieniądze - czy będzie to depozyt bankowy, udziały w funduszu inwestycyjnym (nawet bezpiecznym, przechowującym pieniądze w rządowych obligacjach), składka do polisy inwestycyjnej, czy akcje kupione w biurze maklerskim. Jeśli tylko kasa będzie ulokowana w miejscu oznaczonym jako IKZE - przysługuje za to "nagroda", czyli ulga podatkowa.

Niestety, jej wartość maksymalna jest limitowana - konto IKZE można w tym roku napełnić maksymalnie do wspomnianej wyżej kwoty 4866 zł (nawet jeśli ktoś wpłaci więcej, pieniądze nie zostaną zaksięgowane, lecz wrócą tam, skąd napłynęły). Limit jest wprowadzony po to, by ograniczyć korzyści podatkowe dla najbogatszych, którzy mogliby wpłacać na IKZE nawet i grube miliony, a w ten sposób "ograbiać" państwo z dochodów podatkowych na dużą skalę. Z kolei wielkość ulgi podatkowej zależy od tego w jaki sposób rozliczamy się z podatku PIT i w jakim progu podatkowym się znaleźliśmy. Jeśli jesteście zwykłymi Polakami-szarakami i płacicie 18% podatku, to właśnie taki procent możecie odpisać od tego co wpłaciliście - lub jeszcze wpłacicie - w tym roku na IKZE (podatek obniży się o maksymalnie 875 zł, bo tyle wynosi 18% od 4866 zł). Jeśli jesteście przedsiębiorcami i rozliczacie się podatkiem liniowym, to "nagroda" wynosi 19% od sum wpłaconych na IKZE (maksymalnie 924 zł). Jeśli zaś macie na tyle wysokie dochody, że przeskoczyliście przez próg podatkowy i płacicie od części dochodów 32% daniny, to maksymalna korzyść z posiadania IKZE rośnie do 1557 zł.

Żeby mieć prawo do skorzystania z ulgi przy wypełnianiu PIT-a za 2016 r. trzeba więc wpłacić owe niecałe 5000 zł na dowolne IKZE. Tak, jak wspomniałem wyżej, możliwości jest mnóstwo. Wystarczy pójść do swojego banku i zapytać czy można w nim założyć konto IKZE i wpłacić na nie pieniądze. Niektóre banki mają nawet "opakowanie" IKZE dostępne dla zwykłych lokat bankowych! Warunki są niespecjalnie podniecające, bo np. w ING oprocentowanie depozytu w ramach IKZE wynosi tylko 0,7%, a więc mniej, niż dla "zwykłych" depozytów. Owszem, w świetle samej korzyści podatkowej oprocentowanie nie ma większego znaczenia (odsetki od 5000 zł z oprocentowaniem 0,7% wyniosą 34 zł, a przy oprocentowaniu 1,7% - 82 zł, podczas gdy korzyść podatkowa sięgnie niemal 900 zł). Ale to ma być długoterminowa lokata oszczędności, więc warto postarać się o wyższą rentowność (bo korzyść podatkowa będzie jednorazowa, a utracone zyski z oszczędzania za kilkadziesiąt lat zabolą).

dywidenda222

Najczęściej możliwość dorzucenia opakowania w postaci IKZE jest udostępniana przez fundusze inwestycyjne i biura maklerskie. Jeśli chodzi o fundusze inwestycyjne, to do wyboru mamy zarówno takie dość ryzykowne (inwestujące w akcje), jak i relatywnie bezpieczne fundusze gotówkowe i rynku pieniężnego (inwestują tylko w obligacje rządowe z bliskim terminem wykupu albo w bony skarbowe). Jeśli chodzi o akcje, to oczywiście polecam przede wszystkim akcje największych, najbardziej wiarygodnych i "niezniszczalnych" spółek dywidendowych. Jeśli będzie to solidna marka, jej udziały długoterminowo będą zyskiwały na wartości, a bilans poprawi jeszcze wypłacana systematycznie dywidenda (dziś przeciętna spółka dywidendowa wypłaca w dywidendzie rocznie ok. 5% wartości swoich akcji).

W ramach swojego IKZE (każdy może mieć tylko jeden taki rachunek) można przenosić pieniądze między funduszami inwestycyjnymi z jednej "rodziny" albo między spółkami dywidendowymi, więc zawsze będziecie mogli zmienić decyzję co do ulokowanych oszczędności i przesunąć je w miejsce np. nieco bardziej ryzykowne, ale i potencjalnie bardziej dochodowe. Najważniejsze, by oszczędności trafiły pod parasol IKZE jeszcze w tym roku i żeby dzięki temu właściciel tej kasy "zasłużył" na ulgę. Jak długo trzeba trzymać pieniądze na IKZE? Do 65-go roku życia. Prawo mówi też, że przez co najmniej pięć lat kalendarzowych w całym okresie oszczędzania trzeba dopłacać pieniądze do IKZE. Jeśli któryś z tych warunków nie zostanie spełniony, przy wypłacie będzie trzeba zwrócić ulgę podatkową (czyli wpisać dochód z IKZE do PIT-u). Nie jest to kara nie do zniesienia - najważniejsze, że "w razie czego" do kasy na IKZE można mieć dostęp. Aha, przy wypłacie - nawet tej "legalnej", po osiągnięciu 65 lat, będzie trzeba zapłacić ryczałtowy podatek 10% od całości zgromadzonych pieniędzy.

Tym z Was, którzy chcieliby umieścić jeszcze w tym roku niecałe 5000 zł na rachunku IKZE w funduszu inwestycyjnym bądź w biurze maklerskim przypominam, że jako "pomoc naukową" macie cały cykl artykułów w ramach akcji "Dywidenda jak w banku" - o tym, że długoterminowe oszczędzanie ma ogromny sens, że w długim, ponad 20-letnim okresie ryzyko straty w przypadku inwestowania w spółki giełdowe (a zwłaszcza te dywidendowe) spada niemal do zera (a przynajmniej tak było do tej pory), że dywidenda może być odpowiednikiem odsetek od bankowego depozytu... I o tym w jaki sposób wybierać najlepsze spółki dywidendowe lub fundusze inwestycyjne, które w takie spółki inwestują. Oczywiście, możecie też wybrać na początek najbezpieczniejsze lokaty kapitału, czyli IKZE oparte na obligacjach rządowych, depozytach bankowych bądź funduszach inwestycyjnych lokujących wyłącznie w najbardziej wiarygodne obligacje. Ale pamiętajcie, że ulga podatkowa, którą zainkasujecie już najdalej za kilka miesięcy, to tylko drobna część korzyści, które możecie "wycisnąć" ze swoich oszczędności.

Więcej na ten temat czytajcie na stronie akcji (www.dywidendajakwbanku.pl)

dywidwwwb1

Sprawdźcie też: BPH TFI, nasz Partner w ramach akcji, ma fundusz, który wypłaca dywidendę! Więcej o nim było w blogu

Przeczytajcie teksty z cyklu "Dywidenda jak w banku":

>>> 13 kwietnia: "W poszukiwaniu dywidendy pewnej jak w banku, czyli wielka koalicja rusza do akcji" - o tym dlaczego lokuję swoje pieniądze nie tylko w banku i dlaczego biorę udział w największej edukacyjnej akcji blogerów, jaką kiedykolwiek widział nasz kraj. 

>>> 16 kwietnia: "Buty, ciuchy, cukierki. Kto dobrze przewidział, z 10.000 zł wycisnął... milion" - o spółkach-ikonach warszawskiej giełdy, na których każdy, kto uwierzył w ich pomysł na zarabianie pieniędzy, mógł zostać bardzo zamożnym człowiekiem. Takie okazje na rynku kapitałowym są zawsze, także teraz. 

>>> 21 kwietnia: "Na jak długo trzeba kupić akcje, żeby mieć (prawie) pewność, że się zarobi?" - o tym, że inwestowanie pieniędzy wcale nie musi być bardzo ryzykowne, gdyż statystyki z ostatnich 100 lat pokazują, że w długim terminie ryzyko utraty zainwestowanego w akcje kapitału jest niewielkie. A przynajmniej tak było do tej pory

>>> 11 maja: "Oprocentowanie lokat sięga dna. Wyższe zyski tylko dla pięknych i bogatych?" - o tym jakie warunki trzeba spełnić, żeby wychylić nos z banku i zacząć lokować oszczędności w spółki wypłacające regularnie dywidendy.Oprócz tego polecam wpisy nawiązujące do akcji:

>>>  25 maja. "Oszczędności ulokowane w tym banku przez ostatnich pięć lat dawały po 5% rocznie. Jak?" - o tym dlaczego swoją przygodę z inwestowaniem warto zacząć od kupna udziałów w spółkach wypłacających z roku na rok dywidendę? o ile kapitał, za który kupiliśmy akcje, potraktujemy jak długoterminowy depozyt. 

>>> 17 czerwca: "Jak dostać money-back z urzędu skarbowego? 875 zł do wzięcia i tylko pół roku, by o to zadbać!" - o tym, że z dywidend można zmontować sobie nie tylko plan systematycznego oszczędzania, ale wręcz... dodatkową emeryturę. I jeszcze zanim na tę emeryturkę przejdziemy - dostawać co roku kasę z urzędu skarbowego. W tym roku do wyjęcia co najmniej 875 zł.

>>> 8 lipca: "Bogowie odcinania kuponów. Dla nich ceny akcji mogłyby spaść nawet do zera"- o tym jak duże znaczenie może mieć systematycznie wypłacana dywidenda dla wyników długoterminowego inwestowania w akcje. I kilkanaście przykładów spółek, które do tej pory świetnie się sprawdzały jako "obiekt" takiego stylu inwestowania.

>>> 19 lipca: "Odcinanie kuponów dla zabieganych? Są już fundusze, w których kupony... odcinają się same". O tym jakie fundusze akcji dywidendowych są dostępne na polskim rynku i czym się od siebie różnią

>>> 28 lipca: "Rzecz o pieszczeniu portfela, czyli jak inwestuję swoje oszczędności. I jak je namnażam". O tym jak sam zabrałem się za lokowanie oszczędności, w co wkładam swoje prywatne pieniądzę i jak ogarniam strach przed ryzykiem.

>>> 1 grudnia: "Idą wielkie zmiany dla naszych oszczędności! Jak się na nie przygotować?". O tym jak przygotować oszczędności na czasy niskich stóp procentowych i rosnącej inflacji, spowodowanej dużymi wydatkami socjalnymi państwa.

Zapraszam do obejrzenia wideoklipów, które już powstały w ramach naszej akcji. Wkrótce zobaczycie kolejne!:

OGLĄDAJCIE "KASOWNIK SAMCIKA"! W tym wydaniu mojego wideocyklu głównym tematem jest pytanie czy i na jakich warunkach warto kupić polisę od raka. Jaką polisę od raka warto rozważyć, a jaka będzie tylko wyrzucaniem pieniędzy w błoto? A jeśli chcesz prześwietlenia konkretnych ofert antyrakowych, to zapraszam do wpisów blogowych. Poza tym rozkminiam też polisy ze zwrotem składki oraz sprawdzam na ile trzeba się ubezpieczyć, żeby zapewnić naszym bliskim bycie rentierami.

W poprzednich odcinkach radziłem jak zapłacić za zakupy, gdy zapomnisz wziąć z domu portfel. Policzyłem też ile pieniędzy tracimy przy bankomacie, sprawdzałem dlaczego warto pilnować smartfona przed kolegami oraz jak nie wpaść w pułapkę wielkiej prowizji od debetu:

W jednym z poprzednich odcinków było z kolei o konieczności sprawdzenia czy przypadkiem nie przepłacasz za konto i kartę. I o bonusach wypłacanych nam przez banki za lojalność:

A TERAZ... CHŁOŃ SUBIEKTYWNOŚĆ TAK JAK LUBISZ. Subiektywność jest multifunkcyjna i się często dyslokuje ;-). Można ją spotkać tu i tam. W internecie, mediach społecznościowych, na wideo, w prasie, książkach oraz na spotkaniach, odczytach, konferencjach - wszędzie tam, gdzie mówi się o pieniądzach.

autopromo4Blog "Subiektywnie o finansach" codziennie, od ponad siedmiu lat, zapewnia niezbędną dawkę wiedzy o Waszych pieniądzach. Prześwietlanie produktów finansowych, ekskluzywne wiadomości o nowych produktach oraz piętnowanie skandalicznych praktyk i interwencje w Waszych sprawach. Dołącz do dziesiątek i setek tysięcy czytelników - codziennie zaglądaj na samcik.blox.pl, nowy wpis wpada tu zwykle tuż po godz. 9.00. Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej i ze mną podyskutować, zostań fanem blogu na Facebooku (jest nas już 37.000!), na Twitterze (tu wraz ze mną rządzi blisko 10.000 followersów). Zapraszam też do bezpośredniego kontaktu mejlowego:  maciej.samcik@gazeta.pl. Postaram się odpowiedzieć na każdy e-mail, choć nie obiecuję, że odpowiem szybko ;-).

autopromo2...ZOBACZ MNIE W EKSTREMALNYCH AKCJACH. Opowiadam o domowych finansach nie tylko tekstem, ale i ruchomymi obrazami. Żeby Ci się nie nudziło robię przy tym różne głupie rzeczy: skakałem na spadochronie, dałem sobie obić twarz przez byłego trenera Tomasza Adamka, latałem w tubie aerodynamicznej, w której ćwiczą kosmonauci, ćwiczyłem na najnowocześniejszym w Polsce symulatorze lotów, jeździłem autobusem, gokartem, grałem w golfa i ruletkę. Wszystkie te przygody są na mojej "stronie" youtubowej. Zasubskrybuj mój kanał na Youtube (w tym kinie siedzi już ponad 2000 fanów i jest ponad 70 filmów, które obejrzano więcej, niż ćwierć miliona razy). 

ekipasamcikanewSUBIEKTYWNA EKIPA SAMCIKA IDZIE NA OSTRO W "WYBORCZEJ". Blog "Subiektywnie o finansach" zyskał tak dużą popularność, że zaowocował autorskimi stronami w "Gazecie Wyborczej". Co czwartek na stronach gospodarczych "Wyborczej" ukazuje się tygodnik "Pieniądze Ekstra", w którym ja i grupa moich kolegów, zwana złowróżbnie Ekipą Samcika, radzi jak sprytnie kupować, jak się nie dać nabrać w sklepie, co zrobić, żeby wyplątać się z finansowych tarapatów i jak mieć więcej pieniędzy. 

autopromo3SUBIEKTYWNOŚĆ DO PODUSZKI, NA WAKACJE, NA PREZENT: o oszczędzaniu, inwestowaniu i zarządzaniu domowymi pieniędzmi piszę też w moich książkach, które możesz kupić w dobrych księgarniach oraz w internecie. Dowiesz się z nich jak założyć pierwszy plan systematycznego oszczędzania, jak nie dać się okraść przez internet, jak odróżnić tani kredyt od drogiego, jak nie dać się nabić w niby-ubezpieczenie, jak nauczyć dziecko oszczędności...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
maciek.samcik
Czas publikacji:
piątek, 16 grudnia 2016 09:15

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • mckwacz10 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 10:18:50:

    A jeśli ktoś zarobił tylko kilka tysięcy w tym roku? Jak wyliczyć sobie samemu PIT, aby dowiedzieć się ile musiałbym wpłacić na IKZE?

  • tiszantul napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 11:34:39:

    uwielbiam poczucie humoru akwizytorów

  • 5gege napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 12:05:58:

    tiszantul

    proszę rozwiń temat "poczucie humoru akwizytorów"

  • oxulsen napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 12:31:46:

    Wystarczy jedna zmiana w jednej ustawie za 10-20 lat - nowa stawka oprocentowania przy wypłacie środków, np 25% albo 40%. Czemu nie? Kto "im" zabroni?

    Przypominam, że były czasy, kiedy to podatek belki był nie do pomyślenia.


  • sosna80 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 14:09:08:

    Jaką mam gwarancję, że przy okazji szukania środków na 500 plus, środki w IKE i IKZE nie zostaną znacjonalizowane albo "przesunięte" do ZUS i zastąpione wirtualną obietnicą nie do spełnienia? I w efekcie zamiast zyskać 875 zł, stracę 3991 zł (plus odsetki)? Kiepski interes.

  • cutpurse napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 18:08:20:

    IKZE = Intensywne Krojenie Zdezorientowanych Emerytów

    Jeszcze niedawno IKZE było całkowitą porażką, bo jednorazowa wypłata miała powiększać dochód, od którego pewnie płaciłoby się już najwyższą stawkę podatku. Ludzie to wiedzieli i zainteresowanie tym rozwiązaniem było mikroskopijne. Stworzono więc zachętę w postaci stałego 10% podatku. Niestety jak każda forma oszczędzania pod państwowym patronatem, IKZE może się okazać maszynką do łatania dziur budżetowych. Los obligacyjnej części OFE pokazał, że bezpieczniej jest oszczędzać bez "łaski" wiecznie głodnego pieniędzy państwa.

  • brzydkizdzicho napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 21:33:07:

    juz wpłacone:)

  • kolobolo1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/16 22:36:55:

    Po trzecim akapicie skomplikowanych wyliczeń w stylu "wpłać trzy dwieście na lat dwieście a zarobisz sto lub dwieście", uznałem, że lepiej to, co miałem wpłacić, po prostu przepić. Co najmniej dwa razy większa radość gwarantowana. ;)

  • aard napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/17 00:08:00:

    No niestety, taki efekt kradzieży naszych pieniędzy, że nikt rozsądny już temu państwu nie zaufa. Wpłaciłbym na ichniejsze IKE czy IKZE, ale w Luksemburgu, a nie tutaj. Wystarczy, że mnie państwo co miesiąc okrada na składkę ZUS i OFE, których to pieniędzy nigdy nie zobaczę, nawet jeśli dożyję emerytury...

  • adds01 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/17 12:34:33:

    Mam przeczucie graniczące z pewnością, że jeżeli dożyję wiek emerytalnego to podatek od IKZE będzie znacznie wyższy niż obecna ulga no i to ryzyko nacjonalizacji środków według znanej maksymy " jeżeli uważacie, że te pieniądze są wasze to spróbujcie nimi zadysponować". Jesteśmy na etapie "dzikiego kraju" więc nie ma mowy o żadnych dobrowolnych interesach z jaśnie panującymi..

  • saint666 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/17 21:48:48:

    Większość z tych 875zł realnie trzeba będzie oddać, więc wkręcając ludzi takim tytułem redaktor etycznie niczym nie różni się od banków, które krytykuje.

  • marcinek-m napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/18 16:50:29:

    Mam 31 lat i mam uwierzyć w to, że przez następne 34 lata nie zmienią się przepisy dotyczące wypłat z IKZE? Jaką mam gwarancję, że obecny i żadne z kolejnych 8 rządów nie znacjonalizują moich oszczędności lub (w lepszym wypadku) nie obłożą jakimś nowym podatkiem?

    Tak swoją drogą, od choroby, wypadku, kradzieży i klęsk żywiołowych można się ubezpieczyć. A kto oferuje ubezpieczenie od niekorzystnych zmian prawa i decyzji władz? A te mogą powodować jeszcze większe straty!

  • klaudia1561 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 15:10:02:

    Śliczne dzięki za tą informację. Wiesz może na której platformie najlepiej zapoczątkować handel na forex? Wyczekuje na Twoją odpowiedź. Dzięki wielkie.

  • klefomir napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 15:39:23:

    No i świetnie. By dostać 900 pln musze zablokować 5000 pln i to nie wiadomo, czy te 5 k do mnie w ogóle wrócą. Świetny biznes, nie ma co!

  • somekindofhope napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/19 18:17:25:

    W Polsce oszczędzać na emeryturę? Nigdy! To gwarancja grabierzy moich pieniędzy przez każdy kolejny złodziejski rząd.

  • melanmaci napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/22 10:38:12:

    Czy można przenieść konto IKZE do innego banku/funduszu? Czyli, np. teraz zakładam IKZE w jakimś biurze maklerskim a potem, jeśli stwierdzę, że prowizje mają zbyt duże, to sobie przeniosę gdzie indziej, np do jakiegoś banku na lokatę w ramach IKZE. Czy są jakieś obostrzenia lub koszty dodatkowe?
    dzięki

  • uki2223 napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/27 23:04:22:

    Świetna sprawa, muszę zainteresować się tematem i może zamrożę trochę kasy. Dzięki za wpis.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Maciej Samcik

Od 1997 r. dziennikarz ekonomiczny „Gazety Wyborczej”. Specjalizuje się w tematyce finansowej. Pisze o bankach, giełdzie, funduszach inwestycyjnych oraz finansach osobistych. Autor i współautor poradników o oszczędzaniu, rankingów i konkursów giełdowych.
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym nagrody „Grand Press”.
Pochodzi z Poznania. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


użytkowników on-line